chyba tak ![]()
take żywot kobiety ![]()
2 536 2012-02-01 17:35:16
Podobne tematy
2 537 2012-02-01 17:44:58
ja mam inny problem;( mój wczoraj mnie poinformował ze załapał jakąś fuchę za 20 euro za godzinę i teraz od 6 - 17 będzie w pracy, a od 17.30 idzie na inna budowę sobie dorobić i nie wiadomo do której tam będzie tak mniej więcej do 23;( więc chyba już nie będziemy codziennie rozmawiać ale nie to mnie martwi. On mówi że sobie poradzi ale pracować 17 godzin na dobę to on się wykończy, nie wiem jak mu to wbić do głowy, że tyle nie może pracować;(
2 538 2012-02-01 17:50:51
girl90 wiem co czujesz;) mój przez pierwszy tydzień też miał kartę polską i dzwonił tylko dlatego że miał z timobajla a tam są pakiety minut do europy( denne, drogie, ale jednak) mój kupił karte Ortal Mobile i tam jest pakiet 500 minut do polski tylko za 10 euro a jak się skaczy to i tak na stacjonarke ma 4 centy:) wiec polecam jak cos ta karte. ale i tak musi mieć twój numer polski bo sie wykaczysz z esami na numer niemiecki;) ja narazie pisze na niemiecki numer bo drugi tel mu zablokowali bo ma z plusa i nie właczył roomingu a tam to trzeba zrobic w kraju;) i place prawie zlotówke za 1 esa;) wiec w ciagu 3 tygodni wypisałam juz 60 zl;) w każdym razie zazdroszcze ci ze bedzie tak czesto przyjezdzal moj pojechal 4 stycznia i wroci na pare dni koniec lutego(może)
oo dobrze wiedziec
. Wielkie dzięki. Mój włączył roaming w polsce i ja płace normalnie za smsy, i jak do niego dzwonie - z tym że on wtedy też płaci, tą reszte której ja nie płace. Ale wkurza mnie plus - ja też mam tą sieć - bo niby ma pełny zasięg ale nieraz jak do niego pisze albo chce zadzwonić żeby usłyszeć choć przez 2 min. jego głos to mi gada że jest poza zasięgiem i tak jest przez 15 min. pół godziny albo i czasami dłużej i nie wiem czemu ;/. No tak to jest plus, tylko że ja też pracuje i w domu jestem dopiero o 16 ![]()
2 539 2012-02-01 17:57:35
też mam plusa i jakoś nie mam problemów. sms'y mi bierze z pakietu, tak samo minuty. tyle, że on tam korzysta ze swojego polskiego nr'u. i to jest tak, że jak ja dzwonie to jemu przynajmniej mniej kasy za to bierze, aniżeli jak dzwoni on ![]()
2 540 2012-02-01 17:57:58
Joasia_ana. Masz ten sam problem co ja:( Moj najchetniej to jak by to bylo mozliwe to robiłby po 24 godziny na dobe. I tez wlasnie nie wiem jak mu to wybic z głowy.;( dla mnie codzienie po 12 godzin to juz masakra a co dopiero wiecej. przeciez tak na dłuższa meta sie nie da.
Żadna praca i pieniadze nie sa warte zdrowia.
2 541 2012-02-01 17:59:56
może sami muszą tego doświadczyć. wiele jest ludzi, którzy jak czegoś nie doświadczą na własnej skórze to nic z tym nie zrobią...
2 542 2012-02-01 18:01:42
girl90 wiem że ty normalnie do niego płacisz ale on ma drogo;) nie opłaca się dzwonić z polski do niego bo przewyższa to zacznie kwotę którą on płaci dzwoniąc do ciebie. i nie polecam rozmów 2 minutowych gdyż on dzwoniąc do ciebie płaci zawsze stała kwotę połączenia która jest naliczana zawsze jak dzwoni na numer zagraniczny. np jak dzwoni płaci 1,70 za minute + około 1,50 za samo połączenie. ja się obryłam z tego przed jego wyjazdem na forach i stronach sieci polskich. a ze znam niemiecki w miarę dobrze prześledziłam niemieckie sieci komórkowe;) i tam tez płaci sie za połączenie międzynarodowe;( no na komórkę 25 centów to ponad złotówka na nasze i jeszcze 15 centów za połączenie międzynarodowe. więc jak ma dzwonić to na stacjonarkę bo zwariuje z doładowaniami;)
2 543 2012-02-01 18:05:08 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-02-01 18:08:18)
też mam plusa i jakoś nie mam problemów. sms'y mi bierze z pakietu, tak samo minuty. tyle, że on tam korzysta ze swojego polskiego nr'u. i to jest tak, że jak ja dzwonie to jemu przynajmniej mniej kasy za to bierze, aniżeli jak dzwoni on
A masz raporty? może nie zauważasz. Moje też dochodzą tylko zdarza się że po paru minutach ;/. Nie jest to często ale jednak jest. Będę musiała iść do plusa jak tylko wyzdrowieje. Mój też na razie korzysta z polskiego nr-u - On tez ma plusa.
