solka wiem jak ci zależy na usłyszeniu go. jak ja z moim nie rozmawiałam czasem po 2 tygodnie to miałam już wszystkiego dość, ale zobaczysz zadzwoni niedługo. Ja mam plan;) zamierzam kupić śliczną sukienkę taką letnią w pastelowym kolorze, trochę jest krótka ale to dobrze w sumie;) bo mój mi już gada przez telefon że nie może się doczekać aż zobaczy moje zajebiste nogi;) więc chce żeby było mu miło i wiedział że to dla niego... chce wyglądać idealnie jak wróci, boje się że już mu się nie będę podobać, że się zmieniłam albo że przytyłam czego nie zauważyłam ale może i mnie zostawi... po prostu boje się że go rozczaruje jakoś swoim wyglądem nie wiem czemu
3 186 2012-03-23 12:16:27
Podobne tematy
3 187 2012-03-23 13:09:38
Teraz jesteśmy takie dzielne bo jest coraz bliżej powrotu i to też nie zawsze jest dobrze, bo często łapiemy zwały i robimy sobie gorzkie żale
Joasia_ana zwariowałaś? Jak możesz mu się nie podobać
idę o zakład, że on tylko czeka żeby Cię zobaczyć! A nawet jeśli trochę przytyłaś to co? Już powód żeby przestał Cię kochać i zerwał z Tobą? No weź
Mój powiedział, że jak przytyje to trudno bo on chyba też
i będziemy razem biegać
już to widzę.. nawet jakbym rowerem jechała a on biegł to bym nie dała rady go dogonić taką mam kondycję
:D
3 188 2012-03-23 14:21:24
Cześć dziewczyny:)
Czy mogę do Was dołączyć?
Mój związek jest dość specyficzny ponieważ odkąd jestem z moim M. to jest to związek praktycznie na odległość. Mój facet jest żołnierzem, odkąd się poznaliśmy on wyjeżdża na szkolenia/poligony itp.
Teraz jest na szkoleniu przygotowującym do wyjazdu na misję do Afganistanu.
Widujemy się róznie...Czasem 1 na miesiąc innym razem przez okres np 2-3 tygodni prawie codziennie.
Trudne to wszystko dla mnie ponieważ jestem osobą,która bardzo się przywiązuje do ludzi,których kocha i ciężko radzi sobie z tęsknotą. Dodatkowo mój M. ma odpowiedzialną pracę i nawet na szkoleniu jest narażony na niebezpieczeństwo. Nie chcę nawet myśleć co będę przeżywać jak wyjedzie do Afganistanu...ponieważ On z racji swojego stopnia nie będzie siedział w bazie tylko jeździł na patrole itp.
Tyle słowem wstępu.
Mam nadzieję,że mnie przygarniecie!
Pozdrowienia Shiv:-)
3 189 2012-03-23 14:23:12
chce wyglądać idealnie jak wróci, boje się że już mu się nie będę podobać, że się zmieniłam albo że przytyłam czego nie zauważyłam ale może i mnie zostawi... po prostu boje się że go rozczaruje jakoś swoim wyglądem nie wiem czemu
Uwierz mi!
Na pewno Go nie rozczarujesz! On będzie zachwycony i na 100% stęskniony!
3 190 2012-03-23 15:25:51
Nienawidzę Go za to, że nie mamy kontaktu!
Joasia_ana słuchaj myszki ona dobrze pisze. Na pewno zrobisz na Nim oszałamiające wrażenie!
Witaj Shiva ![]()
Twoja historia niczym pierwsze sceny z "Dear John" ![]()
A tak na serio. Musisz być niesamowicie silną osobą skoro dajesz sobie radę w takiej sytuacji. Ja też bardzo przywiązuję się do ludzi, dlatego podziwiam Cię jeszcze bardziej, że jeszcze nerwy Cię nie zżarły.
A, że tak zapytam długo już jesteście razem?
3 191 2012-03-23 15:37:23
Ja bym się pochlastała gdybym się w kimś takim zakochała
w sensie jestem podobną osobą do Solki i ciężko by mi było z kimś cały czas żyć w rozjazdach, nie wiem czy bym zdecydowała się na taki związek więc musisz być serio silną osobą ![]()
Jak możesz go nienawidzić? Przecież dobrze wiesz, że go kochasz. Po prostu jesteś zła z powodu zaistniałej sytuacji. Spokojnie, jakoś będzie, dacie rade.
3 192 2012-03-23 15:58:11
Tak Myszko, masz rację jestem zła, kocham go, ale w takich sytuacjach go nienawidzę. Na dodatek on jest osobą, która ulega wpływom zwłaszcza "ukochanych kolegów"... Są tam razem, ja jestem sama tutaj, zbliża się weekend a ja zamiast odpoczywać/uczyć się, będę dostawała na głowę!
3 193 2012-03-23 16:05:55 Ostatnio edytowany przez Shiva (2012-03-23 16:10:36)
Nienawidzę Go za to, że nie mamy kontaktu!
Witaj Shiva
Twoja historia niczym pierwsze sceny z "Dear John"A tak na serio. Musisz być niesamowicie silną osobą skoro dajesz sobie radę w takiej sytuacji. Ja też bardzo przywiązuję się do ludzi, dlatego podziwiam Cię jeszcze bardziej, że jeszcze nerwy Cię nie zżarły.
A, że tak zapytam długo już jesteście razem?
Jesteśmy razem 9 miesięcy. Może to dziwnie zabrzmi ale ja "od zawsze" miałam przeczucie,że mundurowy okaże się moją wielką miłością (nie mam w bliskiej rodzinie wojskowych ).
Nie ukrywa...Czasem jest mi bardzo ciężko. Zwłaszcza jeśli M. jest np na poligonie i nie ma nawet jak porozmawiać.
