netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawiona dla teściowej

326 odpowiedzi22 259 wyświetleńzałożony przez chloe34, 28.08.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiona dla teściowej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 327 ]

131

Odp: Zostawiona dla teściowej
pannapanna napisał/a:

-v- tu juz przeginasz. Nasza leniwa smutna autorka tego wątku nie zna 5% problemów matki która ma chore dziecko. Żenujące jest to porównanie i obrzydliwe.

i bardzo dobrze, że nie zna!!
życzysz jej, żeby poznała?
bo tak to dla mnie brzmi.

ma takie problemy jakie ma
jej problemy nie są gorsze ani lepsze od problemów innych ludzi - są po prostu inne
to, że komuś wydają się śmieszne, to tylko jego osobista opinia. Jej problemy nie są dla niej mniej dotkliwe tylko dlatego, że ma więcej kasy.
I dla niej na pewno śmieszne nie są.

ale tutaj już oczywiście wszyscy wiedzą, że autorka jest leniwa, smutna (? - a jaka ma być w tej sytuacji??) i wykorzystywała męża jak pijawka. Ja tego nie wiem. Nie podoba mi się jedynie hipokryzja w podejściu coponiektórych.

Skoro mąż podejmuje swoje własne decyzje bez wcześniejszego informowania żony, to jako żywo pantoflem nie był i nie służył jej za podnóżek przynoszący w zębach pieniądze.
Nie odmawiam mu prawa do rozstania się z żoną, ale nie tak to się załatwia.

132 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2016-08-29 12:45:43)

Odp: Zostawiona dla teściowej
adiaphora napisał/a:

czyli ta wygoda innych tak Cie boli?  Swanen jak widac, miala racje. Trafila w punkt :-)


No właśnie, jak czytam te zjadliwe komentarze to tez widzę, że najbardziej innych boli, że autorka ma zdrową córkę, nie pracowała i finansowo było ok do tej pory. Gdyby zapierniczała od 18 roku życia, była biedna i zdana na siebie, ewentualnie chociaż miała chore dziecko to może ciut zrozumienia by było. W obecnej sytuacji -  lincz! Od leni i pasożytów jest wyzywana.

133

Odp: Zostawiona dla teściowej
adiaphora napisał/a:
anicorek87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A czy ja gdzieś napisałam, że jej się nie należą?!
Pokaż mi.

Po co mi świadczenia? Bo mam chore dziecko, którego leczenie KOSZTUJE. I nie siedzę w domu, bo mi się tak podoba, po prostu nie mam z kim zostawić dziecka, a w normalnym przedszkolu go nie chcieli.
Mój mąż zarabia 1200zł. Kokosy, co?

Ulżyło Ci?

Cyngli te pieniądze się należą jak psu buda nie musi się o nie prosić ani walczyć w sądzie o dobroczynność męża i łaskawość. Jeżeli ktoś nie ma chorego dziecka na utrzymaniu to niech nie porównuje do kogoś komu po prostu było wygodnie. Nie ma czego zazdrościć bo za pewne oddała by 1300 zł byle żeby dziecko było zdrowe.

czyli ta wygoda innych tak Cie boli?  Swanen jak widac, miala racje. Trafila w punkt :-)

Nie boli tylko porównanie osoby wygodnej czy tej której się nie chce do kogoś kto ma chore dziecko na utrzymaniu czy nie może pracować z innego względu nie jest dla mnie wporządku

134 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 12:53:00)

Odp: Zostawiona dla teściowej
adiaphora napisał/a:
anicorek87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A czy ja gdzieś napisałam, że jej się nie należą?!
Pokaż mi.

Po co mi świadczenia? Bo mam chore dziecko, którego leczenie KOSZTUJE. I nie siedzę w domu, bo mi się tak podoba, po prostu nie mam z kim zostawić dziecka, a w normalnym przedszkolu go nie chcieli.
Mój mąż zarabia 1200zł. Kokosy, co?

Ulżyło Ci?

Cyngli te pieniądze się należą jak psu buda nie musi się o nie prosić ani walczyć w sądzie o dobroczynność męża i łaskawość. Jeżeli ktoś nie ma chorego dziecka na utrzymaniu to niech nie porównuje do kogoś komu po prostu było wygodnie. Nie ma czego zazdrościć bo za pewne oddała by 1300 zł byle żeby dziecko było zdrowe.

czyli ta wygoda innych tak Cie boli?  Swanen jak widac, miala racje. Trafila w punkt :-)

Mnie tam nie boli wygoda innych. Sama nie mam aż tak źle, ludzie miewają sto razy gorzej.

Nigdzie nie napisałam, że to źle być na utrzymaniu faceta - jak ludzie tak zadecydowali i to im pasuje, to mi nic do tego.
Napisałam, że kiepsko rokuje nie myślenie o przyszłości i totalne poleganie na drugiej osobie. Zwłaszcza, że Autorka miała możliwość pomyśleć o zabezpieczeniu finansowym dla siebie i córki, ale z jakiegoś powodu postanowiła tego nie zrobić. Dla mnie to fatalna decyzja, której podjęcie skutkuje właśnie obecnym przykrym stanem rzeczy. To po prostu konsekwencje źle podjętej decyzji.

W postach Autorki nie widziałam jakiejś tęsknoty za mężem - dużo wzmianek o lęku, że zabraknie pieniędzy - ja ją odebrałam jako osobę, która jest nastawiona na finanse, nie na ratowanie związku. Takie moje odczucia. I w sumie nie tylko moje, jak widać po innych postach.

135

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
adiaphora napisał/a:
anicorek87 napisał/a:

Cyngli te pieniądze się należą jak psu buda nie musi się o nie prosić ani walczyć w sądzie o dobroczynność męża i łaskawość. Jeżeli ktoś nie ma chorego dziecka na utrzymaniu to niech nie porównuje do kogoś komu po prostu było wygodnie. Nie ma czego zazdrościć bo za pewne oddała by 1300 zł byle żeby dziecko było zdrowe.

czyli ta wygoda innych tak Cie boli?  Swanen jak widac, miala racje. Trafila w punkt :-)

Nie boli tylko porównanie osoby wygodnej czy tej której się nie chce do kogoś kto ma chore dziecko na utrzymaniu czy nie może pracować z innego względu nie jest dla mnie wporządku

A skad Ty wiesz z jakiego powodu nie pracowala autorka? Skad wiesz ze byla wygodna i jej sie nie chcialo? Krysztalowa kula Ci powiedziala. Czepiliscie sie kobiety bo sie o finase martwi.

136

Odp: Zostawiona dla teściowej
Jozefina napisał/a:
anicorek87 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

czyli ta wygoda innych tak Cie boli?  Swanen jak widac, miala racje. Trafila w punkt :-)

Nie boli tylko porównanie osoby wygodnej czy tej której się nie chce do kogoś kto ma chore dziecko na utrzymaniu czy nie może pracować z innego względu nie jest dla mnie wporządku

A skad Ty wiesz z jakiego powodu nie pracowala autorka? Skad wiesz ze byla wygodna i jej sie nie chcialo? Krysztalowa kula Ci powiedziala. Czepiliscie sie kobiety bo sie o finase martwi.

Na stronie pierwszej tego wątku napisała, że żałuje, że nie poszła do pracy wcześniej, co sugeruje, że po prostu nie chciała iść, mimo, że miała możliwość.

137

Odp: Zostawiona dla teściowej
_v_ napisał/a:

Cyngli, sorry, zwykle piszesz mądrze, ale tym razem jesteś niepotrzebnie złośliwa.

po pierwsze są kobiety, które zwyczajnie chcą zajmować się domem i dziećmi i nie pracować. wszystko ok, dopóki druga strona też się na to zgadza. tutaj to trochę wygląda tak, jakby ta druga strona jednak na to nalegala. może autorka nie miała aż tyle asertywnosci,zeby sie sprzeciwic. A może dla niej małżeństwo wygląda tak, że mąż pracuje, a żona zajmuje się domem i dziećmi - póki co jest to w Polsce legalne.
poza tym czesto padają argumenty typu: dziecko musi byc przy matce, matka ktora zostawia male dziecko i idzie do pracy nie jest dobrą matką itp. moze i nie mam dzieci, ale wydaje mi się,że mało która matka chce być złą matką czy za taką uznana. a to duża presja.
nie padło też nic o tym, że mąż od poczatku nalegal, żeby ona pracowała. czyli sorry,ale jemu też to odpowiadało. miał ją w domu,wszystko robilo sie samo,dzieci tez sie wychowywaly, a on mial pelna kontrole.
tylko (nie)stety, ale taka umowa jest do konca zycia. teoretycznie moze panu i władcy sie odwidziec, ale i na to ustawodawca znalazl sposob - alimenty na partnera sa przez piec lat -to daje czas na zdobycie jakiegos zawodu i wejscie na rynek pracy.

edit: mam wrażenie, że wiele kobiet tutaj się wypowiadających ma taką wewnętrzną może nawet podświadomą satysfakcję, że tej kobiecie się to przydarzyło, że w końcu spadła do ich poziomu PRAWDZIWEGO życia, z którym trzeba się dzień w dzień zmagać.
Troll czy nie troll, zastanówcie się dziewczyny, nad sobą. Tak niektóre z was krzyczą, jak to dają sobie świetnie radę itp, a tutaj wychodzi, że podświadomie nie akceptujecie swojego życia i tego, co was spotkało.

a koń nie jest aż takim luksusem w dzisiejszych czasach, żeby tylko wybranych milionerów mogło być na niego stać. Wiele osób ma konia i go dzierżawi innym lub do szkółki jazdy - wtedy utrzymanie go nie jest aż takim obciążeniem.
Nie mówiąc już o tym, że siedzenie w domu z dzieckiem siedzeniem nie jest - na pewno to wiecie. Wystarczy spytać nianię i gosposię jaką mają stawkę, to wtedy będziecie mieć obraz, ile kosztują takie usługi. No chyba, że autorka miała też nianię i gosposię - ale z drugiej strony, skoro mąż się na to zgadzał, to czemu ona miała z tego rezygnować?
Potrafię wczuć się w taką sytuację i zrozumieć, że to może być dla autorki szok. Autorka miała prawo być w domu i zajmować się dziećmi. A pieniądze zarobione przez męża, wg prawa nie są tylko jego, ale również jej (chyba że była rozdzielność) - na tym polega małżeństwo. Potrafię to zrozumieć, mimo że ja sama nigdy nie zgodziłabym się na zrezygnowanie z pracy i bycie zależną od męża. Jednak z tego co pisze wynika, że od początku nie było w tym związku równowagi i mąż miał przewagę.

