Jesli po marnych 3 tygodniach cie przestanie kochac, to to bedzie smiech na sali
I zadna prawdziwa milosc. Takze glowa do gory ![]()
1 366 2011-04-14 01:12:59
Podobne tematy
1 367 2011-04-14 15:01:12
mój też pojechała na Skandynawię...niestety cały tydzień i weekend osobno...
dobrze, że święta będą wspólne ![]()
Dziewczęta głowy do góry. Wszystko będzie dobrze. Pamiętajcie, że oni w tych praca zagranicą widzą nasze lepsze życie.
1 368 2011-04-17 13:45:23
Hej jestem tu nowa...
Otóż moje życie wygląda tak, mój chłopak wyjechał wczoraj o 11:30 do Francji na 3 miesiące
od pół roku mnie przygotowywał do tego, ale mówił że mnie nie zostawi samą tutaj
ale narobił sobie długów u rodziców i nie miał wyboru w ogóle jego matka strasznie na mawiała go do wyjazdu, przez ten tydz jak błam u niego mówiła mi : że sie przyzwyczaję, a ja że nie chce się przyzwyczaić ;/ jego brat pracuje tam już rok i zjeżdża do Pl co pół roku ;/ ehh jesteśmy razem ponad 9 miechów, i było miedzy nami na prawdę różnie: rozstawaliśmy sie po kilka razy już z większych bądź błahych powodów, strasznie się boje, że to nie przetrwa. O wyjeździe dowiedziałam się w środę, ciężko bardzo... bo on chciał zostać tam pół roku tzn po 3 miesiącach wróci na 2 tyg i znowu, ale ja się nie zgodziłam, w ogóle nie wyobrażam sobie tych 12 tyg bez niego
(( jak wczoraj już jechał i dzwonił do mnie z autokaru to mówił, że jeszcze myślał, że zrezygnuje ale to nie takie proste jak już podpisał umowę
((
1 369 2011-04-17 20:37:13
Cześć:) hmmm chciałam podzielić się moim szczęściem otóż mój mężczyzna jednak "zmądrzał" i wraca w święta...Nareszcie:) tak bardzo się cieszę;) Miodzio byłam w podobnej sytuacji do Ciebie, bo ja też dowiedziałam się o wyjeździe mojego A. w sumie 4dni przed wylotem i szczerze mówiąc ciężko jest wytrzymać,ale jakoś trzeba, musisz wierzyć i starać się wspierać swojego mężczyznę.Dasz radę, trzymam kciuki;)
1 370 2011-04-18 11:59:46
hej
Mój Skarb wrócił kilka dni temu
i jest cudownie. jestesmy szczesliwi, jest nam tak dobrze ... mmm jest cudownie.
pozdrawiam ![]()
1 371 2011-04-19 16:52:02
Siły miejcie !!!!!
1 372 2011-04-19 22:36:28
Cześć dziewczyny, mam to samo wyjechał mój wczoraj do Anglii na czas nieokreślony
jesteśmy ze sobą 2,5 roku. Jest mi tak ciężko wczoraj cały dzień przepłakałam, dziś już troszkę lepiej ale i tak ciężko
przed wyjazdem nam sie nie układało i ustaliliśmy (głupio to brzmi) że nie bedzie sensu zostać razem, ale w dzień wyjazdu jedak on powiedział żebyśmy byli razem, że damy rade żebym była tutaj grzeczna on też tam bedzie itp. Ucieszyłam sie z tego powodu bo ja nie wyobrażam być z kimś innym. Ale mam wiele wątpliwości on przed wyjazdem nie raz wspominał że po maturze (mam za miesiąc) dołącze do niego ale w sumie brzmiało to jak puste słowa raz o tym wspominał a raz mówił "znajdziesz sobie chłopaka innego"
nie wiem co myśleć jestem w rozsypce
w dzień wyjazdu powiedział mi "przylecisz do mnie na wakacje" na jakie cholera wakacje?;/ ja juz nie mam wakacji pisze mature i jestem wolna a na studia sie nie wybieram on dobrze o tym wie i dobrze też wie że chce iśc odrazu do pracy po szkole wiec czemu powiedzial ze na wakacje a nie na stale?:( wczoraj mi napisał na naszej klasie że kupi karte dzis i zadzwoni do teraz nie dzwoni a godzinke temu mi napisał że jest zajebiscie tam i wogole. Dziewczyny poradzcie coś ![]()
1 373 2011-04-20 11:48:27 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-20 11:54:56)
asia04 - ma tak samo, mój chłopak wczoraj mi napisał, że jak będzie możliwość to mnie ściągnie, ale on jest we Francji
( w Anglii jest łatwiej jezyk i w ogóle, chce iść od października na studia... ehh i też mam mnóstwo wątpliwości, bo on pisze ze jest tam zajefajnie, strasznie mu sie podoba, a i prace tez ma fajna 8h od pon do piat, obiecał mi że tylko 3 miesiące ale jakoś czarno to widzę
(( już wczoraj sie pokłóciliśmy na FB
( właśnie o to że może mnie ściągnie, ale jak coś mam szukać pracy tutaj bo to nic pewnego, tłumacze mu że mi strasznie ciężko... on też często lubi zmieniać zdanie, a to dopiero 4 dni jak go nie ma
( wiec wszystko może sie stać, najbardziej boje się ze zostanie on tam dłużej, kiedyś mi mówił że nie pojedzie za granice ze względu na mnie, a co zrobił pojechał... o to mam największy żal do niego wiem, że powinnam go podnosić na duchu, a nie czepiać się ale boje się cholernie że to koniec, włożyłam w ten związek dużo...
1 374 2011-04-20 12:11:23
No to widzę jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji
Mój też zapewniał że mnie nie zostawi...on wyjechał mi sie wydaje że na zawsze nawet mój kumpel mi mówił co siedzi w Anglii że z stamtąd ciężko jest wrócić bo szkoda tego wszystkiego, tego lepszego życia on miał jechać też na chwile a siedzi już tam 4 lata, teraz zjechał na święta na 2 tygodnie ;/ więc ja nie mam nadziei że on wróci, jedyna moja nadzieja to tylko to że może mnie tam ściągnie, choć z tego co widzę chyba już nie bardzo chcę. Miał zadzwonić wczoraj i nie dzwonił tylko napisał na nk że jest super i w ogóle w piątek idzie do pracy. A ja nie chcę sama sie narzucać i prosić go żeby mnie tam ściągnął
Jak sobie radzisz? myślisz dużo o nim? Ja myśle cały czas gdy jestem sama, jak gdzieś wyjade z koleżanką, lub do szkoły trochę lepiej mi jest ale każdą noc płacze. Widze że coraz mniej mu zależy bo nawet nie pyta co u mnie, mało pisze w ogóle...