Albo w sytuacjach gdy "coś się wydarzy" w pracy a On nie o wszystkim może mówić.
Dzięki za tak miłe powitanie:)
A odnośnie braku kontaktu to rozumiem uczucie złosci...Nawet jesli obiektywnie wiadomo,że facet chciałby się skontaktować to i tak człowieka to męczy. Dodatkowo jeśli Wasz związek jest trudny to tym bardziej taka sytuacja wykańcza. Ale będzie dobrze!Skoro tyle wytrwaliście i niejeden kryzys pokonaliście to teraz też tak będzie!
Uszka do góry!
3 194 2012-03-23 16:07:59
Ja bym się pochlastała gdybym się w kimś takim zakochała
w sensie jestem podobną osobą do Solki i ciężko by mi było z kimś cały czas żyć w rozjazdach, nie wiem czy bym zdecydowała się na taki związek więc musisz być serio silną osobą
Serce nie sługa haha;-)
Nie ukrywam ,że jest mi często bardzo ciężko,smutno itp.
Jednak wspólne chwile,czy nawet rozmowy/smsy są nagrodą za mękę:)
Teraz muszę cierpliwie czekać do świąt wielkanocnych. Jest szansa,że się zobaczymy. Oby!Bo to stoi pod znakiem zapytania gdyż nie wiadomo czy M nie będzie miał służby.
3 195 2012-03-23 16:14:42
Czyli przy dobrych wiatrach liczysz do świąt jak większość z nas
tylko, że niektórzy przyjeżdżają przed świętami a inni np. mój- centralnie na święta (w wielką sobotę wieczorem), więc jeszcze 2 tygodnie.. 9 już za mną..
na szczęście.
3 196 2012-03-23 16:22:09
Czyli przy dobrych wiatrach liczysz do świąt jak większość z nas
tylko, że niektórzy przyjeżdżają przed świętami a inni np. mój- centralnie na święta (w wielką sobotę wieczorem), więc jeszcze 2 tygodnie.. 9 już za mną..
na szczęście.
Liczę niecierpliwie:)
Wczoraj długo rozmwialiśmy i jakoś mi się smutno zrobiło...
Tzn. rozmowa była szalenie miła i w ogóle...ale ja już tak tęsknię. Brakuje mi Jego uśmiechu,dotyku,wszystkiego.
No i czasem w chwilach stresu wyobrażam sobie różne głupoty np. że mu się odwidzi związek ze mną, albo inne głupoty.
Mam zbyt "nakrętkową" wyobraźnię.
3 197 2012-03-23 16:24:23
Ja już zapomniałam jak to jest.. w sensie jak się uśmiecha, jak mnie dotyka, przytula..
No ale za 2 tygodnie już znowu wszystko poczuję i zobaczę
jak ja go kocham! ![]()
Co do nakrętkowej wyobraźni to mam tak samo! I powiem Ci, że to jest straszne, nie podoba mi się, że tak mam. I to zazwyczaj piszę sobie czarne scenariusze
a jeśli jeszcze chodzi o moją zazdrość to już w ogóle. Dlatego staram się zmienić.. mam nadzieję, że mi się uda ![]()
3 198 2012-03-23 16:37:13
Ja już zapomniałam jak to jest.. w sensie jak się uśmiecha, jak mnie dotyka, przytula..
No ale za 2 tygodnie już znowu wszystko poczuję i zobaczę
jak ja go kocham!
Co do nakrętkowej wyobraźni to mam tak samo! I powiem Ci, że to jest straszne, nie podoba mi się, że tak mam. I to zazwyczaj piszę sobie czarne scenariusze
a jeśli jeszcze chodzi o moją zazdrość to już w ogóle. Dlatego staram się zmienić.. mam nadzieję, że mi się uda
Myślę,że najwazniejsze to nie dawać się ponieść "nekrętkowej wyobraźni".
Mnie jeszcze nigdy się nie spełnił żaden mój czarny scenariusz...A tyle ich miałam,tyle płakałam przez własne chore myśli.
Kochana musimy pracować nad sobą. Bo nawet jeśli nie okazujemy naszym facetom zazdrości,czy niepewności to jednak same się męczymy z tymi myślami.
3 199 2012-03-23 16:43:28
Gdzieś czytałam, że 90% tego czym się martwimy i w ogóle się nie sprawdza
więc staram się już nie wymyślać durnot i się jeszcze bardziej nakręcać ![]()
Co do zazdrości nie chodzi o to, że robię jakieś krzywe akcje czy coś, no chyba, że już wewnętrznie pęknę to czasem z nim o tym pogadam, ale na spokojnie. Problem właśnie tkwi w tym, że ja wewnętrznie się zadręczam. Kiedyś był "duszą towarzystwa damskiego" że tak ujmę
wiele kobiet się za nim uganiało itd. Kontakty pozostały, przecież mu nie zakaże, jest wolnym człowiekiem
poza tym jestem w chuj zazdrosna o jego byłą
ogólnie to czuje się jak chora jakaś
ale mam nadzieję, że poradzę sobie z tym bez pomocy specjalisty
Jeśli mi się nie uda to niestety myślę o rozstaniu bo to nie fair w stosunku do niego, że on jest uczciwy, nic złego nie robi, a ja będę sobie wiecznie coś wkręcać i go tym zadręczać..
