yh... zdobądz numer do tego wujka, cioci, zadzwoń.
1 106 2011-01-09 16:11:10
Podobne tematy
1 107 2011-01-10 13:21:58
dokładnie zdobądź te nr i zadzwoń muszą Ci cokolwiek powiedzieć ... a jak to nie podziała to naprawdę nie wiem co można zrobić ... w najgorszej sytuacji nawet jak on nie chce z Tobą być to jest prze Kutas że nawet nie umie Ci tego powiedzieć ... przepraszam za to stwierdzenie no ale tal nie można robić ... zachowuje się jak dzieciak jak zero kontaktu z jego strony ;/ to jest straszne ;/
ja z moim misiaczkiem spędzam cudownie czas .... z każdym przyjazdem jest dla mnie bardziej kochany bardziej cudowny ... ale jak pomyślę że za tydzień znowu wyjeżdża to aż mi sie płakać chce ![]()
1 108 2011-01-10 18:31:02
nie znam tych ludzi tylko raz ich widziałam,wstydze się tak dzownić,wczoraj z nim gadałam na facebooku,podszylam się pod jego kolege,i go troche wypytalam,zapytałam czy nadal jest ze mna?odpowiedział ze tak,pytalam czy poderwał tak kogos to odpowiedział ze on nikogo nie szuka bo ma mnie,zapytałam czy wroci do mnie tzn do polski czy sobie mnie odpuszcza,to odpowiedział że pewnie ze wroci,ze ja to jestem na całe zycie,ja juz nic z tego nie rozumiem myslaam ze moze napisze twemu koledze ze juz nie jestesmy razem,albo ze wyrwal kogos nowego i wtedy bym wiedziala na czym stoje,a tak to do mnie sie nie odzywa,ale twierdzi ze ja jestem na cale zycie
ja juz nic nie kumam,rozumiem ze moze sie wstydzic tego ze mnie oszukał ale niech zrozumie ze jeszcze gorzej robi tym ze sie nie odzywa:(
1 109 2011-01-10 19:24:56
Niuuuniaa, a jeżeli on się o TYM dowie? wolisz podszywać się pod jego kolegę, jakieś podchody robić,niż zadzwonić do rodziny swojego faceta i poprostu powiedzieć, że się martwisz i chciałabyś wiedzieć czy wszystko w porządku... ?
1 110 2011-01-10 19:50:39
Już sama nie wiem,ale ja nawet nie wiem w jakich godzinach on jest w domu a w jakich w pracy,zadzwonie i co wygłupie się:(
1 111 2011-01-10 20:20:37
wygłupisz się bo się martwisz?
1 112 2011-01-10 20:26:09
Niuuuniaa od pewnego czasu czytam Twoje posty odnosnie nie odzywania sie Twego chlopaka i zastanawiam sie dlaczego wprost nie odezwiesz sie do niego na faceboooku zamiast podszywac sie pod kogos.Moim zdaniem on jest nie poważny.Nawet jak sie wstydzi za tą ścieme zwiazaną z przylotem.Nie jest to dzieciak ,tylko dorosly facet ,powinien Cie przeprosic ,wytlumaczyc sie a nie ,ze kocha ale sie nie odzywa.Nie zastanawia sie że TY sie martwisz? moim zdaniem to nic nie da zebys wydzwaniala do jego rodziny skoro odezwal sie na facebooku znaczy ze u niego wszystko ok.Napisz do niego wiadomosc ,zeby sie okreslil ,wytlumaczyl,bo szkoda Twoich nerwow .Moim zdaniem zrobil Ci swinstwo bo tak sie nie robi.
1 113 2011-01-10 20:50:28
pisałam mu smsa że jeśli to koniec żeby mi napisał i nie dostałam żadnej odpowiedzi więc ja już sama nie wiem,czuje się mega skołowana:(
1 114 2011-01-10 20:51:54
nie tym że się martwie to się nie wygłupie,ale ja nie znam tych ludzi co ja mam powiedzieć tej cioci jak odbierze?