1 375 2011-04-20 12:34:06
o to chodzi, że cały czas
( też płacze i myśle o tym najgorszym, tyle że mój chłopak był już kilka razy za granicą, ale wtedy jeszcze się nie znaliśmy i wracał, ale teraz wiem, że ma fajną prace zresztą mówił mi wczoraj, że szkoda było by ją zostawić ale jak mnie nie ściągnie to wraca do Polski, to są dopiero początki, wydaje mi się, że jeszcze tak nie tęskni bardzo, wszystko pokaże czas... czy będzie tęsknił więcej, czy będzie brakować mu mnie czy sie odzwyczai
(( ode mnie, uwierz mi mam 100 myśli na minute... a z tym tel też ciężko bo w poniedziałek dzwoniłam do niego i rozmawialiśmy 1 minute (grilla sobie robili) i też mówił że zadz później nie zadzwonił a ja cała noc nie spałam
(( tyle, że mój chłopak tak robił wcześniej ;/ że mówił że zadz a nie dzwonił jeszcze jak był w Polsce, ale wydaje mi się że teraz jest inaczej wiec jak coś deklaruje to mógłby tego dotrzymać bo jesteśmy daleko od siebie... i wczoraj siedziałam ze znajomymi w pubie i on mi napisał smsa ze jest na necie w 5 minut się zebrałam żeby dotrzeć do domu i wejsc na kompa...trzeba dużo wyrzeczeń tylko najważniejsze, żeby było to z dwóch stron... w ogóle nie moge się tu odnaleźć bez niego, muszę znaleźć sobie zajęcie, prace a jak mu sie uda mnie ściągnąć to rzucić wszystko i jechać do niego... ale już jest problem bo nie znam francuskiego ehhh
1 376 2011-04-20 13:47:17
językiem nie ma sie co przejmować, we Francji dużo ludzi mówi po angielsku jak w każdym kraju. Po prostu zostało nam czekanie na to czy nas ściągną czy im bedzie lepiej tam bez nas. Nie znam historii Twojego związku ale mój był bardzo skomplikowany, 2 razy zrywaliśmy, po miesiącu, dwóch wracaliśmy do siebie ale jednak zawsze coś było nie tak. Ja czuje że mojemu jest tam dobrze widać po jego wiadomościach że jest tam szczęśliwy. Tylko żałuję że nie powiedział mi w dzień wyjazdu że to koniec, żebym sobie ułożyła życie ebz niego tylko leciał w kulki i powiedział żebyśmy zostali razem a ja zrobiłam sobie nadzieje i teraz ją trace z dnia na dzień. Jak był w Holandii tez obiecywał że zadzwoni nie zadzwonił ani razu tłumaczył się że karty nie kupił jak sie później okazało kupił już na drugi dzień
a ja nie bede sie prosiła o telefon na siłe a tym bardziej o miłość mam dopiero 20 lat życie przede mną jednak jak na razie nie wyobrażam sobie mojego życia bez niego...
1 377 2011-04-20 14:12:14
no my też się rozstawaliśmy 2/3 razy już ale to on głównie... cały marzec nie mogliśmy dotrzeć do siebie robienie na złość nawzajem... i jak zaczęło się układać to wyjechał ;/ mój chłopak jest strasznie uparty, poza tym często zmienia zdanie, zależy jaki ma humor, zdarzało się że też mi powiedział kilka razy że mnie nie kocha itd masakra ale 1/2 dni i zmieniał zdanie, zdarzyło się też ze zawiodłam się na nim, ale bardzo go Kocham i zawsze mu wybaczam, nigdy mnie nie zdradził, ale były sytuacje takie że pisał z laskami o 2 wiem
(( ale to tylko 2/3 dni i się wycofywał i w takich momentach ze mna zrywał... jeszcze z nami jest tak ze mieszkamy 80 km od siebie ;/ ale jak na taka odległość przez te 9 miesięcy dużo czasu spędziliśmy ze sobą to nie były 2/3 godz raz w tygodniu dwa tylko całe weekendy od piątku do poniedziałku 24/24 bardzo się zżyliśmy ze sobą...odzienie rozmawialiśmy po 2/3 godz minimum nawet jak wracałam od niego w poniedziałek to przed snem dzwonił, ogólnie nie łatwy związek, ale za cholerę nie chce z niego zrezygnować !! zawsze powtarzam że będzie dobrze już tyle razem przeszliśmy i damy rade !!
1 378 2011-04-20 16:14:35 Ostatnio edytowany przez asia04 (2011-04-20 16:17:05)
Ja miałam bardzo podobnie, tylko że ja go zdradziłam on mnie też byłam wtedy bardzo głupia i młoda, miałam że tak powiem nasrane w głowie on też. Ale od 2 lat nic nie zrobiliśmy oboje dorośliśmy i zmądrzeliśmy. Jednak to pozostało w nas i zaufania takiego jak kiedyś już nigdy nie odzyskaliśmy do siebie
też walczyłam zawsze o mój związek tylko że teraz już nie mam siły ani motywacji bo on jest tam a ja tutaj i nie mogę dużo zrobić. Wiem że to już będzie koniec chcę tylko żeby zadzwonił i się chcę spytać czy dalej chce być ze mną i czy chcę żebym przyleciała do niego po maturze czy nie. Spodziewam się odmownych odpowiedzi bo go za dobrze znam gdy mnie nie ma przy nim jest inny. Nie wiem jak sobie poradzę na pewno będę długo się z niego leczyła i długo nie pokocham innego chłopaka
Tobie życzę powodzenia bo wiem jaki to jest ból ale chcę Cie ostrzec żebys się za dużo nie spodziewała po facecie który szybko zmienia swoje zdanie a tym bardziej że teraz Ciebie przy nim nie ma i ma "inne" życie. Ja jak wyjechałam na wakacjach nad morze do pracy było mi ciężko ale nie tak jak teraz bo zawsze ta osoba która wyjeżdża ma lepiej...nie mysli tak dużo bo praca, nowe otoczenia i w ogóle. Niestety tak już jest ![]()
1 379 2011-04-20 16:16:11
Dziewczyny nie martwcie się,oni dopiero co pojechali nie minol nawet tydzień,na początku tam wszystko jest nowe,fajne,świerze więc wiadomo że to im się podoba że to ciągnie,ale zobaczycie że po 2-3 tyg wszystko się unormuję,i będą pisać,napewno nie tak często jak w polsce ale jednak,mój chłopak jest tam już pół roku i jeszcze nie był w polsce bo nie może zjechać bo praca,rozmawiamy tylko w piątki,soboty i niedziele,nieraz zdarza się że w tyg się odezwie,ale to rzadko bo nie ma czasu bo jest praca potem jest zmęczony i ja to rozumiem,im też nie jest łatwo,hmm ciekawi mnie tylko czemu twój chłopak mówil ci że cię nie kocha,bo to dziwne trochę?:)
1 380 2011-04-20 16:35:02
to jest troszkę dłuższa historia. on prze de mną nie był z dziewczyną tak na poważnie, i jak go poznałam to mówił mi, że on nigdy nie był zakochany i nie wie co to jest miłość i z stąd się wzięło, że raz mówił tak a raz tak, ost raz mi tak powiedział 2 miesiące temu ;/ ale po kilku godz przeprosił, że tak powiedział... także troszkę skomplikowane
było między na prawdę ciężko ost bo ja już chciałam to skończyć, przez moment odpuścić, miałam już tego dość, ale wtedy pokazał że mu zależy, nie pozwolił mi odejść i zaczęliśmy od nowa, to wyjechał
(
1 381 2011-04-20 16:50:13
Hmm ale jak czujesz,uważasz że cię kocha?jeśli tak to bądź cierpliwa i czekaj i zobaczysz że wszystko się ustabilizuję po 2-3 tyg jak on się przyzwyczaji do nowej sytuacji,a on tam pocjechał sam czy z kimś?
