Nie będę przecież Wam tu wyklinać hahahaha
Mam do was jedno pytanie czy podczas nieobecności waszych chłopaków macie sny z innymi facetami? Chodzi mi o zmianę partnera we śnie.
3 316 2012-03-27 21:23:05
Podobne tematy
3 317 2012-03-27 21:23:36 Ostatnio edytowany przez myszka92 (2012-03-27 21:25:23)
Właśnie sobie wypiłam drinka
dla rozluźnienia. Humor mam lepszy trochę, próbuję się jakoś cieszyć na przyjazd i że pojedzie niby tylko na 2 tygodnie.. Tylko trochę dziwnie mi, że się nim nie naciesze i znowu pojedzie, nie wiem czy go wypuszczę
pewnie się zaryczę znowu ;/
Ale dam radę!
właśnie czekam na telefon od niego, ale zanim on się wykąpie.. to pewnie zdążę zasnąć ![]()
A tak nawiasem to fajnie, że zostało Ci 5 dni
ja mam jeszcze całe 11
a potem 14 ![]()
Zamiany partnera we śnie nie mam
wręcz przeciwnie
czasem jak się budzę to masakra.. bo jednak go nie ma, nawet go nie przytule.. a sen był taki fajny.. ![]()
3 318 2012-03-27 23:03:24
Wiem, niektóre z was nie odważyły by sie na taki krok np myszko zostawiła byś studia po to żeby z nim zamieszkać tam? Joasia?
No nie wiem czy to odwagą można nazwać ja raczej nazwałabym to głupotą. Owszem, można pieprzyć studia na rok, spoko, ale jeżeli Ty masz w perspektywie odłożenie ich na kilka lat i wyjechanie do obcego kraju tylko po to, żeby na mopie jeździć i być ze swoim to ja bym się dwa razy zastanowiła.
I znowu, drogie panie, rzucacie coś dla nich. A może dla odmiany oni by coś rzucili dla Was?? Hym?? Bo z tego co ja widzę to każda przestępuje z nogi na nogę i patrzy jakby wszystko już pokończyć, porzucać i jechać w siną dal za ukochanym! A czy on dla Was zrobiłby coś podobnego? Oj nie wiem...
3 319 2012-03-28 07:38:05
Ja nawet nie będąc z nim nie chciałam iść na studia. Wole jeździć na mopie ale być z nim a nie osobno. To jest sprawa indywidualna, każdy ma jakieś perspektywy na przyszłość. Jestem w 100% pewna ze nie zdam matury tak że nie będzie nic dla mnie stracone, jakos na luzie podchodze do swojej przyszłości co ma byc to będzie. Nie uważam żeby osoba nie wybierająca sie na studia była głupią. Osoby po zawodówkach zapełniają miejsca pracy a po magisterce roznoszą ulotki. tak jest bynajmniej w moim mieście.
Nie potępia sie kogoś za jego wybory, a mój chłopak robi dla mnie o wiele więcej niż ja dla niego. Chcemy razem budować przyszłość i zacznie się to za niecale 2 miesiące ;')
3 320 2012-03-28 10:03:26
(...) Nie potępia sie kogoś za jego wybory, a mój chłopak robi dla mnie o wiele więcej niż ja dla niego. Chcemy razem budować przyszłość i zacznie się to za niecale 2 miesiące ;')
Ale mi się zrobiło mięciutko na sercu jak to przeczytałam... Jak będziemy miały takie podejście to przetrwamy wszystko!
Ja narobiłam tutaj hałasu, że może on to, a może tamto, a za dzień czy dwa napisał mi co u Niego ![]()
Także muszę być bardziej cierpliwa!
Co d Twojego pytania Banibula, ja nie mam, ale zdarzyło mi się, że śnił mi się M. z inną kobietą ![]()
Myszko, wiesz od początku sądziłam, że zostaniesz i nie pojedziesz z Nim
W sumie mam podobną sytuację. M chciał, żebym jechała z Nim już od samego początku, ale nie mogłam ze względu na studia..
Dziś chyba będzie okrutny dzień...
3 321 2012-03-28 10:41:05
Mi też się zdarzają dziwne sny ale zazwyczaj są w nich moi byli;) Mój P. ostatnio mi się nie śni. Dzwonił do mnie wczoraj P. i miał wracać do Niemiec już 12 kwietnia ale wraca jednak 15;) 3 dni dłużej będzie w Polsce;) wiem że to tylko tydzień ale zawsze to 3 dni dłużej;) i zapomniałam ostatnio za co go tak kocham ale wczoraj sobie przypomniałam, dawno tak nie żartowaliśmy i powiedział że ma dla mnie niespodziankę i w ogóle jakoś mi tak lepiej dzisiaj choć wiem że dzisiaj nawet smsa nie napisze bo nie ma nic na koncie;( dopiero jutro się odezwie ale jakoś się ciesze myślą że za 10 dni go zobaczę i uściskam i pocałuje;) Ale się boje na serio jak to będzie go zobaczyć wiem to głupie ale się boje czy będzie tak samo jak wyjeżdżał czy nadal będzie patrzył na mnie jakbym była całym jego światem, się okaże. Ale tak sobie myślę jak naprawdę bym mnie nie kochał to byśmy nie przetrwali tych 3 miesięcy które były koszmarem niestety. A z jego okiem już lepiej nie był u lekarza ale mówi że widzi w miarę normalnie i zaczyna go swędzieć znaczy że się goi;) dzisiaj zarażam optymizmem mogę się z wami nim podzielić;)
3 322 2012-03-28 10:42:41
Wiem, niektóre z was nie odważyły by sie na taki krok np myszko zostawiła byś studia po to żeby z nim zamieszkać tam? Joasia?
Shiva dzięki za wsparcie wiem ze ty jesteś w całkiem innej sytuacji jak my, Twój chłopak wyjeżdza na misje ja bym w zyciu nie pozwoliła na to żeby mój chłopak narazał sie na takie niebezpieczeństwo ale to jest sprawa indywidualna i nie mi to rozpatrywać. Nie mniej jednak jesteś na tym forum jedyną z nas ktora ma naprawde 'przesrane' i strasznie podziwiam Cie za to że jesteś silna psychicznie i fizycznie żeby to wytrzymać. Ale zastanów się nad tym jeszcze czy chcesz żeby twój chłopak wyjechał na misje, czy jest coś co mogło by zatrzymać go w Polsce. Z tego co wiem jest to nieprzymuszone żeby jechać tam i w wojsku pytają się kto chce. stokroć razy wolała bym żeby mój chłopak był tam gdzie jest teraz niz na wojnie.
Kochana ja Ci powiem,że też bym zrobiła jak najwięcej się da aby być z Moim.Jednak studia chcę skończyć, potem pracować w zawodzie,dalej się szkolić. Zwłaszcza,że praca M jest specyficzna. Czasem będziemy razem na miejscu a innym razem ja długie tygodnie będę sama np. podczas Jego poligonów. Muszę i chcę mieć coś swojego. Chociażby po to aby mieć wsparcie podczas nieobecności M, oraz aby stale Go intrygować ;] Zwłaszcza,że czuję,ze M to moja wielka miłość.
U Ciebie jest inna sytuacja. Nie wiem jakbym zrobiła gdyby sprawa tyczyła się emigracji. To co wiem na pewno,że warto słuchać serca(może to i banał ).
Odnośnie mojego M to jest w wojsku już ładnych pare lat. Był już na 2 misjach (nie bylismy wtedy ze sobą).
Poza tym mój jest zawodowym żołnierzem i nie ma czegoś takiego,że On może sobie nie jechać. Ma wysoki stopień,dużą wiedzę, jest rozkaz to rozkaz. (Trochę inaczej jest z zołnierzami kontraktowymi).
