LadyAnette dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna i że wszystko ze mną w porządku ![]()
Dla mnie to nowa sytuacja bo nigdy nie byłam w związku na odległość i chyba dlatego tak to przeżywam. Muszę się przyzwyczaić jeszcze..:)
Ale dziękuję za wsparcie:)
6 761 2013-10-12 20:57:58
Podobne tematy
6 762 2013-10-14 13:31:36
A ja teraz stwierdzam, że nawet roczny związek na odległość odbija się potem na byciu razem normalnie. Byłam z chłopakiem rok na odległość, a tak naprawdę dopiero teraz jakby zaczynamy żyć normalnie i odkrywamy wszystko...
6 763 2013-10-14 17:11:02
Nemezys masz w stu procentach rację. Ja sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam wchodząc w związek na odległość, bo mogłam poczekać aż wróci..ale miłość nie wybiera i czułam ze chcę zaryzykować. Ale oczywiście, że to nie to samo i dopiero potem będąc ze sobą ludzie się naprawdę poznają, a to może dopiero zweryfikować związek..
Podziwiam Cię bo rok to bardzo długo..jak sobie dawałaś radę?
6 764 2013-10-14 21:01:45
Nemezys masz rację !
Ja też przecież byłam ponad rok w związku na odległość i to wszystko daje we znaki. Jak facet jest za granicą to przyzwyczajasz się, że go nie ma, żyjesz swoim życiem itd., a jak wraca to wszystko się zmienia i obraca o 180*. Trzeba się przyzwyczaić do bycia razem na miejscu i dobrze się dogadywać. Chociaż ostatnio u mnie często zdarzają się spięcia o pierdoły...
6 765 2013-10-15 22:42:51
No właśnie... chłopak za granicą - czułe rozmowy na skype, spotkania co parę miesięcy pełne miłości i radości, potem smutek i tęsknota, a wśród tego wszystkiego jeden cel: bycie razem obok siebie. A gdy to już następuje, to cel się zmienia, trzeba zaplanować dalsze życie, trzeba sobie radzić w każdej porze, a nie tylko wtedy, gdy jest super, bo się w końcu zobaczyliśmy.
Rok związku na odległość to max, więcej sobie nie wyobrażam. Dużo też zależy od tego ile związek trwał przed rozstaniem, na jakim etapie nastąpił wyjazd itd. W moim przypadku musieliśmy się rozstać zaraz na początku związku i gdy zobaczyliśmy się po 3 miesiącach było dziko. Ale czułam, że będę na niego czekać ile będzie trzeba ![]()
6 766 2013-10-16 10:42:32
Nemezys u mnie było tak samo. On był już za granicą, i gdy wrócił wszystko się zaczęło ale mieliśmy bardzo mało czasu..teraz praktycznie to taki związek nie związek, bo nawet się sobą nie nacieszyliśmy a on już poleciał..
ale też będę czekać, w styczniu przyleci i być może już na stałe
już tak się nie mogę doczekać!
6 767 2013-10-16 16:36:11
Dopiero w styczniu?? ![]()
6 768 2013-10-16 17:49:40
co lepsze? dopiero w styczniu i być może na stałe- czy spotykać się co kilka tygodni na 2-3 dni?
6 769 2013-10-16 18:22:58
no niestety wcześniej nie dostanie urlopu..;/
właśnie też wolę żyć tą świadomością, że jakoś dotrwam do stycznia jeśli potem zostanie na stałe
gorzej jak jednak nie zostanie..wtedy nie widzę naszego związku..
6 770 2013-10-17 10:12:57
pytanie czy jak przyjedzie już na stałe to czy masz pewność że się uda? wracamy to postów Ewy...
