O jej! Bardzo mi przykro !:( Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze pamietaj ze jestesmy z toba i zawsze mozesz liczyc na nas! Wszystko bedzie dobrze kochana!:**Trzymaj sie :***
1 951 2011-09-12 22:03:19
Podobne tematy
1 952 2011-09-16 08:45:14
dawno tutaj nikt nie zaglądał!moja córeczka bardzo przeżywa przedszkole, strasznie jej się tam nie podoba(we wakacje chodzila do innego i tam było super)wiec ranki mamy strasznie stresujące.mam nadzieję, że jej to minie i będzie ok. miłego dnia
1 953 2011-09-16 12:55:28
a czemu nie może chodzić do tego gdzie było super ?
z czasem się przyzwyczai napewno stresują ją rozstania z tobą
1 954 2011-09-16 13:47:44
Smutna, i co z Twoim chłopakiem? Mam nadzieję, że wszystko ok...
Madziorku, Twoja córeczka musi się po prostu przestawić na nowe środowisko, nowe panie przedszkolanki, nowe dzieci. My też się przecież stresujemy przy zmianie pracy. Bądź przy niej, może na początku odbieraj ją szybciej, jeśli to jest możliwe, i stopniowo wydłużaj czas pobytu w przedszkolu. 3maj się :**
1 955 2011-09-16 21:04:12
Tak wszystko z nim wporządku,dzięki Bogu to nie było nic poważnego jak się okazało
narazie musi odpoczywać,mam nadzieje że szybko dojdzie do siebie
1 956 2011-09-17 10:56:56
Smutna a byłas u niego? czy jednak postanowiłas go wspierac duchowo?
1 957 2011-09-17 21:58:18
a czemu nie może chodzić do tego gdzie było super ?
z czasem się przyzwyczai napewno stresują ją rozstania z tobą
przez wakacje chodziła prywatnie do innego przedszkola a teraz dostała sie do publicznego, już w piątek było lepiej. Ona najbardziej denerwuje sie tym że ja o niej zapomnę bo przecież tatuś zawsze odbierał ja z tamtego a teraz go nie ma. nie wiem skąd jej sie to wzięło. zwalniam sie z pracy by isc ja odebrac, potem ide z powrotem a ona idzie spac i jest moja mama. tłumaczę jej że o niej nie zapomne bo by mi pękło serduszko i że bardzo ją kocham ale ona cały czas myśli o tacie i ciągle pyta kiedy wróci. też mam nadzieję że sie wkręci. przez wakacje chodzila tak chętnie a teraz myśle że zmiana miejsca, tam już miała swoje koleżanki (a teraz szła dopiero od 12.09) wiec musi wszystkich poznac. poprostu ma już porównanie.mam nadzieje ze bedzie ok
1 958 2011-09-17 23:33:00
teraz gdy nie ma męża córka jest jeszcze bardziej do mnie przywiązana.z domu to bez niej nie wyjdę, ale rozumiem ją bo ona się obawia że i mnie nie będzie alę cały czas jej tłumacze że ja jej nie zostawię, że my musimy być razem i że tata kazał nam na wzajem się pilnować i uważać na siebie ale gdy tylko wróci Michu to będzie dużo łatwiej. dzisiaj jak dzwonił to mówił ze znowu skonczyli wczesniej. niby mial miec zapewnioną ilosc godzin przez 2 miesiace ale on obawia sie że bedzie mniej a jeszcze jak w pazdzierniku bedzie padac to juz wogóle.zobaczymy
1 959 2011-09-17 23:34:44 Ostatnio edytowany przez madziorek (2011-09-17 23:35:24)
co sie dzieje z kwiatuszkiem, dawno jej nie było
Smutna dobrze że wszystko ok ale stres pewnie miałaś niesamowity.
1 960 2011-09-18 10:50:04
Byłam u niego,no stres był niesamowity w samolocie poprostu szalałam,a na miejscu zamiast mówić po angielsku to pytlowałam tylko po francusku. To były niesamowite nerwy,bardzo się bałam że coś mu się stało. Po powrocie dostałam od niego smsa że nigdy w życiu nie widział mnie tam zestresowanej,no ale naszczęście mój chłopak czuję się coraz lepiej
1 961 2011-09-20 01:09:01
Smutna, całe szczęście, że skończyło się na nerwach. Twój chłopak już niedługo dojdzie do siebie. Dobrze, że mogłaś być tam przy nim, na pewno to doceni.
Madziorku, jak tam córeczka? Przestawiła się na nowe przedszkole czy potrzebuje jeszcze czasu?
coś pusto tu ostatnio...
1 962 2011-09-20 16:19:31
no pusto:( niteczko kiedy twój ukochany bedzie? ile go juz nie ma?
