netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

7 784 odpowiedzi738 633 wyświetleniazałożony przez zania06, 01.02.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Strony Poprzednia 1 … 77 78 79 80 81 … 120 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 071 do 5 135 z 7 785 ]

5 071

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

a u mnie kryzys big_smile
ale jestem dobrej myśli.

co do czasu spędzanego z facetem... był teraz (jeszcze jest) na niewiele ponad 2 tygodnie. w tym czasie częściej się widział z kolegami niż ze mną, ale kolegów ma więcej, ja jestem jedna big_smile więc nie narzekam i cieszę się każdą chwilą. i tak kontakt i dojazd do siebie mamy utrudniony, ale staramy się jak najczęściej w miarę możliwości.

5 072

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado jest wiele możliwości, wiele wersji i alternatyw. Nie ma tylko jednej słusznej. Trzeba je przedyskutować porządnie i omówić wszystkie warianty, a potem trzymać się postanowień. Może i on musiał wyjechać na "zadupie", a Ty musiałaś pilnować domu. Może mogliście tam pojechać razem. Może mogliście pojechać razem w zupełnie inne miejsce gdzie byłaby praca dla obojga. A może lepiej by było gdybyś Ty wyjechała, a on został? Zdecydowaliście się taki wariant a nie inny więc teraz zacisnąć zęby i nie biadolić, a jak jest tak strasznie źle to walizkę pod pachę i do niego, a potem razem gdzie indziej. Trzeba chcieć.
I tak, łatwo jest wziąć torbę i wyjechać tak samo jemu jak i Tobie.

5 073

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Teo, nieoceniaj:) nie znasz ani mnie ani jego. Tu w PL dostałam swoją wymarzoną pracę i za żadne skarby jej nie porzucę. I nie uwarzam żebym biadoliła. Jak wiele mądrych rozwiązań było by do przeanalizowania, żadne nie zabije tęsknoty. Oboje podjeliśmy decyzje o jego wyjeździe. Gdyby miało to trwać rok czy dwa uwierz, pojechała bym z nim, bo było by to ciężko wytrzymać, ale w tym momencie koszty mojego dojazdu do niego, utrzymania mnie oraz powrotu zaprzepaściły by cały sens wyjazdu za granicę dla jakiichkolwiek zysków, szczególnie na tak niewiele. Więc nie zawsze chcieć to móc. Nie pojechał w przypadkowe miejsce, jeździ tam co jakiś czas i nie jest to przykładowy zbiór ogórków na który i ja mogła bym się załapać:) Więc póki co on wyjechał a ja będę na tyle silna, na ile mnie stać ale nic i nikt nie zabroni mi tęsknić i w miarę potrzeby użalać się nad sobą, w chwili gdy dopadnie mnie smutna, szara egzystencja człowieka czekającego:)

5 074

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Dziewczyny wiecie, że jak czytam te wasze posty. To każda z was miała szanse żeby podjąć decyzje wspólnie z partnerem. I teraz narzekacie. U mnie nie było takiego czegoś. Dowiedziałam się dwa tygodnie przed jego wyjazdem. On nic ze mną nie ustalał, nie pytał się czy ja się na to zgadzam. Po prostu mnie poinformował o tym. Wy to jesteście szczęściary.

5 075

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
beateczka1204 napisał/a:

Dziewczyny wiecie, że jak czytam te wasze posty. To każda z was miała szanse żeby podjąć decyzje wspólnie z partnerem. I teraz narzekacie. U mnie nie było takiego czegoś. Dowiedziałam się dwa tygodnie przed jego wyjazdem. On nic ze mną nie ustalał, nie pytał się czy ja się na to zgadzam. Po prostu mnie poinformował o tym. Wy to jesteście szczęściary.

A mieszkacie razem? Widzisz, my rozmawialiśmy o jego wyjeździe ale inaczej jest gdy się razem mieszka. To nie było tak, że on mi oznajmił, że wyjeżdza i koniec. Pytał się mnie o zdanie. To ten plus. Ale decyzja była dla mnie ciężka do podjęcia. Wiedziałam że mam prawo się niezgodzić i on by został, ale co z tego? Żyli byśmy nadal z dni na dzień, bez większych korzyści. A tak wiem, że wróci, że odżyjemy, będzie nas stać na wiele w tym momencie nieosiągalnych żeczy. Coś za coś. Czekam na dzień jego powrotu (choć dopiero wyjechał) z utęsknieniem. Wszyskie miesiące oczekiwań zostaną mi wynagrodzone, jego obecnością. I nie narzekam:) to nie chodzi o to, że biadole i użalam się nad sobą - jaka byłam głupia, że go puściłam. Poprostu tęsknie:( Każda z nas tu na tym forum, bez względu na to czy facet pytał się jej o zdanie, czy nie, tęskni i chce się wygadać osobą w podobnej sytuacji. Dla mnie to nie jest narzekanie.
Współczuję Ci, że Twój facet podjął sam decyzje o wyjeździe:( ale każdy związek i każda osoba jest inna. NIe mnie oceniać jego zachowanie.

5 076

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado nie oceniam przecież, nigdzie więc nie wiem skąd ta teoria się urodziła. Nie wiem, może ja jestem zbytnią realistką, może za dużo widziałam i może za bardzo zaprawiona jestem w bojach, ale dla mnie kasa jest ważna. I nie po to, żeby mieć jej na pierdolety i "wozić" się po sklepach Armaniego tylko żeby mieć spokojne życie. Jeżeli oboje mieszkacie razem i pracujecie i on musiał wyjechać to coś jest chyba nie tak. Może i masz wymarzoną pracę, ale jak widać nie przynosi ona wystarczających profitów, a co za tym idzie mogłaś ją rzucić i ruszać za nim. Życie to kwestia wyboru i o ile beateczka ma całkowite prawo do jęków i tęsknoty, bo została postawiona przed faktem dokonanym tak Ty, moim zdaniem, nie powinnaś nawet pisnąć.

5 077 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-28 12:24:01)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

A ja od dawna wiedziałam,że mój wyjedzie. I też nie pytał czy się zgadzam ba nawet mi przez myśl nie przeszło mu czegoś zabraniać to nie jest moja własność i jeżeli chciał jechać zarobić to proszę bardzo ja się sama na to zgodziłam,bo przecież nikt mi czekać nie kazał. 2 dni przed wyjazdem pytał czy bym chciała z nim jechać ale to było za późno nie miałam pozałatwianych swoich praw i nie pojechałam ale żadnych pretensji nie miałam a teraz już pracy nie było żebym z nim pojechała więc nie marudzę wink

Ale dziewczyny pojęczę na inną rzecz. Mam kocurka (11 miesięcy) gdy wyjeżdżaliśmy na wesele został w domu z moim bratem i nie wiem jak on go pilnował ale w niedziele kocurek spadł z okna ( 2 piętro) i złamał przednią łapkę ;( w poniedziałek gdy wróciliśmy od razu poszliśmy z nim do weterynarza. Kazał w wtorek przyjść zrobił zdjęcie złożył łapkę i założył gips. Powiedział,że gdyby się coś z łapą działa albo kocurek był osowiały to mamy od razu przyjść i trzeba będzie łapę operacyjnie składać. Od czwartku mój kotek nic nie chciał jeść ani pić i cały czas spał. Wczoraj tylko troszkę mięsa surowego zjadł,bo nawet swoich ulubionych saszetek nie chciał sad dzisiaj z nim byliśmy u weterynarza. Niestety nie udało się go zbadać jedynie lekarz mu temperaturę zmierzył o okazało się,że jest wysoko. Tofik dostał 2 zastrzyki jeden przeciwbólowy i jeden na wzmocnienie z witaminami i na poprawę apetytu. Wet powiedziałam,że jak je surowe mięso to możemy mu dawać ile chce ważne żeby coś jadł a w poniedziałek mamy przyjść to go znieczuli i zobaczy co się dzieje czy to od gipsu czy co sad Jest mi straaaasznie smutno jak go widzę tak tylko leżącego sad No musiałam się wygadać i mi lepiej smile

Mikado no wiesz mówisz,że mogłaś mu zabronić a on by nie pojechał. Wydaję mi się,że Twój chłopak nie jest Twoją własnością i chyba nie możesz mu mówić co ma robić a co nie wink

5 078

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado
Nie mieszkamy razem. No, ale to nie zmienia faktu , że zachował się wobec mnie jak bym był jego zwykłą koleżanką. Chyba to już taki typ.;p

Teo
No i tak było, ale to chyba dzięki Tobie tak naprawdę zmieniłam sposób patrzenia na to.