6 771 2013-10-17 16:10:41
poziomka182 tego oczywiście pewna być nie mogę. Jesteśmy teraz na bardzo wczesnym etapie związku, więc wszystko okaże się dopiero jak wróci. Ja czekam tylko na to, a jeśli nie wyjdzie, cóż, jak się nie przekonam to się nie dowiem.. wiadomo jednak, że jestem jak najlepszej myśli i pełna nadziei ![]()
6 772 2013-10-17 18:04:37
Chyba lepiej do stycznia, ale potem być już razem, niż tak ciągnąć ten związek na odległość wiekami... jednak. A ile on jest za granicą? I ty nie możesz do niego pojechać na parę dni?
6 773 2013-10-17 20:22:58
Zagubiona, życzę Ci aby on przyjechał już na stałe i co ważne sukcesów w byciu razem-blisko siebie...
u mnie to w sumie też początki, bo to zaledwie kilka miesięcy- rany zaraz rok (!) więc też ciekawa jestem jak będzie wyglądało moje życie, gdy okaże się że możemy żyć bliżej siebie ![]()
6 774 2013-10-17 21:27:59
Nemezys za granicą jest już ponad 2 lata..ale przyjeżdżał zawsze co kilka miesięcy i się widywaliśmy jak byliśmy jeszcze przyjaciółmi. Ja studiuję, więc mam ograniczone możliwości finansowe jak i czasowe, ale myślę nad pojechaniem do niego na Sylwestra ![]()
poziomka182 dziękuję za wsparcie
jej to długo już czekasz..ciekawa jestem jak będzie się Wam układało jak będziecie już tak naprawdę razem
a kiedy to życie bliżej siebie nastąpi? on wróci, czy Ty dojeżdżasz do niego?
6 775 2013-10-18 07:55:32
u nas jest trudniejsza sytuacja. ciężko określić ten czas- rok? półtora?
choć wydawać by się mogło, że po skończeniu studiów łatwiej jest podjąć decyzję o zmianie...
ja mam dobrą pracę i w tej chwili niezwykle dla mnie rozwojową (+umowa lojalnościowa 1rok po zakończeniu...), a on ma jeszcze lepszą. w tej chwili żadne z nas nie może nic zmienić... choć jak to mówią nie ma rzeczy niemożliwych ![]()
6 776 2013-10-18 11:38:01
Rzeczywiście Poziomka wy macie trudną sytuację, bo oboje jesteście "ułożeni" gdzie indziej. Dlatego ważne jest podejmować decyzję wcześniej, od razu. Tak samo z wyjazdem za granicę - trzeba wyjechać póki nic tutaj nie zatrzymuje, bo potem same problemy. Ja cały czas rozważam wyjazd po studiach (oczywiście razem z chłopakiem), ale wiem, że jak będę mieć dobrą pracę, to nie wyjadę. A jeśli chłopak nie będzie miał dobrej pracy, to znowu trzeba będzie żyć na odległość... i takie koło, ale na razie nie myślę o tym... ![]()
6 777 2013-10-18 12:22:04
Faktycznie trudna sytuacja.. poziomka to jak wyobrażacie sobie to wszystko dalej? Podziwiam Wasza wytrwałość i ogromna miłość oraz zaufanie, że jesteście w stanie żyć daleko od siebie ale jednak razem.
Też boję się tego, że tutaj po studiach pracy nie będzie, a jak zacznę sobie układać życie to potem będzie problem czy tu zostać czy wyjechać..jak na razie wszystko wydaje się poukładane i on ma tu wrócić, ale czy to ma sens skoro tam ma już pracę na etat, mieszkanie, i poukładane życie?
6 778 2013-10-18 18:27:20
tylko, że to nie jest miłość
i mimo, że spotykamy się tyle miesięcy ciągle mamy problem z nazwaniem tego związkiem. Lubimy się, zbliżamy się coraz bardziej do siebie, ale nie wiemy co będzie dalej.
Tak naprawdę żadna z Was nie wie co będzie dalej. Skończycie studia i co dalej? Ja skończyłam, rozwijam się, finansowo nie narzekam
i ... zostawiam to tak jak jest... B. nie pozwoli mi bym zostawiła tyle i przeniosła się do niego. I zgadzam się z nim.
