Ale to jeszcze nie jest nic pewnego i boję się że się rozczaruje. Wiecie jak to jest.
3 251 2012-03-25 15:59:16
Podobne tematy
3 252 2012-03-25 17:43:16
No czaje Shiva, widocznie masz taki dzień dziś. Służbe.. kurcze, nie fajnie.
No rozczarowanie nie jest miłe, może nie nastawiaj się tak bardzo na ten wtorek. Myśl, że przyjedzie wtedy kiedy miał być, najwyżej zrobi Ci niespodziankę ![]()
3 253 2012-03-25 18:14:19
Jutro już będe wiedziała na 100% ale do jutra trzymajcie za mnie kiciuki;)
3 254 2012-03-25 19:27:38
witajcie ![]()
ja jestem w dobrym humorku, bo dziś tez ma do mnie mój Luby dzwonić ![]()
Shiva ja mam brata wojskowego, który był w Afganistanie. fakt, ciężko jest nieraz pogadać o tym, bo tajemnica wojskowa itd... tyle,m że mój braciszek był w bazie, bo ma zbyt wysoki stopień...
współczuję Ci bardzo, bo na pewno będziesz się dzień w dzień martwić, ale musisz być dobrej myśli ![]()
3 255 2012-03-25 20:12:01
A u mnie zaczynają się nieporozumienia. Już sama nie wiem kiedy moj przyjedzie i czy na święta w ogole będzie. Dziewczyny co mam zrobić?
3 256 2012-03-25 22:18:25
nic, czekać ![]()
przyjedzie, chyba nie zamierza spędzić świąt za granicą...
3 257 2012-03-25 22:41:34
tyle że on tam jest z całą rodziną. Nie wiem co mam o tym myśleć chyba faktycznie poczekam.
3 258 2012-03-25 22:44:16
ajć...
no to faktycznie nieciekawie...
a te nieporozumienia to poważne?
3 259 2012-03-26 10:27:19 Ostatnio edytowany przez s0Lka (2012-03-26 10:29:18)
Strrrraszny weekend! Gdybym nie była w szkole to byłby jeszcze straszniejszy
już nie wiem w co mam ręce włożyć.. Jestem na urlopie to już w ogóle masakra.. Od kwietnia będzie jeszcze gorzej, bo już wiem, że umowy mi nie przedłużą, a o pracę tak ciężko ![]()
Od rana wysprzątałam cały dom, a teraz nie wiem co.. Mam siedzieć i gapić się w telefon pół dnia, aż w końcu przez 3 sek. przeczytam "M dzwoni", po czym resztę dnia będę się jarała, że puścił mi strzałkę..? M. na święta na pewno nie wróci, najprędzej to w czerwcu.. Udało mi się z Nim raz porozmawiać przez skype, ale na tym koniec. Teraz się przenosił do innego miasteczka, to pewnie przez to nie miał czasu.
Ja już nie wiem, czy on faktycznie nie może, czy nie chce ze mną rozmawiać... Przecież gdyby mu zależało to by stanął na głowie i znalazł jakieś rozwiązanie...
Dziewczyny ja wymiękam ![]()
Banibula, nie wiem czy Cię to pocieszy, ale mój M. oprócz dwóch kolegów ma tak ze sobą jakieś ciotki, dziadków i wiem, że jego rodzina na święta zjeżdża a on nie.
3 260 2012-03-26 11:32:01
Solka nie wiem może nie ma czasu albo funduszy żeby zadzwonić. a kiedy on wyjechał? może nie ma za co przyjechać na święta? Ale rozumiem że masz doła chyba każdy by miał
Ja się o mojego P martwię wpadły mu w piątek iskry do oka i strasznie go boli a nie był u lekarza i nie może nawet patrzeć jak jest dzień. w sobotę w pracy jakoś przetrwał ale nie wiem jak dziś. kurcze po coś ma to ubezpieczenie żeby w takich wypadkach mógł z niego skorzystać. mam nadzieję że szef dał mu dzisiaj trochę wolnego do lekarza oby. mi zostały 12 dni do spotkania chociasz wiem że przyjedzie na parę godzin w piątek ale się cieszę i boję jak to będzie po 3 miesiącach go zobaczyć
3 261 2012-03-26 11:33:32
To widzę jak się sypie to wszędzie..
Mój mówił, że już nie będzie jechał i co? Mówi, że po świętach wraca.. ;/ Chce żebym jechała z nim bo to niby robota tylko na 2 tygodnie jest, ale ja mam właśnie potem weekend w szkole i nie wiem czy go odpuszczać po to, żeby jechać.. Jak bym nie pojechała to wyjdzie na to, że on przyjedzie tylko na święta więc będziemy się widzieć jakieś 4 dni.. i ja znowu tu zostanę sama a on pojedzie.
Też wymiękam.