Poza tym powiem szczerze,że choć czasem nienawidzę wojska to pokochałam mojego również dlatego,że jest oddany swojej pracyi to jest Jego pasja. Podziwiam Go za to co robi.
Czasem jest cięzko bo jak mówię odkąd jesteśmy ze sobą to ciągle w rozjazdach bo On jeździ na szkolenia przed Afga.To na którym jest teraz skończy pod koniec czerwca.
Też się martwię o Niego bo nawet na szkoleniach mają do czynienia z prawdziwą bronią, ładunkami wybuchowymi itp.
No ale tak wybrałam tak mam. Kocham Go;D
Shiwa no to nie ciekawie łapka w gipsie i brak kasy u twojego. a przyjedzie na święta czy nie? dowiedziałaś się?
Mój dzisiaj do mnie zadzwoni, ale miał wczoraj ale zadzwonił do domu i już późno było jak skończył gadać i dzisiaj będę ja;) jestem na niego zła ale już nie gadam mu przez telefon jak przyjedzie w wielki piątek do mnie to wtedy z nim pogadam i w ogóle. Czasem myślę po co mi taki związek i tak go nie ma i nie będzie przymnie ale ja go kocham jak na razie ale nie wiem co będzie za 3 miesiące dlatego wkurza mnie jego gadanie ,,jak to prawdziwa miłość to przetrwamy,, on jest tego pewny ja nie i co raz częściej myślę że tu nie chodzi o miłość tylko po jakimś czasie jak będę miała tu swoje życia i jego w nim nie będzie bo ciągle go nie ma
Na 90% zjedzie. Specyfika wojska jest taka,że dopóki nie ma rozkazu, lub oficjalnego rozporządzenia to nic nie wiadomo. Dlatego czekam w wielkiej niepewności bo już nie raz tak było,że miał zjechać np na weekend a tu ZONK;/
Kochana a odnośnie Twojego to wiesz myślę,że nie ma co ze stresowaniem się wybiegać do przodu. Zobaczysz jak będzie gdy Twój wróci.
Przytulam Cię
Chociaż widzę, że wszystkie mamy jakoś ostatnio pod górkę. A ja się już załamałam. Okazuje się, że jednak nie będę mogła z nim pojechać bo dostanie od pracodawcy tylko jeden pokój ze swoim współpracownikiem więc nie będziemy się przez dwa tygodnie w jednym małym pokoju gnieździć w trójkę i to jeszcze 60 mil od miasta. On będzie pracował a ja co? No i wyszło, że nie da rady, żebym jechała, ale on jedzie. Gada, że na dwa tygodnie, ale po 3 miesiącach czekania to te 2 tygodnie mnie tylko dobijają. Wiem, że to mało i że większość z Waszych facetów też jedzie, ale ja nie byłam na to przygotowana. Mój miał już nie jechać, a tu takie coś. Poza tym on dużo gada a mało robi, boję się, że te 2 tygodnie zmienią się na miesiąc czy coś i znowu tu będę siedzieć i czekać, a ja nie mam na to siły
A jak mam mu powiedzieć, żeby nie jechał? To jest nie fer w stosunku do niego. Chce to niech jedzie. Poza tym obiecał szwagrowi, że mu pomoże, więc jak nie pojedzie i powie, że to przeze mnie to wyjdę na tą złą..
Więc jak przyjedzie na święta to nie wiem czy będę się cieszyć, czy płakać, że zaraz się zabiera spowrotem. Czuje się jak dziecko, które dostało długo wyczekiwany prezent a zaraz mu je zabierają, żeby przypadkiem nie popsuło zabawki..
Myszko dzięki!
Kochana jak ja Cię rozumiem...i przykro mi,że jednak takie rozcarowanie Cię spotkało:(
Na razie może nie nastawiaj się na czarny scenariusz. Może na tych ostatnich 2 tygodniach rozłąki się skończy.
No i pytanie zasadnicze. Co go czeka w Polsce. Bo wiesz facet nawet jak bardzo kocha to chce być facetem. Czy Twój ma pracę w Polsce? Albo czy studia chce robić?
Banibula napisał/a:Z tego co wiem jest to nieprzymuszone żeby jechać tam i w wojsku pytają się kto chce.
to jest "nieprzymuszone". tak się tylko mówi. ja mam brata wojskowego, który wyjeżdżał na misje już 3 razy. mówi się, że to jest wolny wybór, ale jeżeli się nie zgodzisz, bo coś tam, to znajdą powód żeby się Ciebie pozbyć czy zdegenerować stanowisko, uciąć pensję czy inne rzeczy... więc to jest rzeczywiście coś za coś,a nie wybór.
halo, halo co to za narzekanie?! ja Was tu postawię do pionu
teraz Dziewczynki cieszymy się, że niedługo przyjadą, jak pojadą to wtedy będziemy się martwić
albo przynajmniej tak sobie mówmyja aktualnie jestem w świetnym nastroju, bądź co bądź mi zostało 5 dni
Otóż to ;]
Poza tym jest różnica pomiędzy kontraktowymi a zawodowymi.
No i jak pisałam kocham Mojego ze wszystkim. Nie będę mu zabraniać jechać bo po pierwsze : jak jest rozkaz to moje zabrananianie na nic się nie zda. A po drugie wojsko jest jakby nie patrzeć bardzo ważne dla M i jeśli jest ważne dla Niego to jest ważne i dla mnie.
Cieszę sie Twoim nastrojem;D
Ja też po cichutku liczę na spotkanie z Moim:)
No nie wiem czy to odwagą można nazwać ja raczej nazwałabym to głupotą. Owszem, można pieprzyć studia na rok, spoko, ale jeżeli Ty masz w perspektywie odłożenie ich na kilka lat i wyjechanie do obcego kraju tylko po to, żeby na mopie jeździć i być ze swoim to ja bym się dwa razy zastanowiła.
I znowu, drogie panie, rzucacie coś dla nich. A może dla odmiany oni by coś rzucili dla Was?? Hym?? Bo z tego co ja widzę to każda przestępuje z nogi na nogę i patrzy jakby wszystko już pokończyć, porzucać i jechać w siną dal za ukochanym! A czy on dla Was zrobiłby coś podobnego? Oj nie wiem...
;-) Teo generalizacja. Ja nic nie pisałam o porzucaniu, czy kończeniu itp;-)
A co do poświęceń to pewnie jest tak,że nie ma 100% równowagi w braniu i dawaniu(to czysty mit). Jednak mimo wszystko myślę,że nie wolno zatracać siebie i tego kim się jest. Różnie w życiu bywa. Ja nie wyobrażam sobie być bez M. Kocham Go bardzo jednakn ie mogę ograniczyć swojego świata/życia tylko do Niego bo to byłoby niezdrowe dla naszej relacji i dla mnie samej.
Dziś chyba będzie okrutny dzień...
???Czemu???