Ewa,
" Dlatego ważne jest podejmować decyzję wcześniej, od razu. " podejmiesz już teraz decyzję, czy wyjedziesz po studiach za granicę?
Chyba, że źle zrozumiałam to zdanie...
Potrzeba czasu i dystansu- do wszystkiego...
6 779 2013-10-18 23:01:14
No tak nigdy nic nie wiadomo, dlatego liczę się z każdą ewentualnością, która może nastąpić. Nie chcę się nastawiać na nic, wolę się skupić na tym co tu i teraz. Ale wiadomo, że są myśli o tym co by było gdyby..;)
6 780 2013-10-19 13:18:48
Uważam, że decyzje trzeba podjąć. Nie można tego zostawić "tak sobie". Albo w jedną albo drugą stronę o ile mówimy o poważnym związku, oczywiście ![]()
6 781 2013-10-20 21:37:55
Poziomka, nie podejmę decyzji już teraz bo 1) ja sama nie jestem jeszcze gotowa na podejmowanie decyzji na śmierć i życie, 2) mój chłopak jest dosyć nierozgarnięty na to, żeby już teraz podjąć decyzję.
Więc pewnie tak będziemy sobie żyć "póki co", aż nastanie rewolucja
Ale warto podjąć decyzję jeśli jest taka możliwość, jeśli dwie osoby są już na tyle dorosłe. My z chłopakiem jeszcze nie jesteśmy ![]()
6 782 2013-10-20 22:21:18
My jesteśmy dorośli i póki co żyjemy na odległość... ale ostatnie rozmowy wskazują na pewne zmiany ![]()
6 783 2013-10-21 12:19:28
Mój chłopak jest strasznie niezdecydowany życiowo, jest w paru miejscach jednocześnie i ma milion pomysłów na minutę - to utrudnia podejmowanie poważnych decyzji ![]()
6 784 2013-10-21 13:30:22
Ewa, macie jeszcze czas
to właśnie jest młodość i trzeba z tego korzystać ![]()
6 785 2013-10-23 12:00:54
No właśnie
w ogóle ostatnio zaczęłam się więcej przejmować, więcej poważnie myśleć... nie podoba mi się to ![]()
6 786 2013-10-23 19:26:17
Nemezys, a dlaczego Ci się to nie podoba? Poważne myślenie nie jest złe, chociaż to martwienie się to fakt nie za dobre ![]()
Ale trzeba myśleć czasem na poważnie i ogarniać swoje życie. Niestety. Taka już ta dorosłość jest.. ![]()
6 787 2013-10-24 14:30:47 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2013-10-24 14:33:40)
Złe, bo co z tego, że będę myśleć poważnie, jak i tak na myśleniu się skończy...
a liczą się czyny, nie słowa. I np: ja kombinuję teraz jak dostać dobrą pracę itd, a tak naprawdę nie wiem, czy po studiach nie wyjedziemy z chłopakiem. On wrócił do Polski i widzę, że nie może się tu odnaleźć (3 lata za granicą zrobiły swoje), ale jednocześnie uważa, że ja nie po to studiuję żeby wyjeżdżać, tylko powinnam znaleźć tutaj dobrą pracę. A z kolei ja chciałabym wyjechać, bo wolę sprzątać domy za granicą, ale za lepszą kasę, niż tutaj pracować "od 10 do 10". Wolałabym wiedzieć co nas czeka, uzgodnić, że na 100% zostajemy w Polsce, albo że po moich studiach wyjeżdżamy za granicę. A wiem, że nie uzgodnimy tego, bo mój chłopak zmienia poglądy co chwilę i nie jestem w stanie mu uwierzyć, że będzie tak, jak postanowimy teraz. Bo przykładowo postanowimy, że wyjeżdżamy: ja będę się uczyć języka i nie będę się starać o dobrą pracę w Polsce, bo "i tak wyjedziemy". A jak przyjdzie co do czego, to chłopak wymyśli, że ma pomysł na biznes w Polsce i nie ma sensu wyjeżdżać. Taki on już jest...
