A ja się właśnie zgodzę że można się odzwyczaić od drugiej osoby jak się jej nie widzi (mój były między innymi podał taki powód że on nic nie czuje bo mnie nie widzi) ale po sobie też widziałam że w końcu zaczynałam żyć swoim życiem jego nie było więc nie układało się planu co będziemy dziś robić tylko co JA będę robić wiedziałam że muszę na siebie liczyć i potem jak przyjeżdżał było trochę dziwno bo tyle go nie było aż nagle on się pojawił w moim życiu żeby zaraz zniknąć mimo że nie jesteśmy ze sobą od ponad 4 miesięcy to ja też jeszcze nie wyobrażam sobie że mogłabym się z kimś innym związać.
Zresztą on mi tego nie ułatwia bo mimo że mówi że nie może ze mną być to ja widzę że on nie chce żebym sobie ułożyła życie z kimś innym bo jest zazdrosny o każdego chłopaka. Czasami mam wrażenie że on się boi że się z kimś zwiążę bo wtedy nie będę miała czasu dla niego jak będzie w Polsce a tak to jak możliwość to się z nim zobaczę gdy jest tutaj a gdybym kogoś miała to wie że to by się skończyło.Facetów to ja chyba nigdy nie zrozumiem ![]()
1 301 2011-02-18 16:45:29
Podobne tematy
1 302 2011-02-18 18:39:19
bylam w USA juz dwa razy. To pokrecony kraj. Bylam 3 tyg. Po miesiacu wrucialm na 2tyg i na lotnisku straznicy nie chcieli mnie wpuscic. Pytali po co ja jade znowu do stanow i czy czasem nie chce wyjsc tam za maz i zostac pracujac nie legalnie. Musialam sie gesto tlumaczyc... ale nie mieli dowodowa na to ze ja niby pracuje nielegalnie i chce zostac tam na stale, wiec mnie puscili. Gdyby nie to ze musze teraz wrucic do kraju bo mam do zalatwienia tam bardzo wazna sprawe to bym zostala juz teraz, ale nie moge. Juz probowalam na wszelkie sposoby zalatwic to na odleglosc ale sie nie da. Wczoraj ostatnia nadzieja prysla. Niestety musze wrucic. Ale do stanow juz mnie nie wpuszcza. Jesli bede probowala wjechac to deportuja mnie do kraju z zakazem wstepu na 5 lat. A tego oboje bysmy nie chcieli. No wiec trzeba odczekac... niestety dlugo. Prawnik powiedzial ze to jedyna i pewna droga. On moze przyjechac do mnie ale ma prace. Nie dostanie urlopu na dlugo. No pare razy w roku sie zobaczymy. Napewno dwa... na te wakacje i na swieta bozego narodzenia. Ach, jak o tym pomysle to mi az sie plakac chce... to tak duzo czasu jeszcze... ale nic nie da sie zrobic... trzeba odczekac zeby potem bylo dobrze... juz tyle przeszkod mielismy.... mam nadzieje ze to ostatnia. Sorry ze tak wam truje ale nie mam komu tego opowiedziec... ciezko mi z ta mysla. Mam nadzoeje ze mnie rozumiecie, w koncu same kochacie na odleglosc.
1 303 2011-02-18 18:53:17
czekoladka a ile wy wyliście razem zanim on wyjechał? i ile jescze pobyliście razem już na odległosć?widzisz twój były też nie ma pewnosci czy chce być czy niechce,on nawet nie mówi że niecche z tobą być tylko że nie może ciekawe dlaczego nie może pytałaś?wiec jak on przyjezdza do polski to sie spotykacie a jak jest tam to ma kogos czy tez jest sam?:) zgodze sie z toba ze planuje sie sobie kazdy dzien juz bez tej osoby ale mysle ze jesli sie kocha to czlowiek nie moze sie tak calkowiecie odzwyczaic tak jak twoj byly niby nie moze z toba byc ale trzymuje kontakt i jej zazdrosny o kazdego nowego chlopaka
1 304 2011-02-18 18:56:00
a co do ciebie Ankusia to bardzo ci wspolczuje bo do 2012 to troche dlugo ale mowisz ze chociaz 2 razy sie zobaczycie wiem ze to malo ale dacie rade,nie poddawaj się i nierezygnuj z miłosći,z tego co piszesz to widzac ze twojemu chlopakowi bardzo na tobie zalezy,niestety zyjemy w takim pojebanym kraju gdzie nawet nie ma pracy dla wszystkich i ludzie musza wyjezdzac wrr
1 305 2011-02-18 19:07:06
niuuunia wiem ze mu zalezy... widze to. Martwie sie tylko zebysmy dali rade. Jak sie nie widzimy to duzo rozmawiamy. caly czas na skype i przez telefon. To nie sa 2, 3 smsy w ciagu dnia. Rozmawiamy caaaaly czas. Z tego co czytalam z wypowiedzi innych dziewczyn to moj to chyba jakis ideal! jesli ja akurat nie mam czasu bo musze cos zrobic i nie moge byc na skype to on bardzo sie smuci i prosi zebym jak najszybciej to zalatwila. Nawet zmiane czasu okielznalismy. Ja siedze po nocach a on wstaje o 5 rano.... jakos dajemy rade. Najgorsze jest to rozczarowanie, bo juz mialo byc dobrze. Nie spodziewalismy sie ze nie bede mogla przyjechac w czerwcu i zostac... do bani ;(
1 306 2011-02-18 19:52:06
czekoladka a ile wy wyliście razem zanim on wyjechał? i ile jescze pobyliście razem już na odległosć?widzisz twój były też nie ma pewnosci czy chce być czy niechce,on nawet nie mówi że niecche z tobą być tylko że nie może ciekawe dlaczego nie może pytałaś?wiec jak on przyjezdza do polski to sie spotykacie a jak jest tam to ma kogos czy tez jest sam?:) zgodze sie z toba ze planuje sie sobie kazdy dzien juz bez tej osoby ale mysle ze jesli sie kocha to czlowiek nie moze sie tak calkowiecie odzwyczaic tak jak twoj byly niby nie moze z toba byc ale trzymuje kontakt i jej zazdrosny o kazdego nowego chlopaka
Niuuuniaa przed wyjazdem byliśmy ze sobą pół roku po tym jak wyjechał byliśmy jeszcze 2 miesiące aż się w końcu rozleciało...jak on stwierdził nie chce mnie ranić tym że go nie ma przy mnie że nie może poświęcić mi tyle czasu ile bym chciała i to dla mojego dobra jest że powinnam sobie znaleźć chłopaka na miejscu który będzie miał dla mnie czasu mu tłumaczyłam że zależy mi na nim że chcę czekać ale on swoje więc przestałam naciskać do kwestii czy on kogoś ma hmmm on mówi że nie ma nikogo więc pozostaje mi wierzyć na słowo ale szczerze to nie wygląda mi na to żeby miał kogoś nawet mi ostatnio powiedział że od czasu jak nie jesteśmy razem nie całował się nawet z żadną dziewczyną
1 307 2011-02-18 20:11:59
no i widzisz dlatego ja nie moge zrozmieć facetów,a czy ty widzisz jeszcze szanse dla was?
