mefruta- Tak samo jak Ty i z pewnością większość dziewczyn tutaj, również obawiałam się wyjazdu mojego chłopaka. Myślałam, że nie dam sobie rady, załamie się psychicznie, że będę siedzieć cały czas w domu i nic nie robić. Ale to nie jest wyjście
Dałam radę i daję sobie nadal, bez niego. Oczywiście, że za nim tęsknie, ale 3 miesiące szybko zleci, sama się o tym doskonale przekonasz
Musisz znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie możesz się nudzić bo wtedy z pewnością czas oczekiwania na niego się wydłuży!
Powodzenia ![]()
6 436 2013-06-03 16:10:04
Podobne tematy
6 437 2013-06-06 19:22:17
Jaki tu spokój
Babeczki żyjecie?? ![]()
Ja ogólnie dobrze się mam przyzwyczaiłam się, że jego nie ma blisko. On chyba bardziej tęskni bo nie ukrywa tego. Minął dopiero miesiąc a w lipcu może przyjedzie. No ale sobie radzę, nie siedzę w kącie i nie rozpaczam bo to sensu nie ma
Zajęłam się sobą, swoimi sprawami, nadrabiam zaległości towarzyskie i inne jakieś tam małe przyjemności ![]()
W końcu żyje się raz! ![]()
6 438 2013-06-06 19:38:29
i o to chodzi! Musimy żyć normalnie, wychodzić do ludzi, robić coś dla siebie, wtedy szybciej czas mija ![]()
6 439 2013-06-08 15:25:56 Ostatnio edytowany przez alfabeta (2013-06-08 15:35:50)
Witam wszystkie Forumowiczki ![]()
piszę żeby troszkę się pożalić... otóż.. Mój chłopak wyjechał do Anglii (jesteśmy razem ponad 3 i pół r.) i ma być tam do końca roku. Od 3 miesięcy jestem tutaj sama, nie jest źle, ponieważ raz w miesiącu przyjeżdża na weekend i ja też tam byłam podczas dłuższego wolnego <studiuję>, piszemy codziennie smsy a w weekendy rozmawiamy na skypie. Gdy jesteśmy razem wszystko jest cudownie, wręcz idealnie, jednak jak pojedzie, jest daleko w głowie mam same najczarniejsze scenariusze i nie radze sobie z samotnością. Mnie denerwuje to, gdy zaczyna sie gadka, że w Polsce nie ma perspektyw, i w ogóle jest bez sensu. Do skonczenia studiów zastało mi prawie 2 lata, z czego miało być tak że on pojedzie teraz zarobić może nawet na ślub etc. potem rok przerwy, skończę studia i pojedziemy we dwoje gdziekolwiek. Teraz jak słysze takie teksty to czuję w środku że on może nie wrócić, a ja nie chce w ten sposób żyć 2 lata (tzn. on tam ja tutaj). On znów narzeka, że podczas rozmowy zamiast cieszyć się z tego co mamy ja cały czas narzekam, marudzę i zero radości u mnie nie widzi.
Nie umiem sobie z tym poradzić, boję sie, że w koncu zostanę sama... Możecie jakoś poradzić, jak walczycie z takimi myślami, jak sprawić by faktycznie zobaczyć więcej dobrych stron takiego wyjazdu, a nie cały czas się dołować ?????
J
6 440 2013-06-08 16:04:17
W przypadku mojego związku jest odwrotnie. To chłopak nawet podczas rozmów na skype stale jest smutny, narzeka i marudzi, że on jest tam, a ja tu. Próbuję mu powiedzieć, żeby wytrzymał jeszcze chwilę, ale on jest na tyle zdołowany, że nie potrafi się cieszyć. Wiem jakie to jest denerwujące i dobijające, więcAlfabeta nie pokazuj mu tego, że jesteś tak zdołowana.
A na pytanie wróci - nie wróci jest jedna odpowiedź: kocha, to wróci.
Ja już mam momentami dość tego związku. To co opisałam wyżej, czyli marudzenie chłopaka, ciągła zazdrość, ciągłe pretensje. Niby jest ok, ale przynajmniej co drugi dzień musi być albo zdołowany, albo zazdrosny, albo zły. I niby wytłumaczę mu i zaraz jest normalnie, to wiem, że to w nim siedzi. Mam nadzieję, że tak jest tylko na odległość, bo życia takiego nie zniosłabym...
6 441 2013-06-08 17:11:58
hmmm... chyba faktycznie muszę się zawziąć w sobie i starać się wszystkie negatywne myśli schować głęboko
Nie będzie to proste, ale warto się postarać, żeby atmosfera między nami się poprawiła. Jemu też nie jest lekko tam, musi zadbać o wszystko, a moim zadaniem jest go wspierać, nie tak jak do tej pory psuć wszystko mówieniem, że jest źle, że mi ciężko, że chce żeby był tu, nie tam... On i tak to wszystko wie i czuje podobnie, podziwiam go tylko, że radzi sobie znacznie lepiej z rozłąką ode mnie...
