
Podobne tematy
67 2016-06-26 08:36:55 Ostatnio edytowany przez marianjankowski (2016-06-26 08:37:56)
Jak w temacie. Zna, słyszał ktoś o jakiejś technice/środku na zahamowanie albo lepiej, na zastopowanie popędu?
Nie chce czuć się samotny. Nie chcę potrzebować kobiety. Nie chce myśleć o seksie. Nie chce w ogóle zwracać uwagi na takie coś jak relacje damsko-męskie.
Najchętniej bym je wykreślił z życia.
IDŹ NA KSIĘDZA LUB WSTĄP DO KLASZTORU TO POMAGA.
68 2016-06-26 09:58:07 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-06-26 09:58:32)
wroobel napisał/a:RavenKnight napisał/a:Jak jesteś brzydki jak noc i nudny jak dziad, to musisz się z tym pogodzić.
Jak tylko o tym myślisz zamiast działać, to masz problem, bo ciągle się trujesz, a boisz się wykonać krok.
Jak noc to może nie, ale faktycznie cech męskich mam mało.
Ja się lubię nudzić. Nie mam zainteresowań. Nie mam pasji. Nigdy nie miałem. Raczej interesuje mnie coś na tę chwilę. Za moment co innego. Za kolejną chwilę już mnie to znudzi.To bardzo źle i tyle.
Co niby jest złego w tym że autora interesują rzeczy różne, ale 'lizane' krótko, i po powierzchni jedynie, a nie jedna dziedzina penetrowana dogłębnie? No chyba że nie do tego się odnosiłeś.
On-WuWuA-83 napisał/a:wroobel napisał/a:Jak noc to może nie, ale faktycznie cech męskich mam mało.
Ja się lubię nudzić. Nie mam zainteresowań. Nie mam pasji. Nigdy nie miałem. Raczej interesuje mnie coś na tę chwilę. Za moment co innego. Za kolejną chwilę już mnie to znudzi.To bardzo źle i tyle.
Co niby jest złego w tym że autora interesują rzeczy różne, ale 'lizane' krótko, i po powierzchni jedynie, a nie jedna dziedzina penetrowana dogłębnie? No chyba że nie do tego się odnosiłeś.
Do tego się odnosiłem. Zawsze miałem takie coś, że gadanie o 1 rzeczy mnie nudzi i irytuje. NP nie mogę słuchać kogoś kto gada przez 2h na 1 temat. Jest to dla mnie strata czasu bo, skoro interesuje się powierzchownie to powiem o tym kilka zdań, jakieś opinie i już więcej nie chce o tym gadać. Wolałbym porozmawiać o innej rzeczy.
Wczoraj babcia mi powiedziała, że nadaje się męża i ojca, ale nie na chłopaka. Dziwnie się poczułem ale chyba ma racje.
No to szukaj dziewczyny a nie marnuj czasu. Lata biegną, a Ty usychasz.
No to szukaj dziewczyny a nie marnuj czasu. Lata biegną, a Ty usychasz.
No ale problem polega właśnie, że nie mam śmiałości do kobiet. W szkole to dziewczyny mi najbardziej dokuczały. Nie wiem jak znaleźć sobie kogoś. Nikt mnie tego nie nauczył, a sam z siebie też nie mam pojęcia. Mam wiele talentów ale z kobietami mi nie wychodzi.
Poza tym brakuje mi cm żeby mieścić się w ich normie.
Autorze, to ja może zapytam jeszcze raz o to, o co już wcześniej pytano, ale nie odpowiedziałeś.
Ile masz wzrostu dokładnie? ![]()
Autorze, to ja może zapytam jeszcze raz o to, o co już wcześniej pytano, ale nie odpowiedziałeś.
Ile masz wzrostu dokładnie?
168
168
No to nie ma wcale takiej wielkiej tragedii, naprawdę! Mi nigdy nie przeszkadzało, że facet jest niski czy średniego wzrostu
Znam zresztą więcej dziewczyn, którym też to nie przeszkadza lub wręcz lubią właśnie takich ![]()
75 2016-06-29 17:45:58 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-06-29 17:46:30)
No ale problem polega właśnie, że nie mam śmiałości do kobiet.
No to rozwiąż ten problem. Kto ma go rozwiązać?
Nie wiem jak znaleźć sobie kogoś. Nikt mnie tego nie nauczył, a sam z siebie też nie mam pojęcia.
No to znajdź kogoś kto umie. Może o tym napisał? Adept Szabelski, Neil Strauss.
Jak Cię boli ząb to idziesz do dentysty, czy mówisz, że nie umiesz naprawić zęba?
Poza tym brakuje mi cm żeby mieścić się w ich normie.
W penisie? Cipki są ciasne, więc w penisie najlepiej być średniakiem. Cipki lubią być lizane. Jak przelecisz 20 dziewczyn i przyjdziesz i powiesz, że dla nich rozmiar był ważny, to zwrócę Ci honor. Tymczasem gadasz głupoty. Coś w stylu "nigdy nie będę dobrym karateką, bo tacy od dziecka skaczą przez małe drzewko, a jak są duzi, to potrafią nawet dom przeskoczyć... ha!".
No ale problem polega właśnie, że nie mam śmiałości do kobiet.
No to rozwiąż ten problem. Kto ma go rozwiązać?
Nie wiem jak znaleźć sobie kogoś. Nikt mnie tego nie nauczył, a sam z siebie też nie mam pojęcia.
No to znajdź kogoś kto umie. Może o tym napisał? Adept Szabelski, Neil Strauss.
Jak Cię boli ząb to idziesz do dentysty, czy mówisz, że nie umiesz naprawić zęba?Poza tym brakuje mi cm żeby mieścić się w ich normie.
W penisie? Cipki są ciasne, więc w penisie najlepiej być średniakiem. Cipki lubią być lizane. Jak przelecisz 20 dziewczyn i przyjdziesz i powiesz, że dla nich rozmiar był ważny, to zwrócę Ci honor. Tymczasem gadasz głupoty. Coś w stylu "nigdy nie będę dobrym karateką, bo tacy od dziecka skaczą przez małe drzewko, a jak są duzi, to potrafią nawet dom przeskoczyć... ha!".
Czyli co? Mam iść do kogoś kto już sobie kogoś znalazł i zapytać. Jak to zrobił? Wśród moich znajomych wywołałoby to lawinę śmiechu.
A jak przeczytam książkę to się to zmieni?
Pozwolę sobie na mały OT, ale tak czytałam wątek, czytałam, czytałam i doznałam wielkiego zdziwienia.
Co jest śmiesznego w tym, że ktoś pasjonuje się administracją? Dla mnie o wiele ciekawszy jest facet, który zna się na czymś konkretnie (nawet, jeśli nie jest to aktualnie modne w wielkim świecie;)) niż kolejny 'pasjonat fotografii, zdrowego stylu życia i podróżowania' (#siłka #journey #fotograf #nie_znam_sie_na_niczym_ale_brzmi_dobrze). Toż to przepotwornie nudne i pozerskie, a administracja to wg mnie świeży powiew wśród całej tej bufonady! Generalnie jestem dosyć specyficzna, jeśli chodzi o gusta, ale kupuję faceta, który pasjonuje się administracją! I nie piszę tego, żeby Cię autorze pocieszyć - sam na pewno wiesz, że duuuużo pracy przed Tobą. Ale administracji nie zmieniaj!
Musisz po prostu działać. Próbować. Znaleźć własną metodę. Tak, żebyś czuł się z tym swobodnie i nie musiał tysiąc razy analizować wszystkiego, co masz zamiar powiedzieć zanim to zrobisz, bo wyjdzie strasznie sztucznie
No i zgadzam się z tym, że administracja wcale nie musi być taka nudna. Przecież chodzi o to, żebyś to naprawdę lubił. Mnie w mężczyźnie kręci fakt, że potrafi o czymś mówić z pasją. Nieważne, czy będzie to zbieranie znaczków, czy motoryzacja. Uwielbiam ten błysk w oku, gdy ktoś mi o czymś opowiada. Jeśli do tego facet jest zadbany i dobrze mi się z nim rozmawia ogółem, to nic tylko brać ![]()
No dobra. Dziękuję wszystkim za rady i dobre słowo. Trochę odwiedliście mnie od pomysłu zmniejszania popędu.
