Zgadzam się z przedmówczynią...
4 746 2012-07-02 09:23:42
Podobne tematy
4 747 2012-07-02 12:09:11
RoBaCeK ma rację, ale trzeba też przyznać, że nie dla każdego jest związek na odległość. I nie mówię tu o tym, że ktoś jest silniejszy psychicznie czy nie, wydaje mi się, że to zależy od charakteru i w pewnym sensie "postrzeganiu swojego idealnego związku". Ja z góry wiedziałam, że takie coś nie jest dla mnie
po prostu się w tym nie widzę i na szczęście wyjazdy mojego M. są sporadyczne. No ale jak pisałam wcześniej- znowu jestem na etapie czekania na powrót...
czyli mogę do Was z powrotem dołączyć na jakiś czas ![]()
4 748 2012-07-02 16:24:10
dzięki za słowa uznania, ale mojemu myśleniu pomogły inne dziewczyny stąd ![]()
nie mówię, że byłam histeryczką, ale gorzej to znosiłam niż teraz ![]()
4 749 2012-07-02 18:16:10
Oj dziewczyny powiem wam tak. Jestem wkurzona. Bo tęsknota i to, że nie przyjechał na ten weekend to jedno. Ale to co teraz zrobił ręce mi opadły. Mieliśmy plany na wakacje, rezerwacje hotelu wszystko uzgodnione, a on mi pisze, że urlopu nie dostanie. I co ja mam teraz zrobić. No bo chyba pojadę tam do niego i źle będzie. Ma szczęcie, że go nie ma, bo bym chyba udusiła..
4 750 2012-07-02 18:30:23 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-02 18:30:58)
Beateczka ale czy to jego wina,że urlopu nie dostanie? Ja mam za 3 tygodnie wesele w rodzinie i mój mi napisał,że też nie wie czy dostanie wolne i co mam zrobić nie wściekam się,bo wiem ,że to nie jest jego wina.
4 751 2012-07-02 18:51:41
No, ale ja się wile razy pytałam, czy ten urlop na pewno dostanie i , że lepiej ma się upewnić i nic nie planować na razie. To mi powiedział, że 100%.
czekoladka7
A co do tego ślubu o którym mówisz. Miałam taka samą sytuacje i to w dodatku był ślub brata. I się nie wściekałam. Z udawanym uśmiechem powiedziałam , że ok nie jego wina. Ale teraz to mu tego nie podaruje za dużo razy się tak zdarzyło.
4 752 2012-07-02 22:15:54
cześć Dziewuszki! mój Mężczyzna właśnie dzwonił i powiedział, że straaaasznie mu brakuje mnie i on nie wytrzyma tak tam długo (nie radzi sobie z językiem, beznadziejnych "kolegów" ma na hotelu robotniczym) i zostaje w Monachium tylko do końca miesiąca i wraca do Polski. A najwyzej pomyślimy nad wspólnym wyjazdem gdzieś zagranice bo wiadomo, że we dwoje raźniej ![]()
Najlepsza wiadomość dnia ![]()
4 753 2012-07-03 10:53:59
Witam jak dawno mnie tu nie było;) zauważyłam że Kamilka nadal masz problemy ze swoim i swoją tęsknotą... Robacek ciebie to ja już dawno podziwiam za siłę tak samo jak Teo. Mój były się nie odezwał, no już 3 tygodnie więc sądzę że mogę śmiało powiedzieć że nasz związek nie przetrwał próby widywania się co 3 miesiące. Ja aktualnie umawiam się z 2 facetami;) bo obaj mi się podobają;) Ten i ten pracuje w Niemczech i przyjeżdżają co tydzień lub dwa. Teraz widziałam się z jednym więc teraz w sobote z drugim;) nie krzyczcie ani nic na mnie ale ja nie wiem który jest fajniejszy. Obaj chcą mnie zabrać do Niemiec i na wakacje i obaj dzwonią do mnie codziennie. Najgorzej że jeden z nich ma możliwość przyjeżdżania co weekend do polski i zaczynam tego nie ogarniać;) nie wiem co mam zrobić. Teo co ty byś zrobiła? poczekać z miesiąc i zobaczyć któremu bardziej zależy? oni nie wiedzą o sobie nawzajem ale też nie obiecywałam im związku tylko na razie spotkania
4 754 2012-07-03 11:09:04 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-03 11:10:46)
Beateczka
Z jednej strony rozumiem wszystko już zamówione itp a tu bach nie dostanie wolnego. Tylko pomyśl czy on tego wolnego nie dostanie,bo nie ma takiej możliwości czy może on tego wolnego nie chce. Jak zauważyłam w Waszym związku nie najlepiej się dzieje.
Hanka
A to niespodzianka
Normanie zazdroszczę. Cieszę się Twoim szczęściem ![]()
Joasiu
Póki o sobie nie wiedzą to używaj
Tylko musisz się liczyć z tym,że jeden i tak będzie cierpiał jeżeli się zdecydujesz na któregoś.
