Powiem Ci Nemezys, ze czasami nawet takie pierdoly maja duzy wplyw w danej sprawie. Twoj juz zaczal prace ? ![]()
6 696 2013-09-05 01:59:52
Podobne tematy
6 697 2013-09-05 02:50:38
Niby tak, ale znowu przejmować się wszystkim to można się w bezsenność wpędzić, co ja właśnie uczyniłam patrząc na zegarek ![]()
Mój już podpisał umowę do końca roku, więc jemu powoli zaczyna się układać, jeszcze ja się ogarnąć muszę ![]()
6 698 2013-09-05 02:55:56
Wlasnie widze ta godzine, chociaz ze mnie zawsze byl nocny marek, nawet jak musialam wczesnie wstawac
No to fajnie, ze mu tak z ta praca wyszlo
A powiedz mi tak z ciekawosci pytam, jak Twoi rodzice zaareagowalu, ze chcialabys zamieszkac z nim ? ![]()
6 699 2013-09-05 03:09:01
W sumie to nijak. Wiedzieli od początku, że ja jak co roku szukam mieszkania, wiedzieli też, że mój chłopak znalazł pracę właśnie w mieście, gdzie będę mieszkać (on teraz na lewo u kolegi mieszka póki co) i tak podpytywali... no i mówiłam, że pasuje nam znaleźć mieszkanie, bo nie będziemy dojeżdżać przecież itd. I na tym temat się zakończył
Jedynie raz mama - trochę w złości na mnie - powiedziała "nie musicie jeszcze ze sobą mieszkać", ale to było wyrwane z kontekstu, nawet się nie ustosunkowałam do tego. Ja już mieszkałam z kolegami (po prostu mieszane towarzystwo na studenckim mieszkaniu), na pierwszym roku był to dla rodziców szok, a teraz się przyzwyczaili ![]()
6 700 2013-09-05 17:05:51
Dziewczyny w nocy pisały, a w dzień odsypiają i stąd taka cisza ![]()
6 701 2013-09-05 18:06:36
No coś w tym jest... od tego braku obowiązków przestawiło mi się wszystko i nie mam motywacji do wcześniejszego wstawania, więc spałam do 12.30 o.O
6 702 2013-09-06 00:11:23
Aha no chyba, ze tak
To w sumie dobrze masz, ze nie protestuja
Poziomka no racja ![]()
6 703 2013-09-06 00:59:23
Ty jak byłaś za granicą też mieszkałaś z chłopakiem, nic rodzice nie protestowali? ![]()
6 704 2013-09-06 01:49:13
Powiem Ci, ze mama nie byla zadowolona z tego faktu, tata podchodzil do tego w porzadku. Moja mama uwaza, ze na mieszkanie ze soba jeszcze przyjdzie czas i bedzie mi to jeszcze uszami wychodzic, a poza tym dla niej to jest zycie na tzw. "kocia lape".
6 705 2013-09-06 08:05:44
ja w pracy byłabym nieprzytomna, jakbym dołączyłam do Waszej dyskusji ![]()
6 706 2013-09-09 22:03:54
http://demotywatory.pl/4203356/To-proste ![]()
6 707 2013-09-13 00:22:25
Co slychac dziewczyny ?
U mnie ostatnio ciche dni byly ale jest juz dobrze. Moj facet powiedzial mi, ze zostaje za granica do wiosny...
Nemezys widze, ze u Ciebie lato widac ![]()
6 708 2013-09-13 18:25:11
No zeby wprowadzic nastroj letni
ja zaczelam kurs wiec mniej czasu, ale dobrze - mniej czasu na wymyslanie glupot ![]()
6 709 2013-09-13 18:52:15
Oo jaki kurs ? ![]()
6 710 2013-09-13 21:53:05
letni kurs podrywu ![]()
ja oczekuję na przyjazd mojego faceta! jejku jaka jestem szczęśliwa! ![]()
6 711 2013-09-13 22:05:54
moj narzeczony jezdzi juz ponad rok do niemiec i co dwa tygodnie przyjedza tylko na sobote i niedziele wiec wiem co czujesz. jakos musimy sobie radzic. dodam ze mam 18 miesieczna coreczke wiec jest stasznie ciezko mi tutaj samej. ale kocham go nad zycie i wiem ze musze wytrzymac bo on robi to dla nass. trzymaj sie dziewczyno
6 712 2013-09-13 22:15:17
to i tak masz lepiej niż ja
ale spokojnie radzę sobie ![]()
6 713 2013-09-14 14:07:22
Nizmi do kogo to bylo ?