Poza tym się zgadzam z tym, że w takiej sytuacji trzeba się nauczyć szukać rozwiązań i zacząć żyć na własny rachunek.

ale -v- tu nie chodzi o konia.....
nikt jej tego nie zazdrości, jak sama napisałaś, konia dziś można mieć, to nie żaden odlot

tu chodzi o sposób wypowiadania się Autorki - przeczytaj to zdanie, w którym poinformowała forum o koniu... nie mówiąc o tym, że chce kogoś dobijać, to jeszcze ten kawał wyrwanego serca... w którym miejscu napisała tak o byłym mężu? bo może pominęłam smile

138

Odp: Zostawiona dla teściowej

Cyngli,
co to Ciebie obchodzi czemu nie poszła do pracy? Rozliczasz ją!
To była ich decyzja, żyli tak wiele lat. Nie żyła na koszt nikogo z Was.
Wątek dotyczy ucieczki męża od rodziny, braku chęci w wyjaśnianiu czegokolwiek.
Postawieniu rodziny przed faktem dokonanym.

139 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 13:11:51)

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:

Cyngli,
co to Ciebie obchodzi czemu nie poszła do pracy? Rozliczasz ją!
To była ich decyzja, żyli tak wiele lat. Nie żyła na koszt nikogo z Was.
Wątek dotyczy ucieczki męża od rodziny, braku chęci w wyjaśnianiu czegokolwiek.
Postawieniu rodziny przed faktem dokonanym.

No właśnie nie rozliczam i mnie to nie interesuje w ogóle!
Przeczytaj mój poprzedni post.

O, ten:

Cyngli napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że to źle być na utrzymaniu faceta - jak ludzie tak zadecydowali i to im pasuje, to mi nic do tego.
Napisałam, że kiepsko rokuje nie myślenie o przyszłości i totalne poleganie na drugiej osobie. Zwłaszcza, że Autorka miała możliwość pomyśleć o zabezpieczeniu finansowym dla siebie i córki, ale z jakiegoś powodu postanowiła tego nie zrobić. Dla mnie to fatalna decyzja, której podjęcie skutkuje właśnie obecnym przykrym stanem rzeczy. To po prostu konsekwencje źle podjętej decyzji.

Autorka sama napisała, że żałuje, że nie postąpiła inaczej.

A co do męża, to no cóż, nieważne jakie miał motywy, nie odchodzi się od rodziny w ten sposób. Zresztą, pisałam już wcześniej, że na moje, to straszny z niego dupek...

140 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 13:15:13)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Wystąpiłabym do sądu o alimenty od męża. Póki co wasze małżeństwo trwa i każde z was ma obowiązek przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny. Chodzi oczywiście o alimenty dla Ciebie. Praca w gospodarstwie domowym, wychowywanie dzieci (córki), dbanie o dom jest traktowana na równi z pracą zarobkową drugiego małżonka. Robiłaś to przez wiele lat i to był Twój wkład w tę rodzinę. To nie jest tak, że jesteś leniem, któremu nie chciało się nic robić, bo mąż dobrze zarabiał. Mąż oddciął Cię od kasy i  w ten sposób pokazuje swoją siłę. Tak nie można. Pozwij go o alimenty dla siebie. Pozywając go wnieś o zabezpieczenie powództwa (roszczenia o alimenty)

141

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:

Mąż oddciął Cię od kasy i  w ten sposób pokazuje swoją siłę.

Wydaje mi się właśnie, że nie odciął - odszedł 2 miesiące temu i jak do tej pory płaci rachunki i daje na utrzymanie...

142 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 13:18:12)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Mąż oddciął Cię od kasy i  w ten sposób pokazuje swoją siłę.

Wydaje mi się właśnie, że nie odciął - odszedł 2 miesiące temu i jak do tej pory płaci rachunki i daje na utrzymanie...

Nie robi łaski dopóki są formalnie małżeństwem, zresztą po jego ustaniu też może być tak że łaski jej z tym robić nie będzie, przynajmniej przez jakiś czas. Ona mu nie robiła łaski prowadząc dom, sprzątając, gotując, piorąc i prasując gacie, rodząc dziecko, wychowując je itd.Najwyraźnie pan - mąż był zadowolony przez 20 lat skoro tkwił przy tej k... jak ją nazwał.

143

Odp: Zostawiona dla teściowej

Może to typowy narcyz? Uzależnić, zabrać pewność siebie kobiecie?
A może ma depresję? Może kryzys wieku średniego? Może problemy w pracy, albo problemy zdrowotne?
Rozmawiać, a jak nie chce to zmusić do rozmowy. Tak się nie robi. Nie rzuca się wszystkiego po tylu latach bez słowa wyjaśnienia.
Choć wyjaśnił trochę. Brzydzi się żony, nie kocha......
Więc ok to niech teraz podejmie męską decyzję, co dalej.

144 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 13:21:48)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:
Cyngli napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Mąż oddciął Cię od kasy i  w ten sposób pokazuje swoją siłę.

Wydaje mi się właśnie, że nie odciął - odszedł 2 miesiące temu i jak do tej pory płaci rachunki i daje na utrzymanie...

Nie robi łaski dopóki są formalnie małżeństwem, zresztą po jego ustaniu też może być tak że łaski jej z tym robić nie będzie, przynajmniej przez jakiś czas. Ona mu nie robiła łaski prowadząc dom, sprzątając, gotując, piorąc i prasując gacie, rodząc dziecko, wychowując je itd.Najwyraźnie pan - mąż był zadowolony przez 20 lat skoro tkwił przy tej k... jak ją nazwał.

No wiesz, nie musiała, chciała... ;-)
Teraz już nie musi, może zmienić swoje życie.

Sąd podejmie decyzję co do podziału majątku i kwestii finansów.

Zgodzę się z horses, porozmawiać muszą, bez tego ani rusz.

145 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-08-29 13:25:33)

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:

Cyngli,
co to Ciebie obchodzi czemu nie poszła do pracy? Rozliczasz ją!
To była ich decyzja, żyli tak wiele lat. Nie żyła na koszt nikogo z Was.
Wątek dotyczy ucieczki męża od rodziny, braku chęci w wyjaśnianiu czegokolwiek.
Postawieniu rodziny przed faktem dokonanym.

Horses, dziewczyny się zirytowały na Autorkę, za jej sposób wypowiadania się na forum! smile
Czytam forum od dawna i nie podejrzewam Cyngi o zazdrość, rozliczanie innych, chęć dowalenia leżącemu tylko dlatego, że ma lepiej ode mnie.
No coś Ty... to zupełnie nie tak.
Fakt, odpowiedzi dziewczyn na teksty Autorki jak to tego nie zrobi a tamto nie dla niej (z wielkopańskim akcentem w tle) są ostre i dobitne. Ale nie piszą nic innego tylko to, że powinna wziąć odpowiedzialność za swoje życie i iść do pracy.

Co do męża - odszedł w kiepski sposób. Co tam się działo jednak do końca nie wiemy. Ja czytam tu na forum wypowiedzi kobiet, które porzucił mąż po 10, 20, 30 latach... To zawsze wywołuje rozpacz, świat się wali, pojawiają się pytania "dlaczego"... a w tym przypadku jest tylko strach o sytuację materialną. Co - jak dla mnie - przemawia za tym, że tam dobrze nie było. Więc równie prawdopodobne jest to, że mąż był gnojkiem jak to, że ona go wykończyła i zwyczajnie uciekł.

edit. Nie wiemy tego, więc nie spekulujmy. On się jej brzydził i nazwał ją kurwą... ok, słabe... tylko nie wiemy jak ona go nazywała / pogardzała nim itd.
Podkreślam - to wszystko spekulacje, możliwe scenariusze. Lepiej chyba skupić się na samym problemie Autorki - jej "przeżyciu" niż dorabiać możliwe wersje powodów rozpadu jej małżeństwa.

146

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:

(...)Zaskoczę Cię, ale odkładam pieniądze na konto i mam możliwość wyjazdu za granicę w każdej chwili, więc nie zginę.
Dorabiam na boku i spokojnie poradziłabym sobie bez męża, gdyby go zabrakło.

Czyli myślisz też baaardzo materialnie.
Różnica w zachowaniu między tobą, a autorką jest taka, że w przeciwieństwie do ciebie nie czuła potrzeby zabezpieczania się finansowego przed mężem.
A mąż wie o tych pieniądzach na koncie?
I jeszcze, ty finansowo korzystasz prawnie z różnych źródeł, a autorka też prawnie z zarobków męża.
Widzisz tu różnicę, bo ja nie.
Różnica jedynie jest w kwotach, no ale tego nie przeskoczysz, chyba, że zmienisz męża na dyrektora.
Ktoś tu tak radził autorce, żeby sobie zmieniła na innego.

