Aniu jestem wulgarną osobą bo śmieszne dla mnie jest ze dziewczyna nie dołożyła ani grosza do swojego ślubu w sytuacji gdy pracuje? Od kiedy to rodzice musza sponosorowac CALE wesele? Wtedy gdy ,,zmuszają,, corkę do ślubu? Dla mnie taka dziewczyna jest księżniczką, która swoje niepowodzenia życiowe zwala na innych.
Podobne tematy
Aniu jestem wulgarną osobą bo śmieszne dla mnie jest ze dziewczyna nie dołożyła ani grosza do swojego ślubu w sytuacji gdy pracuje? Od kiedy to rodzice musza sponosorowac CALE wesele? Wtedy gdy ,,zmuszają,, corkę do ślubu? Dla mnie taka dziewczyna jest księżniczką, która swoje niepowodzenia życiowe zwala na innych.
A skąd wiesz jak było?
A skąd wiesz jak było?
Pewnie stąd, że czyta ze zrozumieniem.
Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..
Aniu jestem wulgarną osobą bo śmieszne dla mnie jest ze dziewczyna nie dołożyła ani grosza do swojego ślubu w sytuacji gdy pracuje? Od kiedy to rodzice musza sponosorowac CALE wesele? Wtedy gdy ,,zmuszają,, corkę do ślubu? Dla mnie taka dziewczyna jest księżniczką, która swoje niepowodzenia życiowe zwala na innych.
Ale namieszalam. Olu, to zdanie tez nie było kierowane do Ciebie. Kilka postów wyżej odpowiedziałam Użytkowniczce Kariatyde i przez moje niedopatrzenie skierowalam to niefortunne zdanie pod niewłaściwym postem.
Jakie jest moje zdanie w tej historii? Niezmienne. Wręcz czekam z zainteresowaniem na przedstawienie tych "ważnych" powodów, które zmusiły nasza Bohaterkę do ozenku. Tym razem nie chce mi się po raz enty przedstawiać argumentów dlaczego taki układ jest chory i niewłaściwy. Autor i jego kilka popleczniczek juz ma to odpowiedź jak bardzo gowno wiem o świecie i o zawilosciach ludzkich historii. Ze to moja wina, że wszystko jest dla mnie takie proste. Ze mam pewne schematy postępowań. Tym razem piszemy o zdradzie że strony kobiety. Juz kiedyś nadmienialam, że jestem świadkiem takiej sytuacji in vivo. Niestety miałam okazję poczytać stenogramy, bilingi... A teraz ta kobieta, już w przededniu rozwodu że swojej winy, płacze, że wszyscy od niej się odwrócili. Kochanek dał nogę, wyparl sie, do zony wrócił na kolanach. Bardzo smutne to wszystko i wyobraźcie sobie, źe w życiu prywatnym ja te kobietę pocieszam. Ona też miała swoje powody, na szczęście rodzina z mocnym "góralskim" charakterem i kłamstwa nie wybacza.
Także tak...
To jeszcze raz.. może od początku...
Kobieta poznała swojego obecnego męża..są razem od 5 lat+2 lata po ślubie...jeszcze raz dodam,że mówiła wiele swoim rodzicom,że nie chcę ślubu,wówczas była w ciąży a więc rodzicie dosłownie nakazali,że skoro będzie dziecko to musi być ślub..po ślubie okazało się,że porniła!!!
Ale życ trzeba dalej...w związku zaczęło się sypać,w domu męża gdzie mieszka wszystko jest na jej głowie,bo dziadkowie nie ruszą się dosłownie do niczego (nie dokłądają się,obiadów nie gotują,o ogród nie dbają nie wspominając o całym dobytku,a są osobami sprawnymi).Mąż ma wiecznie pretensje i widzi tylko to czego nie nie dała rady zrobić,ale tego co zrobi niestety nie docenia..bywają spiny i już jak pisałem kilka razy została uderzona w twarz!
Obecnie.. mieszka u męża,ale postanowiła,że daje jeszcze miesiąc i sie wyprowadza..do swoich rodziców.. moim zdaniem jeśli wykona taki krok,będzie to jezdnoznaczne...i raczej sytuacja stanie się klarowna i jasna.
jeśli wykona taki krok
Otóż to. Jeśli wykona.
Obecnie.. mieszka u męża,ale postanowiła,że daje jeszcze miesiąc i sie wyprowadza.