Bo tu kazda zyje w zwiazku na odleglosc
No prawie kazda ![]()
6 714 2013-09-16 20:37:56
i znowu się cisza zrobiła...
jak Wasze związki na odległość? ![]()
6 715 2013-09-18 01:45:59
Nizmi pewnie pisała do autorki tej netkafejki, czyli do pierwszego posta ![]()
Kursem się chwalić nie będę, dopiero jak skończę
Ale jest dosyć ważny i myślę, że przyda się, a trwać będzie 3 miesiące.
Poza tym korzystam z ostatnich tygodni wakacji i lata, które ostatnio nie popisuje się już za dobrą pogodą, ale mając na uwadze okropną jesień, która dopiero przed nami, to nie jest źle ![]()
6 716 2013-09-28 12:48:37
Halo halo co u was? ![]()
6 717 2013-09-29 19:35:53
u mnie związek na odległość trwa nadal
trzy tygodnie nie widzenia się ![]()
6 718 2013-10-01 00:28:11 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-10-01 00:29:33)
A mój facet zrobił mi niespodzianke, miał przyjechać 16, a przyjechał w nocy w sobote, w dodatku wystraszył mnie bo akurat siedziałam u koleżanki
Mało tego oznajmił, że już nie wraca do Niemiec ![]()
A tak poza tym to zaczynam studia
Za 2 tygodnie mam pierwsze wykłady ![]()
6 719 2013-10-01 12:40:30
Jejku, jaka dobra wiadomość! choć nie wiem czy bym chciała by bez uprzedzenia wpadał - nawet z daleka. Fajnie, że bedziecie w końcu razem!
Na jakie studia idziesz?
6 720 2013-10-01 20:14:33
Czemu nie chcialabys zeby bez uprzedzenia wpadal ? Masz cos na sumieniu ? :> ^^ hehe
Stosunki miedzynarodowe ![]()
6 721 2013-10-02 07:56:36
nie, ale gdyby przyjechał z drugiego końca Polski a mnie by nie było bo basen, wyjscie ze znajomymi itp. zawsze lubię być przygotowana zwłaszcza na Spotkanie z Nim ![]()
Czekam na posty jak Ci się podoba na studiach
ja skończyłam inny kierunek więc na temat stosunków nic nie podpowiem jak jest ![]()
6 722 2013-10-02 20:26:45
Mi by tam nie przeszkadzało, jakby mój wpadł bez zapowiedzi... miał mi zrobić taką niespodziankę, ale za każdym razem nie wytrzymał i powiedział ![]()
ja się przeprowadziłam, mieszkam z chłopakiem i koleżanką. Mojemu chłopakowi chyba średnio w tej Polsce jest...
wraca zmęczony (chociaż tam pracował ciężej i dłużej), posmutniał... w dodatku raz mi wypomniał, że tylko dla mnie wrócił do Polski i tylko dla mnie wyprowadził się z domu (gdyby mieszkał w domu nie płaciłby za mieszkanie, ale widywałby mnie rzadko). Nie chcę żeby mi to wypominał, namawiam go żeby wrócił do domu.
6 723 2013-10-05 09:58:24
Witam Niewiasty!
Co tam, jak tam? Ktoś tu został ze starej ekipy czy już wszystkie w smutku się potopiły? XD
6 724 2013-10-05 12:47:22
Gdzies Ty sie kobieto podziewala !
Ee zadna sie w smutku nie potopila
Chociaz moj zwiazek to juz nie zwiaxrk na odleglosc
Jest dobrze
A co u Ciebie ?