6 788 2013-10-24 15:48:11
znam podobny związek tylko kilka lat później.
Dziewczyna skończyła studia (+ podyplomowe), kursy, pracuje od kilku lat w swoim zawodzie w Polsce, jej facet pracuje w Holandii. Od kilku lat żyją na odległość. I ona powiedziała ostatnio, że jeśli miałaby podjąć pracę za granicą to zrobiłaby to od razu po liceum. Jemu trudno podjąć tą samą pracę w Polsce, bo wiadomo kasa dużo mniejsza. A oboje są już po 30.
i co w takim przypadku? każdy żyje swoim życiem....
Ewa, póki co ciesz się, że Twój facet jest blisko Ciebie ![]()
6 789 2013-10-24 16:31:31
Jest mnóstwo takich przypadków - dziewczyna kończy studia, ma w miarę ok pracę w Polsce, a facet ma dobrą pracę za granicą + dodatkowo jest przyzwyczajony do "lepszego" życia za granicą. I co w takim przypadku zrobić?
Niektórzy (łącznie z moim chłopakiem) twierdzą, że szkoda studiów żeby zaraz po nich jechać za granicę i zaczynać wszystko od nowa. Ale z drugiej strony czy w dzisiejszych czasach studia zapewniają pracę? A nawet jeśli tak, jeśli będzie to praca marzeń, to pewnie za mniejszą kasę niż zwykłe sprzątanie za granicą. Ja osobiście nie miałabym oporów żeby po studiach wyjechać za granicę na stałe. Jedyne co by mnie zatrzymywało to życie w Polsce, znajomi, rodzina. Albo na prawdę suuuuper praca, o której zawsze marzyłam. I tutaj jest też paradoks, bo zamiast starać się o tę pracę jaką chcę, to odwlekam to, bo w głębi "boję się", że w końcu te pracę dostanę i dojdzie do sytuacji, że za nic w świecie nie będę się chciała ruszać z Polski, a chłopak zechce wyjechać (bo póki co pracę ma kiepską, znaczy kiepsko płatną).
6 790 2013-10-24 19:15:40
a o jakiej pracy marzysz? ![]()
6 791 2013-10-24 21:45:27
Wiecie co, przeraziłyście mnie trochę tymi historiami i gdybaniami.. to są bardzo trudne sprawy i zaczynam się bać jaką ja będę miała sytuację..ale wiem na pewno, że jeśli mój chłopak nie wróci tu na stałe, albo ja nie zdecyduję się pojechać tam za granicę, to nie widzę tego związku i nie chciałabym tak żyć na odległość. Dlatego podziwiam tych, którzy są w stanie trwać w nim tyle lat..:)
Ostatnio też zastanawiałam się czy nie wyjechać po licencjacie ( za pół roku) bo jeśli rzeczywiście miałabym żyć w przyszłości za granicą to bez sensu byłoby mi robić studia magisterskie ;/
6 792 2013-10-24 21:52:01
powiem Ci jedno- facet to nie wszystko! Zawsze warto patrzeć przede wszystkim na siebie i swoje życie. Rozwijać się, uczyć, znaleźć dobrą pracę. a facet jak naprawdę będzie chciał być z Tobą musi to zrozumieć, a jak nie to lepiej jego zmienić niż siebie ![]()
6 793 2013-10-25 11:43:49
hehe święta racja
dlatego ja jestem ostrożniejsza i patrzę na to wszystko z dystansem:)
6 794 2013-10-25 12:16:28
Poziomka - o jednej konkretnej pracy nie marzę, ale tak mniej więcej o jednym kierunku w jakim chciałabym pójść. Właściwie w jakim idę, czyli jakaś praca mundurowa ![]()
Święta prawda, że nie można patrzeć tylko i wyłącznie na chłopaka. Zagubiona studia magisterskie zrób tak czy siak, jeśli masz ochotę. Kto wie, czy ci się kiedyś papierek nie przyda, a może wrócicie za parę lat do Polski, a może za granicą ci się przyda. Jeśli masz okazję - studiuj.