A u mnie jak na razie wszystko dobrze
dziennie rozmawiam z moim minimum godzinkę na gg
Sprawa jego zjazdu za 2 tygodnie jeszcze nie jest rozstrzygnięta ale on jest dobrej myśli i ja także mam taką nadzieję i chyba wtedy będę najszczęśliwszą osobą na ziemi ![]()
4 755 2012-07-03 11:21:38
Czekoladko też tak myśle;) poczekam i zobaczę;) Jeden już coś podejrzewa bo wczoraj jak dzwonił pytał się o sobotę to ja mu powiedziałam że dopiero co mnie widział i teraz w sobote nie mam czasu. On chciał mnie zabrać do Niemiec na 2 tygodnie żebym zobaczyła jak mieszka ale dla mnie to za wcześnie, zresztą całe dnie bym się nudziła. Strasznie na mnie naciskają, ciągle się pytają co z wakacjami, bo muszą lot zamówić. Obaj chcą lecieć do grecji. Wogóle mają wiele ze sobą wspólnego;)
Teraz widze dopiero do czego facet jest zdolny jak mu zależy. Piotrek jak dzwonił co 4 dni to miałam się cieszyć a przyjazdy co 2 miechy traktować jak szczyt szczęścia. Jakoś ci potrafią dzwonić codziennie i to na komórke a w przerwach w pracy pisać smsy;)
Czekoladka to super że twój nie długo przyjedzie;) wogóle to wam zazdroszcze tego czekania, tęsknoty, kochania. Że jest ktoś kto was kocha i myśli o was, troche mi tego brakuje w końcu tyle miesięcy czekałam...
4 756 2012-07-03 11:29:11
Jednak nie nastawiam się jeszcze w 100% na to,że zjedzie,bo zawsze coś może wyskoczyć a rozczarować się nie chcę
ale czujesz,żeby ciągło Cię w stronę któregoś bardziej ;>? Fajny taki flirt
U mnie minęło dopiero albo już 9 dni jak wyjechał teraz jest niebiańsko ale nie wiem co będzie za miesiąc
ale jestem dobrej myśli,że wytrwamy
Widzisz mówiłyśmy Ci nie raz na forum,że jak chłopak kocha i mu zależy to choćby się paliło i waliło to znajdzie czas ,żeby się odezwać ale teraz się sama przekonałaś ![]()
4 757 2012-07-03 14:04:51
czekoladka7
No właśnie też się na tym zastanawiam. Ja jestem bardzo bezpośrednia i szczera. Nie umiem kłamać nie wychodzi mi to. Więc wczoraj wieczorem wprost się zapytałam. Dokładnie o to samo co napisałaś. I powiedział, że sprawiam mu przykrość takim pisaniem. Bo bardzo mnie kocha i chciał na te wakacje. No i troszkę mi przeszła złość. Bo jeszcze powiedział, że coś wymyśli.
4 758 2012-07-04 09:17:49
Aśko nie chciałabyś wiedzieć co ja bym zrobiła
Ale Tobie radzę cieszyć się. Skoro nic się nie deklarowałaś to nie masz się czego stresować. Poza tym fakt, że masz zajętą sobotę i nie możesz się spotkać jednym z nich to tak ma być! I dla jednego i drugiego. Musisz mieć czas dla siebie i nie lecieć na każde zawołanie. Nie ważne, że w tym czasie spotykasz się z drugim
Masz prawo do znajomych i własnych rozrywek
Tylko rozwagi trochę, żebyś się nie zachłysnęła tym nagłym zainteresowaniem ![]()
4 759 2012-07-04 18:58:51
Jestem prze szczęśliwa moje kochanie właśnie mi napisało,że za 2 tygodnie jest w Polsce bo dostanie urlop i jedzie ze mna na wesele
:D:D
4 760 2012-07-04 19:25:44
czekoladka7
Gratuluje Ci bardzo kochana. To teraz już możesz odliczać dni do przyjazdu twojego ukochane. Ciesze się razem z Tobą.
4 761 2012-07-04 20:14:42
A ja w sdobotę wyjeżdzam na dwa miesiące do mojego chłopaka
na wakacje ![]()
4 762 2012-07-04 20:34:42
Marni ale fajnie
cieszę się Twoim szczęściem ![]()
4 763 2012-07-04 21:14:58
Czekoladka7
A dziękuję dziękuję
właśnie gadałam z Nim teraz 2.5 godziny na skajpaju i rzeczywiście o ile nic się nie poprawi to wraca
Niby wie, że początki trudne i myślał, że będzie lepiej a tu coraz gorzej.. jeszcze był z takim gościem w pokoju co się okazało że lubi kraść;/ no i musi zmienić pokój bo nie chce ryzykować, że mu coś ukradnie.. haha w ogóle jak Go zobaczyłam to się poryczałam jak małe dziecko
ale pozytywnie byle do końca lipca ![]()
4 764 2012-07-04 21:53:42
a ja czekam. jeszcze jakieś półtorej tygodnia i w końcu będę się mogła przytulić ![]()
4 765 2012-07-05 09:30:47
Jeeeny, wakacyjne szczęście kwitnie, widzę
Ja swoje 2 miesiące z moim lubym zmieniłam na miesiąc i to wrzesień na rzecz pracy
Tak się czeka i tęskni po Teowemu ![]()
4 766 2012-07-05 10:54:24
po Teowemu hehe;) gratuluje wam dziewczyny i cieszę się waszym szczęściem. Robacek to super że twój nie długo będzie, dajecie rade jak widzę;) U mnie bez zmian, wczoraj znowu dzwonił Ł. i jednak przyjedzie teraz na weekend bo potem go nie będzie aż 2 tygodnie;) powiedział mi że rozumie że chce jechać na tą dyskotekę i on mnie może zabrać, albo się tam spotkamy. co mam mu powiedzieć że nie bo jadę tam z innym? jego miało nie być, nie przewidziałam tego że teraz przyjedzie. on i tak tam pojedzie bo chce zemną się widzieć, a drugi tam chce jechać bo już się poumawiał ze znajomymi że mają mnie poznać. co za koszmar, czemu się tak posypało, a było tak dobrze;)
4 767 2012-07-05 11:00:26
po Teowemu hehe;) gratuluje wam dziewczyny i cieszę się waszym szczęściem. Robacek to super że twój nie długo będzie, dajecie rade jak widzę;) U mnie bez zmian, wczoraj znowu dzwonił Ł. i jednak przyjedzie teraz na weekend bo potem go nie będzie aż 2 tygodnie;) powiedział mi że rozumie że chce jechać na tą dyskotekę i on mnie może zabrać, albo się tam spotkamy. co mam mu powiedzieć że nie bo jadę tam z innym? jego miało nie być, nie przewidziałam tego że teraz przyjedzie. on i tak tam pojedzie bo chce zemną się widzieć, a drugi tam chce jechać bo już się poumawiał ze znajomymi że mają mnie poznać. co za koszmar, czemu się tak posypało, a było tak dobrze;)
Noale, nie trać kontroli... powiedz Ł, że masz już plany i nie zmienisz ich dla niego, jak się macie zobaczyć za 3 tygodnie w takim wypadku to niech tak będzie. Problem pojawia się z miejscem bo obaj się tam zderzą. Oni się nie znają? Bo jakoś takie dziwne to trochę jest ze oni tak na raz i podobnie...