3 323 2012-03-28 11:01:47
Mi też się zdarzają dziwne sny ale zazwyczaj są w nich moi byli;) Mój P. ostatnio mi się nie śni. Dzwonił do mnie wczoraj P. i miał wracać do Niemiec już 12 kwietnia ale wraca jednak 15;) 3 dni dłużej będzie w Polsce;) wiem że to tylko tydzień ale zawsze to 3 dni dłużej;) i zapomniałam ostatnio za co go tak kocham ale wczoraj sobie przypomniałam, dawno tak nie żartowaliśmy i powiedział że ma dla mnie niespodziankę i w ogóle jakoś mi tak lepiej dzisiaj choć wiem że dzisiaj nawet smsa nie napisze bo nie ma nic na koncie;( dopiero jutro się odezwie ale jakoś się ciesze myślą że za 10 dni go zobaczę i uściskam i pocałuje;) Ale się boje na serio jak to będzie go zobaczyć wiem to głupie ale się boje czy będzie tak samo jak wyjeżdżał czy nadal będzie patrzył na mnie jakbym była całym jego światem, się okaże. Ale tak sobie myślę jak naprawdę bym mnie nie kochał to byśmy nie przetrwali tych 3 miesięcy które były koszmarem niestety. A z jego okiem już lepiej nie był u lekarza ale mówi że widzi w miarę normalnie i zaczyna go swędzieć znaczy że się goi;) dzisiaj zarażam optymizmem mogę się z wami nim podzielić;)
Joasia_ana, ja też zawsze byłam pełna obaw, zwłaszcza wtedy, gdy M. wyjechał jakoś po miesiącu, czy dwóch odkąd zaczęliśmy być razem. Wydaje mi się, że niepokój w tym temacie jest rzeczą normalną.
Ale tak sobie myślę jak naprawdę bym mnie nie kochał to byśmy nie przetrwali tych 3 miesięcy które były koszmarem niestety.
A tu masz własną idealną odpowiedź na własne wątpliwości! ![]()
Co do optymizmu ja chętnie skorzystam, bo coś jest ze mną dziś nie tak..
???Czemu???
Właśnie.. Jest coś ze mną nie tak, tylko pytanie co? Wczoraj byłam tak pozytywnie nastawiona do życia, że aż sama się sobie dziwiłam, a dzisiaj? Zamknęłabym się w domu, ale jeśli to zrobię, to zacznę ryczeć, a to absolutnie nie może mieć miejsca.
Ojj dziewczyny.. Co ja mam robić? ![]()
3 324 2012-03-28 11:09:42
Shiva napisał/a:???Czemu???
Właśnie.. Jest coś ze mną nie tak, tylko pytanie co? Wczoraj byłam tak pozytywnie nastawiona do życia, że aż sama się sobie dziwiłam, a dzisiaj? Zamknęłabym się w domu, ale jeśli to zrobię, to zacznę ryczeć, a to absolutnie nie może mieć miejsca.
Ojj dziewczyny.. Co ja mam robić?
Ostatnio ja miałam takie właśnie dni...Ale powiem Ci,że taki nawet tragiczny stan mija.
Co możesz dziś zrobić? Starać się być dobra dla siebie i wierzyć,ze z każdą godziną lepiej będzie.
Wiem,że to nie łatwe.
3 325 2012-03-28 14:33:09
Na wojsku się nie znam;D Mowie jedynie to co słyszałam od znajomych, sama sie tym nie interesuje
Moj tez miał plany związane z wojskiem ale nigdy w życiuu nie chciała bym byc na miejscu Shivi więc ten plan wybije mu z głowy ;D Poza tym za granicą nie chce spędzić całego życia a jedynie dorobić na auto, mieszkanie być może ślub. Jak wróce może zrobie szkołe zaoczną o ile nie będe pracowała w swoim zawodze które będe miała po technikum.A jeśli nie to przecież nie umrę ;D jestem osobą która potrafi sobie dać rade w sytuacjach kryzysowych ;D
Solka nie smuć się bo mi będzie też smutno. Chciała bym żeby każda z was była zadowolona i szczęsliwa. Pocieszcie się tym że mamy w ogole na co i na kogo czekać, inne dziewczyny żyją bo żyją bez partnerów a my jesteśmy te najsilniejsze i najwytrwalsze bo sobie radzimy
jesteśmy najlepsze;) i nasi chłopacy powini sami sobie zazdrościć tego że mają dziewczyny które cierpliwie na nich czekają.
Szkoda że jesteśmy tak porozrzucane po całej Polsce, fajnie było by sie w chwilach kryzysowych spotkac i na zywo pocieszać, wtedy byłybyśmy jeszcze bardziej silniejsze ;D
3 326 2012-03-28 15:05:35
Shiva co mojego czeka w Polsce? Nigdy na brak roboty nie narzekał, zawsze coś sobie znajdzie
tym bardziej, że pomaga rodzicom w gospodarstwie, odciąża trochę swojego ojca. A poza tym ma już jedną pracę na oku więc może coś z tego będzie. Ważne żeby on chciał, bo jak cały czas będzie porównywał ile zarobi w miesiąc tu a ile zarobiłby tam to wiadomo, że ciągle będzie chciał wyjeżdżać. No ale trzymajmy się wersji, że jakoś tu przetrzymamy 2 lata a potem pomyślimy co dalej
Stwierdził, że gdyby nie miał mnie to by się nie zastanawiał i już dawno tam siedział, ale kocha mnie i nie chce mieć dziewczyny ale jej nie mieć w sensie, że chce być na miejscu przy mnie. Mam nadzieję, że jednak na tych obiecanych 2 tygodniach się skończy a potem będzie już tylko lepiej.
Święta idą wielkimi krokami
za 10 dni w końcu będę mogła go zobaczyć, dotknąć
ach! ![]()
Solka każda z nas ma taki dzień. Ważne, żebyś starała się jak najmniej rozmyślać, zajmij się czymś, mimo że nie chcesz to jednak wyjdź na spacer czy idź na rower. Sama po sobie wiem, że jak mi smutno to tylko siedzę i oglądam zdjęcia i myślę, że te kilka dni to jeszcze ogromnie długo, a takie myślenie i zachowanie mi w cale nie pomaga dlatego lepiej mimo niechęci jednak coś porobić ![]()
3 327 2012-03-28 15:29:41
Już mi się odmieniło i aż promieniuje ode mnie szczęście i uśmiech. Dostałam okres, wyjaśnia się więc sprawa zmiennego nastroju
Shiva, wierzę, że będzie lepiej. Gdybym tego nie robiła to już dawno bym wykitowała ![]()
Banibula, jak na Twoje życzenie mój okrutny humor poszedł
I wiesz co takie spotkanie mogłoby uratować niejedną z Nas w chwilach okrutnego kryzysu
Ale dobre i forum ![]()
Myszko, absolutnie nie oglądam zdjęć, wręcz przeciwnie! Nie mogę znieść myśli, że nie mogę się do Niego przytulić, porozmawiać z Nim, pocałować.. A ile ja bym dała, żeby usłyszeć jego głos... Ale trzymam się czego się da ![]()
Mówią: "Nie chwal dnia, przed zachodem słońca". Pewnie jeszcze coś mnie dzisiaj wkurzy i mój humor pójdzie ... Ale jak na chwilę obecną nie chce mi się o tym myśleć. Trzymajcie się dziewczyny ![]()
3 328 2012-03-28 17:05:25
To cieszę się, że Ci się humorek poprawił
Ja właśnie jak już nie umiem wytrzymać tego, że nie mogę go dotknąć ani zobaczyć to oglądam zdjęcia z nim
niektóre są przezabawne
i aż mi się mordka cieszy
a niektóre takie, że kurcze mogę sobie tylko zdjęcie pooglądać, bo póki go nie będzie to i sceny z fotki nie będzie. No ale już niedługo
Obawiam się jedynie, że jak przyjedzie na te niecałe 4 dni to go nie będę w stanie znowu wypuścić.. ![]()
3 329 2012-03-28 18:18:52
A ja nie oglądam zdjęć bo robi mi się wtedy smutniej. Cieszę się że poprawiły wam się humory i oby wam się nie zepsuły
moj najprawdopodobniej przyjedzie na 2 tyg ale może sie to przeciągnąć czego bym bardzo chciała
Jeszcze tydzien
:):) oby poszło to jak krew z nosa;D *ale porównałam* ;D
3 330 2012-03-28 21:32:48
Do wszystkich panien ktore czekaja do nieskonczonosci na swoich wybrancow i chca "rzucac wszystko co je tu trzyma aby tam pojechac"...