Znowu trochę rozpaliliście we mnie nadziej, że może być lepiej. Spróbuję znowu jakoś to poukładać w całość.
Ale obiecuje Wam i sobie, że robię to ostatni raz. Jak się nie uda to znaczy że intuicja co do mojej osoby mnie nie zawodzi. I trzeba będzie skończyć z tym.
IDŹ NA KSIĘDZA LUB WSTĄP DO KLASZTORU TO POMAGA.
Pobłogosław
Pozwolę sobie na mały OT, ale tak czytałam wątek, czytałam, czytałam i doznałam wielkiego zdziwienia.
Co jest śmiesznego w tym, że ktoś pasjonuje się administracją? Dla mnie o wiele ciekawszy jest facet, który zna się na czymś konkretnie (nawet, jeśli nie jest to aktualnie modne w wielkim świecie;)) niż kolejny 'pasjonat fotografii, zdrowego stylu życia i podróżowania' (#siłka #journey #fotograf #nie_znam_sie_na_niczym_ale_brzmi_dobrze). Toż to przepotwornie nudne i pozerskie, a administracja to wg mnie świeży powiew wśród całej tej bufonady!
Ja się nie znam i generalnie zarobiony jestem ;p
ale nie wydaje mi się żeby kobita chciała słuchać o urzędowych sprawach. Moja mama pracuje w urzedzie dzielnicy i w sumie tam nic ciekawego się nie dzieje. Ludzie biorą numerek, podchodzą do okienka, załatwiają sprawę i to wszystko.
Chłopak nie ma innych ciekawych zainteresowań i to jest problem.
Chodzi bardziej o to że jestem niski i to chyba prowokowało. Między innymi przez to przestałem chodzić do klubów. Nie lubię tłumów, ścisku, przepychania się przez innych gdy nie widzę co jest dookoła. Na dodatek, prawie zawsze awantura zaczynała się ode mnie. Tzn ktoś nie wiadomo z jakich przyczyn miał problem w stosunku do mnie. Bardzo często tak było. Nie znam powodu. Chyba wybierali najmniejszego z wszystkich
168cm to też w sumie nie olbrzym. Takie kluby to dobre miejsce do przyczajenia się i "zaatakowania" odpowiedniej "zwierzyny" ^^ dlatego bo jest sporo jej w jednym miejscu ;D Wydaje mi się też, że jak nie jesteś zbytnio natarczywy to nawet i z tym wzrostem możesz mieć sporo szans tam. Zresztą jeżeli mówimy o wyjściu do ludzi to nie tylko muszą to być kluby, teraz jest lato i mnóstwo ludzi imprezuje na dworze. My często jeździmy sobie nad Wisłę gdzie b.dużo ludzi sie gromadzi, powstały tam dyskoteki no i oczywiscie można tam wyruszyć na "polowanie" ![]()
Ja się nie znam i generalnie zarobiony jestem ;p
ale nie wydaje mi się żeby kobita chciała słuchać o urzędowych sprawach. Moja mama pracuje w urzedzie dzielnicy i w sumie tam nic ciekawego się nie dzieje. Ludzie biorą numerek, podchodzą do okienka, załatwiają sprawę i to wszystko.
Chłopak nie ma innych ciekawych zainteresowań i to jest problem.
Tylko sęk w tym, że autora interesuje wiele rzeczy, ale na moment. Dowiaduje się o nich jakichś podstawowych rzeczy i przeskakuje na coś innego. Po prostu nic poza tą administracją nie zatrzymało go na dłużej. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam
Generalnie najważniejsze byłoby, żeby był otwarty na wiele tematów, nie tylko tych związanych z urzędnictwem, by potrafił zająć się sobą jakoś w wolnym czasie i nie mówię tu o siedzeniu z piwkiem przed tv, czy zorganizować jakiś fajny, wspólny wypad, a naprawdę mógłby bez problemu zainteresować sobą dziewczynę. Najgorzej chyba zabrzmiało zdanie o tym, że on lubi się nudzić. Osobiście nie znam ani jednej dziewczyny, która też lubi się nudzić. Chociaż może takie istnieją, tylko ja obracam się w innym towarzystwie ![]()
83 2016-06-29 20:32:32 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-06-29 20:33:50)
Najgorzej chyba zabrzmiało zdanie o tym, że on lubi się nudzić. Osobiście nie znam ani jednej dziewczyny, która też lubi się nudzić. Chociaż może takie istnieją, tylko ja obracam się w innym towarzystwie
Może warto w tym miejscu sprecyzować, co kto rozumie pod "nudzić się".
Bo większość osób, które znam (ekstrawertycy w większości) nudzą się kiedy przebywają sami, bo żeby czuć przyjemny wyrzut adrenalinki i błogostan, czują organiczną potrzebę przebywania z ludźmi. Dlatego ich chwilowy 'brak' i brak związanych z tym wspólnych czynności odbierają jako 'nudę' właśnie.
Odwrotnie wygląda to u introwertyków, do których się myślę zaliczam. Oni 'czerpią energię' z wewnątrz, a więc przebywanie w samotności "ładuje ich akumulatory", a nie zubaża energetycznie , jak u ekstrawertyka
I analogicznie: zbyt duże towarzystwo ludzi męczy i 'nudzi'/nuży właśnie.
Brak "nudy" kojarzy się potocznie z byciem bardzo aktywnym towarzysko, albo braniem udziału w rozlicznych 'eventach'.
Dla mnie osobiście jest to mega nudne i męczące, na 'celebrytę' się zdecydowanie nie nadaję
Także warto doprecyzować.
Bo w tym kontekście ja też "lubię się nudzić" ![]()
Może warto w tym miejscu sprecyzować, co kto rozumie pod "nudzić się".
Bo większość osób, które znam (ekstrawertycy w większości) nudzą się kiedy przebywają sami, bo żeby czuć przyjemny wyrzut adrenalinki i błogostan, czują organiczną potrzebę przebywania z ludźmi. Dlatego ich chwilowy 'brak' i brak związanych z tym wspólnych czynności odbierają jako 'nudę' właśnie.Odwrotnie wygląda to u introwertyków, do których się myślę zaliczam. Oni 'czerpią energię' z wewnątrz, a więc przebywanie w samotności "ładuje ich akumulatory", a nie zubaża energetycznie , jak u ekstrawertyka
I analogicznie: zbyt duże towarzystwo ludzi męczy i 'nudzi'/nuży właśnie.
Brak "nudy" kojarzy się potocznie z byciem bardzo aktywnym towarzysko, albo braniem udziału w rozlicznych 'eventach'.
Dla mnie osobiście jest to mega nudne i męczące, na 'celebrytę' się zdecydowanie nie nadaję![]()
Także warto doprecyzować.
Bo w tym kontekście ja też "lubię się nudzić"
No to prawda, autor musiałby to doprecyzować.
Jednak jeśli on się nudzi w ten sposób, że po prostu lubi sobie poleżeć brzuchem do góry przez cały wieczór, no to byłoby słabe. Ale poczekajmy w takim razie, może jeszcze napisze o co mu dokładnie chodziło ![]()
85 2016-06-29 20:37:22 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-06-29 20:38:06)
[Dla mnie osobiście jest to mega nudne i męczące, na 'celebrytę' się zdecydowanie nie nadaję
Twoja "działalność" forumowa jakoś mnie do powyższego nie przekonuje ;D ![]()
Jednak jeśli on się nudzi w ten sposób, że po prostu lubi sobie poleżeć brzuchem do góry przez cały wieczór, no to byłoby słabe
To prawda. To byłoby słabe, gdyby była to jego ulubiona poza z dziewczyną u boku. Ale jak wiemy, ten problem go nie dotyczy, więc takie leżenie to nic złego
![]()
Twoja "działalność" forumowa jakoś mnie do powyższego jakoś nie przekonuje ;D big_smile
Ahahah, jaki Ty gupi ![]()
Haha, szansa, że taka się znajdzie jest śladowa. A ja się męczę. Chce dla siebie jak najlepiej więc czemu mam znosić takie męki przez x lat.