3 200 2012-03-23 16:49:49
Gdzieś czytałam, że 90% tego czym się martwimy i w ogóle się nie sprawdza
więc staram się już nie wymyślać durnot i się jeszcze bardziej nakręcać
Co do zazdrości nie chodzi o to, że robię jakieś krzywe akcje czy coś, no chyba, że już wewnętrznie pęknę to czasem z nim o tym pogadam, ale na spokojnie. Problem właśnie tkwi w tym, że ja wewnętrznie się zadręczam. Kiedyś był "duszą towarzystwa damskiego" że tak ujmę
wiele kobiet się za nim uganiało itd. Kontakty pozostały, przecież mu nie zakaże, jest wolnym człowiekiem
poza tym jestem w chuj zazdrosna o jego byłą
ogólnie to czuje się jak chora jakaś
ale mam nadzieję, że poradzę sobie z tym bez pomocy specjalisty
Jeśli mi się nie uda to niestety myślę o rozstaniu bo to nie fair w stosunku do niego, że on jest uczciwy, nic złego nie robi, a ja będę sobie wiecznie coś wkręcać i go tym zadręczać..
Myszko...
Nie zadręczaj ani jego ani siebie...
Problem zazdrości najczęściej wynika z nas samych. I uwierz zmiana partnera tego nie zmieni. Będzie inny facet ale to samozadręczanie,czy też zadręczanie faceta zostanie(tyle,że innego tym razem).
Ja mojego nie zadręczam. Zadręczam siebie chorymi wizjami.
Trzeba nad tym pracować bo się wykończymy!
3 201 2012-03-23 16:54:27
Kiedy ja się naprawdę staram
może to wynika z mojej niskiej samooceny.. wiem, że są lepsze, ładniejsze, mam wiele wad (wiadomo, każdy je ma) i to jest coś chyba z czym sobie nie radzę
niestety, ale zaczynam się zmieniać! Postaram się nad tym panować i zmienić nasz związek na lepszy chociaż nigdy nie było źle ![]()
3 202 2012-03-23 17:00:35
Zazdrość to jedno z najgorszych uczuć towarzyszących takiej rozłące. Ja cały czas powtarzam sobie, że wszystko w porządku, on pewnie teraz śpi, albo.. Właśnie powinno pojawić się tu coś pozytywnego, ale jednak...
Dziewczyny ja non stop zadręczam się jakimiś chorymi wizjami w stylu, co i z kim może robić teraz M. Jednak widzę, że nie jest tak jak obiecywał przed wyjazdem. Ostatni nie odzywał się cały dzień, w ogóle zachowuje się jakby odzywał się do mnie z jakiejś wymuszonej łaski. Od rana zastanawiam się czy napisać do Niego o moich wątpliwościach i o tym jak według mnie się zachowuje...
Nic już z tego nie rozumiem. Jestem w totalnej rozsypce ![]()
3 203 2012-03-23 17:03:53
Z racji tego, że ja jestem uparta to jak się zawezmę to koniec. Może nie pisz do niego, poczekaj aż sam się odezwie, może zrozumie, że wg Ciebie coś jest nie tak, że coś Ci nie pasuje..
Trzymaj się ![]()
I nie wymyślaj czarnych scenariuszy
specjalistką od tego jestem ja, a raczej byłam bo teraz jestem NOWĄ osobą
to wcale na dobre nie wychodzi
czemu tam miałby robić coś złego jeśli tu tego nie robił ![]()
3 204 2012-03-23 17:12:10
Zazdrość to jedno z najgorszych uczuć towarzyszących takiej rozłące. Ja cały czas powtarzam sobie, że wszystko w porządku, on pewnie teraz śpi, albo.. Właśnie powinno pojawić się tu coś pozytywnego, ale jednak...
Dziewczyny ja non stop zadręczam się jakimiś chorymi wizjami w stylu, co i z kim może robić teraz M. Jednak widzę, że nie jest tak jak obiecywał przed wyjazdem. Ostatni nie odzywał się cały dzień, w ogóle zachowuje się jakby odzywał się do mnie z jakiejś wymuszonej łaski. Od rana zastanawiam się czy napisać do Niego o moich wątpliwościach i o tym jak według mnie się zachowuje...
Nic już z tego nie rozumiem. Jestem w totalnej rozsypce
Solka Kochanie;-)
Ani mi się waż wypisywać do niego!
Tzn. Owszem jestem zwolenniczką szczerej rozmowy,wyrażania swoich uczuć itp.Ale nie wtedy gdy są wynikiem domysłów czy nakrętek. Takie smsy nie pomagają a tylko szkodzą.
Odnośnie jego odzywania się to weź poprawkę na to,że to jest Twoja interpretacja jego zachowania.
Przecież on Ci nigdy nie powiedział ,że odzywa się "z łaski".
Myślę,że chłop jest po prostu zmęczony. Poza tym faceci na prawdę w większości przypadków potrzebują mnie kontaktu takiego werbalnego. To my kobiety nawiązujemy i podtrzymujemy relacje poprzez rozmowy.
Solka jesteś zarówno w sercu jak i w głowie swojego faceta!
Nie psuj głupimi smsami.
3 205 2012-03-23 17:13:15
I nie wymyślaj czarnych scenariuszy
specjalistką od tego jestem ja, a raczej byłam bo teraz jestem NOWĄ osobą
to wcale na dobre nie wychodzi
czemu tam miałby robić coś złego jeśli tu tego nie robił
Święte słowa!
3 206 2012-03-23 17:14:41
widzę że się dziś rozpisałyście;) ja sprzątam na święta i sobie przypomniałam że obiecałam 2 tygodnie temu przyjaciółce że pójdę z nią na bro więc znowu z moim nie pogadam długo dzisiaj;( super;( Solka a odzywa się codziennie np wieczorem na pisze czy coś? ja z moim cały dzień się nie odzywam to normalne jak pracuje np od 6-20 jak mój (oprócz niedziel to nasz dzień;)) a dzwonił do ciebie od wyjazdu?
3 207 2012-03-23 17:18:56
Cześć dziewczynki
Jak mija dzień? jaka jest u was pogoda??