6 725 2013-10-05 12:57:13
Gdzies Ty sie kobieto podziewala !
Ee zadna sie w smutku nie potopila
Chociaz moj zwiazek to juz nie zwiaxrk na odleglosc
Jest dobrze
A co u Ciebie ?
Ech, gdzie ja się nie podziewałam, to może będzie krócej powiedzieć XD
Przyznam szczerze, że nie chce mi się czytać, więc byłabym przeogromnie wdzięczna za streszczenie - kto z kim, kto z nowym, kto dalej płacze, a kto zniknął ![]()
6 726 2013-10-05 17:46:29
Ja mieszkam z chłopakiem więc mój związek na odległość przeszedł w związek pod jednym dachem ![]()
6 727 2013-10-05 21:49:14
a my się chyba nie znamy... ja w związku na 400 km...
6 728 2013-10-05 22:58:36
a my się chyba nie znamy... ja w związku na 400 km...
Łe! Co to za odległość
Ale witam, miło mi, a te 400 km to skąd dokąd? ![]()
6 729 2013-10-06 11:01:01
Aaa no mozna i tak
haha
Czekoladka zniknela, opuscila nas ![]()
6 730 2013-10-06 14:50:51
Werka zniknęła też...
6 731 2013-10-06 20:29:56
Hej
z centrum Polski nad morze
za 4 dni będę znów podziwiać piękną jesień w Trójmieście ![]()
6 732 2013-10-06 22:23:32
A ja będę podziwiać nasze piękne, kolorowe góry
jak zwykle z Poziomką w rozjazdach jesteśmy ![]()
6 733 2013-10-07 07:54:46
słyszałam że w weekend ma być bardzo ciepło
życzę udanego wypadu! ![]()
6 734 2013-10-07 19:13:33
Wypad był jednodniowy, ale za to baaaaardzo udany!
Pogoda dopisała, góry jesienią są piękne! ![]()
6 735 2013-10-07 22:56:55
Witam, chcialabym dolaczyc do grona zyjacych w zwiazkach na odleglosc, a mianowicie potrzebuje wygadac sie uzyskac jakies rady... mianowicie chodzi o to ze moj zwiazek nie wiem wlasciwie czy jeszcze istnieje...:(
pokrotce opisze:
jestesmy w zwiazku 7 lat (zareczeni) i w naszym zyciu juz roznie sie dzialo...ostatnio tzn w przeciagu okolo 5 miesiecy bardzo zawiodlam sie na swoim facecie - bedac za granica na pewnym portalu spolecznosciowym urzadzil sobie pogawedke z pewna Pania... bylam zalogowana na jego profilu i wszystko czytalam!!
( wiem moze swinia jestem!!:( ale przeczucie nie dawalo mi spokoju! bylo z tym tyle klopotow klotni ani nie wspominam!
Od jakiegos czasu przezywam kompletne zalamanie nerwowe
(( nie daje juz sobie rady w tym 'samotnym' zyciu bardzo chce aby wrocil a wiem ze to sie nie stanie. Klocilismy sie ostatnio tak czesto... zawsze zarzucalam mu ze jest taki obojetny wobec moich lez cierpien wgl wobec mnie, bo tak jest nigdy ze mna nie rozmawia ze wszystkimi problemami zostaje sama dusze je i sie w nich!!
W czwartek przestalam sie odzywac bo ja juz naprawde nie mam sil zmagac sie z tym co przezywam sama. Odzywalam sie naprawde rzadko przyszedl weekend a w sobote zamilklam calkowicie... nie odbieralam nie pisalam...
(( Boze jak mi zle...