1 963 2011-09-20 22:47:20
niteczka no niestety u nas bez zmian. codziennie rano płacz bo jej się tam nie podoba, ale ważne że nie ma histerii i scen. okazało się że pracuje tam znajomej mama i jestem na bieżąco. mała tylko płacze przy rozłące a potem jak znajoma dzwoni do mamy i rozmawia z moją córeczka to mała mówi że jest ok. ale znowu rano mówi że nie chce iść, alę nie mogę jej popuścić, w życiu spotkają ją różne przeciwnośći. jak teraz przestanie chodzić to za rok też nie będzie chciała iść. myślę, że wszystko wróci do normy jak mąż będzie. on już też ma dosyć,a to dopiero miesiąc a jeszcze półtora. masakra.
1 964 2011-09-20 22:49:09
smutna dobrze że wszystko idzie w dobrym kierunku,szczerze współczuję, bo tylko możemy się domyślać co przeżywałaś.będzie dobrze. trzymaj się
1 965 2011-09-20 23:00:08
kwiatuszku jeszcze trochę i mąż wraca. super.potem znomu wyjeżdża? ja jak bym do mojego się teraz dorwała to chyba bym go udusiła. córeczka mówi że jak tata wróci to tak go wyściskamy, ona z jednej strony a ja z drugiej. ona też ma szalone pomysły moja mała perełka.
1 966 2011-09-20 23:12:27 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-09-20 23:15:20)
no pusto:( niteczko kiedy twój ukochany bedzie? ile go juz nie ma?
mój chłopak będzie w ten piątek. A nie widzieliśmy się od 28. 08.
Ja właśnie dzisiaj się wprowadziłam z powrotem do rodziców, po prawie 7 latach, pozamykałam wszystkie sprawy w Polsce (jeszcze jedna mi została, ale ogarnę to do weekendu) i w niedziele prawdopodobnie jedziemy do NL już razem, albo druga opcja: jedziemy na tydzień do jego mamy, a potem razem do NL. Jutro się powinno wyjaśnić, gdzie jedziemy, bo mój Skarb ma problemy z pracą. Ale to nieważne, bo będziemy razem ![]()
1 967 2011-09-21 09:23:46
wow nitka to super że bedziecie razem. widzę po dacie że twój facet wyjechał mniej więcej jak mój tylko że mój wraca na koniec pażdziernika:( pamiętaj że we dwoje jest duzo łatwiej. super że tak szybko wraca. ja czekam z niecierpliwościa na koniec pażdziernika.
1 968 2011-09-21 13:55:45
Cześć dziewczyny
Moją historię w tym wątku opisywałam jakieś 50 stron temu. Co się z tym wiąże dawno mnie tu nie było.
Niteczko, pewnie mnie nie pamiętasz, ale ja pamiętam Twoją historię i bardzo się cieszę, że Ci się ułożyło ![]()
1 969 2011-09-21 16:45:13 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-09-21 23:38:09)
Cześć dziewczyny
Moją historię w tym wątku opisywałam jakieś 50 stron temu. Co się z tym wiąże dawno mnie tu nie było.
Niteczko, pewnie mnie nie pamiętasz, ale ja pamiętam Twoją historię i bardzo się cieszę, że Ci się ułożyło
Witaj, Solka! Oczywiście, że Cię pamiętam
:):) Co tam u Ciebie?
Ja jednak będę jechać z chłopakiem na tydzień do jego mamy, a dopiero potem do NL (przymusowy urlop, brak pracy ;/).
Madziorku,
mi mój już od jakiegoś czasu truje d... że żyjemy na odległość i że on tak nie chce. Dlatego jadę do niego ![]()
1 970 2011-09-21 22:16:42
witam was kochane netkobietki pisze poniewaz chcialam jakby troszke sie pochwalic ze wkoncu sie doczekalam powrotu mojego ukochanego i zrobil mi ogromna niespodzianke, bo nie mialam pojecia kiedy wroci
i tak juz od tygodnia jest w Polsce- jestesmy szczesliwi, a teraz na szczescie znalazl prace to narazie nie bedzie wyjezdzal co mnie bardzo cieszy i przynajmniej nie martwie sie o niego az tak jak jest w kraju i blisko pacuje jestem o wiele bardziej spokojniejsza a milosc coraz bardziej rozkwita i wiem ze byl mi wierny ale chce zeby pozostal juz w kraju na drugi rok jak juz to mamy razem wyjechac pozdrawiam was i zycze szczescia.:*
1 971 2011-09-21 23:37:15
kobietki kochane!!!! mój Skarb przyjeżdża do mnie dzisiaj!!!! (formalnie jutro), już za ok 4 godziny będę go miała obok
))))) ale mi zrobił niespodziankę
))
w dodatku mój ukochany klub dzisiaj wygrał mecz i awansował do finału
)))))) Ale mam cudowny dzień, a wieczór jeszcze lepszy ![]()
1 972 2011-09-23 15:04:22
Ale Ci zazdroszczę! Mojego narzeczonego nei ma dopiero kilka dni a mnie już skręca na jego widok na skype ;( z jednej strony nie wyobrażam sobie dani abez rozmowy a z drugiej strony jak go widzę to bardziej tęsknie:( narazie poki co wieczory wypełniam sobie spotkaniami z kolezankami ale ile tak można?