I SIĘ CAŁKOWICIE ZGADZAM Z TY CO TEO NAPISAŁA.

Czekoladka
U to kiepska sprawa. Współczuję ci z całego serca pamiętam jak mój kotek miał zwichniętą łapkę ile wtedy przecierpiał, a co dopiero złamanie.;(

5 079

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Teo napisał/a:

Mikado nie oceniam przecież, nigdzie więc nie wiem skąd ta teoria się urodziła. Nie wiem, może ja jestem zbytnią realistką, może za dużo widziałam i może za bardzo zaprawiona jestem w bojach, ale dla mnie kasa jest ważna. I nie po to, żeby mieć jej na pierdolety i "wozić" się po sklepach Armaniego tylko żeby mieć spokojne życie. Jeżeli oboje mieszkacie razem i pracujecie i on musiał wyjechać to coś jest chyba nie tak. Może i masz wymarzoną pracę, ale jak widać nie przynosi ona wystarczających profitów, a co za tym idzie mogłaś ją rzucić i ruszać za nim. Życie to kwestia wyboru i o ile beateczka ma całkowite prawo do jęków i tęsknoty, bo została postawiona przed faktem dokonanym tak Ty, moim zdaniem, nie powinnaś nawet pisnąć.

Widzę, że się nie dogadamy. Może i mam pracę marzeń ale musiałabym wiele oszczędzać żeby mieć to co mam. Nie zarabiam mało ani dużo, choć to kwesti sporna.Żeby zrobić generalny remont czy ówcześnie kupić dom, niewystarczy parę tyś.  miesięcznie. Chyba że planujesz remont ciągnąć latami i bawić się w kredyty. A może dla mnie liczy się równierz to, że pracuje w miejscu w którym od dzieciaka chaciałam pracować? Nie latam po Armanim. Więc jak, lepiej ruszyć d**ę, wyjechać, zarobić krocie na denerwującej Cię pracy zbieracza, pomywacza, wrócić do PL przeturmanić kasę w parę tygodni i znów szaro egzystować za 1500zl miesięcznie? Czym dla Ciebie jest spokojne życie? Dla mnie to dom, w którym ściany nie sypią się na łeb, do pracy nie muszę tłuc się liniami pks-u, a 1-go nie martwie się czy będzie mnie stać 10-tego na chleb.To materialne potrzeby spokojnego życia jak dla mnie, pomijając ważną dla mnie kwestkie bycia razem, zdrowia itd. Z każdego jego wyjazdu są plusy - remonty, kupna sprzętu, oszczędności na przyszłość. A to że pozwolłam mu na ten wyjazd nie umniejsza mi prawa do tęsknoty. A skoro i ja i beateczka kochamy swoich mężczyzn, to nieważne czy facet dostał zezwolenie czy nie, czy z nim mieszkasz, czy nie, czy jesteś z nim 5, 10, czy 15 lat, i czy sama masz 20 czy 30 lat,tęsknić można równie mocno i mówić o tym jeśli tylko czuję się taką potrzebę.

5 080

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

dawno mnie tu nie było sad smile widze ze sie rozpisałyście i że nowa osoba doszła smile tongue czym wiecej Tym lepiej ;P

hmm u mnie jest super wink nie ma co narzekać smile)) tongue ja zyje sobie wsoim zyciem koleżanki itp i nie mysle non stop o chłopaku bo idzie zwariować big_smile nie mam pracy ale organizuje sobie codziennie dzien ;P

dziś piękna pogoda smile czeba iść sie opalać ;P  heh


zyczę wam wszystkim miłej SOBOTY smile !!!!!!!!

5 081 Ostatnio edytowany przez Mikado (2012-07-28 13:38:43)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Mikado no wiesz mówisz,że mogłaś mu zabronić a on by nie pojechał. Wydaję mi się,że Twój chłopak nie jest Twoją własnością i chyba nie możesz mu mówić co ma robić a co nie wink

Tu nie chodzi o zabronienie czegokolwiek.....ale wydaje mi się, że jak już się jest w związku, mieszka razem to pewne sprawy należy wspólnie przegadać. Tworzy sie jedność, rodzinę. Nie można tak poprostu zostawić wszystkiego i wyjechać. Jak rozmawialiśmy o wyjeździe zapytał się mnie co ja na to więc mu powiedziałam, że wiem iż kasa się przyda, ale bardzo go kocham i będzie mi ciężko bez niego, jednak to nie może zaprzepaścić naszych planów na przyszłość. Wiem też, że gdybym mu powiedziała, że niechce żeby jechał (nie w formie zakazu ozywiście) to by nie pojechał, bo mnie kocha. Ale nie jestem wredną zołzą myślącą tylkko o sobie.

Co do kotka, pamiętaj żeby przed znieczuleniem nie karmić go przynajmniej 12 godzin. I nie martw się bo złamane łapki u kotów goją sie jak na przysłowiowym psie:)

5 082

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Złamaniem się nie przejmuję aż tak najbardziej dręczy mnie to,że kot dostał temperatury nie chcę jeść ani pić i ciągle śpi a na dzień dzisiejszy wet nie wie co jest tego przyczyną sad

5 083

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado wiesz, dla mnie wyjazd za granicę do pracy nie jest równoznaczny ze staniem na zmywaku czy zasuwaniu w polu truskawkowym. Może stąd się wzięło nieporozumienie i moje nie zrozumienie, że jak pracujesz w X miejscu w Pl to możesz pracować w podobny gdzie indziej, dla mnie to oczywiste, dlatego moje zdziwienie, ze się nie chce tego samego, albo prawie tego samego za więcej pieniędzy.

beateczka miło mi, że kogoś "nawróciłam" smile

Dobra niewiasty! Ja lecę robić się na bóstwo bo na wesele dzisiaj jadę big_smile Miłego weekendu !

5 084

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Złamaniem się nie przejmuję aż tak najbardziej dręczy mnie to,że kot dostał temperatury nie chcę jeść ani pić i ciągle śpi a na dzień dzisiejszy wet nie wie co jest tego przyczyną sad

A zbadany został pod kątem neurologicznym? Mógł również powstać jakiś uraz wewnętrzny ale to tylko domniemania. Spróbuj w niego wcisnąć żółtko z jajka, nawet na siłę, strzykawką czy łyżką. To powinno dodać mu sił.