1 308 2011-02-18 20:45:39
szanse hmmm nie wiem po pierwsze musiałby wrócić na stałem do Polski musielibyśmy dużo spraw sobie wyjaśnić a potem można by było pomyśleć o tym żeby znowu być razem...on mnie kilka razy okłamał niby nie były to wielkie kłamstwa ale jednak były. Musiała bym przemyśleć to czy chciałabym na nowo wszystko zaczynać.
1 309 2011-02-18 21:37:11
boże ja już nie wiem co ja mam robic:(
1 310 2011-02-18 22:50:18
Ja mialam na mysli, ze odzwyczajasz sie np. od codziennego przytulania, nie ze przestajesz tesknic
Po paru dniach jest latwiej niz bezposrednio po rozstaniu.
Niuunia, ja mysle ze mozesz dac mu kolejna szanse, nie rezygnowac tak latwo. Tylko wazne, zeby on wyciagnal wnioski z tego..
1 311 2011-02-19 03:31:05
niuuuunia.... twoj chlopak chyba nie traktuje cie dokonca powaznie skoro przez pol roku sie nie widzieliscie... przeciez w karzdym kraju przysluguje urlop, chociaz dwa tyg... porozmawiaj z nim. powiedz mu co czujesz. Powiedz ze jesli chce byc z toba to co jakis czas musi wrucic FIZYCZNIE do twojego zycia, gdyz narazie czujesz sie jak rezerwa. On musi to wiedziec... to facet sam sie nie domysli... zreszta zapytaj tez czy jemu tak dobrze.... on nie ma potrzeby przytulenia sie? czy ta wasza droga do kads prowadzi? gdzie jest koniec tej tesknoty i cierpien? czy on chce dac wam szanse? Jesli nie wruci to nie poznacie sie tak naprawde... czasami warto zaryzykowac i postawic cos na glowie... zeby nie przegapic czegos waznego. Skoro potrafisz kochac tak dlugo nie widzac go, nie czujac - to moze to jest cos waznego w twoim zyciu? cos o co warto zawalczyc... on chce walczyc? chce sprobowac? musisz znac jego zdanie na ten temat... bo narazie to on zachowuje sie jak dziecko - z tego co przeczytalam
1 312 2011-02-19 06:23:27
a ja napisze ze to zycie jest po prostu popierd.....
ale wszystkim zycze jak najlepiej
zeby ten koszmar sie skonczył i kazda z nas miała juz drugą połowe przy sobie
mnie juz strasznie dobija ta samotnosc takie czekanie ;/ nie ma go nigdy kiedy go potrzebuje przy mnie
ale kocham go bardzo i bede dalej czekac ale najbardziej sie boje tego ze cos nie pojdzie tak jak ma pojsc i po takim czekaniu zostane sama
to jest najgorsze .. a przez ten czas mogłam zupełnie inaczej zyc ...
1 313 2011-02-19 08:33:21
wiem że jemu też jest ciężko,że cierpi że za mną tęnskni ale co mi po tym,dla mnie on jest centrum świata,kocham go jak nigdy nikogo,czasem ta moja miłość aż mnie przeraża bo dla niego zrobiłabym naprawde wszystko:( z tego co wiem to on nie ma szans na urlop w najbliższym czasie,może pod koniec marca mu sie uda wziąść urlop więc wtedy przyleci,on cały czas mówi że jesteśmy razem że mnie kocha ale ja poprostu czuje że opadłam z wszystkich sił,jeszcze ostatnio jak miałam sesje na studiach to spiełam tyłek i jakoś on tym mniej myślałam,ale teraz już po sesji dużo wolnego czasu i cały czas mam go w głowie,wczoraj cały dzień się nie odzywałam to wieczorem sam do mnie napisał z pracy jak tam i nawet żartował^^ a najgorsze jst to że zdaje sobie z sprawe że to jest kwestia jednego przytulenia się do siebie i wszystko było by dobrze::(
1 314 2011-02-20 01:14:59
niuuunia... popros zeby zrobil wszystko co w jego mocy zeby przyjechac w tym marcu. Wtedy porozmawiacie... przytulisz go i wszystko bedzie dobrze. to juz niedlugo. tylko troszke ponad miesiac. A moze ty moglabys do niego latac? studenci maja wiecej wolnego czasu... Zobaczylabys inny kraj, jak mieszka. A moze warto zostac z nim w tym kraju? dlaczego by nie.... a nuz to cos pieknego w waszym zyciu? postaw wszystko na glowie. Mozesz studiowac w innym kraju... dlaczego by nie? zapytalam mojego chlopaka dlaczego to zawsze facet wyjezdza za granice do pracy i my kobiety czekamy w nieskonczonosc.. i wiecie co powiedzial? ze kobiety sie wszystkiego boja... to prawda... jeszcze pare miesiecy temu sama nie dopuszczalam mysli ze mogla bym zamieszkac w innym kraju. A teraz? Juz wszystko zalatwione... studia, mieszkanie, praca.... tylko czekac az bede mogla znowu wjechac to tego kraju (wizy...) Niuuunia, odwagi. A moze warto? ![]()
1 315 2011-02-20 10:15:27
no prosiłam i powiedział że zrobi wszystko żeby przyjechać i wtedy pogadamy,ja mogłabym wyjechać do Angli dla mnie nie jest to problem,świetnie znam język i mogłabym chodzić tam na studia,ale ja muszę wiedzieć że on tego chce:( bo inaczej to nie ma sensu
1 316 2011-02-20 11:41:13 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2011-02-20 11:44:09)
hej Kobiety, kurcze... mam jakiegos doła - musze się komuś wyżalić.