Nie ma sensu odpowiadać takiej marudzie. Sposoby są, dostępne w Polsce. Znalezienie ich znalazło mi jakieś pięć sekund. Ten chłopczyk przyszedł się tu pouzalac nad swoim losem. Wykastruj się chemicznie i nie zawracaj innym gitary. Chyba, że przyszedłeś tu po współczucie, co jest bardziej prawdopodobne. Serio... Nie dziw się, że masz 25 lat i zero szans na babę.
Ahahah, jaki Ty gupi
Uffff, ulżyło mi. Przynajmniej dostrzega takiego nieboraka i nawet tworzy jego charakterystykę. Czym sobie on zasłużył? ;p ![]()
89 2016-06-29 20:50:35 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-06-29 20:51:42)
aannaa, ja tam gościowi wierzę, że nie ma 'powodzenia', z tymże nie wiązałabym tego tylko ze wzrostem. Ba, wzrost tu nie jest przeszkodą imo, a na pewno nie dla WSZYSTKICH dziewczyn.
Ja jestem mała i drobna, to lubię wysokich - chyba na zasadzie kontrastu, to nic osobistego. Czasem oni lubią mnie i wtedy jest fajnie
Ale mam kolegów, którzy nie mają 170cm i laski za nimi sikają (!!), bo mają fajną osobowość. ALe to też nie tak, że oni sobie to wypracowali z książek w 100% - osobowość to coś co się 'ma', a potem się to szlifuje.
Dlatego ja np. jestem wredna (taka 'cecha osobowości') i mogę to z dumą szlifować
itp. etc.
A to, że gość użalaniem się nie zdobędzie żadnej kobiety to pewnik. Inna sprawa.
WuWu, o co Ci chłopaku chodzi, powiedz? ![]()
Mogę zapytać się o to samo dziołcho ![]()
Aha, chłopaki to u szewca drewniane gwoździe prostują ;p xD
Mogę zapytać się o to samo dziołcho
Nie e, bo to Ty pierwszy zacząłeś <yes>
Zobacz se zobacz.. przypomnij se.
Zaczepiasz i się dziwisz potem
![]()
Aha, chłopaki to u szewca drewniane gwoździe prostują ;p xD
Chłopaki są OK.
WuWuś, Elle, to jakiś rodzaj flirtu?
Bo jeśli tak, to kontynuujcie, autor nauczy się tego i owego ![]()
Olaboga. Już od trzech stron biedny Wróbelek szuka metody kastracji. Jeszcze trochę, a się zlituję i sama mu utnę... ![]()
Olaboga. Już od trzech stron biedny Wróbelek szuka metody kastracji. Jeszcze trochę, a się zlituję i sama mu utnę...
No wiesz co???
Ty to się zlituj inaczej...przynajmniej Pan się przekona, że nie warto się kastrować
![]()
Klio napisał/a:Olaboga. Już od trzech stron biedny Wróbelek szuka metody kastracji. Jeszcze trochę, a się zlituję i sama mu utnę...
No wiesz co???
Ty to się zlituj inaczej...przynajmniej Pan się przekona, że nie warto się kastrować
![]()
![]()
Ale on prosił o metodę zahamowania popędu. Klient prosi, klient ma ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Klio napisał/a:Olaboga. Już od trzech stron biedny Wróbelek szuka metody kastracji. Jeszcze trochę, a się zlituję i sama mu utnę...
No wiesz co???
Ty to się zlituj inaczej...przynajmniej Pan się przekona, że nie warto się kastrować
![]()
![]()
Ale on prosił o metodę zahamowania popędu. Klient prosi, klient ma
Oj tam, nie bądź taka drobiazgowa!
Pokażesz Panu, że nie warto ![]()
Oj tam, nie bądź taka drobiazgowa!
Pokażesz Panu, że nie warto
Krejzolka ja już fuchę wróżki na forum mam. Etat jest. Drugi raczej niewskazany, bo wiadomo... BHP itp.
Ale widzę, że Ty moim alfem chcesz zostać
(nie mylić z Alfem)
98 2016-06-29 21:26:14 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-06-29 21:26:32)
WuWuś, Elle, to jakiś rodzaj flirtu?
Bo jeśli tak, to kontynuujcie, autor nauczy się tego i owego
Bój się Boga, flirtować z taką Modliszką?
Jeszcze nie oszalałem ^^
Właśnie w tym momencie mam krótką konwersację z jakąś dziewczyną
Jako że akurat wątek kolegi na tapecie jest to po jej pytaniu o mój wzrost postanowiłem deko ściemnić hahahaha. Odpowiedziałem że mam 170cm (podobnie do autora). Dziołcha powiedziała, że mało. Ona ma 168. No i chyba nici ze spania na mnie ahahahahahahaha
![]()
Właśnie w tym momencie mam krótką konwersację z jakąś dziewczyną
![]()
Jako że akurat wątek kolegi na tapecie jest to po jej pytaniu o mój wzrost postanowiłem deko ściemnić hahahaha. Odpowiedziałem że mam 170cm (podobnie do autora). Dziołcha powiedziała, że mało. Ona ma 168. No i chyba nici ze spania na mnie ahahahahahahaha![]()
![]()

Klio
Ale muszę brzydko się przyznać, że reaguję podobnie jak zjeżdżam kursorem w dół na portalu do info o sylwetce, a tam widzę niski wzrost u faceta. Całe emocje opadają
Zmuszona jestem odpuścić, bo wiem, że nic by z tego nie było.
Ale "niski" dla mnie (!) dla każdego niski oznacza co innego.
....Może o tym napisał? Adept Szabelski, Neil Strauss. ..................
Czyli co? Mam iść do kogoś kto już sobie kogoś znalazł i zapytać. Jak to zrobił? Wśród moich znajomych wywołałoby to lawinę śmiechu.
A jak przeczytam książkę to się to zmieni?
Jesteś niesamowicie leniwy i nierozgarnięty. Najlepiej pomagać tym co pomagają sobie sami... Jak będziesz takim co pomaga sobie sam, to pogadamy.
Gary napisał/a:No ale problem polega właśnie, że nie mam śmiałości do kobiet.
No to rozwiąż ten problem. Kto ma go rozwiązać?
Nie wiem jak znaleźć sobie kogoś. Nikt mnie tego nie nauczył, a sam z siebie też nie mam pojęcia.
No to znajdź kogoś kto umie. Może o tym napisał? Adept Szabelski, Neil Strauss.
Jak Cię boli ząb to idziesz do dentysty, czy mówisz, że nie umiesz naprawić zęba?Poza tym brakuje mi cm żeby mieścić się w ich normie.
W penisie? Cipki są ciasne, więc w penisie najlepiej być średniakiem. Cipki lubią być lizane. Jak przelecisz 20 dziewczyn i przyjdziesz i powiesz, że dla nich rozmiar był ważny, to zwrócę Ci honor. Tymczasem gadasz głupoty. Coś w stylu "nigdy nie będę dobrym karateką, bo tacy od dziecka skaczą przez małe drzewko, a jak są duzi, to potrafią nawet dom przeskoczyć... ha!".
Czyli co? Mam iść do kogoś kto już sobie kogoś znalazł i zapytać. Jak to zrobił? Wśród moich znajomych wywołałoby to lawinę śmiechu.
A jak przeczytam książkę to się to zmieni?
Nic się nie zmieni. Jesteś męczybuła i tyle. Nikt Cię nie nauczył. ..a my wszyscy byliśmy na kursach podrywania czy co?? Przeczytaj książkę, a potem podyskutujemy.
Generalnie można sobie penisa przywiązać gumką recepturką do nogi, taką dużą, używaną w farmacji. Chociaż po pewnym czasie na nodze pojawia się odcisk od gumy. Drugim ze sposobów, trochę bardziej wątpliwy, ale działa, jest kupno papieru ściernego, im bardziej ziarnisty tym lepiej.
Taki kawałek papieru wkładasz szorstką stroną do wnętrza majtek. W przypadku wzwodu tarcie powoduje niezręczne uczucie i penis sam opada, ucząc się odruchu Pawłowa. Po kilku dniach problem z głowy.
