Fajnie sie czyta niektore kobitki tutaj. Uwielbiam wasze wpisy (Elle i inne). Ale do rzeczy: owszem, dostalo sie dziewczynie. Ale powiem tak: jesli ty w tym wieku nie umialas stworzyc zwiazku z normalnym facetem, to jest to jakies dziwne. Pozwalasz na adoracje zonatego szefa, pozwalasz na to, ze zle o tobie mowia. Taka latka dziwkarska bedzie ciagnela sie w zyciu dlugo; takich sie nie lubi. Gosciu wkorzystuje cie do jakis tam chorych fantazji, podszczypuje, zaglada w oczy, a ty bierzesz to za dobra monete. On sobie powoduje fajne erekcje z twoja pomoca, ktora spozytkuje z apetytem w domu. Ze zona jest mniej atrakcyjna, niz ty? ale to nie jest twoj problem! Dziewczyno! szanuj sie! zacznij zagladac w oczy niezaobraczkowanym, bo jesli nawet nie bylas z nim w lozku, to jestes do tego na najlepszej drodze. On robi z ciebie jakas taka zabawke; szuka emocji twoim kosztem. sa tacy faceci, ktorzy potrzebuja takiej istkry i nie umieja jej wykrzesac w domu. Bedziesz miala zla opinie, a tej niepredko sie pozbedziesz.
skoro od 4 lat autorka jest taka chetna to raczej sie tego czego chce juz nie doczeka
a tak przy okazji proponuję Autorce sprawdzić definicję przyjaźni w Słowniku języka polskiego ![]()
Pamietajcie: zonaty facet to tak jakby nie facet. To jak krokodyl. Nie bawcie sie z takim, bo zrobi wam AUA.
Musiało mi to zatem umknąć.
Bidulka, była tak zajęta rzucaniem kamieni w autorkę, że nie zauważyła nawet tego co ona pisze, a to peszek. ![]()
ta.szachrajka napisał/a:Fakt numer 2:
Facet jest mega nie fair, przez 4 lata prowadzi taką "grę" i ani w lewo ani w prawo. Póki co to na nim spoczywa moralny obowiązek, żeby w coś takiego się nie wplątywać. Moim zdaniem jest tchórzem i boi się cokolwiek zrobić ze swoim życiem, więc właśnie ustawił sobie taki "niewinny" układzik.Miałam kiedyś koleżankę, która nie cieszyła się szczególnym powodzeniem u płci przeciwnej, za to wychodziła z dużą inicjatywą. Gdy chłopak, który jej się podobał spojrzał w jej kierunku (może i nie, ale ona była przekonana, że tak), już wiedziała, że jest nią zainteresowany. Gdy spytał "która godzina" tzn, że ją podrywał, po czym przystępowała do ataku, krążyła wokół, zagadywała, a gdy doczekała się jakiejś odpowiedzi już wiedziała, że się zakochał. Następnie osaczała biedaka, zbierając o nim info; gdzie mieszka, jaki ma plan dnia, w którym miejscu ma zajęcia, trening i ona też tam była, (że niby przypadkiem). Potrafiła prowadzić taką akcję nawet przez kilka miesięcy, niejednokrotnie usłyszała w końcu "spadaj", ale nawet takie potraktowanie jej nie zniechęcało "bo pewnie miał zły humor"
Myślę, że autorka zdecydowanie nadinterpretuje zachowanie owego pana, jej wyobraźnia zniekształca rzeczywistość i faktycznie czeka ona na dalszy rozwój sytuacji, licząc na postęp (sama o tym wspomniała mimochodem).
Nie usprawiedliwiam tego gościa, ale nie ma on raczej dylematu, czy iść w prawo, czy w lewo, skoro sytuacja trwa 4 lata, a także nie łamie sobie głowy tym "co zrobić ze swoim życiem".
Prowadzi sobie chłopina normalne życie rodzinne, a w pracy dla poprawienia nastroju, flirtuje z autorką (być może nie tylko z nią), bo panna chętna.
Tymczasem dziewczyna straciła 4 lata życia na bujanie w obłokach i chyba ten fakt jakoś jej umyka.
josz--ta Twoja koleżanka to jakaś psycholka
Pamietajcie: zonaty facet to tak jakby nie facet. To jak krokodyl. Nie bawcie sie z takim, bo zrobi wam AUA.
hahah
dobre:D
pogadać z takim można ale bez rozkładania nóg przed takim.
Nawet jak w małżeństwie sie nie układa im to innej kobiecie nic do tego
Ja pisałam kiedyś na czacie,każdy żonaty zaczepi mężatkę bo relacja taka
"ja mam żone,Ty masz mężą,można sie spotkać czasem ale każdy wraca do swojej połówki,tak "bezpieczniej"
Ale jak facet ma żonę a kobieta wolna to juz inna relacja.
o taka usłyszy ze żona nie da itd,ze zła i wogóle coś nie tak,więc singielka przystępuje do ataku
Skoro zona nie atrakcyjna, a ja tak..skoro mnie dotyka,zagaduje.....to może z żoną sie rozstanie to będzie kiedyś być mój.
Zauważyłam że pełno takich wątków np.
żonaty ....mnie adoruje
kocham żonatego
podrywa mnie ale ma żone
138 2016-02-12 11:06:31 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-02-12 11:06:45)
majkaszpilka napisał/a:Musiało mi to zatem umknąć.
Bidulka, była tak zajęta rzucaniem kamieni w autorkę, że nie zauważyła nawet tego co ona pisze, a to peszek.
Bidulek, był tak zajęty głoszeniem złośliwości, że nie zauważył, że robi offtop...
A to peszek.
Gosia1962 napisał/a:Pamietajcie: zonaty facet to tak jakby nie facet. To jak krokodyl. Nie bawcie sie z takim, bo zrobi wam AUA.
hahah
dobre:Dpogadać z takim można ale bez rozkładania nóg przed takim.
Nawet jak w małżeństwie sie nie układa im to innej kobiecie nic do tegoJa pisałam kiedyś na czacie,każdy żonaty zaczepi mężatkę bo relacja taka
"ja mam żone,Ty masz mężą,można sie spotkać czasem ale każdy wraca do swojej połówki,tak "bezpieczniej"
Ale jak facet ma żonę a kobieta wolna to juz inna relacja.
o taka usłyszy ze żona nie da itd,ze zła i wogóle coś nie tak,więc singielka przystępuje do ataku
Skoro zona nie atrakcyjna, a ja tak..skoro mnie dotyka,zagaduje.....to może z żoną sie rozstanie to będzie kiedyś być mój.Zauważyłam że pełno takich wątków np.
żonaty ....mnie adoruje
kocham żonatego
podrywa mnie ale ma żone
I do tego wypieranie z własnej świadomości faktu, że to ja pozwoliłam, by mnie adorował, zamiast osadzić gościa z obrączką na palcu już na wstępie.