Hej zania06 wcale sie Tobie nie dziwie ja jestem w podobnej sytuacji moj mąz pracuje w Holandii od dłuszego czasu ,a ja w Polsce wszyscy sie dziwia dlaczego nie pojade do Niego hmm ale to dłuższa historia moze Ci kiedys opowiem:)pracowałam kiedys w Holandi wsumie nie bylo zle z tym ze po dłuszym czasie stwiedziłam ze nie czuje sie tam najlepiej jednak Polska to Polska
łamie stereotyp tych ktorzy mowia ze w Polscie najgozej i dlatego wyjezdzaja nie powiem nie jest kolorowo ale tu przynajmniej dobrze sie czuje tu mam bliskich rodzine przyjacioł:0 ale przejde do setna sprawy moj mąz pracuje tam tylko dlatego ze postanowilismy otworzyc własny interes a na to wiadomo potrzebne sa pieniązki i to niemałe
pracujac oboje w Polsce nie jestesmy w stanie tego ogarnac dlatego podjelismy wspolnie decyzje ze on wyjedzie.Wyobaraz sobie ze czasem nie ma go 3 miesiace tez mi jest strasznie ciezko i tesknie,ale nie poddajemy wiemy czego chcemy i do tego dązymy
z całych sił
Teraz czekam na Niego przyjezdza 10 lutego na 3 tyg i robimy sobie małe wczasy lecimy do Londynu do przyjacioł
i bedziemy sie cieszyc ze jestesmy razem.Dlatego doskonale Cie rozumiem i wiem co czujesz ale musisz uzbroic sie w cierpliwosc. hmm wsumie nie wiem w jakim celu Twoj chłopak tam pojechał?? ale bedzie dobrze
pozdrawiam i pisz jak tylko masz ochote:)
2 276 2012-01-12 21:51:01
Podobne tematy
2 277 2012-01-12 22:00:14
Hej to moze i dla mnie znajdzie sie tu miejsce
pozdrawiam Was wszystkie:)
2 278 2012-01-12 23:49:42
Agatkuś znajdzie się miejsce też dla Ciebie:)
2 279 2012-01-13 00:29:33
kochana, jak Ty dajesz rade wytrzymać te 3 miesiace? Podziwiam naprawdę. Mój luby mówi, że ja mam jakaś chorobe chyba na jego punkcie, ze tak tesknie. No a ja zakochana po prostu...
:). Agatkuś, napisalas ze wraca na 3 tygodnie.. a potem co? znow wraca? no i napisz kiedy wraca juz na stale. Wiem, ze to troszke chamskie...ale ciesze sie,ze jest nas troszke wiecej. Pociesza mnie to bardzo, ze nie jestem sama i moge przylaczyc do takiej 'grupy wsparcia'
. Pozdrawiam wszystkie czekające, tęskniące i kochające ![]()
2 280 2012-01-13 11:28:55
Ale ja mimo że już nie czekająca nie kochającą i nie cierpiąca chyba mogę jeszcze z Wami tu być ;>?
2 281 2012-01-13 11:52:10
czekoladko, nikt Cie stad nie wygadania
. Wrecz przeciwnie, im wiecej wsparcia tym lepiej.
Moi znajomi niestety nie rozumieją co czuje i mowia tylko 'daj spoko, zleci, nie histeryzuj'. Gadaja tak, a nie przeszli przez to. Wkurza mnie takie cos......
A myslalyscie moze zeby dolaczyc do swoich ukochanych z granice? Wszyscy tak narzekaja, ze w polsce bieda... faceci nasi wyjezdzaj aby zarobic wieksza kase,a my? czemu tu siedzimy
:)
Ja napisalam mojemu,ze jak wroci niech sprobuje tu popracowac (prace ma zpewniona), odlozyc troche na kurs (na jakis chcial ic:P) i albo bedzie ok..ale po roku pozwole mu zwinac manatki, wyjechac....ale juz ze mna!
2 282 2012-01-13 11:59:47
mialo byc ze albo bedzie ok, ALBO po roku wyjedziemy razem ![]()
2 283 2012-01-13 12:10:53
Myślę że dużo nie chcę wyjechać bo albo się uczy tutaj albo ma pracę i nie chcę rzucać bo a nóż coś za granicą może nie wyjść niektórzy nie chcą zostawiać rodziny przyjaciół itp powodów jest dużo z tego co tak zauważyłam
osobiście wiem,że nie nadaję się do związku na odlęgłość bo najpierw strasznie tęsknie a potem ok przyzwyczaję się ale co to za związek jak nie ma go wtedy kiedy go potrzebuje a rozmowa przez gg tel skype nie zastąpi rozmowy twarzą w twarz. I co ja bym Wam mogła dziewczyny z swojego doświadczenia powiedzieć hmmm że musicie mieć meeega zaufanie nie być podejrzliwe jeżeli jest wszystko ok starać się ograniczyć kłótni do minimum a jak już to od razu to wyjaśniać no i starać się nie strzelać fochów ![]()
2 284 2012-01-13 13:05:57 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-01-13 13:28:01)
Hej czekoladka7 zgadzam sie z Toba jak juz wyzej napisałam nie chce wyjezdzac z Polski bo tu mam prace rodzine znajomych
i z tym mi dobrze,ale najgorsze jest to ze strasznie tesknie za moim męzem
moja historie juz znacie
wspieramy sie na odległosci wiem ze telefony skyp gg to nie to samo ale lepsze to niz nic.Chociaz powiem Wam ze nie raz sie zastanawiałam czy nie rzucic tego wszystkiego i pojechac do męza ,ale wiem ze on chce wrocic do Polski i zajac sie prowadzeniem własnej firmy wiec czekam i czekam hihi
Na poczatku było cięzko,ale teraz juz sie przyzwyczaiłam.nervusowa tak tak przyjezdza na 3 tyg.do Polski na urlop potem niestety wraca ehh... i powiem Ci szczeze ze sie nie zastanawialismy ile jeszcze tam posiedzi wstepnie do sierpnia oczywiscie z urlopem w Polsce zobaczymy ile pieniazkow bedziemy potrzebować:) A ja coz jakos sobie radze nie jest łatwo ale jak juz napisałam kwestia przyzwyczajenia:)
2 285 2012-01-13 18:50:40
Robaceku na ile wyjechał Twój TŻ? Też pół roku? Opisz jak sobie radzicie
. Mój też dopeiro co wyjechał...