wszystko było ok, świetnie z moim Skarbem, do wczoraj.
kurde cały dzień był jakis troche dziwny, ale mówił, ze wszystko jest okey, w nocy bylismy na imprezie u Jego znajomych i strasznie byłam zazdrosna o jedną dziewczynę... i az wybuchłam w pewnym momencie, wyszłam ... on za mna pobiegł i ja jeszcze na niego nakrzyczałam i sie pokłóciliśmy. fakt, ze w przeciagu pół h sie pogodziliśmy, ale to było straszne - nigdy jeszcze nie widziałam, go tak złego na mnie. nie wiem, co sie ze mna dzieje. nie wiem po co, az tak emocjonalnie zareagowałam. jakos ostatnio nie moge sie pozbierac - chodze smutna, a ta sytuacja z dzisiejszej nocy jeszcze bardziej mnie rozbiła. on w sumie nic takiego nie robił, tylko rozmawiał z nią, jak ze zwykłą koleżanką, znaleźli wspólny język i dobrze sie dogadywali. ehh... przeprosiłam go za moje zachowanie, bo faktycznie to było nie potrzebne, ufam mu. ale ... kurde chyba jaka chandrę mam. ![]()
Niuniu, co do Twojej sytuacji, to ja na razie poczekała bym na to, aż on przyjedzie i będziecie mogli porozmawiać. Później będziesz podejmowała decyzje. No chyba, że naprawdę nie chcesz czekac... czy cos. ale z tego, co widze (z tego, co piszesz) to zalezy Ci. wiec czakaj. trzymaj się. wierze w to, ze sie Wam uda. wierze w to, ze każdej z nas uda sie ułożyć życie tak, by było, jak w bajce.
:*
1 317 2011-02-20 12:29:02
Ja też mam znowu doła mój ex przyjechał na weekend bo studia napisał do mnie gadka się kleiła aż w końcu koło 19 napisał czy może wpaść bo skończył już wykłady zgodziłam się bo miał kilka rzeczy dla mnie (prosiłam go żebym mi przywiózł kilka rzeczy z Niemiec) przyjechał i od razu powiedział że nie może być długo bo dzisiaj ma jakieś zaliczenia i chce się jeszcze pouczyć oczywiście zrozumiałam jakoś kolo 21 pojechał ode mnie pisaliśmy jeszcze trochę i po 23 napisał mi esa że idzie spać więc ja się tez położyłam dzisiaj wstaje patrzę es od jego brata o godzinie 3:30 czy on jest u mnie bo w domu go nie ma napisałam do swojego ex czemu mnie okłamał zadzwonił i zaczął się tłumaczyć że kolega mu napisał że jadą na dysk że mają miejsce i żeby z nimi jechał a ten durnowaty palant się zgodził...czuję się tak oszukana bo dla mnie gadka że studia że zaliczenia jeszcze tak udawał że nie chcę jechać że chciałby dłużej zostać a pojechał sobie z kumplami powiedziałam mu jeszcze jedno kłamstwo i on znika z mojego życia.
1 318 2011-02-20 16:12:50
kurde dziewczyny po co ci faceci tak kręcą nie powidzą wprost o co chodzi tylko zmyślają jakieś bajeczki ja nie kumam tego,jeśli chodzi o mnie to ja jego naprawdę kocham i poczekam,tylko on chwilami zgrywa takiego twardziela że niby jego to nie obeszło a ja wiem że jemu jest mega przykro bo sam tak mówił:( jestem w mega rozsypce jakoś ostatnio ale muszę spiąć tyłek bo inaczej ciężko to widze:(
1 319 2011-02-21 01:22:11
niuuunia... jesli jestes pewna jego uczuc to poczekaj do tego marca... to nie dlugo, a potem ustalcie razem czy chcecie sprobowac... niech ci pomoze na poczatek... tylko pamietaj nie pal za soba mostow.. poukladaj tak zeby w razie czego moc znowu normalnie zyc! to bardzo wazne.... bo faceci mowia jedno a robia drugie... zrob tak zebys zawsze mogla wrucic... nie uzalezniaj sie od niego, tylko popros o pomoc na poczatek. Trzymam kciuki! tym bardziej ze znasz jezyk!
1 320 2011-02-24 01:50:20
i jak tam dziewczyny? jak sie trzymacie?
