Teo
z tym staraniem się (co bynajmniej dla mnie nie polega tylko na pisaniu słitaśnych smsków) i brakiem sił/czasu, to chodziło mi własnie bardziej o tydzień niż weekend bądź inne wolne. Znam na tyle swojego Ukochanego, że wiem, że czasem jest tak padniety, ze przychodzi z pracy i od razu idzie spać (nie tylko tam, ale tak samo było tutaj w PL) ale wtedy zawsze na drugi dzień pisze (w PL dzwonił). Tutaj też jest ważne to co dla kogo jest staraniem się..
Beateczka
z tym powrotem na weekend to cóż, widocznie nie może, nie zawsze plany które mieliśmy dochodzą do skutku. I być może to, ze nie przyjedzie nie zalezy tylko i wyłącznie od niego.