Wiem co to jest zazdrość i wkręcanie sobie wielu rzeczy bo ja właśnie należe do osób, które mają czarne sceniariusze do każdej sytuacji
Ale wiecie z czego to wynika? Z pogody i z samopoczucia. Są dni kiedy jesteście pełne energii i wierzycie w siebie, w to że będzie wszystko dobrze i że dacie rade wytrzymać do przyjazdu, a są dni kiedy za cholere nie potraficie już wytrzymać i wkrecacie sobie to że on ma tam lepiej że jemu dni lecą szybciej. W takich złych dniach warto odwiedzić nasze forum i wygadać się nam o swoich wątpliwościach:) Wkońcu jesteśmy tutaj po to aby się wspierać
Dlatego dziewczyny nie załamujmy się czas leci tak szybko dni są coraz dłuższe więc musimy je jak najlepiej wykorzystywać ![]()
3 208 2012-03-23 17:29:12
Ja na szczęście póki co się nie załamuję
cieszę się, że zobaczę go już za 2 tygodnie chociaż miałam za tydzień. Mam dobry humor, jest okej ![]()
A ty jak tam?
3 209 2012-03-23 17:32:53
U mnie też jakoś chociaż dzień nie należy do tych ekscytujących i pełnych wrażeń, cieszę się ładną pogodą, dołuje tym że nie mogę w tą ładną pogodę być z moim
ja najbardziej zazrdoszcze koleżankom które są ze swoimi 24/7. To jest takie niesprawiedliwe :<
3 210 2012-03-23 18:02:46
Ale szczerze Ci powiem, że moja przyjaciółka też siedzi ze swoim kiedy tylko może.. aż do zrzygania
i tak sobie myślę, że jednak jej teraz nie zazdroszczę
bo po takiej długiej rozłące z M. będzie tak jakbyśmy znowu zaczęli ze sobą chodzić
takie odświeżenie wszystkiego. Będzie cudownie
I idzie maj
czas zakochanych
Damy radę ;*
3 211 2012-03-23 18:24:53
U mnie też jakoś chociaż dzień nie należy do tych ekscytujących i pełnych wrażeń, cieszę się ładną pogodą, dołuje tym że nie mogę w tą ładną pogodę być z moim
ja najbardziej zazrdoszcze koleżankom które są ze swoimi 24/7. To jest takie niesprawiedliwe :<
Ja bym 24/7 nie chciała...ale już np chciaz 4/7 ;D
A powaznie to tez zazdroszcze....
3 212 2012-03-23 18:55:07
Ja nie wiem skąd się ta zazdrość bierze... Powiem Wam szczerze, że ja w ogóle nie jestem o mojego zazdrosna jeżeli chodzi o odległość. Szczerze mówiąc ufam mu bardzo i wydaje mi się, że on ma więcej wątpliwości co do mnie niż ja do niego
Jak jesteśmy piekielnie zazdrosne o faceta i myślimy, że za tą granicą on bzyka na prawo i lewo to chyba nie mamy do niego zaufania. A jak nie ma zaufania to chyba nie jest to dobry związek, nie?
Aaaalbo macie strasznie niską samoocenę ![]()
3 213 2012-03-23 19:01:41 Ostatnio edytowany przez myszka92 (2012-03-23 19:02:30)
Ale mi w zazdrości nawet nie chodzi o odległość. Jestem spokojna jeśli chodzi o jego zachowanie tam
Paradoksalnie staję się zazdrosna, gdy on jest tutaj na miejscu
ale jak mówiłam to moja mała choroba
i będę się zmieniać
dla dobra naszego związku i mojego wewnętrznego spokoju ![]()
3 214 2012-03-23 19:17:42
Ja nie wiem skąd się ta zazdrość bierze... Powiem Wam szczerze, że ja w ogóle nie jestem o mojego zazdrosna jeżeli chodzi o odległość. Szczerze mówiąc ufam mu bardzo i wydaje mi się, że on ma więcej wątpliwości co do mnie niż ja do niego
Jak jesteśmy piekielnie zazdrosne o faceta i myślimy, że za tą granicą on bzyka na prawo i lewo to chyba nie mamy do niego zaufania. A jak nie ma zaufania to chyba nie jest to dobry związek, nie?
Aaaalbo macie strasznie niską samoocenę
Mój w chwili obecnej nie jest za granicą a na poligon (ale to tak na marginesie).
Odnośnie samooceny to trafiłaś w sedno. Przynajmniej w moim przypadku.
Wiem,że tutaj problem leży we mnie ponieważ w poprzednich związkach też się zadręczałam,że facet z dnia na dzień się odkocha,coś mu się "odwidzi" itp. Nigdy tak nie było...
Suma sumarum to ja odchodziłam ponieważ przestawałam kochać.
Staram się nad sobą pracować i cieszę się,że jest to forum. Bo np. dziś nie mam z moim w ogóle kontaktu i ja już się stresuje. Mimo ,że obiektywnie wiem,że mój chłop ma ostry zapieprz itp.
Wczoraj gadaliśmy godzinę,smsy też były. I zamiast myśleć,że jest dobrze to ja już nie patrzę na to jaki kontakt był tylko stresuje się,że dziś kontaktu nie ma wcale.
Aghrrrr!!! MAM SIEBIE DOŚĆ!!!
3 215 2012-03-23 19:23:50
No dobrze, a skąd się ta niska samoocena bierze?? (zrobimy amatorską psychoterapię na szybko
)
3 216 2012-03-23 19:34:31
Przydala by sie kazdej z nas
;D na te rozłąki ![]()
3 217 2012-03-23 19:39:30
No dobrze, a skąd się ta niska samoocena bierze?? (zrobimy amatorską psychoterapię na szybko
)
haha skąd się bierze to mam już dawno rozpracowane (już nie jedną autoanalizę na sobie przeprowadziłam).
Ale wgląd intelektualny ma się nijak do rozwiązania problemu.