Jakoś musimy dać radę, w końcu jesteśmy silne.. Słoneczko świeci, jakoś to będzie.. ![]()
3 262 2012-03-26 12:15:55
witajcie
ja jestem w dobrym humorku, bo dziś tez ma do mnie mój Luby dzwonićShiva ja mam brata wojskowego, który był w Afganistanie. fakt, ciężko jest nieraz pogadać o tym, bo tajemnica wojskowa itd... tyle,m że mój braciszek był w bazie, bo ma zbyt wysoki stopień...
współczuję Ci bardzo, bo na pewno będziesz się dzień w dzień martwić, ale musisz być dobrej myśli
Cieszę się z Twojego humorku! Ja też z moim mogłam wczoraj porozmawiać i mi jakoś raźniej!
Mój był już na 2 misjach(ale nie znaliśmy się wtedy). Zauważyłam,że im bliżej do jego wyjazdu tym częściej On wspomina o tych poprzednich.
Odnośnie stopnia to mój też ma całkiem ładny . No ale pułkownikiem czy generałem jeszcze nie jest.
Patrole pewnie go nie ominą,zwłaszcza,że też jest odpowiedzialny za sprawy z taktyką związane itp.
Ale dobra! Jakoś to będzie...
Miłego dnia Ci życzę! I dużo uśmiechu!
A u mnie zaczynają się nieporozumienia. Już sama nie wiem kiedy moj przyjedzie i czy na święta w ogole będzie. Dziewczyny co mam zrobić?
Cierpliwie czekać, oraz nie czepiać się o tę sytuację. On na pewno gdyby mógł to by Cię z chęcią zobaczył.
Moze jeszcze się uda!
Strrrraszny weekend! Gdybym nie była w szkole to byłby jeszcze straszniejszy
już nie wiem w co mam ręce włożyć.. Jestem na urlopie to już w ogóle masakra.. Od kwietnia będzie jeszcze gorzej, bo już wiem, że umowy mi nie przedłużą, a o pracę tak ciężko
Od rana wysprzątałam cały dom, a teraz nie wiem co.. Mam siedzieć i gapić się w telefon pół dnia, aż w końcu przez 3 sek. przeczytam "M dzwoni", po czym resztę dnia będę się jarała, że puścił mi strzałkę..? M. na święta na pewno nie wróci, najprędzej to w czerwcu.. Udało mi się z Nim raz porozmawiać przez skype, ale na tym koniec. Teraz się przenosił do innego miasteczka, to pewnie przez to nie miał czasu.
Ja już nie wiem, czy on faktycznie nie może, czy nie chce ze mną rozmawiać... Przecież gdyby mu zależało to by stanął na głowie i znalazł jakieś rozwiązanie...
Dziewczyny ja wymiękam
.
Solka uszka do góry.
Wiem,że łatwo jest pisać jednak na prawdę tutaj tylko cierpliwość pomoże.
Myślę,że Twój gdyby mógl to by dzwonił.Moze nie ma pieniędzy,może jest zdołowany tą samotnością i pracą? Faceci w takich sytuacjach się wycofują.
A co do pracy to jest ciężko ale uda Ci się znaleźć następną!
Ja się o mojego P martwię wpadły mu w piątek iskry do oka i strasznie go boli a nie był u lekarza i nie może nawet patrzeć jak jest dzień. w sobotę w pracy jakoś przetrwał ale nie wiem jak dziś. kurcze po coś ma to ubezpieczenie żeby w takich wypadkach mógł z niego skorzystać. mam nadzieję że szef dał mu dzisiaj trochę wolnego do lekarza oby. mi zostały 12 dni do spotkania chociasz wiem że przyjedzie na parę godzin w piątek ale się cieszę i boję jak to będzie po 3 miesiącach go zobaczyć
Też mam nadzieję,że z Twoim P będzie wszystko dobrze i że szybko wyleczy oczy.
Co do spotkania po trzech miesiącach to zobaczysz,że będzie wspaniale!!!:D
To widzę jak się sypie to wszędzie..
Mój mówił, że już nie będzie jechał i co? Mówi, że po świętach wraca.. ;/ Chce żebym jechała z nim bo to niby robota tylko na 2 tygodnie jest, ale ja mam właśnie potem weekend w szkole i nie wiem czy go odpuszczać po to, żeby jechać.. Jak bym nie pojechała to wyjdzie na to, że on przyjedzie tylko na święta więc będziemy się widzieć jakieś 4 dni.. i ja znowu tu zostanę sama a on pojedzie.
Też wymiękam.Jakoś musimy dać radę, w końcu jesteśmy silne.. Słoneczko świeci, jakoś to będzie..
Ja bym pojechała ;D A co tam! Raz się żyje! Nie mówię,ze nauka jest mniej ważna . Sama jestem dość pilną studentką;]. Jednak jeden weekend poświęcony dla 2 tygodni bycia razem. Myślę,ze warto!
3 263 2012-03-26 12:36:43
Kurcze sama nie wiem, jakoś zawsze byłam, opuszczałam pojedyncze wykłady, ale tak żeby całkiem nie jechać? Ćwiczenia, wykłady.. trochę się boję ![]()
3 264 2012-03-26 12:49:04
Kurcze sama nie wiem, jakoś zawsze byłam, opuszczałam pojedyncze wykłady, ale tak żeby całkiem nie jechać? Ćwiczenia, wykłady.. trochę się boję
Zawsze można mieć nieobecności.