Od poprzedniego incydentu nie wchodzilam na jego profil - zaufalam i tego sie trzymalam ze 'musze' ufac! W te sobote moje zle przeczucia byly tak silne ze nie wytrzymalam zalogowalam sie i doznalam szoku!! Wiecie jak ja sie trzese w tej chwili piszac to:(((
Malo tego ze zagadal do tej dziewczyny co z nia pisal a prosilam nawet powiedzialam ze jak sie dowiem to nie wiem co zrobie..to takie upokorzenie dla mnie bylo. Nie odpisala bo nie bylo jej, ale zagadal do innej zameznej z dzieckiem i pare lat starsza od niego. Siedzialam i czytalam na biezaco ich konwersacje i coraz bardziej nie moglam uwierzyc w to co widze!!! Napisze wprost - z gadki szmatki doszlo do erotycznych slow typu 'jaka masz pizamke' ona ze 'koronka i stringi' a potem juz tylko gorzej wyobrazcie sobie nie chce wszystkiego przytaczac.
Zawalil mi se caly swiat legl w gruzach!! Zdradzil mnie emocjonalnie, nie moge zrozumiec dlaczego mi to zrobil wciaz zapewnia mnie ze jestem calym swiatem jego... nie wytrzymalam a raczej nie moglam czytac tego dalej, zlapalam za tel izadzwonilam gdzie rozplakalam sie a on zaczal robic mi wyrzuty i sie rozlaczyl! Po czym zasypywal smsami ze przeciez tak mnie kocha a ''to wszystko dlatego ze tak go traktuje, ze milcze nie odzywam sie jakbym miala go gdzies, ze wszyscy przychodza z pracy rozmawiaja przez skape a ja wciaz jestem obrazona, wciaz mi o cos chodzi awanturuje sie i to dlatego''!!!!!! W niedziele dzwonil pisal ze to przez alkohol ze jakim dupkiem jest itp. ja po prostu siegam dna naprawde... od tamtej pory nie moge spac nie jem a odruchy wymiotne mam nie czulam sie jeszcze nigdy chyba tak jak dzis. Dodam ze w tych nerwach napisalam do tej baby ze jestem ciekawa co jej maz powie na to jak mu to wszystko przedstawie, ona zaczela mnie atakowac ze to wszystko on ze ona nic takiego nie pisala ze powie wszystkim w miejscowosci gdzie mieszka! Co za upodlenie!!:( Mysle ze zarycze sie na smierc chyba:((((
Dawno juz chcialam skorzystac z pomocy psychologa bo od dawna juz jestem taka przygnebiona przybita, stracilam caly sens zycia, ale zawsze myslalam sobie ze przeciez nie mam tak najgorzej i wstydzilam sie jakos... dzis aby wybila 10 rano zadzwonilam sie umowic i po dwoch zdaniach zaczelam plakac do sluchawki po czym sie rozlaczylam. Boze co sie ze mna porobilo, nie chce mi sie zyc... wyryczalam sie i zadzw ponownie kobieta slyszac mnie w takim stanie na szczescie umowila mnie juz na jutro. Tak sie boje nigdy nie bylam u specjalisty z problemami ale czuje ze musze bo siegam dna...:((
Przepraszam za tak dluga historie ale chcialam wyrzucic to z siebie i BLAGAC Was o pomoc o rady co ja mam dalej zrobic???
Nie wiem naprawde nie wiem co dalej robic jak sie zachowywac wobec niego. Znow mam wybaczyc? Kocham go nad zycie nie potrafie wyobrazic sobie zycia bez niego ale ja juz mu nie ufam:((((((((((
Prosze podtrzymajcie mnie przy zyciu...
6 736 2013-10-07 23:20:55
Bierz nogi za pas i i uciekaj. To, ze jestescie 7 lat razem i jestescie zareczeni jeszcze o niczym nie przesadza akoro ten facet tak sie zachowuje. A wiem z wlasnej autopsji, ze jak raz druga polowka Cie zawiedzie i stracisz zaufanie to pozniej caly czas bedziesz podejrzewac i wyobrazac sobie Bog wie co. Chyba, ze to bylby jednorazowy "wyskok" i postarasz sie zaufac na nowo. No ale u Ciebie to chyba nie pierwszy raz z tego co piszesz.