3 218 2012-03-23 19:40:18
witajcie ![]()
ja jako tako zazdrosna nie jestem
na samym początku zapytałam go czy maja tam jakieś kobiety w pobliżu. powiedział, że nie, wierzę i się nie martwię ![]()
do tego ufam mu bardzo i jestem przekonana, że nie wywinie mi żadnego numeru ![]()
a kontakt...? u mnie wciąż słabiutko. ostatnio rozmawialiśmy w poniedziałek i nie wiem kiedy znów się uda... liczę, że może dziś, ale nie mam pojęcia ![]()
ale, ale
będzie dobrze ![]()
3 219 2012-03-23 21:01:31
Teo napisał/a:No dobrze, a skąd się ta niska samoocena bierze?? (zrobimy amatorską psychoterapię na szybko
)
haha skąd się bierze to mam już dawno rozpracowane (już nie jedną autoanalizę na sobie przeprowadziłam).
Ale wgląd intelektualny ma się nijak do rozwiązania problemu.
Nie znasz moich możliwości
![]()
3 220 2012-03-23 22:20:43 Ostatnio edytowany przez Banibula (2012-03-23 22:28:06)
Moim zdaniem niska samoocena kształtuje się w człowieku od najmłodszych lat. Idąc przez ulice jako nastolatka widząc kobiete którą jest wprost w naszych oczach idealna kształtuje sie ideał który chcielibyśmy osiągnąć. Według mnie najważniejsze jest wnętrze ale z tego względu że faceci są wzrokowcami (chyba każda z nas o tym wie) mamy wątpliwości czy jesli na ich drodze pojawi sie inna kobieta ktora wedlug nas jest ideałem wykształtowanym w nas przez lata, to czy on na nią uwage zwróci. Ten strach spycha nas o poziom niżej w naszej samoocenie gdyz mamy tą swiadomośc ze są lepsze od nas piękniejsze. Ot moje przemyslenia ;D
Dodając jeszcze stąd właśnie bierze sie zazdrośc. Bo to facet ma nas pod pantoflem a nie my jego
Znam przypadki gdzie kobiety dominują w związku, niby mowi sie ze osoba dominująca kocha mniej niz osoba pod pantoflem. Najlepsze są kompromisy i to one przewazają w moim związku. Wiecie co dzieweczyny powiem wam jeszcze? Że przez pewnien czas robilam eksperyment na sobie który polegał na częsci pierwszej: bycie zrzędliwa osobą tzw ofiara losu tak aby wzbudzić w chłopaku poczucie winy za to co robi (wiem wredna jestem:D) vbez kompromisów wszystko p[o mojemu i tak jak ja chce. efekty były takie że chłopak częsciowio sie zgadzał na wszystko ale pozniej zaczeło go to irytowac i zaczął sie buntowac skad rodziły sie kłótnie. Druga częśc to bycie miłą stosowanie kompromsów przede wszystkim brak marudzenia zazdrości i wiecej luzu. Po tym poznałam ze tylko w taki sposob chłopak docenia swoja dziewczyne jest mu w takim zwiazku dobrze i za nic w świecie nie chciał by ją zmienic. Przez to wlaśnie pokazywal w większej mierze swoją miłość. Więc drogie dziewczyny jednak trzeba się czasem opanowac zeby chłopak doceniał i kochał bez żadnego ale ![]()
3 221 2012-03-23 23:29:34 Ostatnio edytowany przez Shiva (2012-03-23 23:30:51)
Hah z opanowanie to ja problemów nie mam.
Nigdy mojego nie zadręczałam swoimi nakrętkami...i na prawdę uważam,że "chwała mi za to":)
Co do samooceny to wiem,że ukształtowała mnie w ten sposób rodzina.
Moje nakrętki najczęściej wyglądają tak ,że wydaje mi się,że w "przeciągu sekundy" mój M może się odkochać,zechce odejść. Nawet nie chodzi,że do innej. Po prostu boję się,że nagle sobie uświadomi jak beznadziejna jestem.
Co najśmieszniejsze nigdy nie dał mi odczuć,że moje wizje mogłyby się ziścić.
I tutaj kłania się rodzina. Zawsze byłam porównywana do kuzynek itp. I zawsze na niekorzyść. A to byłam za wysoka,a to byłam za niska, a to za głupia,a to gruba,a to za chuda itp.
Oprócz tego moim rodzicom w przeciągu kilku minut potrafiło się zmieniać nastawienie do mnie:
od "jesteś taka mądra " po "jesteś zerem,idiotką,debilką nikt cię nie zechce".
Powyższego nie piszę po to aby zwalić winę na rodziców i dać sobie prawo do samoudręczania.
Napisałam to ponieważ widzę,że takie a nie inne wychowanie ukształtowało moje schematy myślowe.
Pracuję nad sobą już dłuższy czas i widzę postępy.
witajcie
a kontakt...? u mnie wciąż słabiutko. ostatnio rozmawialiśmy w poniedziałek i nie wiem kiedy znów się uda... liczę, że może dziś, ale nie mam pojęcia
ale, ale
będzie dobrze
Musi być dobrze! Onnej opcji nie ma!
Kiedy Twój wraca?
3 222 2012-03-24 12:08:20
No tak chyba każda z nas była kiedys porównywana do innych członków rodziny (ten osiagnął to, tamta pracuje tam). Nie jest to wina rodzicow bo rodzice w ten sposób probowali wymusic na nas ambicje, a my odbierałyśmy to jako poniżenie.
3 223 2012-03-24 12:39:03
No tak chyba każda z nas była kiedys porównywana do innych członków rodziny (ten osiagnął to, tamta pracuje tam). Nie jest to wina rodzicow bo rodzice w ten sposób probowali wymusic na nas ambicje, a my odbierałyśmy to jako poniżenie.
Tu nie o winę chodzi.