Dlaczego dopiero za miesiąc a nie teraz? I dlaczego do rodziców, którzy rzekomo ją ubezwłasnowalniają?
Naprawdę jesteś tak zamroczony, że nie widzisz absurdu sytuacji, w którą sam się pakujesz? Babka daje się zmusić do ślubu, który w magiczny sposób pozbywa ją ciąży, rodzina jest niedobra, mąż zły, dom na jej głowie i jeszcze jest za to wszystko obrywa regularnie w twarz. Kumulacja dramatu i w tym wszystkim ona - biedna białogłowa, z sercem wielkim jak polska dziura budżetowa.
Ja tu widzę bezwolną mimozę, której cała ta smutna historia jest bardzo na rękę, bo dzięki temu inni - między innymi tacy jak Ty - wykonują za nią brudną robotę i usuwają kłody spod jej nóg. Wiej jak najdalej, chyba, że sam masz jakieś zaburzenia i osoba, którą trzeba całe życie prowadzić za rękę zaspokoi Twoje emocjonalne potrzeby i jest właśnie tą, będzie budować na zewnątrz Twój obraz faceta-zbawcę świata.
73 2016-07-26 18:45:51 Ostatnio edytowany przez Tula (2016-07-26 18:49:34)
W życiu układać sie może różnie. Niektorzy mogą mieć naprawdę pod górkę, a innym jakoś sie farci
. Z tego co napisałeś wynika, że ta kobieta lekko raczej nie ma.
Jeśli ona faktycznie wyprowadzi sie od męża, to być może część tych rzeczy, które o sobie opowiada jest prawdą. Nie spiesz sie więc, tylko spokojnie sobie obserwuj, co będzie działo sie dalej. Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł, więc nie spiesz sie.
Do niczego tej mężatki nie namawiaj i nie dawaj jej do zrozumienia, że chętnie staniesz sie jej gałęzią, której ona w razie czego będzie mogła sie uczepic. Sprawdź sobie po prostu czy jest ona wiarygodna, czy też szuka opiekuna czyli łosia.
Ciekawa jestem dlaczego ona wyprowadza sie dopiero za miesiąc.
Czy przypadkiem to nie jest tak, że ona Tobie daje miesiąc na to, byś zorganizował jej start w nowe życie?
Nie daj wiev zrobić sie jej w jelenia.
Biorę każdą opcję pod uwagę i jestem ostrożony,stąd tyle zadaje tyle pytań...bo może ktoś z Was był w podobnej sytuacji co ja..niby nie angażować się,tylko czasami jest to silniejsze od człowieka..teraz mam taki moment niepewności,bo nie wiem w którą stronę iśc..walczyć? czy też odpuścić,badz też stanąć z boku i obserwować...
75 2016-07-26 21:47:29 Ostatnio edytowany przez Tula (2016-07-26 21:49:56)
A dlaczego to miałbyś walczyć? Jesteś na wojnie czy co? Walczyć to można a nawet trzeba z chorobą, o dziecko, o dobre imię, o godziwy byt, ale nigdy w życiu o mężatke, która zdradza męża.
Obserwuj sobie spokojnie i zrób krok do tyłu. Czasem nie warta jest skórka za wyprawkę. Można bowiem naciąć sie na gofno zawinięte w piekne sreberko.
76 2016-07-26 21:54:03 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2016-07-26 21:55:24)
Biorę każdą opcję pod uwagę i jestem ostrożony,stąd tyle zadaje tyle pytań...bo może ktoś z Was był w podobnej sytuacji co ja..niby nie angażować się,tylko czasami jest to silniejsze od człowieka..teraz mam taki moment niepewności,bo nie wiem w którą stronę iśc..walczyć? czy też odpuścić,badz też stanąć z boku i obserwować...
Ale lucas, tu nie ma nad czym dywagować, bo zasada jest prosta - nigdy, przenigdy nie pchać się między wódkę a zakąskę. Jeżeli "Twoja luba" ma ochotę na związek z Tobą niech pozamyka swoje sprawy, rozwiedzie się z mężem, poukłada sobie własne problemy i dopiero wtedy zapuka do Twoich drzwi. I broń Boże na nia nie czekaj, bo możesz zdążyć się zestarzeć zanim ona zdecyduje się na cokolwiek.