1 321 2011-02-25 21:24:36
hej, u mnie wszystko ok
jest mi dobrze, jestem szczęśliwa
i chce, zeby tak było zawsze. i życze tego Wam wszystkim ![]()
1 322 2011-02-27 09:31:38
A ja już powiedziałam dość,wydaje mi się że już nic z tego nie będzie,on co dwa dni zmienia zdanie,raz mnie kocha i życie by za mnie oddał,innym razem że on chce być sam,a ja nie chce stale cierpieć i płakać,
1 323 2011-03-02 19:23:32
Niuniu, czyżbyś podjęła już ostateczną decyzję? To nie przyjedzie w marcu do Ciebie, do Polski? Daj znać, jak się trzymasz...
u mnie odwrotnie: mój były miał być jeszcze miesiąc we Francji, a w poniedziałek już wrócił do Polski. Oczywiście chce przyjechać do mojego miasta. a ja nie odmówię sobie tej przyjemności uświadomienia mu, że między nami już nic nie będzie... ![]()
1 324 2011-03-02 22:08:58
myśłe że tak nie wiem czy przyleci czy nie,ale mam dość już tej huśtawki nastrojów,czuje się słabo i jakos tak samotnie,ale cóż muszę się jakoś z tym uporać:(
1 325 2011-03-02 23:20:40
juz jest marzec. moja rada jest taka zebys jeszcze niczego nie konczyla tak definitywnie. poprostu postaw warunki. niech przyjedzie. porozmawiaj z nim. odleglosc duzo niszczy... nie chcesz przeciez zmarnowac tych dni ktorych tyle wyczekalas... szczera rozmowa w cztery oczy moze wiele zmienic... trzymam kciuki! ![]()
1 326 2011-03-04 14:14:32
nie rozmawiamy ze sobą ja mu napisałam co czuje i jakie mam warunki,i poweidziałam żeby odezwał się jak już będzie gotowy,narazie milczy
1 327 2011-03-05 10:29:27
dziewczyny z tego co zaobserwowałam to większość związków na odległość się rozpada głównie przez mężczyzn...
ja już to doświadczyłam i wiem że już nigdy nie zdecyduje się na taki związek
życzę wszystkim powodzenia ale moim zdaniem skoro facet na odległość nie daję rady i potem sam nie wie czego chcę w ten sposób niszczy nie tyle że związek ale też psychikę takiej dziewczyny. mój były mi ją zniszczył - teraz przez niego nie umiem zacząć życia na nowo... i to doświadczenie mnie nauczyło że jeżeli ktoś " odwala" nie ma co się trzymać takiego faceta kurczowo. radzę wam dziewczyny : jeśli czyjecie się nieszczęśliwe, facet was zaniedbuje i nie widać żadnej poprawy to skończcie ten związek ...jesteście zakochane - nie potraficie, żyjecie nadzieją ale predzej czy później on to zakończy.... i będzie wtedy gorzej...a za jakiś czas będziecie żałować że tyle miesięcy czekaliście na niego....ale tak jak pisze teraz większość z was tego nie rozumie....jednak z czasem przyznacie mi racje...
1 328 2011-03-06 09:38:55
ja już przyznaje ci rację,ja nie czuje sie szczesliwa w tym zwiazku chociaz bardzo go kocham i duzo bym zrobila dla niego,to mam dosc niszczenia samej siebie,tlumaczenia sobie ze on ma tez ciezko i wogole,jesli by mu zalezalo tak jak mowi to znalazl by sposob zeby to naprawic,a on tym czasem milczy,znowu milczy bo chce sobie cos przemyslec,kurde dosc mam tego juz,ja chce czuc sie bezpiecznie i wogole a nie wiecznie sie obawiac:(
1 329 2011-03-06 22:29:01
Mój Skarb wczoraj wyjechał
Nie potrafię sobie miejsca znaleźć, chodzę rozdrażniona.
Niuniu poczekaj jeszcze troszke, moze przyleci.
1 330 2011-03-12 23:49:59
inkaa jak się trzymasz? początki sa trudne... ja ze swoim rozstalam sie 1 marca.... zobaczymy sie dopiero w czerwcu ;( tez mi ciezko ale trzeba dac jakos rade. Teraz mam nowy problem... musze podjac decyzje czy przyjechac do niego czy nie... taka ostateczna decyzje... boje sie strasznie bo moja znajomosc jezyka angielskiego jest dosc nikla...
niunia a co tam u ciebie?
1 331 2011-03-13 12:49:33
hej.
3mam sie nie mam innego wyjscia. eh... wkurza mnie to wszystko i jeszcze sie rozchorowalam ![]()
1 332 2011-03-13 22:13:41
Cześć wszystkim poznałam niedawno faceta który jest cudowny i odwaliło mi całkowicie ale niestety od samego początku wiem ze do końca miesiąca musi wyjechać za granice nie wyobrażam sobie tego mimo ze mówi ze mnie potrzebuje ze wróci ze chce bym na niego czekała ze tam nikogo nie pozna bo tam będzie tylko praca widujemy się rzadko tylko weekendy on uwielbia sport .wiem ze musi wyjechać ale z ta myślą jest mi tak ciężko nie wyobrażam sobie by mogło by go zabraknąć ,dla mnie tydzień to mało a co mówić kilka miesięcy nie-wiem a najgorsze ze nie wiem co do mnie czuje bo to świeża sprawa ja wiem ze pierwszy raz się zakochałam na poważnie
1 333 2011-03-15 16:29:53
Witajcie dziewczyny
Być może niedługo i ja będę w podobnej sytuacji. Szczerze nie bardzo sobie to wyobrażam. Mamy po 21 lat, a jesteśmy ze sobą prawie 3 lata. Jest to związek przepełniony wzlotami i upadkami, kilka razy od siebie odchodziliśmy, ale zawsze po jakimś czasie wracaliśmy. W chwili obecnej widujemy się tylko w weekendy jak wracam do domu ze studiów. Ostatnio dostał ofertę pracy dużo lepszą niż ma w tej chwili, z tym że w trójmieście, a jesteśmy ze śląska. Nie wiem nawet jak często byśmy się widywali... Cieszę się, że ma możliwość rozwoju, tylko przeraża mnie ta odległość. Dodatkowym problemem jest moja zazdrość o niego i snucie podejrzeń czy aby na pewno mówi mi prawdę. Co radzicie w takiej sytuacji? Bo mogę go chyba tylko wspierać, a w przyszłym roku się do niego przeprowadzić (jeśli wszystko będzie w porządku).