Chcialam tylko nadmienic, ze samo zahamowanie popedu nie spowoduje zmiejszenia poczucia samotnosci i potrzeby kontaktu miedzyludzkiego. Dalej bedziesz potrzebowal osoby do zwiazku, tylko nie bedzie Cie pociagala.
105 2016-06-30 16:11:05 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-06-30 16:15:33)
Jak w temacie. Zna, słyszał ktoś o jakiejś technice/środku na zahamowanie albo lepiej, na zastopowanie popędu?
"Módl się(dużo) i pracuj(dużo)" ![]()
Wydaje mi się że pożywienie może mieć w jakimś stopniu wpływ na podwyższanie/obniżanie libido, więc może zainteresowałbyś się tą metodą. Nie znam się na tyle dobrze żeby Ci doradzić, ale chyba mięso, i pikantne potrawy podwyższają, a np. dieta wegetariańska bądź wegańska obniża (tak samo zresztą jak poziom agresji, ludzie którzy przeszli na 'wege' donoszą o większym spokoju). Powtarzam, że nie mam żadnej pewności, są to raczej domysły.
Niedojadanie również (generalnie jakieś niedożywianie organizmu) co zauważyłam po sobie (nie mam jednak pewności czy to przez to). Nie polecam Ci jednak bez dobrej znajomości tematu, bo możesz sobie wyrządzić krzywdę takimi metodami. Zakonnicy/zakonnice być może w ten sposób obniżają, ale oni bardziej mogą sobie na to pozwolić bo nie mają ciężkiej pracy (nie wiem jaką Ty masz).
Dużo wysiłku fizycznego (nie wiem jaki rodzaj pracy wykonujesz, ale jeśli nie jest to praca fizyczna może warto jeśli masz czas, spróbować coś w tę stronę).
Istnieją leki (na receptę) uspokajające które (wiem to z autopsji) obniżają (mi sporo) zazwyczaj znacznie, ale po 1) ostrzegam, wielu ludzi się od nich ponoć uzależnia, nie chce mieć nikogo na sumieniu 2) Nie są do tego przeznaczone, są na receptę (musiałbys kombinowac żeby zdobyć.
Nie chce czuć się samotny. Nie chcę potrzebować kobiety. Nie chce myśleć o seksie. Nie chce w ogóle zwracać uwagi na takie coś jak relacje damsko-męskie.
Najchętniej bym je wykreślił z życia.
Nie jestem pewna czy obniżając libido przestaniesz myśleć o relacjach damsko-męskich, i zlikwidujesz uczucie samotności. Raczej w to wątpię, ale zawsze można spróbować, sprawdzić czy coś pomoże.
Gdyby było tak że ludzie z niskim/zerowym libido nie łakną kontaktu z innymi, to aseksualni byliby zawsze samotnikami, a znam jedną taką osobę (aseksualistkę 'prawie że') u której ta potrzeba relacji jest wyjątkowo duża. Wydaje mi się że uczucie samotności raczej rzadko wynika z niezaspokojenia seksualnego, choć ludziom często się tak wydaje.
Widzicie, może wydaje się Wam to głupie, ale taki stan rzeczy, jak i moje pytanie wynika z tych kilkunastu lat, kiedy to prób było wiele, a efektów brak.
I to nie tak, że tak jest/ było i nic z tym nie robiłem. Robiłem. Siłownia, fajne ciuchy itp. Nic to nie dało.
Na dodatek jestem uczuciowy(nie wiem czy to dobrze, czy źle), więc nie ma takiej możliwości, żeby mi to nie przeszkadzało. Odczuwam braki w tej dziedzinie i nie umiem tego nadrobić. A życie z taką "luką" też na pewno do przyjemnych nie należy.
Może faktycznie marudzę, ale nikt z bliższych ani dalszych bliskich nie jest wstanie mnie nakierować czy udzielić odpowiedzi. To próbuje inaczej.
Raczej jestem introwertykiem. Odpoczywam w ciszy, z chilloutową muzyka, w spokoju. Ale nie przeszkadza mi bycie cały dzień gdzieś z znajomymi, co więcej, w ten sposób także lubię spędzać czas. Tyle, że codziennie nie dałbym rady w ten sposób.
Co do znajomych to większość jest sparowana i jak gdzieś jadą, to raczej w gronie "par" a ktoś kto całe życie jest sam, nie jest atrakcyjnym kompanem. To ci najbliżsi znajomi, których znam od przedszkola. Ci których poznałem na studia to znajomi ale nie jestem dla nich aż tak dobrym znajomym, żeby razem coś organizować. Tak przynajmniej odczuwam.
Co do pracy fizycznej to pracowałem wiele lat na budowach i już mi się po prostu nie chce. Zagłuszało to trochę inne potrzeby, ale też zagłuszało zdrowie. Dlatego przeniosłem się do siedzącej pracy.
Nie wiem czy ktoś was uczył, czy nie. Mówię o sobie. I jeśli tego się nie uczy to się z tym rodzi. W każdym z tych przypadków jam braki.
Zagadaj do znajomych, że głupio Ci tak samemu z nimi-sparowanymi ciągle wychodzić. Nie wierzę, że nie znają jakiejś fajnej, wolnej laski.
Albo wrzuć ogłoszenie do gazety "złota rączka[zakres prac], godziny popołudniowe", nie powinno zabraknąć okazji do rozmów z kobietami, na bazie czegoś na czym się znasz będzie Ci łatwiej przejść czasem do rozmowy na jakiejś inne tematy.
108 2016-07-01 12:16:34 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-07-01 12:17:51)
@wroobel... kto to jest Neil Strauss? a Adept Szabelski?
... maksymalnie skróciłem wypowiedź, aby do Ciebie dotarło...
na miejscu dziewczyn chyba bym od Ciebie uciekał, bo nie rozwiązujesz problemów...
@wroobel... kto to jest Neil Strauss? a Adept Szabelski?
... maksymalnie skróciłem wypowiedź, aby do Ciebie dotarło...
na miejscu dziewczyn chyba bym od Ciebie uciekał, bo nie rozwiązujesz problemów...
Książki Starussa nie czytałem. A tego adepta znam, oglądałem to swego czasu. Ale nie umiem tak jak on.
Książki Starussa nie czytałem.
No i co będzie w związku z tym?
A tego adepta znam, oglądałem to swego czasu. Ale nie umiem tak jak on.
No i co dalej będzie? Twój płaczący ton na pewno odstrasza dziewczyny...
Wiesz... kurczę... powinien ktoś Cię po wojskowemu kopnąć w tyłek abyś się ogarnął. Chyba się wymelduję z tego wątku, bo nie do wytrzymania psychicznie.
wroobel napisał/a:Książki Starussa nie czytałem.
No i co będzie w związku z tym?
A tego adepta znam, oglądałem to swego czasu. Ale nie umiem tak jak on.
No i co dalej będzie? Twój płaczący ton na pewno odstrasza dziewczyny...
Wiesz... kurczę... powinien ktoś Cię po wojskowemu kopnąć w tyłek abyś się ogarnął. Chyba się wymelduję z tego wątku, bo nie do wytrzymania psychicznie.
No książkę przeczytam.
A co dalej będzie to nie wiem. Mówię, że nie umiem w taki sposób. Mam próbować na siłę? Mimo tego, że nie wierze, że to coś da?
Ogarnął w jakim sensie? Mam pracę, skończyłem szkołę, no-lifem nie jestem bo cały czas w domu nie siedzę. A jeśli chodzi o ogarnięcie, tej sfery, powiedzmy partnerskiej, to właśnie szukam sposobu jak to zrobić.
Gary napisał/a:wroobel napisał/a:Książki Starussa nie czytałem.
No i co będzie w związku z tym?
A tego adepta znam, oglądałem to swego czasu. Ale nie umiem tak jak on.
No i co dalej będzie? Twój płaczący ton na pewno odstrasza dziewczyny...
Wiesz... kurczę... powinien ktoś Cię po wojskowemu kopnąć w tyłek abyś się ogarnął. Chyba się wymelduję z tego wątku, bo nie do wytrzymania psychicznie.