Pozatym jeden weekend da się nadrobić. Na którym roku studiów jestes?
3 265 2012-03-26 12:59:32
Joasia_ana wyjechał tydzień temu, pojechał z kolegami samochodem.
Jakoś wytrzymam, żeby mi chociaż te cholerne strzałki puszczał. Nie oczekuję rozmowy z nim dzień w dzień. W końcu pojechał do pracy, a nie siedzieć godzinami na necie. Chcę tylko wiedzieć, że między nami się nic nie zmieniło, że jest cały i zdrowy.
Myszka ja też tak mam. Pojedyncze wykłady - a co tam - ale cały dzień to mi ciężko w szkole nie być. Przed wyjazdem Mojego M. odpuściłam sobie cały weekend, bo chciałam spędzić z Nim jak najwięcej czasu, oraz jak najbardziej mu pomóc.
Decyzję i tak musisz podjąć sama. Ja mogę powiedzieć tylko tyle - podejmij taką decyzję, aby później nie dręczyły Cię wyrzuty sumienia ![]()
3 266 2012-03-26 12:59:40
Myszko ja na twoim miejscu bym jechala. Shiva ma racje 2 tygodnie razem to coś cudownego;) Nie zastanawiaj sie tylko jedź!
A u mnie w sumie wszystko wrocilo do punktu wyjścia. Mam jeszcze tydzien czekania.
3 267 2012-03-26 13:13:05
Myszka ja jak mój był w Polsce to se odpuszczałam całe dnie (niedziele) i u jednej babki nie było mnie ani razu na ćwiczeniach;) no łatwo nie było ale zdałam;) zależy na którym jesteś roku jak 1 lub 2 to jeden zjazd możesz sobie spokojnie odpuścić;) apropo studiów moja promotorka odrzuciła mi metodologie;( jestem w czarnej d... ale co tam zdążę w 12 dni napisać metodologie, poprawić teoretykę, przeprowadźić badania, napisać streszczenie książki, odrobić godziny w żłobku. nie wiem czy jest to możliwe ale dam radę;)
Solka jak pojechał tydzień temu to nie ma za co przyjechać tak szybko, musisz być dzielna i czekać na pewno niedługo zadzwoni
3 268 2012-03-26 13:52:28
Dzięki za wsparcie dziewczyny
w sumie już sama nie wiem, pojechałabym z wielką chęcią tym bardziej, że mieszkalibyśmy sami w domku z nim
a on do pracy to ja bym się mogła uczyć wtedy to co bym miała zaległe.. ale nie wiem co z nieobecnościami bo czasem dają ocenę za obecności, więc jak mnie raz nie będzie to chyba nie będzie wielkiej tragedii.. Nie orientuję się w tym jeszcze bo jestem na 1 roku dopiero ![]()
Solka no po tygodniu to fakt, że raczej jest spłukany i jeszcze kokosów nie zarobił. Musisz być cierpliwa i czekać, a jestem pewna, że jak tylko będzie mógł to się do Ciebie odezwie. Dobrze, że puszcza Ci strzałki, to znaczy, że myśli o Tobie:) i masz pewność, że nic mu nie jest.
Joasia_ana No to duże plany na 12 dni
I zajebiście, że masz takie podejście ![]()
Banibula czyli liczymy razem
wiem, że się rozczarowałaś (ja też bo byłby już w niedziele) ale damy radę. Już bliżej jak dalej ![]()
3 269 2012-03-26 14:45:11
Kochane,
A ja chyba jakieś masakryczne przesilenie wiosenne mam bo do niczego nie mogę się zmobilizować,wszystko mnie męczy,nawet nie mam chęci na przyjemności.
Przez to wszystko trudniej mi wytrwać bez M i tęsknię bardziej niż zwykle.
Słońce świeci a mi się wszystko takie szare wydaje.
Niech to przesilenie minie bo to mnie tak męczy,że ech.
Musiałam się wygadać:-*
3 270 2012-03-26 14:47:47
Dziewczyny oczywiście zdaję sobie z tego sprawę ze z kasą krucho. To przecież nie jest jego pierwszy wyjazd. Jednak pierwszy od jakiegoś roku, dlatego jest mi ciężko...
Jednak mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze ![]()
Oj co ja bym bez Was zrobiła.. Chyba bym się zaryczała w domu ![]()
3 271 2012-03-26 14:53:31
Każda musi się wygadać, na szczęście jest to forum i mamy jakieś w miarę dobre relacje ze sobą ![]()
W każdym razie innego wyjścia jak wytrzymać- nie mamy.
A ja dalej siedzę, kalkuluję i myślę.. mam "syndrom dziewicy"
chciałabym a boję się ![]()
3 272 2012-03-26 14:59:31
Dziewczyny oczywiście zdaję sobie z tego sprawę ze z kasą krucho. To przecież nie jest jego pierwszy wyjazd. Jednak pierwszy od jakiegoś roku, dlatego jest mi ciężko...
Jednak mam nadzieję, że wszystko będzie dobrzeOj co ja bym bez Was zrobiła.. Chyba bym się zaryczała w domu
I od tego jest forum aby sie wygadac.