4 768 2012-07-05 11:18:00
Teo bo Ł. w sobote mnie się pytał jakie mam plany na weekend bo go nie bedzie to mu powiedziałam że jade na dyskotekę ze znajomymi bo dostałam wejściówki i z tąd wie gdzie ja jade. Oni się nie znają na bank, jeden ma chatę 50 kl ode mnie a drugi 30. w Niemczech też pracują w innych miastach sprawdziłam to;) bo to się sypnęło teraz bo Ł. wypadła za tydzień pracująca sobota i tak by było dobrze bo by się mijali z tygodniami i wszytko by grało. ja mu mówiłam że mam plany ale on że mu to nie przeszkadza weźmie kumpli i też pojedzie na tę dyskotekę. wiem że może mój problem jest śmieszny ale ja nie jestem w stanie na razie zdecydować który jest fajniejszy i nie chce stracić żadnego z nich. nie wiem jak to rozwiązać
4 769 2012-07-05 11:46:47
Joasia_an
Wypisz każdego plusy i minusy i będzie mniejszy kłopot
wtedy sie bardziej zdecydujesz ![]()
4 770 2012-07-05 13:36:09
Teo bo Ł. w sobote mnie się pytał jakie mam plany na weekend bo go nie bedzie to mu powiedziałam że jade na dyskotekę ze znajomymi bo dostałam wejściówki i z tąd wie gdzie ja jade. Oni się nie znają na bank, jeden ma chatę 50 kl ode mnie a drugi 30. w Niemczech też pracują w innych miastach sprawdziłam to;) bo to się sypnęło teraz bo Ł. wypadła za tydzień pracująca sobota i tak by było dobrze bo by się mijali z tygodniami i wszytko by grało. ja mu mówiłam że mam plany ale on że mu to nie przeszkadza weźmie kumpli i też pojedzie na tę dyskotekę. wiem że może mój problem jest śmieszny ale ja nie jestem w stanie na razie zdecydować który jest fajniejszy i nie chce stracić żadnego z nich. nie wiem jak to rozwiązać
E, to trzeba było myśleć wcześniej. Po co mówiłaś gdzie idziesz i co robisz? Na Twoim miejscu napisalabym do tego drugiego, ze źle się czujesz i nie pójdziesz i bardzo przepraszasz, moze spotkajcie sie w niedziele. A do Ł napisz, ze zmieniły Ci się plany i nie idziesz na impreze i ze się odezwiesz jak przyjedzie nastepnym razem.
4 771 2012-07-05 13:49:54
teo lepiej nie klamac
:D;D
4 772 2012-07-05 14:43:00
teo lepiej nie klamac
:D;D
Niech robi co chce, ale z tego innego wyjścia nie ma, chyba że się zdecyduje na jednego z nich.
4 773 2012-07-05 15:07:49
Cześć Kobietki, mój facet wyjeżdża jutro rano do Niemiec na 3 miesiące
na szczęście znalazłam to forum i mogę porozmawiać z osobami, które mają podobny problem. ![]()
Mój ukochany jedzie z rodzicami i jest to praca typu 'pracuję 13h dzennie i nie mam na nic czasu', stały dostęp do internetu i telefonu ma, więc mogę liczyć na codziennie videorozmowy na skype, smsy i telefony. Ale mimo wszystko będzie mi go bardzo brakowało.
Jesteśmy razem pół roku i spotykaliśmy się dosłownie dzień w dzień praktycznie mieszkając razem. Bardzo się boję że coś się zmieni lub że zatęsknię się na śmierć. Jak sobie radzić z tą okropną rozłąką? W ciągu tych miesięcy zobaczymy się jednorazowo na tydzień w Sierpniu, a w międzyczasie planujemy jakieś spotkania o ile będzie to wykonalne. Mój facet jest kochany i widzę że bardzo mnie kocha ale cała ta sytuacja naprawdę mnie dobija i już drugi dzień siedzę zalana łzami i postresowana, pomocy ![]()
4 774 2012-07-05 15:45:47
Zaiste
Mam to samo. A może inaczej miałam tak samo, ale muszę Ci powiedzieć, że dziewczyny z tego forum szczególnie Teo i Czekoladka7 otworzyły mi oczy. Nie powiem nadal się martwię i tęsknie,bo tego nie idzie zmienić, ale nie tak jak wcześniej. Przed wakacjami było gorzej. Ale teraz całe dnie mam w jakiś sposób zaplanowane tak, że nawet nie mam kiedy usiąść i o tym myśleć. Pisze z moim chłopakiem smsy co dzień, rozmawiamy itd. A wieczorami wychodzę do znajomych, albo kładę się wcześniej spać. Moja rada dla Ciebie znajdź sobie jakieś zajęcie i się nie zamartwiaj tym bardziej, że Cię kocha. Zresztą zobaczycie się w sierpniu na tydzień. Ja mojego ostatni raz widziałam ho ho będzie ze dwa miesiące. Wiadomo to jest trudne, ale na pewno dasz radę.
