Przyjaźń z żonatym? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń z żonatym?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 139 ]

66 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-02-11 00:15:57)

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez blacha (2016-02-11 00:17:19)

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Nie rozumiem trochę tej 'jazdy' po autorce. Samotna kobieta, pewnie skrzywdzona w przeszłości i teraz trafił się facet, który okazał jej zainteresowanie. Życie nie jest takie proste jak się niektórym wydaje.

68

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Według mnie punkt 1, ewentualnie 3. Trochę tylko dziwi, że to 4 lata aż trwa.

69

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:

A może autorka jest zauroczona i źle odbiera jego sygnały? (...)

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

(...) mam problem z zazdrosną i zaborczą koleżanką z pracy. (...) gdy jesteśmy w pracy widzę że konkuruje ze mną, chce być lepsza, jest zazdrosna kiedy z kimś rozmawiam, śmieję się, patrzy krzywo i od razu ma focha, zawsze musi później rzucić jakiś komentarz typu:"Gaduła, widziałam, słyszałam jak się śmialiście, rozmawialiście/ Czemu zaczepiasz żonatych?" Mówi to niby żartem ale wyczuwam w tym ironię.
(...) ja jestem sama już od dłuższego czasu i mam wrażenie, że ta dziewczyna mnie blokuje, że przez to nie mogę się z nikim związać i ułożyć sobie życia, tkwię w jednym punkcie. (...)

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

(...) W pracy plotki o romansie. (...)

Epidemia złego odbierania sygnałów.

70

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Wielokropek napisał/a:
blacha napisał/a:

A może autorka jest zauroczona i źle odbiera jego sygnały? (...)

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

(...) mam problem z zazdrosną i zaborczą koleżanką z pracy. (...) gdy jesteśmy w pracy widzę że konkuruje ze mną, chce być lepsza, jest zazdrosna kiedy z kimś rozmawiam, śmieję się, patrzy krzywo i od razu ma focha, zawsze musi później rzucić jakiś komentarz typu:"Gaduła, widziałam, słyszałam jak się śmialiście, rozmawialiście/ Czemu zaczepiasz żonatych?" Mówi to niby żartem ale wyczuwam w tym ironię.
(...) ja jestem sama już od dłuższego czasu i mam wrażenie, że ta dziewczyna mnie blokuje, że przez to nie mogę się z nikim związać i ułożyć sobie życia, tkwię w jednym punkcie. (...)

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

(...) W pracy plotki o romansie. (...)

Epidemia złego odbierania sygnałów.

Wielokropek jesteś wielka!
To zmienia postać rzeczy.

71

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Nie. Nie zmienia. Potwierdza.

72 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-02-11 00:32:06)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Według mnie punkt 1, ewentualnie 3. Trochę tylko dziwi, że to 4 lata aż trwa.

Blacha wiesz czemu trwa to 4 lata, bo albo to jest punkt 2, albo tego flirtu w ogóle nie ma, a wyobraźnia Autorki za bardzo jest wybujała, albo to Ona Go zaczepia, flirtuje.

Masakra, ze też Ludzie nie pamiętają co wcześniej pisali.

73

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:

Nie rozumiem trochę tej 'jazdy' po autorce. Samotna kobieta, pewnie skrzywdzona w przeszłości i teraz trafił się facet, który okazał jej zainteresowanie. Życie nie jest takie proste jak się niektórym wydaje.

W życiu trzeba się kierować jakimiś zasadami.
Nawet, jeżeli została skrzywdzona w przeszłości, w żaden sposób nie daje jej to prawa do krzywdzenia innych.

74

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Hahahahahah, Wielokropek, pozamiatałaś.

"Koleżanka mnie blokuje (w zarywaniu do żonatego faceta)."   big_smile dno

75

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Cyngli napisał/a:
blacha napisał/a:

Nie rozumiem trochę tej 'jazdy' po autorce. Samotna kobieta, pewnie skrzywdzona w przeszłości i teraz trafił się facet, który okazał jej zainteresowanie. Życie nie jest takie proste jak się niektórym wydaje.

W życiu trzeba się kierować jakimiś zasadami.
Nawet, jeżeli została skrzywdzona w przeszłości, w żaden sposób nie daje jej to prawa do krzywdzenia innych.