Pamiętaj, że jeżeli ona odejdzie od męża na skutek Twoich działań szybko otrzymasz stosowną łatkę i do końca życia będziesz znosił jej humory i pretensje, że zniszczyłeś jej życie
Wystarczy, że coś między wami zacznie się sypać i będzie to dla niej kolejny powód do toczenia życiowego dramatu. Była tu już zresztą podobna historia gościa, który nawet przez chwilę był w ziązku ze swoją mężatką, ale szybko jej się odwidziało. Tamta prowadzi szczęśliwe życie u boku męża, a on został wrakiem człowieka, od którego odwrócili się wszyscy, łącznie z nią.
Zresztą, wiesz o tym małżeństwie tylko tyle, ile ona Ci powie, a równie dobrze może być tak, że mąż nie ma pojęcia, że w jego małżeństwie dzieje się coś niedobrego
Miałam taką koleżankę, co to się skarżyła wszystkim, że mąż jest nierobem-psychopatą, teściowa jest świnią i świat sprzysiągł się przeciwko niej. Nawet znalazła rycerza, który w te bajki uwierzył (i który teraz na dźwięk jej imienia zionie niechęcią) i próbował ją wyrwać z rąk oprawców
Pojechałam nawet kiedyś do niej na wizytę kontrolną z zaskoczenia, ale niestety zobaczyłam tam tylko obrazek pt. "mąż-pantofel i żona-hetera". Dziewczynie brakowało po prostu życiowej adrenaliny i zainteresowania swoją osobą, więc dodawała do każdej historii pięć litrów dramatu, żeby inni jej żałowali. Dodam, że ich małżeństwo jest tak nieszczęśliwe, że trwa już 10 lat i doczekało się trójki potomstwa. Ale pewnie została zmuszona do kopulacji lub urodziła dzieci, żeby mieć z kim porozmawiać, bo z mężem się nie da ![]()
77 2016-07-26 21:55:27 Ostatnio edytowany przez aannaa (2016-07-26 22:01:51)
To jeszcze raz.. może od początku...
Kobieta poznała swojego obecnego męża..są razem od 5 lat+2 lata po ślubie...jeszcze raz dodam,że mówiła wiele swoim rodzicom,że nie chcę ślubu,wówczas była w ciąży a więc rodzicie dosłownie nakazali,że skoro będzie dziecko to musi być ślub..po ślubie okazało się,że porniła!!!
Ale życ trzeba dalej...w związku zaczęło się sypać,w domu męża gdzie mieszka wszystko jest na jej głowie,bo dziadkowie nie ruszą się dosłownie do niczego (nie dokłądają się,obiadów nie gotują,o ogród nie dbają nie wspominając o całym dobytku,a są osobami sprawnymi).Mąż ma wiecznie pretensje i widzi tylko to czego nie nie dała rady zrobić,ale tego co zrobi niestety nie docenia..bywają spiny i już jak pisałem kilka razy została uderzona w twarz!Obecnie.. mieszka u męża,ale postanowiła,że daje jeszcze miesiąc i sie wyprowadza..do swoich rodziców.. moim zdaniem jeśli wykona taki krok,będzie to jezdnoznaczne...i raczej sytuacja stanie się klarowna i jasna.
To jeszcze raz... Moze od początku...
Co to znaczy, ze rodzice jej nakazali
Jakas strasznie cierpliwa ta Twoja wybranka, piec lat cierpiała u boku lajdaka, aż w końcu zaszła w ciążę (wiesz chyba jak to się odbywa? No chyba, że znowu ja zmusili...) i kolejne dwa lata tej męczarni. Jeszcze ja sobie o miesiąc przedłuża. Naprawdę jesteś niepowazny, że w to wszystko wierzysz.
Gdzie napisałem,że w to wszystko wierze??? BIORĘ KAŻDĄ OPCJĘ POD UWAGĘ! a co niektórzy dodają swoje zdania po co? żeby było ciekawiej? bo nie rozumiem?
79 2016-07-26 22:32:34 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-26 22:33:07)
A możesz mi wytłumaczyć, dlaczego ona akurat za miesiąc chce odejść od męża? Dlaczego nie za tydzień albo dwa (o "zaraz natychmiast" to nie pytam, uznajmy, że zaraz się nie da)? Dlaczego nie za 2 miesiące? Co takiego ma się wydarzyć przez ten miesiąc/za miesiąc, że będzie to ten magiczny dzień?
I kiedy to "za miesiąc" będzie dokładnie? 26 sierpnia?
Badx po prostu ostrozny- o to nam chodzi.