4 775 2012-07-05 15:54:30
Cześć dziewczyny. Jestem tu zupełnie nowa. Szukałam w Google ludzi w podobnej sytuacji i oto jesteście. Mój chłopak wyjechał 4 dni temu a wydaje mi się, że nie ma go znacznie dłużej. Wraca za 2 miesiące . Jak czytam posty niektórych z Was (wyjazdy ukochanego na pół roku) to moja sytuacja wydaja mi się śmieszna ale czasami sobie nie radzę . w ciągu dnia nie mogę sobie znaleźć miejsca, na początku ciągle siedziałam z włączonym Facebookiem w nadziei , że napisze ( dodam , że mój chłopak mieszka u siostry więc ma dostęp do internetu). Teraz zaczynam przyzwyczajać się do sytuacji. Robię rzeczy na które nie miałam czasu w czasie studiów ( jestem po 2 roku). Wczoraj zabrałam się za sprzątanie mojego pokoju
Przeglądnęłam ubrania których nie noszę, poodsuwałam szafy by odkurzyć ''koty'' , powywalałam niepotrzebne sterty papierów a wieczorem umówiłam się ze znajomymi. Dziś wyprałam koce, umyłam łazienkę , zebrałam owoce z ogródka
Zauważam , że cała sytuacja może mieć swoje plusy. ON pojechał zarobić żeby było nam łatwiej w ciągu roku , nie mogę siedzieć w domu, płakać i czekać na wiadomość bo od tego można nabawić się nerwicy. Znajduje zajęcia, spotykam się z ludźmi , odnawiam kontakty ( aż mi niekiedy głupio , że nie miałam dla kogoś czasu a teraz właśnie mogę to naprawić) , jestem filologiem więc nie mogę stracić kontaktu z językiem, dużo czytam , przeglądam, udzielam korepetycji- odciągam złe myśli . Pustka oczywiście jest ale umawiamy się na określone godziny na Facebooku albo Skype i rozmawiamy. Nigdy nie mieliśmy przed sobą tajemnic, wiem również , że nie zdradziłby mnie. Jesteśmy ponad rok razem ale to dojrzały i stabilny związek. Dziewczyny, głowy do góry i wykorzystajcie jak najlepiej wolny czas ! Pozdrawiam Was wszystkie !
4 776 2012-07-05 16:07:58
beateczka1204
Wiem że dam radę, nie jestem zazdrosna o nic i ufam mu w 100% tylko sama myśl że jego przy mnie nie będzie jest okropna.
Znów mam chwilę słabości i chciałabym go zatrzymać za wszelką cenę, ale to zbyt egoistyczne... Nie wiem czy też tak macie, ale czuje się jakby odsunięta od jego życia, jakbym została zepchnięta na dalszy plan. Jest mi bardzo, baaardzo smutno i już tęsknie chociaż dziś będziemy się widzieć (pożegnanie i te sprawy... eh). Szukam nawet ofert pracy blisko niego, żebyśmy się mogli jakoś częściej widywać, jestem chyba zdesperowana. Oprócz tego chciałam powiedzieć że jesteś bardzo dzielna skoro wytrwałaś już 2miesiące, dni szybko Ci lecą? Czujesz że uczucie gaśnie lub coś się zmienia?
4 777 2012-07-05 16:23:35
Zaiste
Rozumiem Cię jak mój chłopak wraca to się ciesze, ale to długo nie trwa , bo od razu wraca myśl, że nie długo odjeżdża.Wiesz moja droga dni mi osobiście szybko zlatują. No chyba, że mam dzień załamki i myśle tylko o nim wtedy dzień się tak dłuży, że to masakra. Dlatego staram sobie szukać zajęć nie myśleć tyle o tym. Też się sobie sama dziwię, że tak długo wytrzymałam. Nic się nie zmienia nawet bym powiedziała, że kocham go jeszcze bardziej. Tęsknota dobrze robi. Nawet bym powiedziała.
4 778 2012-07-05 16:52:52
Przynajmniej wynika z takich rozłąk coś dobrego. Bardzo żałuję że nie naciskałam żebyśmy szukali czegoś innego razem, że w ogóle unikałam tematu bo był zbyt bolesny. A teraz pozostaje mi czekać i tęsknić. Ale jest dokładnie tak jak mówisz beateczka1204, ja też nie potrafiłam w ostatnim tygodniu czerpać stuprocentowej radości że spotkań, bo wiedziałam że zbliża się ten okropny dzień. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i bardzo to przeżywam, mam nadzieję że dzięki rozmowom tutaj i wsparciu ze strony znajomych uda się przetrwać ten czas.
Dwa tygodnie temu mój T. wyjechał na 6 dni do rodziny żeby pomóc w remoncie i nawet tak śmiesznie krótki czas był ciężki, na tyle że przyjechał po 3 dniach wieczorem żeby się ze mną zobaczyć. A co będzie teraz? Mam nadzieję że w codziennych rozmowach będę potrafiła go wspierać i wysłuchać, co z tego co się orientuję to w tej swojej pracy nie ma lekko.