A chłopak powinien zrozumieć. Mój zrozumiał, rzucił wszystko i przyjechał do Polski po to, żebym ja mogła skończyć studia i żeby być razem.
6 795 2013-10-25 12:47:21
praca mundurowa hehe
uwierz mi, ten temat jest mi bardzo bliski
i z tego właśnie powodu nie możemy się przenieść... ![]()
6 796 2013-10-25 12:55:21
Wysłałam ci e-maila ![]()
6 797 2013-10-25 13:04:31
dzięki
odpisałam
6 798 2013-11-01 14:47:29
No! Kochane, wracam do Waszego zacnego grona
Drżyjcie wszystkie jęczące! Muahahahahaha ]:->
6 799 2013-11-01 17:36:07
Wracaj wracaj ![]()
6 800 2013-11-01 19:09:11
Wracaj wracaj
Tak. Przyszło mi chyba być "żoną marynarza" XD Mam nadzieję, ze to nie przeze mnie tak wyjeżdżają
Sytuacja wygląda tak: w obecnej chwili właśnie siedzi w samolocie i leci do Jukeja
Pierwszy planowany przylot planuje na połowę stycznia
No, zobaczymy jak sobie poradzę tym razem
ale wprawę mam, to myślę, że nie będzie tak źle ![]()
6 801 2013-11-01 21:04:56
dziewczyny i ja wróciłam ! potrzebowałam prawie miesiąca żeby ogarnąć różne sprawy na uczelni po moim powrocie ! Wakacje minęły mi w zastraszającym tempie ale przynajmniej pomieszkaliśmy i pożyliśmy trochę razem
Jak można się domyślić moje obawy w ogóle nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Oczywiście trudno się było rozstać ale jak wszystko dobrze się ułoży to widzimy się w styczniu (tym razem S. przyjeżdża do Polski), a w czerwcu po mojej obronie wyjeżdżam już na stałe do USA ![]()
6 802 2013-11-02 01:27:21
O to obie dziewczynki czekają do stycznia o ho ho ho
Anna zazdroszczę, że wiecie do czego dążycie i gratuluję decyzji! ![]()
Teo, gdzie to ten twój leci?
6 803 2013-11-02 10:20:10
do Jukeja czyli UK? ![]()
6 804 2013-11-02 12:59:17
No właśnie ja też nie wiem co to jest Jukeja ![]()
6 805 2013-11-02 14:22:08
No to widzę, że wszystkie czekamy do stycznia..:P
Cieszę się, że nie jestem sama ![]()
6 806 2013-11-02 15:02:42
do Jukeja czyli UK?
Tak
No bo ten styczeń taki przełomowy jest XD Wiadomo, ze jak ktoś teraz wyjechał to na święta nie będzie wracał, bo raz, że za krótko, a dwa, że strasznie drogie bilety ![]()
6 807 2013-11-02 18:07:54
Teo mój niestety nawet nie dostałby wolnego, bo podobno nie dają, ze względu na to, że wszyscy wylatują i chcą dłużej mieć to wolne..
tak więc styczeń magiczny styczeń, musimy odliczać! ![]()
6 808 2013-11-02 22:48:36
Teo mój niestety nawet nie dostałby wolnego, bo podobno nie dają, ze względu na to, że wszyscy wylatują i chcą dłużej mieć to wolne..
tak więc styczeń magiczny styczeń, musimy odliczać!
