ja wczoraj miałam załamanie nerwowe .... bo moje kochanie planowało ze moze wróci za 3 miesiace na stałes .... ale za bardzo sie nie cieszyłam bo wiem jak to bywa i ze małe szanse są na to ... i wczoraj mnie poinformował ze chyba za te 3 miesiace zmienia kraj i jedzie do takiego kolegi co pracuje w niemczech ... no normalnie oszalałam .... miałam doła i nie wytrzymałam i mu powiedziałm co o tym myśle wszystkim .... oczywiście nie powiedziałam mu ze ma nie jechac i np wracac do pl bo wiem jak jest przekichane w pl ... ale powiedziałam mu ze nie chce zeby cały czas tak wyglądał nasz związek bo wiecej sie nie widzimy niz widzimy
ze ja tesknie ze nic mi go nie zastąpi i w ogóle , potem mnie zlał i zapytał czy bede wieczorem to pogadamy a ja ze bede bo co mam robic wieczorem w niedziele ... i cały dzien byłam wkurzona zdołowana ;/ ale wieczorem pogadaliśmy i powiedział ze do tych niemiec nie bedzie jechał .... i coraz bardziej mysli o powrocie do pl na stałe ... tylko że on cały czas myśli tak że jak bedzie w pl i że nie bedzie miał dobrej pracy to ani mi nic nie zapewni ani sobie ;/ ja go rozumiem ale męczy mnie taka wieczna rozłonka
a nie możesz pojechać z nim ?