wraca na Wielkanoc, ale później ponownie wyjeżdża. nawet nie mamy częstych rozmów, bo jeszcze nie mają tam neta. teraz czekam. czasem rozmawiamy przez telefon, ale to tez niedługo trwa wiadomo-koszty. a ja wiem ze on pojechał zarobić na swoje marzenie a nie ma to zęby wszystko wydzwonić do mnie wiec rozumiem i tęsknię. myślę ze nam się powiedzie bo dlaczego nie ![]()
jak tylko mamy okazje zamienić kilka slow to nie wiadomo co mówić. chciałoby się wszystko po kolei opowiedzieć ale nie ma na to czasu. i wychodzi głównie ciągłe powtarzanie ze się tęskni, kocha i czeka ![]()
2 286 2012-01-13 19:54:14
Tak przeczytałem kilka postów i zazdroszczę waszym facetom, że mają takie cierpliwe dziewczyny. Ja wyjechałem na 2 miesiące moja była już dziewczyna jak wyjeżdżałem to płakała obiecywała że będzie czekać. Robiłem wszystko żeby móc do niej dzwonić codziennie pisałem, na początku wszystko było ok potem zaczęła mi zarzucać że zbyt często dzwonie pisze, że ona nie ma kiedy zatęsknić itp, że ją kontroluje a ja poprostu bardzo ją kochałem, tęskniłem i się o nią martwiłem żeby wszystko było ok i co pojawił się pewien kolega który ją odwiedzał pod jej domem z innym kolegą, który niby jej się nie podobał tak tylko go niby znała. Pod koniec pobytu kłótni było coraz więcej o to że ona unika kontaktu że nie odpisuje potem już tylko mówiła że nie wie co czuje nie wie jak z nami będzie a zaraz po moim powrocie ze mną zerwała robiąc mi nadzieję przez kolejne 2 miesiące mówiąc że się pogubiła i nie wie czego chce i co czuje do mnie, aż w końcu się dowiedziałem że mnie okłamywała i spotykałą się z tym kolesiem i z nim jeździła na imprezy jak mnie nie było a terez jest z nim, a taka była zakochana we mnie myślałem, że spotkałem ideał do czasu wyjazdy. Nigdy jej nic złego nie zrobiłem, ufałem jej starałem się jak mogłem chciałem to ratować i co wszystko na marne bo pojawił się ktoś inny a ja ją tak bardzo kochałem.
2 287 2012-01-13 20:00:39
Somebodysad doskonale Cie rozumiem bo u mnie było podobnie tylko z tym że to ja chciałam utrzymywać kontakt tęskniłam pisałam często aż usłyszałam że on nie wie czego chcę. Teraz nie jesteśmy razem od ponad roku i z perspektywy czasu wiem że się dobrze stało ![]()
A ja wróciłam niedawno z zakupów
byłam po materiał na sukienke kupiłam ciemny fiolet kupiłam ozdoby do sukienki podwiązkę obowiązkowo hehe
i takie ozdobne wsuwki ![]()
2 288 2012-01-13 20:13:02
czekoladka7 Ciężko mi tylko zrozumieć za co mi to zrobiła, za to że byłem do końca fer szczerze to nawet nigdy jej nie okłamałem chciałem żeby się udało ale taki los. A miałem prawo się denerwować jak dzwoniłem to zamiast normalnie porozmawiać to ona mi o tym koledze opowiadała że takie że bym go polubił itd. Mnie to denerwowało i budziło podejrzenia jak widać słuszne one były. Jak szła na impreze to nigdy nie napisła nic albo brak zasięgu albo bateria albo telefon w samochodzie może przesadzałem z pisaniem ale to chyba pokazywałem że mi zależy. Nigdy się po niej tego nie spodziewałem bo tyle o sobie opowiadała jaka to ona nie jest a w poprzednim długim związku ktoś ją bardzo krzywdził a ze mną miała całkiem inaczej ale i tak widać to było za mało. Nigdy jej nie zrozumie i nie chce zrozumieć. Przyznam tylko że na końcu jak się dowiedziałem prawdę to puściły mi nerwy chociaż zawsze jestem spokojny ale to wszystko mnie wyprowadziło z równowagi takie kręcenie i robienie ze mnie idioty. Ehhhh... ![]()
2 289 2012-01-13 20:20:39 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-01-13 20:21:34)
Ja tak samo się denerwowałam bo on utrzymywał,że nie ma czasu że problemy z netem a dziwne,że z innymi umiał pisać a potem wyszło na jaw że chciał wrócić do byłej ale nie był pewny jej odpowiedzi więc to ciągnął ze mną żeby mięc taką asekurację ale ona mu robiła nadzieję więc ze mną skończył twierdząc że nie wie co czuje do mnie,że mnie rani tym że go przy mnie nie ma po dobrych kilku miesiącach wyszło że do byłej kręcił w sumie oni warci siebie bo jemu robiła nadzieję a z innym na boku robiła i kiedyś ja spotkałam na imprezie i powiedziałam exowi że ona ma kogoś on wielkie oczy na mnie i potem się dowiedziałam,że urwałz nią kontakt i z tego co wiem to żałuję ze mnie zostawił ale teraz już trudno jego strata ![]()
2 290 2012-01-13 20:32:09 Ostatnio edytowany przez somebodysad (2012-01-13 20:34:24)