Nie no ja jeszcze nie odliczam, to jeszcze nie ten stan. Zobaczymy za miesiąc XD
6 809 2013-11-03 03:01:44
u mnie już się zaczęło " świrowanie" bo od września się nie widzieliśmy i tęsknota już bierze górę..więc tylko czekam i czekam..:)
6 810 2013-11-03 10:51:50
u mnie już się zaczęło " świrowanie" bo od września się nie widzieliśmy i tęsknota już bierze górę..więc tylko czekam i czekam..:)
Ja zamierzam w ogole nie popadać w tęsknotę
taaak ![]()
Od poniedziału planuje zagospodarować sobie czas i trwać w postanowieniu aktywności XD
6 811 2013-11-03 16:41:34
Teo i słusznie ![]()
ja też zamierzam sobie fajnie poorganizować czas, ale wiesz, czasem są takie dni, że robi się tęskno i chyba każdy tak miewa choćby nie wiem jak aktywnie spędzał czas i jak wiele zajęć nie miał:)
6 812 2013-11-03 17:38:26
Teo i słusznie
ja też zamierzam sobie fajnie poorganizować czas, ale wiesz, czasem są takie dni, że robi się tęskno i chyba każdy tak miewa choćby nie wiem jak aktywnie spędzał czas i jak wiele zajęć nie miał:)
To wtedy robi się jeszcze więcej XD Zobaczymy
Zobaczę jak sie kochany spisze, bo ja cały czas powtarzałam, że się nie piszę na związek na odległość
Obiecał, że będzie dobrze
Czas pokaże XD
6 813 2013-11-03 21:00:44
A to Twój pierwszy taki związek?
Mój tak i dużo o tym myślę. Przede wszystkim nie umiem ogarnąć sobie tego, że tak rzadko piszemy. On nie ma czasu, praca wiadomo ale mi jest czasem ciężko.. Poza tym to taki facet, który nie jest jakiś bardzo wrażliwy i nie umie chyba ogarnąć, że mi może być tu ciężko samej i to bardziej niż jemu. Nie wiem jak sobie z tym radzić, bo wiadomo, że nie chcę wyjść przed nim na panikarę, jakąś szaloną wariatkę, która ciągle ma jakieś pretensje.
6 814 2013-11-03 21:55:24
A to Twój pierwszy taki związek?
Mój tak i dużo o tym myślę. Przede wszystkim nie umiem ogarnąć sobie tego, że tak rzadko piszemy. On nie ma czasu, praca wiadomo ale mi jest czasem ciężko.. Poza tym to taki facet, który nie jest jakiś bardzo wrażliwy i nie umie chyba ogarnąć, że mi może być tu ciężko samej i to bardziej niż jemu. Nie wiem jak sobie z tym radzić, bo wiadomo, że nie chcę wyjść przed nim na panikarę, jakąś szaloną wariatkę, która ciągle ma jakieś pretensje.
Nie tam pierwszy. Drugi XD Jakieś takie szczęście mam
W sumie mogę powiedzieć, że jestem weteranką odległości, choć oczywiście nie aż tak dramatyczną
Pierwszy trwał na odległość półtora roku. Też nie było częstego odzywania się, telefonów, rozmów, bo praca, bo zmęczony. Ale jakoś się toczyło. Pod koniec nie było już prawie w ogóle zainteresowania z jego strony, ale szybko wyszło dlaczego
W końcu lepsze jest podupczenie na miejscu niż gadanie na odległość ![]()
Mój obecny wiedział już od kilku miesięcy, ze wyjedzie, zanim mnie w ogóle poznał. Żadne z nas tego w sumie nie planowało, ale przyobiecał, że się nic nie popsuje. Ja doświadczona będę obserwować i weryfikować, bo tylko to mi pozostało ![]()
6 815 2013-11-04 18:35:25
O matko no to ładnie..trochę mnie zmartwiłaś tą historią z pierwszym facetem. Ale ja ufam mojemu i mam nadzieję, że nic nie wywinie..:P
Czyli doświadczenie masz, to aż tak źle Ci nie będzie ![]()
Więc z tym obecnym też nie za długo pobyliście razem zanim wyjechał?