Za to obiecał że to pierwszy i ostatni raz kiedy mnie zostawia, że musi tam jechać żeby zacząć żyć na własną rękę, a to najszybszy sposób. Podejście do sprawy zmienia mi się już któryś raz dzisiaj, raz czarna rozpacz a raz myślę że też wyjadę, że go odwiedzę, że będziemy mieć stały kontakt i to uczucie w ogóle nie osłabnie. Obym miała rację. I task jak napisała undinne, kiedy czytam że niektóre z was muszą się rozstać z partnerami na pół roku lub rok, to moja sytuacja wydaje mi się śmieszna...
4 779 2012-07-05 16:53:34
beateczka1204
Wiem że dam radę, nie jestem zazdrosna o nic i ufam mu w 100% tylko sama myśl że jego przy mnie nie będzie jest okropna.
Znów mam chwilę słabości i chciałabym go zatrzymać za wszelką cenę, ale to zbyt egoistyczne... Nie wiem czy też tak macie, ale czuje się jakby odsunięta od jego życia, jakbym została zepchnięta na dalszy plan. Jest mi bardzo, baaardzo smutno i już tęsknie chociaż dziś będziemy się widzieć (pożegnanie i te sprawy... eh). Szukam nawet ofert pracy blisko niego, żebyśmy się mogli jakoś częściej widywać, jestem chyba zdesperowana. Oprócz tego chciałam powiedzieć że jesteś bardzo dzielna skoro wytrwałaś już 2miesiące, dni szybko Ci lecą? Czujesz że uczucie gaśnie lub coś się zmienia?
Mój we wrzesniu wyjechał na stałe, czyli nie wraca. Widzielismy się w przeciagu tego czasu 2 razy od jego wyjazdu. I patrz! Żyję! Jak Ci będzie źle, pomyśl o mnie ![]()
4 780 2012-07-05 17:08:05
Teo podziwiam Cię. niewiem czy bym wytrzymala, czy bym dała rade...
chociaz jak narazie mojego Ł. niema juz okolo miesiaca i nie jest źle.
staram sie czyms zajmowac. Za 3 tygodnie przyjeżdza i juz sie nie moge doczekac kiedy Go zobacze
Wiem, ze te kilka dni szybko zleci ale dobre i to ![]()
a tak pozatym chyba On też już bardzo teskni bo wczoraj do mnie 3 razy dzwonił. I potem jeszcze 4 ale juz spałam. Normalnie to dzwoni tak co 2, 3 dni a ostatnio codziennie. ![]()
4 781 2012-07-05 17:14:43
Zaiste
A na ile wyjeżdża ten twój mężczyzna.?
4 782 2012-07-05 17:58:48
Zaiste
A na ile wyjeżdża ten twój mężczyzna.?
Na ok. 3 miesiące, wraca na początku października.
4 783 2012-07-05 18:05:13
Witam wszystkie nowe dziewczyny ![]()
Zaiste kobieto pojechał na 6 dni do rodziny i Ci ciężko było oO masakra. Mój w maju był na wakacjach w Turcji na 2 tygodnie pisał co 3-4 dni i popatrz przeżyłam
U mnie wszystko w jak najlepszym porządku dzisiaj byłam dowieźć dokumentację na uczelnie i teraz czekam tylko na decyzję
mam nadzieję,że będzie pozytywna
Moje kochanie dziennie się odzywa wczoraj jego wiadomość normalnie dodała mi takiej energii,że te dni jeszcze szybciej lecą
Nowym dziewczynom mogę tylko poradzić,że płakanie do poduszki nie sprawi,że czas zleci szybciej a tylko pogrąży nas depresyjny nastrój. Czujemy się tak jak chcemy. Gdy dni mamy wypełnione maksymalnie nie ma nawet czasu na myślenie co ta nasza druga połówka robi. Jeszcze jak kontakt jest dzienny to tym bardziej nie widzę najmniejszego problemu w tym,że chłopak wyjechał ![]()
4 784 2012-07-05 18:14:15
czekoladka7 było mi ciężko bo za nim tęskniłam
normalnie przebywamy ze sobą cały czas.
Oczywiste że płacz w poduszkę nie pomoże, pozostaje odnawianie kontaktów z masą znajomych którzy są zaniedbani lub robienie innych rzeczy na które nie było czasu. Tylko co z samotnymi nocami? On tam będzie spał jak dziecko po całym dniu pracy a ja będę mieć wieki na rozmyślania o pierdołach i będę się sama dołować.
Ale widzę że sporo tutaj twardych kobiet i to podnosi na duchu.
W końcu on nie umiera tylko jedzie zarobić i wraca do mnie. ![]()
4 785 2012-07-05 18:15:44
Ale nie można wyjazd chłopaka traktować jak koniec świata i zalewać się łzami ![]()
4 786 2012-07-05 18:19:30
No tak ale emocje to emocje, czasem biorą górę i to doprowadza do absurdalnych zachowań, ale to wszystko jest niestety bardzo ludzkie i normalne.
Fajnie by było od czasu do czasu wyłączyć uczucia. ![]()
4 787 2012-07-05 18:25:56
To ja chyba faktycznie mam serce z lodu bo nawet nie płakałam jak wyjeżdżał ![]()
4 788 2012-07-05 19:52:15
Zaiste
A to na trzy miesiące no , ale tylko raz czy będzie zjeżdżał i wracał spowrotem do pracy. No ja np też płakałam i płacze jak wyjeżdża. Ale nigdy przy nim nie chce, że by to widział. Raz mi się zdarzyło to płakał razem ze mną
4 789 2012-07-05 19:53:30
Czekoladka7
Nie masz serca z kamienia poprostu każda dziewczyna przeżywa na swój sposób ja Ci zazdroszczę;)
4 790 2012-07-05 20:02:32
Beateczka mi mój ex powiedział,że jestem jak Królowa Śniegu
że nie okazuję uczuć i on współczuję mojemu obecnemu chłopakowi ale się uśmiałam ![]()
4 791 2012-07-05 20:35:27
Czekoladka
Nie przejmuj się. Gadaniem ex oni zawsze już po fakcie widzą same złe strony i doczepiają się do wszystkiego, a nie wierze, że znowu taka twarda jesteś i wcale uczuć okazać nie umiesz.