No to niektórzy się kierują Cyngli-zasadą hedonizmu tongue

76

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Wielokropek napisał/a:
blacha napisał/a:

A może autorka jest zauroczona i źle odbiera jego sygnały? (...)

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

(...) mam problem z zazdrosną i zaborczą koleżanką z pracy. (...) gdy jesteśmy w pracy widzę że konkuruje ze mną, chce być lepsza, jest zazdrosna kiedy z kimś rozmawiam, śmieję się, patrzy krzywo i od razu ma focha, zawsze musi później rzucić jakiś komentarz typu:"Gaduła, widziałam, słyszałam jak się śmialiście, rozmawialiście/ Czemu zaczepiasz żonatych?" Mówi to niby żartem ale wyczuwam w tym ironię.
(...) ja jestem sama już od dłuższego czasu i mam wrażenie, że ta dziewczyna mnie blokuje, że przez to nie mogę się z nikim związać i ułożyć sobie życia, tkwię w jednym punkcie. (...)

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

(...) W pracy plotki o romansie. (...)

Epidemia złego odbierania sygnałów.

Oczywiście,najłatwiej jest kogoś pojechać i zwyzywać nie będąc w jego skórze. Niestety każdy coś ma za uszami a ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym. Niestety ludzkie zachowania ciężko interpretować.
Jeśli chodzi o koleżankę, to wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ona zmieniła swoje zachowanie. Mówiąc "czemu zaczepiasz żonatych?"nie chodziło jej akurat o faceta o którym teraz pisze. W każdej pracy są wolni i żonaci jak wiadomo i trudno jest z nikim nie gadać. Pracuję tam już długo,nowi ludzie się przewijają. Z czasem powstają nowe problemy o których postanowiłam napisać. A że to akurat na jednym forum to proszę wybaczyć jesli komuś w oczy kole że mam takie problemy z komunikacją międzyludzką.

77

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
blacha napisał/a:

A może autorka jest zauroczona i źle odbiera jego sygnały? (...)

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

(...) mam problem z zazdrosną i zaborczą koleżanką z pracy. (...) gdy jesteśmy w pracy widzę że konkuruje ze mną, chce być lepsza, jest zazdrosna kiedy z kimś rozmawiam, śmieję się, patrzy krzywo i od razu ma focha, zawsze musi później rzucić jakiś komentarz typu:"Gaduła, widziałam, słyszałam jak się śmialiście, rozmawialiście/ Czemu zaczepiasz żonatych?" Mówi to niby żartem ale wyczuwam w tym ironię.
(...) ja jestem sama już od dłuższego czasu i mam wrażenie, że ta dziewczyna mnie blokuje, że przez to nie mogę się z nikim związać i ułożyć sobie życia, tkwię w jednym punkcie. (...)

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

(...) W pracy plotki o romansie. (...)

Epidemia złego odbierania sygnałów.

Oczywiście,najłatwiej jest kogoś pojechać i zwyzywać nie będąc w jego skórze. Niestety każdy coś ma za uszami a ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym. Niestety ludzkie zachowania ciężko interpretować.
Jeśli chodzi o koleżankę, to wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ona zmieniła swoje zachowanie. Mówiąc "czemu zaczepiasz żonatych?"nie chodziło jej akurat o faceta o którym teraz pisze. W każdej pracy są wolni i żonaci jak wiadomo i trudno jest z nikim nie gadać. Pracuję tam już długo,nowi ludzie się przewijają. Z czasem powstają nowe problemy o których postanowiłam napisać. A że to akurat na jednym forum to proszę wybaczyć jesli komuś w oczy kole że mam takie problemy z komunikacją międzyludzką.

Zrozumiałabym jeszcze jeden flirt z żonatym Facetem, ale dwa to już dla mnie za dużo.
Cofam to co napisałam wcześniej, nie jest mi Ciebie żal.
Ty po prostu masz taki target.
Żałosne.

78 Ostatnio edytowany przez blacha (2016-02-11 00:38:52)

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Autorko a ja Cię akurat staram się zrozumieć. Sam mam trochę za uszami, więc pewnie zaraz będzie, że trafił swój na swego, ale nie dbam o to.
Niektórzy z tego forum myślą według schematu 'wszystko albo nic', zerojedynkowo.