Cyngli napisał/a:

(...)A co do zrażania rozmówców - ja tu nie szukam przyjaciół, tylko wyrażam swoje zdanie na różne tematy. Zresztą, jak większość forumowiczów. Nikogo nie udaję, jestem jaka jestem, niektórzy mnie doceniają, inni nie. Nie muszę być forumową gwiazdą kochaną przez wszystkich, do szczęścia mi to nie jest potrzebne.

Jak zwykle wszyscy przyczepiają się do mnie i mojego punktu widzenia, mimo, że 5 innych babeczek podziela moje zdanie na temat tego, co napisała Autorka ;-D
Proszę bardzo, wyżyjcie się, mnie to zwisa i powiewa. Przywykłam.

Kto tu gwiazdorzy?
Wielu forumowiczów poruszyła ta historia, więc wypowiadamy się, tak jak i ty.
A ja nie tylko do twoich wypowiedzi odnoszę się krytycznie, tyle, że ty Cyngli najbardziej naskakujesz na autorkę, a inni jakby się podpinają pod twoją opinię.
I raczej to ty się tutaj wyżywasz.

147

Odp: Zostawiona dla teściowej

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

148

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

149 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 13:43:01)

Odp: Zostawiona dla teściowej
żyworódka napisał/a:

Czyli myślisz też baaardzo materialnie.
Różnica w zachowaniu między tobą, a autorką jest taka, że w przeciwieństwie do ciebie nie czuła potrzeby zabezpieczania się finansowego przed mężem.
A mąż wie o tych pieniądzach na koncie?
I jeszcze, ty finansowo korzystasz prawnie z różnych źródeł, a autorka też prawnie z zarobków męża.

Oczywiście, że myślę o pieniądzach, bo czasy są trudne. Mój mąż też o nich myśli i popiera fakt, że odkładam pieniądze na konto, to była nasza wspólna decyzja. W razie godziny ''W'' będziemy mieć chociaż trochę pieniędzy na start. Ja nie biorę pod uwagę, że mnie mąż kiedyś zdradzi, albo zostawi jak psa. Chyba żadna kobieta nie bierze. Więc nie zabezpieczam się ''przed mężem'', jak to ujęłaś. Pewnie już dawno byśmy byli za granicą, gdyby nie męża rodzice i rodzinna firma, w której potrzeba rąk do pracy.

Acha, tych 1300zł świadczenia jeszcze nie dostałam i nie wiem, czy w ogóle mi zostanie przyznane - na razie jestem na etapie składania wniosku, bo wcześniej nawet nie wiedziałam, że mam taką możliwość.


żyworódka napisał/a:

Kto tu gwiazdorzy?

Bronię się po prostu, jak każdy, gdy jest atakowany.


żyworódka napisał/a:

Wielu forumowiczów poruszyła ta historia, więc wypowiadamy się, tak jak i ty.
A ja nie tylko do twoich wypowiedzi odnoszę się krytycznie, tyle, że ty Cyngli najbardziej naskakujesz na autorkę, a inni jakby się podpinają pod twoją opinię.
I raczej to ty się tutaj wyżywasz.

To Twoje zdanie, lecz pozwolę sobie przypomnieć, że to nie ja nazwałam ją pasożytem i leniem.

150

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Wydaje mi się właśnie, że nie odciął - odszedł 2 miesiące temu i jak do tej pory płaci rachunki i daje na utrzymanie...

Nie robi łaski dopóki są formalnie małżeństwem, zresztą po jego ustaniu też może być tak że łaski jej z tym robić nie będzie, przynajmniej przez jakiś czas. Ona mu nie robiła łaski prowadząc dom, sprzątając, gotując, piorąc i prasując gacie, rodząc dziecko, wychowując je itd.Najwyraźnie pan - mąż był zadowolony przez 20 lat skoro tkwił przy tej k... jak ją nazwał.

No wiesz, nie musiała, chciała... ;-)
Teraz już nie musi, może zmienić swoje życie.

Sąd podejmie decyzję co do podziału majątku i kwestii finansów.

Zgodzę się z horses, porozmawiać muszą, bez tego ani rusz.

Mylisz pojęcia. Podział majątku jest konsekwencją rozwodu, a oni się nawet nie rozwodzą.

151

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:
Cyngli napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie robi łaski dopóki są formalnie małżeństwem, zresztą po jego ustaniu też może być tak że łaski jej z tym robić nie będzie, przynajmniej przez jakiś czas. Ona mu nie robiła łaski prowadząc dom, sprzątając, gotując, piorąc i prasując gacie, rodząc dziecko, wychowując je itd.Najwyraźnie pan - mąż był zadowolony przez 20 lat skoro tkwił przy tej k... jak ją nazwał.

No wiesz, nie musiała, chciała... ;-)
Teraz już nie musi, może zmienić swoje życie.

Sąd podejmie decyzję co do podziału majątku i kwestii finansów.

Zgodzę się z horses, porozmawiać muszą, bez tego ani rusz.

Mylisz pojęcia. Podział majątku jest konsekwencją rozwodu, a oni się nawet nie rozwodzą.

Możliwe, nie jestem prawnikiem i nie znam się na tym.
Przypuszczam, że jednak jakoś ta kwestia zostanie uregulowana, bo tak się przecież żyć nie da.

152

Odp: Zostawiona dla teściowej
Araquelle napisał/a:
horses napisał/a:

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

Też na to zwróciłam uwagę. A jak trzeba być strasznie nieszczęśliwym aby popełnić samobójstwo?
Dopalacze, narkotyki, to też często sposób aby poradzić sobie z bólem. Niestety najgorszy z możliwych.
Najprawdopodobniej ta młoda osoba miała ogromne problemy emocjonalne, może zaburzenia, niestety, których nie dało się w porę wychwycić.

153

Odp: Zostawiona dla teściowej

Cyngli, czyli pieniądze są na wspólne życie w razie jakiegoś tfu tfu wypadku losowego, tak?
A nie w razie gdyby Cię mąż zostawił dla młodszej - czyli na zabezpieczenie SIEBIE?
To nie bardzo rozumiem co miała robić autorka?
Potajemnie wyciągać od męża pieniądze, a potem chować je na koncie na czarną godzinę, gdyby ją zostawił?
Tak czy inaczej z punktu widzenia prawa byłyby to wspólne pieniądze - jeśli nie ma rozdzielności.

Życzę Ci powodzenia z wnioskiem - każdy powinien korzystać w pełni z tego, z czego może korzystać.

Poza tym autorka wniosła niebagatelny majątek - czyli dom. Ba, nawet część tego domu dostał mąż dzięki darowiźnie.
Dzięki czemu mąż nie musiał pracować na kredyt przez najbliższych trzydzieści lat.

154

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Cyngli napisał/a:

No wiesz, nie musiała, chciała... ;-)
Teraz już nie musi, może zmienić swoje życie.

Sąd podejmie decyzję co do podziału majątku i kwestii finansów.

Zgodzę się z horses, porozmawiać muszą, bez tego ani rusz.

Mylisz pojęcia. Podział majątku jest konsekwencją rozwodu, a oni się nawet nie rozwodzą.

Możliwe, nie jestem prawnikiem i nie znam się na tym.
Przypuszczam, że jednak jakoś ta kwestia zostanie uregulowana, bo tak się przecież żyć nie da.

Jak tam między nimi naprawdę było wie tylko Autorka. Owszem, martwi się o kasę. Ma do tego prawo w takiej sytuacji. A jaka była prawdziwa przyczyna tego, że mąż zebrał cztery litery i wylądował u rodziców - nie wiemy.

155 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 13:53:58)

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:
Araquelle napisał/a:
horses napisał/a:

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

Też na to zwróciłam uwagę. A jak trzeba być strasznie nieszczęśliwym aby popełnić samobójstwo?
Dopalacze, narkotyki, to też często sposób aby poradzić sobie z bólem. Niestety najgorszy z możliwych.
Najprawdopodobniej ta młoda osoba miała ogromne problemy emocjonalne, może zaburzenia, niestety, których nie dało się w porę wychwycić.

A ja w ogóle chyba ominęłam jakoś ten post i go nie widziałam.

_v_, tak właśnie po to są te pieniądze, choć gdyby miałoby mnie spotkać  to, co spotkało Autorkę wątku, to nie miałabym skrupułów i pieniądze przeznaczyłabym na rozpoczęcie nowego życia bez męża. A znowuż nie jestem taka stara, żeby mnie musiał zamieniać na młodszą...

No właśnie, przecież Autorka ma 3/4 domu. To przecież nie jest nic.