To z moją ex mieliby dużo wspólnego tyle że ona kręciła z jakimś nowym. Ja miałem podobne sytuacje np. napisałem sms w niedziele rano a ona odpisuje gdzieś po południu jak potem dzwoniłem to że nie miała niby czasu to się jej pytam a ile potrzeba czasu żeby odpisać na głupiego sms? I tak się zaczynały głupie kłótnie. Albo dzwonie a ona po 3 minutach że musi iść pytam tak a dlaczego a ona że nie ma o czym rozmawiać. Albo siedzi na fb i pisze że jest u koleżanki do mnie a potem się okazało że była u niego po takim czymś już nie da się ufać. Ale już wiem jaka była prawda poznała typa który zabierał ją na imprezy mieszkał blisko jej bo ja w jednym mieście ona w drugim i dość daleko miałem do niej. Ale że jest ostrożna to chciała mnie mieć jako zabezpieczenie a kiedy już wiedziała że on, to jednego dnia napisała mi że my razem nie będziemy że to nie to czego szuka. Śmieszne jak po roku się komuś pisze że to nie to czego szuka a wcześniej wyznawało się takie miłości. Do końca nie chciała przyznać ze zostawiła mnie dla niego tylko że tak wyszło że ani ona ani on nie planowali być razem śmieszne to wszystko to po co się wymienili numerami tel i się spotykali jeszcze jak byliśmy razem żenada. Jak nawet można wciskać takie brednie komuś. Naprawdę dziwnie się zachowała nie potrafiła kłamać bo potem to się zaczęła gubić w swoich kłamstwach i kłamstewkach.
A twojego byłego spotkała zasłużona kara los mu odpłacił za to że nie docenił kogoś. Mojej ex nie życzę źle bo w życiu nie miała i nie ma lekko. Ale kto wie jak los będzie chciał. Tyle że za mną już nie zatęskni po tych słowach jakie usłyszała na końcu teraz ich żałuje bo nigdy się tak wobec nikogo wcześniej nie zachowalem ale w tedy to było coś innego tak jakby się zawalił grunt pod nogami.
2 291 2012-01-13 20:43:55
Ja się nie krępowałam i też mu powiedziałam co myśle był czas gdzie próbowaliśmy coś jeszcze zklecić ale gdy się dowiedziałam że on znowu tam kręci z innymi tzn nawet nie że kręci tylko on uwielbia flirtować i poznawać nowe dziewczyny więc zwątpiłam i nic nie wyszło kontakt mamy ale nie tak częsty jak kiedyś. Był bardzo zawiedziony jak mu oznajmiłam,że nie weznę go na studniówkę no ale cóż on też był na weselu w wrześniu i przez myśl mu nie przyszło żeby mnie zaprosić a żeby było śmieszniej sylwestra spędziliśmy na jednej zabawie
Ostatnio mi nawet powiedział,że jestem dla niego wyjątkową osobą ![]()
2 292 2012-01-13 20:53:21
Gdybym dzisiaj był w podobnej sytuacji to zareagowałbym na to wszystko inaczej po tym jak ona mnie zostawiła zagryzłbym zęby i nie pisałbym tyle i nie próbował tak bardzo do niej wrócić bo kłamstwa wyszły dopiero po czasie. Ale emocje ten smutek i zal to wszystko mnie dołowało to chciałem coś zmienić. Teraz jest z innym powiedziała mi że jest jej bardzo dobrze że kocha go za wszystko. Za wszystkie złe słowa ją przeprosiłem. Ale nasz kontakt się urwał po tym jak jej napisałem na koniec ironicznie że dziękuję za to jak doceniła to że na nią czekałem że byłem fer i że się starałem a ona się za to woziła z kimś innym i robiła ze mnie idiotę wciskając mi jedno kłamstwo za drugim. Naprawdę wcześniej jej nic złego nie zrobiłem. Ale może kiedyś mnie doceni jak ten z którym jest ją wystawi albo się okaże że to też nie jest to bo teraz to taka bardzo pewna swego jak to jej nie jest dobrze ale kto wie jak los będzie chciał.
Ale wiem, że tak ja jak i ty nie mamy czego żałować bo te osoby po prostu nie były nas warte ![]()
2 293 2012-01-13 20:56:45
Teraz się zx siebie śmieję że tak rozpaczałam ale wtedy do śmiechu mi nie było też rozegrałabym to inaczej uniosła się dumą i nie pisała a wtedy pisałam na chama jak natrętna.
2 294 2012-01-13 21:01:12
Tak to już jest jak się czuje tą pustkę jak się kocha i jak tak zależy no ale cóż. Na przyszłość zostanie doświadczenie. Powodzenia i udanej imprezy studniówkowej. Fajne czasy studniówka szkoda że moja już kilka dobrych lat temu była ![]()
2 295 2012-01-13 21:06:21
A nie dziękuję żeby nie zapeszyć ![]()
2 296 2012-01-14 20:24:55
heh, sami widzicie, że wyjazd to próba dla związku. Wasze widać nie miały dość silnego fundamentu pomimo zapewnień miłości.
zresztą ja sama nie wiem jak mi się ułoży, bo z moim nie jestem długo. dopiero nam miesiąc razem minął, a poznaliśmy się jakieś 2 miesiące temu. czasu niewiele, ale ja czuję, że to jest to i ja bd czekać na Niego, bo wiem , że warto...
najbardziej mnie boli to, że nie mamy możliwości kontaktu zbyt często. rozmowy w roamingu kosztują krocie, neta też jeszcze tam nie mają... i czekam tylko aż się podłączą, a wtedy myślę że skype'a przegrzeję ;D
2 297 2012-01-14 20:48:29
robacku, a nie lepiej wysylas smsy? ja z moim tez do siebie dzwoniliśmy i tak zżerało kase, ze masakra. Dlatego umowiliśmy sie na kilka smsów dziennie z najważniejszymi informacjami, czyli jak minał dzien, czy wszystko w porządku, no i oczywiście inne bardziej romantyczne wyznania
. gdy słysze jego glos, to mi bardziej smutno. Jestem też ciekawa czy ktos mial taka sytuacja, że facet wyjechał za grancie pracować, ale stwierdził szybko, że z bardzo kocha i tęsknie i wraca!?
jak tak, to zazdroszcze.