1 334 2011-03-19 20:08:12
cześć dziewczyn ki ..;d dawno mnie nie było ale nie miałam co pisac ...;d u mnie jest zajebiscie ... tzn ... jesli chodzi o mojego misia to jest zle ;/ ja juz nie wytrzymuje tego ze nie moge sie prezytulic ani go zobaczyc ... do tego doszły chore jazdy Z jego strony , jazdy zazdrosci wkurzenia i tym podobne .... zaczełam ten zwiazek traktowac hmmm olewająco .... teraz nie wiem sama czy go kocham ..... coraz wieej mam watpliwosci ... i coraz mniej tesknie i coraz mniej czuje jakas potrzebe zeby go zobaczyc czy co kolwiek .... jeszcze 2 miesiace byłam przekonana ze nasz zwiazek przetrwa i wogole ale jakos ostatnio zmieniłam nastawienie tak nagle dostałam olsnienia ze jestem młoda on tam ja tu i zycie sobie marnuje.. nigdzie nie chodze ani nic ... i co mam z tego wiecznie smutna wkurzona w dupie mam takie cos .... co prawda moj misiaczek sie zaczoł starac bo widzi ze mnie traci ale te jego starania na odległosc nic nie zmienia ..... nie chce byc wiecznie sama bo tak naprawde taki zwiazek to jeden wielki problem ostatnio to zrozumiałam wogole moje myslenie sie zmieniło o 360 stopni .... nie wiem czemu ale teraz lepiej sie czuje z takim mysleniem niz z tym mysleniem przed 2 miesiacami ;d hehehe pozdrawiam was gorąco :*:*
1 335 2011-03-19 20:44:27
i ja niestety muszę do Was dziewczyny dołączyć...moja sytuacja jest troszkę inna niż Wasza ponieważ mój L. jest kierowcą ciężarówki...
więc widujemy się bardzo różnie...np w styczniu widzieliśmy się tylko 6 dni...dzisiaj właśnie za 20min odpływa...więc nie wiem kiedy się zobaczymy...
ale jak czytam te Wasze posty to myślę, że moja sytuacja nie jest taka zła...bo widujemy się co tydzień co dwa na 2-3dni...
ale dobija mnie brak takiego codziennego kontaktu z nim, czasami czuje się taka samotna w tym wszystkim, a z kontaktem jest różnie niby rozmawiamy, ale to takie rozmowy o niczym...czasami brakuje takiego czułego dobrego słowa
Ale mój L. zawsze powtarza mi, że będzie dobrze....wiem, że go kocham, że wiele JA muszę w sobie zmienić żeby Nam to ułatwić, ale wierzę że kiedys nie bedzie jeździł i będzie ze mną codziennie
pozdrowienia dla wszystkich samotnych kobiet czekających na swoich mężczyzn
1 336 2011-03-20 22:30:22
Witam:) Mój mężczyzna wyjechał do nieszczęsnej Anglii tydzień temu...Na trzy miesiące...Byliśmy bardzo związani przed jego wyjazdem przez ostatnie dwa lata każdy weekend spędzaliśmy razem.Bardzo za nim tęsknię i nie wiem gdzie się podziać wieczorami,bo przeważnie rozmawiamy tylko kilka minut dziennie. Niemal co noc marzę o tym żeby on wrócił.Jednak on twierdzi,że musi zarobić tylko ja nie wiem na co...Niestety nie mogę do niego wyjechać bo mam jeszcze 3miesiące szkoły.Wiem, że decyzja o powrocie należy do niego jednak nie umiem się z tym pogodzić, a bardzo denerwują mnie uszczypliwe docinki znajomych, że on na pewno mnie zostawi i znajdzie sobie tam inną...ale ja muszę to jakoś przeżyć.Pozdrawiam:)
1 337 2011-03-20 23:17:44
Witam Was ![]()
Ja też przechodzę przez związek na odległość...
Najgorsze jest to że trwa krótko ale za to jestem z kimś kogo znam szmat czasu.
Jest to w prawdzie moja dawna szczeniacka miłość, ale wiem ze warta tego nieszczęsnego tęsknienia. Kiedyś byliśmy w sobie bardzo zakochani, teraz wiem że kochamy się jeszcze bardziej. Rozstaliśmy się przez jakieś głupoty (jak to 16-17 latkowie zazwyczaj) Od tamtej pory nie mieliśmy ze sobą kontaktu aż do grudnia. Przez ten cały czas zdarzało się że myślałam o nim, wspominałam chociaż nie wiedziałam dlaczego. Zrozumiałam dopiero kiedy go zobaczyłam... Ja go nigdy kochać nie przestałam. Takie coś zdarza się naprawdę raz w życiu o ile wogóle to kogoś spotyka, a ja mam to jeszcze z wzajemnością
Z początku bałam się tego związku bo prawie zakończyłam poprzedni (byłam z chłopakiem 3 lata, mieszkaliśmy już razem ale ten związek się wypalił, nie dało się już z tym nic zrobić więc postanowiłam go zakończyć po ponad rocznej próbie ratowania go, miałam świadomość poza tym ze to nie było to czego chcę) i wtedy właśnie spotkałam moją dawną miłość. On miał tak samo jak ja i wierzył w to że jeszcze kiedyś się spotkamy. Wszystko jest rewelacyjnie, tylko jego praca... Pracuje w Holandii. Przyjeżdża do Polski co 2 m-cę na 2 tyg więc w zasadzie nie jest źle ale te rozstania są okropne. Dziś rano właśnie wyjechał...