6 442 2013-06-08 23:58:26
Oni mają tam gorzej, bo są w obcym państwie, z mniejszą ilością znajomych, często bez rodziny, a wszystkie wspomnienia zostawili w Polsce... więc im jest ciężej...
6 443 2013-06-09 01:46:13 Ostatnio edytowany przez alfabeta (2013-06-09 01:53:10)
Wiesz Nemezys, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.. byłam przyzwyczajona, że jest... I trochę histeryzuję, generalnie on ma bardzo dobrą pracę, fajne warunki mieszkalne i świetne perspektywy. Widzę, że się bardzo stara i mu zależy. Najwyraźniej widać to było, jak byłam u niego. widać było, że jest szcześliwy i cieszy sie bardzo, że jestem, chciał, żeby było mi tam jak najlepiej. Gdyby nie studia w każdej chwili mogłabym tam pojechać, ale razem zdajemy sobie sprawę, że to pozbawiło by mnie perspektyw dobrej pracy i 2 lata nauki poszłoby się schować. Ogólnie same plusy, jedynym jest ta odleglość, brak bliskości... Pewnie większość tutaj doskonale rozumie o czym piszę... Tęsknota jest masakryczna...
On nie ma lekko, jest tam sam jedynie z kolegą z Polski, plus Ci z pracy (praktycznie sami Anglicy).. sam musi zadbać o siebie, o codzienne czynności. Kochał grać w piłkę, a tam nie ma z kim, mnie tez z nim nie ma.. Wszystko oprócz pracy dla niego też nie jest dobre. A ja mu czasem tymi swoimi narzekaniami też ładnie daję popalić, on nie jest typem człowieka, który o byle co się czepia, a teraz musi mu to strasznie przeszkadzać i strasznie go bolec skoro zwraca mi uwagę, że przesadzam i to sporo. Powtarza mi, że w tej sytuacji, ktora mamy musze zaczac szukac plusów a nie widzieć tylko same negatywne rzeczy, bo widzimy sie często (raz na miesiąc) i codziennie mamy ze sobą kontakt i że tez teskni bardzo ale nie chce siebie i mnie tym dobijać.
Wiem, że ma rację i wiem, że mam cudownego chlopaka, tylko muszę zmienic swoje podejście do niego i do tego wyjazdu, przede wszystkim zacząć mu bardziej ufać.
W końcu jeśli jest nam pisane być razem to pokonamy przeciwności i będziemy szcześliwi ![]()
6 444 2013-06-09 13:45:45
To samo wczoraj powtarzałam swojemu chłopakowi - że musi zacząć szukać plusów: kochamy się, tęsknimy, mamy codziennie kontakt, zobaczymy się niedługo. A nie ciągle te same teksty "ja nie umiem tak na odległość". Więc wziąć się w garść to podstawa! I wspierać siebie nawzajem... a dacie radę
Jeśli jemu jest tam dobrze i nie widzi perspektyw w Polsce, to tam zostanie. Będzie zależało od ciebie czy wyjechać po studiach za nim, czy "zmusić" go do powrotu, kosztem narzekania jak to w Polszy jest źle itd. ![]()
6 445 2013-06-09 14:20:37 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-06-09 14:21:35)
hejka dziewczyny ![]()
Nemezys
masz racje ja jak tak mojemu marudziłam na początku jak był jego pierwszy wyjazd to ja sie nie dziwie ze on sie denerwował tym ze nie jestem zadowolona z niczego ;/
ale na szczescie teraz jest inaczej
z wiekiem człowiek rozumie i mądrzeje w końcu
nie można całe życie sie dołowac i marudzić tylko powinno sie cieszyć tym co się ma
kochana i na pewno takie cos jest na odległosc tylko , chyba proste ze jak sie ma siebie obok to jest inaczej niz na odległosc
))
alfabeta
mądrze piszesz bo my kobiety Tylko z siebie robimy w zwiazkach na odległosc najbardziej pokrzywdzone , tylko weźmy pod uwage że my tu mamy wszystko a chłopak jak wyjedzie to co tam ma ? nic ;/ jedynie prace i moze kolege , no chyba ze jedzie do rodziny ... i na pewno ich tam szlak trafia że nie mogą miec tego co my tutaj mamy. Moj chłopak jak przyjeźrdza do polski to jest tak ucieszony jak by był dzieckiem i dostał pierwsza zabawkę heh. wiec oni tez są pokrzywdzeni, zreszta gdyby było inaczej w polsce to by nie musieli wyjeżdrzać w obce kraje..
już powróciłam ale nie na długo bo moj wczoraj pojechał a ja do niego lece w przyszłym tygodniu
))))
ale jak tu był to i tym razem żyłam w takim stresie że szok ;/ *(chodzi o ta plotkę co kiedyś tu pisałam ) masakra .
piękną pogode mamy
wiec trzeba sie opalać i kożystać puki jest bo te deszcze są okropne ;/
a u was jak tam dziewczyny ??