1 115 2011-01-10 22:00:53
Niuuuniaa napisz mu wiadomosc na nk lub na facebooku, ze jest Ci źle i wogóle całą litanie i, żeby się okreslił, bo masz dosyc zamartwiania się, jest Ci przykro. napisz, ze nie dajesz sobie rady z tym itd. jesli na to nie odpisze, to wybacz, ale frajer z niego.
1 116 2011-01-10 22:26:18
a może on się domyślił że to ty piszesz do niego jako ten kolega i tak pisał .... ja z moim byłym przez sms sie podszywałam jako jego koleżanki i potem sie dowiedziałam że on wiedział ze to ja ...
źle na tym wyszłam ...
1 117 2011-01-10 22:28:30
nie na bank się nie zorientował
1 118 2011-01-10 22:37:30
pisałam do jego mamy i ona mi mówi żebym się nie martwiła bo do niej też się nie odzywa ale kurde ja nie umiem się nie martwić,jutro rano zadzwonie do niej po numer do kogoś z tej angli ale co ja mam powiedzieć jak oni odbiorą?:(
1 119 2011-01-10 22:51:00
po prostu ..... dzwonisz .....
ktoś - słucham ?
ty - dzień dobry z tej strony (podasz swoje imie)
i mówisz ... czy mogła byś rozmawiać z (imie chłopaka) bo nie możesz się do niego dodzwonić a martwisz się czemu się nie odzywa
ktoś - jak Ci powie ze go nie ma albo że coś tam ... to poproś żeby oddzwonił jak będzie w domu
a jak Ci go da do telefonu to porozmawiacie ....
1 120 2011-01-10 22:53:39
mam nadzieje że jutro już będe miała ten numer:(
1 121 2011-01-10 23:00:43
życzę oby sie to wszystko wyjaśniło
i głowa do góry ![]()
1 122 2011-01-11 00:50:49
Oj, latwo bym nie wybaczyla takiego nieodzywania sie. Moze cie potem - zalozmy - uglaskac slowami, ale czyny tez swiadcza o charakterze. Jesli nie znaczy to, ze cie nie kocha, to na pewno, ze jest dosc niedojrzaly i malo odpowiedzialny - przynajmniej w niektorych sprawach. Miej to na uwadze jesli z nim przyszlosc wiazesz,bo inaczej niestety sie zdziwisz ;p
1 123 2011-01-11 13:06:08
jak z tym nr ? zdobyłaś go ? dzwoniłaś ?? ![]()
1 124 2011-01-11 18:59:08
napisał do swojej mamy że on się wstydzi i boi do mnie odezwać,bo ja go napewno zostawie bo tak naodpierdalał:(
1 125 2011-01-11 20:20:10
podchodzi bardzo egoitycznie zamiast poprostu przeprosic to woli sie nieodzywac dla mnie to dziecinne z jego strony nie patrzy ze TY sie denerwujesz ![]()
1 126 2011-01-11 20:22:19
on zawsze taki był,ja sie już nie będę do niego odzywać,poczekam aż zmądrzeje,a jeśli nie to zrobiłam wszystko co mogłam
1 127 2011-01-11 20:26:05
Przykre jest to ale on woli robic uniki niz ,,posprzatac,,to co ,,nabalaganił,,nie potrafi stanac na wysokosci zadania.Masz racje on musi zmądrzec ciekawe jak dlugo to potrwa.
1 128 2011-01-11 20:31:56
nie mam pojęcia,jeśli mu zależy to zmądrzeje i weżmie się w garść,oby tylko nie zmyliło go przekonanie że ja wszystko wybacze bo wszystko ma swoje granice
1 129 2011-01-11 20:46:45
on jest jakiś niepoważny! Niuuniaa czekaj, aż zmądrzeje, czekaj, bo innej rady nie ma.