1 973 2011-09-23 15:08:12
o boże dziewczyny
:(:( ja dziś dostałam telefon że mój chłopak leży w szpitalu,miał wypadek samochodowy jak wracał z pracy jestem załamana
i szukam najbliższego samolotu do UK
Chyba bym zwariowała na Twoim miejscu bo strasznia ze mnie panikara i zawsze mi się wydaje że sama wszystko najlepiej zrobie czy dopilnuję... Cieszę się ze wszystko u Was pod kontrolą ![]()
1 974 2011-09-23 19:36:50
Hej kobitki dawno mnie tu nie było. Z tego co widzę to w sumie u każdej się układa jedne są jeszcze na etapie czekania inne mają swoich już koło siebie a jak np Niteczka już na stałe z swoim będzie
U mnie bez zmian nadal samotna ale mam tyle rzeczy na głowie że mi doby nie starcza normalnie ;/ no ale w końcu klasa maturalna ![]()
1 975 2011-09-24 11:52:43
s0Lka napisał/a:Cześć dziewczyny
Moją historię w tym wątku opisywałam jakieś 50 stron temu. Co się z tym wiąże dawno mnie tu nie było.
Niteczko, pewnie mnie nie pamiętasz, ale ja pamiętam Twoją historię i bardzo się cieszę, że Ci się ułożyłoWitaj, Solka! Oczywiście, że Cię pamiętam
:):) Co tam u Ciebie?
Nadal jestem z moim M. Po wielu, wielu ciężkich chwilach, zaczynamy wychodzić na prostą. M już nie wyjeżdża pracuje na miejscu. W końcu przyszedł taki moment, że ta rozłąka zaczęła i jego bardziej dotykać, dlatego zrozumiał, że na odległość to nie ma sensu.
Dziewczyny dużo wytrwałości!!
1 976 2011-09-24 19:51:20
Witajcie Dziewczyny...Witaj Madziorek no dawno mnie tu nie było niestety same problemy:szwagier poparzony,tesciowa w gipsie.Ale najważniejsze że jeszcze tylko 4 dni do przyjazdu mojego męża ale
tylko na pare dni. Buziaczki dla Was Trzymajcie sie
1 977 2011-09-25 22:42:31
Witajcie Dziewczyny...Witaj Madziorek no dawno mnie tu nie było niestety same problemy:szwagier poparzony,tesciowa w gipsie.Ale najważniejsze że jeszcze tylko 4 dni do przyjazdu mojego męża ale
tylko na pare dni. Buziaczki dla Was Trzymajcie sie
Przykro mi że masz dodatkowe problemy i nie możesz się cieszyć przyjazdem męża, ale nie martw się złe rzeczy wkońcu miną. będzie ok. a mąż na długo znomu wyjedzie?trzymaj sie
1 978 2011-09-26 20:06:10
przyjedzie dopiero w polowie listopada:(
1 979 2011-09-28 21:22:51
witajcie!
i już wychodzi pierwsza choroba córeczki. ma zapalenie krtani. wiec jutro zostaje w domu. bardzo sie z tego cieszy, ale jej powiedziałam że jutro ma wolne, bo potem zacznie mi wymyślać że ciągle ją coś boli by nie iść do przedszkola.ale i tak będzie płakać rano że ide do pracy. stała sie ze mną teraz nierozłaczna.a tak to u mnie ok. w piatek idę na 10h(od 10-19)do pracy i znowu jej cały dzień nie będę widzieć, dobija mnie ten jej płacz rano za mną, i jeszcze ten miesiac rozłąki. staram się być silna.
1 980 2011-10-06 08:51:48
jakoś ostatnio tutaj strasznie pusto. może i lepiej to znak że u was wszystko ok.u mnie niestety nie. mała daje mi popalić rano przed przedszkolem, w dzień chodzi i popłakuje za tatą i jest taka stęskniona że szok. co chwilę pyta kiedy tata wróci. nie wyobrażam sobie co by było gdyby mąż mnie zostawił. razem byśmy zwariowały. mamy kalendarz kupiłam specjalnie dla niej i wykreśla codziennie dni do powrotu taty. pomysł może nie najlepszy ale bynajmniej wie kiedy tata wróci i ile jeszcze musimy wytrzymać. strasznie mi jej żal.a do przedszkola to już nie mam sumienia jej prowadzić, ale wszyscy mi mówią ze nie mogę ulec. teraz jaj mojego męża nie ma to widzę jak wile on robił. ciągle myślałam, ze wszystko robię ja a jak wyjechał to doceniłam go. widzę jak mam mało czasu dla siebie, jak córeczka za nim tęskni i ja też.niech szybko wraca, już się nie możemy doczekać. tak go wycałujemy i wyściskamy ze szok. boję się że teraz będzie nam się dłużyć jeszcze bardziej.