Bo mimo wszystko kobieta czuje się samotnie. I nawet jak się obiektywnie wie,że facet nie dzwoni z powodu kasy to i tak ta wiedza humoru nie poprawia bo tęsknota dobija.
Poza tym zauważyłam,ze faceci nawet jak tęsknią to nie muszą tego uzewnętrzniać tzn. dzwonić,żalić się itp. Im poniekąd wystarcza mieć nas w wswoich sercach. Wiadomo dzwonić też lubią ale myślę,że jednak facetom jest jakoś łatwiej w sytuacji ograniczonego kontaktu.
3 273 2012-03-26 15:05:36
Myślę podobnie
Im wystarcza to, że wiedzą, że jesteśmy, że kochamy, że czekamy i że wszystko jest u nas w porządku. A my niestety przeżywamy to gorzej. Faceci są dziwni ![]()
3 274 2012-03-26 15:07:26
Myślę podobnie
Im wystarcza to, że wiedzą, że jesteśmy, że kochamy, że czekamy i że wszystko jest u nas w porządku. A my niestety przeżywamy to gorzej. Faceci są dziwni
Troszkę inne mózgi jednak mają (objętość,sposób rozmieszczenia/upakowania neuronów itp). Myślę,że to ma jednak wpływ.
Dla naszych facetów pewnie dziwne jesteśmy my hehe.
3 275 2012-03-26 15:09:12
Ale oni chyba wiedzą jakie jesteśmy prawda? Więc czasem można by się otworzyć i powiedzieć, że nas im brakuje, że tęsknią i też już by chcieli być z nami. To oczywiście nie! Buraki ![]()
3 276 2012-03-26 15:31:58
Ale oni chyba wiedzą jakie jesteśmy prawda? Więc czasem można by się otworzyć i powiedzieć, że nas im brakuje, że tęsknią i też już by chcieli być z nami. To oczywiście nie! Buraki
No co Ty Myszko;-)
Przecież czasem mówią ![]()
Zawsze jestem super happy jak coś "słodkiego" usłyszę od M. Może nie jest typem "gadacza", jest bardziej konkretny i czynami pokazuje uczucie. Jednak czasem potrafi mnie pozytywnie,słownie zaskoczyć haha!
3 277 2012-03-26 15:47:46
No zaskoczyć to mnie mój też czasem potrafi takimi wyznaniami. Aczkolwiek
zazwyczaj przez sms.. nie wiem, wstydzi się powiedzieć czy coś
on taki już jest, wiem, że mnie kocha i w ogóle ale mógłby się czasem przełamać i powiedzieć to jak dzwoni
W każdym razie jest wiele czynów, które świadczą o uczuciu
i chyba muszę się tym zadowolić ![]()
A ja dalej nie wiem co z wyjazdem... chyba jednak nie odpuszczę sobie szkoły. Czasem jestem zła na siebie, że boję się najdurniejszych rzeczy ;/ eh.. może da się zrobić tak, że będę u niego na tydzień, a on na tydzień zostanie sam i potem wróci ![]()
3 278 2012-03-26 16:38:11
to mnie mój nieraz zasypuje takimi czułymi słowami
ale to dobrze, mi odpowiada. może dlatego, że to nasze początki ![]()
wolałabym żeby zostało jak jest ![]()
3 279 2012-03-26 16:40:07
Właśnie dlatego
powiem Ci, że każdy czas ma swój urok
początki są zajebiste, ale potem jest coraz fajniej ![]()
3 280 2012-03-26 17:00:28
mam nadzieję, że się nie zmieni ![]()
ale to jest zbyt szczery facet, więc jak przestanie tak mówić, to znaczy, że coś się dzieje ![]()
tak mi się wydaję
:D
3 281 2012-03-26 17:08:00
Pożyjemy, zobaczymy
ale jak się naprawdę kocha to to widać i czuć
a jak jeszcze "twardy" facet jednak zmięknie i to powie to jest coś pięknego
uwielbiam ten moment ![]()
3 282 2012-03-26 17:27:56
ja uwielbiam jak mój jak teraz do mnie dzwoni, ja mu zacznę coś opowiadać, a ten do mnie w trakcie "Kotek, wybacz że Ci przerwę, ale Kocham Cię" i ja już nie pamiętam co mówiłam
i siedzę z bananem na twarzy ![]()
3 283 2012-03-26 17:36:06
Myszko droga! Nie rezygnuj z tych dwóch tygodni. ja co prawda nie jestem studentką ale jeśli dziewczyny studentki mówią Ci, że przez jedną nieobecność nic się nie stanie to nie marnuj 2 tygodniowego szczęścia;) Będe ci to tłumaczyła aż pojedziesz bo cholernie Ci zazdroszcze i jeśli masz taką możliwość to jedź!!! Notatki sobie pokserujesz i będziesz miała z głowy a przez jedną nieobecność na wykładzie i ćwiczeniach sesji nie oblejesz
Dasz rade!!