Nie wiem jak Wy ale ja mam w pewnym sensie ten plus że my razem mieszkamy. To jest też katorga bo najgorsze jest jak się siedzi całymi dniami w pustym domu (obecnie musze bo choruje) ale chyba jeszcze gorsze są wieczory, noce...
girl90 wiem że ty normalnie do niego płacisz ale on ma drogo;) nie opłaca się dzwonić z polski do niego bo przewyższa to zacznie kwotę którą on płaci dzwoniąc do ciebie. i nie polecam rozmów 2 minutowych gdyż on dzwoniąc do ciebie płaci zawsze stała kwotę połączenia która jest naliczana zawsze jak dzwoni na numer zagraniczny. np jak dzwoni płaci 1,70 za minute + około 1,50 za samo połączenie. ja się obryłam z tego przed jego wyjazdem na forach i stronach sieci polskich. a ze znam niemiecki w miarę dobrze prześledziłam niemieckie sieci komórkowe;) i tam tez płaci sie za połączenie międzynarodowe;( no na komórkę 25 centów to ponad złotówka na nasze i jeszcze 15 centów za połączenie międzynarodowe. więc jak ma dzwonić to na stacjonarkę bo zwariuje z doładowaniami;)
To stacjonarny musze w końcu podłączyć
. A jak mu puszczam sygnaly to tez za to płaci?
2 544 2012-02-01 18:06:49
raporty mam normalnie.
ostatnio piszę do niego z bramki plusa (ale się loguję) i tez mu dochodzą...
PS. uciekam, nauka czeka ![]()
2 545 2012-02-01 18:11:42
nie no za sygnal nie płąci;) ja nie mam stacjonarki;) założyłam sobie taką internetowa;) kupiłam słuchawki do kompa i założyłam taki telefonik za darmo i płace 1,50 miesiecznie za utrzymanie polskiego numeru stacjonarnego;) i on dzwoni ja odbieram na kapie i gadamy;) jak masz jakieś pytania służę pomocą;)
2 546 2012-02-01 19:48:27
Chyba wszystko, przynajmniej na razie
. Ja swojemu założyłam skype. Oni tam mają kafejke internetową także pewnie w niedziele będziemy mogli pisać i dzwonić bez żadnych ograniczeń ![]()
2 547 2012-02-01 20:06:01
Teo napisał/a:RoBaCeK78 napisał/a:Ty nigdy nie masz gorszych dni?
Yyyy, nie
A jak mam to na pewno nie objawiają się one całodniowym dołem i rykiem w poduszkę
Jeżeli Twoje gorsze dni tak właśnie wyglądają to radzę łykać witaminy i magnez
a może jesteś zbyt gruboskórna żeby odczuwać takie rzeczy jak tęsknoto, miłość? Moim zdaniem jestem po prostu wyrachowana... każdy kto kocha druga osobe, w momecie gdy ona wyjezdza na długo to tęskni, jedni płaczą drudzy mają dołka gdy wracają do pustego domu. Nawet gdy mają chwilowe zajęcie, spotkania z przyjaciółmi to jak wracają to siebie to każdy normalny człowiek jakoś to przeżywa.. Jednym jest smutno, inni płaczą, jedzą lody w trakcie oglądania jakiegoś romansu, patrzą się godzinami na zdjęcie ukochanego.
łomatkokochana i tutaj mnie dopadłaś?! Nie umoralniaj mnie, proszę Cię, bo to, że Ty nie masz nic do roboty i chlipiesz w poduszkę nie oznacza, że wszyscy tak mają i muszą mieć
Nie, nie lamentuje, nie, nie łapię dołów, nie, nie zamykam się na całe tygodnie w pokoju, aby roztkliwiać się nad moim marnym losem. Fakt, że mam własne, prywatne życie, znajomych, przyjaciół, okazje do wyjść, niezależność i swobodę robi ze mnie gruboskórną, nieczułą niewiastę. Hmm... Z tego powodu też płakać nie będę. Co więcej! Nie ja jedna taka jestem! Szok!
I jak to wszystko połączyć z tym, że kocham, jestem kochana i wszyscy są szczęśliwi nawet na odległość? Nie do pojęcia...