1 981 2011-10-07 20:41:23
Cześć dziewczynku ale tu się pustka zrobiła ale to widać u wszystkich się układa i to bardzo fajnie
u mnie bez zmian teraz jestem tak zawalona nauka że nie mam czasu na nic z exem jakiś tam kontakt sporadyczny mam chociaż jak w niedziele pojechał tak do dzisiaj 0 kontaktu i jakoś nie brakuje i nie korci mnie pisać ale tydzień miała wypełniony do maximum nawet nie miałam czasu żeby o nim pomyśleć a teraz jeszcze w domu mam nowego lokatora dostałam 2 miesięczną kotkę i muszę mieć oczy dookoła głowy
W środę nagrywaliśmy filmik przed studniówką w szkole było śmiechu co niemiara
Madziorek a kiedy Twój mąż wraca ? z doświadczenia wiem że ostatni tydzień się najbardziej dłuży.
1 982 2011-10-09 14:13:21
Dzisiaj mija dokładnie rok jak ex mnie zostawił...beznadziejnie się czuję wszystkie wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą...buuuu nie lubie jesieni.
1 983 2011-10-09 17:08:47
Dzisiaj mija dokładnie rok jak ex mnie zostawił...beznadziejnie się czuję wszystkie wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą...buuuu nie lubie jesieni.
Czekoladko, jestem z Tobą... 3maj się, staraj się nie zaprzątać głowy myślami o ex. Przetrwasz to, ale spróbuj się od niego odciąć DEFINITYWNIE. Zerwij kontakt całkowicie, bo inaczej nigdy się nie uwolnisz....
1 984 2011-10-09 18:11:37
Niteczko ale było już tak dobrze i nagle bach dzisiaj ten rok i takie to wszystkie nijakie
jest mi źle
wczoraj byłam na imprezie on też był bo byliśmy taką ekipą że wszyscy się znali ale nie jechałam z nim autem. Cały wieczór praktycznie się bawiłam z jego kolegą z którym mam świetny kontakt kurcze dziewczyny nie wiem jak mam odebrać zachowanie tego kolegi dziennie piszemy esy ale nie dużo kilka wczoraj postawił mi wstęp i tak wypytywał jakich chłopaków lubię itp. A ex poprosił mnie do tańca zatańczyliśmy 3 kawałki i każde poszło w swoją stronę potem w loży kilka zdań wymieniliśmy bo mieliśmy wynajętą i na tym się skończyło i tu jest problem miałam wrażenie że Kamil jest zazdrosny o to że gadałam z exem bo oni się znają bardzo dobrzy koledzy dzisiaj nie odpowiada na moje esy nie wiem co o tym myśleć.
1 985 2011-10-09 18:14:40
Czekoladko, a zależy Ci na Kamilu? Czy chodzi Ci tylko o wywołanie zazdrości u ex?
1 986 2011-10-10 12:55:16 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2011-10-10 12:59:57)
Jakby to powiedzieć zaczyna mi na nim zależeć nie patrze na niego tylko jak na kolegę bo mamy naprawdę swietny kontakt po drugie wiem tzn tak mi się wydaję że exa to w ogóle nie obchodzi zresztą nie wiem co on se tam myśli w głowie trochę bym chciała żeby był zazdrosny ale na pewno się Kamilem nie bawię. Jak na razie wszystko jest na stopie koleżeńskiej myślę że Kamil też się trochę boi co kolwiek dalej inicjować ze względu na exa bo wkońcu koledzy i że jak to będzie wyglądać a i ja bym się na początku tak trochę dziko czuła w takiej sytuacji bo oni z exem na imprezy jeżdża i w ogole mają bardzo dobry kontakt boję się że to wszystko mogło by się potem rozwalić a tego nie chcę. Ale postanowiłam już że Kamila na pewno zaproszę na swoją studniówkę ![]()
1 987 2011-10-10 22:45:55
no i extra:) Olej w końcu exa, bo inaczej Kamil nigdy się nie odważy na więcej. Wydaje mi się, że on podświadomie czuje, że Ty dalej masz słabość do byłego. Pamiętaj że ich wzajemne stosunki to tylko i wyłącznie ich sprawa. Jeśli Twojemu byłemu zależy na Twoim szczęściu to pozwoli Ci być szczęśliwym, nawet z jego kumplem. Najlepiej porozmawiaj szczerze z Kamilem, może przy okazji zaproszenia na studniówkę ![]()
A ja dalej żyję na odległość niestety ![]()
1 988 2011-10-12 08:36:39
nitka a co się stało,że jesteście osobno???u mnie jeszcze 2,5tygodnia i wraca mężulek. już sięnie mogę doczekać, córeczka zresztą reż, bo codziennie płacze i pyta kiedy tata wróci, już dałam jej kalendarz i wykreślamy dni ale to na nic. jest to takie męczące że szok. jeszcze te ranne płacze przed przedszkolem poprostu już wysiadam. głowa mi pęka. mam nadzieję że jak mąż wróci to wszystko się zmieni. jeszcze wszyscy mówią że mała tylko płacze już nie chce mi sie im tłumaczyc, że teskni. ona jest za mała by wytłumaczyć jej dokłądnie(choć tłumaczę) i za duża by nie wiedzieć o co chodzi.