4 792 2012-07-05 20:40:40
Ale najlepsze w tym wszystkim jest,że on takie wnioski wysnuł po tym jak nie zareagowałam na to,że mu źle i tam mi pisał jakieś dyrdymały,że mu smutno itp a ja to olałam i mu napisała,że nie ma się wziąć w garść i nie płakać jak panienka ![]()
4 793 2012-07-06 05:59:25
beateczka1204
Raz przyjedzie w Sierpniu na tydzien a w międzyczasie ja bede do niego wpadac w miarę możliwości. Pożegnaliśmy się i polało się sporo łeż ale ostatecznie nie jest najgorzej, teraz tylko czekam aż w końcu będę mogła go zobaczyć.
Mam nadzieję że będzie lżej niż to sobie wyobrażam. A łzy to nic złego, mój nie wstydzi się przy mnie płakać. I sam przyznaje że wcale nie ma ochoty tam jechać i mnie tutaj zostawiać, ale dzięki temu będziemy mogli zamieszkać razem po jego powrocie.
Btw - dlaczego nie chcesz żeby chłopak widział jak płaczesz?
4 794 2012-07-06 08:40:22
Tak Was czytam i myśle... a moze ten mój to nie ten..? oO Taka rozpacz, takie przywiązanie, takie emocje, a ja? Sama nie wiem...
4 795 2012-07-06 08:58:09 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-06 08:58:31)
Teo skończ,bo jakąś prowokację piszesz teraz
Ty się przyzwyczaiłaś do tego, że wyjeżdża, chłopak nie jest dla Ciebie całym światem nie robisz tragedii z tego gdy go nie ma 3 miesiące i zjedzie na kilkanaście dni
A reszta dziewczyn no cóż nie zauważa plusów tego,że chłopaka nie ma tylko same minusy zauważają.
4 796 2012-07-06 10:20:05
No niektóre dziewczyny z chłopaka robią centrum wszystkiego
miłość jest bardzo ważna w życiu ale nie można od niej wszystkiego uzależniać bo gdy coś nie wyjdzie to zostajemy z ręką w nocniku
Dla mnie rozłąka 3 miesięcy to żadna rozłąka nie przesadzajmy,trzeba się wziąść za siebie i robić coś dla siebie a nie tylko dla kogoś,Moim zdaniem takie uzależnienie od chłopaka prezentują dziewczyny które nie mają żadnych zainteresowań,żadnych znajomych tylko chłopaka i wokół chłopaka kręci się ich świat,nie zauważają przez to że one zamęczają swojego faceta,płakaniem,narzekaniem itp a już chłopak który płacze bo musi na 3 miesiące wyjechać do pracy i zostawić swoją ukochaną to jest śmiech na sali
życie to nie jest bajka i siedzenie na tyłku i patrzenie sobie w oczki zapewniając się o swojej miłości nie da nam jeść i nie zapłaci rachunków za nas
Teo!
Już dawno chciałam cię zapytać,twój chłopak wyjechał już na stałe,a czy ty planujesz wyjechać do niego za jakiś czas też na stałe,czy to będzie związek cały czas na odległość ![]()
4 797 2012-07-06 11:07:30
Teo!
Już dawno chciałam cię zapytać,twój chłopak wyjechał już na stałe,a czy ty planujesz wyjechać do niego za jakiś czas też na stałe,czy to będzie związek cały czas na odległość
No nie, aż takim frikiem nie jestem, żeby do końca życia trwać w takim związku
Cóż, plany są, oczywiście, ale jeszcze nie teraz. Najwcześniej za rok, a i to nie jest pewne, ponieważ wszystko, tak naprawdę, zależy od niego
Bo nie mam zamiaru przeprowadzać się tysiące kilometrów nie mając porządnego gruntu
(tak, czekam na oświadczyny
) Jeżeli zaś deklaracja nie nastąpi w przeciągu tego roku to cóż... nie widzę konkretnego sensu kontynuowania tego związku. Także ciesze się życie i czekam
Ale czekać wiecznie nie będę ![]()
czekoladka no nie prowokacja tylko zdrowa, poranna dywagacja
Ale skoro tak mówisz jak mówisz to się już nad tym rozwodzić nie będę ![]()
4 798 2012-07-06 12:55:08
Zaiste
A dlaczego ma to oglądać? Ja nie chce żeby myślał , że jestem słaba. Niech widzi, że ja bez niego sobie bardzo dobrze radze. A z resztą obiecałam sobie, że już więcej płakać nie będę. I jak narazie się tego próbuje trzymać.
A wgl dziewczyny to muszę się wam pochwalić bo moje kochanie dzisiaj zjechało. Jestem szczęśliwa jak nie wiem. Nic nie wspominał wczoraj normalnie gadaliśmy, a tu dzisiaj rano napisał, że jest już w domu.
4 799 2012-07-06 14:33:18 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-06 14:34:00)
Beateczka widzisz jaka niespodzianka cieszę się razem z Tobą
i dobrze mówisz, po co chłopak ma widzieć,że ciężko,że się plącze itp oni chcą silne kobietki a nie beksy ![]()
Marni jak tam przygotowania do wyjazdu
?