1 382 2011-04-20 19:14:14 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-20 19:23:39)
pojechał sam, ale ma tam brata... mieszkają w kamienicy 3 pokoje maja 6 facetów tam jest... a praca jest na prawde fajna, z tego co mówił, ze bardzo mu sie tam podoba i szkoda by mu było to zostawić, i że spróbuje mnie tam ściągnąć a jak się nie uda to on wraca za 3 miesiące, a boje sie, że jak wróci to znowu pojedzie bo on chciał na pół roku, ale sie nie zgodziłam. a czy mnie Kocha? jak pierwszy raz się rozstaliśmy tzn on się rozstał po 4 miesiącach to na drugi dzień juz dzwonił, pisał a ja nic i przyjechał o 6 rano w sobote
wtedy jeszcze nie miał prawka 80 km, później też pokazał że mu zależy 4 tyg temu ja się rozstaliśmy to 2 dni pisał mi żeby Cię nie skłamać po 30 sms"ów a już nie mówie o połączeniach w końcu odebrałam i on płakał do słuchawki, a ogólnie nasze awantury były o jego imprezy na jednej poznał laske 2 miesiące temu to było i mnie zostawił na jeden dzień po prostu taka jego chwila słabości wiem, że to głupio brzmi i ktoś by pomyślał i myślą nie którzy że jestem naiwna , powiedział wtedy że popełnił bład i już się to nie powtórzy, dlatego moje zaufanie jest nadszarpnięte i on wie o tym
1 383 2011-04-20 20:21:57
najgorzej właśnie jak ludzie już sobie w pełni nie ufają i jedna osoba wyjedzie wtedy budujemy sobie obraz w głowie na różnych domysłach i to nas pogrąża i oddala od siebie
a kiedy Twój facet będzie wiedział czy możesz do niego przyjechać? mój dziś sie odciął nic nie pisał ani nie dzwonił a miał dzwonić wczoraj kartę już na pewno sobie kupił. Myślicie że jak teraz mi odpisze mam sie spytać czy w ogóle chce żebyśmy byli razem i czy mogła bym przyjechać czy nie naciskać go?
1 384 2011-04-20 20:32:03
cały dzień się nic nie odezwał?a może jest w pracy i nie może
1 385 2011-04-20 21:55:24
do pracy idzie dopiero w piątek. Na razie piszemy tylko na nk ja znam jego hasło i sprawdzam po prostu czy odczytał w ogóle moją wiadomość i nadal nie odczytał. Zastanawiam sie co może robić że nie ma chwilki wejśc na kompa
a też zarzekał sie wczoraj że zadzwoni i cisza ![]()
1 386 2011-04-21 00:45:40
może faktycznie nie da rade zadz... to nie jest takie proste też... mój chłopak ma na razie roaming, internet odbiera przez wi-fi w parku, i pisze też bardzo mało, a i rozmowy są bardzo krótkie
( zawsze rozmawialiśmy 1/2 h dziennie albo i dłużej, od piątku ma miec wszystko już cały zestaw kablówka,net i tel czyli coś łatwiej będzie myśle...
1 387 2011-04-21 08:11:37
Napewno będziej latwiej,pozałatwiają sobie internet,numery zagraniczne i będą dzwonić,a skoro nie odczytał jeszcze wiadomości na nk to może załatwia jakieś formalności związane z praca,nie martw się tak bardzo i nie przewiduj najgorszych scenariuszy:)
1 388 2011-04-21 18:15:38
właśnie dzisiaj dzwonił ale tylko na parę min bo rozmowy drogie jak będzie na necie to ma dać sygnałka
był bardzo smutny słyszałam to w głosie i w ogóle mówił że jest h*jowo bo już nie mieszka u kuzyna tylko u kolegi tego kuzyna i u niego pracuje. Mówi że śpią we 3 w jednym pokoju, praca taka sobie i w ogóle narzekał. Ale na razie widzę że mogę zapomnieć o tym żeby mnie ściągnął skoro sie ciaśni w pokoju z 2 kolesiami. Ale i tak cieszę się że zadzwonił w końcu
Ale wydaje mi się że zadzwonił bo jest źle, wcześniej nie dzwonił bo u kuzyna było fajnie i pewnie nie miał potrzeba dzwonienia do mnie, no ale cóż ![]()
1 389 2011-04-22 14:04:12 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-22 16:44:40)
no drogie są rozmowy 2,20 minuta chyba wychodząca a przychodząca 1,50, z moim chłopakiem też mało rozmawiamy przez tel tylko piszemy na Fb, ale jeszcze skype dojdzie jak zamontuje kamerkę
ale nasze rozmowy to teraz jedna wielka kłótnia bo on chce zostać tam dłużej, a ja mu napisałam wprost że nie nie chce tu siedzieć sama w Polsce i że inaczej się umawialiśmy a on ze taka praca mu się nie trafi 2 raz no masakra jednym słowem ;/ ehhh zobaczymy jak bedzie za miesiąc bo to początki a one są trudne ![]()
Asia kurde, no wiesz różnie to jest to są Twoje domysły, ale ja też takie mam, a to jest zgubne w pewnym sensie, tak jak napisała Niunia ze na początku jest fajnie... na pewno tęskni, w końcu jakiś czas już jesteście razem, wiem że też widzisz czarny scenariusz tak jak ja w moim przypadku, ale nie wróży to dobrze, ja już widze to po sobie jak 2 dzień się kłócę z moim chłopakiem, on tam jest sam (w sensie bez przyjaciół) po za domem, krajem i choć mówi że jest fajne widze jednak co innego, że już tęskni, mam wyrzuty sumienia jak mu pisze ze tylko 3 miesiące, a on też ma swoje marzenia i tak jakbym mu podcinała skrzydła swoim gadaniem
(( ale ja chce być obok niego, nie chce byc tu sama i dlatego jeden tel od niego, że jest praca i bez zastanowienia jade !
1 390 2011-04-22 17:11:11
Dobrze,ze nie jestem sama ...dziewczyny Wy to wiecie przynajmniej kiedy wasze miłosci wracaja a ja!? Nie mam bladego pojęcia. Mój Paskud wyjechał 1.04. wiec dzis mija 3 tyg. O jego wyjezdzie dowiedzialam sie dwa tyg przed.Matko co to sie działo- płacz codziennie, najgorsze było jak pojechałam z nim kupowac torbę do supermarketu- on wybieral, a ja siedzialam z boku i płakałam.
Najgorszy widok świata- jak Twoja miłość wybiera torbę , bo juz jutro o tej porze bedzie leciał samolotem na jakąś pieprzoną wyspę w szkocji... a o pożegnaniu na lotnisku juz nie wpomnę (pamiętam to współczucie w oczach innych-jak bym była conajmniej kaleką )
ale juz niedługo, 26 mam ostatni dzień matur, zaraz po maturach lece do niego, nie moge sie doczekac
Tylko boje sie podróży - samolot, autobus,prom ... i ja biedna całkiem sama.