No tak, faceci nie są wylewni i też mam wrażenie, że mój w głębi serca tęskni ale potrafi się do tego przyzwyczaić i przystosować do sytuacji. Natomiast my kobiety możemy sobie z tęsknoty włosy wyrywać, bo kobiety są bardzo uczuciowe
Shivia ja również odczuwam przesilenie i też dla mnie otoczenie jest jakieś bez smaku pomimo pieknej pogody. Jestem marudna, płaczliwa i wszystko wydaje mi się bez sensu. Ale co my możemy zrobić? Chyba kubek gorącej czekolady może polepszyć nam humor ![]()
sOLka pisz jak tylko będziesz miała zły humor, jest tu nas tyle że z każdym problemem 'w kupie' sobie poradzimy ;D Wystarczy się przyzwyczaic do sytuacji i troche ponarzekać, poarudzić i odrazu człowiekowi lżej ;D Czasem też dobrze jest się wypłakać w poduche ![]()
3 284 2012-03-26 18:31:33
sOLka pisz jak tylko będziesz miała zły humor, jest tu nas tyle że z każdym problemem 'w kupie' sobie poradzimy ;D
dokładnie ![]()
ja jak narazie zarażam optymizmem, ale za jakiś czas się do Was zgłoszę jak mój znów pojedzie ![]()
3 285 2012-03-26 18:44:55
Ja tak samo się zgłoszę po świetach
A macie już jakieś pomysły na wakacje? jakaś podróż w planach?
3 286 2012-03-26 18:48:18
on chce mnie gdzieś zabrać. nie wiem gdzie ![]()
mi w ogóle jest trochę głupio tak, że on jedzie, zarabia mną firmę, a potem mnie będzie zabierał na wakacje...
głupio się czuję jak ktoś wydaje na mnie czy przeze mnie pieniądze...
3 287 2012-03-26 18:52:08
Może powiecie, że jestem jakaś nienormalna, ale serio jednak nie odpuszczę szkoły.. takie wewnętrzne głosy mam
:D że muszę iść bo jak nie to będzie źle i potem nie dam rady
głupia jestem, ale co poradzę ![]()
Co do zarażania optymizmem.. humor mam dobry, ale jakoś dzisiaj mam taką ogromną ochotę dać mu takiego zajebistego buziaka, że zaczynam myśleć, że 2 tygodnie to jeszcze dużo czasu..
RoBaCeK też tak mam. Nie lubię jak on mi kupuje coś drogiego, funduje itd. I nie umiem sobie z tym poradzić bo również głupio się czuję, przecież ja nie jestem na jego utrzymaniu. A dla niego to nie jest problem, on mówi, że wymyślam i zawsze jak chodzi o kasę to i tak wychodzi na jego ![]()
3 288 2012-03-26 18:57:55
mi to samo tłumaczy jak mu to powtarzam ![]()
a co do opuszczenia szkoły..,. tez bym miała okropny dylemat. jakoś tez mam takie myślenie
ale z drugiej strony odpuścić 2 tygodnie z Ukochanym... tak źle i tak nie dobrze...
nie głupi masz pomysł, żeby pojechać przynajmniej na tydzień... dobre i co ![]()
3 289 2012-03-26 19:02:53
No i tak to z nim jest
raz powiedziałam, że nie chce żeby zawsze za mnie płacił i żebyśmy poszli na kolacje, ale płacimy po połowie. Oczywiście stwierdził, że zobaczymy jak będzie jak już będziemy na miejscu. I co się okazało, że jak chciałam iść zapłacić to on do mnie, że rachunek już jest dawno zapłacony. Cwaniak
No ja też mam takie dziwne myślenie właśnie. Nigdy się nie przejmowałam szkołą i olewałam ją
a mimo to zawsze dobrze mi szło. Niestety na studiach okropnie się zmieniłam. Przejmuję się egzaminami, nieobecnościami, czasem mnie to denerwuje strasznie
No zastanawiam się czy w ogóle jest taka możliwość, żebym jechała tylko na tydzień. Bo potem ktoś by musiał w Londynie robić sobie wolne, albo iść później do pracy, żeby mnie odwieść na lotnisko, a tydzień później jego.. za dużo zamieszania jak dla mnie, które tak na dobrą sprawę będzie przeze mnie
ale puszczać go znowu samego.. nie chcę, tym bardziej, że miał już beze mnie nie jechać..
3 290 2012-03-26 19:18:30
Moj też za mnie zawsze płaci kupuje mi to co mi sie podoba. Nie ma wyznaczonego celu zeby odkładać pieniądze, dlatego mowi że sprawia mu przyjemność to że może kupić mi coś ładnego i coś co mi się przyda w zyciu codziennym
na początku miałam wyrzuty sumienia ale kiedy z nim o tym porozmawiałam i powiedział mi że on nie bieduje kiedy mi coś kupi to zrobilo mi sie trochę lepiej. Ja też swoją całą kase wydaje na prezenty dla niego
Tyle że ja nie pracuje i nie mogę mu się w 100% zrewanżować. On robi to co uważa za słuszne
Chyba każda z nas lubi dostawać prezenty
teraz dostajemy, a w małżeństwie juz tak nie będzie ;D
3 291 2012-03-26 20:08:20
Shivia ja również odczuwam przesilenie i też dla mnie otoczenie jest jakieś bez smaku pomimo pieknej pogody. Jestem marudna, płaczliwa i wszystko wydaje mi się bez sensu. Ale co my możemy zrobić? Chyba kubek gorącej czekolady może polepszyć nam humor
Niech to przesilenie minie!