Ja Wam powiem tak przed wyjazdem mojego tak sobie z nim raz gadałam jak on by zareagował jakbym ja tak płakała w jakąś histerie wpadła nie umiała normalnie funkcjonować i co chwilę mu pisała jak tęsknie,że ma wrócić jak najszybciej itp i wiecie co mi powiedział,że tydzień by wytrzymał chyba ale potem zakończył znajomość,bo jak on to ujął po co mu dziewczyna która nie umie sobie dać rady sama w chwili gdy go nie ma kilka tygodni także długotrwały stan gdzie się pisze chłopakowi jak się tęskni,że się płacze itp moim zdaniem nie ma dobrego wpływu na dalszy związek ![]()
4 800 2012-07-06 14:37:51
A dziekuje jestem już spakowana i przygotowuje teraz swoje ciało do wyjazdu
hehe
4 801 2012-07-06 14:52:07
Czekoladka
No wielka niespodzianka kochana nie spodziewałam się. A tu jednak. I muszę Ci powiedzieć, że to między innymi dzięki Tobie sobie teraz dobrze radze. Dzięki Ci za to wielkie
No pewnie twój chłopak ma całkowita racje. Ja tylko raz mojemu powiedziałam, że tęsknie. I wiecie, że on sam częściej to powtarza niż ja. Zauważyłam też, że to on czasem już wytrzymać nie umie i mnie przeprasza i się rozczula itd. A ja wtedy bez żadnego uczucia mu mówię, że ma się w garść wziąść.;p
4 802 2012-07-06 14:58:47
Beateczka nie ma za co po to jesteśmy na forum,żeby w razie gdy zachodzi taka potrzeba postawić do pionu i wylać wiadro zimnej wody
ja wiem,że ja,Teo,Marni nie zawsze jesteśmy miłe i poklepujemy po ramieniu wiele na początku się burzy,że my takie bez serca ale w większości przypadków dziewczyny dochodzą do wniosku,że wcale,źle nie radzimy ![]()
4 803 2012-07-06 15:22:21
Macie racje w tym że trzeba być twardym i radzić sobie. Nie w tym problem, zajęcie zawsze się znajdzie, chodzi tylko o pustkę która wynika z chęci zobaczenia się i z tego, że na chwilę obecną jest to niemożliwe.
Marni - masz rację w tym co mówisz, ale wylewanie żalów na forum to chyba nie zbrodnia.
Można powiedzieć że właśnie o to w tym wszystkim chodzi. A jak dla mnie to chłopak który płacze za swoją kobietą nie jest śmieszny. Oczywiście zależy to od podejścia obojga partnerów. Poza tym tutaj też nie chodzi o uzależnienie, można mieć masę znajomych, robić wiele ciekawych rzeczy i dobrze się bawić albo też wyjechać i porobić coś pożytecznego ale tęsknota i smutek pozostaną. Myślę że można kochać z całej siły, skoro obie strony czują coś tak silnego to mogą sobie porozpaczać i zaspywać się miłosnymi wyznaniami.
Czemu nie, życie jest za krótkie żeby tłumić swoje emocje i uczucia. Niektórzy są niemalże jak bliźnięta syjamskie. Z drugiej strony mogę to odbierać w ten sposób bo jestem ze swoim krótko i głębokie zauroczenie, fascynacja i motylki w brzuchu jeszcze nie zniknęły więc mogłabym spędzać z nim każdą chwilę. ![]()
Dobrze przynajmniej że teraz może być tych dni już tylko mniej i mniej.
beateczka1204
Jaka miła niespodzianka
mam nadzieję że się sobą nacieszycie.
4 804 2012-07-06 15:30:00
Pustka pustką ale jeżeli chłopak się dziennie odzywa to i tęsknota jest chyba mniejsza. Ja bym rozumiała gdyby chłopak się odzywał raz na tydzień czy tam na dwa ok można wtedy tęsknić ale no bez przesady i do tego by się szło przyzwyczaić ja też z moim jestem krótko leci dopiero 7 miesiąc też spędzaliśmy dużo czasu razem przed wyjazdem wyjechaliśmy na kilka dni tylko razem ale jak na razie nie odczuwamy taaak wielkiej tęsknoty ![]()
4 805 2012-07-06 16:21:55
Myślę że można kochać z całej siły, skoro obie strony czują coś tak silnego to mogą sobie porozpaczać i zaspywać się miłosnymi wyznaniami.
Czemu nie, życie jest za krótkie żeby tłumić swoje emocje i uczucia. Niektórzy są niemalże jak bliźnięta syjamskie.
Niektórzy są jak bliźnięta syjamskie??? Dawno się tak nie uśmiałam jak po przeczytaniu tej wielkiej myśli,chłopak to nie rodzeństwo z którym człowiek jest zżyty wkońcu to krew z krwi,rozumiem że według ciebie miłość polega na zasypywaniu się miłosnymi wyznaniami,w takim razie życze powodzenia,bo dla mnie milość to coś zupełnie innego niż pisanie kocham cie po sto razy dziennie,nazywanie się kotkami,pieskami,zabkami itp i bycie slodka parka na facebooku
dla mnie milosc to swiadomosc ze jestem dla kogos wazna,i siwadomosc ze jest ktos kto mnie potrzebuje,komu bezwarunkowo oddalabym wszystko,pomogla w kazdej sytuacji,ktos kto moze liczyc na mnie a ja na niego,to jest milosc dla mie a nie wyznania smsowe i słodzenie sobie ale wydaje mi sie ze trzeba dojrzec do takiego podejscia
4 806 2012-07-06 16:25:50
Zaiste
No ja też mam taką nadzieje w końcu to trzy dni. Więc ani chwili nie zmarnuje;p
Czekoladka
Masz w zupełności racje. Szczerze ja też się na początku dziwiłam, że jesteście takie silne i wgl. Ale teraz wiem, że dzięki tej właśnie sile idzie wytrwać. No i chwała wam za to dziewczyny, że mnie tak otrzeźwiłyście z tej chorej wręcz tęsknoty. Żałuje tylko , że tak późno znalazłam to forum.