2 548 2012-02-01 21:40:39
U mnie niestety wszystko zmierza ku końcowi
17 lutego minie rok odkąd jesteśmy razem a właściwie osobno bo dzieli nas 2000 km, obawiam się, że nie dotrwamy nawet do tej rocznicy, mój M. coraz częściej mówi, że taki związek jest bez sensu, że coraz bardziej ma dosyć tego, że wszystko musi robić sam, ale wracać nie ma zamiaru chociaż zarobił już pieniądze na wymarzony domek a i ofert pracy w jego zawodzie w Polsce jest całkiem sporo, tyle że są kilkakrotnie mniej płatne niż w UK. Ale razem dalibyśmy sobie rade, ja też pracuje,zarabiam żylibyśmy skromnie ale zawsze to razem, nie umiem do niego dotrzeć, widzę jak się zmienił przez ten rok, to nie ten M., który skradł moje serce ![]()
2 549 2012-02-01 21:53:17
U mnie niestety wszystko zmierza ku końcowi
17 lutego minie rok odkąd jesteśmy razem a właściwie osobno bo dzieli nas 2000 km, obawiam się, że nie dotrwamy nawet do tej rocznicy, mój M. coraz częściej mówi, że taki związek jest bez sensu, że coraz bardziej ma dosyć tego, że wszystko musi robić sam, ale wracać nie ma zamiaru chociaż zarobił już pieniądze na wymarzony domek a i ofert pracy w jego zawodzie w Polsce jest całkiem sporo, tyle że są kilkakrotnie mniej płatne niż w UK. Ale razem dalibyśmy sobie rade, ja też pracuje,zarabiam żylibyśmy skromnie ale zawsze to razem, nie umiem do niego dotrzeć, widzę jak się zmienił przez ten rok, to nie ten M., który skradł moje serce
współczuje;( nie wiem co ci napisać. jesteś w sytuacji której każda z nas się obawia;( ja mam koleżankę której mąż pracuje w angli i wiedzieli się 3 razy w przeciągu roku i teraz ona tam jedzie i właśnie powiedziała mi mądrą rzecz związek na odległość się udaje do czasu do paru miesięcy, roku potem już nawet jak kochasz nie znasz tego człowieka bo on się zmienił. więc staraj się, jeszcze nie zerwał, walcz o niego jakoś nie wiem jak. jak kochasz to zrób wszystko żeby był z toba
2 550 2012-02-01 22:11:40
U mnie niestety wszystko zmierza ku końcowi
17 lutego minie rok odkąd jesteśmy razem a właściwie osobno bo dzieli nas 2000 km, obawiam się, że nie dotrwamy nawet do tej rocznicy, mój M. coraz częściej mówi, że taki związek jest bez sensu, że coraz bardziej ma dosyć tego, że wszystko musi robić sam, ale wracać nie ma zamiaru chociaż zarobił już pieniądze na wymarzony domek a i ofert pracy w jego zawodzie w Polsce jest całkiem sporo, tyle że są kilkakrotnie mniej płatne niż w UK. Ale razem dalibyśmy sobie rade, ja też pracuje,zarabiam żylibyśmy skromnie ale zawsze to razem, nie umiem do niego dotrzeć, widzę jak się zmienił przez ten rok, to nie ten M., który skradł moje serce
A nie możesz jechać do niego?
2 551 2012-02-01 23:20:11
ale w ogole w tym czasie ani raz nie był w polsce? cały czas tylko tam? odzwyczaił się na to wygląda. Nie wiem co Ci powiedzieć... walcz! Dodam na otuche że moja ciocia ze swoim mężem widzi się dwa razy w roku (przyjezdza na swieta). Żyją tak pare ładnych lat, mają dwójke dzieci i dają rade. Może to kwestia akceptacji z obu stron, albo tak wielkiej miłości? Moze ze strony Twojego chłopaka to tylko kryzys? wiadomo w każdym związku może się zdarzyć, szczególnie jak tak długo ludzie się nie widzą i nie są mocno związani (choc w przypadku mojej cioci było tak że oni od początku związku tak mieli). Może Ty jedź do niego? Niech poszuka Ci pracy, albo jeśli zarabia tak dużo to jedz do niego i sama zaczniesz szukac tam pracy. Oczywiscie jesli jest taka mozliwosc finansowa. No niestety Twój facet chyba przyzwyczaił się do wysokich zarobków, a jak to się mówi. Jeśli ktoś poczuje piedziadze, zasmakuje życia na wysokim poziomie to później jest mu ciężko z tego zrezygnować ![]()
2 552 2012-02-02 15:45:21
Dziewczyny, pewnie, że chcę i w każdej chwili mogę do niego jechać, biorę urlop i jadę oczywiście rozważam też możliwość wyjechania do niego na stałe ale póki co chce pojechać, żeby zobaczyć jak tam jest (nigdy nie byłam w UK), jak on tam żyje, jak się urządził itp. i tu pojawia się problem mianowicie on chyba nie chce żebym przyleciała, ciągle są jakieś wymówki a to nocne zmiany w pracy (wiadomo w dzień odsypia) a to za dużo ludzi w domu bo z Polski zjechała rodzina znajomych w którymi wynajmuje dom a ostatnio powiedział mi, że to jest kłopot i duże przedsięwzięcie logistyczne (dojazd 80 km na lotnisko, zmiana trybu pracy). Mówi, że on przyjedzie wcześniej, nie wiem co mam myśleć, wczoraj zapytałam go nawet czy ma tam kogoś - odpowiedz brzmiała "nie" - ja mu wierzę! ,ufam, dlatego wiem,że przyczyna jest inna pytanie tylko jaka? Jak był teraz przez 3 tygodnie w Polsce nawet przez chwilę nie dał mi odczuć, że ma jakieś wątpliwości co do naszego związku.