Jak minie to może będziemy superradosnymi kobietkami;D
3 292 2012-03-26 20:14:06
Ja będę superradosną kobietką jak mój kotek wróci;D teraz to jestem mega smutną dziewczynką której ktoś jakby zabrał ulubionego misia;D
3 293 2012-03-26 20:20:07
Dokładnie
ja już też bym chciała mojego! W końcu go dotknąć i się przytulić bo nie pamiętam już jak to jest..
3 294 2012-03-26 20:20:57
Ja będę superradosną kobietką jak mój kotek wróci;D teraz to jestem mega smutną dziewczynką której ktoś jakby zabrał ulubionego misia;D
OOOch racja najświętsza:)
Jak ja bym chciała mieć mojego obok!
3 295 2012-03-26 20:42:18
Shiva ja teeeżżż
Już mnie rozrywa od środka tak tęsknie
Chyba my jesteśmy na tym forum najwiekszymi marudami ;D
3 296 2012-03-26 21:06:31
Zostało mi 1,5 tyg czekania
Niby krótko ale wydaje mi sie jakbym miała czekac 2 miesiące
tez tak macie? komu zostało tyle co mi czekania?
3 297 2012-03-26 21:17:57
Mój wraca w wielką sobotę wieczorem więc mam niecałe 2 ![]()
3 298 2012-03-26 21:32:08
Moj znając zycie też tak przyjedzie chociaż mowi ze 1,5 tyg. Ale jestem tak zawiedziona, myslałam że tak jak obiecywał wróci szybciej. Jeszcze ciągle się z nim kłóce, on ciągle sie ze mną droczy a ja zaraz się denerwuje odrazu i nie mam na nic ochoty i nie wiem jak mam sobie z nerwami radzić. Ale on nie rozumie też tego że czasem powinien zwolnić tempo i zachować się odpowiednio kiedy wie ze jest mi smutno.
3 299 2012-03-26 21:36:18
Rozumiem Cię. Mój też miał być wcześniej i było rozczarowanie no ale cóż, nie zmienię tego.
Poza tym na początku mój też się ze mną droczył, często zmieniał termin powrotu, w żartach mówił, że na święta nie zjeżdża, ale jak mu raz powiedziałam do słuchawki "jak Ci tam tak dobrze to siedź sobie i nie wracaj wcale" po czym rozpłakałam się i rozłączyłam to po pół godzinie zadzwonił jak się uspokoiłam i powiedziałam mu, że ma więcej nie gadać takich durnot bo zwyczajnie mnie to wkurza. I teraz jest ok.
Damy radę, tyle czekałyśmy to i to wytrzymamy ![]()
3 300 2012-03-26 21:53:18
Też tak mówie mojemu ale on chyba musi codziennie mnie zdenerwować bo inaczej nie przeżyje. Nie wiem z czego to wynika, czy oni muszą w jakiś sposób odreagować dzień w pracy czy jak. No nie wiem w każdym bądź razie ja staram się być miła i nie zaczynać kłótni. Już mnie męczy wszystko, czasem są takie dni że mam ochotę jebnąć wszystkim choć wiem że jestem za słaba żeby sobie poradzić.
3 301 2012-03-27 08:32:37
Dziewczyny,
Ja się wczoraj podłamałam. Mój sobie rękę złamał, oprócz tego ostatnio ma kłopoty finansowe przez co nasze spotkania też bywają utrudnione nawet jak nadaża się okazja.
No i taki zdołowany i wkurzony był na tą sytuację. W takich momentach ,jak ma kłopoty zawsze się odsuwa.
I ja sobie wkręcam najgorsze wizje.
Niech mnie ktoś przytuli!
Shiva ja teeeżżż
Już mnie rozrywa od środka tak tęsknie
Chyba my jesteśmy na tym forum najwiekszymi marudami ;D
Moj znając zycie też tak przyjedzie chociaż mowi ze 1,5 tyg. Ale jestem tak zawiedziona, myslałam że tak jak obiecywał wróci szybciej. Jeszcze ciągle się z nim kłóce, on ciągle sie ze mną droczy a ja zaraz się denerwuje odrazu i nie mam na nic ochoty i nie wiem jak mam sobie z nerwami radzić. Ale on nie rozumie też tego że czasem powinien zwolnić tempo i zachować się odpowiednio kiedy wie ze jest mi smutno.
Też tak mówie mojemu ale on chyba musi codziennie mnie zdenerwować bo inaczej nie przeżyje. Nie wiem z czego to wynika, czy oni muszą w jakiś sposób odreagować dzień w pracy czy jak. No nie wiem w każdym bądź razie ja staram się być miła i nie zaczynać kłótni. Już mnie męczy wszystko, czasem są takie dni że mam ochotę jebnąć wszystkim choć wiem że jestem za słaba żeby sobie poradzić.
Tulę mocno!
Nawet takie marudy jak my dadzą radę.