6 446 2013-06-09 17:57:54
Tylko to, że im jest tak gorzej niż nam, że my możemy spać do południa, wychodzić wieczorem itd, a oni wstają o świcie i pracują, to chyba nie jest nasza wina? Przecież to, że np. moja koleżanka narzeka, że ma dużo pracy a ja sobie mogę gdzieś wychodzić nie oznacza, że w ramach solidaryzmu ja też nie będę wychodzić nigdzie. OK - mają tam gorzej, muszą pracować. Ale to nie znaczy, że my musimy siedzieć w domu tak jak i oni. To samo zresztą tyczy się związków w Polsce - jedna osoba pracuje, druga akurat ma wolne. Prosta i logiczna zasada jak dla mnie ![]()
6 447 2013-06-09 20:20:47
Zgadzam się! Mój facet jest w Polsce i niczego to nie zmienia. Ja mam wolne on pracuje, ja mam studia on dostaje wolne. Ja na rowerze, on w pracy, on na rolkach ja w pracy. Jak już pokonamy te 400 km to nie zdarzyło się żebyśmy cały weekend byli razem. Trzeba nauczyć się zaakceptować taką relację.
Pewnie Wy macie trochę inaczej, ale wniosek jest podobny. Skoro jesteśmy w takich związkach musimy nauczyć się żyć normalnie, a tęsknić i tak będziemy...
6 448 2013-06-09 23:53:26
Wiecie co dziewczyny?? Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum, że odważyłam się napisać. Czytając to co piszecie i analizując dużo dobrego można wyciągnąć. Dziś rozmawiałam z mym lubym na skypie i od dawna nie rozmawiało nam się tak fajnie (on line, bo twarzą w twarz zawsze się dogadujemy). Wszystko przez to, że przez ten chwilowy dół powiedziałam co mnie boli, on też i teraz dbamy, żeby nie popełniać błędów, gdyż wiemy co robiliśmy źle. Nie chce mówić do przodu jak będzie, ale teraz jestem MEGA pozytywnie nastawiona, a wystarczyło tylko zmienić podejście i przymknąć oko na małe drobiazgi i jakieś lekkie niedociągnięcia, które gdzieś tam mnie bolały i wydawały mi się starasznym złem
.
I najważniejsze powiedziałam mu wprost, że boje się tych 2 lat mojej nauki bo muszę to skończyć podczas gdyby on został tam, a potem mogę z nim wyjechać tylko muszę mieć pewność, że nie zostawie przyjaciół, rodziny i niezrobionej magisterki, a nastepnie bede tam, z nim żyła rok, 2, 5, całe życie bez żadnej deklaracji, i w każdym momencie tego życia będzie mógł mi powiedzieć, że to koniec nic nas nie łączy. I on to zrozumiał, że chce wiedzieć na czym stoje etc.
Poza tym to, że mu to powiedziałam nie było przypadkowe, bo wydaje mi się, że myśli o zaręczynach. Nawet dziś w południe podczas codziennego pisania wywiazała sie rozmowa i pytał się co bym zrobiła gdyby z pierścionkiem wyleciał etc. I od ok. stycznia zwykle gdy przechodzimy kolo jubilera 'dystretnie' zadaje mi pytania, który pierścionek mi się podoba
Lub przyprowadza mnie pod półkę z samymi pierścionkami i pyta co mi sie u tego jubilera podoba
Nie wiem czy dobrze zrobiłam mówiąc mu tak, ale póki co wydaje mi się, że on nawet chciał to usłyszeć. Bo jeśli faktycznie coś planuje to chyba podbudowało go to w decyzji. Poza tym bardzo fajnie na to zareagował ![]()
6 449 2013-06-09 23:58:36 Ostatnio edytowany przez alfabeta (2013-06-09 23:59:07)
Jeszcze dużo czasu przed nami, zdaję sobię sprawę, żę w przeciągu jednej chwili wszystko może sie zmienić i z jakiegokolwiek planowania moze nie wyjść nic, ale jak na razie jest fajnie, naprawde jest fajnie i z tego się prze ogromnie cieszę ![]()
6 450 2013-06-10 02:18:36
I tak trzymać! ![]()
6 451 2013-06-12 00:29:34 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-06-12 00:31:53)
Jak mnie tu dawno nie bylo
Widze, ze sporo nowych dziewczyn doszlo do nas
Ja ostatnio cos ciagle w biegu... Moj teraz zrobil mi niespodzianke i przyjechal na pare dni, oczywiscie wszyscy wiedzieli, ze przyjezdza tylko ja nie ;D Wyjezdzam znowu do niego za 2 i pol tygodnia jakos
Moj zastanawia sie czy nie wynajac mieszkania, no ale to wlasciwie ode mnie zalezy czy bede tam chciala byc czy jednak tutaj studiowac bo sam tam nie chce byc i zjechalby we wrzesniu po wyjasnieniu pewnej sprawy. I tak sie wlasnie zastanawiam nad tym i mam dylemat, kurcze.