79

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

Epidemia złego odbierania sygnałów.

Oczywiście,najłatwiej jest kogoś pojechać i zwyzywać nie będąc w jego skórze. Niestety każdy coś ma za uszami a ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym. Niestety ludzkie zachowania ciężko interpretować.
Jeśli chodzi o koleżankę, to wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ona zmieniła swoje zachowanie. Mówiąc "czemu zaczepiasz żonatych?"nie chodziło jej akurat o faceta o którym teraz pisze. W każdej pracy są wolni i żonaci jak wiadomo i trudno jest z nikim nie gadać. Pracuję tam już długo,nowi ludzie się przewijają. Z czasem powstają nowe problemy o których postanowiłam napisać. A że to akurat na jednym forum to proszę wybaczyć jesli komuś w oczy kole że mam takie problemy z komunikacją międzyludzką.

Zrozumiałabym jeszcze jeden flirt z żonatym Facetem, ale dwa to już dla mnie za dużo.
Cofam to co napisałam wcześniej, nie jest mi Ciebie żal.
Ty po prostu masz taki target.
Żałosne.

Jaki drugi flirt ? Czytaj ze zrozumieniem! Rozmowa to nie flirt ! Sami świętojebliwi w koło , nie?

80

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:

ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym.

Więc przestań się tak zachowywać.
Nas przekonywać nie musisz i uwierz mi, że nam zwisa, co wyprawiasz. To Ty masz problem  i bynajmniej nie z "komunikacją ludzką".

81

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:

Autorko a ja Cię akurat staram się zrozumieć. Sam mam trochę za uszami, więc pewnie zaraz będzie, że trafił swój na swego, ale nie dbam o to.
Niektórzy z tego forum myślą według schematu 'wszystko albo nic', zerojedynkowo.

Ok. mi było żal Autorki, ale nie sadziłam, że to jest recydywista, jeżeli chodzi o flirt z żonatymi Facetami.
No proszę Cię, ile razy można popełniać ten sam błąd?

82

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Wielokropek napisał/a:

Dodam jeszcze jedno i nie jest to ani żadna ironia, ani złośliwość.
Bardzo, bardzo Ci współczuję. Chcesz być dla kogoś ważną, przez kogoś kochaną i dobrze traktowaną, a zgadzasz się na to, na co się zgadzasz.

co jak co,kochana może autorka by chciała być
On raczej kocha ale nie ją
żonę?tez chyba nie skoro szuka czegoś
a widzi ze koleżanka z pracy jest łasa na niego
że słówka czułe,dotykanie...to już podnieca

--Kobieto.daj sobie spokój z nim
ktoś z was zmieni prace?to lepiej chyba bo nie będziecie się widywać, a Ty miałabyś żal że nie będziesz Go widywać?
Ma jechać za granicę?a niech jedzie

Co do żony-nawet jak jest jak napisałaś NIEZBYT ATRAKCYJNA-to coś jednak mu się w niej spodobało.
Jest pod pantoflem?
może poza domem sobie chce zrekompensować coś..a Ty mu się sama kładziesz na tacy
  Jeszcze sprawa,ze od 4lat to się ciągnie?że ludzie gadają?

żeby jeszcze w pracy sie tak "obnażać"..nie ogarniam

Nie ma wolnych facetów,chyba chcesz odbić tego faceta

ale możesz potem gorzko płakać-


następny wątek będzie pod tyt.CHCIAŁAM Z NIM BYĆ,ALE ZMIENIŁ PRACE.
Dodatkowo ze tęskni bo może go już nie zobaczyć i będzie pytać o rade,czy może zmienić pracę na taką,gdzie on,by znów Go widywać,dawać się dotykać...itd..bo przecież nowi ludzie będą i może nie usłyszy plotek na swój temat.

83

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:

Autorko a ja Cię akurat staram się zrozumieć. Sam mam trochę za uszami, więc pewnie zaraz będzie, że trafił swój na swego, ale nie dbam o to.
Niektórzy z tego forum myślą według schematu 'wszystko albo nic', zerojedynkowo.