Wiedziałam w co się pakuję i jestem gotowa czekać tyle ile będzie trzeba. Wiem że on byłby w stanie zrezygnować z tego wszystkiego i wrócić tu nawet jutro gdybym go o to poprosiła ale nie chcę mu tego robić, bo ma swoje plany i marzenia. Poza tym za krótko to trwa by stawiać przed nim takie wybory. Skoro nasze uczucie przetrwało tyle czasu to w obecnej sytuacji tez damy sobie radę. Życzę każdej z was wytrwałości, wiary w miłość i kupę zaufania bo bez tego się nie uda tego przetrwać
1 338 2011-03-21 18:34:24
wiesz CrazyLady_89 ja miałam to samo byliśmy ze sobą już wcześniej,ale wtedy to nie wypaliło...teraz jak już byliśmy pewni tego co jest między nami i szczęśliwi,że nam się ułożyło pewnego dnia mój mężczyzna dostał telefon żeby przyjechał do Anglii,bo jest okazja zarobić...Mimo,że cierpiałam i w sumie nadal cierpię bardzo to nie miałam serca mu zabronić, bo to w sumie jego życie jest...
1 339 2011-03-21 19:54:32
ja troszkę w podobnej sytuacji bo mój L. jest kierowcą tira, to jego pasja, hobby wielkie zamiłowanie
mimo, że często go nie ma różnie się widujemy czasami tylko 5-8dni w miesiącu, ale nie chce mu tego zabronić bo wiem, że kocha to co robi
czasami jest nam ciężko bo wiadomo mały kontakt (praca za granicą) nie zawsze da się pogadać o wszystkim na bieżąco
ale kochamy się i wiem że damy radę to przetrwać
wiem tylko, że nie chciałabym żeby robił to całe życie
1 340 2011-03-21 23:48:32
Taaa ale o ile się kocha wzajemnie przetrwa się wszystko. Miłość to także poświęcenie jest, dawanie i nie oczekiwanie niczego w zamian... Jest to cholernie przykre i nieraz się przez to cierpi ale jest tego warte ![]()
1 341 2011-03-23 23:46:03 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2011-03-23 23:47:34)
hej ![]()
kurcze tesknie za nim strasznie i każdej nocy płaczę
-nie potrafię sobie z tym poradzić, jeszcze nie było, żebym tak długo po Jego wyjezdzie nie dawała sobie rady. zwykle było to 4 dni do tygodnia i jakos sie ogarniałam i żyłam dalej, a teraz to juz praktycznie 3 tygodnie.
wczoraj przesłał mi 3 romantyczne piosenki z dedykacją dla mnie
piszemy codziennie. ale dzis jakos dziwnie nam sie rozmawiło...
pytałam o co chodzi, ale powiedział, że wszystko jest ok. i jak rozmawialismy o uczuciach to napisał cos co mnie zdziwiło:"narazie jest wszystko ok, jesli się cos zmieni napewno się o tym dowiesz" nie wiem, jak to rozumiec. czy to poprostu taki dobór słów? czy ja juz sobie wmawiam cos?
nie radzę sobie - Dziewczyny pomóżcie, proszę. poradźcie coś, wesprzyjcie mnie jakos. co o tym wszystkim myslicie?
pozdrawiam :*
CrazyLady tak miłośc wymaga poświęceń i zaufania - kolosalnego.
1 342 2011-03-26 02:06:34
heh... ja czekam juz 9 miesiecy... ale dluzej juz nie wytrzymam. Podjelam decyzje ze pojade do niego. Na jak dlugo bede mogla. Mam nadzieje ze dobrze robie... chce sie przekonac czy nam sie uda. Na odleglosc sie tego nie dowiem. Widujemy sie srednio co dwa trzy miesiace. Ja strasznie tesknie i musze cos z tym zrobic. Najwyzej sie sparze a potem bedziecie mnie reanimowac
w czerwcu wyjezdzam... hmm... zostane emigrantka.
za was dziewczyny trzymam kciuki! dacie rade... mam nadzieje ze wasi faceci sa tego warci ![]()
1 343 2011-03-26 11:04:48
trzeba chyba powiedzecieć że większość mężczyzn , wyjeżdża za granicę tylko po to by zapewnić dobry byt dla swoich kobietek. ale żadne pieniądze nie zastąpią mężczyzny u boku... więc czy lepiej klepać biedę i mieć go przy sobie ? czy lepiej pocierpieć trochę, poczekać na niego i sprawić by żyło nam się lepiej? napewno zdania są podzielone...
Znam koleżankę , która była z chłopakiem 5 lat. On wyjechał za granicę do Niemiec i zarabiał wielokroć więcej aniżeli tu w Polsce. a wszystko robił dla niej. Ona błagała go by nie wyjeżdżał , bo chciała go mieć przy sobie... On jednak postawił na swoim. Co prawda jeździła tam do Niego , ale .... zbyt długo czekała.. coś się w niej wypaliło. Gdy jej chłopak przyjeżdżał do Polski , ona czuła jakby to był obcy dla niej facet... Przyzwyczaiła się do życia samej... zerwała z nim... On rzucił wszystko i wrócił do Polski . chciał naprawić związek ale już nie było ratunku , bo coś się w niej wypaliło... Mam nadziejeę że u Was kobietki miłość so swoich mężczyzn się nie wypali..
Kiedyś Wasi faceci napewno wrócą ... a jak nie wrócą to zawsze Wy możecie pojechać do nich...
ja sama żyję w rozłące ale żyję nadzieją ,że przyjdzie taki czas , że będą miała swojego mężczyznę codziennie dla siebie i przy sobie. też wieczorami płaczę...
co poradzić na łzy? jakbym go nie poznała nie płakałabym...
Zyję w poczuciu że na świecie jest ktoś kto mnie kocha całym sercem. Poprostu trzeba czekać. A od mojego chłopaka oczekuję trochę zainteresowania i by poprostu był... pisał , dzwonił. oczywiście to nie zastapi jego obecności ale w zwiazku na odległość telefony , internet to podstawa...
1 344 2011-03-27 22:13:26
Już mi lepiej ![]()
Tęsknie strasznie, ale wiem, że mnie kocha i, że mu zależy.
Jestem szczęsliwa, że go mam - co prawda 2 000 km ode mnie, ale wiem, że wróci i przytuli.