Nemezys a Ty w koncu wyjezdzasz do swojego chlopaka ?
Pogoda taka do kitu, ze masakra. Nawet sie wyjsc nie da bo co chwile pada, a w niedziele byl taki skwar, ze sie rozplywalam ;D Na polnocy to maja ladna pogode, nie to co w Krakowie ![]()
6 452 2013-06-12 01:06:27
LadyAnette nie wyjeżdżam
Teoretycznie u niego się popsuło z pracą i mieszkaniem i chce zjechać całkiem do Polski. A tak naprawdę nie chce żebym ja jechała za granicę, sama nie wiem dlaczego... ogólnie kłóciliśmy się o to długo. Stanęło na tym, że on zjeżdża do Polski, ja do niego nie jadę. Ale że ja już od paru lat zawsze na wakacje wyjeżdżam to i teraz staram się coś załatwić - na własną rękę i bez niego niestety. Więc pewnie na wakacjach od przyjedzie do Polski, a ja w tym czasie wyjadę na dwa miesiące... ![]()
6 453 2013-06-12 11:00:50
Nemezys a to ciekawe dlaczego on nie chce zebys przyjechala do niego do pracy... A szukasz sezonowej pracy np., przy zbiorach ?
6 454 2013-06-12 19:02:46
Alfabeta jak przeczytałam twoje posty to tak jakbym o sobie czytała, mamy trochę wspólnego
Nawet staż w związku się zgadza ![]()
Mój też ciągle powtarza, że skoro jest szansa lepiej zarobić to musi ją wykorzystać. Boję się, że to może potrwać parę lat on by pewnie chciał ale czy ja.. Chyba lepiej o tym jeszcze nie myśleć co będzie, dopiero pierwszy raz wyjechał jak wróci to się okaże co będzie dalej. Marudzę mu czasem ale cóż każdy może mieć gorszy dzień a on wtedy mnie pociesza
Nawet mi ostatnio o oświadczynach powiedział, że na pierścionek musiał wyjechać zarobić hehe.. ![]()
To prawda na północy piękna pogoda słonko grzeje ![]()
6 455 2013-06-15 23:04:15
LadyAnette - najpierw szukałam pracy u mnie w mieście - bez skutku, potem gdzieś w Polsce w miasteczkach turystycznych - bez skutku. Na zbiory miałabym dwie możliwości, ale wcześniej - teraz jest już za późno. I jedyna opcja jaka mi teraz została, to jechać razem z koleżanką w ciemno (licząc na chwilową pomoc kolegi) do Anglii. Tylko, że chłopak zabronił mi tam jechać
no i tak to jest... Z tym, że on nie chce żebym do niego jechała, to może trochę przesadziłam - nie to, że nie chce i robi wszystko żebym nie przyjechała, ale jednak ma co do tego obawy. Nie wiem, boi się może. Spanikował może i stwierdził, że jak mamy zaczynać mieszkać razem, to lepiej w Polsce. Nie ogarniam do końca tych jego pomysłów...
6 456 2013-06-15 23:33:19 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-06-15 23:36:06)
dziewczyny ja jestem juz za granica ![]()
u mnie plany sie wywrocily do gory nogami
dosc ze tu przyjechalam to nie zobacze sie z moim ......
Nemys
moj tak samo nie ze nie chce tylko tezma obawy duzo jest takich chlopakow co po prostu z jednej strony chca zeby kobieta przyjechala a z drugiej boja sie ze np podczas tego pobutu pozna sie kogos....taki sam problem mialam z swoim...
6 457 2013-06-15 23:34:10
Werka powodzenia tam za granicą!!
No ale opowiadaj, dlaczego się nie zobaczysz z nim? Pracę masz?