Life is not a rehersal. Na polski...w zyciu nie ma powtorek ani trybu przewijania do tylu. Caly ten czas ktory czekacie tracicie. Nie da sie go juz cofnac.
Wszystko to czego teraz nie zrobicie mozecie pozniej zalowac.
Dzisiaj zycie bez matury czy studiow to nie zycie. Owszem wegetuje sie ale szanse na dobra prace sa male...realistycznie? Niewielkie... Jakiz to przyklad dla przyszlych dzieci?
Zwiazek to sztuka kompromisow....z obu stron a nie tylko z jednej. Nie wyobrazam sobie tracic zycia tak jak niektore z was to robia. Jak dla mnie jest zbyt cenne by ot tak je przepiep...yc
3 331 2012-03-28 21:41:19
A co robiłybyście gdyby wasz facet tu był? Siedziałybyście wpatrzone w niego jak w obrazek i całymi dniami chodziły po parku trzymając się za ręce?? Z pewnością nie. Bo prócz nieprzepartej chęci bycia ze sobą, jest również cos ważniejszego, co łączy ludzi w poważnych związkach: codzienne sprawy, codzienne życie. Nie ma sensu mysleć "najważniejsza jest miłosc a reszta się ułoży" bo może być brutalny scenariusz: rozstajecie się. i on dalej żyje swoim życiem, pracuje, idzie naprzód a wy zostajecie z niczym.
ja o mało nie rzuciłam studiów dla faceta- i teraz jak o tym pomyslę, zimny dreszcz mnie przechodzi bo kwestia zakończyła się w ciągu dwóch miesięcy. co ja bym teraz robiła?...jeździła na mopie najprawdopodobniej.
3 332 2012-03-28 21:47:59
No właśnie łącza ludzi codzienne sprawy, a jak nas mają łączyć skoro jesteśmy w większości tutaj osobno? O tym jest wątek i dlatego każda z nas ma czasem jakiś gorszy dzień i musi się wypłakać ![]()
A tak nawiasem to czas, w którym czekam na mojego nie uważam za stracony.
Co do kompromisów to się zgadzam. I cieszę się, że jednak poszłam na studia, bo fakt miłość to nie wszystko. Ale jest ważna i daje szczęście
fajnie byłoby mieć ich po prostu tu na miejscu co nie znaczy, że siedzielibyśmy bezczynnie i "karmili się miłością, nic nie robiąc".
3 333 2012-03-28 22:00:57
No właśnie łącza ludzi codzienne sprawy, a jak nas mają łączyć skoro jesteśmy w większości tutaj osobno? O tym jest wątek i dlatego każda z nas ma czasem jakiś gorszy dzień i musi się wypłakać
Nie każda! Proszę nie generalizować
Jak człowiek ma co do roboty zajmującego to nie myśli o tym co odjechał w siną dal
No jakby na wojnę poszli, w mordę misia...
3 334 2012-03-28 22:04:34 Ostatnio edytowany przez Banibula (2012-03-28 22:11:33)
Jak juz mowilam to jest sprawa indywidualna, i każdy jest panem własnego życia. Tak czy siak nie poszla bym na studia. Za 2 miesiace wyjeżdzam i chce tam dorobić się. Nie mowie że będe z moim chłopakiem do końca życia ale też niczego w moim życiu jak narazie nie żałuje. Już pisałam, jeśli wrócę być może pojde na studium bądź studia zaoczne (wątpie w to) ale jak narazie mam dość szkoły i chce odpocząc przez jakiś czas od nauki i codzienności w szkole. Poza tym planuje w najbliższej przyszłości załozyć rodzine, wiem ze nigdy nie ma nic idealnego ale jednak ja ryzykuje i nie mam zamiaru słuchac nikogo tylko głosu serca. Jesli mi się nie powiedzie trudno, ale żałować nie będe
Życie polega na ryzyku, tyle osob żyje bez wykształcenia wyższego i żyje normalnie. Wiem o co wam wszystkim chodzi, mam kuzynki studentki, znajome studentki i panoszą się jakby były paniami świata bo zmierzają po wyższe wykształcenie, prawda jest taka że ja więcej osiągne niż one pracując w swoim zawodzie z wykształceniem średnim
Naprawde znam osoby mające wykształcenie wyższe pracujące w sklepiku szkolnym bądź supermarkecie.
Nie nastawiam sie również na to że zdam mature z matematyki, jestem z tego ciemna ![]()
Co robiła bym gdyby mój chłopak tu był?
Otóż kiedy jest ze mną mój chłopak nie patrzymy na siebie caly dzien jak w obrazek! bez przesady ;D Zawsze we dwoje potrafimy dobrze sie bawić siedząc w domu czy wychodząc do pubu bądź jeżdząc na wycieczki. Zbliża się lato zaczną się nowe pomysły na spędzanie dnia. jakoś nigdy nie narzekałam na nude gdy moj chłopak był w Polsce, a wręcz przeciwnie, czas leciał tak szybko że nie potrafiłam się ogarnąc w tym sensie że nagle rozpoczynałam ostatnią klase a nagle już ją kończe ![]()
Ja wiem że chiałybyście pomóc uswiadomić coś ale każdy ma inne ambicje każdy inaczej myśli ja nie chce być pania magister chodząca z dziennikiem po szkole ani też nie widze się jako pani psycholog albo doktor. To zupełnie nie jest dla mnie wole chycić się czegoś co mnie interesuje przykładem może być policja. I za to się biore jeśli moje plany życiowe nie powiodą się.
Myszko zgadzam sie z tobą, ja tez nie uwazam dni straconych czekaniem na mojego skarba a wręcz przeciwnie, to w jakiś sposób test osobowości czy wytrzymam czy nie a jak i również tesk miłości czy zależy nam na sobie czy nie. Jeśli jestem z chłopakiem dwa lata w rozjazdach wychodzi na to że się kochamy (wow) ! To dziwne w tych czasach, wiem;P Jednak nigdy nie chciałam iśc na studia i nie chce nadal, może kiedy 'urosne' zmienie zdanie, narazie ciesze sie zyciem ![]()
3 335 2012-03-28 22:10:37
No właśnie łącza ludzi codzienne sprawy, a jak nas mają łączyć skoro jesteśmy w większości tutaj osobno? O tym jest wątek i dlatego każda z nas ma czasem jakiś gorszy dzień i musi się wypłakać
A tak nawiasem to czas, w którym czekam na mojego nie uważam za stracony.
A co w tym czasie robisz? Rozwijasz sie w jakis sposob? Zdobywasz nowe doswiadczenia i umiejetnosci? Jesli tak to super. Bo nie ma nic gorszego niz nie wykorzystac szansy na rowoj wlasny i pograzyc sie w tesknocie i oczekiwaniu. Szlochac cale dnie w poduszke czy tez spedzac czas w domu pod koldra "teskniac" podczas gdy facet sie rozwija i idzie do przodu.
3 336 2012-03-28 22:15:52
myszka92 napisał/a:No właśnie łącza ludzi codzienne sprawy, a jak nas mają łączyć skoro jesteśmy w większości tutaj osobno? O tym jest wątek i dlatego każda z nas ma czasem jakiś gorszy dzień i musi się wypłakać
A tak nawiasem to czas, w którym czekam na mojego nie uważam za stracony.A co w tym czasie robisz? Rozwijasz sie w jakis sposob? Zdobywasz nowe doswiadczenia i umiejetnosci? Jesli tak to super. Bo nie ma nic gorszego niz nie wykorzystac szansy na rowoj wlasny i pograzyc sie w tesknocie i oczekiwaniu. Szlochac cale dnie w poduszke czy tez spedzac czas w domu pod koldra "teskniac" podczas gdy facet sie rozwija i idzie do przodu.