2 553 2012-02-02 16:19:47
Mówi, że przyjedzie wcześniej czyli kiedy, powiedział Ci dokładnie?
2 554 2012-02-02 17:50:11
Dziewczyny, pewnie, że chcę i w każdej chwili mogę do niego jechać, biorę urlop i jadę oczywiście rozważam też możliwość wyjechania do niego na stałe ale póki co chce pojechać, żeby zobaczyć jak tam jest (nigdy nie byłam w UK), jak on tam żyje, jak się urządził itp. i tu pojawia się problem mianowicie on chyba nie chce żebym przyleciała, ciągle są jakieś wymówki a to nocne zmiany w pracy (wiadomo w dzień odsypia) a to za dużo ludzi w domu bo z Polski zjechała rodzina znajomych w którymi wynajmuje dom a ostatnio powiedział mi, że to jest kłopot i duże przedsięwzięcie logistyczne (dojazd 80 km na lotnisko, zmiana trybu pracy). Mówi, że on przyjedzie wcześniej, nie wiem co mam myśleć, wczoraj zapytałam go nawet czy ma tam kogoś - odpowiedz brzmiała "nie" - ja mu wierzę! ,ufam, dlatego wiem,że przyczyna jest inna pytanie tylko jaka? Jak był teraz przez 3 tygodnie w Polsce nawet przez chwilę nie dał mi odczuć, że ma jakieś wątpliwości co do naszego związku.
Uuuu kochana... nie za ciekawie... Bardziej wydaje mi się, że on wolność poczuł, a miłość do Ciebie mu przeszła, a jeżeli nie to na pewno bardzo osłabła. Cieszył się jak spędził z tobą 3 tygodnie, ale nie przejął się za bardzo, że musi wracać. Podoba mu się rozrywka w Polsce i wolność w UK. Jeżeli on nie chce żebyś przyjeżdżała mimo że wie, że jesteś gotowa nawet się przeprowadzić to ja bym powoli to wszystko kończyła. Nie ma co, ciągniecie na oparach. Nie chce krakać, ale ciężkie chwile przed Tobą w związku z tym na zapas Cię przytulam :*
2 555 2012-02-02 18:56:03
Dzięki za ciepłe słowa. Nie określił daty przyjazdu,wydaje mi się, że rzucił to tylko od tak żeby zakończyć ten temat, który ja wałkuje za każdym razem bo nie moge pojąć dlaczego mój przyjazd jest takim wielkim kłopotem dla niego. Może ja jestem jakaś nierozgarnięta i czegoś nie chwytam ale wiem, chociażby z tego formu, że pary będące w takiej sytuacji robią wszystko by widzieć się jak najczęściej, szukają byle pretekstu by być blisko, każde świeta, długie weekendy. Ja jestem w tak komfortowej sytuacji - mam na myśli moją pracę, że bez problemu mogłabym latać do niego co 2 tygodnie na 4-5 dni i nie wymagam żeby on rzucal tam wszystko i meldował się u mnie. Chciałam podporządkować jego planom urlopowym swoje plany, nawet słowa o tym nie wspomniał a mieliśmy razem to poustalać. Nie wiem już co mam robić, miesiąc temu przedstawił mnie całej swojej rodzinie, myślałam że traktuje mnie poważnie a tu proszę...
2 556 2012-02-02 19:42:04 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-02-02 19:42:15)
ajajaj, faktycznie dziwna sprawa ![]()
musisz się dowiedzieć dlaczego on tak myśli, po czym mu to przyszło go głowy.
jeśli wciąż się będzie wykręcał to nie wiem czy jest sens walki. bo jak jedna strona się stara to w końcu obie na tym ucierpią...
2 557 2012-02-02 19:55:29
Ja bym porostu się go spytała czy nadal mnie kocha a jak by odpowiedział że tak to bym zaczęła dalszą rozmowę na temat przyszłości i przyjazdu do niego. po prostu szczerze z nim pogadaj co cie gryzie bo takie odwlekanie nie ma sensu
2 558 2012-02-02 20:08:05
RoBaCeK78, a z jakiego operatora korzysta Twój facet? moj musi go zmienic na to wychodzi..
2 559 2012-02-02 20:36:45
tez ma plus. jak ja
2 560 2012-02-02 21:11:18
RoBaCeK78, a z jakiego operatora korzysta Twój facet? moj musi go zmienic na to wychodzi..