1 130 2011-01-11 21:43:44
zdaje sobie sprawe jak go kocham i wykorzystuje to ale wszytsko ma swoje granice
1 131 2011-01-11 22:30:10
ehhh... rozmawiałam dziś z moim Skarbem na Skype i jeszcze co najmniej miesiąc go nie będzie.
a po za tym, jak wróci będzie zaledwie tydzień i wyjeżdża do innego kraju
(o czym mówił mi już wcześniej), ale dopiero po tej rozmowie zdałam sobie sprawę, że tak na prawdę on ciągle będzie gdzieś, a nie obok...
ja już nie mam siły, tęsknie brakuje mi go... nie wiem, czy ja dam radę tak żyć... nie wiem czy jest sens...tzn. jest! bo Kocham go, zależy mi na nim, ale ja już nie mam siły...
siedzę i płaczę...
nie wiem, co robić...
nie mam siły ...
;(
1 132 2011-01-11 22:32:38
kurde doskonale cię rozumiem inkaa,dziwnie jest żyć tak na odległość,niby się jest z drugą osobą a tak naprawde na codzień nie ma jej przy nas,i jak przyjeżdża to brak czasu o wszytskim pogadać,bo zaraz znowu rusza,popiepszone to życie,a czy ty nie możesz wyjechać z nim?
1 133 2011-01-11 22:41:46
niby mogę... ale mam studia, chciałabym je dokończyć, bo jak wezmę dziekanke to znając zycie już nie wróce na nie...
takie zycie jest popieprzone! ja chce do Niego! chociaż na minute!
1 134 2011-01-11 23:02:43
miałam ten sam dylemat też mogłam jechać ale studia mnie zatrzymały,a jest tak jak mówisz jak się przerwie to póżniej już cieżko wrócić
1 135 2011-01-11 23:11:09
Dziewczyny, co mam robić? chyba sobie z tym nie radze już ![]()
1 136 2011-01-11 23:37:59
a co tu można zrobić?rzucisz studia to potem będziesz żałowała całe życie,że nie skończyłaś,a czy on musi tak wyjeżdzać ciągle,nie może pracować w kraju?jak kochasz to pozostaje tylko czekanie choć wiem że to nie jest łatwe bo jednak na codzień każde z was żyje swoim życiem,u nas jest to samo,też myśle nad sensem swojego związku:(
1 137 2011-01-11 23:53:52 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2011-01-11 23:59:48)
eh... życie ... codziennie stawia nas przed trudnymi wyborami i wymaga odpowiednich decyzji. Tylko pytanie: które to są te odpowiednie...?
czy musi tak ciągle wyjeżdżać? musi, bo ma podpisane zobowiązania.
czy nie może pracować w PL? móc może... ale za jakie pieniądze... tu nie ma perspektyw na lepsze życie:(
1 138 2011-01-12 12:18:36
Powiem Wam dziewczyny tak, ja tez miałam podobną sytuację. Mój ukochany po jakimś roku naszego bycia razem wyjechał do Anglii. Trafiła się okazja bo jego brat z żoną tam byli i chcieli go ściągnąć, aby sobie cos zarobił, Wtedy było krucho z pracą, a ja nie miałam odwagi mu zabraniać jechać, bo argumentem było tutaj tez to że zawsze będzie mógł odłożyc troche grosza na nasz przyszły ślub. Tęskniłam, przezywałam tak jak Wy tylko, że jak szybciej działam niż myśle i rzuciłam wszystko studia /których do tej pory nie skończyłam i pewnie juz nie skończe/ , rodzine i wszystko co mnie w kraju trzymało i pojechałam do niego. Niestey druga strona mi to wyszło. Zostałam tragicznie potraktowana przez jego rodzine, nie bede sie tutaj rospisywać, plusem było tylko to, że faktycznie stanął w mojej obronie i razem wróciliśmy do kraju, co do tej pory jest mi przez jego rodzinke wypominane. Dlatego jeśli możecie to zajmijcie sie czymkolwiek, jakieś kursy, basen nie wiem byleby tylko wypełnic sobie czas i nie wyjeżdzajcie. Nie mówie, że musi być tak jak ze mną, ale ze sowjego doświadczenia nie polecam. Teraz jesteśmy juz 5 lat razem, ale ta sprawa zawsze przy jakiejśc kłótni wychodzi, bo pomimo,że na codzień sie człowiek nad tym nie zastanawia to jednak gdzies to w człowieku siedzi i potem wyłazi. A co do Niuuuni to faktycznie dziewczyno co to znaczy, że facet sie do Ciebie nie odzywa bo sie boi? Napisz mu na tym facebook'u, że ma z Toba normalnie pogadac, bo nie wiesz czy znalazł sobie kogoś, czy z wami koniec niech Ci wszystko wyjaśni inaczej sie nie da:)) pozdrawiam i powodzenia
1 139 2011-01-12 14:48:02
ile masz jeszcze te studia ?? na pewno nie rób tej głupoty ... studia ważna rzecz ... odpukać jak się wam drogi rozejdą to ani jego ani studiów
skończ studia i po studiach może wyjedz z nim ... a teraz dasz rade
ja jutro jade z misiem na wycieszke tak jedno dniowa .... a we wtorek już jedzie spowrotem za granice
na 3 miesiące i nie wiem jak wytrzymam ten czas bez niego
a dowiedziałam się coś super super ale nie chce się chwalić bo jeszcze zapesze i nic z tego nie będzie
okaże się za 3 miesiące
a co do polski to młodzi ludzie nie mają szans się tu wybić ... nic totalne zero ;/;/
1 140 2011-01-12 16:14:38
jeszcze 1,5 roku zostało.