To nie chodzi o to żeby płakac w poduszke czy szlochać gdy nie ma naszych ukochanych. Owszem rozwijamy się *myszko przepraszam że powiem za ciebie:)* Myszka studiuje a ja ucze się jeszcze w technikum więc nie mozna powiedziec że siedzimy bezczynnie na dupie i niczym się nie zajmujemy. A on? jak ma się tam rozwinąc skoro od rana do nocy tyra po to aby nam zylo sie lepiej? Aby zapewnić sobie i nam przyszłośc? To nie jest dla niego też przyjemnością że robi to co robi i musi to robić.
3 337 2012-03-28 22:24:09
Witajcie dziewczyny widze że u Was dobrze a umnie się wszystko posypało. Byłam 19.04 u lekarza i powiedział mi że jestem w 5 tygodniu ciąży nie wiecie jaka ja byłam szczęsliwa ze szczęścia...Dwa dni późnie mój mąż zadzwonił i powiedział mi że niestety przyjedzie dopiero 1 maja... Zdenerwowałam się i w nocy trafiłam do szpitala i okazało się że poroniłam:( Dziś mnie wypisali... nie chce nikogo widzieć tylko chce być sama przepraszam że do Was piszę ale wiem że wy podtrzymacie mnie na duchu chociaż troche błagam was:(mam przeciez synka jutro tesciowa mi go przywiezie bo chce zeby byl zemna. winie siebie za wszytko. Mój mąż chciał rzucic prace i przyjechac. Powiedzialam mu ze narazie nie chce go widziec wiem że jestem okropna pomóżcie mi prosze
3 338 2012-03-28 22:33:56
Jak juz mowilam to jest sprawa indywidualna, i każdy jest panem własnego życia. Tak czy siak nie poszla bym na studia. Za 2 miesiace wyjeżdzam i chce tam dorobić się. Nie mowie że będe z moim chłopakiem do końca życia ale też niczego w moim życiu jak narazie nie żałuje. Już pisałam, jeśli wrócę być może pojde na studium bądź studia zaoczne (wątpie w to) ale jak narazie mam dość szkoły i chce odpocząc przez jakiś czas od nauki i codzienności w szkole. Poza tym planuje w najbliższej przyszłości załozyć rodzine, wiem ze nigdy nie ma nic idealnego ale jednak ja ryzykuje i nie mam zamiaru słuchac nikogo tylko głosu serca. Jesli mi się nie powiedzie trudno, ale żałować nie będe
Życie polega na ryzyku, tyle osob żyje bez wykształcenia wyższego i żyje normalnie. Wiem o co wam wszystkim chodzi, mam kuzynki studentki, znajome studentki i panoszą się jakby były paniami świata bo zmierzają po wyższe wykształcenie, prawda jest taka że ja więcej osiągne niż one pracując w swoim zawodzie z wykształceniem średnim
Naprawde znam osoby mające wykształcenie wyższe pracujące w sklepiku szkolnym bądź supermarkecie.
Ktos madry mi kiedys powiedzial tak: "...roznica miedzy osoba z wyksztalceniem wyzszym a osoba z wyksztalceniem srednim jest taka ze ja jak bede chcial to wloze dyplom do szuflady i bede jezdzil jako taksowka. A potem moze przestane i zaczne pracowac w zawodzie. A osoba z wyksztalceniem srednim bedzie na tej taksowce zmuszona jezdzic do konca zycia." JEsl chcesz zyc na niskim poziomie to jest to tylko twoj wybor i uwierz mi ja z tego powodu szlochac nie bede
Ja wybor mam.
To zupełnie nie jest dla mnie wole chycić się czegoś co mnie interesuje przykładem może być policja. I za to się biore jeśli moje plany życiowe nie powiodą się.
I ty uwazasz ze do policji nie trzeba miec wyzszego wyksztalcenia? To znaczy nie jest to wymogiem, mozna isc i po zawodowce ale droge do lepszych zarobkow otwieraja niestety studia
Jeszcze pare lat temu policja doplacala oficerom jak robili studia. Teraz juz chyba nie. Dostep do wyzszych funkcji i lepszych zarobkow maja niestety tylko ci po studiach
Myszko zgadzam sie z tobą, ja tez nie uwazam dni straconych czekaniem na mojego skarba a wręcz przeciwnie, to w jakiś sposób test osobowości czy wytrzymam czy nie a jak i również tesk miłości czy zależy nam na sobie czy nie. Jeśli jestem z chłopakiem dwa lata w rozjazdach wychodzi na to że się kochamy (wow) ! To dziwne w tych czasach, wiem;P Jednak nigdy nie chciałam iśc na studia i nie chce nadal, może kiedy 'urosne' zmienie zdanie, narazie ciesze sie zyciem
Zrob test osobowosciowy pt 210 pytan. Podstawowy test psychologiczny i bedziesz znac swoja osobowosc.
w pol godziny.
Wiesz ja bez jedzenia tez dlugo wytrzymam co nie znaczy ze nie zrobie sobie krzywdy
I uwierz mi to czy wam na sobe zalezy czy wychodzi w codziennym zyciu a nie tylko w zwiazku na odleglosc.
Poczytaj watek pt "Dwa lata na odleglosc a potem rozstanie" czy jakos tak. Na tym forum. Poczytaj...
Mnie naprawde nie zalezy co zrobisz ze swoim zyciem... Ale zastanow sie czy aby naperwno warto robic to co ty. Ja tez duzo rzeczy w zyciu nie lubie ale life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas.
3 339 2012-03-28 22:40:51
Jak już powiedziałam nie żałuje niczego i niczego nie będe żałować gdyby mi coś nie wyszło. I nie lubie gdy ktoś próbuje mnie pouczac co będzie lepszym rozwiązaniem. Jestem szczesliwa ze swoim chłopakiem i nieobchodzi mnie to co kto inny myśli;) Do policji trzeba mieć wyższe jest chce sie być na wyższych stopniach jednak uważam że mi 2000 zl miesięcznie w zupełności wystarczy:) Uważam że warto poświęcić się dla miłości
Poza tym nigdy nie jest za pozno zeby na te studia pojść. jestem młoda chce zaczac sama podejmować decyzje i nie będe nikogo sluchala.
Nie chodzi mi o osobowośc w sensie że nie wiem kim jestem
wiem kim jestem wiem jaka jestem i mam hierarchie wartości, chodziło mi o to że nie każda dziewczyna kobieta radzi sobie ze związkiem na odległośc przez co właśnie związki się rozpadają. Natomiast my jesteśmy tymi silnimy które mają na kogo czekać i czekają i pomimo tego są szczęsliwe ![]()
3 340 2012-03-28 22:43:51
Noale jak zdasz matury to nawet średniego mieć nie będziesz... ;/
3 341 2012-03-28 22:45:27
Kwiatuszku jest mi bardzo przykro z tego powodu ale nie obwiniaj siebie! To nie jest twoja wina że tak sie stało a nie inaczej. twój mąż pewnie obwinia się. Kochana nie wiem naprawde co mam ci poradzić spróbuj sie pozbierać ogarnąć i ochłnąć bo pewnie rządzą tobą jeszcze złe emocje. Wiem że to trudne ale znam wiele osob którym to się zdarzyło a teraz są szcześliwe bo posiadają maleństo
Nic nie jest przecież stracone, zajdziesz ponownie w ciąże i będziesz kochala dziecko ze zdwojoną siłą wtedy zrobi ci się lżej na sercu
teraz pociesz ię tym że twoj synek z toba okazuj mu swoją miłośc
trzymam za ciebie kciuki i pisz gdyby coś było nie tak ![]()
3 342 2012-03-28 22:47:02
Będe miała srednie ale nie będe miała matury, średnie jest po ukończeniu szkoły sredniej, poza tym jestem w technikum więc oprócz średniego będe miała zawód. jak na dzień dzisiejszy to mi w zupełności wystarczy ![]()
3 343 2012-03-28 22:47:46
hej ![]()
ja ogólnie mam dobry humorek... ale właśnie, ogólnie...
zostało mi 4 dni... tylko i aż...
rozmawiałam z nim przed chwilą ![]()
i cholernie mi go brakuje... ale już niedługo ![]()
3 344 2012-03-28 22:50:57
Banibula dziękuję. Nie chce żebyście myślały że tu użalam sie nad sobą, i opowiadam o moim życiu.