Proponuję inetrnet i skype, a z anglieskich O2 bo mają minuty do Polski tanie.
2 561 2012-02-02 21:57:44
Niestety każda próba szczerej rozmowy kończy się fiaskiem przez jego wykręty i sprowadzanie jej na boczne tory ![]()
2 562 2012-02-02 21:59:14
tez ma plus. jak ja
No tak ale z tego co się dowiedziałam to za granicą gdy ktoś ma wlaczony roaming to automatycznie dostaje operatora ktory ma podpisana umowe z plusem w danym kraju (plus w polsce nie ma zasiegu w niemczech przeciez) i to on operuje rozmowami i sms-ami danego numeru. Właśnie te moje problemy z smsa moga mieć związek z tym.. i musimy go zmienic
Teo, internet ma w kafejce ale z niej moze korzystac tylko w niedziele bo takto pracuje do wieczora.
2 563 2012-02-03 12:28:34
girl90 nie wiem. ja nie mam problemów żeby do niego napisać, on do mnie jak ma kasę na koncie to tez normalnie pisze i dzwoni...
2 564 2012-02-03 13:01:08
Hej dziewczynki co tam u Was ja rzadziej tu zaglądam bo mąz przyjechał hihi piszcie co tam u Was???
kiedy widzicie sie ze swoimi facetami:)
Ja jestem mega szczesliwa:)
2 565 2012-02-03 13:03:51
ja prawdopodobnie 14 lutego
. 13 ma stamtąd zjezdzac ale pewnie popoludniu wiec bedzie dopiero 14tego
2 566 2012-02-03 13:18:52
girl90 o prosze to na same Walentynki hehe
Ja nie obchodze tego świeta ![]()
Pewnie juz sie doczekać nie mozesz?
A gdzie pracuje?? i wraca tam jeszcze ?:)
2 567 2012-02-03 14:55:37
Teo, internet ma w kafejce ale z niej moze korzystac tylko w niedziele bo takto pracuje do wieczora.
To gdzie on mieszka, że internetu nie ma? oO Tam wszędzie jest internet... I niech zmieni sobie kartę na O2.
2 568 2012-02-03 15:32:05
Agatkuś to pozazdrościć, że już masz go przy sobie
Mój będzie dopiero na święta, dzisiaj mija już drugi tydzień jak go nie ma, zostało jeszcze 8. A mam dzisiaj taką cholerną ochotę się do niego przytulić. No ale ważne, że jest kontakt i póki co chyba wszystko jest dobrze ![]()
2 569 2012-02-03 15:34:43
myszka92 dasz rade ![]()
U mnie to juz przyzwyczajenie moj mąz przyjechał teraz na miesiac wraca 25 lutego do Holanii i dopiero przyjedzie w lipcu ehh..znowu zostane sama :0ale poki co ciesze sie ze jest ![]()
Szykujemy sie na wyjazd do Londynu do przyjacioł ah.. jak sie nie moge doczekac hiih to bedzie wspaniały wyjazd:)
2 570 2012-02-03 15:39:11
Agatkuś to dobrze, że tak umiesz do tego podchodzić
ja nie wiem czy bym tak umiała. Ale masz rację, ciesz się tymi wspólnymi chwilami z nim i bliskością
A ja mam z moim M. dziś pierwszą rocznicę.. Miejmy tylko nadzieję, że za rok będzie druga
i wtedy już nie spędzimy jej na odległość.
2 571 2012-02-03 17:20:42
Teo, nie wiem dokladnie, ale wiem że warunki mają jak w żulowni... spia na materacach, bez poduszek, chyba ze sami sobie przywioza....takze o internecie nie ma co marzyc w mieszkaniu. Jedynie jak tata w koncu przysle mi drugiego laptopa (do swiat ma byc) to moj wezmie tego, zalatwi internet i bedzie duzo lepiej. To mieszkanie robil ich szef specjalnie dla pracownikow...
Agatkuś, no tak juz sobie wyobrazam jak to bedzie jak sie na siebie rzucimy
. Robi na budowie, wykonczenia. Ogolnie budowlanka. Niestety wraca. Posiedzi tu tydzien, wraca tam na miesiac i znowu tydzien w domu i tak w kolko... robi to glownie po to zebysmy szybko i duzo odlozyli, na wesele, na dziecko, na czarna godzine. Niestety zarobki w polsce nie sa takie zeby mozna bylo spokojnie odlozyc jakas sume...
2 572 2012-02-04 17:39:25
Jak samopoczucie? ![]()
2 573 2012-02-04 18:35:24
myszka92 samopoczucie moze być:)Własnie pije piwko z męzem i tak weszłam na chwile na forum hihi ![]()
A jak u Was kobietki?