5 085

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

to jest  smieszne   poprostu,i te twoje gorzkie zale tez,pytal cie o zdanie i co uwazasz ze gdybys powiedzisals nie jedz bo ja cie kocham jak by to byl wogole jakis argument,to co twoim zdaniem faceci ktorzy wyjezdzaja nie kochaja swoich dziewczyn,nie znam dziewczyny ktora wysyla swojego chlopaka za granice z usmiechem na twarzy,ale jesli jest okazja zarobic to sie jedzie i tyle,i to jest cala filozofia,caly czas mowisz o tesknocie,ze nikt ci nie zabroni,tensknic,ze jak sie kocha to sie tenskni,uwierz milosc to nie tylko siedzenie razem non stop i mowienie sobie ze sie kocha ,prawdziwe zycie tak nie wyglada,wyjezdzaja faceci ktorzy maja male dzieci i zony i jakos je zostawiaja i jada dla lepszego zycia,zeby miec lepiej bo kazdy myslacy czlowiek chce tak robic zeby mu bylo dobrze,

Poza tym chlopak to nie jest wlasnosc zeby mu zabronbic czegokolwiek,i jesli tak naprawde bys go kochala to zrozumialabys jego wyjazd,to dopiero poczatek jego wyjazdu a gdzie tu do jego przyjazdu zameczysz siebie i innych tym jeczeniem smile  wykorzystaj ten czas dla siebie,nie wiem idx na silwonie,poodnawiaj stare znajomosci zrob cos ze soba

5 086

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Marni uwielbiam Twoje wypowiedzi big_smile bez odrobiny cackania się big_smile

Teo no to życzę zabawy do rana big_smile

Mikado kotek czasami trochę surowego mięsa skubnie i wodę strzykawką staram się wstrzykiwać smile

Ummmm a może mnie chłopak nie kocha tak jak sądze jak po pracy z kolegami gra w xboxa i się nie odezwie hmmmmm <myśli>

5 087

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Marni napisał/a:

to jest  smieszne   poprostu,i te twoje gorzkie zale tez,pytal cie o zdanie i co uwazasz ze gdybys powiedzisals nie jedz bo ja cie kocham jak by to byl wogole jakis argument,to co twoim zdaniem faceci ktorzy wyjezdzaja nie kochaja swoich dziewczyn,nie znam dziewczyny ktora wysyla swojego chlopaka za granice z usmiechem na twarzy,ale jesli jest okazja zarobic to sie jedzie i tyle,i to jest cala filozofia,caly czas mowisz o tesknocie,ze nikt ci nie zabroni,tensknic,ze jak sie kocha to sie tenskni,uwierz milosc to nie tylko siedzenie razem non stop i mowienie sobie ze sie kocha ,prawdziwe zycie tak nie wyglada,wyjezdzaja faceci ktorzy maja male dzieci i zony i jakos je zostawiaja i jada dla lepszego zycia,zeby miec lepiej bo kazdy myslacy czlowiek chce tak robic zeby mu bylo dobrze,

Poza tym chlopak to nie jest wlasnosc zeby mu zabronbic czegokolwiek,i jesli tak naprawde bys go kochala to zrozumialabys jego wyjazd,to dopiero poczatek jego wyjazdu a gdzie tu do jego przyjazdu zameczysz siebie i innych tym jeczeniem smile  wykorzystaj ten czas dla siebie,nie wiem idx na silwonie,poodnawiaj stare znajomosci zrob cos ze soba

A Ciebie co ugryzło że tak na mnie naskoczyłaś?? Nie rozumiem... Czytaj moje posty ze zrozumieniem, proszę. "gdybys powiedzisals nie jedz bo ja cie kocham" skąd Ty to wziełaś? napisałam to w zupełnie innym kontekscie, albo "to co twoim zdaniem faceci ktorzy wyjezdzaja nie kochaja swoich dziewczyn" co to za bzdury!!!!??. Nie czytaj moich wypowiedzi jeśli Cię męczą. Nie rozumiem co tu robisz. Zmień temat na inny, a nie plujesz jadem aż mi z monitora ścieka.....Przykre to jest wiesz. Bo nie po to tu zawitałam żeby wysłuchiwać jaka ze mnie zła koobieta, bo tęsknie i pozwoliłam chłopakowi na wyjazd. Wszyskie tu tęsknią i o tym piszą bo po to jest ten topik, a Ty wyskakujesz jak Filip z konopii i tryskasz jadem. Czemu Ty nie pujdziesz na siłownię?? Sama siedzisz tu i piszesz a do mnie masz problem.......
Jakoś inne babeczki potrafiły w sposób kulturalny przedtawić swoją strone. Jesteś wyjątkiem

5 088

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Teo napisał/a:

Mikado wiesz, dla mnie wyjazd za granicę do pracy nie jest równoznaczny ze staniem na zmywaku czy zasuwaniu w polu truskawkowym. Może stąd się wzięło nieporozumienie i moje nie zrozumienie, że jak pracujesz w X miejscu w Pl to możesz pracować w podobny gdzie indziej, dla mnie to oczywiste, dlatego moje zdziwienie, ze się nie chce tego samego, albo prawie tego samego za więcej pieniędzy.

beateczka miło mi, że kogoś "nawróciłam" smile

Dobra niewiasty! Ja lecę robić się na bóstwo bo na wesele dzisiaj jadę big_smile Miłego weekendu !

gdyby robienie tego samego za granicą w PL było możliwe, było by super ale nie jest.......

5 089

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nie ma się co unosić smile Marni już jest z swoim ale też długo czekała i nie pamiętam żeby kiedyś jęczała albo narzekała na swój los jak jest pokrzywdzona wink Tęsknota tęsknotą ale nie ma co się nad sobą rozczulać tylko wykorzystać czas kiedy chłopaka nie ma wink A czas wtedy zleci bardzo szybko. Gdy się człowiek nudzi wtedy zaczyna sobie wymyślać różne historię wink A na forum było już kilka dziewczyn baaardzo zakochanych i pewnych swoich chłopaków no ale jak się pojawiło jęczenie i pretensje tak i chłopak zniknął wink

5 090

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Nie ma się co unosić smile Marni już jest z swoim ale też długo czekała i nie pamiętam żeby kiedyś jęczała albo narzekała na swój los jak jest pokrzywdzona wink Tęsknota tęsknotą ale nie ma co się nad sobą rozczulać tylko wykorzystać czas kiedy chłopaka nie ma wink A czas wtedy zleci bardzo szybko. Gdy się człowiek nudzi wtedy zaczyna sobie wymyślać różne historię wink A na forum było już kilka dziewczyn baaardzo zakochanych i pewnych swoich chłopaków no ale jak się pojawiło jęczenie i pretensje tak i chłopak zniknął wink

Ja nie jeczę ale Wy wiecie swoje najlepiej, więc Was nie przegadam. Nie czuję się pokrzywdzona. Nierozumiem czemu każdy przeinacza moje słowa...Pytam się tylko po co ten temat? Aby jedna mądrzejsza najechała na drugą bo "wie lepiej"? Wiem, co mam robić, zajmuję sobie czas jak mogę najlepiej. Pierwsze dni są dla mnie zawsze najgorsze, więc chciałam poprostu się komuś wygadać. Ale najwyraźniej się pomyliłam, bo większość z was jechała po mnie jak po psie, że to że tamto, a nic o mnie nie wiecie. A to że koleżanka Marni niby nie narzekała na forum nie oznacza że taka jest prawda. Tu każdy jest anonimowy i może wiele napisać a w domu podusia i ronienie łez do rana, więc skoro nikt bliżej się tu nie zna to proszę Was nieoceniajcie, a jeżeli musicie już komuś napisac co Wam slina na język przyniesie to róbcie to z kulturą godną kobiet a nie jak chłop krowie na rowie:) przy okazji waląc byka na byku......dla jasności to nie do CIebie czekoladka.