2 298 2012-01-14 21:01:21
nervusowa, ja do niego pisze codziennie. jemu też się juz kasa skończyła na koncie... a smsy też kosztują...
czekam tylko aż bd miał dostęp do neta...
też bym chciała żeby wrócił, ale nie nalegam, bo pojechał zarobić na swoje marzenie ![]()
2 299 2012-01-14 21:05:55 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-14 21:25:25)
no ja zawsze odkładam sobie reszte z zakupów, po 1zł, 2 zł.. zbieram i potem kupuje mu kartę
. mój mial byc dzisiaj na skype, a jednak go nie bedzie.... jest mi smutno ![]()
2 300 2012-01-15 00:25:55
heh, sami widzicie, że wyjazd to próba dla związku. Wasze widać nie miały dość silnego fundamentu pomimo zapewnień miłości.
zresztą ja sama nie wiem jak mi się ułoży, bo z moim nie jestem długo. dopiero nam miesiąc razem minął, a poznaliśmy się jakieś 2 miesiące temu. czasu niewiele, ale ja czuję, że to jest to i ja bd czekać na Niego, bo wiem , że warto...
ech, Robacku... Miesiąc związku, dwa znajomości i wielka miłość? Trzymam kciuki, ale apeluję o jedno: nie angażuj się za mocno, bo się możesz sparzyć. Dajcie sobie czas.
U mnie na razie ok:) kocham i jestem kochana, a od świąt mam mojego Skarba przy sobie:) Ale powoli zbieramy się do ponownego wyjazdu. Pozdrawiam was.
ps. Witam nowe osoby:)
2 301 2012-01-15 11:20:19 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-01-15 11:21:57)
Niteczko tak się cieszę ,że w końcu Ci sie układa
pozdrawiam kochana :*
Niteczko zgadzam się z Tobą co do posto Robacka bo ja ze swoim byłam pół roku jak wyjechał i sie spieprzyło wszystko ale nie ma co rozpamiętywać przecież nie u kązdego tak musi być ![]()
2 302 2012-01-15 13:06:47
somebodysad nie jęcz, zdarza sie. Jakbyś ją kochał naprawę to życzył byś jej szczęścia, a nie cichaczem liczył, że nowy facet ją wystawi... Trudno, tak czasem bywa i nie ma tu właściwie niczyjej winy. Dziewczyna potrebowała kogoś blisko, a nie z drugiego miasta, a potem zza granicy.
Dziewczyny! Dzisiaj odleciał mój
Nie widzieliśmy sie 4 miesiące, przyjechał na tydzień. Kolejne spotkanie pod koniec lipca. Nooo to już niedługo ![]()
2 303 2012-01-15 16:29:50
ech, Robacku... Miesiąc związku, dwa znajomości i wielka miłość? Trzymam kciuki, ale apeluję o jedno: nie angażuj się za mocno, bo się możesz sparzyć. Dajcie sobie czas.
przecież nie u kązdego tak musi być smile
wiecie dziewczyny, czasem takie coś się czuje. wiem, że nie mogę za bardzo się angażować. jednak ja już chyba to zrobiłam... jak z kimś się wiążę to jest to naprawdę przemyślana decyzja i zawsze daję całą siebie w to. wiem, że to nie jest dobre, zwłaszcza na początku, ale nic na to nie potrafię poradzić. tak już mam
i liczę na to, że jak wróci to się wszytko ułoży i nie bd powodu żeby miało być źle.
boję się, i to bardzo, ale żyję nadzieją, że bd dobrze
czekoladka7 mam nadzieję, że mi się ułoży, bo on jest jak dla mnie fantastyczny. całkiem inny od tego, który mnie kiedyś zranił ![]()
2 304 2012-01-15 19:40:58
robacku ja wam zycze wszystkiego najlepszego, aby wam sie ulozylo!
ja jestem ze swoim 5 lat, a nie zapowiadalo się, że wytrzymamy tydzien..starsznie sie klocilismy, wydawalo nam sie,ze nie pasujemy do siebie az tu nagle taka milosc ![]()
ja ze swoim byłam kilka miesięy, gdy wyjechał do pracy do niemiec na miesiąc. bylo ciezko,ale przetrwalismy. jak wrocil, to od razu sie na niego rzucilam. w sumie cala noc nie spalam, bo na niego nie czekalam.
wiecie co dziewczyny
.. nie pisalam wam wczesniej, bo nie chcialam nic zapeszac...moj mi napisal, ze wraca za miesiac do polski, ze bedzie tu pracowal. napisal,ze to pewne, ze moge juz sie cieszyc. nawet dzis rano mi napisal smsa, czy sie ciesze ze wraca, bo on nie moze sie doczekac.... a za 30minut dostalam od niego wiadomosc,ze nie moze wkurzyc tylko musi pracowac,aby sprowadzic mame za granice.. powiedzial,ze bedzie za 3 miesiace. ale boje sie uwierzyc
przeryczałam cale popoludnie...zawiodlam sie starsznie. obiecywam mi i juz planowalismy co zrobimy jak wroci.