![]()
1 345 2011-03-28 13:23:57
Ja też powiedziałam do mojego L. skoro już się nie widzimy to chociaż pisz, ja dzwonie zawsze wieczorem.
Ja ostatnio przeżyłam wewnętrzną przemianę i nie czepiam się nie kłócę, bo jak już jest to trzeba ten czas lepiej wykorzystywać
teraz jak wraca to czuje takie motylki w brzuchu normalnie jak małe dziecko czekające na jakiś prezent, nagrodę.
Każdy z nas nie ważne kobieta mężczyzna poświęca się dla dobra drugiego tylko czasami inaczej niż byśmy tego chcieli
ale miłość wymaga kompromisów.
ALe jak ma się być razem to i tak będzie nie ważne ile kilometrów dzieli.
Trzeba się tylko pomodlić o siłę.
1 346 2011-03-30 22:51:55
Hej:) mojego A. nie ma już prawie 3tygodnie...Na początku tęskniłam strasznie,ale teraz jest już w porządku,bo i tak widywaliśmy się tylko 2razy tygodniowo.Poza tym teraz uciekam w naukę,bo mam jej dość sporo.Właśnie dowiedziałam się,że mój luby wróci 3dni przed moimi urodzinami,więc skaczę ze szczęścia:) no ale to niestety za półtora miesiąca...hmmm myślę,że związek na odległość ma szansę przetrwać jeżeli rozłąka nie trwa zbyt długo.
Trzymajcie się;)
1 347 2011-03-30 23:12:08
to wielkie szczęście i sztuka utrzymać znajomość-miłość -zwiazek na odległość!ja nadal wierze że to jest do przebrnięcia, do zrobienia,pomimo że mnie się niestety nie udało.
1 348 2011-03-31 12:13:21
Hej:) mojego A. nie ma już prawie 3tygodnie...Na początku tęskniłam strasznie,ale teraz jest już w porządku,bo i tak widywaliśmy się tylko 2razy tygodniowo.Poza tym teraz uciekam w naukę,bo mam jej dość sporo.Właśnie dowiedziałam się,że mój luby wróci 3dni przed moimi urodzinami,więc skaczę ze szczęścia:) no ale to niestety za półtora miesiąca...hmmm myślę,że związek na odległość ma szansę przetrwać jeżeli rozłąka nie trwa zbyt długo.
Trzymajcie się;)
mojego nie było łącznie 4 miesiące
przed drugim wyjazdem przyjechał na 5 dni..:/
i jestesmy cały czas razem ![]()
1 349 2011-03-31 19:16:43
Aneczka18 podziwiam Cię za wytrwałość, bo ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie żeby mojego mężczyzny nie widzieć tyle czasu...No ale przecież związek to nie tylko słodkie chwile, więc życzę powodzenia;) bo ja już odliczam dni do jego powrotu;P No mam nadzieję,że przetrwamy to bez problemu aczkolwiek wczoraj dość ostro się pokłóciliśmy...Cóż, zobaczymy jak to będzie, bo czasami nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć jak on jednego dnia mówi,że wraca początkiem maja innego,że końcem bo mu się tam podoba...ale trzeba myśleć pozytywnie;)
1 350 2011-04-01 00:04:49
Hej kobietki nie płaczcie.Kochacie swoich wybranków?Oni taż was kochają i tęsknią za wami tylko tego aż tak nie pokazują,uspokajają mówią czule itp.Sama tak mialam przez 4 lata i w dodatku wzielismy ślub i urodzilo nam się dwoje dzieci ja w Polsce on w Holandii ,ale mimo to dałam sobie rade wspomnieniami jakie nas łączyły oraz zaufaniem które mielimy do siebie o tym powinnyśmy chyba pamiętać najbardziej .Teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem mieszkamy w Holandii mam i miałam pełne zaufanie do mojego męża(chłopaka)Bardzo go kocham a on mnie też jesteśmy szcześliwi mimo tego co nas spotkało wcześniej .NA ODLEGŁOŚĆ DA SIĘ ŻYĆ I KOCHAĆ (jesli to prawdziwe i glębokie)
Wiem że napewno jest wam teraz ciezko a waszym mężczyznom jest rownie ciężko wspierajcie sie nawzajem i okazujcie uczucie ktore do nich czujecie POZDRAWIAM WAS
1 351 2011-04-01 16:15:40
To znowu ja
ja i mój chłopak spróbowaliśmy jeszcze raz i jesteśmy ze sobą, przeprosił powiedział że kocha i że mu zależy,ale ja tego nie czuję,on traktuję mnie jakoś tak inaczej,rozmawiamy ze sobą na skype tylko w weekendy bo w tyg on pracuję i poźno wraca,wtedy ja już śpie,ogólnie w tyg się do mnie prawie wcale nie odzywa,tłumaczy to tym że jest tak zmęczony że już nie siada do kompa,nie wiem ale wydaje mi się że on się mną bawi,jak rozmawiamy to on niby mnie zapewnia o miłości i wogóle ale ja czuje że to nie jest ta sama osoba,i wogóle sobie z tym nie radzę całymi dniami płacze,chodze taka przybita,mama na mnie krzyczy że powinnam sie wziąść w garść że to już tyle czasu mineło,ale ja wciąż tensknie i kocham go mimo tego jak on mnie traktuje,czasem wydaje mi się że jest tylko jedno rozwiązanie..