6 737 2013-10-07 23:35:19
Niestety nie pierwszy:(((( ale szukam winy w sobie... moze ma racje te moje humory narzekania obrazy nie chec rozmawiania z nim do tego doprowadzily:((( ale ja czuje taka niemoc dlaczego nie obchodzi go ze zyc juz dluzej tak nie potrafie, zwyczajnie sobie nie radze, sprawa wyglada tak ze moge do niego jechac kiedy tylko chce i ostatnio mowil mi ze teraz mnie zabiera i koniec bo dluzej tak nie moze byc,,, po czym takie cos mi zrobil. Bylam u niego juz i nie podobalo mi sie:((( wciaz praktycznie siedzialam sama czekajac na niego, balam sie takze zostawac sama w domu w nocy kiedy wychodzili do pracy... Nie wiem co mam myslec, co mam robic... jutro np odzywac sie czy wcale jak dotychczas
Napisalam mu kilka bardzo nie milych i obrazliwych wrecz wiadomosci m.in ze to koniec gardze nim i nienawidze go! A w glebi duszy kocham tak szalenie!!
( Tak mnie skrzywdzil...
6 738 2013-10-07 23:57:02
To po co z nim jestes/bylas do tej pory ? Z drugiej strony skoro Ty go caly czas traktowalas to znalazl sobie pocieszenie u dziewczyny ktora go w koncu doceni.
6 739 2013-10-08 00:19:21
Hej, chciałam się Was poradzić..
Po krótce - mam przyjaciela od kliku lat, który wyjechał do Anglii 2 lata temu. Ostatnio rozstałam się z chłopakiem i on wyznał mi miłość. Przyleciał do Polski na kilka dni i wszystko się tak szybko potoczyło, bo ja także się w nim zakochałam, było cudownie spędziliśmy razem wspaniałe chwile..ale wyjechał..obiecałam, że będę na niego czekać, bo za 4 miesiące planuje wrócić na stałe. Niby wszystko ok, ale problem w tym, że odkąd wyleciał, to nie jest już tak jak było wcześniej. Zanim cała sytuacja się rozwinęła, pisał do mnie codziennie na facebook'u (nasze jedyne źródło kontaktu), interesował się i mimo że pracował nocami, a w dzień odsypiał, zawsze znalazł chwilkę na napisanie, albo zostawienie mi wiadomości jeśli mnie nie było na czacie. Teraz gdy on znów jest w Anglii, praktycznie nie piszemy..od tygodnia nie mam od niego żadnej wiadomości,wcześniej były sporadyczne, krótkie rozmowy, oczywiście z zapewnieniem o miłości, tęsknocie i chęci bycia blisko. Wierzę mu w to wszystko ale nie rozumiem dlaczego teraz nie jest w stanie do mnie napisać, chociaż co kilka dni.. wiem, że pracuje dużo, jest zmęczony, ale wcześniej też pracował, a jednak pisał i było całkiem inaczej..
Chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat, bo wiem, że mogę przesadzać, ale zaczynam już świrować i układać sobie w głowie milion scenariuszy..skąd taka zmiana o 180' ..? ![]()
6 740 2013-10-08 09:06:25
wiem wiem ze wina po mojej str tez lezy ale to nie jest tak ze go nie docenialam wlasnie czesto mowilam jak bardzo kocham ze atrakcyjny jest tez wiedzial ze tak uwazam... moze juz mu sie znudzilam nie podobam sie... nie wiem co ja mam robic ;(
6 741 2013-10-08 12:16:12
Zagubiona, a moze dla niego to sie tak szybko potoczylo, ze teraz musi to przemyslec.
6 742 2013-10-08 16:36:40
PureGold nad czym tu się zastanawiać i rozczulać? Przez faceta załamałaś się i właśnie marnujesz najlepsze lata swojego życia na wszelakie rozterki z nim związane. Rzuć go, przecież na pierwszy rzut oka widać, że jesteś nieszczęśliwa z nim. Miłość uskrzydla, sprawia że człowiek codziennie jest coraz bardziej szczęśliwy! A w twoim przypadku jest dokładnie odwrotnie...
Zagubiona może rzeczywiście "szybko przyszło, szybko poszło"?