2 305 2012-01-15 20:22:21
nervusowa nie przesadzasz trochę? Po co ma tu wracać skoro ma tam dobrą pracę i lepszy poziom życia? Plany się zmieniają i nie powinnaś się do wszystkiego tak strasznie emocjonalnie nastawiać. Skoro to taka wielka miłość to może warto pomyśleć, żeby do niego dołączyć? Razem coś zacząć budować, zarabiać?
2 306 2012-01-15 21:28:23
nie wydaje mi sie,ze przesadzam. bo tak naprawde malo kto wie czemu on tak naprawde tam siedzi.... tutaj ma dom, gdzie mieszkac i rowniez dobra prace. ja nie dolacze,prowadze swoj biznec,wiec nie rzuce wszystkiego, zeby sie tam tułać w wynajmowanych mieszkaniach..
2 307 2012-01-15 21:31:05 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-01-15 21:35:57)
Teo, jednak każde rozczarowanie boli. ja też bym się pewnie załamała gdyby mi facet tak napisał, zwłaszcza, że miało być pewne...
nervusowa to Twój mężczyzna nie pojawi się nawet na Święta Wielkanocne?
btw. Mój do mnie dziś dzwonił ?
w przyszłym tygodniu maja mieć neta
jeju, już się cieszę
teraz zostało mi tylko skombinować sobie kamerkę żebyśmy się mogli widzieć
:)
2 308 2012-01-15 21:42:11
no własnie, bylo pewne...do czasu. obiecał, ze przyjedzie na swieta wielkanocne i zostanie na stałe. ale boje sie w to uwierzyc, aby sie znow nie rozczarowac.
2 309 2012-01-15 21:50:20
ja nie dolacze,prowadze swoj biznec,wiec nie rzuce wszystkiego, zeby sie tam tułać w wynajmowanych mieszkaniach..
Jakiś dochodowy biznes? A wyżej piszesz, że zbierasz z zakupow po 1,2 zł na kartę dla niego...;)
2 310 2012-01-15 21:54:45 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-01-15 21:55:00)
koma5 ale ona też nie musi być jego sponsorem skoro on zarabia ![]()
nervusowa nie przejmuj się
kiedyś wróci. a jeśli jesteście ze sobą już długo to wytrzymasz jeszcze chwilę ![]()
2 311 2012-01-15 22:00:01
mam nadzieje,ze to bedzoe chwila, a nie kiedys.. ![]()
2 312 2012-01-15 22:05:03
każdy, komu kogoś brakuje tak myśli ![]()
ja też nie wiem kiedy Mój się pojawi... zrobił nadzieję, że może się uda gdzieś w lutym... ale powiedział że szczegółów i tak mi nie poda. że zrobi mi niespodziankę
za to na Wielkanoc ma być ![]()
ale nie nastawiam się na to zbytnio, bo wiem, że musi pracować. i wiem też, że jeszcze niejednokrotnie wyjedzie ![]()
2 313 2012-01-15 22:13:42
robacku, czyli razem czekamy do wielkanocy!
przepłakałam cale popoludnie, a później byłam na spacerze z koleżanka i dala mi kilka cennych wskazowek. Mój kochny pojechał tam, żeby zarobić na auto i mieć tu na kurs. Mówi, że tam zarobi tyle 3 miesiące, a tu musiałby z 10miesięcy odkladać... no ja wolałabym druga opcje, bo bylibyśmy razem, ale musze też mysleć o nim... poza tym jego rodzina ma nieciekawa sytuacje i zarabia tam tez na nich ![]()
2 314 2012-01-15 22:18:19
to ja tak przepłakałam wczoraj kilka godzin w łóżku...
mój też zarabia żeby spełnić swoje marzenie
chce mieć swój tartak (stolarz z powołania
) a takie maszyny kosztują krocie... i musi tam jeździć... na moje nieszczęście. ale jestem zdania, że jak związek wytrzyma próbę czasu to nic go łatwo nie zniszczy w przyszłości
:)
czekamy, czekamy ![]()
2 315 2012-01-16 00:15:22
nie wydaje mi sie,ze przesadzam. bo tak naprawde malo kto wie czemu on tak naprawde tam siedzi.... tutaj ma dom, gdzie mieszkac i rowniez dobra prace. ja nie dolacze,prowadze swoj biznec,wiec nie rzuce wszystkiego, zeby sie tam tułać w wynajmowanych mieszkaniach..
Siedzi, żeby siedzieć?? Dziiiiwne... Jakby ta jego praca była taka dobra to by nie wyjeżdżał za granicę... A Ty na swoim biznesie rozumiem zarabiasz krocie i masz mieszkanie własnościowe? Jeśli tak to dziwię się, że nie latasz do niego co weekend...
2 316 2012-01-16 00:21:55 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-16 00:23:37)
nie zarabiam kroci, dopiero biznes sie rozkreca ![]()
poza tym nie znam jezyka, żeby tam jechać..więc mam robić jako sprzatara i mieszkac w wynajętym mieszkaniu podczac, gdy tutaj mam swoje?
i proszę, nie komentuj już mojego "przypadku". Niestety w internecie nie jesteśmy do końca nonimowi i gdybym podała prawdziwy powód wyjazdu, to już bys sie tak nie dziwiła.
ja wiem, że on bardzo chce wrócić, bo mi to pisze.. pisze też, że nie może wytrzymać. Ale musi tam być, niekoniecznie ze swojego wyboru.
Pracował tutaj i zyło nam się b. dobrze. Ale musial wyjechać no i zbawiła go też większa kasa.
A wlaściwie to co robisz na tym wątku? Żeby pokomentować czy może znalazlas się w podobnej sytuacji, że twój ukochany wyjechal z granice? Bo o tym jest ten topic.
2 317 2012-01-16 00:26:39
z reguły za granicę się wyjeżdża po to, żeby więcej zarobić, ale na jakiś konkretny cel. nie znam nikogo kto z własnej woli, bez większego celu wyjechałby i zostawił tu swoją rodzinę czy ukochana osobę...