1 352 2011-04-02 00:05:47
Prawdopodobnie masz racje. To sie da wyczuc. Nie rozumiem tylko, czemu swoje szczescie budujesz na chlopaku.. Takie zrodlo predzej czy pozniej zawiedzie, bo wiekszosc ludzi jest zmienna lub po prostu popelnia bledy. Masz wiele wartosci w sobie,a on nie jest jedyna osoba, ktora cie kocha czy jest zdolna kochac. Zajmij sie soba, moze jakies duchowe poszukiwania? ![]()
1 353 2011-04-02 13:04:56
Niuuunia skoro czujesz, ze on sie Toba bawi i Ty nie czujesz juz tego do niego co było wczesniej to skoncz to. wiem, ze to sie tak prosto mówi... ale zobaczysz, ze po pewnym czasie poczujesz ulge i spojrzysz na to wszystko z boku. w zwazku nie mozna sie meczyc! wiem, co mówie... w zwiazku szczesliwe maja byc obie strony,, a nie jedna.
przemysl sobie wszystko. pozdrawiam ![]()
1 354 2011-04-02 15:26:44
hej dziweczynki ....
już nie należe do waszego grona bo rozstałam się z moim misiem ... jest mi smutno ze sie rozstalismy ale tak bedzie lepiej .... sam fakt ze byłam z nim to tylko fakt bo i tak czułam się sama bo on tam ja tu ....
mam nadzieję że znajde tego jedynego wkoncu ![]()
wam życzę samych powodzeń , bo jeśli się kochacie to wasze związki przetrwają , mi przestało zależeć i dlatego się tak skończyło ...
1 355 2011-04-02 22:15:10
zmartwiłaś mnie czarna pantero,ale rozstaliscie się w zgodzie?
1 356 2011-04-02 22:18:11
a ja sie nie dziwie czarnej panterze... przeżyłam to i wiem że nie chcę więcej już przez to przechodzić... to był najgorszy mój okres w zyciu... na dość że zrył mi psychikę to na dodatek nic mi nie zostało...
1 357 2011-04-02 23:34:44
Czarna pantero jestem w szoku.
1 358 2011-04-03 18:30:24
sama jestem wszoku ... bo moje myślenie się zmieniło .... widac nawet po moich postach wczesniejszych jaka byłam szczesliwa jak mi zalezało na nim ... a tu nagle dotarło do mnie cos i wszystko się zmieniło .... jestem sama ( praktycznie przez ten czas co z nim byłam tez byłam sama bo on tam a ja tu ) jest mi smutno troche ale to z tego powodu ze nikogo nie mam bo zadna z nas nie lubi samotnosci ... ale mam nadzieje ze poznam tego który jest mi pisany ..
też już nigdy w życiu nie zgodziła bym się na taki zweiązek ... tyle tesknoty wylanych łez a tu nagle koniec ....
1 359 2011-04-03 19:23:39
dokladnie cie rozumiem pantera,tyle zachodu i zostalysmy z niczym,a tak czekałyśmy i się starałyśmy,to boli najbardziej:(
1 360 2011-04-04 17:17:29
Wiem co oznacza taki związek na odległość ile smutku, a czasami żalu . . .
Jestem w takim związku i co najgorsze w tym wszystkim jest mój mężczyzna przyjeżdża tylko 2 razy do roku :-( :-(
Ale czekam z nadzieją, że się to zmieni
1 361 2011-04-05 10:45:23
witajcie ponownie (znowu nie wiem, gdzie pisać) ![]()
myślałam, że jestem już ponad to, ale ja chyba nadal go...
a było już dobrze, wróciło znowu... dlaczego... to już 9 miesięcy...
1 362 2011-04-05 15:37:29
Cześć Niteczko :* jak tam właśnie sprawy u Ciebie ja już tu prawie w ogóle nie pisze ale śledzę co tutaj się dzieje
Kochana ja Ci się wcale nie dziwie ja nie jestem z moim pół roku a nadal boi i czasami płacze tylko że my mamy stały kontakt ale duuuużo by opowiadać co to się u mnie działo w ostatnim czasie ![]()
1 363 2011-04-07 09:57:03
ach.. 5 miesięcy oszukiwania samej siebie, że jestem już ponad tym. W dodatku po weekendzie wyjeżdża do Holandii na czas bliżej nieokreślony.
ja chcę z powrotem mój odzyskany spokój. Gdzie on się podział? a było już tak dobrze...
:(:(
1 364 2011-04-10 13:56:15
hej witam .;) też mam ten problem tylko mam wrażenie że gorszy . W sierpniu tamtego roku moj chlopak wyjechal do londynu , niebyło go 3,5 miesiaca powiem szczerze pierwszy tydzien był najgorszy , potem juz leciało troche z kolezankami i takie tam . jednak i tak troche sie psulo pod koniec bylo juz naprawde zle miedzy nami , 31 pażdziernika zmarł moj ojciec a moja mama niezyj od 2 lat . zalamalam sie totalnie , mam mlodszego brata ma 12 lat musze sie nim teraz zajmowac a sama dopiero w listopadzie skoncze 20 lat wiec jestem dosyc mloda , wtedy moj chlopak wrocil , pomogl mi we wszystkim wspieral i wogole niemoge narzekac , lecz dzisiaj o 5 rano pojechal do holandi , umuwilismy sie ze w wakacje do niego przyjade do pracy , gdyz teraz niemoge mam szkole .;/ a w pazdzierniku wróci na stale .. jest mi ciezko podwójnie gdyz dom jest kompletnie pusty , kazda moja kolezanka ma chlopaka wiec nawet niemam do kogo wyjsc .;/ pociesza mnie to ze znam juz ten okres jak on jest za granica i wiem ze da sie przezyc , ale jednak to prawda czas robi swoje , ale kiedy wroci bd jeszcze lepiej niz kiedykolwiek . Dziekuje ze moglam sie wygadac . pozdrowienia .;)
1 365 2011-04-13 21:44:15
hej mój chłopak wyjechał na 3 tygodnie do Anglii nie mamy ze soba kontaktu mineło dopiero 3 dni a ja juz nie moge wytrzymac bardzo za nim tęsknie nie moge przestac o nim myślec boje sie ze jak wróci to powie mi że juz mnie nie kocha nie wiem co mam robic spedzam jak najwiecej czasu ze znajomymi żeby tak o nim nie myslec ale to nic nie daje