5 091

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado nie chodzi o to , że my na Ciebie naskakujemy tylko każda z nas jest w takiej samej sytuacji i to rozumiemy. A zapewniam Cię, że Marni nic złego nie miała na myśli. Wszystkie próbujemy Ci pomóc jakoś się odnaleźć, ale każda na inny sposób.:) Dziewczyny są doświadczone. Ja wiem, że to w jakiś sposób boli, gdy się tak dosłownie powie co się sądzi. Ale uwierz , że to w jakiś sposób pomaga.;) Wiem to po sobie jak dziewczyny mnie tu do pionu ustawiły.;p

Teo
Nawróciłaś i to dosłownie.:)

5 092

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

No ja myślę tongue wiem,że nie zawsze miło piszę ale mój jeden związek na odległość nie przetrwał wink i wiem,że powiedzenie "miłość wszystko zniesie" nie zawsze sprawdza się w prawdziwym życiu wink

5 093

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado fajne jest w Tobie to, ze jesteś zdeterminowana i stoisz przy swoim. Twarda kobietka z Ciebie.:) Nie ma co. Nie pomyliłaś się , bo ja też mm dni , że muszę się wygadać , bo mi smutno. Ja osobiście nie uważam się za mądrzejszą. I myśle, że żadna z nas za taką się nie uważa tylko każda ma swoje rację.:)

5 094

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
beateczka1204 napisał/a:

Mikado nie chodzi o to , że my na Ciebie naskakujemy tylko każda z nas jest w takiej samej sytuacji i to rozumiemy. A zapewniam Cię, że Marni nic złego nie miała na myśli. Wszystkie próbujemy Ci pomóc jakoś się odnaleźć, ale każda na inny sposób.:) Dziewczyny są doświadczone. Ja wiem, że to w jakiś sposób boli, gdy się tak dosłownie powie co się sądzi. Ale uwierz , że to w jakiś sposób pomaga.;) Wiem to po sobie jak dziewczyny mnie tu do pionu ustawiły.;p

Teo
Nawróciłaś i to dosłownie.:)

nie sądzę aby w wieku 20 lat mieć jakieś doświadczenie w związku ( poważne ) ale niech będzie:) Ja nie miałam i codziennie po tylu latch uczę się czegoś nowego. C jak co ale do pionu nikt nie musi mnie ustawiać:) Myślałam raczej że każda z nas napisze o tym jak i co robi żeby sobie umilic czas bez faceta i znieść samotność, a tu nic tylko że pakuj się i jedź, nie jęcz, znajdź pracę, zakazujesz - jesteś zła. Itd. Jak ktoś przetrwa tak jak ja 9 lat CUDOWNEGO związku, od 18 roku życia będzie mieszkał na swoim i zobaczy, że to na co się tak długo pracowało nie jset warte porzucenia i wyjazdu niech wtedy pisze że świat to bajka i jest na nasze zawołanie:)
Każda z nas tu jest inna, ja niepozwoiłabym na to aby facet traktował mnie jak koleżankę, oczekuje od niego tego samego co on ode mnie i jest nam z tym dobrze, co nie oznacza że będę tu kogoś ustawiać.
Pozatym jeśli kobieta jak to piszecie jęczy facetowi, że wyjechał a on z nią przez to zrywa, to sorry co to za związek?? W miłości czeka Was o wiele bardziej drażniących sytuacjii które są dobrym sprawdzianem dla par, i od Was zależy jaki będzie wynik. Bądzćie przede wszystkim sobą i co myślicie to mówcie swoim Paną, bo wasze żale do niego kiedyś w Was wybuchną, niespodziewanie. Jeśli przeszkadza Wam że cały dzień milczy - napiszcie mu to. Nie udawajcie przed nim że wam to nie przeszkadza, bo siebie nie da się oszukać. Związek to nie tylko mizianie - kizianie, słodkie potakiwanie i udawanie cool babki, to także ustępstwa, kompromisy a przede wszystkim szczerość:)

5 095 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-28 16:17:42)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado ok zgodzę się ale facet tam nie jest na wakacjach i nie wiem 1-2 dni nie odzywania się to chyba nie jest duży problem? Bynajmniej dla mnie? Radzisz tak aby jęczeć jak coś nie pasuję. Postaw się w roli chłopaka. Wyjeżdżasz w nieznane,pracujesz po 10-12 godzin wiadomo w pracy możesz mieć stresy jesteś zmęczona wracasz do pokoju a na Ciebie czeka jęcząca dziewczyna,której wszystko przeszkadza i jaka to ona biedna na początku chłopak wytrzyma ale gwarantuję Ci,że po kilku tygodniach jęków chłopak będzie wolał z kumplami siedzieć,będzie wolał się nie odzywać aż w końcu uzna,że lepiej mu bez tej jęczącej dziewczyny. Co innego kłótnia gdy jest obok co innego gdy jest na odległość,bo na odległość nie pogadasz od razu itp. Także nie raz lepiej się ugryźć w język i przeczekać niż bez sensu się fochać smile

I tak trochę w Twoich wypowiedziach drażni mnie to,że ciągle powtarzasz jak długo jesteś z swoim chłopakiem wink Może nie każda z nas jest tak długo ale chyba przez to nie jesteśmy gorsze?:) a co do doświadczenie myślę,że Beateczce bardziej chodziło o to,że dziewczyny są tu które już na prawdę są długo w związkach na odległość gdzie dobry przykładem jest Teo,której chłopak wyjechał już w tamtym roku.

5 096

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Mikado ok zgodzę się ale facet tam nie jest na wakacjach i nie wiem 1-2 dni nie odzywania się to chyba nie jest duży problem? Bynajmniej dla mnie? Radzisz tak aby jęczeć jak coś nie pasuję. Postaw się w roli chłopaka. Wyjeżdżasz w nieznane,pracujesz po 10-12 godzin wiadomo w pracy możesz mieć stresy jesteś zmęczona wracasz do pokoju a na Ciebie czeka jęcząca dziewczyna,której wszystko przeszkadza i jaka to ona biedna na początku chłopak wytrzyma ale gwarantuję Ci,że po kilku tygodniach jęków chłopak będzie wolał z kumplami siedzieć,będzie wolał się nie odzywać aż w końcu uzna,że lepiej mu bez tej jęczącej dziewczyny. Co innego kłótnia gdy jest obok co innego gdy jest na odległość,bo na odległość nie pogadasz od razu itp. Także nie raz lepiej się ugryźć w język i przeczekać niż bez sensu się fochać smile

I tak trochę w Twoich wypowiedziach drażni mnie to,że ciągle powtarzasz jak długo jesteś z swoim chłopakiem wink Może nie każda z nas jest tak długo ale chyba przez to nie jesteśmy gorsze?:) a co do doświadczenie myślę,że Beateczce bardziej chodziło o to,że dziewczyny są tu które już na prawdę są długo w związkach na odległość gdzie dobry przykładem jest Teo,której chłopak wyjechał już w tamtym roku.

Nie chodzi o jęczenie typu Ty taki i owaki , a ja biedna itd., tylko jeśli wolisz aby się częściej odzywał np. raz dziennie przed snem, to mu to powiedz jak dorosły dorosłemu, bez jęczenia i biadolenia. O to mi chodziło. Umiesz przecież z nim normalnie rozmawiać. Jeśli coś z moich wypowiedzi jest dla Was niezrozumiałe to mi to napiszcie a nie wyciągacie pochopne wnioski. Przez pisanie na forum trudno się dogadać:) szczególnie się nie znając. Widzisz, napisałaś że drażni Cię że ciągle pisze ile jetstem ze swoim - po pierwsze napisałam dwa razy :gdy chciałam Wam przybliżyć swój związek (jak już się ma komuś coś doradzać to lepiej coś kolwiek o tej osobie wiedzieć) i w ostatnim swoim posćie a po drguie nie poto aby kogoś krytykować tylko pokazać Wam, że coś niecoś o związkach już wiem (choć nie wszystko, mam zamiar przez całe życie się tego uczyć)NIe uważam osoby z 2-letnim stażem za gorszą, broń Boże, ale związki dojrzewają z czasem - dwu letni związek jest na swój sposób dojrzały, tak samo 1-no miesięczny, ale każdny w inny sposób. 
Co do nie odzywania się to kwestia indywidualna. Ja np chce żeby mój się codziennie odzywał, zresztą on też żeby nie było że ja taka nachalna:) chcemy mieć ze sobą kontakt, może to po części bierze się z faktu, że ze sobą mieszkamy.
Co do Teo - ona i ja to dwa inne światy:) Każda na innej planecie wyrosła i każda ma inne priorytety w życiu. Ja związku na odległość nie widzę kolorowo, dla mnie to nie związek ale dla innych już tak i mają do tego prawo:)