2 318 2012-01-16 00:34:24 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-16 00:35:20)
No wlaśnie! Nie wyjechal z własnej woli. Chodziło o kasę oraz był inny ważny powód.
Dobranoc dziewczyny. Jesteśmy jeden dzień dalej i o jeden dzień bliżej wyczekiwanego powrotu. Życzę wszystkim (i sobie
), aby jutrzejszy dzień minął w oka mgnieniu i bez łez :*
2 319 2012-01-16 00:35:33
i Tobie tak samo ![]()
dobranoc
i żeby się nam nasze Miłości przyśniły
co noc! a co! nie żałujmy sobie ![]()
2 320 2012-01-16 00:52:48
A wlaściwie to co robisz na tym wątku? Żeby pokomentować czy może znalazlas się w podobnej sytuacji, że twój ukochany wyjechal z granice? Bo o tym jest ten topic.
Po pierwsze, zobacz ile ja mam postów, a ile Ty. Jak chwilę pomyślisz to wymyślisz, że nie jestem na forum, żeby "pokemonować". Po drugie umiem czytać tytuły forów i wypowiedzi w nich ze zrozumieniem i wiem po co tu jestem i Ty też byś wiedziała jakbyś przeczytała mój wpis na poprzedniej stronie.
2 321 2012-01-16 00:53:42 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-16 00:56:34)
No i co z tego ile mam postów
Nie unos się hehe
Czytałam Twój post, aczkolwiek nie zwróciłam uwagi a nick.
Widocznie jesteś już bardziej doświadczona... Mnie to spotkało pierwszy raz.
Jestem pod wrażeniem, że wytrzymałaś 4 miesiące, jak widać da się. Nie musisz mnie krytykować od razu... Nigdy nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, jest to dla mnie nowe i dlatego tak przeżywam.
dobranoc!
2 322 2012-01-16 01:02:01 Ostatnio edytowany przez somebodysad (2012-01-16 01:04:54)
somebodysad nie jęcz, zdarza sie. Jakbyś ją kochał naprawę to życzył byś jej szczęścia, a nie cichaczem liczył, że nowy facet ją wystawi... Trudno, tak czasem bywa i nie ma tu właściwie niczyjej winy. Dziewczyna potrebowała kogoś blisko, a nie z drugiego miasta, a potem zza granicy.
Dziewczyny! Dzisiaj odleciał mój
Nie widzieliśmy sie 4 miesiące, przyjechał na tydzień. Kolejne spotkanie pod koniec lipca. Nooo to już niedługo
Kochałem ją za bardzo i przez długi czas chciałem do niej wrócić. Nie znasz całej sytuacji bo zaraz po powrocie ja chciałem ją zabrać do siebie i razem zamieszkać chciałem dla niej jak najlepiej i robiłem to ze szczerego serca, pojechałem pracować na nasze wspólne marzenia a ona między czasie cichaczem znalazła sobie kogoś a mi wciskała słynne nie wiem co czuje pogubiłam się co może oznaczać dosłownie wszystko nie potrafiła nawet wyjaśnić prosto sprawy jak jest tylko rzucała tekstami nie ma czego rozpamiętywać nie ma o czym gadać układaj sobie życie odeszła z uśmiechem na twarzy. Zrobił Ci ktoś kiedyś takie coś? Myślę, że nie a dzisiaj ona mnie nie obchodzi niech sobie ma to co wybrała teraz nic już do niej nie czuje tylko żal że tak postąpiła jak postąpiła perfidnie i bez skrupułów zostawiając mnie w dzień po powrocie do kraju nie dając mi żadnych szans żeby było tak jak planowaliśmy i nie wyjaśniając niczego robiła mi nadzieję prosząc żebym nie pakował się w nic innego bo ona nie wie co czuje, że może za jakiś czas będziemy razem a prawda była taka bo kogoś już miała a nie była go pewna na 100% a mnie chciała mieć jako koło zapasowe gdyby z tamtym nie wyszło. Fajnie co nie? Mimo to nie życzę jej źle ani też nikomu nie życzę tak kochać jak ja żeby każdy dzień był koszmarem w którym się obwiniasz za wszystko i wmawiasz sobie że byłeś taki i taki za dużo pisałeś dzwoniłeś może ją irytowałeś bo nic innego nie zrobiłem byłem fer przez cały wyjazd. Brałem całą winę na siebie a ona dobrze się bawiła a jak była pewna swego to napisała na jednym z portali że my już razem nie będziemy nawet nie miała odwagi zadzwonić teraz się mi śmiać z tego chce wszystkiego i z niej też że wypowiedziała tyle pięknych i pustych słów w których nie było żadnego pokrycia nie zapomnę tych słów "Tylko ty nikogo innego już nie chcę tylko Ty i tylko Ciebie mam w głowie" do czasu aż ktoś nie podjechał pod dom z tekstem "skarbie zawsze mi się podobałaś".
A tutaj dla wszystkich artykuł, którzy odchodzą ze słowami typu nie wiem co czuje jesteś dla mnie ważny bardzo Cie lubię, pogubiłam się itp itd. A nie potrafią szczerze porozmawiać i wyjaśnić o co tak naprawdę chodzi.
http://m.onet.pl/facet/4987242,detal.html
2 323 2012-01-16 01:11:19
No i co z tego ile mam postów
Nie unos się hehe
![]()
Czytałam Twój post, aczkolwiek nie zwróciłam uwagi a nick.
Widocznie jesteś już bardziej doświadczona... Mnie to spotkało pierwszy raz.
Jestem pod wrażeniem, że wytrzymałaś 4 miesiące, jak widać da się. Nie musisz mnie krytykować od razu... Nigdy nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, jest to dla mnie nowe i dlatego tak przeżywam.dobranoc!