No książkę przeczytam.
A co dalej będzie to nie wiem. Mówię, że nie umiem w taki sposób. Mam próbować na siłę? Mimo tego, że nie wierze, że to coś da?Ogarnął w jakim sensie? Mam pracę, skończyłem szkołę, no-lifem nie jestem bo cały czas w domu nie siedzę. A jeśli chodzi o ogarnięcie, tej sfery, powiedzmy partnerskiej, to właśnie szukam sposobu jak to zrobić.
Weź nawet na badoo itd. konta porób i pogadaj z ludźmi.
Przede wszystkim zmień podejście, bo na bogów brzmisz non stop tak jakbyśmy mieli poklepać Ciebie po plecach i powiedzieć "nie martw, się będzie dobrze ... patrz same 20/10 czekają na Ciebie, żebyś zabrał je na wycieczkę pełnej miłości"
Mówiąc krótko i brzydko - Rusz dupę i walcz o swoje życie albo płacz

wroobel napisał/a:Gary napisał/a:No i co będzie w związku z tym?
No i co dalej będzie? Twój płaczący ton na pewno odstrasza dziewczyny...
Wiesz... kurczę... powinien ktoś Cię po wojskowemu kopnąć w tyłek abyś się ogarnął. Chyba się wymelduję z tego wątku, bo nie do wytrzymania psychicznie.
No książkę przeczytam.
A co dalej będzie to nie wiem. Mówię, że nie umiem w taki sposób. Mam próbować na siłę? Mimo tego, że nie wierze, że to coś da?Ogarnął w jakim sensie? Mam pracę, skończyłem szkołę, no-lifem nie jestem bo cały czas w domu nie siedzę. A jeśli chodzi o ogarnięcie, tej sfery, powiedzmy partnerskiej, to właśnie szukam sposobu jak to zrobić.
Weź nawet na badoo itd. konta porób i pogadaj z ludźmi.
Przede wszystkim zmień podejście, bo na bogów brzmisz non stop tak jakbyśmy mieli poklepać Ciebie po plecach i powiedzieć "nie martw, się będzie dobrze ... patrz same 20/10 czekają na Ciebie, żebyś zabrał je na wycieczkę pełnej miłości"Mówiąc krótko i brzydko - Rusz dupę i walcz o swoje życie albo płacz
Mam konta, na sympatii, tinderze, zaadoptuj faceta, żadna nie chce z mną gadać. A jeśli już to ta rozmowa trwa maksymalnie 5 zdań.
Mam konta, na sympatii, tinderze, zaadoptuj faceta, żadna nie chce z mną gadać. A jeśli już to ta rozmowa trwa maksymalnie 5 zdań.
Z ciekawości, jak z nimi rozmawiasz? Jak je zagadujesz?
wroobel napisał/a:Mam konta, na sympatii, tinderze, zaadoptuj faceta, żadna nie chce z mną gadać. A jeśli już to ta rozmowa trwa maksymalnie 5 zdań.
Z ciekawości, jak z nimi rozmawiasz? Jak je zagadujesz?
Pytam się czy ma ochotę czasami porozmawiać, bo zaintrygowało mnie coś w jej osobie.
Potem jakaś gadka o pierdołach, jeśli odpowie.
W większości nie odpisują na 1 wiadomość.
Pytam się czy ma ochotę czasami porozmawiać, bo zaintrygowało mnie coś w jej osobie.
Potem jakaś gadka o pierdołach, jeśli odpowie.
W większości nie odpisują na 1 wiadomość.
Moim zdaniem powinieneś jeszcze luźniej do tego podchodzić, bez żadnego pytania, bez stawiania siebie niżej w znajomości, bo to ona decyduje o jej dalszych losach. Na Twoim miejscu bym do nich niezobowiązująco pisała, bez żadnych komplementów na starcie, po prostu zapytać co u niej, co porabia, jak mija wieczór, czy coś takiego. Wiadomo, niektóre kobiety mają większe wymagania i chcą, żeby jakoś kreatywnie do nich zagadać, ale myślę, że większość młodych dziewczyn woli neutralne początki.
Swoją drogą, może masz słabe zdjęcia, skoro nie odpisują?
Albo jakieś mało zachęcające informacje na profilu?
Sama nie wiem. Jakiś powód musi być.
wroobel napisał/a:Pytam się czy ma ochotę czasami porozmawiać, bo zaintrygowało mnie coś w jej osobie.
Potem jakaś gadka o pierdołach, jeśli odpowie.
W większości nie odpisują na 1 wiadomość.Moim zdaniem powinieneś jeszcze luźniej do tego podchodzić, bez żadnego pytania, bez stawiania siebie niżej w znajomości, bo to ona decyduje o jej dalszych losach. Na Twoim miejscu bym do nich niezobowiązująco pisała, bez żadnych komplementów na starcie, po prostu zapytać co u niej, co porabia, jak mija wieczór, czy coś takiego. Wiadomo, niektóre kobiety mają większe wymagania i chcą, żeby jakoś kreatywnie do nich zagadać, ale myślę, że większość młodych dziewczyn woli neutralne początki.
Swoją drogą, może masz słabe zdjęcia, skoro nie odpisują?
Albo jakieś mało zachęcające informacje na profilu?
Sama nie wiem. Jakiś powód musi być.
No jakiś musi być, ale ja go nie znajdę. Zdjęcie - może ale to najlepsze jakie mam. Nie lubię zdjęć nie wychodzę na nich za dobrze.
Co do informacji to nie wiem. Nie wiem co można by tam napisać ciekawego. Jak mówiłem, zainteresowań mało, hobby brak. W wolnym czasie lubię wyjść gdzieś z znajomymi, wyjść do kolegów, rower.
Musiałbym chyba być astronautą żeby jakąś zainteresować.
No jakiś musi być, ale ja go nie znajdę. Zdjęcie - może ale to najlepsze jakie mam. Nie lubię zdjęć nie wychodzę na nich za dobrze.
Co do informacji to nie wiem. Nie wiem co można by tam napisać ciekawego. Jak mówiłem, zainteresowań mało, hobby brak. W wolnym czasie lubię wyjść gdzieś z znajomymi, wyjść do kolegów, rower.
Musiałbym chyba być astronautą żeby jakąś zainteresować.
Znajdziesz, jeśli będziesz chciał znaleźć. Musisz się po prostu na spokojnie nad sobą zastanowić.
Najważniejsze, żebyś pisał zgodnie z prawdą, bo wiadomo, że jak zaczniesz ściemniać, to bardzo szybko wszystko wyjdzie na jaw i tak.
Swoją drogą, nie możesz sobie jakiegoś hobby znaleźć? Nie brakuje Ci takiego zajęcia, do którego podchodziłbyś z pasją?
119 2016-07-01 21:04:32 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-07-01 21:05:10)
wroobel napisał/a:Pytam się czy ma ochotę czasami porozmawiać, bo zaintrygowało mnie coś w jej osobie.
Potem jakaś gadka o pierdołach, jeśli odpowie.
W większości nie odpisują na 1 wiadomość.Moim zdaniem powinieneś jeszcze luźniej do tego podchodzić, bez żadnego pytania, bez stawiania siebie niżej w znajomości, bo to ona decyduje o jej dalszych losach. Na Twoim miejscu bym do nich niezobowiązująco pisała, bez żadnych komplementów na starcie, po prostu zapytać co u niej, co porabia, jak mija wieczór, czy coś takiego. Wiadomo, niektóre kobiety mają większe wymagania i chcą, żeby jakoś kreatywnie do nich zagadać, ale myślę, że większość młodych dziewczyn woli neutralne początki.
Swoją drogą, może masz słabe zdjęcia, skoro nie odpisują?
Albo jakieś mało zachęcające informacje na profilu?
Sama nie wiem. Jakiś powód musi być.
Czasami tym powodem jest po prostu to że kobiety dostają mnóstwo wiadomości od najróżniejszych mężczyzn, i nawet nie nadążają za odpisywaniem. Ktoś może miec po prostu pecha, i nie wypadnie na niego.
wroobel napisał/a:No jakiś musi być, ale ja go nie znajdę. Zdjęcie - może ale to najlepsze jakie mam. Nie lubię zdjęć nie wychodzę na nich za dobrze.