5 097

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Uwierz były dziewczyny,które jęczały cały czas wink może moje myślenie jest spowodowane też tym,że jeden związek był i sie rozpadł przez odległość nie mowie,że byłam bez winy smile Ostatnio z swoim miałam kontakt dzienny teraz czuję,że będzie inaczej ale mi osobiście to nie przeszkadza smile Jedni chcą kontakt dzienny jeżeli jest taka możliwość to przecież nic złego w tym nie ma ale czasami takiej możliwości nie a i chłopak może się odzywać co 2-3 dni i bardziej chodzi mi o takie biadolenie dziewczyn,że wiedzą,że chłopak nie ma jak się odzywać dziennie ale i tak jęczą,bo są same i on powinien stanąć na rzęsach żeby ich zachcianki spełnić smile

5 098

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Skoro dla ciebie to nie związek to jak nazwiesz swoja obecna relacje z chłopakiem wkonci jest daleko,sorry ale ja nie bd milutko i cichutko wypowiadała swojego zdania,mowie tak jak ja to widze, ja jestem że swoim chłopakiem 5 la wiec też trochę czasu,jak wyjechał tensknilam za nim wiadomo,ale widzisz różnica miedzy mną a roba jest taka ze ja mam też inne życie od swojego chloapak mam znajomych swoje zainteresowania,na siłownię juz chodzę ale dziękuję ze mi poradIlas żebym poszła rovie coś dla siebie,moim zdaniem ty jesteś poproatu uzależniona od swojego faceta  i tyle a ja nie zamierzam rezygnować z forum przez jedna rozchisyeryzowana panne :-D z reszta dziewczdziewczyn jakoś sie dogadujemy smile i razem wspieramy nie jedząc przy tym

5 099

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Mikado ok zgodzę się ale facet tam nie jest na wakacjach i nie wiem 1-2 dni nie odzywania się to chyba nie jest duży problem? Bynajmniej dla mnie? Radzisz tak aby jęczeć jak coś nie pasuję. Postaw się w roli chłopaka. Wyjeżdżasz w nieznane,pracujesz po 10-12 godzin wiadomo w pracy możesz mieć stresy jesteś zmęczona wracasz do pokoju a na Ciebie czeka jęcząca dziewczyna,której wszystko przeszkadza i jaka to ona biedna na początku chłopak wytrzyma ale gwarantuję Ci,że po kilku tygodniach jęków chłopak będzie wolał z kumplami siedzieć,będzie wolał się nie odzywać aż w końcu uzna,że lepiej mu bez tej jęczącej dziewczyny. Co innego kłótnia gdy jest obok co innego gdy jest na odległość,bo na odległość nie pogadasz od razu itp. Także nie raz lepiej się ugryźć w język i przeczekać niż bez sensu się fochać smile

I tak trochę w Twoich wypowiedziach drażni mnie to,że ciągle powtarzasz jak długo jesteś z swoim chłopakiem wink Może nie każda z nas jest tak długo ale chyba przez to nie jesteśmy gorsze?:) a co do doświadczenie myślę,że Beateczce bardziej chodziło o to,że dziewczyny są tu które już na prawdę są długo w związkach na odległość gdzie dobry przykładem jest Teo,której chłopak wyjechał już w tamtym roku.

Nie chodzi o jęczenie typu Ty taki i owaki , a ja biedna itd., tylko jeśli wolisz aby się częściej odzywał np. raz dziennie przed snem, to mu to powiedz jak dorosły dorosłemu, bez jęczenia i biadolenia. O to mi chodziło. Umiesz przecież z nim normalnie rozmawiać. Jeśli coś z moich wypowiedzi jest dla Was niezrozumiałe to mi to napiszcie a nie wyciągacie pochopne wnioski. Przez pisanie na forum trudno się dogadać:) szczególnie się nie znając. Widzisz, napisałaś że drażni Cię że ciągle pisze ile jetstem ze swoim - po pierwsze napisałam dwa razy :gdy chciałam Wam przybliżyć swój związek (jak już się ma komuś coś doradzać to lepiej coś kolwiek o tej osobie wiedzieć) i w ostatnim swoim posćie a po drguie nie poto aby kogoś krytykować tylko pokazać Wam, że coś niecoś o związkach już wiem (choć nie wszystko, mam zamiar przez całe życie się tego uczyć)NIe uważam osoby z 2-letnim stażem za gorszą, broń Boże, ale związki dojrzewają z czasem - dwu letni związek jest na swój sposób dojrzały, tak samo 1-no miesięczny, ale każdny w inny sposób. 
Co do nie odzywania się to kwestia indywidualna. Ja np chce żeby mój się codziennie odzywał, zresztą on też żeby nie było że ja taka nachalna:) chcemy mieć ze sobą kontakt, może to po części bierze się z faktu, że ze sobą mieszkamy.
Co do Teo - ona i ja to dwa inne światy:) Każda na innej planecie wyrosła i każda ma inne priorytety w życiu. Ja związku na odległość nie widzę kolorowo, dla mnie to nie związek ale dla innych już tak i mają do tego prawo:)

5 100

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Marni napisał/a:

Skoro dla ciebie to nie związek to jak nazwiesz swoja obecna relacje z chłopakiem wkonci jest daleko,sorry ale ja nie bd milutko i cichutko wypowiadała swojego zdania,mowie tak jak ja to widze, ja jestem że swoim chłopakiem 5 la wiec też trochę czasu,jak wyjechał tensknilam za nim wiadomo,ale widzisz różnica miedzy mną a roba jest taka ze ja mam też inne życie od swojego chloapak mam znajomych swoje zainteresowania,na siłownię juz chodzę ale dziękuję ze mi poradIlas żebym poszła rovie coś dla siebie,moim zdaniem ty jesteś poproatu uzależniona od swojego faceta  i tyle a ja nie zamierzam rezygnować z forum przez jedna rozchisyeryzowana panne :-D z reszta dziewczdziewczyn jakoś sie dogadujemy smile i razem wspieramy nie jedząc przy tym

GASH dziewczyno opamiętaj się! DLA mnie to nie związek, dla innej związek! każdy ma swoje prawo do bycia tym kim jest. Mój nie wyjechał na rok czy dwa, zaraz wraca, a skoro Teo faceta nie ma przez rok to to jest ich sprawa.Ona to wytrzyma, ja bym nie wytrzymała. Nie będę jej za to ganić.
Ja mam inne życie, czemu odrazu twierdzisz ze nie? Chcesz się na siłę czepić czy jak? boli Cię coś??:) Niby dlaczego jestem od niego uzależniona? idąc Twoim tokiem "rozumowania" skoro niby tęskniłaś a jednak masz inne życie czyli nie kochasz swojego i wszystko:) I jak miło Ci że zupełnie Tobie obca osoba Cię osądza? Napewno nie. Teraz jestem chora, przez tydzień z łóżka nie wyjdę bankowo ale za dwa jadę do kuzynki, później odwiedzę stolicę i moją przyjaciółkę, następnie zacznie się pourlopowa praca, treningi po pracy (jestem treserem dla jasności), wypady ze znajomymi i znów będzie brak czasu dla samej siebie, więc jak widzisz potrafie coś robić. Chce żeby była w tej kwestii pełna jasność:)
"
PS co znaczy "i razem wspieramy nie jedząc przy tym"