A co do droczenia i kłótni to rozumiem w zupełności. I wiem o co Tobie chodzi...Jednak faceci...oni jakby zanik empatii w takich kwestiach mają ech.
A co do bycia miłą...Ja mam tak samo...Myślę sobie ile On ma stresów itp. i jakoś nie potrafię zrobić awantury.
Ale może to błąd?
Już sama nie wiem.
3 302 2012-03-27 09:11:40
Przytulam Cię ![]()
Chociaż widzę, że wszystkie mamy jakoś ostatnio pod górkę. A ja się już załamałam. Okazuje się, że jednak nie będę mogła z nim pojechać bo dostanie od pracodawcy tylko jeden pokój ze swoim współpracownikiem więc nie będziemy się przez dwa tygodnie w jednym małym pokoju gnieździć w trójkę i to jeszcze 60 mil od miasta. On będzie pracował a ja co? No i wyszło, że nie da rady, żebym jechała, ale on jedzie. Gada, że na dwa tygodnie, ale po 3 miesiącach czekania to te 2 tygodnie mnie tylko dobijają. Wiem, że to mało i że większość z Waszych facetów też jedzie, ale ja nie byłam na to przygotowana. Mój miał już nie jechać, a tu takie coś. Poza tym on dużo gada a mało robi, boję się, że te 2 tygodnie zmienią się na miesiąc czy coś i znowu tu będę siedzieć i czekać, a ja nie mam na to siły
A jak mam mu powiedzieć, żeby nie jechał? To jest nie fer w stosunku do niego. Chce to niech jedzie. Poza tym obiecał szwagrowi, że mu pomoże, więc jak nie pojedzie i powie, że to przeze mnie to wyjdę na tą złą..
Więc jak przyjedzie na święta to nie wiem czy będę się cieszyć, czy płakać, że zaraz się zabiera spowrotem. Czuje się jak dziecko, które dostało długo wyczekiwany prezent a zaraz mu je zabierają, żeby przypadkiem nie popsuło zabawki..
3 303 2012-03-27 09:49:39
myszka92 to masz coś jak ja;) pamiętasz jak mnie ostatnio pocieszałaś mój miał zjechać na miesiąc a zjeżdża na tydzień i zabiera się tam z powrotem i może znowu na 3 miesiące on gada że będzie zjeżdżał jak tylko będzie 3 dni wolnego...ta jasne już w to wieże. uparł się że autem nie jedzie a busy jeżdżą różnie i pewnie znowu go nie zobaczę 3 miesiące... dlatego zastanawiałam się nad zerwaniem właśnie. zabronić nie możesz, wiem co czujesz a jedynie możesz mu powiedzieć że ci się to nie podoba. oj 2 tygodnie zlecą szybko nawet się nie obejrzysz;)
Shiwa no to nie ciekawie łapka w gipsie i brak kasy u twojego. a przyjedzie na święta czy nie? dowiedziałaś się?
Mój dzisiaj do mnie zadzwoni, ale miał wczoraj ale zadzwonił do domu i już późno było jak skończył gadać i dzisiaj będę ja;) jestem na niego zła ale już nie gadam mu przez telefon jak przyjedzie w wielki piątek do mnie to wtedy z nim pogadam i w ogóle. Czasem myślę po co mi taki związek i tak go nie ma i nie będzie przymnie ale ja go kocham jak na razie ale nie wiem co będzie za 3 miesiące dlatego wkurza mnie jego gadanie ,,jak to prawdziwa miłość to przetrwamy,, on jest tego pewny ja nie i co raz częściej myślę że tu nie chodzi o miłość tylko po jakimś czasie jak będę miała tu swoje życia i jego w nim nie będzie bo ciągle go nie ma
3 304 2012-03-27 10:08:32
Joasia_ana mam podobnie. W sensie nie chce go zostawiać, ale ja nie umiem tak żyć. Nie jestem kobietą, która np. mogłaby być żoną marynarza czy faceta, który jeździ tirem. Ja go potrzebuję mieć przy sobie, codzienne opowiadanie co się u mnie działo a co u niego nie sprawia, że czuję się lepiej bo przeżyłam dzień, który był bez niego. Więc jeśli po tym wyjeździe znowu mi powie np. w czerwcu, że wyjeżdża to nie wiem co zrobię.. I tak liczyłam, że w tym roku praktycznie go nie widziałam. Jestem zła na niego, że znowu zabiera dupe w troki i jedzie.. ale co mam zrobić.. nic.
3 305 2012-03-27 16:24:16
Rozumiem was każdą z osobna wiem co czujecie bo przechodziłam przez to samo. Ja z moim chłopakiem, jestem dwa lata i od tych dwóch lat on ciągle wyjeżdża. Nie na długo najwięcej to miesiąc ale wiem co to za uczucie jest i też wiem co to życie on tam ja tu. Rozstawaliśmy się przez wyjazdy chyba z 20 razy i dzięki temu wiemy, że jednak bez siebie nie potrafimy
Ale dałam rade to wytrzymać i teraz została mi matura egzamin w czerwcu i moge już być z nim na zawsze. Pieprze studia, i inne rzeczy które musiały by mnie trzymać w Polsce. Wole postawić wszystko na jedną karte i spróbować swojego szczęscia z nim tam. Wierze w to że nam sie uda a jeśli nie, bynajmniej nie będe załowała tego że nie spróbowałam
Wiem, niektóre z was nie odważyły by sie na taki krok np myszko zostawiła byś studia po to żeby z nim zamieszkać tam? Joasia?