156

Odp: Zostawiona dla teściowej
Araquelle napisał/a:
horses napisał/a:

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

Nigdzie nie napisałam ,że dobrze jej tak a wręcz ,że zal mi jej rodziców. Sprawę opowiadała rodzina najbliższa każdy mówił w ten sam sposób o co poszło w tej sprawie nawet wzięli tej nastolatki kompa do ekspertyzy bo szalała w nieodpowiednim towarzystwie za kasę rodziców.Rodzice popełnili błąd bo dawali jej wszytko, drugie dziecko im auto potrąciło z trójki jedno im zostało. Co im po tych pieniądzach. Ja stwierdziłam tylko ,że one demoralizują młodzież i w odniesieniu do córki naszej autorki ona też miała wszytko , autorka też i teraz rozpacz bo sama została bo się nic nie da zrobić. Była kaska a teraz nie umieją bez niej żyć a wynajęcie domu czy mieszkania to dla nich są filmy. Nie chce mówić nawet co by było gdyby ich coś gorszego spotkało wypadało sobie coś zrobić bo po pierwszych postach i opisach sądziły ,że nic się nie da. To jest konsekwencja wcześniejszego życia i wychowania. Nie przekręcajcie tego co chciałam ukazać przez tą historię. Żadna zawiść. Ja między szkołą poszłam do pracy na wakacje  po nich myślałam ,że kupię sobie tel za te pieniądze to rodzice kazali mi kupić podręczniki do szkoły bilet msc i ubrania bo zarobiłam na utrzymanie. Chwilę miałam do nich żal a teraz jestem wdzięczna bo wiem co to znaczą ciężko zarobione pieniądze, wiem jak je szanować a rodzicom  życzę mądrości w wychowaniu i nie dawanie wszystkiego na tacy.

157 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-08-29 14:01:07)

Odp: Zostawiona dla teściowej

musze off topa zrobić - to nie pieniądze demoralizują młodzież (dorosłych zresztą też nie)
pieniądze są RZECZĄ, przedmiotem - nie są ani dobre, ani złe.
tak samo jak nóż, kij bejsbolowy itp. - można pokroić chleb, zagrać w grę drużynową - albo kogoś zabić - ale to nie wina noża czy kija
podobnie to nie samochód potrąca pieszego, tylko kierowca, który samochodem kieruje

koniec off topa

Cyngli, czyli zabrałabyś wspólne pieniądze, bo uznałabyś, że to słuszne, kiedy mąż by Cię zostawił?
A dziwisz się, że autorka rozpacza, bo nie wie czy mężowi się zachce zapłacić rachunki - a może się nie zachce.
Ona nie ma odłożonych takich pieniędzy, które mogłaby zabrać - więc nic dziwnego, że rozpacza.

158

Odp: Zostawiona dla teściowej

-V- trochę demoralizują bo jak ktoś dużo to zawsze chcę więcej , taka natura ludzka ale nie o tym temat smile

159

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
Araquelle napisał/a:
horses napisał/a:

Zorijo,
powodów i scenariuszy rozpadu związków jest wiele.
Niestety jednak czuć w tym wątku, tak między słowami atmosferę - ma za swoje.
Przynajmniej ja to tak odbieram.

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

Nigdzie nie napisałam ,że dobrze jej tak a wręcz ,że zal mi jej rodziców. Sprawę opowiadała rodzina najbliższa każdy mówił w ten sam sposób o co poszło w tej sprawie nawet wzięli tej nastolatki kompa do ekspertyzy bo szalała w nieodpowiednim towarzystwie za kasę rodziców.Rodzice popełnili błąd bo dawali jej wszytko, drugie dziecko im auto potrąciło z trójki jedno im zostało. Co im po tych pieniądzach. Ja stwierdziłam tylko ,że one demoralizują młodzież i w odniesieniu do córki naszej autorki ona też miała wszytko , autorka też i teraz rozpacz bo sama została bo się nic nie da zrobić. Była kaska a teraz nie umieją bez niej żyć a wynajęcie domu czy mieszkania to dla nich są filmy. Nie chce mówić nawet co by było gdyby ich coś gorszego spotkało wypadało sobie coś zrobić bo po pierwszych postach i opisach sądziły ,że nic się nie da. To jest konsekwencja wcześniejszego życia i wychowania. Nie przekręcajcie tego co chciałam ukazać przez tą historię. Żadna zawiść. Ja między szkołą poszłam do pracy na wakacje  po nich myślałam ,że kupię sobie tel za te pieniądze to rodzice kazali mi kupić podręczniki do szkoły bilet msc i ubrania bo zarobiłam na utrzymanie. Chwilę miałam do nich żal a teraz jestem wdzięczna bo wiem co to znaczą ciężko zarobione pieniądze, wiem jak je szanować a rodzicom  życzę mądrości w wychowaniu i nie dawanie wszystkiego na tacy.

A wiesz, ze dzieciaki, które nie radzą sobie z emocjami, odstają w jakiś sposób od innych, są depresyjne itp........są najłatwiejszym  " łupem" tzw złego towarzystwa?
Tam znajdują akceptację. Akceptację za kasę, którą wydzierają rodzicom. To rzadko jest takie proste.
Na pewno wiesz, jak tam było? Na 100%

160 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 14:14:57)

Odp: Zostawiona dla teściowej
_v_ napisał/a:

musze off topa zrobić - to nie pieniądze demoralizują młodzież (dorosłych zresztą też nie)
pieniądze są RZECZĄ, przedmiotem - nie są ani dobre, ani złe.
tak samo jak nóż, kij bejsbolowy itp. - można pokroić chleb, zagrać w grę drużynową - albo kogoś zabić - ale to nie wina noża czy kija
podobnie to nie samochód potrąca pieszego, tylko kierowca, który samochodem kieruje

koniec off topa

Jest takie powiedzenie, że pieniądze są dobrym sługą, ale złym panem. Koniec powiedzenia. Są złym panem niezależnie od tego kim rządzą, czy ich posiadaczem, czy ich posiadacz innymi za ich pośrednictwem.

161

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:
anicorek87 napisał/a:
Araquelle napisał/a:

Ja identycznie. Jakby co niektóre cieszyły się.
A mnie osobiście w ogóle nie przeszkadza i nie razi styl autorki. Za to bardzo mnie poruszyła wypowiedź jednej forumowiczki, że jej kuzynka popełniła samobójstwo ale w sumie dobrze tak rozpieszczonej małpie. I to nikogo nie zabolało.

Nigdzie nie napisałam ,że dobrze jej tak a wręcz ,że zal mi jej rodziców. Sprawę opowiadała rodzina najbliższa każdy mówił w ten sam sposób o co poszło w tej sprawie nawet wzięli tej nastolatki kompa do ekspertyzy bo szalała w nieodpowiednim towarzystwie za kasę rodziców.Rodzice popełnili błąd bo dawali jej wszytko, drugie dziecko im auto potrąciło z trójki jedno im zostało. Co im po tych pieniądzach. Ja stwierdziłam tylko ,że one demoralizują młodzież i w odniesieniu do córki naszej autorki ona też miała wszytko , autorka też i teraz rozpacz bo sama została bo się nic nie da zrobić. Była kaska a teraz nie umieją bez niej żyć a wynajęcie domu czy mieszkania to dla nich są filmy. Nie chce mówić nawet co by było gdyby ich coś gorszego spotkało wypadało sobie coś zrobić bo po pierwszych postach i opisach sądziły ,że nic się nie da. To jest konsekwencja wcześniejszego życia i wychowania. Nie przekręcajcie tego co chciałam ukazać przez tą historię. Żadna zawiść. Ja między szkołą poszłam do pracy na wakacje  po nich myślałam ,że kupię sobie tel za te pieniądze to rodzice kazali mi kupić podręczniki do szkoły bilet msc i ubrania bo zarobiłam na utrzymanie. Chwilę miałam do nich żal a teraz jestem wdzięczna bo wiem co to znaczą ciężko zarobione pieniądze, wiem jak je szanować a rodzicom  życzę mądrości w wychowaniu i nie dawanie wszystkiego na tacy.

A wiesz, ze dzieciaki, które nie radzą sobie z emocjami, odstają w jakiś sposób od innych, są depresyjne itp........są najłatwiejszym  " łupem" tzw złego towarzystwa?
Tam znajdują akceptację. Akceptację za kasę, którą wydzierają rodzicom. To rzadko jest takie proste.
Na pewno wiesz, jak tam było? Na 100%

Trzy dziewczyny miały kasę na narkotyki . Dwie się powiesiły w jednym czasie a jedną uratowano , podobno w sekcie jakiejś były. Ona była oczkiem w głowie ojca, była po maturze miała chłopaka, który płakał na pogrzebie. Matka pracowała dawała wszystko nawet ojciec jej się pytał czy sobie z nią radzi powiedziała że tak. Te dziewczyny były umówione kiedy się powieszą : przykra historia ale niestety i sami rodzice i rodzina określiła to w ten sposób,że miała co chciała finansowo i nie było dyscypliny a jedno z drugim się wiąże , do prywatnej szkoły chodziła.

162

Odp: Zostawiona dla teściowej

Nie było mnie jakiś czas, więc chciałabym nawiązać do jednego z wcześniejszych postów, w którym ktoś zarzucał mi udzielanie rad z kosmosu. Otóż, powtórzę - wiem, co mówię. Dom można wynająć bez drugiego współwłaściciela, niepotrzebna jest jego zgoda, ponieważ jest to czynność nieprzekraczająca zwykłego zarządu wspólną nieruchomością. Można również wynająć niewydzieloną część domu. Nie można jedynie go sprzedać.

A wiem, co mówię, bo również miałam dom we współwłasności z byłym mężem. Mojej wiedzy nie znalazłam w internetach.

A to, że Autorce żadne rady nie pasują, to już nie moja wina.

Dziękuję za uwagę.

163 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 14:40:47)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:

Nie było mnie jakiś czas, więc chciałabym nawiązać do jednego z wcześniejszych postów, w którym ktoś zarzucał mi udzielanie rad z kosmosu. Otóż, powtórzę - wiem, co mówię. Dom można wynająć bez drugiego współwłaściciela, niepotrzebna jest jego zgoda, ponieważ jest to czynność nieprzekraczająca zwykłego zarządu wspólną nieruchomością. Można również wynająć niewydzieloną część domu. Nie można jedynie go sprzedać.