6 458 2013-06-15 23:38:39 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-06-15 23:40:24)
Nemezys
napisalam Ci na priv poniewaz dzis weszlam na poczte a dawno mnie nie bylo i odpisalas mi na maila i akurat dzis Ci w nim opisalam swoja sytuacje;/
nie mam pracy , ale na dniach sie okaze czy pojde tam gdzie siostra mi wspominala
)))
6 459 2013-06-15 23:45:48
Werka21 To w jakim miescie jestes ? ![]()
Nemezys A skad Ty jestes bo nie pamietam ? Jedna dziewczyna gdzies z okolic Legnicy szuka 4 dziewczyn do wyjazdu na zbiory truskawek do Niemiec
6 460 2013-06-16 15:19:27
Cześc kobietki, słuchajcie. mam problem, mój chlopak póltora miesiąca temu wyjechał za granica, obiecywal ze bedzie sie często odzywał, ze niedlugo wyjedziemy razem, na poczatku wszystko bylo wporzadku, wyprowadzil sie jednak do innego miasta za granica i tam niestety ma kolegów i mieszka z nimi kolezanka, wczoraj kiedy do niego dzwoniłam, slyszalam ze idą razem na zakupy...
Pytajac go czy mnie zdradza, odpowiada ze nie i ze mnie kocha...
Nie wiem co mam o tym mysslec, rzadko sie odzywa poniewaz nie ma pieniędzy, raz na jakiś czass, ale oczywiscie jest mily i uczuciowy.. Czekam tutaj z utesknieniem na niego, myslicie ze ta dziewczyna moze cos dla niego znaczyc? dodam ze bylam pierwsza dziewczyną z która mieszkał, jestesmy razem półtora roku.... ;(( kocham go nad zycie...
6 461 2013-06-16 15:28:43
LadyAnette ja mieszkam mniej więcej między Rzeszowem, a Lublinem. Więc "trochę" daleko od Legnicy... ![]()
Monika... sorki, ale strasznie mnie rozbawiło to, co napisałaś. Ja mieszkałam rok z takim chłopakiem i nie raz razem chodziliśmy do sklepu, ale pod zdradę bym tego nie podciągała
Uspokój się i przestań panikować, a będzie dobrze ![]()
Werka, już wchodzę na pocztę ![]()
6 462 2013-06-16 16:50:40
Tak tylko że rzadko sie do mnie odzywa, i nie iwem czym to jest spowodowane....
Myslisz ze wszystko bedzie ok? Boje sie Go stracić ! <3
Chociaz przez te poltora roku mnie nie zdradził...
6 463 2013-06-17 08:37:57
sorki za szczerość, ale nigdy nie wiesz czy facet Cię nie zdradził. Bo Ci tak powiedział? Bo mu ufasz?.....
6 464 2013-06-17 13:27:38
A no to faktycznie
"Kawalek" drogi
Monika skoro mu ufasz to nie podejrzewaj go o zdrade. Niech chlopak ma tez kolezanki
Przeciez to normalne, ze poznaje nowe osoby. W koncu jest w nowym otoczeniu.
Poziomka twierdzisz, ze facetowi nie nalezy ufac ? Zaufanie to podstawa jesli go nie ma to taki zwiazek umrze smiercia naturalna predzej czy pozniej. Jak dla mnie to co napisalas jest troszke smieszne bo wynika z tego, ze caly czas nalezaloby zyc z mysla czy nuz akurat w tym momencie on mnie nie zdradza. Zadreczyc sie mozna.
6 465 2013-06-17 23:02:19 Ostatnio edytowany przez Werka21 (2013-06-17 23:03:21)
monika_29
ja tez mam chlopaka ktory pracuje z samymi kobietami , i jak bym miala wstawac i pierwsza moja mysla bylo by ze mnie morze tam zdradzac to bym zwariowala
kazdy ma prawo do kolezanek i kolegow.
poziomka
a z drugiej strony taka jest prawda ze ufa sie ale z kad my mamy wiedziec ze np partner nie ma tam kogos tego nigdy sie nie dowiemy ,,,,
ale i tak zaufanie to podstawa ..
u mnie cichooo nic sie nie dzieje szczegolnego ...
oby wszystko bylo pozytywnie , mam nadziej ze moj sobie przemysli to co mu ostatnio powiedzialam bo tak nie moze byc ...
6 466 2013-06-18 08:37:36
Nie napisałam żeby nie ufać! Bo jak słusznie uważacie zaufanie to jedno z podstaw związku. Chodzi mi bardziej o czujność, o to żeby ślepo nie ufać...
W byciu z kimś na odległość bardzo często pojawia się ten dylemat. Że facet pracuje z koleżanką, że nowe towarzystwo etc. A my? Czy my - kobiety przebywamy tylko i wyłącznie z kobietami?