Co do informacji to nie wiem. Nie wiem co można by tam napisać ciekawego. Jak mówiłem, zainteresowań mało, hobby brak. W wolnym czasie lubię wyjść gdzieś z znajomymi, wyjść do kolegów, rower.
Musiałbym chyba być astronautą żeby jakąś zainteresować.Znajdziesz, jeśli będziesz chciał znaleźć. Musisz się po prostu na spokojnie nad sobą zastanowić.
Najważniejsze, żebyś pisał zgodnie z prawdą, bo wiadomo, że jak zaczniesz ściemniać, to bardzo szybko wszystko wyjdzie na jaw i tak.
Swoją drogą, nie możesz sobie jakiegoś hobby znaleźć? Nie brakuje Ci takiego zajęcia, do którego podchodziłbyś z pasją?
Ściemnianie nie wchodzi w grę. To oczywiste. Aż tak głupi nie jestem.
Nie nie brakuje. Chyba przez to, że nigdy tak nie miałem. Nie znam tego uczucia pasjonowania się czym, więc ciężko mi znaleźć coś co mnie porwie.
A co do hobby to szukam już wiele lat. I nic. Ostatnio zainteresowałem się skydivingiem. Z tym, że do uprawiania tego sportu to droga baaaardzo daleka.
Lilly - niewątpliwie ja mam pecha. Można by rzec, że jestem wielkim pechowcem.
wroobel - nie jesteś żadnym pechowcem, tylko leniem.
Googlowałeś już takie frazy jak - jak stworzyć popularny profil na portalach randkowych?
Najczęstsze błędy na portalach randkowych?
Co zwiększa szansę odpowiedzi na portalach randkowych?
Nie trzeba czegoś uprawiać, by się tym interesować i zainteresować tą sprawą dziewczynę. Skydiving jest już zainteresowaniem. I już, możecie porozmawiać w ten sposób o sportach ekstremalnych. Tymczasem jeśli masz coś pozytywnego, to powinieneś to eksponować, a nie zaraz podawać negatyw, żeby jakoś dobre wrażenie zatrzeć.
Przykład najlepszy
Ostatnio zainteresowałem się skydivingiem. Z tym, że do uprawiania tego sportu to droga baaaardzo daleka.
Po co drugie zdanie? Po co zaraz tłumaczyć się że czegoś nie robisz, czy robisz? Po prostu opowiedz to, co wiesz. Lepiej - Ostatnio zainteresowałem się skydivingiem. Widziałem na yt filmik, gdzie cała grupa ludzi skakała razem trzymając się za ręce i tworząc różne figury. Myślę, że to jest świetna sprawa.
I tu druga osoba może dodać coś - Tak, też coś takiego widziałam!/ A ja lubię popatrzeć na żużel / Brzmi świetnie, a wiesz coś jeszcze na ten temat? / blabla.
Jak wyskakujesz z tekstem, że droga daleka, to druga osoba otrzymuje komunikat - aha, czyli w sumie nie chcesz o tym gadać. Albo chcesz gadać o tym, ile Ci do czegoś brakuje, a nie o samym skydivingu, a żalów ile brakuje Ci pieniędzy na to czy odwagi nie mam ochoty słuchać.
wroobel - nie jesteś żadnym pechowcem, tylko leniem.
Googlowałeś już takie frazy jak - jak stworzyć popularny profil na portalach randkowych?
Najczęstsze błędy na portalach randkowych?
Co zwiększa szansę odpowiedzi na portalach randkowych?Nie trzeba czegoś uprawiać, by się tym interesować i zainteresować tą sprawą dziewczynę. Skydiving jest już zainteresowaniem. I już, możecie porozmawiać w ten sposób o sportach ekstremalnych. Tymczasem jeśli masz coś pozytywnego, to powinieneś to eksponować, a nie zaraz podawać negatyw, żeby jakoś dobre wrażenie zatrzeć.
Przykład najlepszyOstatnio zainteresowałem się skydivingiem. Z tym, że do uprawiania tego sportu to droga baaaardzo daleka.
Po co drugie zdanie? Po co zaraz tłumaczyć się że czegoś nie robisz, czy robisz? Po prostu opowiedz to, co wiesz. Lepiej - Ostatnio zainteresowałem się skydivingiem. Widziałem na yt filmik, gdzie cała grupa ludzi skakała razem trzymając się za ręce i tworząc różne figury. Myślę, że to jest świetna sprawa.
I tu druga osoba może dodać coś - Tak, też coś takiego widziałam!/ A ja lubię popatrzeć na żużel / Brzmi świetnie, a wiesz coś jeszcze na ten temat? / blabla.
Jak wyskakujesz z tekstem, że droga daleka, to druga osoba otrzymuje komunikat - aha, czyli w sumie nie chcesz o tym gadać. Albo chcesz gadać o tym, ile Ci do czegoś brakuje, a nie o samym skydivingu, a żalów ile brakuje Ci pieniędzy na to czy odwagi nie mam ochoty słuchać.
Z tymi tłumaczeniami to mam tak od dziecka. Wydaje mi się, że to przez to, iż byłem posądzany o wszystkie złe rzeczy w domu. I musiałem się mocno napocić żeby wytłumaczyć, że to nie ja. I tak już zostało. I teraz obojętnie co by się nie działo to się tłumacze z wszystkiego.
A druga sprawa to wydaje mi się, że takie tłumaczenie to objaw szczerości.
Co do profilu. To trochę czytałem. Ale przestałem. Przestałem na tym wyliczaniu jakie zdjęcia trzeba wrzucić. 1 z pracy, 1 z imprezy z znajomymi, 1 jak się relaksuje, 1 z gitarą, 1 z hobby itp
Ja łącznie przez całe życie jestem może na 10 fotkach xD
Jeżeli masz obsesyjne myśli o seksie to jedyne jest w takiej sytuacji pójście po receptę do psychiatry na androcur. Mało który lekarz jednak chce to przepisywać. Musisz powiedzieć lekarzowi że marzysz o tym żeby gwałcić kobiety i coś podobnego to wtedy ci zapisze, nawet jeśli to nieprawda. Pragnienie miłości nadal będziesz mieć. Szukanie dziewczyny dla ciebie będzie długo trwało bo dziewczyny są mało uczuciowe, chcą wykorzystywać chłopaków, w 95% szukają agresywnych umięśnionych, nawet takich który im przyłoży. Najlepiej jakbyś poszedł na studia humanistyczne i pokazał się z dobrej strony na zajęciach. Wtedy zostaniesz dostrzeżony i będziesz miał propozycje od dziewczyn.
Wroobel - bez urazy, ale mimo wszystko ja się dziewczynom nie dziwię. Patrząc na Twój stosunek wypowiedzi na forum to mimo wszystko zastanawiam czy jakbym znał się z Tobą prywatnie, czy nie robiłbym za żywą chusteczkę dla Ciebie. Troszkę jaj sobie wypracuj i charakteru - nie zrobisz tego ot tak, ale zacznij już dziś - zapisz się na jakieś zajęcia i tyle.
MrSpock - tak siłownia pomaga (podobnie jak sport) i widzę to po sobie ... i nie dziw się, że to już jest ten punkt dla atrakcyjności - żeby to osiągnąć musiałem sobie narzucić rygor diety i dyscyplinę treningu, pokonać własne lenistwo. Jednym słowem - najważniejsza praca była w głowie, ale dzięki temu hartuje się charakter
125 2016-07-02 11:27:09 Ostatnio edytowany przez wroobel (2016-07-02 11:36:00)
Wroobel - bez urazy, ale mimo wszystko ja się dziewczynom nie dziwię. Patrząc na Twój stosunek wypowiedzi na forum to mimo wszystko zastanawiam czy jakbym znał się z Tobą prywatnie, czy nie robiłbym za żywą chusteczkę dla Ciebie. Troszkę jaj sobie wypracuj i charakteru - nie zrobisz tego ot tak, ale zacznij już dziś - zapisz się na jakieś zajęcia i tyle.