A wiem, co mówię, bo również miałam dom we współwłasności z byłym mężem. Mojej wiedzy nie znalazłam w internetach.

A to, że Autorce żadne rady nie pasują, to już nie moja wina.

Dziękuję za uwagę.

Ja dorzucę jedną uwagę. Zdajesz sobie sprawę z tego, że to, że ktoś coś zrobił i nie wyniknęły z tego żadne negatywne konsekwencje prawne nie oznacza, że jest to zgodne z prawem? smile

Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna m. in. do dokonania czynności prawnej prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków.

164 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 14:46:35)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie było mnie jakiś czas, więc chciałabym nawiązać do jednego z wcześniejszych postów, w którym ktoś zarzucał mi udzielanie rad z kosmosu. Otóż, powtórzę - wiem, co mówię. Dom można wynająć bez drugiego współwłaściciela, niepotrzebna jest jego zgoda, ponieważ jest to czynność nieprzekraczająca zwykłego zarządu wspólną nieruchomością. Można również wynająć niewydzieloną część domu. Nie można jedynie go sprzedać.

A wiem, co mówię, bo również miałam dom we współwłasności z byłym mężem. Mojej wiedzy nie znalazłam w internetach.

A to, że Autorce żadne rady nie pasują, to już nie moja wina.

Dziękuję za uwagę.

Ja dorzucę jedną uwagę. Zdajesz sobie sprawę z tego, że to, że ktoś coś zrobił i nie wyniknęły z tego żadne negatywne konsekwencje prawne nie oznacza, że jest to zgodne z prawem? smile

Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna m. in. do dokonania czynności prawnej prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków.

Czy ja kolejny raz muszę powtórzyć, że wiem, co mówię? smile
Niestety, ale to akurat mój były mąż wynajął część domu bez mojej zgody... niewydzieloną smile I niestety, mógł smile Uważasz, że nie zależało mi, żeby wyniknęły z tego dla niego jakieś konsekwencje prawne? smile
Nie wspominając już o tym, że część Autorki, uzyskana w drodze spadku, jest jej majątkiem odrębnym. My mieliśmy majątek wspólny.

165

Odp: Zostawiona dla teściowej
_v_ napisał/a:

Cyngli, czyli zabrałabyś wspólne pieniądze, bo uznałabyś, że to słuszne, kiedy mąż by Cię zostawił?

Wspólnych bym nie zabrała, ale ponieważ odkładam tylko z tego, co sama zarobię - to owszem.

166

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:

Cyngli,
co to Ciebie obchodzi czemu nie poszła do pracy? Rozliczasz ją!
To była ich decyzja, żyli tak wiele lat. Nie żyła na koszt nikogo z Was.
Wątek dotyczy ucieczki męża od rodziny, braku chęci w wyjaśnianiu czegokolwiek.
Postawieniu rodziny przed faktem dokonanym.

Nareszcie ktoś mnie zrozumiał sad

167 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 14:48:36)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie było mnie jakiś czas, więc chciałabym nawiązać do jednego z wcześniejszych postów, w którym ktoś zarzucał mi udzielanie rad z kosmosu. Otóż, powtórzę - wiem, co mówię. Dom można wynająć bez drugiego współwłaściciela, niepotrzebna jest jego zgoda, ponieważ jest to czynność nieprzekraczająca zwykłego zarządu wspólną nieruchomością. Można również wynająć niewydzieloną część domu. Nie można jedynie go sprzedać.

A wiem, co mówię, bo również miałam dom we współwłasności z byłym mężem. Mojej wiedzy nie znalazłam w internetach.

A to, że Autorce żadne rady nie pasują, to już nie moja wina.

Dziękuję za uwagę.

Ja dorzucę jedną uwagę. Zdajesz sobie sprawę z tego, że to, że ktoś coś zrobił i nie wyniknęły z tego żadne negatywne konsekwencje prawne nie oznacza, że jest to zgodne z prawem? smile

Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna m. in. do dokonania czynności prawnej prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków.

Czy ja kolejny raz muszę powtórzyć, że wiem, co mówię? smile
Niestety, ale to akurat mój były mąż wynajął część domu bez mojej zgody... niewydzieloną smile I niestety, mógł smile Uważasz, że nie zależało mi, żeby wyniknęły z tego dla niego jakieś konsekwencje prawne? smile

Nie wiem jaki był stan faktyczny waszej sprawy. Generalna zasada jest taka jak napisałam.Druga sprawa w małżeńskiej wspólności majątkowej, dotąd dopóki trwa, nie ma żadnych części wydzielonych lub nie. To jest tzw. współwłasność łączna a nie ułamkowa.

168

Odp: Zostawiona dla teściowej

a masz rozdzielność majatkową?

169 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 14:53:16)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:

Nie wiem jaki był stan faktyczny waszej sprawy. Generalna zasada jest taka jak napisałam.Druga sprawa w małżeńskiej wspólności majątkowej, dotąd dopóki trwa, nie ma żadnych części wydzielonych lub nie.

Zgadza się. On wynajął to po rozwodzie, ale przed podziałem majątku. To nie była małżeńska wspólność majątkowa.
Edytowałam jeszcze post wyżej - współwłasność domu, którą posiada Autorka, jest Jej majątkiem odrębnym, nabyła ją w drodze spadku. Mąż w drodze darowizny. To nie jest ich majątek wspólny, małżeński. Każde ma prawo rozporządzać swoją częścią bez zgody drugiego.

Cały czas moje słowa dotyczą współwłasności - nie wspólnego majątku małżonków. Czy teraz wreszcie zostanę zrozumiana? smile

170

Odp: Zostawiona dla teściowej

Cyngli, a masz rozdzielność majątkową?

bo jeśli nie, to:

"Wspólność majątkowa obejmuje przedmioty nabyte w czasie trwania małżeństwa przez oboje małżonków lub tylko przez jednego z nich. Tworzy się w ten sposób majątek wspólny, w skład którego wchodzą w szczególności:
• pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego małżonka,
• dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego małżonka,
• środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego małżonka."

więc to jest wasze, a nie Twoje według prawa

podobnie u autorki - jeśli nie ma rozdzielności, to ona ma prawo upominać się o pieniądze

171

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:

Mąż rzuca mnie po 20 latach. Zostawia niepeacującą z córką uczącą sie jeszcze i jej 4 miesięcznym dzieckiem . Nagle. Porzuca nas i mieszka od 2 miesięcy ze swoimi rodzicami, którzy kupili wlasnie dom . Pod pretekstem urządzania go, urządza sobie pokoik i w nim zostaje.szok. Dowiaduje sie ze mnie nie kocha, brzydzi sie i nie ma zamiaru wrócić. Tak samo potraktował swoją ukochana jak dotychczas córkę. Kolejny szok. Do tego dochodzi agresja teściowej, która twierdzi ze nie interesuje sie chorym na raka teściem i ze 20 lat nie stworzyłam dla jej syna prawdziwego domu. Szok za szokiem.nie spie, nie jem za tydzień zaczyna sie szkoła do której musi wrócić córka a ja muszę zając sie maleństwem. Nie mam żadnych pieniędzy ani dostępu do nich. Maz albo zapłaci rachunki, albo nie. Mam okropne myśli ..7 lat temu przechodziłam depresje. Boje sie ze to wróci. Dla męża stałam sie z dnia na dzien wredna kurwą. Życie osunęło mi sie spis nóg sad((

Mąż urządza sobie pokój- zostawia ten dom na , który tyle zarabiał i dawał kasę by mieć święty spokój, brak interesowania się teściem a w tym Twoja depresja: z jakiego to powodu ?z tego że Cię nie szanował czy że miałaś wszystko? chłop miał dość to sobie poszedł. Ja już wyraziłam swoją opinię, rady też zostawiłam rób jak uważasz.

172 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 14:57:40)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie wiem jaki był stan faktyczny waszej sprawy. Generalna zasada jest taka jak napisałam.Druga sprawa w małżeńskiej wspólności majątkowej, dotąd dopóki trwa, nie ma żadnych części wydzielonych lub nie.

Zgadza się. On wynajął to po rozwodzie, ale przed podziałem majątku. To nie była małżeńska wspólność majątkowa.
Edytowałam jeszcze post wyżej - współwłasność domu, którą posiada Autorka, jest Jej majątkiem odrębnym, nabyła ją w drodze spadku. Mąż w drodze darowizny. To nie jest ich majątek wspólny, małżeński. Każde ma prawo rozporządzać swoją częścią bez zgody drugiego.

Tu istnieje współwłasność w częściach ułamkowych. Z tego co pisze Autorka wynika że ten dom był domem jej rodziców. Ale oddanie dom pod najem nie jest rozporządzeniem rzeczą. Rozporządzeniem jest zbycie (przeniesienia) utraty lub ustanowienie na rzeczy ograniczonego prawa rzeczowego. Nie można oddać pod najem 3/4 domu. smile

173 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 14:56:17)

Odp: Zostawiona dla teściowej
_v_ napisał/a:

a masz rozdzielność majatkową?

Nie mam i nie muszę mieć. Mój mąż jest sprawiedliwy i ma honor - uważa, że to są moje pieniądze, ponieważ sama je zarobiłam i mam prawo z nimi zrobić co tylko zechcę.
Choć często korzystamy z nich oboje, traktuję te konto jak swoistą rezerwę.