6 467 2013-06-19 21:25:33
Ślepo ufać, czyli mieć klapki na oczach - bardzo źle. W ogóle nie ufać - jeszcze gorzej
Ale zdradę się prędzej czy później wyczuje przecież, poza tym kłamstwo ma krótkie nogi, więc o tym czy już nie zdradził - zaraz byśmy się dowiedziały. A jeśli ktoś obawia się, że partner może go zdradzić, to taki związek średnio ma sens. Zdrowa zazdrość - ok, ale żeby nie więcej ![]()
LadyAnette a te truskawki to od kiedy? ![]()
6 468 2013-06-19 23:55:36
Werka21 a co sie dzieje znowu ?
Poziomka no tak masz racje. Zreszta my kobiety nie przebywamy tylko i wylacznie z kobietamy, ale i z plcia przeciwna rowniez. Osobiscie uwazam, ze nie ma w tym nic zlego ale wiadomo, ze jakies granice trzeba miec. Ja tam zawsze twierdzilam i twierdze, ze ufam swojemu facetowi ale powiedzmy kobieta ktore sa w okol niego juz nie ![]()
Nemezys hmm nie wiem dokladnie od kiedy ale juz znalazly sie chetne ![]()
Dziewczyny, a tak szczerze to oklamalyscie kiedys swoich facetow ? ![]()
6 469 2013-06-20 08:03:26
Ja też ufam i chcę, by i on mi ufał. To normalne w związku. I niezależnie od tego, ile kilometrów nas dzieli. Kontrolowanie nie miało by sensu.
Gdy nie można komuś zaufać lepiej się rozstać.
LadyAnette - zależy jakie kobiety
Obok mojego faceta pojawiła się ostatnio koleżanka z pracy. Niby nic, ale pracują tylko we dwójkę. Ona mężatka(co nic nie zmienia;) ), wpadła do niego bo załatwiała coś na mieście i mieli kilka godzin do pracy. Ja będąc 400 km dalej mogłam sobie myśleć nie wiadomo co. Mogłam, ale nie robiłam
Okazało się, że ona spotyka się już z innym kolegą z pracy. Przypadki są różne. I często okazuje się, że wychodzimy z błędnych założeń, a życie dopiero to weryfikuje....
6 470 2013-06-20 19:06:05
LadyAnette czyli moja szansa na truskawkową karierę przepadła hehe ![]()
Ja nigdy nie oszukałam faceta... nawet jeśli chodzi o wyjście z jedna koleżanką na piwo przed blok... zawsze wie o tym
Ale już wolę się pokłócić o moje wyjście na imprezę niż powiedzieć mu, że idę spać, a w rzeczywistości bawić się...
6 471 2013-06-21 00:16:22
Nemezys kurde no
A znalazlas cos ? Masz cos na oku ? ![]()
Poziomka masz racje
Ale sama wiesz jakie potrafia byc kobiety ktore wiedza, ze chlopak ma dziewczyne ![]()
6 472 2013-06-21 10:49:30
Wiem jakie kobiety mogą być i stąd moje wcześniejsze posty o zaufaniu
Ufajmy, ale bądźmy czujne ![]()
6 473 2013-06-21 14:29:29
Dokładnie - ufajmy, ale bądźmy czujne!
Spodobał mi się ten tekst ![]()
Anette nie mam nic, ale póki co dałam na wstrzymanie i zajęłam się kończeniem studiów. A jak będę znać termin obrony, to znowu powrócę do planów wakacyjnego wyjazdu. A tymczasem mój chłopak na dniach przyjeżdża do Polski ![]()
6 474 2013-06-21 15:11:10
ale Ci dobrze
ja na cały czerwiec jestem skazana tylko na telefon i skype ![]()
6 475 2013-06-21 19:07:55
Ja już ponad miesiąc żyje przez neta, więc należy mi się hehe
Jutro chłopak się dowie, kiedy przyjedzie i na ile - możliwe, że na stałe.
6 476 2013-06-21 20:30:33
Nemezys a czemu mozliwe, ze na stale ? On juz nie chce tam pracowac ?
6 477 2013-06-21 20:45:40
Nie chce, on chce być w Polsce
A ja coraz bardziej chce wyjechać, ale o tym na razie nie myślę. Przyjedzie - postanowimy coś!
Póki co tak jak pisałam, dałam na wstrzymanie - niech on przyjedzie, a ja muszę się obronić... co dalej to chyba los pokaże ![]()
6 478 2013-06-21 23:06:18
poziomka
dobrze napisalas ufac ale byc czujnym
kobiety nie ktore sa takie ze chodzby sie ufalo facetowi , i co z tego jak nie da rady sie ufac kobieta otaczajacym faceta ...