Shiva dzięki za wsparcie wiem ze ty jesteś w całkiem innej sytuacji jak my, Twój chłopak wyjeżdza na misje ja bym w zyciu nie pozwoliła na to żeby mój chłopak narazał sie na takie niebezpieczeństwo ale to jest sprawa indywidualna i nie mi to rozpatrywać. Nie mniej jednak jesteś na tym forum jedyną z nas ktora ma naprawde 'przesrane' i strasznie podziwiam Cie za to że jesteś silna psychicznie i fizycznie żeby to wytrzymać. Ale zastanów się nad tym jeszcze czy chcesz żeby twój chłopak wyjechał na misje, czy jest coś co mogło by zatrzymać go w Polsce. Z tego co wiem jest to nieprzymuszone żeby jechać tam i w wojsku pytają się kto chce. stokroć razy wolała bym żeby mój chłopak był tam gdzie jest teraz niz na wojnie.
3 306 2012-03-27 16:41:50
Banibula ja nie mam tego problemu bo kończę w czerwcu studia. a co do wyjazdu do niego to miałam jechać po obronie ale on tam nie chce mieszkać. do września będzie tam pracował i wraca do Polski i chce założyć swoją firmę. mi chodzi o to jak on to sobie wyobraża do września i będzie co 3 miesiące przyjeżdżał na parę dni do mnie? nie wiem ja tak nie chce. a Shiva ja też cię podziwiam - respekt;)
3 307 2012-03-27 17:26:37
Kocham go bardzo i dlatego wiem, że muszę wytrzymać, może nie tyle muszę co chce.. chociaż nie, muszę ![]()
Co do wyjazdu, owszem planowałam nie iść teraz na studia i jechać z nim tam, ale rodzice stwierdzili, że mam iść teraz. W sumie z jednej strony racja bo nie wiem czy jakbym po kilku latach tu wróciła to czy chciałoby mi się zaczynać znowu uczyć.. A wiadomo, że zagranica się kiedyś skończy. Tak więc do licencjatu ja muszę być w Polsce a potem planujemy wyjechać, ale co do tego czasu się będzie działo to nie wiem. Chciałabym, żeby już faktycznie mnie nie zostawiał i jakoś damy radę te dwa lata w Polsce.. ale jak widać gadanie gadaniem, a robi i tak inaczej..
Powoli złość na niego mi przechodzi
przekształca się z jednej strony w smutek, że przyjedzie i zaraz się zabierze znowu a z drugiej w strach, że kiedyś znowu mi wyjedzie z tekstem, że mnie zostawia w Polsce i jedzie do pracy.
3 308 2012-03-27 19:13:57
Z tego co wiem jest to nieprzymuszone żeby jechać tam i w wojsku pytają się kto chce.
to jest "nieprzymuszone". tak się tylko mówi. ja mam brata wojskowego, który wyjeżdżał na misje już 3 razy. mówi się, że to jest wolny wybór, ale jeżeli się nie zgodzisz, bo coś tam, to znajdą powód żeby się Ciebie pozbyć czy zdegenerować stanowisko, uciąć pensję czy inne rzeczy... więc to jest rzeczywiście coś za coś,a nie wybór.
halo, halo co to za narzekanie?! ja Was tu postawię do pionu ![]()
teraz Dziewczynki cieszymy się, że niedługo przyjadą, jak pojadą to wtedy będziemy się martwić ![]()
albo przynajmniej tak sobie mówmy ![]()
ja aktualnie jestem w świetnym nastroju, bądź co bądź mi zostało 5 dni ![]()
3 309 2012-03-27 19:16:24
Ja nie umiem się cieszyć, załamałam się i tyle Wam kochane powiem..
3 310 2012-03-27 19:29:12
to uśmiech na twarz ![]()
i do przodu ![]()
3 311 2012-03-27 19:31:09
ja też nie umiem się cieszyć. Jeszcze tydzień. Im bliżej tym dłużej. Wnerwia mnie ciągłe przekładanie daty przyjazdu. Już nie umiem wytrzymać, w czasie dnia jest ok ale jak przychodzi wieczór męczy mnie wszystko. Kurde czemu ja tak marudze? ;D Nie umie się jakoś wziąć w garść ;D
3 312 2012-03-27 19:42:02
Twoje marudzenie w porównaniu z moim dzisiejszym to nic
w sumie głupio mi, że tak Wam marudzę, ale jak nie Wam to komu?
3 313 2012-03-27 19:55:26
tylko nam
Ja marudze sobie pod nosem i nie wszystko przelewam na klawiature ;D Wole wam oszczędzić ![]()
3 314 2012-03-27 20:32:36
To może ja też tak uczynię ![]()
3 315 2012-03-27 21:20:53
a tu przelewajcie swoją radość- jak ja ostatnimi czasy ![]()