Są naprawdę ważniejsze rzeczy w małżeństwie, niż pieniądze.

174 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 14:59:00)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:

Tu istnieje współwłasność w częściach ułamkowych. Z tego co pisze Autorka wynika że ten dom był domem jej rodziców. Ale oddanie dom pod najem nie jest rozporządzeniem rzeczą. Rozporządzeniem jest zbycie,przeniesienie lub ustanowienie na rzeczy ograniczonego prawa rzeczowego. Nie można oddać pod najem 3/4 domu. smile

No właśnie można smile Mój ex mąż wynajął 1/2 big_smile Pewnego poranka obudziłam się z lokatorami, całe szczęście, że sympatyczniejsi niż on big_smile

Ale ja nawet nie o tym mówiłam. Można choćby wynająć 1 pokój. Studentom czy coś. Jest to na pewno uciążliwe, ale w sytuacji, gdy nie ma się na chleb, nie powinno się odrzucać takiego rozwiązania...

175 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 15:01:33)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Tu istnieje współwłasność w częściach ułamkowych. Z tego co pisze Autorka wynika że ten dom był domem jej rodziców. Ale oddanie dom pod najem nie jest rozporządzeniem rzeczą. Rozporządzeniem jest zbycie,przeniesienie lub ustanowienie na rzeczy ograniczonego prawa rzeczowego. Nie można oddać pod najem 3/4 domu. smile

No właśnie można smile Mój ex mąż wynajął 1/2 big_smile

Nie można. Jak to sobie wyobrażasz w odniesieniu do całości rzeczy?  Może dom dało się wydzielić fizycznie, jego poszczególne pomieszczenia, po podziale. Ale to nie oznacza ża taka jest generalna zasada.

176

Odp: Zostawiona dla teściowej

Cyngli, nie życzę Ci oczywiście niczego złego, ale chyba wszystkie tu dobrze wiemy, ze ludzie się zmieniają.
Kto wie, może i mąż autorki był 20 lat temu honorowy - ale jak widać mu się zmieniło.

177 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 15:04:55)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Tu istnieje współwłasność w częściach ułamkowych. Z tego co pisze Autorka wynika że ten dom był domem jej rodziców. Ale oddanie dom pod najem nie jest rozporządzeniem rzeczą. Rozporządzeniem jest zbycie,przeniesienie lub ustanowienie na rzeczy ograniczonego prawa rzeczowego. Nie można oddać pod najem 3/4 domu. smile

No właśnie można smile Mój ex mąż wynajął 1/2 big_smile Pewnego poranka obudziłam się z lokatorami, całe szczęście, że sympatyczniejsi niż on big_smile

Ale ja nawet nie o tym mówiłam. Można choćby wynająć 1 pokój. Studentom czy coś. Jest to na pewno uciążliwe, ale w sytuacji, gdy nie ma się na chleb, nie powinno się odrzucać takiego rozwiązania...

To nie zmienia faktu, że ten mąż cały czas ma tam swój udział 1/4. To chodzi o udział w całości rzeczy.

178 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 15:11:36)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:

Nie można. Jak to sobie wyobrażasz w odniesieniu do całości rzeczy?  Może dom dało się wydzielić fizycznie, jego poszczególne pomieszczenia, po podziale. Ale to nie oznacza ża taka jest generalna zasada.

Można. Np. jak się chce komuś zrobić na złość. Po przeprowadzeniu podziału, owszem, stanęła tam ściana. Ale w momencie, jak wynajmował, ściany nie było.

A na jakiej zasadzie można? Otóż na takiej mniej więcej, jak zaraz po ślubie wprowadziłam się do kamieniczki, której byłam współwłaścicielką - jedną z 16 big_smile "Przysługiwało" mi ogólnie 11m2 z całego budynku, mieszkanie miało 24m2. Podzielić się dziadostwa za Chiny na tylu współwłaścicieli - w różnych częściach - nie dało. No więc moja mama i mój brat podpisali ze mną umowę użyczenia (a nie pamiętam, czy użyczenia akurat, gdyby ktoś się przyczepił, ale chodzi o to, że umowa nieodpłatna) ich części - mamy 11m2 i brata 2m2...
I na tej samej zasadzie były wynajmowane inne mieszkania - raz jeden współwłaściciel wynajmował, raz drugi, trzeci... jak metry pasowały big_smile

SonyXperia smile Generalnie chodzi mi o to, że się da. Nie upieram się, że Autorka koniecznie ma to zrobić. Ale wkurzające jest odrzucanie przez nią wszelkich możliwych pomysłów - z początku sfochała się nawet na propozycję podjęcia pracy, potem przemyślała może...

179

Odp: Zostawiona dla teściowej
_v_ napisał/a:

Cyngli, nie życzę Ci oczywiście niczego złego, ale chyba wszystkie tu dobrze wiemy, ze ludzie się zmieniają.
Kto wie, może i mąż autorki był 20 lat temu honorowy - ale jak widać mu się zmieniło.

Myślę, że żadna kobieta nie zakłada, że któregoś dnia jej mężowi odbije i stanie się totalnym dupkiem.
Gdyby było inaczej - skończyłyby się śluby, wesela, podróże poślubne. Ludzie nie wchodziliby w związki.

180

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
chloe34 napisał/a:

Mąż rzuca mnie po 20 latach. Zostawia niepeacującą z córką uczącą sie jeszcze i jej 4 miesięcznym dzieckiem . Nagle. Porzuca nas i mieszka od 2 miesięcy ze swoimi rodzicami, którzy kupili wlasnie dom . Pod pretekstem urządzania go, urządza sobie pokoik i w nim zostaje.szok. Dowiaduje sie ze mnie nie kocha, brzydzi sie i nie ma zamiaru wrócić. Tak samo potraktował swoją ukochana jak dotychczas córkę. Kolejny szok. Do tego dochodzi agresja teściowej, która twierdzi ze nie interesuje sie chorym na raka teściem i ze 20 lat nie stworzyłam dla jej syna prawdziwego domu. Szok za szokiem.nie spie, nie jem za tydzień zaczyna sie szkoła do której musi wrócić córka a ja muszę zając sie maleństwem. Nie mam żadnych pieniędzy ani dostępu do nich. Maz albo zapłaci rachunki, albo nie. Mam okropne myśli ..7 lat temu przechodziłam depresje. Boje sie ze to wróci. Dla męża stałam sie z dnia na dzien wredna kurwą. Życie osunęło mi sie spis nóg sad((

Mąż urządza sobie pokój- zostawia ten dom na , który tyle zarabiał i dawał kasę by mieć święty spokój, brak interesowania się teściem a w tym Twoja depresja: z jakiego to powodu ?z tego że Cię nie szanował czy że miałaś wszystko? chłop miał dość to sobie poszedł. Ja już wyraziłam swoją opinię, rady też zostawiłam rób jak uważasz.

Nie zamierzałam udzielać sie w tym wątku ale jak przeczytałam ten post to musiałam. Aniciorek jestes tak prymitywna i napastliwa w swych wypowiedziach ze szok. Skąd Ty masz ta cała wiedzę ze Autorka naprawde nie interesowała sie teściem? A już ten komentarz o depresji. Pogarda w pytaniu "a z jakiego to powodu ?"  A co uważasz ze jak ktos ma dostatnie życie i tego osławionego w wątku konia to nie ma prawa zachorować na ta chorobę? To daje prawo by z niego kpić? Poczytaj sobie o depresji, jakie mogą byc jej przyczyny i ogolnie zastanów skąd taka agresja u Ciebie zanim udzielisz kolejny raz tych swoich cennych porad.

181 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 16:22:01)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie można. Jak to sobie wyobrażasz w odniesieniu do całości rzeczy?  Może dom dało się wydzielić fizycznie, jego poszczególne pomieszczenia, po podziale. Ale to nie oznacza ża taka jest generalna zasada.

Można. Np. jak się chce komuś zrobić na złość. Po przeprowadzeniu podziału, owszem, stanęła tam ściana. Ale w momencie, jak wynajmował, ściany nie było.

A na jakiej zasadzie można? Otóż na takiej mniej więcej, jak zaraz po ślubie wprowadziłam się do kamieniczki, której byłam współwłaścicielką - jedną z 16 big_smile "Przysługiwało" mi ogólnie 11m2 z całego budynku, mieszkanie miało 24m2. Podzielić się dziadostwa za Chiny na tylu współwłaścicieli - w różnych częściach - nie dało. No więc moja mama i mój brat podpisali ze mną umowę użyczenia (a nie pamiętam, czy użyczenia akurat, gdyby ktoś się przyczepił, ale chodzi o to, że umowa nieodpłatna) ich części - mamy 11m2 i brata 2m2...
I na tej samej zasadzie były wynajmowane inne mieszkania - raz jeden współwłaściciel wynajmował, raz drugi, trzeci... jak metry pasowały big_smile

SonyXperia smile Generalnie chodzi mi o to, że się da. Nie upieram się, że Autorka koniecznie ma to zrobić. Ale wkurzające jest odrzucanie przez nią wszelkich możliwych pomysłów - z początku sfochała się nawet na propozycję podjęcia pracy, potem przemyślała może...

Umowa użyczenia na pewno to nie była big_smile Przy współwasności nie ma fizycznie wydzielonej części rzeczy na swoją wyłączną własność. Miałaś co najwyżej 1/16. Po prostu dokonaliście podzialu do korzystania według ustalonego przez siebie klucza.

Więc nie piszcie autorce, że może oddać pod najem 3/4 udziału w nieruchomości, bo to są zbdury totalne.