MrSpock - tak siłownia pomaga (podobnie jak sport) i widzę to po sobie ... i nie dziw się, że to już jest ten punkt dla atrakcyjności - żeby to osiągnąć musiałem sobie narzucić rygor diety i dyscyplinę treningu, pokonać własne lenistwo. Jednym słowem - najważniejsza praca była w głowie, ale dzięki temu hartuje się charakter
No dobrze a jak to zrobić. Ja nie mam pojęcia jak wypracować sobie charakter. Czytałem wiele artykułów na ten temat i dalej nie wiem. Co niby miałbym robić żeby ten charakter uzyskać. I jakie zajęcia? Rodzice mówili mi żebym był dobry, pomocny, i taki charakter mam. Poza tym nie miałem męskich wzorców w okresie dorastania.
Skończyłem administracje już nie idę na studia.
Lucyfer666 napisał/a:Wroobel - bez urazy, ale mimo wszystko ja się dziewczynom nie dziwię. Patrząc na Twój stosunek wypowiedzi na forum to mimo wszystko zastanawiam czy jakbym znał się z Tobą prywatnie, czy nie robiłbym za żywą chusteczkę dla Ciebie. Troszkę jaj sobie wypracuj i charakteru - nie zrobisz tego ot tak, ale zacznij już dziś - zapisz się na jakieś zajęcia i tyle.
MrSpock - tak siłownia pomaga (podobnie jak sport) i widzę to po sobie ... i nie dziw się, że to już jest ten punkt dla atrakcyjności - żeby to osiągnąć musiałem sobie narzucić rygor diety i dyscyplinę treningu, pokonać własne lenistwo. Jednym słowem - najważniejsza praca była w głowie, ale dzięki temu hartuje się charakter
No dobrze a jak to zrobić. Ja nie mam pojęcia jak wypracować sobie charakter. Czytałem wiele artykułów na ten temat i dalej nie wiem. Co niby miałbym robić żeby ten charakter uzyskać. I jakie zajęcia? Rodzice mówili mi żebym był dobry, pomocny, i taki charakter mam. Poza tym nie miałem męskich wzorców w okresie dorastania.
Skończyłem administracje już nie idę na studia.
No właśnie, co, co, co ![]()
Wciągnij się w coś - sport poprawi Twoje osiągi, fizyczny wygląd, jak i już napisałem wzmocni ducha - tutaj albo ćwiczysz albo odpuszczasz.
Zajęcia grupowe pozwolą Tobie w towarzystwie działać - Crossfit na przykład - jak potem będziesz chciał zaszaleć to pójdź na sekcję rytmiczną, gdzie zwykle dziewczyny są
(wtedy zaufaj mi zainteresowanie i małe niedowierzanie jest zawsze jak na grupę 17 osób, dwóch facetów jest)
Jakaś pasja - chwyć chłopie za gitarę - najłatwiej się nauczyć grać na niej
Chodź na spotkania tematyczne i się udzielaj - bądź człowiekiem z szerokimi horyzontami
nie musisz być ekspertem wszędzie, ale po prostu podstawowe obycie
No i cholera - więcej pozytywów - tutaj nic nie tracisz, a brzmisz jakbyś miał coś non stop stracisz.
Raz będziesz po treningu - pójdź na masaż ot z ciekawości. Tutaj nie masz nikomu robić krzywdy czy wykorzystywać tylko powoli przesuwać własne bariery
Po drodze jakieś znajomości wpadną, więc i jakaś wolna dziewczyna w tej grupie będzie.
Z tymi tłumaczeniami to mam tak od dziecka. Wydaje mi się, że to przez to, iż byłem posądzany o wszystkie złe rzeczy w domu. I musiałem się mocno napocić żeby wytłumaczyć, że to nie ja. I tak już zostało. I teraz obojętnie co by się nie działo to się tłumacze z wszystkiego.
A druga sprawa to wydaje mi się, że takie tłumaczenie to objaw szczerości.
Ale mnie to nie obchodzi, od kiedy to masz i dlaczego. Masz to przestać mieć. To jest wada i to masz zmienić. Nie mówić, mówić coś innego, pokazałam jak. To tak jakbyś miał przeziębienie, którego nie leczysz, tylko mówisz, że masz od 2 miesięcy, bo 2 miesiące temu siedziałeś w przeciągu, a teraz jesteś przeziębiony i nie wiesz, co z tym zrobić. No to ja mówię - może mógłbyś się wyleczyć, jakbyś się wygrzał w łóżku i łykał witaminę C, a jak już wyzdrowiejesz, to możę powinieneś zwracać uwagę na dietę i sport, to Ci podniesie odporność, ale Ty na to, że 2 miesiące temu się przeziębiłeś, bo masz słabą odporność i teraz jesteś chory. Czy to coś rozwiązuje? A tak brzmi konwersacja z Tobą. Dostałeś przynajmniej 10 rad, CO i JAK masz zmienić, na każdą reagujesz tłumaczeniem, że nie wiesz jak.
Co do profilu. To trochę czytałem. Ale przestałem. Przestałem na tym wyliczaniu jakie zdjęcia trzeba wrzucić. 1 z pracy, 1 z imprezy z znajomymi, 1 jak się relaksuje, 1 z gitarą, 1 z hobby itp
Ja łącznie przez całe życie jestem może na 10 fotkach xD
No to, czytałeś. To może zrób te fotki? To będziesz na więcej fotkach w życiu? Tak trudno zrobić zdjęcie? Albo jak nie masz aparatu - pożyczyć od kogoś?
Wracamy do punktu wyjścia - ja mówię - jak, poczytaj i zastosuj się do rad. Ty mówisz, że poczytałeś, ale póki co nie stosowałeś się do rad. A czemu się nie zastosujesz? Zaraz powiesz, że źle wychodzisz na fotkach. Ale to oznacza tylko tyle, że nie zastosowałeś się do rad, nie sprawdziłeś, czy działają, czy nie. Robisz wymówki od rzeczy, które Ci każdy mówi, co możesz zrobić, żeby się poprawić, a Ty ŻADNEJ nie chcesz spróbować, tylko szukasz wymówek. Żadne bycie pechowcem.
Jak nie wiesz, jak pójść na siłownię? Idziesz np. do lumpeksu, żeby kupić dresy. Jak masz jakieś dresy w domu, to punkt dla Ciebie, musisz zrobić mniej. Poszukaj, gdzie w okolicy znajdują się siłownie, kluby fitness albo jakieś inne dyscypliny sportu, do których może czułbyś jakąś odrobinę pociągu - karate, judo, crossfit. Znajdujesz adres i godziny otwarcia. Ubierasz się w normalne ciuchy, ubierasz buty, pakujesz dresy do torby, wychodzisz tak, aby trafić tam w godzinach otwarcia. Wchodzisz, mówisz w recepcji, że chciałbyś zacząć ćwiczyć, ale nie wiesz jak. Ona/on mówi Ci, co masz dalej robić, ew. kiedy przyjść, jeśli akurat przyszedłeś np. w środku zajęć/mają dziś wszystko zajęte, ale jutro wolne. TADAM. Po czym wykonujesz cały proces ponownie - pakujesz, ubierasz się, wychodzisz, przychodzisz na zajęcia i robisz to, co Ci wcześniej powiedziano. Nie rozmyślaj, czy coś ma sens, czy tego nie ma, o tym możesz się przekonać, dopiero jak to zrobisz. Więc daj sobie poćwiczyć na tej siłowni czy na innych sportowych zajęciach 3 miesiące - pół roku. Wtedy ocenisz, czy to miało sens, czy nie miało, nie przekreślać od początku. Tak samo ze wszystkimi innymi radami.