No ja tak samo teraz dopiero dziewiąty miesiąc teraz w lipcu będzie z moim.
I to było tak, że jak zaczął tą prace to był bardzo świeży związek, wiecie, że ja nawet myślałam, że on ucieka od mnie. Mówie wam, że takie dziwne myśli miałam, że teraz sama się sobie dziwie. Skąd mam taką wyobraźnie.
4 807 2012-07-06 16:30:39
Marni
Zgadzam się z Tobą w 100%
4 808 2012-07-06 16:32:13
Myślę że można kochać z całej siły, skoro obie strony czują coś tak silnego to mogą sobie porozpaczać i zaspywać się miłosnymi wyznaniami.
Czemu nie, życie jest za krótkie żeby tłumić swoje emocje i uczucia. Niektórzy są niemalże jak bliźnięta syjamskie.
Niektórzy są jak bliźnięta syjamskie??? Dawno się tak nie uśmiałam jak po przeczytaniu tej wielkiej myśli,chłopak to nie rodzeństwo z którym człowiek jest zżyty wkońcu to krew z krwi,rozumiem że według ciebie miłość polega na zasypywaniu się miłosnymi wyznaniami,w takim razie życze powodzenia,bo dla mnie milość to coś zupełnie innego niż pisanie kocham cie po sto razy dziennie,nazywanie się kotkami,pieskami,zabkami itp i bycie slodka parka na facebooku
dla mnie milosc to swiadomosc ze jestem dla kogos wazna,i siwadomosc ze jest ktos kto mnie potrzebuje,komu bezwarunkowo oddalabym wszystko,pomogla w kazdej sytuacji,ktos kto moze liczyc na mnie a ja na niego,to jest milosc dla mie a nie wyznania smsowe i słodzenie sobie ale wydaje mi sie ze trzeba dojrzec do takiego podejscia
To było tylko luźne porównanie, nie ,,wielka myśl''.
Pewnie że miłość to nie ,,pisanie kocham cie po sto razy dziennie,nazywanie się kotkami,pieskami,zabkami itp'' po prostu twierdzę że jakiś ból towarzyszący rozstaniu to nic złego.
A wszelkiego rodzaju czułości są wskazane, przynajmniej ja się czuję lepiej kiedy nie mogę zrobić nic więcej. Nie twierdzę że tylko na tym polega związek, odniosłam się do konkretnej sytuacji, w której para może zasypywać się czułościami a nawet przesadzać z wyolbrzymianiem problemu. Jeżeli ktoś mocniej odczuwa tęsknotę to dlaczego ma dusić to w sobie? ![]()
4 809 2012-07-06 16:44:33
Zaiste
Jestem pewna, że twój chłopak doskonale wie, że tęsknisz , bo zapewne czuję to samo. A wiadomo, że jak ludzie się kochają i przez dłuższy czas się nie widzą to czują jakąś pustke. A po co im to na okrągło powtarzać??? Co Ci to da, że mu to będziesz mówiła? Przecież on doskonale o tym wie. Ja wszystko rozumiem. Ale czy ty chciała byś, żeby twój chłopak w kółko powtarzała " kochanie tesknię i mi tak strasznie źle" Uczucia uczuciami, a moja droga znowu bez przesady.
4 810 2012-07-06 16:51:51 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-06 16:57:20)
U mnie w niedziele mija 2 tygodnie jak pojechał tęsknie ale nie jest to straszna tęsknota jeszcze tak nie odczułam jego nieobecności.
Zaiste mówisz,że można sobie powyolbrzymiać itp itd ok jak to woli ale na forum szukasz wsparcia. Próbujemy pokazać,że to jest zwyczajne stwarzanie sobie niepotrzebnych problemów które nie powinny zdominować naszego życiem ok można złapać doła po miesiącu czy tam dwóch nie widzenia się no ale ludzie po kilku dniach wielka tęsknota itp bez przesady. A tak swoją drogą jak ktoś chce sobie płakać i ciągle powtarzać,że jest pokrzywdzony przez los proszę bardzo tylko potem niech nie jęczy tu jaki to on biedny,bo każda z nas ma swojego za granicą
każda tęskni
każda czeka
i jakby nie patrzeć to my same wybrałyśmy taki związek i zgodziłyśmy się na tą rozłąkę. Nikt nas nie przymuszał,że musimy czekać tylko same to wybrałyśmy. Więc byłyśmy świadome wszystkich konsekwencji
a nasi faceci nie pojechali tam z przymuszenia tylko z własnej woli,bo raczej im dzieci w domu nie płaczą,komornik do drzwi nie puka do garnka mają co włożyć ![]()
A dodam więcej posypały się związki tam gdzie dziewczyny tak jęczały i umierały z tęsknoty bo on pojechał a ja zostałam sama i jak on tak mógł najlepiej tupnąć nogą i mieć focha na cały świat bo jak on tak mógł nam to zrobić. Ale tak jak Marni wspomniała patrzeniem sobie w oczy rachunków nie popłacimy. Sama 2 lata temu jęczałam jaka ja to jestem biedna i co po 2 miesiącach kopnął mnie chłopak w tyłek.