182 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 16:34:34)

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:

Umowa użyczenia na pewno to nie była big_smile Przy współwasności nie ma fizycznie wydzielonej części rzeczy na swoją wyłączną własność. Miałaś co najwyżej 1/16. Po prostu dokonaliście podzialu do korzystania według ustalonego przez siebie klucza.

No, domyślam się, że użyczenie to nie było, napisałam przecież big_smile
Ale też nie podział do korzystania. Bo pozostali współwłaściciele nic do tego nie mieli. Nawet tam nie mieszkali, tylko ja akurat, reszta mieszkań była normalnie wynajmowana, ale właśnie nie przez wszystkich, tylko jakoś w podziale na metry. Np. dwóch wynajmowało swoje metry, żeby pasowały big_smile Jakoś się to nazywało prawnie, co robiliśmy, ale naprawdę nie pamiętam jak, a dom dawno sprzedany i papierów pewnie też już nie ma smile No i jakbyś wtedy przyjęła części wspólne, typu klatka schodowa, korytarz?
I na stówę musieliśmy się rozliczać tymi metrami, nie ułamkami, nawet jakieś zaświadczenie było mi potrzebne kiedyś do czegoś. Z tym, że te metry nie były konkretnie dla nikogo przyznane, tu się zgadzam. Ułamki dopiero przy sprzedaży się przydały wink

Nie piszę, że może oddać pod najem 3/4 nieruchomości, ale może wynająć jej część... Jesu, np. garaż. Pokój. Łazienkę turystom. To może zrobić. Tak samo, jak ja miałam prawo - gdybym chciała - wynająć 11m2 tamtego domu, np. komórkę na węgiel i kawałek korytarza.

I może koniec off topu, co? Bo miło się z Tobą offtopuje, jak zazwyczaj, ale wątku szkoda wink

183 Ostatnio edytowany przez Pampallini (2016-08-29 16:56:39)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Ech, czy tylko ja mam wrażenie, że Cyngli (oraz kilku innych użytkowników) na tym forum nie pisze ani po to aby komukolwiek doradzić, ani po to aby - jak twierdzi "tylko wyrazić swoją opinię", ale po to, aby siebie dowartościować dzięki opowieści o swojej - jakże ciężkiej - historii oraz - jakże dzielnej - postawie, która doprowadziła do dzisiejszego - jakże szczęśliwego - życia?

Tak, oczywiście to forum publiczne, jak ktoś prosi o rady, to powinien liczyć się z tym, że przyjdzie taka Cyngli poprawić sobie samoocenę jej/jego kosztem (tak, oczywiście, wcale tego nie robi:)). Ale nie po to ludzie piszą na forum! Naprawdę, można komuś udzielić rady bez wyżywania na nim swoich frustracji. (tak, oczywiście, wcale nikt tu nie jest sfrustrowany, chyba że ja sama).

Dlatego Autorko - proszę - nie przejmuj się opiniami użytkowników, którzy pragną dzięki Tobie poczuć się lepsi, pochwalić swoimi "sukcesami". Nie ma sensu się przejmować, ponieważ ich słowa i opinie <b>w ogóle Ciebie nie dotyczą</b>- służą tak naprawdę głównie autoprezentacji samych "odpowiadających". Ferowanie wyroków na temat Twojej osoby to tak naprawdę wygłaszanie pozytywnej (przez kontrast) opinii o swojej osobie (działa mechanizm: "skoro się ośmielam potępiać, to oznacza, że mam prawo, bo jestem lepszy/-a")

Autorko - żal mi się zrobiło Ciebie po tym, co tu przeczytałam, bo zarówno Twoja sytuacja jest dość smutna i trudna. Dlatego piszę tego posta, ale... prawdę powiedziawszy nie wiem, co ja bym na Twoim miejscu zrobiła. Pewnie wiele dni siedziałabym i płakała głównie. Pewnie nie mogłabym uwierzyć, że to się dzieję naprawdę, bo przecież po 20 latach ma się chyba prawo powiedzieć, że się zna swojego partnera. Może w przypływie rozsądku i bez zbytniej wiary w powodzenie zaczęłabym rozsyłać CV i sprzedałabym tego nieszczęsnego konia... Ale tak tylko mogę sobie wyobrażać, bo przecież nigdy na Twoim miejscu nie byłam.  Trzymam kciuki, żeby Ci się udało.

Jestem przekonana, że w przyszłości (a może już się to stało) poznasz motywy postępowania swojego męża. Może to zaiste chwilowy kryzys... może wybuch tłumionej długo frustracji, może kochanka bądź inny "odwracacz sposobu myślenia"... Wtedy dowiesz się dopiero, co ewentualnie mogłabyś zrobić, aby kryzys zażegnać... Tylko że marne to pocieszenie na chwilę obecną, wiem.

184

Odp: Zostawiona dla teściowej

Próbuje z mim rozmawiać smsowo bo inaczej sie nie da. Proszę o powrót do domu, w ktorym wszyscy go kochają i czekają. W zamian jakiez żale, ze podwoził córkę do szkoły, ze gdzieś tam był... Jakby miał żal ze cokolwiek robił dla rodziny. Na czym ma polegać związek ja robie wszystko on nic? Sam pochłonięty był codziennie swoim hobby . Wracał z pracy 17...mała drzemka i siłownia. Nikt nie robił mu z tego tytułu wyrzutów. Myśle ze to teściowa zrobiła mu pranie mózgu, czuje, ze on nie wyjdzie z tej matni sad

185 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-29 17:08:28)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Pampallini napisał/a:

Ech, czy tylko ja mam wrażenie, że Cyngli (oraz kilku innych użytkowników) na tym forum nie pisze ani po to aby komukolwiek doradzić, ani po to aby - jak twierdzi "tylko wyrazić swoją opinię", ale po to, aby siebie dowartościować dzięki opowieści o swojej - jakże ciężkiej - historii oraz - jakże dzielnej - postawie, która doprowadziła do dzisiejszego - jakże szczęśliwego - życia?

Opisuję swoją historię często. Posłużyła już wielu osobom jako motywacja do zmienienia czegoś w swoim życiu. Nie potrzebuję, by mi ktoś słodził, ale też nie rozumiem tego przekąsu - przeszkadza Ci, że ktoś miał pod górkę, ale dał radę i teraz jest szczęśliwy...?

Pampallini napisał/a:

Tak, oczywiście to forum publiczne, jak ktoś prosi o rady, to powinien liczyć się z tym, że przyjdzie taka Cyngli poprawić sobie samoocenę jej/jego kosztem (tak, oczywiście, wcale tego nie robi:)). Ale nie po to ludzie piszą na forum! Naprawdę, można komuś udzielić rady bez wyżywania na nim swoich frustracji. (tak, oczywiście, wcale nikt tu nie jest sfrustrowany, chyba że ja sama).

Dlatego Autorko - proszę - nie przejmuj się opiniami użytkowników, którzy pragną dzięki Tobie poczuć się lepsi, pochwalić swoimi "sukcesami". Nie ma sensu się przejmować, ponieważ ich słowa i opinie <b>w ogóle Ciebie nie dotyczą</b>- służą tak naprawdę głównie autoprezentacji samych "odpowiadających". Ferowanie wyroków na temat Twojej osoby to tak naprawdę wygłaszanie pozytywnej (przez kontrast) opinii o swojej osobie (działa mechanizm: "skoro się ośmielam potępiać, to oznacza, że mam prawo, bo jestem lepszy/-a")

A co Ty zrobiłaś, Pampallini? Popatrz na swoją wypowiedź. Większa część dotyczy mojej osoby i tego, jaka według Ciebie jestem, i w jakim celu wchodzę na forum.
W jaki sposób to pomogło Autorce? A zresztą. Nie będę na siłę nikogo przekonywać do tego, jakie są moje intencje.

----


Chloe34, czy mąż w ogóle podał Ci jakikolwiek powód, dla którego opuścił dom?

186 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-08-29 17:07:43)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Pampallini napisał/a:

Ech, czy tylko ja mam wrażenie, że Cyngli (oraz kilku innych użytkowników) na tym forum nie pisze ani po to aby komukolwiek doradzić, ani po to aby - jak twierdzi "tylko wyrazić swoją opinię", ale po to, aby siebie dowartościować dzięki opowieści o swojej - jakże ciężkiej - historii oraz - jakże dzielnej - postawie, która doprowadziła do dzisiejszego - jakże szczęśliwego - życia?

Tak, oczywiście to forum publiczne, jak ktoś prosi o rady, to powinien liczyć się z tym, że przyjdzie taka Cyngli poprawić sobie samoocenę jej/jego kosztem (tak, oczywiście, wcale tego nie robi:)). Ale nie po to ludzie piszą na forum! Naprawdę, można komuś udzielić rady bez wyżywania na nim swoich frustracji. (tak, oczywiście, wcale nikt tu nie jest sfrustrowany, chyba że ja sama).