5 101

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

A znaczy to tyle ze nie jeczymy tak jak ty i nie uzalamy się nad sobą powtarzając jak mantre ze nikt nam nie zabroni tęsknić :-D masz racje nie kocham swojego chłopaka jestem wyrachowana suka która leci na jego kasę,wiesz lubię się dobrze ubrać a to kosztuje :-D  pomysł nad zmiana zawodu bo masz zmysł detektywistyczny widzę nie marnuj talentu :-D

5 102

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Marni napisał/a:

A znaczy to tyle ze nie jeczymy tak jak ty i nie uzalamy się nad sobą powtarzając jak mantre ze nikt nam nie zabroni tęsknić :-D masz racje nie kocham swojego chłopaka jestem wyrachowana suka która leci na jego kasę,wiesz lubię się dobrze ubrać a to kosztuje :-D  pomysł nad zmiana zawodu bo masz zmysł detektywistyczny widzę nie marnuj talentu :-D

Się uśmiałam do łez:) smile smile smile
NIKT MI NIE ZABRONI tęsknić! big_smile (ani używać słownika ortograficznego:))

5 103

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Co tu się w ogóle dzieje... Masakra jakaś.. po co aż taka ostra wymiana zdań.. Macie inne poglądy i tyle.. Mikado ty się tak nie buntuj.. Kobietko.. Czekoladka ma racje mi nie chodzi ile kto ma lat czy ile jest  w związku. Chodzi mi o doświadczenie co do wyjazdów.

5 104 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-28 19:54:24)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mikado nie za ostro z tym słownikiem? Każdy popełnić potrafi błąd jak się szybko pisze. Marni jak dotąd z nikim nie miała problemów na forum aż do teraz. Za bardzo wszystko bierzesz do siebie i czytając Twoje posty można wywnioskować,że chłopak przysłonił Ci świat ale to tylko spostrzeżenie wynikające z Twojego pisania. Jak widzisz nikt się z nikim nie kłóci a Ty ciągle wszystko odbierasz jak atak co by się nie napisało,więc coś jest chyba nie halo. Każda jest w związku na odległość każda po swojemu przeżywa ale pisząc do niej "że widać,że nie kocha chłopaka skoro niby tęskniła a miała swoje życie" jest chyba nie na miejscu. I jeżeli wg Ciebie związek polega na tym,że nie ma się już życia jak chłopaka nie ma obok jest jak dla mnie bezsensu.  Beateczka też na początku usłyszała swoje ale nie zrobiła żadnych fochów,bo nie było to pisane po to aby ją wkurzyć tylko żeby otworzyć jej oczy na pewne sprawy. A Ty widzę tak jakbyś się chciała wywyższyć,bo jesteś z chłopakiem już tyle i jak to napisała "nikt Cię do pionu nie musi ustawiać" ale też nikt ciągle nie pisze,że tęskni. I można to odebrać jako,że bronię Marni ale tak jest. Dziewczyna już długo na forum jest swoje przeszła swoje doświadczenie ma. Przetrzymała rozłąkę. Jeżeli też przetrzymacie to gratulacje ale jak narazie Twojego chłopaka nie ma 3-4 dni. Nie wiesz co będzie za miesiąc czy dwa. Teraz mówisz co to za związek jak przez fochy chłopak zrywa. Zobaczymy po 3 miesiącach czy Twój związek przetrwa i tylko nie mów,że na pewno,bo się kochamy,bo tyle już przeżyliśmy. Nie takie związki się rozpadały.

5 105

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Mikado nie za ostro z tym słownikiem? Każdy popełnić potrafi błąd jak się szybko pisze. Marni jak dotąd z nikim nie miała problemów na forum aż do teraz. Za bardzo wszystko bierzesz do siebie i czytając Twoje posty można wywnioskować,że chłopak przysłonił Ci świat ale to tylko spostrzeżenie wynikające z Twojego pisania. Jak widzisz nikt się z nikim nie kłóci a Ty ciągle wszystko odbierasz jak atak co by się nie napisało,więc coś jest chyba nie halo. Każda jest w związku na odległość każda po swojemu przeżywa ale pisząc do niej "że widać,że nie kocha chłopaka skoro niby tęskniła a miała swoje życie" jest chyba nie na miejscu. I jeżeli wg Ciebie związek polega na tym,że nie ma się już życia jak chłopaka nie ma obok jest jak dla mnie bezsensu.  Beateczka też na początku usłyszała swoje ale nie zrobiła żadnych fochów,bo nie było to pisane po to aby ją wkurzyć tylko żeby otworzyć jej oczy na pewne sprawy. A Ty widzę tak jakbyś się chciała wywyższyć,bo jesteś z chłopakiem już tyle i jak to napisała "nikt Cię do pionu nie musi ustawiać" ale też nikt ciągle nie pisze,że tęskni. I można to odebrać jako,że bronię Marni ale tak jest. Dziewczyna już długo na forum jest swoje przeszła swoje doświadczenie ma. Przetrzymała rozłąkę. Jeżeli też przetrzymacie to gratulacje ale jak narazie Twojego chłopaka nie ma 3-4 dni. Nie wiesz co będzie za miesiąc czy dwa. Teraz mówisz co to za związek jak przez fochy chłopak zrywa. Zobaczymy po 3 miesiącach czy Twój związek przetrwa i tylko nie mów,że na pewno,bo się kochamy,bo tyle już przeżyliśmy. Nie takie związki się rozpadały.

No tak kółko wspólnej adoracji. Prosiłam żeby czytać ze zrozumieniem, wiele z żeczy które tu napisałam przeinaczyłyście. Piszę jak jest a Wy dalej że mi świat przesłonił, że piszę nie na miejscu.Jesteście w błędzie i próbuję to powiedzieć ale nikt mnie nie słucha tylko dalej swoje. Skoro ona mogła bez pardonu napisać mi że jestem chisteryczką, że nic po za nim nie widzę  no to halo, ja nie mam prawa napisać jej co z jej postu wyciągnełam? Ja chisteryczką nie jestem a ona pewnie kocha swojego facta, ale każdy może sobie posty rozumieć jak chce. Piszę po raz ostatni: NIE WYGADUJĘ MU ŻE WYJECHAŁ, NIE JĘCZE, STARAM SIĘ COŚ ZE SOBĄ ROBIĆ ale teksty że jestem taka czy owaka, ranią mimo że was nie znam i nie powinno mi na waszym zdaniu zależeć. Ja nie miałam chęci a tym bardziej zamiaru nikogo uraźić ale krew mnie zalała jak takie błędne opinie na swój temat zobaczyłam. Ja swoje ona twardo swoje. Źle mnie zinterpretowała, napisała co wiedział , ja się "wytłumaczyłam" a ona dalej swoje.....zna mnie lepiej ode mnie....a fakt że jest na forum dłużej o niczym nie świadczy tak jak fakt że ja jestem tyle a tylke ze swiom (JESZCZE RAZ PODKREŚLĘ, ŻE NIE CHCE SIĘ PRZEZ TO WYWYŻSZAĆ UZNAŁAM TYLKO ŻE WAJNIE JEST COŚ NIECOŚ O KOLEŻANKACH Z FORUM WIEDZIEĆ WIĘC SIĘ PRZEDSTAWIŁAM)Przepraszam, myślałam że tytuł "mój chlopak wyjechał" itd jest właśnie na ten temat ( w sensie znienawidzonej tęsknoty i td) ale się myliłam, tu prawo głosu i oceny mają tylko stałe forumowiczki. I nie piszcie że nie przyjmuję krytyki poprostu dowiaduję się tu żeczy o których nie miałam pojęcia i których nie robiłam NIGDY:) ( Jak jęczenie zrzędzenie i uzależnienie od faceta)

Jeśli kogoś tu uraziłam serdecznie przepraszam. Nie należę do osób podłych jak wam się może wydawać, ani nie szukam zwady.
Z Teo też miałam wymianę zdań ale bez pretensjonalną i na poziomie. Z Marni się nie udało, trudno.....jak to baby każda chlapła coś od siebie i bomba gotowa.....