Ale dla niego jestem w stanie znieść wszystko ![]()
1 391 2011-04-22 17:17:28
fajnie bo masz pewne, że będziesz tam z nim
( ja też bym chciała, ale ten pieprzony Francuzki ;/ masakra jakaś, ja razem z moim załatwiałam wszystko, umowę z nim pojechałam podpisać, zakupy, lekarz normalnie wszystko
(( ost 2 dni spędziliśmy razem 24/24 i jak patrzyłam na niego to od razu płakałam, nawet chciał mnie odwieść do domu, sama też o tym myślałam, normalnie nie mogłam przestać, strasznie ciężko to przechodzę nadal, że go tu nie ma
(
1 392 2011-04-22 17:30:56
laktosss ja też nie wiem kiedy mój wraca jest duże prawdopodobieństwo że na stałe już nigdy
Jak to 26 kwietnia masz ostatni dzień matur? przecież matury są w maju ![]()
1 393 2011-04-23 12:08:39
Miałam na myśli 26 maj własnie, ale mysle ze to minie mi szybko -przygotowania do matury ,nauka ... jakos zleci ten miesiąc. Najgorsze byly pierwsze dni,jestesmy ze soba od roku,a najdłużej nie widzielismy sie przez dwa dni ;]
Asiu04 co planujesz? lecisz do niego?
Ja tak sie cholernie boje ,że nie przetrwamy tej próby czasu .. eh.
1 394 2011-04-23 14:49:33
ja też jestem prawie od roku z moim, ale wczoraj na skypie już tak się pokłóciliśmy, że dramat, to dopiero tydz a ja nie potrafię ;/ a kłótnia o to, że on chce tam zostać a inaczej się umawialiśmy ehhh, napisał mi później, że to musi przemyśleć, odpocząć i ma dość bycia zależnym od kogoś, że ciągle się musi tłumaczyć ejj sorry to ja zazwyczaj muszę mu wszystko mówić ;/ kurde dziewczyny jak wy wytrzymujecie ![]()
1 395 2011-04-23 17:00:21
A o co się pokłóciliście miodzio? jak ja wytrzymuje?na początku był koszmar i było ciężko i też robiłam chore akcje przez telefon,płakałam żeby wracał ale to jest jeszcze gorzej bo jeśli chłopak jedzie tam do pracy to na początku musi bardzo walczyć o to by się utrzymać i nie ma możliwości powrótu,a teraz zajmuję się szkoła i doceniam fakt że on jest,że mnie kocha i to mi wystarcza,narazie musi,jesteśmy razem 4 lata i dla mnie on jest całym światem dlatego robię wszystko żeby ułatwić mu pobyt tam bo uwierzcie że im jest ciężej niż nam,oni jadą w nieznane,do obcego kraju z obcym językiem,bez rodziny znajomych,a my zostajemy w miejscu które znamy z bliskimi,
1 396 2011-04-23 17:15:30
on w ogole miał nie wyjeżdżać, a jak cos to mieliśmy razem jechać, ma we Francji brata i dostał propozycje, do tego matka jego sie wtrąciła, że tu niczego się nie dorobi i z dnia na dzien pojechał o to mam żal do niego, ale okej miał jechać na 3 miesiące a teraz nagle pół roku chce zostać
(( powiem Ci tak dużo z nim przeszłam na prawde, kocham go, ale zbyt wiele rzeczy mu darowałam, dlatego nie chce się zgodzić na te pół roku, bo później z pół roku zrobi się rok, a co to jest kogoś widzieć raz na 3 miesiące hmm?? kasa to nie wszystko, wiem że ma swoje marzenia, ale o to chodzi że miał okazje w Polsce na dobrą prace i nie skorzystał, bo on musi odpocząć od wszystkiego ;/
1 397 2011-04-23 18:06:33
U mnie było spokojnie, płakałam przez telefon - wiadomo , u mnie standard bo płaczek ze mnie straszny. Spałam , znaczy śpie z Jego koszulką pachnącą nim, pokój mam poobklejany naszymi i jego zdjęciami, czasami sobie płacze w poduszkę... Wmawiam sobie, że MUSI MUSI MUSI byc dobrze, bo jestemy naprawde dobrą parą, ja sie urodziłam dla niego. Przez cały czas odkąd sie znamy 0 kłótni, dogadujemy sie wspanialem,on wie ,że ja poza nim świata nie widze i zostawie tu wszystko i pojade do niego bo bez niego czuje sie nic nie warta, taka pusta w środku... wiadomo - są chwile zwątpienia, ale ja juz postanowiłam - nie po to tyle sie wycierpiałam,tyle walczyłam i tę miłość , żeby jakieś pieprzone kilometry to roztrzaskały w dorobny mak. Może to jest moja wada,ale ja jak sie zakocham jestem w stanie zrobic dosłownie wszystko dla tej drugiej osoby. Zacisne zęby, przeczekam ten miesiąc , przeżyje tę samotną 25 godzinną podróż i będe szczęsliwa! U jego boku ... ![]()
1 398 2011-04-23 21:06:16
Cześć dziewczyny poł roku temu takżne należałam do Waszego frana ale niestety mój związek się nie wytrzymał.
Byliśmy razem pół roku kiedy on stwierdził że wyjeżdża do pracy do Niemiec,na początek miał to być miesiąc i miał wrócić żeby zacząć tu studia dzień przed wyjazdem oznajmił mi że wyjeżdża na 4 miesiące załamał się rozpętałam mega awanturę ale i tak nić nie mogłam zrobić. Początek był straszny zero kontaktu na necie bywał co 3-4dni ja ciągłe wyrzuty on pretensje że się czepiam w październiku zaczął studia co prawda zaocznie ale po pierwszym zjeździe zakończył związek uznał że nie czuję już tego co kiedyś bo mnie nie widzi nie ma dla mnie czasu tyle ile bym chciała...zabolało strasznie pytałam sama siebie jak on mi mógł to zrobić przecież podobno mnie kochał.
Do tej pory jest mi strasznie ciężko się pozbierać mam z nim kontakt on nadal pracuję za granicą w sierpniu minie rok jak pojechał.A ja się teraz nawet cieszę że to się skończyło bo niby byłam w związku a tak naprawdę sama.Nie było go przy mnie gdy go potrzebowałam wszędzie musiałam sama wychodzić bo miałam opcje siedzieć i czekać a nóż on wejdzie na neta albo iść z znajomymi ale jako osoba samotna.
Dziewczyną czekajacym życzę dużo cierpliwości nie czepiajcie się ich o byle co i nie snujcie domysłow ja wiem wyobraźnia pracuje ale to nie prowadzi do niczego dobrego wręcz przeciwnie jak się czepiacie o wszystko to ich to męczy...nowe otoczenie znajomi itp to jest fajne na początku i nie odczuwają wtedy tak tęsknoty ale z biegiem czasu zatęsknią i się odezwią sami.
1 399 2011-04-23 23:11:19
dobrze to powiedziałaś różnie to może być, i tego samego się boje, że jak wróci za 3 miesiące to powie że to nie ma sensu.... wiem, bo znam mnóstwo osób, które wyjechały i wszystko się rozpadło, wystarczy że mam przykład w rodzinie, i tego za cholerę nie mogę zrozumieć w facetach że kocha a później zostawia ;/
1 400 2011-04-23 23:32:15
Jeju dziewczyny prosze nie piszcie tak bo i ja łapie doła.
Nie ma co sie martwic na zapas- jak to sie stanie to wtedy będziemy sie martwic,a póki co wspierajmy sie i kochajmy - żadne kilometry nas nie złamią !