3 345 2012-03-28 22:51:14
Cześc Robacku 4 dni to ci minie jak z bicza strzelił! ;D Mi został równy tydzień i bardzo sie z tego powodu cieszę
Bynajmniej na spokojnie zrobie porządki przedświąteczne
U mnie dzień też minął bez emocji i stresów
Nie wiem czemu ale czekam na weekend;D Chociaz nie mam planow ale to chyba chodzi o to że chce się wyspać ![]()
3 346 2012-03-28 22:53:26
Banibula dziękuję. Nie chce żebyście myślały że tu użalam sie nad sobą, i opowiadam o moim życiu.
Kwiatuszku no co ty! Nawet nie pomyslalam o tym ze sie nad sobą użalasz! Chociaż nigdy nie bylam w takiej sutuacji to rozumiem co teraz przezywasz. Może lepiej było by gdyby jednak mąż przyjechał do Ciebie ? Wydaje mi się że chociaż teraz nie chcesz go widzieć było by Ci sie łatwiej z tym pogodzić gdyby był przy tobie. Jemu też na pewno jest ciężko szczegolnie że oboje sie cieszyliście.
3 347 2012-03-28 23:01:40
Wiem w głębi duszy nie chce go widziec a za razem nie chce być z tym sama...Przeprosze go za moje zachowanie ,ale potrzebuje chociaz dwa tygodnie samotnosci żeby sie pozbierac wiem że jego przyjazd i tak nic nie zmieni tylko bede bardziej dobita widzac ze on tez to przezywa...
3 348 2012-03-28 23:11:11
Ale razem lepiej sobie poradzić niż osobno . Ja bym w tym czasie nie chciala byc sama ale to zależy jak kto na codzien radzi sobie z problemami. tak mnie zaszokowałaś tą wiadomością że ciagle o tym myśle i samej mi zrobilko sie smutno
Kochana dasz sobie rade ;*;*;* pametaj że masz męża rodzine synka ktory jest dla Ciebie calym światem, nie pokazuj mu ze cierpisz bo będzie smutny widząc jak mamusia płacze
Nie jesteś sama kwiatuszku ;*
3 349 2012-03-28 23:14:40
Poprosze męża żeby przyjechał.
3 350 2012-03-28 23:20:35
Dobrej nocy Wam życzę może i ja w koncu zasnę. Odstawiłam tabletki przepisane od lekarza bo jutro bede miec juz synka i musze normalnie funkcjonowac a nie chodzic jak pijana.
3 351 2012-03-28 23:33:33
Kwiatuszku wierze w to że Ci się uda poradzić, trzymam kciuki za Ciebie i za twojego meża
Dobranoc :*
3 352 2012-03-29 09:32:14
myszka92 napisał/a:No właśnie łącza ludzi codzienne sprawy, a jak nas mają łączyć skoro jesteśmy w większości tutaj osobno? O tym jest wątek i dlatego każda z nas ma czasem jakiś gorszy dzień i musi się wypłakać
A tak nawiasem to czas, w którym czekam na mojego nie uważam za stracony.A co w tym czasie robisz? Rozwijasz sie w jakis sposob? Zdobywasz nowe doswiadczenia i umiejetnosci? Jesli tak to super. Bo nie ma nic gorszego niz nie wykorzystac szansy na rowoj wlasny i pograzyc sie w tesknocie i oczekiwaniu. Szlochac cale dnie w poduszke czy tez spedzac czas w domu pod koldra "teskniac" podczas gdy facet sie rozwija i idzie do przodu.
Tak mam co robić
studiuję, szukam pracy bądź stażu, spotykam się ze znajomymi, jeżdżę na rowerze i robię masę innych rzeczy, nie siedzę zamknięta w domu i nie płacze w poduszkę
ale zwyczajnie jestem taką osobą, która nie potrafi bądź nie chce żyć z kimś ciągle na odległość, potrzebuję go mieć na miejscu i nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć. Taka jestem, on to wie od początku.
Kwiatuszek trzymaj się!
RoBaCeK to zajebiście!
4 dni to już nic!
zazdroszczę ![]()
3 353 2012-03-29 10:51:08
Do wszystkich panien ktore czekaja do nieskonczonosci na swoich wybrancow i chca "rzucac wszystko co je tu trzyma aby tam pojechac"...
Life is not a rehersal. Na polski...w zyciu nie ma powtorek ani trybu przewijania do tylu. Caly ten czas ktory czekacie tracicie. Nie da sie go juz cofnac.
Wszystko to czego teraz nie zrobicie mozecie pozniej zalowac.
Dzisiaj zycie bez matury czy studiow to nie zycie. Owszem wegetuje sie ale szanse na dobra prace sa male...realistycznie? Niewielkie... Jakiz to przyklad dla przyszlych dzieci?
Zwiazek to sztuka kompromisow....z obu stron a nie tylko z jednej. Nie wyobrazam sobie tracic zycia tak jak niektore z was to robia. Jak dla mnie jest zbyt cenne by ot tak je przepiep...yc
Zgadzam się w 100% z Twoją wpowiedzią. Dlatego studiuję,trenuję,uczę się języków,stażuję;]
No i tęsknię heh.
Jednak nie chciałabym zatracić siebie dla związku ponieważ różnie może być. Jak pisałam wcześniej mój jest żołnierzem i trochę inaczej wygląda moja sytuacja niż pozostałych dziewczyn. Teraz jest na 6miesięcznym szkoleniu przed Afganistanem i widzimy się nieczęsto. Potem na pół roku wyjedzie.
Mój M się rozwija ja nie chcę być w tyle ponieważ:
1 w takiej się we mnie zakochał
2 ja Go takiego pokochałam
3 wiem,ze każdy może umrzeć,jednak w przypadku mojego to ryzyko jest trochę większe.
4 czasem rozstają się małżeństwa i z 30letnim stażem...
Wiem w głębi duszy nie chce go widziec a za razem nie chce być z tym sama...Przeprosze go za moje zachowanie ,ale potrzebuje chociaz dwa tygodnie samotnosci żeby sie pozbierac wiem że jego przyjazd i tak nic nie zmieni tylko bede bardziej dobita widzac ze on tez to przezywa...
Kwiatuszku mocno Cię tulę ...i bardzo mi przykro ,że taka tragedia Cię spotkała.