1 989 2011-10-12 23:06:49 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-10-12 23:08:31)
Madziorku, a bo się posypało z pracą mojego chłopaka (pisałam wcześniej o tym, że ma problemy). Niestety to nam bardzo pokrzyżowało plany, bo mój chłopak musiał szukać nowej pracy (przez biuro, a więc i zakwaterowanie z biura- teraz ma pokój z 2 chłopakami, wcześniej miał samj). W tą sobotę pojechał do NL, wcześniej byliśmy razem 2,5 tyg (tydzień u niego, resztę u moich rodziców). To samo biuro szuka pracy dla mnie, weryfikacja językowa poszła mi świetnie, więc mam nadzieję, że już niedługo zadzwonią z jakąś fajną propozycją. Niestety nie będziemy mieszkać razem, bo będziemy pracować w różnych miejscowościach, a zakwaterowanie i tak ustala biuro. No ale lepsze 30 czy nawet 50 km niż 900 i więcej. Oczywiście później planujemy wspólnie coś wynająć prywatnie.
Poza tym jest ok, mamy cały czas kontakt, więc nie narzekam. Gdyby jeszcze nie był taki zazdrosny, to byłoby (nie licząc odległości) idealnie...
Madziorku, te 2,5 tygodnia szybciutko zlecą. Zobacz, ile już wytrwałaś ![]()
1 990 2011-10-14 17:36:52
halo, żyjecie?
dawno nikt nie pisał...
ja chora jestem na dodatek. A z pracą nie dzwonią, co mnie dołuje jeszcze bardziej ![]()
1 991 2011-10-14 17:52:09
Żyjemy
tzn ja żyję
ale nie pisze dużo bo u mnie żadnych zmian więc nie będę Was zanudzać
kurcze powinnam się uczyć przygotowywać do matury a tak mi się nie chcę ;/
1 992 2011-10-14 18:10:46
Czekoladko, do matury jeszcze masz trochę czasu, więc spokojnie ![]()
Ja mam aż za dużo czasu i już wariuję bez zajęcia ;/ Miałam nadzieję, że w tym tygodniu wyjadę do NL, ale nikt nie dzwoni
Z tego "nicnierobienia" aż czuję, że tyję ;/
1 993 2011-10-14 18:36:21
No tak ale ja nawet nie wybrałam jeszcze ksiązek do prezentacji a po drugie wybrałam jako dodatkowe biologie i chemie a że nie uczyłam się tego przez 2 lata to mam trochę nadrabiania ;/
1 994 2011-10-15 23:50:30
Cześc dziewczyny - znalazłam to forum przypadkiem ale przyda mi się kilka dobrych słów..
Mój chłopak wyjechał 22 września... niedługo minie miesiąc.. straszny miesiąc... jesteśmy ze sobą 2,5 roku.. widzieliśmy sie codziennie..każdy weekend razem.. nie potrafię sie odnalezc... ciezko mi samej.. Nie wiadomo kiedy przyjedzie i na ile wyjechał.. ma kredyt na mieszkanie ktory chce szybciej splacic..
rozmawiamy codziennie na gg.. wieczorami.. w week na skype.. ale to wciaż nie to samo ..
najgorsze jest to ,ze nie wiadomo kiedy przyjedzie i ile tam zostanie ? co robic..??
1 995 2011-10-15 23:50:56 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-10-15 23:53:20)
no to Czekoladko czas się zmotywować:) Będzie dobrze, na pewno dasz radę ogarnąć materiał
Teraz ja liczę na wasze wsparcie. Teraz ja mam chwile załamania, zwątpienia... Miałam być z nim, mieliśmy być razem, a wszystko się pochrzaniło. Ja tu, on tam... I nie wiadomo, ile tak jeszcze
Dostaję na głowę z braku zajęcia. Naprawdę nie mam szans znaleźć czegokolwiek w tej dziurze. Tu nie ma nic. Wróciłam do tej rodziców. Miało być na chwilę, ale chyba się przeciągnie na dłużej ;/ Ja tu nie mam żadnych znajomych, wszyscy stąd powyjeżdżali (zresztą tak jak ja 7 lat temu), a młodsi- wiadomo... Mam zdecydowanie za dużo czasu na myślenie, tęsknota mnie zabija, brak pracy dobija ;/ Na dokładkę choróbsko się przyczepiło.
Jest mi źle, jestem rozdrażniona i stałam się nieznośnie czepliwa i złośliwa. Boję się, że przez swoje humorki spieprzę swój związek, codziennie podczas rozmowy się o coś posprzeczamy. W dodatku znowu mnie zaczyna męczyć mój ex ;/ Ratujcie, bo nie wyrobię
:(:(
edit: Witaj, miasto
niestety dzisiaj nie jestem odpowiednią osobą do wsparcia. Wybacz... A nie możesz pojechać do niego?