1 401 2011-04-24 11:18:06
wiesz co laktosss ja po maturach bardzo bym chciała pojechać ale na dzień dzisiejszy nie ma opcji, bo on nie ma pracy teraz, mieszka w jednym pokoju z 2 kolesiami także ciężko ale może za jakiś czas się ustabilizuje. Jego mama wczoraj do mnie dzwoniła mówiła ze gdybym była z nim było by mu lepiej i że on świruje bezemnie heh
Ty masz bardzo fajnie już wiesz na pewno że do niego lecisz a to szybko zleci
ja kończę ostatnie matury już 12 maja no ale niestety nie mogę jechać na razie
Twój związek wytrwa na pewno życzę Ci tego i powodzenia nie ma się co martwić na zapas jak to napisałaś ![]()
1 402 2011-04-24 14:31:57
Ale zgadzam się z tym co napisałaś czekoladka7 trudno jest wytrzymać w takim związku. Ja jestem z moim 2,5 roku a takie rozstania mieliśmy już 2 (takie że ktoś wyjeżdżał) gdy jechał do Holandii na miesiąc ledwo przetrwaliśmy jak wrócił nawet zerwaliśmy bo ciężko nam było do siebie dotrzeć. Gdy ja wyjechałam do pracy na tych wakacjach na 2 miesiące po miesiącu ze mną zerwał mówił że nie może wytrzymać, że cały czas myśli ze go zdradzam nie chce się już męczyć i że lepiej mu będzie jak będzie sam. Ale po moim powrocie wróciliśmy do siebie
Ale ja nie snuje sobie jakiś wielkich nadziei że zostaniemy razem, bo związki na odległość to trudna sprawa, wydaje się wam że jak wróci będzie super a tak na prawdę to jest całkiem inny człowiek...zawsze jak ktoś gdzieś dłużej siedzi a zwłaszcza za granicą się zmienia. Wiem sama po sobie jak mnie nie było 2 miesiące. Czekoladka a ile czasu minęło od rozstania? Trzymasz się jakoś lepiej czy jest dalej źle?
1 403 2011-04-24 15:39:01
Minęło pół roku dla jednych dużo dla innych mało dla mnie minęło to jak jeden dzień...początek był okropny całymi dniami płakałam teraz już jest lepiej o wiele wiadomo są dni kiedy łapię doła ale jest to coraz rzadziej
U mnie sytuacja wygląda jeszcze tak że on nie chce mi dać o sobie zapomnieć bo cały czas mamy kontakt jak jest tam to się odzywa bo kupił sobie laptopa gdy przyjeżdża do Polski pisze esy,wpada do mnie kilka razy dałam się ponieść uczuciom i zaczeliśmy się całować aż w końcu wylądowaliśmy w łóżku wiem głupota ale czasu nie cofnę
Mimo że nie byliśmy razem ja się łudziłam że on do mnie wróci jednak tak się nie stało i od około miesiąca ja sobie totalnie odpuściłam przestałam odzywać się pierwsza jak pisze to odpisuje ale nie jest to czekanie na esy od niego. Pewnie bym się nadal łudziła ale powiedziałam sobie dość po kolejnej akcji gdzie koledzy okazali się ważniejsi dochodzą jeszcze pewne jego kłamstwa i powiedziałam koniec więcej płakać nie będę.
Też mówiłam na początku że z nikim się więcej nie zwiążę że on jest tym jedynym i prosze 2 miesiące temu poznałam pewnego chłoapaka pisaliśmy czysto koleżeńsko bo bywało że i tydzien się nie odzywaliśmy a od pewnego czasu piszemy regularnie i coraz bardziej mi zawraca w głowie ![]()
1 404 2011-04-24 22:29:04
jaaa dziewczyny pamietacie mnie jeszcze? jestem zmuszona wrocić na to forum, niestety, moj chłopak znów wyjechał, tym razem do angli na pół roku.... czuje sie fatalnie, pojade do niego po maturze ale nie wiem jak to wszystko bedzie dalej. Jednym słowem tragedia, a powiedziałam mu jak wrocił z niemiec ze nigdzie juz go samego nie puszcze i prosze, pojechał jeszcze dalej i na jeszcze dłużej....aaaaaaaa
1 405 2011-04-25 15:03:12
Hejka.
Jestem tutaj nowa i mam podobny problem jak wy ale jeszcze nie taki sam. Swojego obecnego chłopaka poznałam w Krakowie, zabiegał się o mnie rok. Na początku nie wyobrażałam sobie nawet że mogłabym z nim być. Ponieważ dzieli nas jakieś 300 km On studiuje ja też się uczę. Jesteśmy z dwóch części Polski. Ale im dłużej z nim pisałam, rozmawiałam przez telefon tym bardziej się w nim zakochiwałam. Spotkanie odkładałam ile tylko można było. I stało się, uległam ponieważ się zakochałam i jestem strasznie szczęśliwa. Nie oddam go nikomu innemu. To że mieszkamy daleko, wiąże się z tym że nie możemy się codziennie widywać. Tak strasznie mi tego brakuje. Brakuje mi jego obecności, pocałunków i wspólnie spędzonych dni. Widujemy się tak często jak to tylko możliwe.. Przynajmniej raz na dwa tygodnie. Ostatnio powiedział mi że jedzie odwiedzić swoją rodzinę( nie jest stąd), ponieważ nie widział jej już prawie 10 miesięcy. Nie wiem jak tam długo zostanie.. Wspomniał mi jeszcze, że jest prawdopodobieństwo że zaciągną go do wojska jest duże jak dowiedzą się że przyjechał.. a tego bym nie wytrzymała. Od wczoraj jest jakiś smutny, nie chce mi powiedzieć co się dzieje, jak go pytam to zmienia temat, dzisiaj wieczorem ma wyjechać.. Proszę pomóżcie mi.. ;( co mam zrobić?
Tak strasznie się o niego martwię, ale on powiedział, że nie ma o co.. Ale przecież wiecie jak to jest gdy się kogoś kocha..
1 406 2011-04-26 10:30:18
ta cholerna Anglia kradnie nam chłopaków hehe
Ale powiem wam dziewczyny że mi już jest dużo lepiej, niż było tydzień temu jak pojechał
Nie mam już takiego doła, nie płacze w poduszkę i w ogóle. Czasem mam gorsze chwile ale później już jest OK. Czekam co będzie po szkole jeśli nie da rady mnie ściągnąć to wyjadę z mojego miasta do pracy i na jakieś studium i będę musiała żyć własnym życiem. A wy jak tam też już lepiej?
1 407 2011-04-26 11:38:09
U mnie jest jeszcze gorzej niż było... i nie wiem jak sobie poradzę.. Od wczoraj cały czas płacze, w ogóle nie spałam..
1 408 2011-04-26 12:37:21
u mnie też już spoko, tylko ten pieprzony skype... jak widzę mojego chłopaka po drugiej stronie to szlak mnie trafia... jak na razie mamy bardzo dobry kontakt fb,tel,skype
już mniej się kłócimy, ale ciężko i tak
(( jednak chyba pół roku zostanie, ogólnie bardzo mu się tam podoba i mówił, że będzie próbował mnie tam ściągnąć żeby być dłużej, także na razie ładnie to wygląda zobaczymy jak będzie dalej.
Asia - a jak Twój kontakt z Twoim chłopakiem ???
1 409 2011-04-26 12:48:53 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-26 12:50:53)
Angells23 - wiem jak Ci ciężko, bo z moim chłopakiem mieszkamy w Pl ok 100 km prawie od siebie ;/ a teraz zrobiło się 2 000 km ;/ związki na odległość są trudne jak widzisz, Ty masz chłopaka w Polsce to jeszcze nie jest tak zle, my swoich chłopaków mamy zagranicą, nie które dziewczyny maja bardzo ograniczony kontakt przez to, po za tym nie widują swoich chłopaków przez 3 miesiące czy nawet pół roku... musisz być wyrozumiała dla niego, a z tym wojskiem to jak to przecież studiuje ??