Dlatego Autorko - proszę - nie przejmuj się opiniami użytkowników, którzy pragną dzięki Tobie poczuć się lepsi, pochwalić swoimi "sukcesami". Nie ma sensu się przejmować, ponieważ ich słowa i opinie <b>w ogóle Ciebie nie dotyczą</b>- służą tak naprawdę głównie autoprezentacji samych "odpowiadających". Ferowanie wyroków na temat Twojej osoby to tak naprawdę wygłaszanie pozytywnej (przez kontrast) opinii o swojej osobie (działa mechanizm: "skoro się ośmielam potępiać, to oznacza, że mam prawo, bo jestem lepszy/-a")

Autorko - żal mi się zrobiło Ciebie po tym, co tu przeczytałam, bo zarówno Twoja sytuacja jest dość smutna i trudna. Dlatego piszę tego posta, ale... prawdę powiedziawszy nie wiem, co ja bym na Twoim miejscu zrobiła. Pewnie wiele dni siedziałabym i płakała głównie. Pewnie nie mogłabym uwierzyć, że to się dzieję naprawdę, bo przecież po 20 latach ma się chyba prawo powiedzieć, że się zna swojego partnera. Może w przypływie rozsądku i bez zbytniej wiary w powodzenie zaczęłabym rozsyłać CV i sprzedałabym tego nieszczęsnego konia... Ale tak tylko mogę sobie wyobrażać, bo przecież nigdy na Twoim miejscu nie byłam.  Trzymam kciuki, żeby Ci się udało.

Jestem przekonana, że w przyszłości (a może już się to stało) poznasz motywy postępowania swojego męża. Może to zaiste chwilowy kryzys... może wybuch tłumionej długo frustracji, może kochanka bądź inny "odwracacz sposobu myślenia"... Wtedy dowiesz się dopiero, co ewentualnie mogłabyś zrobić, aby kryzys zażegnać... Tylko że marne to pocieszenie na chwilę obecną, wiem.

hehehehe, cudowne!

najpierw:

Ech, czy tylko ja mam wrażenie, że Cyngli (oraz kilku innych użytkowników) na tym forum nie pisze ani po to aby komukolwiek doradzić , ani po to aby - jak twierdzi "tylko wyrazić swoją opinię"

a potem:

piszę tego posta, ale... prawdę powiedziawszy nie wiem, co ja bym na Twoim miejscu zrobiła

Pytanie - to po co tak naprawdę napisałaś swojego posta? Tylko do Cyngi?? Żeby się dowartościować prawieniem komuś morałów, tak po prostu, od czapy, bez udziału w dyskusji, bez konkretnej rady dla Autorki... czy jak?

187 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 17:35:29)

Odp: Zostawiona dla teściowej
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Umowa użyczenia na pewno to nie była big_smile Przy współwasności nie ma fizycznie wydzielonej części rzeczy na swoją wyłączną własność. Miałaś co najwyżej 1/16. Po prostu dokonaliście podzialu do korzystania według ustalonego przez siebie klucza.

No, domyślam się, że użyczenie to nie było, napisałam przecież big_smile
Ale też nie podział do korzystania. Bo pozostali współwłaściciele nic do tego nie mieli. Nawet tam nie mieszkali, tylko ja akurat, reszta mieszkań była normalnie wynajmowana, ale właśnie nie przez wszystkich, tylko jakoś w podziale na metry. Np. dwóch wynajmowało swoje metry, żeby pasowały big_smile Jakoś się to nazywało prawnie, co robiliśmy, ale naprawdę nie pamiętam jak, a dom dawno sprzedany i papierów pewnie też już nie ma smile No i jakbyś wtedy przyjęła części wspólne, typu klatka schodowa, korytarz?
I na stówę musieliśmy się rozliczać tymi metrami, nie ułamkami, nawet jakieś zaświadczenie było mi potrzebne kiedyś do czegoś. Z tym, że te metry nie były konkretnie dla nikogo przyznane, tu się zgadzam. Ułamki dopiero przy sprzedaży się przydały wink

Nie piszę, że może oddać pod najem 3/4 nieruchomości, ale może wynająć jej część... Jesu, np. garaż. Pokój. Łazienkę turystom. To może zrobić. Tak samo, jak ja miałam prawo - gdybym chciała - wynająć 11m2 tamtego domu, np. komórkę na węgiel i kawałek korytarza.

I może koniec off topu, co? Bo miło się z Tobą offtopuje, jak zazwyczaj, ale wątku szkoda wink

W praktyce był to podział do korzystania. W każdym razie tak długo jak długo współwaścieciele jakoś dogadują się między sobą  jest w porządku i nie znosi się współwłasności. Jednym zależy na "swoim" udziale, inni w ogóle nie interesują się.

Ja myślę, że offtop może się przydać. Także Autorce. Mąż dostał 1/4 domu od jej rodziców i jak się zachował względem rodziny? Ten fakt mogłaby spokojnie wykorzystać przeciwko niemu teraz. smile Poza tym jego udział zobowiązuje go do chociażby czynienia koniecznych nakładów na utrzymanie tego domu. W końcu w jakiejś części jest jego.

Oczywiście Autorka moża podnająć pomieszczenia. Problem może być w mężu i w tym jak bardzo będzie złośliwy i wykorzysta swoją pozycję pod względem prawnym.

188

Odp: Zostawiona dla teściowej

Wiecie co, autorka panikuje ale logicznie myśląc, jeżeli część domu jest męża i jeśli na niego są umowy na media, czy chce, czy nie, pokryje opłaty. Dlaczego, bo zaległości dają długi, a o długi, upomina się komornik.

Gorzej z koniem, nikt nie zmusi męża do łożenia na zwierzaka.

189 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-29 17:35:20)

Odp: Zostawiona dla teściowej
diana-1971 napisał/a:

Wiecie co, autorka panikuje ale logicznie myśląc, jeżeli część domu jest męża i jeśli na niego są umowy na media, czy chce, czy nie, pokryje opłaty. Dlaczego, bo zaległości dają długi, a o długi, upomina się komornik.

Niekoniecznie, bo może po prostu pójść rozwiązać umowy... i mieć głęboko... smile Prąd, woda, gaz - o wiele łatwiej zdjąć licznik niż pozbyć się abonamentu na telefon smile

190 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 17:43:12)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Dotąd dopóki Autorka nie napisze szczerze o co tak naprawdę wkurzył się na nią jej mąż, dopóty nie będziemy w stanie jej pomóc. smile


chloe34 napisał/a:

Myśle ze to teściowa zrobiła mu pranie mózgu, czuje, ze on nie wyjdzie z tej matni

Słuchaj, A Ty w ogóle jesteś pewna, że to chodzi o teściową?

191

Odp: Zostawiona dla teściowej

Chloe, dlaczego myślisz, że teściowa zrobiła pranie mózgu mężowi? Macie z nią złe relacje? Dlaczego?

192

Odp: Zostawiona dla teściowej

Maz zawsze stawiał matkę na 1 miejscu ( biling rozmów średnio co godzinę połączenie z matka) akceptowałam to... Teraz znalazła sie bliżej wiec nie musi dzwonić może tam byc. Chodzi o chorobę teścia, nieodpowiednio sie zachowałam. Jeździł na 3 dniowe chemie w tym czasie nie było mnie szpitalu-pretensja,ale jak wychodził czekałam z obiadem. Mój ojciec tez umierał na raka, moi teściowie nie byli nawet na pogrzebie.. Bo w tym czasie pilnowali koni. Dopóki choroba nie dopadła teścia mieszkali na rancho 80 kilometrów od miasta. Teraz choroba teścia ma mi zdeterminować życie? Bo inaczej stałam sie wredna [wulgaryzm], latem malowałam sama pol domu, dosłownie robie wszystko... Łącznie z naprawa ogrodzenia.. Mam meza a on ma mnie gdzieś.. Tak nagle.. Bo teraz ma nowy, lepszy dom z nadskakującą mamą.

193

Odp: Zostawiona dla teściowej

Dlaczego nie chciałaś odwiedzić chorego teścia? Wystarczyłoby 15 minut. Twojemu mężowi na tym widocznie bardzo zależało...

Relacja z matką oczywiście toksyczna...

194 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-29 18:46:52)

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:

Maz zawsze stawiał matkę na 1 miejscu ( biling rozmów średnio co godzinę połączenie z matka) akceptowałam to... Teraz znalazła sie bliżej wiec nie musi dzwonić może tam byc. Chodzi o chorobę teścia, nieodpowiednio sie zachowałam. Jeździł na 3 dniowe chemie w tym czasie nie było mnie szpitalu-pretensja,ale jak wychodził czekałam z obiadem. Mój ojciec tez umierał na raka, moi teściowie nie byli nawet na pogrzebie.. Bo w tym czasie pilnowali koni. Dopóki choroba nie dopadła teścia mieszkali na rancho 80 kilometrów od miasta. Teraz choroba teścia ma mi zdeterminować życie? Bo inaczej stałam sie wredna [wulgaryzm], latem malowałam sama pol domu, dosłownie robie wszystko... Łącznie z naprawa ogrodzenia.. Mam meza a on ma mnie gdzieś.. Tak nagle.. Bo teraz ma nowy, lepszy dom z nadskakującą mamą.

Cały czas mam wrażenie, że jednak o czymś nie piszesz, o czymś naprawdę ważnym.

Pomyśłałaś o tym,że może mąż chce być z ojcem przed jego śmiercią? Chce być przy nim. I dlatego przeprowadził się do domu rodziców. Chce po prostu z nim pobyć, zanim straci go na zawsze.

Mówiłaś mężowi, że masz żal do teścia o to że nie był na pogrzebie Twojego ojca, czy dusisz to w sobie?

195

Odp: Zostawiona dla teściowej

Mogłam, ale nigdy o tym nie wspominał .. Jeździł do ojca w ciagu dnia .. Z pracy ...nawet nie wiedziałam kiedy
Nie jestem bez winy.. Zajęta byłam córka i mała..i to było dla mnie priorytetem.. Widziałam teścia po 3 dniach pobytu w szpitalu.. Wpadał do nas po samochod

Posty [ 131 do 195 z 327 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiona dla teściowej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021