2 574 2012-02-04 19:16:26
No to miły wieczór widze ![]()
Ja miałam się uczyć, ale nie bardzo mi się chce... ;D i właśnie czekam bo zaraz M. ma zadzwonić ![]()
2 575 2012-02-04 19:42:52
myszka92 hihi jak tam juz pewnie po rozmowie:)
Ja sie musze nacieszyc moim męzem bo 25 lutego wyjezdza i dopiero w lipcu przyjedzie..:(
Ale w miedzy czasie lecimy do Londynu do przyjaciół Hi! ![]()
2 576 2012-02-04 21:07:31
No już po rozmowie
uwielbiam tą chwile jak dzwoni i mogę go w końcu usłyszeć..
Mówił, że zadzwoni jeszcze "na dobranoc" ![]()
No to fajnie, że lecicie do znajomych
może się nawet gdzieś z moim M. miniecie w tym Londynie ![]()
Dopiero w lipcu? Kurcze ja bym nie dała rady tak długo, a potem jeszcze będzie jechał?
2 577 2012-02-04 21:27:23 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-02-04 21:27:53)
myszka92 no to milusio ze do Ciebie jeszcze zadzwoni zeby Ci powiedziec dobranoc hi!:)
Tak przyjedzie w lipcu tylko na tydzien i wraca ehh sama siebie podziwiam ze tak daje rade..ale powiem Ci szczeze ,ze sie przyzwyczaiłam ![]()
2 578 2012-02-04 22:12:36
No też się ciesze, że jeszcze zadzwoni
kurcze jak ja go kocham! ![]()
No to podziwiam Cie, ale powiem Ci szczerze, że ja bym tak nie chciała
mimo wszystko
2 579 2012-02-05 14:59:49
Hej zakochana kobietko jak samopoczucie?:)
2 580 2012-02-05 15:30:03
Hej
właśnie niedawno przyjechałam ze szkoły,miałam egzamin,ale marnie go widzę
chociaż cieszyłabym się gdybym jakimś fuksem zdała
a samopoczucie..w miarę dobre, ale brakuje mi go bardzo
tak to jest w niedziele.. zawsze byliśmy prawie cały dzień razem a tu kolejna niedziela bez niego, dziś jeszcze nie miałam z nim żadnego kontaktu
A Ty jak tam? ![]()
2 581 2012-02-05 17:18:44
witam znów ![]()
u mnie koniec sesji więc wracam ![]()
ja wciąż czekam na kontakt. jedyne co mam to sygnał z rana i wieczorem. czasem też w ciągu dnia i to wszystko...
już mnie trafia, ale narazie trzymam nerwy na wodzy...
myszka92 nie tylko Tobie brakuje Ukochanego... ja już miesiąc jestem bez mojego... i tu jeszcze jakieś 2miesiące... ehh... ciężkie to życie ![]()
2 582 2012-02-05 17:53:17
A co ja mam powiedzieć? mój M. przyjedzie dopiero we wrześniu
i
2 583 2012-02-05 21:02:36
witam. no ja z moim się pokłóciłam w sumie z mojej winy. za długo jesteśmy osobno i potem tak wychodzi że od słowa do słowa. a teraz już chyba on nie chce ze mną rozmawiać... więc nie wiem jak będzie
2 584 2012-02-05 21:26:21
Też mam takie sytuacje jak jesteśmy oddzielnie.. nie widzimy się długo i rozmawiamy tylko przez tel itp. to zawsze jest jakiś temat ważny i czasami się pokłócimy nie lubi waznych tematów poruszać wlasnie przez tel wtedy jest inaczej.. wole rozmawiać twarzą w twarz a tak to nie wiem co moj chłopak naprawde myśli jest zupełnie inaczej.
Widzieliśmy się w ten weekend... 3 dni.. a zobaczymy za dwa może trzy tygdonie.. cięzko tak jak spędza się razem pare dni..jest milo przyjemnie i przychodzi moment rozstania.
Mam w oczach łzy ale staram się nie płakać bo wiem że jemu też nie jest łatwo....
2 585 2012-02-05 22:00:31
Wiadomo, że przez telefon trudniej jest się pogodzić.. czasem nawet sprzeczka jest o błahostkę, czasem coś poważniejszego, ale nie ma tak jak na żywo, że pomilczy się parę minut a potem się przytuli i próbuje zacząć rozmawiać na nowo i wtedy już na spokojnie
Ale nie martw się Joasia_ana emocje opadną i odezwie się szybciej niż myślisz
nie martw się, dobrze będzie! ![]()
Asia93 trzymaj się! Wiadomo, że momenty rozstania zawsze są trudne i swoje trzeba wypłakać żeby poczuć ulgę..
2 586 2012-02-06 00:22:02
my już ponad miesiąc a jeszcze nie wiadomo ile. i on naprawdę się obraził napisał że jest zmęczony tą sytuacja ale napisał dobranoc i słodkich snów ale nie chciał rozmawiać przez telefon bo jest zmęczony i napisał że ja się czepiam ciągle czegoś i on nie wie czego. zobaczę jutro jak będzie mam nadzieję że zrozumie ale nie wiem już swoje wypłakałam...