Daj sobie czas na dojście do siebie:-*
3 354 2012-03-29 12:53:26
Kwiatuszku jestem z tobą. to straszne co cię spotkało ale nie możesz się załamywać dla dobra synka, jesteś mu potrzebna
A co tu się dzieje na forum;) Sadie a kto powiedział że my siedzimy i płaczemy? ja przynajmniej nie zamierzam;) w tym roku się obraniam dopiero licencjat ale zawsze to wyższe zawodowe;) to forum jest żeby się wspierać bo nasi faceci wyjechali i my na serio nie siedzimy i nie płaczemy w poduszkę. apropo mojego faceta wszytko sobie przemyślałam i jak przyjedzie za 9 dni;) to zamierzam z nim poważnie porozmawiać, jak on zamierza zostawić mnie na kolejne 3 miesiące to to koniec nie zamierzam czekać na niego w nie skończoność bo potrzebuje wsparcia, mam dość że ciągle go nie ma telefon to nie wszytko do cholery. Albo pogodzi mnie i prace albo niech sobie siedzi w tych Niemczech i nie wraca.
3 355 2012-03-29 13:25:09
Kwiatuszku jestem z tobą. to straszne co cię spotkało ale nie możesz się załamywać dla dobra synka, jesteś mu potrzebna
A co tu się dzieje na forum;) Sadie a kto powiedział że my siedzimy i płaczemy? ja przynajmniej nie zamierzam;) w tym roku się obraniam dopiero licencjat ale zawsze to wyższe zawodowe;) to forum jest żeby się wspierać bo nasi faceci wyjechali i my na serio nie siedzimy i nie płaczemy w poduszkę. apropo mojego faceta wszytko sobie przemyślałam i jak przyjedzie za 9 dni;) to zamierzam z nim poważnie porozmawiać, jak on zamierza zostawić mnie na kolejne 3 miesiące to to koniec nie zamierzam czekać na niego w nie skończoność bo potrzebuje wsparcia, mam dość że ciągle go nie ma telefon to nie wszytko do cholery. Albo pogodzi mnie i prace albo niech sobie siedzi w tych Niemczech i nie wraca.
A dlugo juz jestescie razem ?? nie szkoda Ci tego co mialas z nim , wspolne plany , marzenia ?? w sumie wiem jakie to uczucie czekac w nieskonczoności eh tez swojego prosilam by nie jechal itp , ale jak sie dowiedzialam ze ma na stale ta prace to sie zalamalam w sumie nie wiem jak bedzie nasze życie z tym wygladac nie mam ludzkiego pojecia
po za tym sie ze swoim pogodzilam i jest cudownie , byly mysli ze koniec zwiazku z Ł. ale jednak nie dobrze bedzie jak nie bedzie byly nic wiedział bo to bez sensu by bylo i jeszcze bardziej by mi dowala ta sytulacje
po za tym dobrze mi jest jak jest , tesknota mnie przybliza do niego , ale czasmi i zarazem oddala
no , ale spojrzcie ile jest zwiazkow ktorych przetrwalo tą probe czasu i sa dalej szczesliwi
jak dokształce jezyk moze juz tam wyrusze z nim na stale ;p ale to tylko płonne plany ![]()
u mnie jeszcze 8 dni do jego przyjazdu:)
3 356 2012-03-29 14:25:14
U mnie 6,7 dni i kolejny w sumie nudny dzień. Chciało by sie gdzies połazić ale chłodno i wieje. Tak że dzisiaj posiedze w domku
Siedze i mam dreszcze oby mnie żadne choróbsko nie brało:(
3 357 2012-03-29 15:01:23
U mnie 6,7 dni i kolejny w sumie nudny dzień. Chciało by sie gdzies połazić ale chłodno i wieje. Tak że dzisiaj posiedze w domku
Siedze i mam dreszcze oby mnie żadne choróbsko nie brało:(
Jedz witaminki
i pij herbatke z sokiem malinowym
powinno ci pomoc
:* a co do pogody to racja niestety brzydko i paskudnie jest eehhh ja jeszcze mam to porazenie ;/ wiec i tak w domku siedze ![]()
3 358 2012-03-29 15:54:52 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2012-03-29 15:56:49)
U mnie 6,7 dni i kolejny w sumie nudny dzień. Chciało by sie gdzies połazić ale chłodno i wieje. Tak że dzisiaj posiedze w domku
Siedze i mam dreszcze oby mnie żadne choróbsko nie brało:(
Do matury się poucz:)))) Plus języki obce - też są przydatne zagranicą:)))
3 359 2012-03-29 16:10:17
No strasznie zimno... Oby w święta ładnie świeciło ![]()
Wczoraj dostałam w południe telefon w sprawie stażu, poleciałam dzisiaj z samego rana i lipa.. już sobie kogoś znalazła ;/
Siedzę w domu, nie mam ochoty widzieć się z koleżanką (czemu mam wiecznie się widzieć z nią kiedy jej pasuje? strasznie się zmieniła od kiedy ma chłopaka i w sumie znajomych traktuje jak "dodatek", przypomina sobie o nich jak np. chłopak ma na popołudnie do pracy a ona nie ma co robić, więc jej odmówiłam) poza tym mam naukę bo jutro egzamin
ale nie podoba mi się klimat dzisiejszego dnia
idę zrobić herbatkę i się trochę zagrzać ![]()
3 360 2012-03-29 16:30:08
Dziewczynki;-)
Ja tam czasem płaczę w poduszkę. Zwłaszcza jak mi się bardzo tęskni czy ogólnie mam ciężki dzień.
Niemniej jednak najpierw obowiązki potem płacz.
Myślę też,że każdy ma prawo do swoich wyborów i decyzji. Ja wiem,że nie chciałabm zrezygnować z samej siebie dla nikogo.
Ale to,że ja nie chcę nie znaczy,że dla kogoś innego to nie jest dobra ścieżka.
3 361 2012-03-29 16:33:40
Fajnie to napisałaś Shiva ![]()
I w zupełności się z Tobą zgadzam
każdy jest inny i inaczej postrzega miłość, szczęście itd. ![]()
3 362 2012-03-29 16:40:15
Dzięki Myszko:)
3 363 2012-03-29 16:51:06
Kwiatuszku trzymaj się! Wiem, że łatwo jest tak napisać, ale nie możesz się poddać. Przykro mi, że tak się stało, ale jesteś dzielna poradzisz sobie, a mąż i synek Ci w tym pomogą.
Co do wypowiedzi Sadie, każdy podejmuje decyzje i odpowiada sam za siebie. Jedna płacze i tęskni, jedna rzuca się w wir pracy, a jeszcze inna rzuca wszystko i jedzie za ukochanym. Różni są ludzie i nie można ich mierzyć jedną miarką. Dla Ciebie być może najważniejsze jest wykształcenie, dla innej miłość ![]()
Oczywiście zgadzam się z Tobą Shiva, no i Myszką, która podziela Twoje zdanie ![]()
U mnie ciężko. Znów chore historie nie dają mi spokoju. No i tak jakoś wyszło, że cały dzisiejszy dzień przesiedzę sama w domku.. M. puścił mi rano strzałkę no i jak narazie to tyle. Boję się.. On potrafi być tak lekkomyślny i nieodpowiedzialny... ![]()
3 364 2012-03-29 17:42:47
Nie możesz ciągle się bać i mieć czarnych myśli
Walcz z nimi! Pojechał tam zarabiać i tego się trzymaj ![]()
3 365 2012-03-29 18:15:57
Myszko, gdyby mojemu rozumkowi było to łatwo przetłumaczyć to, tak szybko jak mi to wpadło do głowy, tak szybko by wypadło
Już nie wiem co robić...
3 366 2012-03-29 18:55:28
Ja mam tylko jeden problem i w związku z nim też mam wiele myśli na sekundę, ale staram się je zwalczać! Muszę
bo nie mam podstaw do tego, żeby tak myśleć, a stwarzanie rożnych scenariuszy tylko zamęcza. Jak ma się coś stać złego to i tak się kiedyś o tym dowiem.. po prostu..