Wiem, płakać nie będziecie, ja też nie :P ale uciekam stąd bo najwyraźniej źle ujmuję myśli, że przeinaczacie moje słowa i wychodzę na jakąś straszną ignorantkę:) do zobaczenia w innych warunkach:)

powodzenia dla Was wszystkich i tych które tęsknią i dla tych które nie tęsknią :)

5 106 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-28 20:27:17)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nie będę już ani dalej ciągnąc tej konwersacji,bo jest dużo nowych dziewczyn jedynie Tobie nie pod pasowało nasze towarzystwo. Może przez to,że my tu ciągle nie piszemy,że tęsknimy wink i nie poklepujemy po ramieniu smile ale co kto woli smile

5 107

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

nie chce mi się czytać big_smile

jakoś mi się tak rzuciło w oczy, że większość miała możliwość przedyskutowania rozłąki z facetem. ja na samym początku, jak się poznaliśmy, dowiedziałam się, że jedzie po Nowym Roku. i ani mi przez myśl nie przeszło powiedzieć NIE, bo coś tam.

5 108 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2012-07-29 09:31:55)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

dziewczyny wiem ze tego tu na tym wątku nie powinnam pisać ale że uczęszczam do tego forum  to wole sie was poradzić bo wiem ze mi na to szczerze odpiszecie .
u mnie nastał taki problem ze moja przyjaciółka wyjechała do pracy za granice na ponad miesiąc i został jej chłopak tutaj z którym jest ponad 2 lata  ,,, ja go znam bo kiedys dawno a dawno temu przed obecnym chłopakiem spotkałam sie z nim pare razy. i teraz napisał do mnie chwile tam z nim popisałam tak jak kolega z kolezanka ale on mi teraz wyjawia ze mu sie bardzo podobam , że jestem pociagająca itp itd. i ja mu powiedziałam ze tak nie moze byc bo mamy partnerów ze kolega z kolezanka to popisac tak ,ale nie zeby mi takie rzeczy pisał. czuje sie dziwnie, poniewaz faceci to świnie i własnie widze przykład nastepny faceta świni ..dobra kazdemu moze sie podobac jakas tam dziewczyna ale kurde no ja wiem ze go cos to mnie ciagnie przez smsy na to wskazuje i jego zachowanie jak mnie widzi . no i powiedziałam mu ze lepiej jak wgl nie bedziemy ze soba pisac ale on pisze . Tylko ze teraz nie wiem jak bedziemy sie zachowywac jak spotkamy sie wszyscy. no masakra. a mam taka kochana przyjaciółkę ze na rządną inna bym ja na świecie nie zamieniła .

5 109

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

oj Werka niewiem co bym zrobila na Twoim miejscu. napewno bym powiedziala chlopakowi zeby nie pisal do mnie (tak jak Ty to zrobilas) a jesli nadal by pisal to bym mu uswiadomila ze jego dziewczyna jest moja najlepsza przyjaciolka i zeby sie zastanowil nad tym co robi i pisze. Niewiem co bym zrobila, musialabym sobie to dobrze przemyslec. Ale widac ze ten koles nie zasluguje na Twoja przyjaciolke, skoro ona wyjechala tylko na miesiac a ten juz sobie kogos szuka ,,na boku'', bo tak to wyglada...

a ja po czasie spedzonym z moim Kochaniem smile jestem szczesliwa, mimo ze sie pozegnalismy juz bo jutro w nocy wyjezdza. Nawet nie jest mi smutno (przynajmniej narazie) wrecz przeciwnie. Chyba naladowalam sie pozytywna enegia dzieki temu ze wkoncu moglam z Nim pobyc. Porozmawialismy sobie tez szczerze, powiedzieli co nam nie pasuje itp i jest dobrze smile Dobrze nam ta rozmowa zrobila, chociaz z Niego ciezko jest cokolwiek wyciagnac.. No i jest dobrze. Teraz musze czekac do polowy wrzesnia jakos zeby znow Go zobaczec smile

5 110

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Mikado napisał/a:

No tak kółko wspólnej adoracji. Prosiłam żeby czytać ze zrozumieniem, wiele z żeczy które tu napisałam przeinaczyłyście.

Ktoś tu coś o słowniku pisał? Może warto najpierw samej się w takowy zaopatrzyć?

Mikado napisał/a:

gdyby robienie tego samego za granicą w PL było możliwe, było by super ale nie jest.......

Jest, ale nie dla wszystkich.

5 111

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Teo nie potrzebnie się wysilasz koleżanka opuściła nasze grono wiesz uznała kółko wzajemnej adoracji i te sprawy no i my przeinaczamy jej słowa :P

5 112

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Ale tak mówiąc między nami... to w sumie nie wiem o co żeście na nią naskoczyły tongue Przecież dziewczyna nic takiego nie zrobiła. Coś w powietrzu wisi to przez te upały chyba.

5 113

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

W sumie też nie wiem styl jej pisania mnie wkurzał big_smile

5 114

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Teo tak szczerze to ona źle odbierała wszystko co pisałyśmy nawet to co na spokojnie było , a ile można wytrzymać i w kółko powtarzać to samo.;)

No , a mój dzisiaj pojechał, ale się ciesze, bo za dwa tygodnie przyjeżdża i jedziemy na te nasze upragnione wakacje.:)

5 115

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

nikaans


widze ze nie zasługuje a najgorsze jest to jak ona mi mówi ze on ja z całego serca kocha i jest z nim najszczęśliwsza na świecie ;/ a on takie cyrki robi co za dupek ;/
bradzo dorbze ze sobie porazmawialiście , szybciutko zleci do wrzesnia nawet nie zdazysz zatesknic bo na pewno beda ci szybko leciały dni wink  wink

beateczka1204

no tak w kółko powtarzanie jednego i tego samego jest denerwujace i moze lepiej juz sie nie wypowiadac na dany temat heh ....
2tygodnie tez szybciutko zleci wink)))))

u mnie pierwsza połowa dnia zleciała super ;p dziś  lecze kaca masakra heh jedna woda za druga i do tego jeszcze słońce no życie jak w madrycie ;P mam nadzieje ze w waszych miastach pogoda tez rewelacyjna wink)) życze wam miłego dnia wink

5 116

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Werka zgadzam się z Tobą. Koniec tego tematu już.;P Też tak myślę, że szybko i już się doczekać nie mogę.;)

5 117

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

U mnie też bardzo gorąco ;/ Dzisiaj na jazdach miałam saunę ;/

To teraz czekolada pomarudzi big_smile No to tak mój ma kiepski net tam i prawie w ogóle nie gadamy. W Piątek tylko pogadaliśmy w miarę normalnie,bo wczoraj był na chwilę ale napisał,że ma kiepski zasięg więc leci i że kocha tongue Esów nie pisze brak kasy tongue No i co ja mam zrobić big_smile Może zacznę marudzić jak mi źle i jaka pokrzywdzona przez los jestem big_smile

5 118

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

no wiem ze mi zleci smile tymbardziej ze teraz mam jeszcze praktyki przez 2 tygodnie (juz sie doczekac wakacji nie moge he ).  Potem na 2 tyg przyjezdza moja siostra z mezem i dziecmi z zagranicy wiec w domu bd pelno ludzi. no i potem jakies 2 tygodnie i znow Go bede miala przy sobie smile:) takze jest dobrze smile

5 119

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Dawno mnie tu nie było, ooo i widzę, że ostra wymiana zdań była smile A mnie śmieszy jak ktoś komuś wytyka błędy ortograficzne, a nie popatrzy, że sam je robi ;DD hehe


Czekoladka oddaj trochę swojej pogody ! ;D Bo yu w Niemczech raz deszcz, raz słońce, wieje, że łoo sad W ogóle jest tutaj taka jedna wielka galeria, że się zgubić w niej można ;D Do jednego chłopaka który pracuje z moim też przyjechała dziewczyna więc będę do kogo miała chodzić na plotki ^^