Myślę,że co innego porównywanie osiągów w szkole a co innego porównywanie cech fizycznych na które się nie ma wpływu: jak np wzrost,kolor włosów, oczu itp.
Ja się czuję niepewnie bo jak pisałam u mnie w domu było nieprzewidywalnie. Tzn stosunek rodziców do mnie zmieniał się czasem w przeciągu 5 minut. Potrafiłam słyszeć ,ze jestem taka mądra i ładna,żeby po chwili jednak usłyszeć,że jestem debilką,idiotką i może lepiej żebym zdechła.
Powyższe zach. nie mają nic wspólnego ze wzbudzaniem ambicji;]
W kązdym razie nie to jest temat tego wątku->ja po prostu wiem skąd u mnie przestrach,że mojemu M mogę się w każdej sekundzie "odwidzieć".
Ale pracuję nad sobą. Rodziców nie winię szkoda na to czasu. Jednak w dużej mierze są odpowiedzialni za to jaka jestem. No ale ,że jestem dorosła to biorę odpowiedzialność za siebie.
3 224 2012-03-24 12:45:49
U mnie akurat było wywyższanie po ambicjach mojego brata, kuzynek i zawsze czułam sie gorsza od nich. Nigdy rodzice nie powedzieli mi ze jeste brzydka czy piekna. U mnie samoocena znizała sie właśnie po tym co wyżej napisałam:)
3 225 2012-03-24 12:49:07
No dobra, dziołchy, ale to było minęło, wszystkie jesteście świadome błędów wychowawczych i głupot (nie bójmy się tego słowa), które wyczyniali rodzice, to czemu dalej takie przekonanie macie o sobie?? Stałyście się paniami własnego losu i nikt Wam nie może zabronić uważania się za najzajebistrze osoby na świecie, więc czemu tego nie robić?? Nie rozumiem...
3 226 2012-03-24 13:03:56
Ja tam nie mam nie wiadomo jak niskiej samooceny ale też nie czuje sie najpiekniejsza i najlepszą laską na swiecie. Dzieki mojemu chłopakowi moja samoocena wzrosła poprzez komplemmenty ktore od niego dostaje. Wierze w to że dla niego jestem idealna i nie przeszkadza mu kilka kg więcej tu i ówdzie
Chłopak może sie zauroczyc inną ale na pewno nie zakochać z dnia na dzień ![]()
3 227 2012-03-24 13:24:40 Ostatnio edytowany przez Shiva (2012-03-24 13:27:14)
No dobra, dziołchy, ale to było minęło, wszystkie jesteście świadome błędów wychowawczych i głupot (nie bójmy się tego słowa), które wyczyniali rodzice, to czemu dalej takie przekonanie macie o sobie?? Stałyście się paniami własnego losu i nikt Wam nie może zabronić uważania się za najzajebistrze osoby na świecie, więc czemu tego nie robić?? Nie rozumiem...
Haha no bo widzisz wgląd intelektualny i świadomość pewnych rzeczy nie jest równoznaczne z wyzbyciem się ich.
Mojej rodzince zajęło lata uwarunkowanie moich schematów myślowych. Teraz ja potrzebuję czasu aby to odkręcić i naprawić co zostało "zepsute".
Ja tam nie mam nie wiadomo jak niskiej samooceny ale też nie czuje sie najpiekniejsza i najlepszą laską na swiecie. Dzieki mojemu chłopakowi moja samoocena wzrosła poprzez komplemmenty ktore od niego dostaje. Wierze w to że dla niego jestem idealna i nie przeszkadza mu kilka kg więcej tu i ówdzie
Chłopak może sie zauroczyc inną ale na pewno nie zakochać z dnia na dzień
Cieszę się,że Tobie wzrosła samoocena!
Też od mojeg faceta, innych facetów słyszę kompelenty,zachwyty itp.
Ale prawda jest taka,że dopóki sama nie uwierzę,że COŚ ZNACZĘ to moje myślenie się nie zmieni!
3 228 2012-03-24 13:38:50
Dokładnie- jeśli same w siebie nie uwierzymy to dalej nie damy rady. Czyli widzę, że nie tylko ja mam takie problemy i że nie tylko ja staram się zmienić. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda! I tego się trzymam. Pokładam w tym wszelką nadzieję ![]()
A jak tam dzisiaj się trzymacie? Ja byłam na zakupach
i lecę sprzątać
pogoda jest świetna więc i humor dobry
no i równiutko za 2 tygodnie już go zobaczę! Oby to szybko zleciało ![]()
3 229 2012-03-24 14:22:40
Przez ostatni rok czasu zauważyłam w sobie zmiane o 180stopni wobec mojego chłopaka;) Wiadomo kazdy ma wady ja akceptuje jego on akceptuje mnie. Nasz związek nie jest idealny i zawsze znajdą się jakies nieporozumienia ale kiedy on przyjezdza wszystko znika i liczymy się dla siebie tylko my ![]()
U mnie samopoczucie w miarę. Dalej dołuje sie tym że jest taka piękna pogoda a nie ma jego. Znając życie jak przyjedzie pogoda sie zepsuje;/
Dziewczyny martwicie się też na zapas? Chodzi mi głównie o to czy ak przychodzi czas jego przyjazdu wy martwicie się już o to że zaniedlugo pojecie i bedzięcie musiały znow byc same? Czy bardziej żyjecie chwilą?