1 410 2011-04-26 13:16:06
Angels ale czemu płaczesz?co na to wszytsko mówi twój chłopak?:)
1 411 2011-04-26 17:34:57
Miodzio no powiem Ci że taki sobie ten kontakt bo jemu się skończyła kasa na koncie i piszemy tylko co parę dni na nk...ale ja sobie kupiłam starter z heyah i mam za granice bardzo tanio i dzwonie do niego tylko wieczorami nie chce za często bo wiem że pracuje długo (znowu ma prace). Ale myślę już zdrowo i mam nadzieje że będzie OK
A od czego to zależy czy on Cie ściągnie czy nie? U mojego jest niestey ciężka sprawa z tym mieszkaniem... Życzę Ci powodzenia i oby wam się udało ![]()
1 412 2011-04-26 21:30:00 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-26 21:31:01)
od tego czy znajdzie mi prace ... bo jak nie znajdzie to nie pojadę, chciałabym, także zobaczymy... ale np powiedziała mu że nie chce mi się z nim kłócić i jak chce być to pół roku okej, to się zdenerwował... i zaczęły się takie małe jazdy, bo jak nie zrobisz tego, to nie bede sie odzywał tydz ;/ coś mi się wydaje że cieżko bedzie przez te 3 miesiące ehh
1 413 2011-04-27 10:54:02
Powiem wam tak dziewczyny jeśli wasi faceci was naprawdę kochają,i wy kochacie ich to napewno dacie rade i przetrwacie:) i niezaleznie czy minie miesiąc,pół roku czy rok,jeśli się kogoś naprawde kocha to to nie mija:)
1 414 2011-04-27 11:34:54
Dokładnie.
Sama jestem tego najlepszym przykładem.
Jak jest między wami prawdziwe uczucie i chęc bycia tylko z tą jedną/tym jednym - nic złego się nie stanie.
1 415 2011-04-27 13:47:37 Ostatnio edytowany przez asia04 (2011-04-27 13:49:28)
No niestety ale nie zgodzę się z wami...Nawet jeśli ludzie się kochają i i nagle jedno wyjedzie (nie mówię tu np 2,3 miesiące ale na pól roku, rok to stanowczo za długo) to po pewnym czasie ludzie przestają mieć ze sobą dużo wspólnego. Nie widzą się bardzo długo a rozmowy przez tel to nie to samo i każdy to wie. A jeszcze jak dziewczyna np kończy szkolę idzie na studia albo do pracy poznaje tam nowych znajomych bo wiadomo że w pracy i szkole poznaję się dużo ludzi. Chłopak ich nie zna itp, i mają coraz mniej wspólnych tematów...
Najlepszym przykładem jest moja przyjaciółka która była ze swoim chłopakiem 4 lata. Byli bardzo w sobie zakochani na prawdę piękna miłość, wszystkie chwile spędzone razem, już prawie mieszkali ze sobą. On wyjechał do Irlandii do pracy, nie mógł ją ściągnąć bo miała szkołę i tak miesiąc po miesiącu coraz mniej ze sobą rozmawiali, mieli innych znajomych no i niestety się rozstali. Miłość się wypala gdy ludzie się długo nie widzą nawet największa nie ma się co oszukiwać
Ja nie jestem jakąś pesymistką ale jestem realistką i wiem jakie ludzie mają zachowania i po prostu to jest normalne ludzkie zachowanie że się odzwyczają i nic na to się już nie poradzi, niektórzy się odzwyczajają szybciej, niektórzy wolnej.
Owszem jeśli np dziewczyna wyjechała na wakacje poznała tam chłopaka, później musiała wrócić do siebie ale widywali się np co 2 miesiące to oni są przyzwyczajeni że się tak rzadko widzą a tacy ludzie którzy się widzieli prawie codziennie lub codziennie, mieszkali w tym samym mieście (ja np miałam do mojego 15 min drogi piechotą
) inaczej takie rozstanie na nich działa.
Ja nie chcę was dołować, tylko po prostu wyrażam swoje zdanie i jeśli mój mnie nie ściągnie po moich maturach lub troszkę później to się spodziewam jak będzie.
Pozdrawiam was ![]()
1 416 2011-04-27 15:13:03
i to jest właśnie choroba naszych czasów,nie ma związku jak nie widujemy się codziennie i nie wypisujemy dziennie 1000 smsów,to jest śmieszne,kiedyś nie było telefonów,mężczyźni wyjeżdżali na wojny i jakoś ich kobiety to znosiły i te zwiąki trwały,a teraz para nie widzi się tydzień i już coś się psuje,chłopak nie odpisuje godzine,już tragedią to nie jest miłość-tylko jakieś chore relacje,a co do tematów do rozmów to chyba ludzie zakochani i inteligentni zawsze maja o czym ze sobą rozmawiać,nowi znajomi-powinniśmy sie cieszyć że poznajemy nowych ludzi,to właśnie te związku w których ludzie nie spotykają się z nikim oprócz siebie,gdzie nie mają oddzielnych znajomych się rozpoadają bo w momencie gdy zabraknie kontaktu i smsów to okazuje się że nic tych ludzi nie łączy,ja wiem po swoim przykładzie że miłość taka prawdziwa przetrwa wszystko mimo że nie widzieliśmy się 5 miesięcy to ja wiem że to przetrwa a niestety takie jest życie i od siedzenia razem i patrzenia sobie w oczy pieniędzy nam nie przybędzie,trzerba pracować
1 417 2011-04-27 16:08:46
tak Asia masz dużo racji, ale np jak zobaczysz swoją dawną miłość i było to duże uczucie, wspomnienia wracają i miłość budzi się na nowo, wiele jest taki przypadków, choć nie ukrywam, że też znam dużo związków idealnych wręcz, które nie przetrwały takiej próby i każdy poszedł w inną strone, Niunia tak dobrze powiedziane prawdziwa miłość wszystko przetrwa, ale jest bardzo mało takich osób bo o to chodzi, że jak jedna osoba się poświęca to druga też powinna, bo nikt sam nic nie zdziała, czytałam kilka Twoich postów i te w których Twój chłopak się nie odzywał kilka dni, dla mnie byłby to dramat, być może Ty masz duże zaufanie do swojego chłopaka bo nigdy Cię nie zawiódł, a mój niestety tak
wybaczyła Mu bo go Kocham, ale powiem tak szczerze że są chwile że mi się to przypomina, nie zdradził mnie, ale nie wiele brakowało... tutaj w Polsce i to jeszcze nie tak dawno...
1 418 2011-04-27 17:00:08
Oj tak rozłaka dużo zmienia i nikt mi nie wmówi że tak nie jest wiem po swoim przykładzie. Telefon,skype nie zastąpi realnego kontaktu.