Co z tego, że nie miałeś męskich wzroców? Deal with it. Niektórzy nie mają nóg. Innych rodzice zginęli w wypadku i wylądowali w sierocińcu, inni mają przewlekłe choroby całe życie. Masz się zająć tym, co możesz zrobić z tym, co masz. Bo masz wiele, więcej niż pewnie 90% ludzi na świecie. Masz internet, gdzie możesz szukać porad. Masz pieniądze, by realizować pomysły. Masz ciało, które jest zdolne zrobić i wytrzymać wiele. To jest naprawdę dużo. Skup się na tym, co masz nie na tym, czego nie masz.
wroobel napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Wroobel - bez urazy, ale mimo wszystko ja się dziewczynom nie dziwię. Patrząc na Twój stosunek wypowiedzi na forum to mimo wszystko zastanawiam czy jakbym znał się z Tobą prywatnie, czy nie robiłbym za żywą chusteczkę dla Ciebie. Troszkę jaj sobie wypracuj i charakteru - nie zrobisz tego ot tak, ale zacznij już dziś - zapisz się na jakieś zajęcia i tyle.
MrSpock - tak siłownia pomaga (podobnie jak sport) i widzę to po sobie ... i nie dziw się, że to już jest ten punkt dla atrakcyjności - żeby to osiągnąć musiałem sobie narzucić rygor diety i dyscyplinę treningu, pokonać własne lenistwo. Jednym słowem - najważniejsza praca była w głowie, ale dzięki temu hartuje się charakter
No dobrze a jak to zrobić. Ja nie mam pojęcia jak wypracować sobie charakter. Czytałem wiele artykułów na ten temat i dalej nie wiem. Co niby miałbym robić żeby ten charakter uzyskać. I jakie zajęcia? Rodzice mówili mi żebym był dobry, pomocny, i taki charakter mam. Poza tym nie miałem męskich wzorców w okresie dorastania.
Skończyłem administracje już nie idę na studia.No właśnie, co, co, co
Wciągnij się w coś - sport poprawi Twoje osiągi, fizyczny wygląd, jak i już napisałem wzmocni ducha - tutaj albo ćwiczysz albo odpuszczasz.
Zajęcia grupowe pozwolą Tobie w towarzystwie działać - Crossfit na przykład - jak potem będziesz chciał zaszaleć to pójdź na sekcję rytmiczną, gdzie zwykle dziewczyny są(wtedy zaufaj mi zainteresowanie i małe niedowierzanie jest zawsze jak na grupę 17 osób, dwóch facetów jest)
Jakaś pasja - chwyć chłopie za gitarę - najłatwiej się nauczyć grać na niej
Chodź na spotkania tematyczne i się udzielaj - bądź człowiekiem z szerokimi horyzontaminie musisz być ekspertem wszędzie, ale po prostu podstawowe obycie
No i cholera - więcej pozytywów - tutaj nic nie tracisz, a brzmisz jakbyś miał coś non stop stracisz.
Raz będziesz po treningu - pójdź na masaż ot z ciekawości. Tutaj nie masz nikomu robić krzywdy czy wykorzystywać tylko powoli przesuwać własne barieryPo drodze jakieś znajomości wpadną, więc i jakaś wolna dziewczyna w tej grupie będzie.
Siłownia, ok. Crossfit, może być. Grac nie będę. Zawsze 2 z muzyki. Moja siostra ma talenty artystyczne ja lubię prawo, administracje.
Ale wiecie co jest najgorsze, że mówicie że trzeba być cały czas sobą. A widzę, żebym miał coś z życia to muszę się całkowicie zmienić. I robić rzeczy na przekór sobie. Nie jest to w żadnym stopniu logiczne.
Wiecie co, jak bd słychać w tv, o gościu co zrobił masakrę w jakimś warszawskim klubie, to najprawdopodobniej będę to ja. Broń z kółka strzeleckiego jest tylko przekonania brak.
129 2016-07-02 12:23:46 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-07-02 12:24:28)
Siłownia, ok. Crossfit, może być. Grac nie będę. Zawsze 2 z muzyki. Moja siostra ma talenty artystyczne ja lubię prawo, administracje.
Ale wiecie co jest najgorsze, że mówicie że trzeba być cały czas sobą. A widzę, żebym miał coś z życia to muszę się całkowicie zmienić. I robić rzeczy na przekór sobie. Nie jest to w żadnym stopniu logiczne.
Wiecie co, jak bd słychać w tv, o gościu co zrobił masakrę w jakimś warszawskim klubie, to najprawdopodobniej będę to ja. Broń z kółka strzeleckiego jest tylko przekonania brak.
Eeeee tam, chłopie, co się będziesz zmieniał?! Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nogi sie pode mną uginają z wrażenia, gdy spotykam taką męczybułę bezsilną popadającą w skrajności, jak Ty. Także głowa do góry! Branie będziesz miał, jak sanki w maju!
130 2016-07-02 12:44:12 Ostatnio edytowany przez melonka (2016-07-02 12:45:48)
Siłownia, ok. Crossfit, może być. Grac nie będę. Zawsze 2 z muzyki. Moja siostra ma talenty artystyczne ja lubię prawo, administracje.
Ale wiecie co jest najgorsze, że mówicie że trzeba być cały czas sobą. A widzę, żebym miał coś z życia to muszę się całkowicie zmienić. I robić rzeczy na przekór sobie. Nie jest to w żadnym stopniu logiczne.
Wiecie co, jak bd słychać w tv, o gościu co zrobił masakrę w jakimś warszawskim klubie, to najprawdopodobniej będę to ja. Broń z kółka strzeleckiego jest tylko przekonania brak.
To nie są rzeczy na przekór Tobie. To są rzeczy, które Ciebie ROZWIJAJĄ. Wiesz, tak jak w szkole. Idziesz do szkoły, nie umiesz mnożyć i dzielić. Wkurza Cię siedzenie w ławce, nie rozumiesz, co ta baba nauczycielka od Ciebie chce, wolałbyś siedzieć w domu. Bycie w domu sprawia, że robisz to, na co masz ochotę. Ale hej, mijają 2 lata i umiesz mnożyć i dzielić i czujesz się z tym komfortowo. Jest to część Ciebie. Rozwinąłeś się. Teraz lubisz siedzieć w domu, ale też nie przeszkadza Ci dzielenie i mnożenie, które to możesz wykorzystać na tysiąc sposobów w późniejszym życiu.
Czy logicznym jest więc nauczenie się tego dzielenia i mnożenia?
To jest po prostu poszerzanie Twoich horyzontów, a przede wszystkim MOŻLIWOŚCI.
Wyobraź sobie, że masz złamaną nogę. Każdy mówi Ci - idź z tym do lekarza, nastawi Ci nogę, założy gips, będzie mniej bolało.
Ale nie, Ty mówisz - ale ja nie lubię chodzić do lekarzy, mi w sumie jest dobrze i jestem szczęśliwy jak obandażuję sobie nogę, to jestem w stanie chodzić, a poza tym ten lekarz jest słaby, a szpital jest za daleko. Może jakby był bliżej, to bym poszedł.
Potem zakładasz wątek na forum i jęczysz, że byś pograł w piłkę, ale nie możesz, bo masz złamaną nogę. Ludzie mówią - idź do lekarza, ta noga musi być nastawiona. Ty na to, ale przecież mogę chodzić, tylko trochę kuśtykam, więc po co mi lekarz, lekarz mi nic nie pomoże, a ja nie lubię lekarza, a poza tym będzie mnie bolało, jak będę kuśtykał po drodze do niego. I tak noga może i się goi, ale się źle zrośnie i tak kuśtykasz. Wiesz co by mogło pomóc? Posłuchanie się rad, danie szansy radom, nawet jak to oznacza z początku trochę bólu i niewygód. Oczywiście, jakbyś od razu poszedł do lekarza i sam się na to zdecydował - 2-3 miesiące i może byś mógł grać w piłkę. Ale jak to przeciągasz, przeciągasz, źle się zrasta, to już trochę więcej trzeba wysiłku, żeby naprawić zwłokę. Ale wciąż da się naprawić, tylko z twardym nastawieniem głowy będzie Ci jeszcze ciężej.
aha - i jak mówisz, siłownia, crossfit ok, to znaczy, że będziesz to robił, czy to są rzeczy, które są ok? Bo to drugie nic nie daje.
A poza tym - Hej, masz broń z kółka strzeleckiego? I Ty mówisz, że nie masz zainteresowań? Jak dla mnie mega pozytyw ![]()