3 230 2012-03-24 14:53:15
A ja się ostatnio dowiedziałam, że nie jestem dla mojego lubego ideałem i wiecie co? Cudownie mi z tym
Bo to oznacza, że przyjmuje mnie z całym dobrodziejstwem inwentarza i nie muszę się absolutnie przejmować, że powinnam coś w sobie zmieniać ![]()
Nie, nie martwimy się na zapas
Znaczy ja się nie martwię. Szkoda czasu i zdrowia na bezproduktywne i pozbawione sensu dywagacje. Je teraz jadę do mojego, cieszę się z tego i na pewno będą to super 2 tygodnie. Potem wrócę do domu, do rzeczywistości, do zajęć moich i tyle. Mi naprawdę szkoda czasu i zdrowia na rozmyślanie o moim lubym, na łzy tęsknoty i doły wiosenne. Życie jest zbyt krótkie żeby sobie głowę zajmować takimi pierdołami ![]()
3 231 2012-03-24 15:26:36
Teo masz racje, nie powinnyśmy się dołować z tęsknoty chociaż czasem przychodzą dni kiedy mamy wrazenie ze wszystko odwraca się przeciwko nam. Ale im częściej chłopak wyjeżdza tym jesteśmy coraz bardziej uodpornione i radzimy sobie z tesknotą;)
3 232 2012-03-24 18:19:31
Posprzątałam dom, ogarnęłam już altankę żeby znowu była do użytku i jakaś zmęczona jestem
W końcu czuć wiosnę! I żeby teraz dni tak miło leciały..
aż humor lepszy ![]()
3 233 2012-03-24 19:13:46
Witam ![]()
Mi jakos dzien minął pozytywnie , na zakupach bylam i troszke sie pokupowalam
a co mojego jak wiecie moja historie , gadalam z nim wczoraj chociaz mu bylo ciezko w to wierzyc bo mysli ze to ja pisalam eeehh.. no ale ja go do tego przekonam jak wróci do Polski i mam nadzieje ze pogadam sobie dzis z nim jak zawsze ;/ ;( ale to sie okaze za kilka godzin
a wy tak tam dzisiaj ?? co porabiałyście w taki piękny dzień dzisiaj
??
3 234 2012-03-24 22:23:58
Ja robiłam świąteczne porządki. Dzień mi strasznie zleciał w między czasie parę razy dzwonił Ł:D już nie mogę doczekać się świąt i znów będziemy razem
)
3 235 2012-03-24 23:16:12
Byłam na randce ![]()
3 236 2012-03-24 23:19:40
Shiva mój wraca w niedziele palmową. znaczy się wtedy się zobaczymy, bo ja mam szkołę ![]()
a dziś sprzątała, gotowała, zajmowałam się bratankiem ![]()
i dzwonił Mój ![]()
tak mi przysłodził, że aż mi głupio ![]()
a nastrój idealny ![]()
jutro wybieram się z rodzinką pooglądać najmłodszego członka rodziny ![]()
3 237 2012-03-24 23:21:06
A ja też sprzątałam;) i mój dzwonił zaszaleliśmy bo godzinę rozwialiśmy. jest zły że za często wychodzę i nie zawsze mu odpisuje na dobranoc, i cieszył się że dzisiaj nigdzie nie idę ale musiałam go zapewnić że naprawdę idę spać bo jutro do szkoły. ostatnio zazdrosny się zrobił ale się nie dziwie bo też bym była na jego miejscu. przystopuje trochę teraz będę siedzieć w domu bo wiem że to nie fer. ale tak miło nam się ostatnio rozmawia jakoś w tych rozmowach jest tyle czułości i tęsknoty może dlatego że zostało 13 dni do naszego spotkania;) 3 miesiące zleciały ale pewnie te dni będą się teraz ciągły i moje urodziny samotne bez niego będą;( ale teraz dziewczyny już nas nic nie złamie bo nie długo będą z nami;)
3 238 2012-03-25 00:07:44
mi się też wydaje, że w urodziny zostanę sama. mam na wakacjach a z moich obliczeń wynika, że oz zjedzie gdzieś na przełomie czerwca i lipca a ja mam urodziny końcem lipca... więc dupa.
ale nie ostatnie urodziny, więc się jakoś nie martwię. przynajmneij narazie ![]()
3 239 2012-03-25 00:09:39
Ciesze sie ze Wam sie uklada tak jak bylo caly czas ![]()
Niestety u mnie chyba sie to zakończylo .. ;( ale co ja was bede zasmutać..
Odliczajcie dni bo juz coraz blizej ;*
Buziaki ![]()
3 240 2012-03-25 00:23:27
Słodka jeszcze się pogodzicie.
mam nadzieję ![]()
3 241 2012-03-25 00:28:51
Licze na to , ale nie bede juz sie nasilac by wszedl na gg czy nie ..
Bedzie chcial to sie sam odezwie ;/
Cieżko mi to jest przejść , ale coz
chyba mi to bylo pisane ![]()
A co po za tym
jak mowilam bylam na zakupach i szukałam sobie pantofli
i wiecie co
trudno znalesc dla mnie buty
musialam az szukac numeru 34 ;D normalnie cudownie ;D
3 242 2012-03-25 00:31:32
to ja też mam malutką stópkę :d
35-36, max 37 ![]()
zależy jakie buty ![]()
3 243 2012-03-25 00:41:33
wlsnie to zalezy tez od jakich butów
ale mowie wam ze mna sie ochodzic za takimi butami to musi zejsc pol dnia :)no ale nic na to nie poradze rodzinne geny
:D
3 244 2012-03-25 00:56:13
takie życie. ale znowu jak się jakieś buty spodobają, to mało kto weźmie taki mały numer i zostaje dla nas ![]()
3 245 2012-03-25 09:55:01
Hej
Ja też w swoje urodziny byłam sama. Fakt, zajebiście smutno było ale ja nie czułam że mam urodziny i spędziłam ten dzień jak normalny zwykły dzień. A jakie jeszcze plany na dziś? Ja jestem bezplanowa i chyba się zaszyje w domu i troche ponarzekam ![]()
3 246 2012-03-25 11:15:57
Dokładnie- jeśli same w siebie nie uwierzymy to dalej nie damy rady. Czyli widzę, że nie tylko ja mam takie problemy i że nie tylko ja staram się zmienić. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda! I tego się trzymam. Pokładam w tym wszelką nadzieję
A jak tam dzisiaj się trzymacie? Ja byłam na zakupach
i lecę sprzątać
pogoda jest świetna więc i humor dobry
no i równiutko za 2 tygodnie już go zobaczę! Oby to szybko zleciało
Walka w grupie jest fajniejsza:):)
Bardzo się cieszę,że masz pewność zobaczenia swojego za te 2 tygodnie!!!