Niuuuniaa mówisz że prawdziwa miłośc wszystko przetrwa owszem zgodzę się ale jest to bardzo rzadko bo z biegiem czasu jednej z stron zaczyna mniej zależeć bo się te osoby nie widzą,brakuje przytulenia pocałunku i nie oszukujmy się ale seksu też. a po drugie to powiedz sama czy na dłuższą mete chciałabys być tylko zdana na siebie wszędzie sama wychodzic znajomi wychodzą w parach a Ty sama albo siedzisz na necie i czekasz kiedy tylko sie on pojawi ja szczerze mowiac mialam tego dosc czasami i przeplakalam niejedna noc. Mowisz ze to jest chore jak nie ma sie oddzielnych znajomych ja uwazam przeciwnie skoro chce sie byc ze soba to czesc znajomych sie zna nie mowie wszystkich ale wieksza czesc dla mnie by bylo dziwne nie miec wspolnych znajomych. MóZj były pracuje pół roku za granica i ja tego człowieka praktycznie nie znam od czasu kiedy wyjechal zmienil sie nowe otoczenie znajomi wszystko ma wplyw. a spotkania 1-2 razy w miesiacu czy tez 1-2 razy na 2-3 miesiace uwazasz ze to jest duzo aby siebie poznac aby pielegnowac milosc?
1 419 2011-04-27 17:50:03
Miodzio te dni też były dla mnie dramatem,bo martwiłam się o niego,nie wiedziałam co się dzieje,mój chłopak nigdy mnie nie zdradził i wiem że tego nie zrobi,a co do poświęcenia to poświęcaja sie dwie strony,my bo czekamy,bo decydujemy się na to że będziemy tutaj wieść takie wdowie życie a oni wyjeżdżają też tensknią,to też jest wyrzeczenie,my jesteśmy razem 4 lata,i wtedy jak się nie odzywał to też myślałam że to koniec,zreszta potem rozstaliśmy sie na jakiś tydzień bo jego bolało to co zrobił,mnie zresztą też to bardzo bolało ale potem pogadaliśmy cała noc na kamerce,wyjaśniliśmy sobie pewnie rzeczy i daliśmy sobie czas na spróbowanie,bo jedno czego jestem pewna to tego że kocham go ponad wszystko,i wiem że on tez tak czuje,w związku nie wolno być egoistą,nieraz sytuacja wymaga tego żeby ustąpić,ja nie powiem bo ponosze dużo wyrzeczeń z tego powodu że jego nie ma,ale nie wyobrażam sobie życia z kimś innym,ja wiem że on jest i to mi wystarcza narazie,bo musi,a co do postu czekoladki to wiadomo że miłość trzeba pielęgnować ale miłość musi też być wystawiona na różne próby,nawet na te najcięższe,jeśli jest szczera obroni się jeśli nie,ludzie się rozstają,wiadomo że wszysycy wychodzą w parach bo teraz mało kto nie ma pary obseruję to nawet w swojej rodzinie po młodszym rodzeństwie,ludzie mają taką potrzebę posiadania kogos na własność,bo w dużej ilości związków które obserwuje to właśnie ta chęć wygrywa posiadania a nie miłość jest tym co ciągnie tych ludzi do siebie,nie wiem może jestem głupią nawiną dziewczyną,ale naprawdę wierze w to że co ma wisieć to nie utonie:)
1 420 2011-04-27 18:38:22
Właśnie chodziło mi dokładnie o to co napisała czekoladka. Niunia ja tutaj nic nie pisałam o tych sms ja z moim pisałam może 2 na dzień kiedy będzie i o której i tyle. Nie wiem dlaczego akurat wspomniałaś o sms i o wspólnym gapieniu się w oczy czy też o tym aby mieć WSZYSTKICH wspólnych znajomych bo nie pisałam o tym że jak sie nie ma wszystkich wspólnych to już jest lipa
Chodziło mi o to że telefon skype i inne wynalazki choć były by nie wiadomo jakie nie zastąpią przytulania wspólnie spędzonego czasu a nawet normalnej rozmowy śmiechu łez, bo śmiać się wprost do ukochanego a w monitor to dwie inne sprawy ![]()
Niunia Cieszę się bardzo że Twój związek nadal trwa i jest dobrze, ale same dziewczyny wiecie że takie coś rzadko się zdarza.Ta moja przyjaciółka się rozstała z chłopakiem jak siedział w tej Irlandii już prawie 7 miesięcy...więc to nie było też tak że pojechał i od razu koniec. Oni się na prawdę oboje bardzo kochali i jakoś ich miłość niestety ale nie przetrwała. Ona była załamana parę miesięcy płakała praktycznie codziennie, teraz minął rok odkąd z nim nie jest, poznała innego faceta i mówi że się bardzo cieszy na tą chwile że tamto się skończyło bo to tak na prawdę nie był "normalny" związek. Teraz jej jest dużo lepiej i nie musi się cały czas martwić, stresować i w ogóle nie mieć swojej miłości przy sobie.
Ja nie wiem dlaczego jest takie przekonanie u wielu dziewczyn TEN JEDYNY...jak już się raz zakocham to już później nie mam szansy na miłość
Prawdziwa miłość istnieje owszem, ale nie zdarza się nam tylko raz w życiu.
1 421 2011-04-27 18:49:15
wiem że nie pisałaś ale to jest tok myślenia wielu dziewczyn niestety,a co do tego czy to ten jedyny,to kiedy człowiek się tak poważnie zakochuje to wie że to ta osoba,ja oczywiście mówię to na swoim przykladzie,ponieważ nie wierze że można kochać kogoś i z czasem tak poprostu przestać,ile razy zdarza się tak w życiu że ludzie są razem kochaja się,no ale coś się wydarzy i się rozstają,zakładają nowe związki rodziny,i po latach się spotykaja i to uczucie odżywa,zostawiają rodzinę tzn mężów/żony i odchodzą do tej peirwszej miłości,po latach czują to samo co kiedyś,moja koleżanka jest mężatką ,a cały czas kocha chłopaka z którym była wcześniej ale niestety doszło do zdrady z jego strony i się rozstali,a ona wyszła za mąż bo bała sie samotnosci i tego że jak mówisz już drugi raz się nie zakocha,no i teraz ten jej były się odezwał i odnowiła z nim kontakt i coś czuje ze zostawi męża,życie pisze takie scenariusze że naprawdę wszystko może się zdarzyć:)
1 422 2011-04-27 18:56:22
Tak to co piszesz też jest prawdą, niektórzy kochają dalej swoich byłych i po latach się znowu schodzą. Ale Ci którzy są w nowych związkach nie znaczy że nie kochali byłych wcale, jak to się mówi najlepszym lekarstwem na starą miłość jest nowa
To że tak piszę nie znaczy że ja tak mam, kocham swojego chłopaka bardzo i nie wyobrażam sobie być z kimś innym. Ale wiem jakie jest życie i nie chcę się łudzić a później wielkie rozczarowanie. Nie wierze w takie coś jak ten jedyny, że prawdziwa miłość zdarza się tylko jedna i różne takie
Mam przykład na wielu moich znajomych. Ale zobaczymy jak to będzie
Bo troszkę zeszłyśmy z tematu chyba he ![]()
1 423 2011-04-27 20:48:33
tak ale to teraz my mamy wątpliwości, ale ja rozumiem Niunie bo prawdziwa miłość przetrwa wszystko cokolwiek by się działo, i ja jestem tego dowodem, że ja wytrzymam, że potrafię się poświecić, że potrafię kochać i być wierna. tylko czasami nie jestem pewna mojego chłopaka i to jest problem, bo gdyby nie stało się paru rzeczy w naszym związku to bym się teraz nie obawiała, każdy związek jest inny i nigdy nie można sugerować że jeżeli komuś się tak przytrafiło to nam też musi, dlatego też tu jestem na tym forum bo wiem że nie jestem sama, Asia później zawsze jest rozczarowanie cokolwiek by nie było zawsze jest czy się ma nadzieje czy też nie ;/
1 424 2011-04-27 21:07:49
Miodzio a czemu masz tyle wątpliwości co do swojego chłopaka?