I rzeczywiście można odnieść wrażenie, że jesteś dość naiwny. My ciebie nie znamy osobiście, baxujemy na tym, co piszesz i na jakimś tam wrażeniu, które na nas robisz.
Moim zdaniem ona dała ci jakiś miesiąc na to, byś zorganizował jej chatę, baze do nowego życia. Przecież wiadomo, że ona pewnych rzeczy nie powie co wprost- to taka gierka, a ty masz zakumac i zadziałać.
Dlatego wycofaj sie i badx bardzo pasywny.
Cnota jeśli jest cnota obroni sie sama.
81 2016-07-26 22:39:10 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-26 22:39:26)
Moim zdaniem ona dała ci jakiś miesiąc na to, byś zorganizował jej chatę, baze do nowego życia. Przecież wiadomo, że ona pewnych rzeczy nie powie co wprost- to taka gierka, a ty masz zakumac i zadziałać.
Ja to bardziej sobie pomyślałam, że jeszcze ma w planach wyjazd na urlop z mężem, więc szkoda się wyprowadzać ![]()
82 2016-07-26 22:49:01 Ostatnio edytowany przez Tula (2016-07-26 22:50:58)
Urlop? Bardzo możliwe, że taki ma w tym interes, żeby rzecz jeszcze pociągnąć, ale ja stawiam na to, że ona liczy na operatywność lukasa. Wygodna jest i cwana oraz zaradna. Po co miałaby rzucać sie na głęboką wodę i radzić sobie sama, skoro widzi, że ktoś sie koło niej kręci?
Lukas, nawet nie wiesz jak wyrachowane potrafią być baby.
Bądź ostrożny.
83 2016-07-27 18:24:06 Ostatnio edytowany przez aannaa (2016-07-27 18:25:29)
Może zbyt mało napisałem...to jest kobieta,moja bardzo dobra znajoma,znamy się od kilku dobrych lat...wyszła za mąż tylko dlatego,że KAZALI rodzice!!kiedy była za granicą,wyszykowali cały ślub i była praktycznie do temu zmuszona,zamieszkała ze swoim facetem (obecnie mężem) i wiem,że to co mówi na temat wydarzeń,które u niej mają miejsce jest faktem,bo sam wiele widziałem,również słyszałem.
Sprawa jest dość nietypowa,ale robi się klarowna...kobieta boi się rozgłosu w tej chwili i sama powiedziała,że potrzebuje takiego momentu,kiedy spasuje i postawi sprawę jasno..mi też zresztą w rozmowie przyznała,że nic do męża nie czuje i łączy ich tylko papier...zbyt wiele by opisywać wszystkie jej wydarzenia,ale kiedy facet podnosi rękę na kobietę to coś jest nie tak ...Niczego od siebie na ten moment nie oczekujemy..ona nie wie co będzie,ja zresztą też..ale dodała,że moje zachowanie wobec niej przyciąga ją do mnie,bo czuje się zupełnie inaczej i bardziej dowartościowana.
Tu jest napisane, ze w to wszystko wierzysz. "sam wiele widziałeś i słyszałeś". I ten nacisk na kazali ;-)
Leila01 napisał/a:A skąd wiesz jak było?
Pewnie stąd, że czyta ze zrozumieniem.
lukas8975 napisał/a:Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..
Potrafię czytac ze zrozumieniem...
Autor powtórzył słowa "nieszczęśliwej mężatki", które prawdą być nie muszą.
Masz rację, ale sądzę, że akurat słowa o niedołożeniu do ślubu mogą być prawdziwe
Skoro jest tak "wykorzystywana" przez rodzinę, to pewnie by jej "kazali" za coś jednak zapłacić ![]()
Ale fakt, że i w jednym, i drugim przypadku, to tylko nasze gdybanie - a Autor zniknął ![]()
Witam po dłuższej nieobecności...
Wracając jeszcze do tematu ślubu --> była za granicą 4 miesiące,wszystko co zarobiła przekazała na swój ślub,rodzicie pomogli jak to zresztą bywa w większości przypadków.
Obecnie sytuacja między nami uległa zmianie i rozwinęło się to uczucie bardzo daleko...nie chcę nikogo czarować,ale może być z tego związek,ale na ten moment,Ona musi pozamykać terazniejsze sprawy...ale to nie jest łatwe zadanie...
jak sama stwierdziała potrzebuje odpowiedniego momentu,żeby się uwolnić i nie ma zamiaru żyć w niepewności i zostać kochanką...