2 587 2012-02-06 07:57:58
Przez telefon czasami trudno zrozumieć drugą osobę.
NIby jesteśmy od siebie daleko widzimy się co dwa albo co 3 tygodnie ale osttanio przeprowadizlismy poważną rozmowę..ja mam naukę on pracę i wiadomo jak każdy człowiek po pracy jest zmęczony i chce mieć trochę czasu dla siebie..zrozumiałam że jestem ważna ale on też potrzebuje trochę czasu na swoje małe sprawy...wydawało mi się że jak sie tyle nie widzimy to te smsy czy dzwonienie nie jest takie złe.. ale zrozumiałam że to tez w pewien sposób może wkurzać jak non stop się pisze czy dzwoni.
Wiem że chce dla mnie jak najlepeiej.. żeby miała czas na naukę i mogła się skupić na maturze..Chwał mu za to.. ale przychodzi taki moment że bardzo go brakuje.. i wtedy nie skupiam się na tym na czym powinnam tylko wokół tyle myśli...
2 588 2012-02-06 11:47:54
wiem ostatnio marudzę tu coraz bardziej;) ale mam cieszka sytuacje. jeszcze w piątek wszystko było super a w sobote ja juz nawet niepamietam o co poszlo, jakas glupota a na koniec rozmowy on mi powiedzial ze mnie kocha a ja tak dla zartu niechcialam mu tego powiedziec( napisalam mu to w sms) a wczorajsze esy od niego byly straszne tak jakby mu juz nie zalezalo a jak mu napisalam ze go kocham to mi napisal ze mnie troszke kocha, wiec sie zapytalam czemu troszke, a on na to ze tak ma po wczoraj;( przeciesz nieprzestaje sie kogos kochas z powodu jednego nieporozumienia, on twierdzi ze kazdy jest inny. nie wiem co robic moze czasu potrzebuje ale ma go chyba zaduzo bo przeciesz niewidzimy sie juz tyle czasu. najgorsze ze ja go bardzo kocham i taka sytuacja niejest dla mnie dobra bo wczoraj tak sie zdenerwowalam ze plakalam chyba z 4 godziny no i oczywiscie cala noc wymiotowalam;( ja tak mam jak sie denerwuje ze zaraz zwracam i cala sie trzese a on wie ze ja niemoge sie denerwowac bo trace apetyt a musze sie rogularnie odzywiac z powodow zdrowotnych. poradzcie mi cos co ja moge zrobic ja nieprzezyje jak on zemna zerwie
2 589 2012-02-06 13:26:47
Nie zerwie
może Twój potrzebuje czasu, żeby trochę wyluzować, przez telefon czasem ciężko wyczuć żart.
A na pewno z takiego powodu nie przestał Cię kochać
takie jest moje zdanie, ale w sumie nie znam Twojego chłopaka więc ciężko powiedzieć. Ty go znasz najlepiej, nie mieliście wcześniej jakiś drobnych spięć? Nie wiesz jak się w takich sytuacjach zachowuje?
a póki co nie stresuj się aż tak bardzo bo jak widzisz sama, źle Ci to służy.
2 590 2012-02-06 13:50:14
ogólnie to się nie kłócimy wcale. była jedna sytuacja przed jego wyjazdem bo ja po 3 piwach stwierdziłam że to niema sensu i lepiej zerwać przed wyjazdem niż potem. wtedy sie obraził było mu przykro, i nawet widziałąm łzy w jego oczach. on w takich sytuacjach jest oschły i niechce rozwawiać, jest strasznie pamietliwy. oj bo zaczelo sie w sobote od tego ze chcialam jechac z 3 kolegami na impreze, no i jemu strasznie sie to nie spodobalo ze ja wogole biore pod uwage impreze z 3 kolegami i zadna kupela. ale no nie pojechalam ostatecznie;) stasznie mnie wogole zdziwil fakt ze nie chcial ze mna wczoraj rozmawiac, zazwyczaj sie stara i wogole. dzieki myszka za te slowa tak troche mi ulzylo;) moja siostra twierdzi ze on ze mna niezerwie ze to niemozliwe, ale ja tam niewiem. zobacze dzisiaj czy nad sie dasa, mam nadzieje ze mu przejdzie;)
2 591 2012-02-06 13:55:44
A postaw się na jego miejscu, jakbyś zareagowała jakby zadzwonił do Ciebie i powiedział, że np. mają tam wolną sobotę i idzie z 3 koleżankami na imprezę? Sory, wiem, że zaufanie zaufaniem, ale sama bym nie chciała, żeby mój mi tak powiedział i ja sama też nigdy tak nie zrobiłam, po prostu dziwnie bym się czuła. Nie mówię, że masz nie wychodzić z domu i cały czas smucić się, że go nie ma przy Tobie, no ale można takie wyjścia organizować mieszaną grupą a nie tylko z chłopakami, ja na jego miejscu też bym się trochę zdenerwowała ![]()
Aczkolwiek nie wydaje mi się, żeby to był wielki problem nie do przetrwania
kocha i nie zerwie, po prostu wydaje mi się, że zrobiło mu się przykro a nie zadzwonił wczoraj, żeby w złości nie powiedzieć Tobie czegoś przykrego ![]()
Głowa do góry, dobrze będzie.