1 425 2011-04-27 21:30:54 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-27 21:31:28)
hmm dlatego że ja cały czas się starałam o ten związek, nie pozwoliłam odpuścić, mojemu chłopakowi zdarzyło się 2/3 razy "nawijać" do innych dziewczyn w sensie pisania etc... strasznie mnie to bolało nawet przez taką jedna małolatę ze mną zerwał na 2 dni
(( ale nie chce do tego wracać
( nie raz mówił że mnie kocha a nie raz, że jednak nie ;/ kiedy sobie odpuściłam pokazał jak mu zależy ale wyjechał po miesiącu...
1 426 2011-04-27 21:51:50
No właśnie nie wiem jak z tym wojskiem bo przecież studiuje.. Ale on pochodzi z Rosji i u niego jest inaczej, to że przyjechał tutaj do Polski na studia nie decyduje o tym że nie pójdzie do wojska bo już jedno odwołanie robił. A teraz pojechał do rodziny i jak dowiedzą się, że przyjechał to pewnie go wezmą..
A czemu płaczę? bo wszystko jest beznadziejne.. nic mi sie teraz nie układa.. A zresztą teraz to i tak już nie ma znaczenia.. bo wszystko jest do du*y.. ;(
Wiem, że on bardzo tęskni i nie może być daleko mnie, nawet powiedział mi to jego przyjaciel.. rozumiem go bo przecież ja czuje się tak samo jak on.. Wczoraj przeszliśmy bardzo ciężką rozmowę odnośnie naszego związku.. doszedł do wniosku, że dobrze będzie jak zostaniemy przyjaciółmi a jak skończe szkołe to do niego wróce i już zawsze będziemy razem.. powiedział, że nadal będziemy się spotykać i robić wszystko razem. Powiedział mi, że zasługuje na kogoś lepszego, że daje mi wolną rękę, że jak znajdę sobie kogoś to nie będzie miał nic przeciwko.. ale ja wiem, że on tego nie chce i nigdy już nie będę z nikim innym, jeżeli nie mogę być teraz z nim to innego nie chce. Będę czekała tak długo jak trzeba będzie..
Rozmawialiśmy przez telefon i powiedziałam mu żeby powiedział, że mnie nie kocha ale on się rozpłakał i powiedział, że nie potrafi, że mnie kocha i chce żebym była szczęśliwa a że z nim nie będę bo wie jak bardzo cierpię..
Ale teraz to już nie ma sensu.. cały czas płacze, po prostu nie mogę znaleźć swojego miejsca.. Nawet żyć mi się już odechciało.. nie wyobrażam sobie życia bez niego.. wiem powiedział że będzie czekał ale boje się, że znajdzie sobie inną... ;( Wiem, że odległość nie ma tu nic do tego.. powiedziałam mu to.. Ja po prostu wiem, że coś jest nie tak.. może uważa, że jak się ode mnie oddali to nie będę się o niego martwiła.. wszystko zaczęło się jak pojechał do swojej rodziny do Rosji.. od tej pory jest coś nie tak, pytałam się go co jest nie tak ale nie chce mi powiedzieć, też mówi, że wszystko w porządku, żebym się nie martwiła ale powiedz mi jak mam to zrobić.. ;( Po prostu nie wierzę, że nie jest w stanie wytrzymać odległości. Zabiegał się o mnie rok, w końcu uległam. Obawiałam się jak to będzie.. Zapewniał mnie, że sobie poradzimy i że nic nie będzie przeszkodą... Ale nikogo jeszcze tak bardzo nie pokochałam, przecież widziałam jaki był szczęśliwy gdy się spotykaliśmy i niby nagle wszystko miałoby się zmienić
1 427 2011-04-27 22:00:57
Angels a może to ta rodzina robi na nim jakieś naciski,może trują mu czymś głowę a on nie chce ci robić przykrości,uwierz że jeśli sie postaracie choć trochę to dacie rade,bo się kochacie tylko musisz w to uwierzyć a na czym teraz staneło jesteście razem czy nie? Miodzio a kiedy ci ostatni raz powiedział że cie nie kocha? i co to za historia z ta malolata? kurde męzczyzni sa czasem tak dziwni:(
1 428 2011-04-27 22:17:58
Wątpie żeby jego rodzina robiła jakiekolwiek naciski, oni nie mają nic przeciwko temu, on już przed samym wyjazdem był jakiś smutny.. może coś się stało ale nie chce mnie martwić..? Jak na razie jesteśmy razem i nie chce tego zmieniać ;( Gdybym mogła to już teraz bym się do niego przeprowadziła ;(
1 429 2011-04-27 22:29:16
Ja nie chciałam żebyście miały wątpliwości czy martwić was przecież ja też mam faceta za granicą
Ale no niestety nie ma się co oszukiwać i nie zawsze jest pięknie kolorowo i związki są trudne. Zwłaszcza te na odległość
Tak Miodzio ja też się zgadzam że prawdziwa miłość przetrwa wszystko tylko jest jeden warunek: że oboje partnerów musi czuć to samo i tak samo mocno kochać.
I rozumiem Cię że się obawiasz bo Twój facet robił różne głupie rzeczy (mój też).
A Ty jesteś jego pierwszą dziewczyną taką w której się zakochał? Bo faceci nie raz tak mają że sami dobrze nie wiedzą co czują zwłaszcza przy pierwszych związkach jest to dla niech nowe uczucie i są po prostu zagubieni. Myślę że teraz tak na prawdę wyjdzie przy tym wyjeździe czy Cie kocha to jest taka próba dla jego uczuć i jeśli wam się uda tzn. że Cie kocha prawdziwie ![]()
A mam pytanie do niuni napisałaś że Twój chłopak siedzi za granicą pół roku już, dlaczego do niego nie pojedziesz? Nie dasz rady, nie ma warunków czy co?
1 430 2011-04-27 22:44:28 Ostatnio edytowany przez Miodzio (2011-04-27 22:46:43)
Niunia to było tak że tydz przed walentynkami nie mogliśmy sie dogadać (mieszkamy w pl ok 100 km od siebie) i pytam czy widzimy sie w weekend, a on że jedzie do warszawy, a ja okej, w ogole kontakt wtedy mieliśmy słaby, wiec wyczułam że jest coś nie tak co się okazało, on był na imprezie u siebie ;/ nie było żadnej warszawy i w tedy poznał taka laske 16-latke, dodam że usunął na drugi dzień nasze fotki z fb... ;/ od razu wiedziałam co jest na rzeczy i on mi napisał, że z tego nic nie będzie, a ja że jak to nie kochasz mnie.. a on ze nie i czy jest pewny,a on ze nie jest niczego pewny, wiec mu powiedziałam okej juz nie zobaczysz mnie nigdy wyjeżdżam za granice (moja mama pracuje za granicą) a on zmiana o 180 stopni za dwa dni przyjechał i mnie przepraszał....
Asia dokładnie - powiedział, że jestem jego pierwsza tak poważną dziewczyną... że wcześniej miał laski ale nic poważnego 2/3 miesiące