ja wiem czarna pantero o co chodzi
chyba się domyślam ![]()
1 141 2011-01-12 19:58:56
hehe .... ale pewnie to tylko takie gadanie
ale mam nadzieje
a 1,5 roku to nie tak bardzo długo .... dasz rade ... jeśli wam obojgu zależy i się kochacie to wszystko się ułoży i dacie rady , studia przynajmniej będą zrobione
wiem ze tęsknota bardzo boli ale warto się nacierpieć żeby potem było cudownie ![]()
1 142 2011-01-12 20:32:07
mam nadzieję, że to 1.5 roku szybko minie i bede mogła być z nim, miec go obok, a nie byc z nim i miec do niego 2000 km.
pantero a ile juz razem jestescie?
1 143 2011-01-12 20:39:51
nie długo ... koło 6 miesięcy ... ale znamy się rok i 6 miesiecy
hehe w ogóle u nas to tak dziwnie się wszystko zaczeło ....
1 144 2011-01-12 20:42:04
czemu dziwnie? opowiadaj cała historię, od poczatku do teraz. już! natychmiast! ![]()
1 145 2011-01-12 21:07:10
postaram się jak najkrócej ;d
więc tak ... miałam chłopaka z którym byłam szczęśliwa i myślałam że go kocham
lecz po 2 latach wszystko się zaczeło psuć .... co chwile kłótnie , awantury , wszystko co najgorsze i rozstaliśmy się na jakiś czas ... ale do siebie wróciliśmy ... i było jeszcze gorzej niż wcześniej ... po kolejnym roku ze mną zerwał ... to był najgorszy okres mojego życia (wtedy tak myślałam ) ... i na nk poznałam obecnego partnera ... ale wtedy tylko gadaliśmy na gg , skypie , przez tel ... strasznie mi się spodobał z wyglądu z charakteru i ogólnie ale był jeden problem ja w polsce a on za granicą ... gadaliśmy często i tak pomału zaczełam czuć jakieś motylki w brzuchu ale ta odległość mnie przerażała i nie wyobrażałam sobie żebyśmy kiedyś byli razem i go olałam , postanowiłam że jak zapomnę o nim to tak będzie lepiej i tak zrobiłam i wróciłam do mojego byłego
z którym dalej mi się nie układało mimo tego że się starał ... i los tak chciał że przypadkiem jadąc do szkoły spotkałam się z obecnym chłopakiem ( przyjechał do polski na chwile) i tak się umówiliśmy na kawe ... i wtedy to ja byłam w 7 niebie i tak się pare razy spotkaliśmy po koleżeńsku ... (bo ja byłam z tym moim byłym) i obecny pojechał za granice i co miałam zrobić nic postanowiłam zapomnieć ... hehehe potem znowu był w polsce to się tam umówiliśmy na pizze też po koleżeńsku
i znowu pojechał za granice (oczywiście on cały czas mówił że nie chce mi głowy zawracać bo nie chce mi związku rozwalić ) kolejny raz jak był w polsce a ja byłam na skraju załamania nerwowego przez mojego byłego to się spotkałam z obecnym ... poszliśmy do kina na kolacje ... i po tym wieczorze się zaczeło .... spotkaliśmy się kolejny raz kolejny i zaprosił mnie do Siebie
he he he no i ... ( można się domyślić co się stało ) i po paru dniach zerwałam z byłym z którym byłam 4,5 roku gdzie przez ponad 2 lata płakałam i cierpiałam przez niego ...to była najlepsza decyzja mojego życia ....