U mnie samopoczucie w miarę. Dalej dołuje sie tym że jest taka piękna pogoda a nie ma jego. Znając życie jak przyjedzie pogoda sie zepsuje;/
Dziewczyny martwicie się też na zapas? Chodzi mi głównie o to czy ak przychodzi czas jego przyjazdu wy martwicie się już o to że zaniedlugo pojecie i bedzięcie musiały znow byc same? Czy bardziej żyjecie chwilą?
Ja też mam podobne myśli czasem. Teraz jak taka piękna pogoda to bym chciała z moim sobie pospacerować,pozwiedzać...pokochać się;D
Odnośnie przyjazdów mojego M to ja staram się nie martwić chociaż czasem jest trudno.
On przez ostani rok ciągle jest na szkoleniach, czasem jest tak,że nie widzimy się miesiąc,jest pewne ,że będzie mógł przyjaechać i nagle się okazuje,że jednak nie.
Albo np. zdarza się ,że jedzie do mnie 10h widzimy się hmm20 min i On musi wracać.
Boję się panicznie jak to będzie jak pojedzie do Afganistanu... Z tęsknotą dam radę. Raczej chodzi mi o stres,że coś mu się stanie...Bo niestety ale On będzie na patrolele latał,jeździł, ech...Ale na razie koniec z czarnymi wizjami!!!
Shiva mój wraca w niedziele palmową. znaczy się wtedy się zobaczymy, bo ja mam szkołę
a dziś sprzątała, gotowała, zajmowałam się bratankiem
i dzwonił Mój
tak mi przysłodził, że aż mi głupioa nastrój idealny
jutro wybieram się z rodzinką pooglądać najmłodszego członka rodziny
Och to fanatastycznie!!! Czyli wszystko pięknie się układa!!!
A ja też sprzątałam;) i mój dzwonił zaszaleliśmy bo godzinę rozwialiśmy. jest zły że za często wychodzę i nie zawsze mu odpisuje na dobranoc, i cieszył się że dzisiaj nigdzie nie idę ale musiałam go zapewnić że naprawdę idę spać bo jutro do szkoły. ostatnio zazdrosny się zrobił ale się nie dziwie bo też bym była na jego miejscu. przystopuje trochę teraz będę siedzieć w domu bo wiem że to nie fer. ale tak miło nam się ostatnio rozmawia jakoś w tych rozmowach jest tyle czułości i tęsknoty może dlatego że zostało 13 dni do naszego spotkania;) 3 miesiące zleciały ale pewnie te dni będą się teraz ciągły i moje urodziny samotne bez niego będą;( ale teraz dziewczyny już nas nic nie złamie bo nie długo będą z nami;)
Ja myślę,że odrobina zazdrości i niepewności u chłopa to dobra rzecz!!!
A już niedługo się spotkacie więc też będzie wszystko pięknie!
Licze na to , ale nie bede juz sie nasilac by wszedl na gg czy nie ..
Bedzie chcial to sie sam odezwie ;/
Cieżko mi to jest przejść , ale cozchyba mi to bylo pisane
Jeszcze się wszystko może odkręcić...
Myślę,że mały dystans,brak nacisków i się ułoży!
Hej
Ja też w swoje urodziny byłam sama. Fakt, zajebiście smutno było ale ja nie czułam że mam urodziny i spędziłam ten dzień jak normalny zwykły dzień. A jakie jeszcze plany na dziś? Ja jestem bezplanowa i chyba się zaszyje w domu i troche ponarzekam
Ja też mam dziś dzień wolny...Możemy pomarudzić razem!
3 247 2012-03-25 12:16:45 Ostatnio edytowany przez Banibula (2012-03-25 12:17:19)
Marudzenie jest najlepsze;D Człowiek się wymarudzi i odrazu mu lżej chociaż humor poprawił mi się o 1000 % bo moj skarb przyjezdza chyba we wtorek ;D
3 248 2012-03-25 13:17:04 Ostatnio edytowany przez Shiva (2012-03-25 13:48:53)
Ajajajaj!
Muszę to gdzieś napisać:
1.Tęsknię dziś za moim tak bardzo,bardzo,bardzo,że aż nie mogę.
2.Martwię się,że możemy nie zobaczyć się na święta:( Tzn.szanse są 50%/50%
Marudzenie jest najlepsze;D Człowiek się wymarudzi i odrazu mu lżej chociaż humor poprawił mi się o 1000 % bo moj skarb przyjezdza chyba we wtorek ;D
Och! No to fantastycznie!! Jeszcze tylko dwa dni rozłąki:)
3 249 2012-03-25 14:30:32
To zajmij się czymś
idź na rower, na spacer,pooglądaj film, popatrz, że już połowa dnia za Tobą
A czemu mielibyście się nie zobaczyć?
Banibula ale Ci zazdroszczę!! ![]()
3 250 2012-03-25 14:50:14
To zajmij się czymś
idź na rower, na spacer,pooglądaj film, popatrz, że już połowa dnia za Tobą
![]()
A czemu mielibyście się nie zobaczyć?Banibula ale Ci zazdroszczę!!
Zajmuję się czymś cały czas, co nie zmienia faktu,że mi jakoś dziś źle i smutno i tęskniąco.
Możemy się nie zobaczyć bo M może mieć służbę w Święta.