Nemezys
zazdroszcze ze juz uwidzisz swojego
ja swojego tez bym chciala ale cos los wszystko pieprzy , pomimo tego ze jestem od niego 20 minut drogi
// ja na Twoim miejscu cieszylabym sie ze nie chce on juz nigdzie wyjezdrzac, gdyby u mnie tak bylo , no ale niestety nie jest
a juz na prawde wolalbym jak by tu byl a nie gdzis tam .
u mnie goraco . nie zaszkodzil by deszcz no ale tutaj rzadko pada. ![]()
6 479 2013-06-21 23:28:07
Tylko, że ja nie wyobrażam sobie naszego życia w Polsce... na prawdę. No ale tak jak pisałam - zobaczy się. Póki co niedługo się z nim zobaczę i mam nadzieję, że wszystko stanie się łatwiejsze dzięki temu, bo mam dość tych ostatnich problemów ![]()
6 480 2013-06-22 15:35:55
Witajcie kochane.
No tak jak mówilam, zostawił mnie, powiedzial ze chce byc sam....
Nieiwem ile w tym prawdy wydaje mi się ze poprostu poznał kogos, faaktycznie jakas dziewczyna z jego numeru jak zadzwonilam powiedziala zebym odczepila sie od jej chlopaka....
tak bardzo to boli, nie wiem co ze soba zrobić, tak bardzo Go kocham, nie wyobrazam sobie nikogo innego... mysle o najgorszym. ;(
6 481 2013-06-22 17:57:28
No skoro jakaś dziewczyna tak powiedziała gdy zadzowniłaś to raczej napewno kogoś poznał, co możesz zrobić? Teraz już nic, pozostaje ci się pogodzić z jego decyzją choć wiem że to bardzo trudne, napewno nie wydzwaniaj do niego, nie pisz smsów i nie proś żeby wrócił,bo potem będziesz bardzo żałowałą
6 482 2013-06-22 18:12:45
Dokładnie - nie pisz do niego, nie dzwoń - odpuść. Skoro facet w jeden dzień mówi, że mu zależy i cię kocha, potem wyjeżdża i parę dni po tym oznajmia, że chce być sam mając jednocześnie dziewczynę - nie jest nic wart. Nic. Ani łezki...
6 483 2013-06-23 01:05:38
Werka to Twoj jest juz w Polsce ? Czemu sie z nim nie mozesz spotkac ?
Monika dziewczyny dobrze mowia, nie odzywaj sie do niegi bo z biegiem czasu bedziesz sie zle czula z tym, ze plaszczylas sie przed nim, a on bedzie mial z tego satysfakcje... Hm zacznij sie spotykac ze znajomymi, wychodz z domu, staraj sie nie byc sama. Wiem, ze jest ciezko ale z kazdym dniem, tygodniem bedzie lepiej, a pozniej hm, a pozniej niewykluczone, ze pojawi sie ktos nowy
Lepszy ![]()
6 484 2013-06-23 13:14:18
Werka jest u siostry za granicą - tam gdzie jej chłopak i mają do siebie blisko, a on jej nie odwiedził jeszcze ![]()
A ja czekam na mojego, bo już jest w domku u siebie i zaraz będzie u mnie ![]()
6 485 2013-06-23 14:18:31
Nemezys, miłego spotkania! ![]()
6 486 2013-06-23 16:24:46
no to faktycznie musi bardzo ją kochać skoro jej jeszcze nie odwiedził ![]()
6 487 2013-06-23 18:01:11
Werka ja bym sie wkurzyla... ;/
6 488 2013-06-24 13:05:03
Witam wszystkie stare i nowe dziewczyny
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie ale w zeszłe wakacje intensywnie udzielałam się w tym wątku,bo sama byłam w związku na odległość
Nadal jestem z tym samym chłopakiem z tą różnicą,że w te wakacje ani on się nigdzie nie wybiera ani ja więc spędzimy je razem
Długo nie wchodziłam na to forum ale postanowiła, odwiedzić stare śmieci
Wszystkim czekającym życzę wytrwałości i mega zaufania ![]()
6 489 2013-06-24 14:41:10
Ciekawe jest to, że jak rok temu moj chlopak wyjechał praktycznia na prawie 3 miesiące to bylo mi źle i smutno początkowo, chociaż i tak szybko się przyzwyczaiłam bo ja się przystosowuję szybko do zmian, znalazłam sobie dużo pracy, miałam kontakt z ludźmi i było ok.
a teraz ja wyjeżdżam na 6 tygodni i szczerze to nie mogę się doczekać wyjazdu
trzeba szukać pozytywów nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji - np. ze mamy wiecej czasu dla siebie ![]()
6 490 2013-06-24 15:51:34
Czekoladka faktycznie dluugo Cie tu nie bylo ;D Czekaj, to Twoj facet wyjezdzal tylko na wakacje ? Bo nie pamietam juz
Swoja droga to ciekawe co u Teo slychac ![]()
6 491 2013-06-24 16:43:00
LadyAnette tak jego tylko przez wakacje nie było
więc wyszło tego wtedy jakoś 3 miesiące ![]()
6 492 2013-06-24 19:40:14
Cześć! Mnie pewnie żadna nie pamięta, ale byłam tu przez chwilkę 2 lata temu (gdy mój ukochany wyjeżdżał do pracy na 2 miesiące). Ja za to pamiętam czekoladkę
2 lata temu miałaś jakieś problemy z chłopakiem, teraz jest jakiś inny?