Nie lubię jak mnie ktoś od pokemonów wyzywa... Wytrzymałam 4 miesiące i to były PIERWSZE 4 miesiące jakie przeżyłam bez niego więc dla mnie sytuacja też jest zupełnie nowa. Teraz przyszło mi czekać około 6 miesięcy. A krytykuję, bo nie lubię jak ktoś jęczy bez powodu...
somebodysad trafiłeś na nieodpowiednią osobą, przykro mi, ale czasem tak w życiu bywa. Masz nauczkę na przyszłość, cho właściwie nie wiem co Cię to nauczyło... w sumie nie mogłeś się tego spodziewać. No cóż, trzeba żyć dalej. Życzę powodzenia! ![]()
2 324 2012-01-16 01:21:52 Ostatnio edytowany przez somebodysad (2012-01-16 01:45:37)
Teo Właśnie nigdy bym się tego nie spodziewał że akurat ona mi taki numer wykręci bo tyle o sobie mówiła jaka to nie jest. Nauczyło mnie to jednego że czasami trzeba pewne sprawy olać i nie ufać za bardzo bo się można przejechać tak jak w tedy kiedy mówiła że tylko kolega z którym by nigdy nie była bo się jej nie podoba itp itd. I nie wolno też być za dobrym może to śmieszne ale taka prawda dasz palec wezmą rękę. Życie jest jakie jest i tyle. Nigdy nic nie wiadomo. Ja wam też życzę powodzenia i oby was takie coś nie spotkało takie rozczarowanie a potem to piekło po tym jak ktoś was zostawi na lodzie z marzeniami i planami i zakochanego po uszy
Powodzenia !!!!
2 325 2012-01-16 11:01:37
No to się będziesz musiała przyzwyczaić, bo będę tak jęczeć jeszcze kilka miesięcy. Pozdrawiam! I dzień dobry wszystkim ![]()
2 326 2012-01-16 14:39:48 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-01-16 14:40:26)
Dziewczyny wrzucicie na luz
mamy się tu wspierać a nie dołować i bawić się w słowne potyczki
Teo spokojnie Ty sobie radzisz bardzo dobrze z rozstaniem nie użalasz się nad sobą itp co świadczy,że jesteś bardzo silną osobą ale jak widać niektóre dziewczyny takie nie są,bo przecież każdy z nas jest inny ![]()
Sama pamiętam jak ponad rok temu "jęczałam" na tym forum za swoim i nikomu to nie przeszkadzało bo jakby nie patrzeć te forum od tego jest żeby sobie pojęczeć żeby tych facetów nie zamęczać tym jęczeniem
wszystkie tu jesteście w podobnej sytuacji więc lepiej się rozumiecie niż osoby które mogą sobie tylko wyobrazić jak to jest ![]()
2 327 2012-01-16 17:58:55
RoBaCeK78 mój mąz 3 stycznia wyjechał,ale przyjezdza w lutym na 3 tyg :)ale potem dopiero w lipcu masakra cięzko bedzie;/
2 328 2012-01-16 19:53:37
Agatkuś to Mój też jeszcze bd wyjeżdżał. nie ma jakichś konkretnych dat ustalonych. pewne jest to, że po Wielkanocy znów jedzie. na kilka miesięcy. ciężko powiedzieć na ile, on sam jeszcze nie wie. ale oboje wiemy, że to z pewnością ostatni raz nie bd. jednak ja jestem wytrwała i będę czekać ile będzie trzeba.
Kobietki, DAMY RADĘ.... WSZYSTKIE
trzeba tylko pozytywnie myśleć i wszystko się ułoży ![]()
2 329 2012-01-16 20:01:49
to nie jest dobry pomysł żeby którekolwiek w związku wyjeżdżało za granicę w celu pracy. O wiele lepiej jest być razem w kraju jeżeli jest możliwość. Uczucie powinno być ważniejsze niż praca i wtedy jest zdrowo
2 330 2012-01-16 20:39:13
to nie jest dobry pomysł żeby którekolwiek w związku wyjeżdżało za granicę w celu pracy. O wiele lepiej jest być razem w kraju jeżeli jest możliwość. Uczucie powinno być ważniejsze niż praca i wtedy jest zdrowo
Ale niestety nieraz zdarzają się takie sytuacje, że wyjazd jest konieczny...ludzie chcą zamieszkać razem, a nie mają za co, więc jedna osoba wyjeżdża za granicę, aby zarobić na dom/mieszkanie.
Poza tym istnieją również zawody, które wiążą się z wyjazdem typu marynarz, żołnierz, kierowcy tirów...
Niektórzy też są zmuszeni "uciekać" z kraju, bo narobili długów
Znam takie przypadki.. eh, brak słów.
Ale nam też takie przypadki, że ludzie wyjeżdżają, bo myślą, że za granicą żyje się w luksusach, zarabia mnóstwo kasy i nie będą siedzieć w Polsce i zarabiać marnych 2 tysięcy... Taki przypadek też znam!
Jak Wam minął kolejny dzień? Ja spędziłam go z przyjaciółką i jakoś zleciało..
Mój napisał mi smsa "jak ja wytrzymam tyle bez Ciebie...", aż chciało mi się odpisać "nikt ci kur.. nie każe!" No ale się powstrzymałam ![]()
2 331 2012-01-16 22:01:39
Hej dziewczyny, mam nadzieję, że poradzicie i wesprzecie, dacie wskazówki, jak sobie radzić.