2 592 2012-02-06 22:03:42
myszka miałaś racje;) napisał mi ze mnie kocha i ze przeprasza za wczoraj;) zadzwonił i sobie wszytko wyjaśniliśmy;)
2 593 2012-02-06 22:17:34
witam Dziewczyny ![]()
...ja mam znowu doła...
strasznie ciężko mi się pozbierać i myśleć pozytywnie. już mi sił brakuje, a do Wielkanocy daleko...
2 594 2012-02-06 22:36:06
RoBaCeK78 hej a dlaczego sie tak zdołowałaś?
Tak bardzo tesknisz za facetem??
Ja mam swojego przy sobie jak na razie :)do 26 lutego:) a potem bedzie masakra ! bo przyjedzie dopiero w lipcu i to tylko na pare dni ehh..
2 595 2012-02-06 23:00:11
Joasia_ana no widzisz!
ale ze mnie wróżka ![]()
RoBaCeK78 jak widać każdą z nas kiedyś to łapie, parę dni jest dobrze a potem wysiadamy.. też czekam do Wielkanocy.. musimy dać radę, jeszcze 8 tygodni
2 596 2012-02-06 23:10:26 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-02-06 23:11:08)
Agatkuś, bo już od kilku dni nie słyszałam nawet Jego głosu. kontakt ogranicza się do tego, że ja piszę smsy w ciągu dnia z neta, albo od brata z telefonu, bo konto zablokowane mam i kasy na doładowanie też brak... a on też nie ma kasy na koncie. jeszcze wcześniej mieli problemy z kasą od szefa, a teraz nawet nie wiem czy się ta sprawa rozwiązała czy nie. jedyne co mam od Niego to sygnał z rana i wieczora...
i mam już serdecznie dosyć...
myszka92 ale ja chcę już! wiem, głupie chcenie. ale nie poradzę nic na to, że mi Go tak cholernie brakuje. cieszyłabym się ogromnie jakbym mogła Go chociaż usłyszeć... ale narazie nic z tego
:(
2 597 2012-02-07 10:17:38
No wyobrażam sobie jak się musisz czuć.. ja swojego słyszę prawie co wieczór, a mimo to cholernie tęsknie więc Ty to już w ogóle masz ciężko..
A jak się czujesz dzisiaj?
2 598 2012-02-07 11:11:32
RoBaCeK78 nie wyobrażam sobie tego co czujesz. ja mam tak jak myszka że prawie co wieczór mojego słyszę. najgorzej macie teraz bo on pewnie wypłaty nie dostał i nie ma z czego dzwonić. mój też prosił o zaliczkę po 2 tygodniach bo by nie miał za co doładować. zobaczysz z 3 dni i dostanie pieniążki i doładuje po czym zadzwoni. nic nie zrobisz tak naprawdę pozostało czekać;)
2 599 2012-02-07 15:54:49
Kobietki, to był właśnie jakiś kłopot z wypłatami. bo tam ludzie jeszcze z grudnia kasy nie dostali... więc nie mam pojęcia Kiedy mój Ł dostanie za styczeń... na bank najpierw dadzą te zaległe....
więc nie zostaje mi nic innego jak czekać...
dziś idę na rozmowę o pracę w barze z kebabem
jak mi się uda to przynajmniej nie będę miała tyle czasu na rozmyślanie o tym jak mi źle
więc trzymajcie kciuki, żeby mi się udało ![]()
myszka92 jak narazie nastrój mam w porządku. zawsze bliżej wieczora mnie łapie podlejszy humorek... ale do wieczora daleko, więc narazie o tym nie myślę ![]()
2 600 2012-02-07 16:46:38
Ja jutro też się wybieram szukać pracy bo jak mam liczyć na urząd pracy to mogę czekać do usranej śmierci
A w sumie nie wiem jak się do tego zabrać bo studiuję zaocznie i nie wiem jak to wszystko pogodzę..
A Ty RoBaCeK78 oczywiście daj znać jak Ci poszło ![]()
Ja w sumie czasem z rana łapię zwałę, że jeszcze długo do świąt (np. dziś tak miałam ;/) a potem jest różnie, czasem przechodzi a czasem nie.. póki co jakoś sobie radzę..