6 743 2013-10-08 17:54:56
Hmm wszystko jest możliwe, jednak to on pierwszy wyznał mi miłość, a zanim przyleciał do Polski ciągle dawał mi do zrozumienia, że jestem dla niego ważna, że nie odpuści, że chce żebym była tylko jego, bo tyle czasu czekał..
Dlaczego tak nagle miałby zmienić podejście?
6 744 2013-10-08 18:24:40
Nie mam pojęcia... znudziło mu się, zdobył więc odpuścił? Boi się, że na odległość to nie przetrwa?
6 745 2013-10-08 20:44:52
trudno jest mi nawet racjonalnie wymyslic jakies dobre rozwiazanie... w dalszym ciagu nie wiem jak mam sie zachowywac jak postapic, pisze do mnie dzwoni a ja nic kompletnie nic nie odp nie odbieram... nie jest od tak sobie latwo wszystko przekreslic, zapomniec skoro sie kocha.
Ja ciagle obrazona nie odzywalam sie to sobie znalazl obiekt westchnien azeby sie podbudowac na wlasnej wartosci czy juz sama nie wiem... nie wiem juz sama po ktorej stronie lezy wieksza wina.
6 746 2013-10-08 21:34:47
ehh dziwne to..a jak myślicie powinnam napisać, że tęsknię i dlaczego się nie odzywa? bo ciągle walczę ze sobą, żeby nie wyjść potem na idiotkę, albo wariatkę..
6 747 2013-10-08 23:03:30
Jasne, że napisz... skoro jesteście ze sobą, to szczerość jest najważniejsza! Powinnaś napisać dlaczego się nie odzywa, co się stało, jak on sobie to dalej wyobraża, co myśli... napisz! ![]()
6 748 2013-10-09 02:43:05
PureGold wiem, ze nie jest latwo odejsc od kogos kogo sie kocha i spedzilo sie z nim tyle czasu ale wolisz dalej ccierpiec ? Az w koncu on Cie zdradzi bo od takiego "niewinnego" flirtu sie zaczyna. Przeciez moglabys spokojnie zbudowac z kims szczesliwy zwiazek. Oczywiscie nie od razu ale wszystko w swoim czasie. Mysle, ze ten facet nie jest Ciebie wart. Teraz wydzwania i pisze do Ciebie bo moze zauwazyl, ze jest cos na rzeczy, a jak ulegniesz to pewnie od nowa bedzie to samo.
6 749 2013-10-09 12:53:51
jeszcze to wszystko nie dociera do mnie... kocham go bardzo!! ale tak, jestem z nim obecnie nieszczesliwa:( nie umiem i nie moge wyobrazic sobie ze moglibysmy nie byc dalej razem..jakby moje zycie sie skonczylo.
jutro lub w piatek przyjedzie nie wiem jak sie zachowac, przyjedzie napewno prosto do mnie nie wiem czy w drzwiach ma dostac w twarz i zamknac drzwi czy wpuscic i porozmawiac...ale co tu wyjasniac zachowal sie nie lojalnie wobec mnie upokorzyl mnie i upodlil ! nie moge mu tego odrazu wybaczyc, nie wiem czy w ogole kiedykolwiek powinnam...tak mi zle
6 750 2013-10-09 13:17:31
Teraz wybaczysz, a za tydzien zrobi to samo :] Ewentualnie ja bym jeszcze z nim porozmawiala ale pod wzgledem zakonczenia tego i powiedzenia co mysle.
6 751 2013-10-09 16:40:35
;(((((((((((( ...
6 752 2013-10-09 17:32:40
Nie łam się, robisz to po to, aby być szczęśliwa! ![]()
6 753 2013-10-09 19:50:28
PureGold jednego nei rozumiem
dlaczego twierdzisz ze wina jest w tobie?????
co takiego zrobiłas że on nagle odwraca sie na pięcie i zmienia obiekt westchnień?