dzięki temu przejrzałam na oczy i dowiedziałam się żę to nie była miłość tylko przyzwyczajenie i strach przed samotnością dlatego tyle czasu się męczyłam z byłym ...
mam nadzieje że zrozumiałaś co napisałam bo jak to czytam to chyba troche trzeba to rozkminić ale inaczej się nie da napisać hehehe
teraz wiem co to znaczy kogoś kochać i być kochaną
:)
1 146 2011-01-13 00:29:37
a mój chłopak napisał dziś do mnie żebym nie czekała na niego bo on nie jest mnie wart i nie zasługuje na mnie^^
1 147 2011-01-13 00:35:21
; O, niuuuniaa, żartujesz, że tak napisał... ładnie. ;|
1 148 2011-01-13 04:09:37
POPIERAM CO NIEKTÓRe Z WAS ,,, BEDAC ZA GRANICA CZASAMI MUSIMY NIE-STETY WYBIERAC ///POMIEDZY RODZINA , KASĄ , PRACA A POBYTEM W PL///
WIEM Z AUTOPSJI ZE ZADEN WYJAZD /DLUGOTRWALA ROZŁAKA NIE SŁUŻY ZWIAZKOWI DOBRZE, NAJLEPRZE I NAJBARDZIEJ KOCHAJACE SIE PARY I MAŁZENSTWA ROZPADAŁY SIE NA MOICH OCZACH
NIE MA NA TO RADY
NAJLEPRZYM ROZWIAZANIEM JEST /DOJECHAC DO SWOJEGO ,,FACETA,, ZA WSZELKA CENE JEZELI CHCE SIE TAKI ZWIAZEK UTRZYMAC , ZNAM KOBIETY KTÓRYM ODPOWIADA TAKA SYTUACJA , ZE KOLES ZARABIA KASKE I SIE POJAWIA TYLKO 2 RAZY W ROKU W POLSCE ,,,
ZNAM I TAKIE KTÓRE NIE PUSZCZA SWOJEGO FACETA ZA,, ZADNE PIENIADZE NAWET NA KILKA DNI,,,
WIEC WASZA NATURA JEST SKAPLIKOWANA
POZDRAWIAM // MARYNARZ RADEK//
1 149 2011-01-13 04:13:30
A ODNOSNIE NIUUNII TO FACET TWOJ NIE CHCE PRZYJECHAC ,MOWIQAC TOBIE TAKIE BZDURY,,,,TYLKO DLATEGO ZE LADNIE MUSIAŁ TAM NABROIC I MECZY GO SUMIENIE,,,
NA BANKA MA KOGOS NOWEGO,,
1 150 2011-01-13 10:21:14
o ja Niunia jak sie czujesz po tej wiadomości od niego ? wiem że nie za dobrze ale czymasz sie ??
1 151 2011-01-13 11:00:50
dziwnie się czuję bo zdałam sobie sprawe jakim jest egoistą,nie odzywał się 2,5 tyg mógł już się wcale nie odezwać, i to by było równoznaczne z rozstaniem,a tu on się upił i pisze i co liczy na to że ja napisze no co ty jesteś mnie wart i zasługujesz na mnie,:( zabolał mnie jego egoizm,a co do innej dziewczyny to wiem że to nie wchodzi w grę,tego jestem pewna
1 152 2011-01-13 14:44:06
witajcie, Kobietki
znowu was opuściłam na troszkę, ale już jestem
widzę w watku nowe "twarze"
witajcie, dziewczyny ![]()
Droga Niunio, przeczytałam Twoją historię od początku i muszę przyznać, że podziwiam Cię za anielską cierpliwość, ja po maksymalnie kilku dniach milczenia domagałabym się wyjaśnień i sama próbowała się z nim skontaktować, a w razie nieudanej próby kontaktu- zerwała. Wydaje mi się, że ruszyłoby go to i próbowałby Cię odzyskać. ale to oczywiście jedynie moje spekulacje.