Mój mężczyzna wyjeżdża w przyszłym tygodniu do Holandii. Akurat tak się złożyło, ze otrzymał propozycję pracy tam, na lepszych warunkach niż w PL, w tym samym zawodzie. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem w 7 m-cu ciąży i potrzebujemy większych pieniędzy chociażby na start z maluchem, by przy okazji nasze drugie nie ucierpiało, nie mamy raczej wyjścia, tym bardziej, że wynagrodzenie jest naprawdę atrakcyjne. On nie chce jechać, ale ja sama uważam, że to jedno z lepszych rozwiązań. A czas, niestety, nie stoi w miejscu. Tutaj, mam pomoc ze wszystkich stron- i obydwie mamuśki, rodzeństwo, przyjaciółki- zawsze mogłam na nich liczyć i wiem, ze teraz też bardzo mi pomogą zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Nie boję się, jak sobie poradzę pod względem fizycznym. Mnie najbardziej martwi strona psychiczna takiego rozstania.
Powiedzcie mi, jak sobie z tym radzicie? Z wątpliwościami, czy dacie radę, czy nie stanie ktoś między Wami, czy taka rozłąka więcej przynosi szkody, czy pożytku? Czy dobrze omówiliście Wasze cele i marzenia, czy przypadkiem nie są one zupełnie rozbieżne?
Im bliżej wyjazdu, tym więcej mnie samą nachodzi wątpliwości i wiem, że czasem po prostu już się mnie nie da słuchać. Codziennie nowy problem sobie robię, a kiedy patrzę na wszystko racjonalnie, trwa to wszystko chwilkę, bo zaraz znowu emocje biorą górę- że codziennie będę spać sama, nie będę miała z kim porozmawiać- bo to uważam za najlepszy apsekt naszego związku, uwielbiam z nim rozmawiać, tylko jemu zwierzam się z wielu rzeczy, opowiadam, co mnie bolało i co cieszyło, jak mi minął dzień, jak mam sobie poradzić w tej, czy innej sytuacji. A teraz co? Nie potrafię z nim pogadać racjonalnie, bo zaraz się rozklejam.
Wiem, ze powinnam wziąć się w garść, przestać narzekać i zająć się dzieckiem jednym i drugim, ale nie mogę nad tym panować, tylko się nakręcam i nie wiem, gdzie szukać takiego kubła zimnej wody, który by mnie otrzeźwił.
2 332 2012-01-16 23:00:11
Louise jeśli nie ma wyjścia to czasem trzeba. wyjazd jest próbą. jesli się ja przetrwa to nic innego nie powinno wejść pomiędzy parę
nervusowa ja dziś się troszkę potułałam po sklepach z bratową. poza tym mam w domu małego bratanka, który jest idealną opcją na zabicie czasu, że tak brzydko powiem. bo małego uwielbiam ![]()
McMiodek powiem Ci, że ja się boję. ale ciągle sobie powtarzam, że DAM RADĘ
narazie wystarcza. a Ty zawsze będziesz mogła porozmawiać z mężem np. przez skype jeśli będzie miał tam dostęp do Internetu
a to czy taka rozłąka jest dobra czy zła. uważam że ma i dobre i złe strony. wszystko zależy od podejścia do związku. jeśli wszystko jest ok to może pokazać faktyczny stan uczucia jakie jest między Wami, ale jeżeli to nie jest to, co powinno być to może się rozwalić. ale z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że między Wami jest super, więc na pewno będzie to ból rozstania. ale popatrz na to od tej strony, że jak już wróci to jaka będziesz szczęśliwa ![]()
2 333 2012-01-16 23:19:30
McMiodek - będzie ciężko... tym bardziej, że jesteście tak blisko, dziecko... ale właśnie dzięki temu nie musisz się obawiać, tak jak niektóre dziewczyny tutaj, że mu coś odbije i zerwie...znajdzie inna.
Będziesz musiała ciągle pamietać o tym, że robi to dla was... zastanowicie sie jeszcze, czy nie ma inengo rozwiązania, czy jego zarobki tu na miejscu wam nie wystarcza.
Mozecie tez sie umowic, ze wyjedzie,ale gdy nie bedziecie dawac sobie rady psychicznie, to wróci.
Twój stan jest wyjątkowy, nie wolno Ci się denerwować.
Napisz jeszcze na ile wyjeżdza Twój mężczyzna..
2 334 2012-01-16 23:57:37 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-01-17 00:06:47)
Louise wiesz czasem są takie sytuacje ktore zmuszaja do wyjazdu ,a dla mnie uczucie i miłosc do mojego męza sa najwazniejsze na swiecie i wiem ze to przetrwamy:)
2 335 2012-01-16 23:59:46
RoBaCeK78 damy rade hihi po to miedzy innymi jestesmy na tym forum hih zeby sie wspierac i sobie pomagać hih:) czy sie myle?:P
2 336 2012-01-17 00:03:28
nie, nie mylisz się ![]()
ja tu właśnie trafiłam po tym jak mi wyjechał
taki mój zabijacz czasu. i nie myślę cały czas o tym jak mi go brakuje, bo jeszcze tu się w pewnym sensie angażuję ![]()
2 337 2012-01-17 00:06:43 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-01-17 00:07:47)
RoBaCeK78 no dokładnie ja tez tu jestem dla zabicia czasu
fajnie ze nie jestem sama ![]()
A Twoj facet kiedy teraz przyjezdza dobrze przeczytałam ze dopiero na Wielkanoc??
2 338 2012-01-17 00:16:26
na Wielkanoc na pewno
może mu się uda na chwilę gdzieś w lutym, ale powiedział mi, że dokładnie i tak mi nie powie żebym w razie czego miała niespodziankę w postaci Jego ![]()
2 339 2012-01-17 00:21:14 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-01-17 00:21:50)
To tak jak moj w lutym na 3 tyg:) a potem dopiero w lipcu masakra ![]()
Na Wielkanoc chyba nie przyjedzie ehh:(
2 340 2012-01-17 00:33:25
ale Ty masz pewniaka na luty... ja nie... ![]()
no cóż. życie ![]()