że miałas gorsze dni?? że szukałas drugiego dna w waszymz wiazku?? że szukłas dziury w całym???
każdy z nas ma takie dni
i nie czaruj się bo jesli jemu by zależało na tobie to by czuł twój nastrój, wiedział że tęsknisz, martwisz się i td..
jestem męzatką od 12 lat mąż za granicą, trzeba sobie wypracowac pewne zasady, racjonalnie myśleć, wymagac, nie brać wszystkiego do siebie. To się da przeżyć, poc zasie cżłowiek się przyzwyczaja .....
6 754 2013-10-10 02:13:27
Ona1977 czyli praktycznie zyjecie z mezem obok siebie, a nie ze soba.
6 755 2013-10-10 09:11:43
dziewczyny ale ja go kocham! ;( zastanawiam sie czy nie zrobil tego dlatego ze ja w ostatnim czasie bylam wciaz obrazona na niego o cos, wciaz mi sie o cos rozchodzilo, nie rozmawialam z nim za czesto, wykazywalam swoja niechec wobec niego, naszego zycia takiego na odleglosc... myslicie ze on po prostu tez sie na swoj sposob jakos zalamal?? i potrzebowal w koncu pogadac z kims 'milym', podbudowac swoje ego...
On tlumaczy wciaz ze to alkohol ale przeciez to zadne wytlumaczenie!!
Pisze do mnie co dzien nie duzo ale intensywnie w sensie jak to przezywa jak mogl jakim jest smieciem ze mi to zrobil itp od soboty nie odzywalam sie wczoraj nie wiem ponioslo mnie i odpisalam mu kiedy napisal ze 'wrecz czuje jakby umieral' odp tylko ze najpierw zabil mnie i nie rozumiem jak mozna kochac i jednoczesnie tak bezmyslnie krzywdzic te osobe, ze zrozumialam iz mnie jednak nie kocha! bo jedno z drugim nie idzie w parze, po czym wyslalami zaczelam tak zalowac ze napisalam w ogole!
Ja nie wiem chyba nie mysle racjonalnie ;( dlatego co Wy o tej sytuacji myslicie?? Uwazacie ze mozna wybaczyc takie postepowanie???
Pomocy on jutro przyjezdza! A ja kompletnie nie wiem co robic! Jestem z nim w zwiazku tyle lat a stalam sie nagle bezradna ze sama nie wiem jak postapic ze swoim facetem...
6 756 2013-10-10 11:18:37
Witam.mój mąż też wyjechałza g'ranice ponad 3 tygodnie temu.dzisiaj mi powiedział że za tydzień może zjechać na weekend i jedzie znowu.ją się chyba zalamie.jak on przyjedzie to go w życiu nie puszcze z powrotem,nasza córka też nie będzie chciała go puścić.przed wyjazdem było między nami źle,teraz zrozumieliśmy że chcemy być razem,ten wyjazd bardzo nas zbliżył.dopiero zaczęłam się przyzwyczajać ze go nie ma a on mi z takim czymś wyjeżdża.:-(
6 757 2013-10-10 23:20:19
no i napisałam wczoraj tylko że tęsknię za nim..on dziś rano odpisał że on też..no i tyle..przesadzam, czy jednak Wy też byście się wkurzyły, że facet nie daje znaku życia?
6 758 2013-10-11 12:51:48
Jasne, że bym się wkurzyła...
hmm... a może ma jakieś problemy z pracą, ze znajomymi tam?
6 759 2013-10-12 00:12:19
noo i odpisał..:) dużo pracy, rzadko wchodził na fb i dlatego nie pisał.. uspokoiłam się, że wszystko jednak ok i nic się nie stało, ale dałam mu do zrozumienia, że było mi przykro że się nie odzywał.
Więc generalnie jest ok i chyba to ja przesadzam..ale tak już jest, że gdy coś jest nie tak to kobieta ma tysiąc myśli na minutę i układa w głowie przeróżne scenariusze.. też tak czasem macie?
To szczególnie dotkliwe gdy właśnie facet za granicą i nie można go zobaczyć ![]()
6 760 2013-10-12 08:08:38
Zagubiona tez tak czasami mialam ![]()