odnośnie ostatniej wiadomości od niego: przypuszczam, że nie chodzi o nową dziewczynę, ale o zdradę, jednorazową, typowy skok w bok (wiem, zaprzeczysz, ale ja też bym sobie dała uciąć rękę za to, że mój były był mi wierny. i byłabym dziś bez ręki...). nie myślałaś o tym? Przepraszam za szczerość, ale to pierwsze, co mi się nasunęło.
trzymaj się jakoś, będzie ok :*
1 153 2011-01-13 17:52:27
powiem ci że może masz i rację odnośnie niego nie jestem już niczego pewna ,tylko wiesz nie odzywał się 2,5 tyg wiec mógł sobie odpuścic już i byłby koniec,a tak to on oczekuję że ja go będe zapewniać o miłośći?o niee ja teraz się nie odezwe na bank
1 154 2011-01-13 20:38:23
patera wTwoja historia jest bardzo podobna do mojej. ![]()
Niuuuniaa co do Twojego faceta, to może om faktycznie nie jest Ciebie wart? skoro się tak zachował, że się nie odzywał?
1 155 2011-01-13 20:57:44
tylko wiecie wkurza mnie że on chce we mnie wzbudzić poczucie winy,gdyby naprawdę chciał żeby to był koniec to by się nie odezwał już a tak to on na mnie chce zwalić decyzję jaki to on jst szlachetny
1 156 2011-01-13 21:34:37
Niuunia, to odpisz mu, ze ma racje, ze nie zasluguje. I..nie wiem co dalej, moze macie jakies pomysly ![]()
1 157 2011-01-13 21:43:30
odpusz mu, że nie zasługuje i niech sobie robi co chce. Skoro nie dorósł do związku... najlepsze lekarstwo na strate to zabawa i zastępstwo ![]()
1 158 2011-01-13 22:42:37
nie narazie ja nic mu nie odpisze niech się pomęczy tak jak ja się meczyłam
1 159 2011-01-14 04:06:38
NIuniaaa, aż nie wiem co Ci napisać, ja nie potrafiłam tak czekać, taki mam charatker, że lubie wiedzieć niektóre rzeczy już teraz. a później żałować. (niektóre przeczekuje a później jest jeszcze gorzej ;] ) - dziewczyno życzę Ci wytrwałości i żeby ta historia miała mimo wszystko pozytywne zakończenie, jakiekolwiek by ono nie było. ![]()
1 160 2011-01-14 09:20:13 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2011-01-14 09:20:34)
I tak to jest puścić gdzieś faceta samego poczuje smak wolności i robi co chce bo my sie o tym nie dowiemy a jak zaczyna sumienie gryźć co pisze ze nie zasugujemy na niego i jakis blahy powod podaje moj zwiazek tak samo nie wytrzymal takiej rozlaki a tak mnie zapewnial ze mnie nie zostawi ze mnie kocha a w jeden dzien wszystko peklo jak banka mydlana .
1 161 2011-01-14 11:12:56 Ostatnio edytowany przez Agatka (2011-01-14 11:29:39)
mój facet miał cieżkie dzieciństwo i on ma bardzo dziwny charakter,jest zamknięty w sobie i wogóle,i teraz ta sytuacja to nie chodzi o to że on mnie zdradził nawet jednorazowo bo gdyby zdradził to odrazu napisałby że to koniec bo to zrobił tego jestem pewna,on ma świadomość tego co odje******* i jemu jest głupio i tego smsa on nie napisął dla mnie tylko dla siebie,ja już sie do niego nie odzwąłam wiec on na siłe żeby mi przypomnieć że jest i pisząć to co napisął chciał ode mnie uslyszec zapewnienie że i tak będe czekała i że go kocham ale ja mu tego zapewnienia niee dam niech się troche pomeczy,pozatym w tych smsach było dużo tak zwanych literówek więc sądze że był podpity:(
Dbajmy o wysoki poziom forum i dlatego proszę o nie używanie wulgaryzmów. Moderatorka Agatka
1 162 2011-01-14 15:19:18
czekoladka jak to pękło jak bajka mydlana?zdradził cię?