1 996 2011-10-16 12:52:51
Witam Was drogie Kobietki... wyobrazcie sobie ze mam te same dolegliwosci z powodu pobytu mojego Skarba za granica... jest w Londynie. W srode minie dwa tyg od ostatniego widzenia.. w dodatku nie wiem kiedy sie zobaczymy..a tak chcialabym odliczac dni do jego przyjazdu
u nas wszystko jest takie poplatane i ciagle pod gorke.. smiejemy sie ze pewnie Pan Bog nas sprawdza jak bardzo sie kochamy i ile jestesmy w stanie przetrwac
boje sie tej rozlaki, boje sie ze on zostawi ze stwierdzi ze to nie ma sensu... tez mam za duzo czasu na myslenie mozna zwariowac od tego wszystkiego. Trzymajcie sie wszystkie teskniace damy rade i przejdziemy przez ten czas rozlaki ![]()
1 997 2011-10-16 14:19:00
czesc
jestem w takiej samej sytulacji z tym ze ja nie moge byc z moim
dlaczego te co moga nie jada do swoich afcetow i razem nie zarabiacie? co innego wyslac na 2-3miesiace zebyz nalazl mieszkanie i przygotowal grunt ale tak na stale, po co sie meczyc?
ja czekam na zmiane sytulacji, jeszcze z 2miesiace i jak bede mogla jechac to na piechote a zajde te 1200km:)
1 998 2011-10-16 18:12:19
no to Czekoladko czas się zmotywować:) Będzie dobrze, na pewno dasz radę ogarnąć materiał
![]()
Teraz ja liczę na wasze wsparcie. Teraz ja mam chwile załamania, zwątpienia... Miałam być z nim, mieliśmy być razem, a wszystko się pochrzaniło. Ja tu, on tam... I nie wiadomo, ile tak jeszcze
Dostaję na głowę z braku zajęcia. Naprawdę nie mam szans znaleźć czegokolwiek w tej dziurze. Tu nie ma nic. Wróciłam do tej rodziców. Miało być na chwilę, ale chyba się przeciągnie na dłużej ;/ Ja tu nie mam żadnych znajomych, wszyscy stąd powyjeżdżali (zresztą tak jak ja 7 lat temu), a młodsi- wiadomo... Mam zdecydowanie za dużo czasu na myślenie, tęsknota mnie zabija, brak pracy dobija ;/ Na dokładkę choróbsko się przyczepiło.
Jest mi źle, jestem rozdrażniona i stałam się nieznośnie czepliwa i złośliwa. Boję się, że przez swoje humorki spieprzę swój związek, codziennie podczas rozmowy się o coś posprzeczamy. W dodatku znowu mnie zaczyna męczyć mój ex ;/ Ratujcie, bo nie wyrobię
:(:(
edit: Witaj, miasto
niestety dzisiaj nie jestem odpowiednią osobą do wsparcia. Wybacz... A nie możesz pojechać do niego?
niteczko moja droga, trzymaj się dasz radę. zobaczysz niedługo agencja się odezwie i wyjedziesz. nie kłóć się z facetem bo nic dobrego z tego nie będzie, tylko nie potrzebnie sie denewujecie. romumiem twoje nerwy ale pamiętaj złość urodzie szkodzi. musisz być silna bo jak wyjedziesz to będziesz kłębkiem nerwów a to ci nie ułatwi zaklimatyzowania w nowym miejscu. pamietaj że jest duża szansa że będziecie tam razem. nie to co ta odległość teraz. i wynagrodzicie sobie tą rązłąkę. i nie myśl za duzo bo się nakręcasz. trzymaj sie i trzymam kciuki by sie agencja szybko odezwała. a może buś spróbowała gdzieś indziej?
1 999 2011-10-17 10:57:11
Witajcie ponownie.. powiedzcie jak to rozumiecie:moj facet ktory jest w Londynie przez cala niedziele sie nie odzywal...z reszta ja tez nie przyznam ze czekalam na jego krok ale nie doczekalam sie. Napisalam sms pozno w nocy z pytaniem dlaczego sie nie odzywa czy wszystko u niego w pozadku on odpisal ze jest ok a nie pisal bo byl troche zajety. ( zawsze pisal zawsze dzwonil dlatego mi to nie pasowalo) zapytalam nie miales czasu nawet sie do mnie odezwac??? a on na to: jak Ty sie nie odzywasz to raczej nie potrzebujesz kontaktu ze mna i do tego wszystkiego mialem ciezki dzien. teraz zaprzatam sobie glowe pytaniem "o co tutaj chodzi?" czyzby juz mu bylo wszystko jedno? przykro mi ![]()
2 000 2011-10-17 14:04:23 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-10-17 14:10:02)
madziorku,
dziękuję za ciepłego posta. Jednak to wszystko nie jest takie proste. Dzisiaj dzwoniłam do tej agencji i powiedzieli mi, że nie mają ŻADNEJ oferty dla kobiet ;( oczywiście nie opieram się tylko na tej agencji i szukam czegoś sama, ale nawet do pracy przy głupich kwiatkach albo w szklarni potrzebują kogoś z doświadczeniem ;( jest tragedia. Z chłopakiem staramy się nie kłócić, ale jak ja jestem taka rozdrażniona to... samo wychodzi. Mam trochę żalu do losu, że znowu pokrzyżował mi plany.
Dlaczego osoba z biegłą znajomością niemieckiego i bardzo dobrą angielskiego nie może znaleźć pracy w Holandii???
