chloe34, a jak zachowywał się Twój mąż, gdy Twój tato chorował, wspierał Cię, odwiedzał Twojego tatę?
Przepraszam, pytam z ciekawości, bo na tym etapie Waszego kryzysu, nie warto wypominać. Teściowa raczej nie darzy Cię sympatią (nie wiem jak teść), nie rozumiem więc, dlaczego tak emocjonuje się Twoja postawą. W końcu nie odwróciłaś się plecami i nie wyjechałaś na egzotyczne wakacje, gdy teść walczył o życie.
Zastanawiam się, czy z jakiś niezrozumiałych względów, nie stałaś się przypadkiem chłopcem do bicia, osobą na której odreagowuje się stres i wszystkie negatywne uczucia związane z ciężką chorobą w rodzinie. Czego właściwie oni od Ciebie oczekiwali, czy może o co mają pretensje? Czy Twoja obecność w szpitalu była niezbędna, żeby podnieść teścia na duchu, w czym miałaś mu pomóc?
Wiem, że to pytania retoryczne.
Ja też przeszłam przez TO, nie chciałam zbyt częstych odwiedzin, wręcz powiedziałam znajomym, żeby nie przychodzili. Odwiedzała mnie najbliższa rodzina (nie co dzień, bo nie chciałam) i najlepsze koleżanki - na chwilę. Każdy chory inaczej odbiera ciężką chorobę i niestety, co by się nie działo, jest z nią SAM. Z chorymi w szpitalu najczęściej rozmawia się o przysłowiowej d**ie Maryni, bo ileż można powtarzać "będzie dobrze".
Z pewnością nikt z członków rodziny męża nie miał względu na Twojego zaangażowanie w opiekę nad wnuczką. Dziwi jednak postawa męża i te okrutne słowa kierowane pod Twoim adresem. Aż trudno uwierzyć, żeby matka dorosłemu facetowi zrobiła aż taką sieczkę z mózgu. Obawiam się, że ta cała sytuacja (choroba teścia), mogła być dla niego tylko pretekstem, żeby odejść, podobnie jak zarzuty wobec Ciebie.
Cóż można Ci doradzić; nie pisz do niego zbyt często, jeśli on sobie tego nie życzy, spytaj czasami o zdrowie teścia (czy on pyta, jak chowa się Wasza wnuczka?).
Może nastroje poprawią się, gdy teść poczuje się lepiej i będzie pozytywnie rokował?
Doczytałam ostatnie posty - wyjechał sam na wakacje??? SAM? jak więc jego ojciec poradził sobie bez niego? Nie chcę być złym prorokiem, ale faktycznie to dość podejrzane.