5 120

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

a mój pojechał dziś. wczoraj tylko w nocy jak byłam u Niego jak się żegnaliśmy to mi się łezka zakręciła w oku. ale dziś już całkowity spokój wink

czekoladka Twój problem to moja codzienność big_smile on tam WCALE nie ma neta, smsy to totalny szok (jak już napisze) i raz na ruski rok telefon big_smile ja do niego normalnie piszę, tylko długo czekam na jakiś odzew big_smile

5 121

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Robacek oczywiście dla mnie to nie jest problem big_smile tylko tak o chciałam sobie postękać,żeby pokazać innym,że ja wcale taka silna nie jestem (wiem zołza ze mnie ) big_smile

5 122

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

wiem, że to jest "problem", dlatego zaraz po stwierdzeniu pojawiło się ' big_smile '

5 123

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Refleksja dnia dzisiejszego:

Przyjechał luby w zeszły poniedziałek. Ja codziennie i grzecznie chodzę do pracy, świat się nie zatrzymał, ptaszki nie zaczęłu synchronicznie tańczyć, zwierzątka nie projektują mi sukni, a konie w stajni księcia nawet się nie pojawiły. Wniosek? Z nim czy bez niego życie toczy się dalej. Może tylko pogoda ładniejsza i to zmęczenie tak nie przeszkadza bardzo jak jest smile

5 124

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Cicho się zrobiło jakoś tongue Dziewczyny czyżby tak dobrze się układało,że się nie odzywacie ;>? Ogólnie ja nie narzekam,bo nie mam na co big_smile z moim jest wszystko ok big_smile

Teo jak tam po weselu ;>?

5 125

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
czekoladka7 napisał/a:

Teo jak tam po weselu ;>?

A do dupy, daj spokój. Jedzenie pyszne - objadłam się. Młoda para zapewniła drinki dla gości więc opiłam się "seksu na plaży" big_smile Ale nie było klimatyzacji, a na dworze +30* więc umieraliśmy. Po kilku godzinach tak mi się spać chciało, ze szok... Także no... nie fajnie.

5 126

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

no cicho cicho na forum cos tongue
ja tez nie narzekam smile wczoraj rano pojechal (udalo mu sie dluzej zostac w polsce) i juz dzwonil chyba ze 3 razy big_smile pewnie przez to ze przez ten tydz poklocilismy sie chyba wiecej niz przez pol roku ktore jestesmy razem. ale przynajmniej porozmawialismy szczerze. i juz wiem ze jak przyjedzie to spedzi u mnie wiecej czasu niz ostatnio. sam zrozumial swoje zachowanie i przyznal mi racje smile pozatym dowiedzialam sie o pewnych problemach jego o ktorych wczesniej mi nie wspominal, ale wierze ze sobie z nimi poradzimy. smile

5 127

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Teo to faktycznie nie za fajne takie wesele ale ważne,że jedzonko było dobre i % big_smile

Hmmm u mnie minęło 10 dni jak wyjechał. Nie odczuwam tego tak bardzo. Może coś ze mną nie tak,że ani tak nie tęsknie? Za 5 tygodni ma wrócić. Nie powiem,że się nie cieszę,bo się cieszę z tego bardzo. Coraz częściej wspomina o tym,że chce w wrześniu z kolegami jechać na wakacje. Nie jest to dla mnie problem. Jak chce niech jedzie,przecież mu nic zabraniać nie będę tym bardziej,że w ciągu 10 tygodni co jest za granicą widział się z nimi raz ostatnio co był na tydzień,więc się nawet nie dziwie,że chce z nimi spędzić trochę czasu.Tylko powiem szczerze,że wolałabym,że ten ich wyjazd był od razu po jego zjechaniu do Polski,żebym nie musiała się po tygodniu czy tam dwóch znowu przestawiać na to,że go nie ma wink no to taka dzisiejsza refleksja smile

5 128

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

A u mnie jest teraz inaczej niż wtedy jak pojechał pierwszy raz. Nie gadamy już dziennie. Ostatnio rozmawialiśmy w piątek. Wczoraj był chwile na fb ale zaraz potem był niedostępny domyślam się,że problemy z netem. To już prawie 2 tygodnie jak pojechał. Pisał,że wróci 9 września wink Czasami złapie taka chwila nostalgii ale na szczęścia mija szybko smile

5 129

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

witam ponownie po 3 tyg nieobecności. przyjechał, 3 tyg minęły jak z bicza strzelił i pojechał. :-). więc teraz znów wprowadzam ład, porządek i organizację do domu :-). Mija właśnie rok odkąd mąż wyjeżdza. I cóż....przyzwyczaiłam się. albo nie tak, nauczyłam się wykorzystywać ten czas dla siebie. I czas szybciej płynie a ja nie mam poczucia że stoję w miejscu.

widzę że nie tylko mojemu lubemu urlop się skończył :-). więc trzymajcie się dziewuszki cieplutko :-)))).

5 130

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

czekoladka a u mnie odwrotnie wlasnie.
tez inaczej niz za 1 razem jak pojechal. wtedy sie mniej odzywal. a teraz dzwoni codziennie, czasem kilka razy dziennie. dzisiaj nie dzwonil bo w pracy a mu sie karta wczoraj skonczyla wiec czekam na wieczor na tel od Niego wink mowie mu zeby tyle nie dzwonil he bo wiem ze duzo kasy traci na tel ale widze ze bardziej teskni chyba niz za pierwszym razem jak pojechal.  a u mnie leci czas szybko. do konca tego tyg praktyka, juz sie konca nie moge doczekac..

5 131

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Oj Ci Wasi to jacyś nieporadni są, ciągle tak twierdzę. Ciągle karty im się kończą, albo nie mogą ich kupić. Mój ma telefon na kartę, a tam pakiet kilku godzin za darmo do PL i wydzwania kiedy chce i ile chce i wcale nie wydaje fortuny na doładowania. Ot, standardowo raz w miesiącu.

5 132

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Teo wiesz mi tam nie zależy aby kupował kartę na te 5 tygodni co zostało wink,bo mam tam laptop i jak jest dobry zasięg to jest dziennie na necie no czasami są wyjątki,że nie ma go 2-3 dni ale to znowu nie jest wielka tragedia wink

5 133

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

czekoladko dwie sprawy... nie obraź się, ale muszę, bo mi już oczy więdną... CODZIENNIE, a nie dziennie. Dziennie można zrobić 2 km na piechotę, ale jak się dzieje coś kazdego dnia to jest codziennie. No, to tyle ;]

Druga sprawa to nie myślałam o Tobie tylko o innych tych które ciagle wspominają, ze rozmowy ma chłopak drogie i ciągle karte musi kupować... Zero pomyślunku.

5 134

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

ha ha ha dobre. A jeśli Wasi partnerzy mają laptopy to jaki problem porozmawiać np. przez skypa? Jest też karta ( w Niemczech na 100%) z której za dzwonienie na komórkę do Polski płaci się naprawdę grosze.

5 135

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Teo napisał/a:

czekoladko dwie sprawy... nie obraź się, ale muszę, bo mi już oczy więdną... CODZIENNIE, a nie dziennie. Dziennie można zrobić 2 km na piechotę, ale jak się dzieje coś kazdego dnia to jest codziennie. No, to tyle ;]

Druga sprawa to nie myślałam o Tobie tylko o innych tych które ciagle wspominają, ze rozmowy ma chłopak drogie i ciągle karte musi kupować... Zero pomyślunku.

Ale ja się absolutnie nie obraziłam big_smile

Posty [ 5 071 do 5 135 z 7 785 ]

Strony Poprzednia 1 … 77 78 79 80 81 … 120 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026