Majka, może Twój chłopak miał po prostu gorszy dzień? Może czekał, aż Ty odezwiesz się pierwsza? Nie wyciągaj pochopnych wniosków, a najlepiej z nim porozmawiaj:)
2 001 2011-10-17 15:52:48
Cześć dziewczynki
Niteczka w końcu się Wam musi ułożyć było dobrze i znowu pod górkę ale dacie radę najważniejsze że się nie kłócicie i jest ok jak na razie ![]()
Madziorek a jak tam u Ciebie bo chyba Twój mąż już niedługo wróci ![]()
Majka nie panikuj spokojnie to że się dzień nie odzywał to nic nie znaczy tak jak Nitka mówi może miał gorszy dzień poczekaj i zobacz jak to dalej będzie wyglądać wtedy będziemy myśleć o co może chodzić ![]()
A u mnie hmmm powoli są zmiany na lepsze w sobotę byłam na imprezie gdzie też był Kamil
i tak jak ostatnio cała noc bawiliśmy się razem aż zapytał czy gdyby była taka potrzeba to czy bym miała na szybko sukienkę powiedziałam że coś by się tam znalazło i że dlaczego pyta a on że za 2 tygodnie u niego w rodzinie ma być 25 lat po ślubie i by fajnie było jakbym z nim poszła bo zespół ma być i w ogóle że się dopyta wszystko dokładnie i da mi znać
kurcze dziewczyny zaczynają się powoli pojawiać motylki w brzuchu
z eksem jestem skłócona usunęłam go z znajomych z portali usunęłam gg nr tel (chociaż znam na pamięć) chcę go wykreślić z żyia zapaść się pod ziemię na co najmniej 2 miesiące obraził mnie i nie wyciągnę ręki na zgodę jak do tej pory było a ja wiem że on się sam wcześniej czy później odezwie bo mu to spokoju nie da że czemu ja się nie odzywam.
2 002 2011-10-17 16:19:13
Niteczka w końcu się Wam musi ułożyć było dobrze i znowu pod górkę ale dacie radę najważniejsze że się nie kłócicie i jest ok jak na razie
Czekoladko, właśnie chodzi o to, że my się kłócimy
Wiem, często ja sama prowokuję sprzeczki, ale to wszystko przez mój podły nastrój spowodowany wiadomo czym ;/
A co do Ciebie i Kamila- cieszę się. A czym obraził Cię ex?
chcę go wykreślić z żyia zapaść się pod ziemię na co najmniej 2 miesiące
Popieram to w 200%!!!! I nie daj się sprowokować, myśl o Kamilu. Jak już są motylki to jest dobrze ![]()
2 003 2011-10-17 17:53:33
Z jego siostrą się lubimy pomimo że razem nie jesteśmy ale niestety nie mam żadnego numeru do niej ani nic a niedawno była na weselu i miała śliczną sukienkę i wiecie szkoda mi wywalać kase na kiecke w której wyjde raz wiec wolałabym pożyczyć i zapytałam grzecznie czy wie jaki rozmiar nosi jego siostra a ten jak na mnie wyskoczył " co? ja nie wiem wiesz że mnie w domu nie ma a po drugie jestem zajęty" o Ty se myśle wygarnęłam swoje on foch ja foch i żegnam nie podoba się to wypad.
2 004 2011-10-17 21:27:00 Ostatnio edytowany przez majka11 (2011-10-17 21:29:20)
Taaak
zadzwonil dzisiaj
:):) i to nie jeden raz zatryndal
Wyjasnilismy sobie wszelkie niedomowienia i jest ok
macie racje ta odleglosc i tesknota poprostu powoduja ze sie nie mysli optymistycznie i sie za bardzo wyolbrzymia. Dzieki kobietki ze nie pominelyscie tych moich wymyslow
a jak to pisalam wydawalo mi sie bzdurne ale co tam wazne ze tak to sie skonczylo;;;;
Trzymam kciuki za was wszystkie aby wszelkie smutki odplywaly jak lawina ![]()
2 005 2011-10-17 23:16:57 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2011-10-17 23:24:56)
Czekoladko, olej go w końcu. A z sukienką fajny pomysł (chociaż ja osobiście boję się pożyczać cokolwiek na jakieś większe imprezy, czułabym się niekomfortowo, ponieważ cały czas bałabym się, czy przypadkiem nie poplamię czy nie zniszczę nie swojej rzeczy), ale postaraj się załatwić tę sprawę bez udziału ex.
Maju, a widzisz, niepotrzebnie się denerwowałaś
I pamiętaj: żadna sprawa nie jest bzdurna, po to jest to forum, żeby pisać nawet o pozornie błahych rzeczach ![]()
U mnie nawet ok, z moim Skarbem dzisiaj się nie posprzeczaliśmy o nic:) Tylko nadal dobija mnie sytuacja z pracą, a dokładnie jej brakiem. No ale może "coś" się w końcu ruszy. W końcu nie może być wiecznie ofert dla samych facetów ![]()
dlaczego te co moga nie jada do swoich afcetow i razem nie zarabiacie? co innego wyslac na 2-3miesiace zebyz nalazl mieszkanie i przygotowal grunt ale tak na stale, po co sie meczyc?