1 163 2011-01-14 17:06:52
Nie zdradził tylko wszytsko było ok a na weekend był w Polsce i nawet dzien wczesniej gadalam z nim i bylo dobrze to nastepnego dnia mi powiedzial ze musi to zakonczyc bo nie chce mnie ranic tym ze go nie ma przy mnie ze mnie kocha ale nie chce byc dla mnie ciezarem i chocaz prosilam blagalam na glowie stawalam zeby jednak nie rozstawalismy sie on byl nieublagalny chce ze mna utrzymywac kontakt mowi ze nadal cos do mnie czuje ale jeg bolalo to ze widzial mnie 2 razy w miesiacu ![]()
1 164 2011-01-14 17:37:33
kurde smutne to:( ale nie ma już szans żebyscie byli razem?
1 165 2011-01-14 18:12:34 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2011-01-14 18:14:07)
Dopóki jest tam nie ma szans powiedział
A Niuuunia ja tu czekałam na niego ponad 2 miesiące żeby sie dowiedzieć ze to koniec bo on tak dalej nie umie minely 3 miesiace jak razem nie jestesmy a ja nadal zalaman chodze ![]()
1 166 2011-01-14 20:38:27
kurde ale może jak wróci to uda się to z kleić napewno tam nikogo nie ma:)
1 167 2011-01-14 22:57:14
a u mnie narazie cisza i z mojej i z jego strony nie wiem co mam zrobić,jaką podjąć decyzje?
1 168 2011-01-14 23:04:14
Slonko.. nie wiem co poradzic moja sasiadka uprawia z mezem seks przez inetrnet poza tym poluje na okazje i bilet np w dwie strony za 120zl kupila.. linie wizzair
1 169 2011-01-15 11:02:16
Witam Was dziewczyny, nigdy dotąd nie udzielałam się na żadnym forum, więc nie jestem pewna, czy na pewno wiem jak to się robi...no ale zawsze musi być ten pierwszy raz. Prześledziłam z uwagą cały wątek o rozłąkach z ukochanym. Podziwiam Was za wytrwałość i siłę. Mój narzeczony wyjeżdża jutro do Niemiec na 3-miesięczny staż. Jesteśmy ze sobą już długo, spędzaliśmy razem praktycznie każdą wolną chwilę, a myśl o tym, że pierwsza jego 1,5-dniowa wizyta w Polsce będzie dopiero za miesiąc przeraża mnie. Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, ale mój smutek z tego powodu, miesza się ze złością, że on tak po prostu sobie jedzie i zostawia mnie tutaj...wiem, że to absurdalne, ale być może wynika to z tego, że kilka razy zmieniał zdanie odnosnie teg wyjazdu i przez spory okres czasu żyłam w przekonaniu, że on nigdzie nie będzie jechał. W przypadkowej rozmowie wyszło, że jednak jedzie, bo jak się okazało, wstępna decyzja podjęta latem, była już wiążąca i bez odwrotu. Smutno mi, smutno, że jedzie, ale też dlatego, że nie potrafię w te ostatnie dni zachowywać się jak zwykle, nie potrafię go tak samo przytulać, trzymać za rękę, zupełnie jakbym chciała oswoić się z myślą, że jego już przy mnie nie będzie tak jak zawsze. Boję się, że przez mój dystans i zachwanie coś się między nami popsuje przez tą rozłąkę. Czuję się okropnie z tą myślą i mam do siebie wielki żal. Mam nadzieję, że będę mogła zaglądać tutaj i czasem coś od siebie napisać.
1 170 2011-01-15 11:17:05
kurde ale może jak wróci to uda się to z kleić napewno tam nikogo nie ma:)
Niuuuniaa on nie wróci wcześniej niż skończy studia czyli za jakies 4,5 roku wiec szanse sa nikle ![]()