3 367 2012-03-29 19:33:34
Masakra jakaś... Gdy M był na miejscu wszystko wydawało się inne, jakieś prostsze. Zawsze dużo rozmawialiśmy, a teraz? Wcale, ja to rozumiem nie jestem samolubna, ale po prostu jest mi ciężko. Z dnia na dzień wyjechał.
Ale ja jestem żałosna. Nie wiem po co wylewam tu swoje żale.
Chyba będzie lepiej jak już położę się spać. Przynajmniej nic głupiego mi do głowy nie przyjdzie.
Trzymajcie się dziewczynki.
3 368 2012-03-29 19:41:22
Ja tez miałam taki czas że miałam czarne scenariusze że on tam kogos pozna że on się tak poprostu odkocha. Ale kiedy byłam u niego i zobaczyłam jego codzienne życie odrazu mi minęło;) Ufam mu i kochamy się dlatego nie zadręczam myśli takimi sprawami;) uważam że są gorsze problemy np jutrzejsze zadanie na niemiecki o zgrozo! ![]()
3 369 2012-03-29 21:26:37 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-03-29 21:28:24)
ja też muszę coś zrobić na ten weekend do szkoły. jutro już jadę do siostry i pewnie mnie zobaczycie dopiero koło poniedziałku ![]()
bo skoro mój ma być w niedzielę, to ni będę tracić czasu na kompie ![]()
najlepsze jest to, że jeszcze nie wiem co mam zrobić, ale no
damy radę
:D:D
kwiatuszek11 szczerze Ci współczuję... to na pewno okropne uczucie stracić kogoś, kogo dopiero miało okazję się poznać...
3 370 2012-03-29 21:41:42
Robacek zazdroszcze Ci że już w niedziele bedziesz ze swoim. Mi doszly kolejne dni wiec zostało mi ich 7;/ ale jestem smutna;(
3 371 2012-03-29 21:49:01
ale to wiesz. wszystko się może zdarzyć. mam nadzieję, że nie wypadnie po drodze nic takiego, co by go powstrzymało, żeby sie u mnie pojawić. ja sama nie wiem jeszcze o której wrócę ze szkoły do domu, więc to tez tak trochę z dzika... ale i tak się cieszę ![]()
3 372 2012-03-29 22:15:27
hey wam kobitki :) dawno mnie nie było bo nie mialam internetu :( widze ze duzo sie u was podziało :)
postaram sie teraz byc czesciem i was jakos wiecej wspierac :)
ciesze sie ze nie którym z was zostało juz za ledwie po 2 tygodnie i zobaczycie sie z swoimi miłościami :))))
mi jeszcze został miesiac i 12 dni i chyba sie opije ze szczescia hehe :)
Banibula jak dobrze pamietam pytałas o to czy snią wam sie inni faceci w snach czy cos takiego :) włąsnie wiesz co mi sie śnią byli chlopacy ... a rzadko mi sie śni mój chłopak... ostatnio mu sie sniło ze go zdradziłam i po tym zaczoł tak strasznie duzo do mnie pisac ze mnie kocha ze jestem jegoi ze chce zebym była tylko jego itp itd.
a co do zazdrosci to ja jestem straszna zazdrośnicą ;/ i nie umiem sobie z tym za bardzo poradzic ufam mu ale jestem zazdrosna i nie wiem .. a nawet nie mam za bardzo o co byc zazdrosna;/ bo wiem ze jest mi wierny .
szkoda ze jestesmy takie wrazliwe itp bo o wszytsko sie martwimy :(
3 373 2012-03-29 22:29:54
Werka to Twój nie przyjeżdża na Święta?
3 374 2012-03-29 22:37:43
Werka też mam takie sny ;/ troche zaczynają mnie już irytować bo z moimi byłymi już dawno nie mam nic wspolnego. Też jestem zazdrośnicą i to straszną
Ale cóż taka jestem i koniec ![]()
3 375 2012-03-29 22:39:59
a mi się dziś w nocy śniły gadające białe szczury
u mnie na strychu. i ajk w ciągu dnia tam musiałam się wybrać, to powiem Wam, że rozglądałam się za nimi ![]()
3 376 2012-03-29 22:47:53
Dziękuję dziewczyny za miłe słowa... Rozmawiałam dziś ponad 3 godziny z moim mężem, powiem wam szczeże że niechce aby przerwał teraz prace i przyjeżdżał bo juz powrotu tam nie bedzie miał bo od ponad dwóch tygodni dopiero tam jest.:( a nie chce mieć dodatkowych problemów jeszcze. Mam nadzieje że mnie rozumiecie,życie toczy się dalej widocznie tak musi być w życi raz jest lepiej a raz gorzej.
3 377 2012-03-30 10:33:19 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2012-03-30 10:34:53)
RoBaCeK78
nie przyjedzie:( bo ma taka prace co musi pracowac 7 dni w tygodniu bez wolnego ;/ od rana do samego wieczora ;/ i wolnego bedzie mial tylko tydzien w pozniejszym czasie ... ;(
jest ciezko ale daje rade
ale wspiera mnie
stara sie i pisze nawet jak nie da rady nawet jak wroci z pracy w nocy to pisze ale tak bardzo mi brakuje jego ciepła przy mnie .... ja podziwiam dziewczyny ktore z swoimi chłopakami nie maja codziennego kontaktu na prawde musicie byc silne
ale jak sie na prawde kogos kocha to nawet wytrzymało by sie bez róznicy czy pisze czy nie pisze
)))
3 378 2012-03-30 10:46:20
Póki co zostaje mi ostatni weekend osobno
i to jeszcze w szkole.. mam nadzieję, że jakoś szybko zleci i że nie będą mnie pytać bo nie miałam weny się uczyć ![]()
A po świętach zobaczymy.. pewnie znowu Wam się będę żalić jak mi ciężko w pierwszy dzień po jego wyjeździe.. bądźcie gotowe ![]()
3 379 2012-03-30 11:41:16
i ja i ja! też będę narzeka ![]()
i też ostatni weekend sama
i też szkoła ![]()
mam jakiś test z angielskiego, na który kompletnie nic nie wiem
do tego jestem w 'lepszej' grupie, nie wiem jakim cudem się tam dostałam, ale cóż. nie mogłam się przenieść
bo i tak nas mało...a te 'słabsze' grupy są zapełnione i to bardzo...
niedobrze ![]()
3 380 2012-03-30 11:55:50
Witajcie Słoneczka:)
U mnie zaczyna się trochę rozjaśniać ponieważ M z racji złamania ręki dostał zwolnienie lek. Dzięki temu niebawem się spotkamy!
Bardzo mnie to cieszy!
Wczoraj długo rozmawialiśmy i czuję się dużo spokojniejsza tak ogólnie w związku ze wszystkim!
Solka
Wiesz co...Ja Cię rozumiem. I wcale nie jesteś samolubna.To normalnie,że brakuje Ci kontaktu. W końcu związek polega na kontakcie. Ja wie,że odległość itp. I to trzeba przetrzymać. Jednak to,że Ci cięzko jest zrozumiałe!!!
Sama usycham gdy kontakt z M mam ograniczony.
Werka21
Zazdrość to mimo wszystko normalna sprawa. Nawet jak się nie ma podstaw to jednak w sytuacji ograniczonego kontaktu różne scenariusze po głowie chodzą.
Kwiatuszku
Rozumiem Słonko. Ważne żebyś Ty czuła się w zaistniałeś sytuacji tak komfortowo jak to możliwe.
Myszko
Teraz to Ci szybciutko zleci!!!!
Tylko się cieszyć i czekać na przyjazd!!!
RoBaCeK78
Dasz radę z tą kartkówką!!! 3mam kciuki!