Droga Syla,
wymień mi proszę choć jedną dziewczynę udzielającą się w tym wątku, która MOGŁABY jechać do swojego chłopaka, ale tego nie robi? Mogłam takową przeoczyć, w końcu piszę tutaj zaledwie od kilkunastu miesięcy (wybacz sarkazm).
jestem w takiej samej sytulacji z tym ze ja nie moge byc z moim
Wcale nie. Jesteś w takiej samej sytuacji. Kropka.
Madziorku, jak tam nastroje u Ciebie? Jeszcze chyba ok. tydzień i ukochany mąż wraca? 3maj się i zaglądnij tu czasem:)
2 006 2011-10-18 18:24:49
Dziewczyny jak mi się nic nie chce ;/ na dworze takie zimno że rano to bym najchętniej z łóżka nie wychodziła nigdzie.
2 007 2011-10-18 19:17:24
Czeloladko nie jestes sama .. ja tez mam takie cos nie potrafie sie nawet zmobilizowac aby ruszyc tylek i zaczac zalatwiac wazne sprawy ktore dotycza dalszych losow mojego Skarba i moich jednym slowem naszych... przeraza mnie ta jesien i to w dodatku bez niego
popadne w jakas depresje ![]()
2 008 2011-10-18 19:36:32 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2011-10-18 19:36:54)
Maja nie popadniesz w żadną depresję ja jak i reszta dziewczyn nie pozwolimy na to
chociaż jak pomyśle że rok temu byłam tydzień po rozstaniu i jak się wtedy czułam i jak rozpaczałam to sobie myślę jaka ja byłam głupia no masakra ;/ ale przeżyłam wypłakałam i żyje dalej i nawet się coś powoli dzieje w sferze uczuciowej
a ja nie mam żadnej mobilizacji do nauki ![]()
2 009 2011-10-18 19:47:28
Dzieki serdeczne ze jestescie ze mna
:):) tak kiedy sie budza uczucia to jest sie w siudmym niebie.. super ze zaczyna sie u Ciebie ukladac
do mnie te uczucia plyna przez lacze telefoniczne chwala tym ktorzy wynalezli te wszystkie metody komunikacji bez tego bysmy lezaly jak dlugie
a co do depresji nie dam sie jej bede twarda.
2 010 2011-10-18 23:03:29
Nie wytrzymuję, nie daję rady.... Psychicznie wysiadam, codziennie płaczę
Dlaczego zawsze musi być pod górkę
:(:(
Mój chłopak wspiera mnie jak może, ale i tak niewiele to daje, tak naprawdę nic nie zmienia
na dodatek znowu zaczął mnie dręczyć mój były ;/ Cwaniak zmienił nr...
2 011 2011-10-19 10:59:41
hej
oj jak dawno mnie tu nie było ulalala ![]()
ale obiecuje zaległosci nadrobic w najbliższym czasie ![]()
kurcze u mnie jest dobrze
mój Skar był w Pl 2 miesiace. 2 tygodnie temu wyjechał - w sumie nei wiadomo kiedy wróci, ale jakos sie trzymam - o dziwo bardzo dobrze
mamy dobry kontakt, czasem male sprzeczki, ale to wiadomo - nie odłączna czesc zwiazku.
przed Jego wyjazdem było gorzej, bo kłócilismy sie codziennie, strasznie bylo. ale sie dogadalismy.
aaajjj duzo by pisac...
w najbliższsych dniach nadrobie co tam u Was, bo u mnie dużo rzeczy na głowie - może dla tego tu nie wpadałam, może dlatego nie mam czasu się smucić, że mojego Księcia nie ma...
Pozdrawiam Gorąco
2 012 2011-10-20 19:42:20
Kobitki i jak tam u Was? Ja dzisiaj byłam na wycieczce w Oświęcimiu przyjechałam padnięta od tego chodzenia wszystko mnie boli a jeszcze się muszę z niemca pouczyć no masakra najchętniej bym jutro do szkoły nie szła ale tak się nie da ;/ a sukienke już jedną mam na oku taką sliczną na jedno ramie ciemny fiolet ![]()
2 013 2011-10-20 23:20:01
hejka.
dzisiaj byłam krok od wyjazdu w sobotę do NL- mieszkałabym i pracowała jakieś 9 km od mojego chłopaka. Ale... zatrudnili kogoś innego, bo ja mam za wysokie kwalifikacje ;( i jak tu się nie wkur**c....
Więc dalej ten sam etap;/
witaj Inka, zazdroszczę Ci zajęć...
2 014 2011-10-21 12:03:13
Wczoraj sie dowiedziałam, że mój Skarb wraca dopiero na Święta Bożego Narodzenia
- załamka! wszystko do bani!!! tylko tyle jestem wstanie powiedziec!
2 015 2011-10-21 23:39:10
Dziewczynki, mam pracę
jadę jutro do Holandii
:):):):):):):):):) będę ok 40 km od mojego Skarba, ale 40 to nie 900
dziś jestem najszczęśliwsza na świecie ![]()
odezwę się na miejscu, jeśli będzie tam net (ale powinien być)
buziaki:*:*:*:*:*