Póki co mój jeszcze tutaj jest, rozstajemy się w piątek. To będzie już trzecia wakacyjna rozłąka, także powinnam być już uodporniona. Póki co nie panikuję. Na szczęście sama wyjeżdżam za granice do pracy i to już w przyszły poniedziałek :)Ale pewnie w pt wpadnę się wyżalić ![]()
Pozdrawiam ![]()
6 493 2013-06-24 20:09:27
Anjaa właśnie kojarzę Cię
2 lata temu co byłam z chłopakiem to już jest daaaawno zakończone
zamknięty po prostu rozdział
obecnie jestem z mega fajnym chłopakiem od 1,5 roku i rok temu gościłam tu bo wyjeżdżał na 3 miesiące
ale teraz nigdzie się nie wybiera po prostu wpadłam odwiedzić stare śmieci ![]()
6 494 2013-06-25 11:56:11
O ile się "starych" osób pojawiło ![]()
Ja cieszę się chwilami z chłopakiem, bo w sumie nie wiem na ile przyjechał, ale pewnie na coś dłużej niż 2 - 3 tygodnie ![]()
6 495 2013-06-25 15:14:36
to jeszcze będziesz miała go dosyć ![]()
6 496 2013-06-25 20:39:15
Hej, jestem tu nowa, wiem co czujecie
Mój chłopak już od tygodnia siedzi w Anglii, wyjechał tam na 3 miesiące. 2 pierwsze dni - masakra, później jakoś zaczęłam oswajać się z tą sytuacją, ale dzisiaj znów wróciła meega tęsknota. Może dlatego, że dziś cały dzień nie wychodziłam z domu i strasznie dużo nad tym rozmyślam, wspominam. Serio, nie wiedziałam, ze będzie tak ciężko..:( Trzymajcie się ;* Mimo wszystko musimy dać jakoś radę ![]()
6 497 2013-06-25 23:33:29
dziewczyny spokojnie, jestem z swoim od paru dni,nie mam neta i zaglądam żadko.,Nemezys zaraz po napisaniu Ci maila przyjechal,i jestem u niego. ; ) sama jego mama mowila ze nie stety taki zapieprz w pracy ze mu wolnego nie dala rady dac. Jest juz wszystko ok ; ) Monika przykro mi strasznie! 3maj sie jakos i nie zalamuj bo z to nic nie da,to nie twoja wina nie zaslugiwal na Ciebie , [NewMEZYS jak po spotkaniu? ; )
6 498 2013-06-26 22:26:43 Ostatnio edytowany przez McVincent (2013-06-26 22:27:35)
Ale na co być czujnym, że sobie poflirtuje z inną? Normalne u mężczyzny nawet u człowieka jest to, że jak wyjeżdża za granicę przynajmniej na rok to pewnie coś wyłowi, przecież każdy z nas potrzebuje seksu a szczególnie mężczyźni
. Zabranianie sobie tego jest niezdrowe. Nie rozumiem też, dlaczego kobiety tak bardzo boją się i są zazdrosne o inne kobiety. Przecież tak naprawdę jesteście od mężczyzn piękniejszą płcią i tak samo powinnyście się wzajemnie sobie podobać, wtedy nie byłoby zdrad i ukrytych flirtów, kiedy kobiety nie ma w pobliżu. Partner dzwoniłby wtedy do swojej ukochanej mówiąc jej, że ma na oku jakąś uroczą Azjatkę np. w Londynie, partnerka mówiłaby mu wtedy, że np. Azjatki są śliczne i niech ją wyrwie bo to też ją podnieca. To wg. mnie byłby zdrowy związek. Uczę tego własnej kobiety i powoli, powoli zaczyna jej się to podobać
Pozdrawiam
6 499 2013-06-27 00:36:59
Werka super!
u mnie też sytuacja spoko, czasu nie mam bo chłopak mi go od 4 dni zabiera ![]()
A wypowiedzi McVincent nie będę komentować... sytuacja, jaką opisałeś jak dla mnie ze zdrowością nie ma nic wspólnego... "peeeewnie, idź, zdradź mnie, możesz nawet wyjechać na wakacje na tydzień z jakąś dziewczyną jeśli chcesz, przecież na tym polega związek..." <-- tak to odczytałam ![]()
6 500 2013-06-27 00:49:56
u mężczyzny nawet u człowieka