6 816 2013-11-04 18:52:36
O matko no to ładnie..trochę mnie zmartwiłaś tą historią z pierwszym facetem. Ale ja ufam mojemu i mam nadzieję, że nic nie wywinie..:P
Czyli doświadczenie masz, to aż tak źle Ci nie będzie
Więc z tym obecnym też nie za długo pobyliście razem zanim wyjechał?
Nie chcę tu siać zamętu i w ogóle, ale pierwszemu też ufałam bezgranicznie i wgl XD ale oczywiście w Twoim wypadku nie musi tak być ![]()
Doświadczenie mam, ale czy mi źle nie będzie, to niewiadomo XD
Z obecnym pobyliśmy razem 2 miesiące i pewnie dlatego jest taki ból
Z poprzednim byłam dobrych kilka lat zanim wyjechał i ten jego wyjazd nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
Pożyjemy zobaczymy
Na pewno wiem "z czym to się je" XD
6 817 2013-11-04 20:31:47
Chłopak równie dobrze mógłby zdradzić kilometr od nas, nie trzeba związku na odległość do tego
A jak kocha, to zamiast znalezienia sobie pocieszenia, to zrobi wszystko, aby zakończyć związek na odległość (jak było w moim przypadku) ![]()
6 818 2013-11-04 22:55:02
Chłopak równie dobrze mógłby zdradzić kilometr od nas, nie trzeba związku na odległość do tego
A jak kocha, to zamiast znalezienia sobie pocieszenia, to zrobi wszystko, aby zakończyć związek na odległość (jak było w moim przypadku)
Zakończyć w sensie w końcu mieszkacie razem, czy zakończyć- zerwać? XD
6 819 2013-11-05 00:14:57
No tak co racja to racja..;)
Ja staram się być w porządku, więc tego samego wymagam od niego. W razie czego to mam czyste sumienie ![]()
Teo 2 miesiące to fajnie, ja się w ogóle nie nacieszyłam moim, ale u mnie to całkiem inna historia, którą wcześniej już opisałam ![]()
Tęsknić się zawsze będzie czy się było 2 miesiące czy 2 lata wcześniej razem. Chociaż wiadomo, że jak się jest krócej, to człowiek nie zdąży się nacieszyć nowym facetem, a ten już spyla..:P
6 820 2013-11-05 14:54:19
Zakończyć w sensie w końcu mieszkacie razem, czy zakończyć- zerwać? XD
Hahahahaha!
Zakończyć związek na odległość, czyli wrócić do kraju!
Broń boże nie kończyć związku ![]()
6 821 2013-11-05 17:41:44
Teo napisał/a:Zakończyć w sensie w końcu mieszkacie razem, czy zakończyć- zerwać? XD
Hahahahaha!
Zakończyć związek na odległość, czyli wrócić do kraju!
Broń boże nie kończyć związku
No mój nie wróci, to już pewne ![]()
6 822 2013-11-05 19:10:28
Teo to co teraz? Ty jedziesz do niego ? ![]()
6 823 2013-11-05 19:35:45
Teo to co teraz? Ty jedziesz do niego ?
Nie wiem
Teraz mam tu swoje sprawy, których realizacja niestety zbegła sie z poznaniem jego i jego wyjazdem. Nie powiem ze mi to na reke... ale tego przewidziec zupelnie nie moglam... On sie zarzeka, ze zrobi wszystko zeby mnie sciagnac. No zobaczymy ![]()
6 824 2013-11-05 20:24:03
To nie od niego zależy, czy cię "ściągnie". To zależy tylko i wyłącznie od tego, czy ty będziesz w stanie rzucić wszystkie sprawy tutaj i tam rozpocząć od nowa.
6 825 2013-11-05 22:21:58
Właśnie..Nemezys ma rację.. będziesz miała trudną decyzję przed sobą.
Ale chyba jeszcze o tym nie myślisz i w sumie dobrze, bo po co się martwić na zapas ![]()