Dziekuję

84

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:

Oczywiście,najłatwiej jest kogoś pojechać i zwyzywać nie będąc w jego skórze. Niestety każdy coś ma za uszami a ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym. Niestety ludzkie zachowania ciężko interpretować.
Jeśli chodzi o koleżankę, to wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ona zmieniła swoje zachowanie. Mówiąc "czemu zaczepiasz żonatych?"nie chodziło jej akurat o faceta o którym teraz pisze. W każdej pracy są wolni i żonaci jak wiadomo i trudno jest z nikim nie gadać. Pracuję tam już długo,nowi ludzie się przewijają. Z czasem powstają nowe problemy o których postanowiłam napisać. A że to akurat na jednym forum to proszę wybaczyć jesli komuś w oczy kole że mam takie problemy z komunikacją międzyludzką.

Zrozumiałabym jeszcze jeden flirt z żonatym Facetem, ale dwa to już dla mnie za dużo.
Cofam to co napisałam wcześniej, nie jest mi Ciebie żal.
Ty po prostu masz taki target.
Żałosne.

Jaki drugi flirt ? Czytaj ze zrozumieniem! Rozmowa to nie flirt ! Sami świętojebliwi w koło , nie?

O zaczyna się agresja słowna, super.
A zaczepianie żonatych to jak się odbywa?

85

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
blacha napisał/a:

Autorko a ja Cię akurat staram się zrozumieć. Sam mam trochę za uszami, więc pewnie zaraz będzie, że trafił swój na swego, ale nie dbam o to.
Niektórzy z tego forum myślą według schematu 'wszystko albo nic', zerojedynkowo.

Ok. mi było żal Autorki, ale nie sadziłam, że to jest recydywista, jeżeli chodzi o flirt z żonatymi Facetami.
No proszę Cię, ile razy można popełniać ten sam błąd?

Napisała, że rozmawiała tylko z tym drugim. Co to już porozmawiać nie idzie w pracy z kolegą czy koleżanką?

Dobrze wiem jak w pracy ludzie potrafią plotkować o byle czym i robią z igły widły.

86 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-02-11 00:46:30)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Faktycznie, źle odbiera jego sygnały.
Dwa lata temu napisała jeden jedyny, ale znamienny post, a w nim:

a dzisiaj w pierwszym swym poście:

Epidemia złego odbierania sygnałów.

Oczywiście,najłatwiej jest kogoś pojechać i zwyzywać nie będąc w jego skórze. Niestety każdy coś ma za uszami a ja szmatą ani dziwką nie jestem i nie jest to moim celem życiowym. Niestety ludzkie zachowania ciężko interpretować.
Jeśli chodzi o koleżankę, to wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ona zmieniła swoje zachowanie. Mówiąc "czemu zaczepiasz żonatych?"nie chodziło jej akurat o faceta o którym teraz pisze. W każdej pracy są wolni i żonaci jak wiadomo i trudno jest z nikim nie gadać. Pracuję tam już długo,nowi ludzie się przewijają. Z czasem powstają nowe problemy o których postanowiłam napisać. A że to akurat na jednym forum to proszę wybaczyć jesli komuś w oczy kole że mam takie problemy z komunikacją międzyludzką.

Jeśli komuś coś zarzucasz, to sprawdź wcześniej, czy masz do tego podstawy. Wobec nikogo i nigdy nie użyłam ani słowa 'szmata', ani dziwka', nie zrobiłam tego ani w realu, ani na forum.
Faktycznie, niemal w każdym miejscu pracy są kobiety i mężczyźni i zwykle ze sobą rozmawiają. Czym innym jest jednak rozmowa, czym innym opisane przez Ciebie zachowania.

Póki nie uświadomisz sobie, ze to nie ja i nie pozostali uczestnicy tego wątku są wobec Ciebie nie fair, póty w dalszym ciągu zbierać będziesz cięgi w realu - w pracy. Poprosiłaś o pomoc, dostałaś ją (też) ode mnie. Pomocą jest nie tylko głaskanie po głowie, znacznie częściej otwarcie oczu.



Ponawiam: zastanów się nad przyczynami swego zachowanie wobec Twego szefa. Jeśli wyciągniesz z tego wnioski, może być Ci pomocne w dalszych, już szczęśliwych, decyzjach dotyczących m.in. potencjalnych partnerów.

87

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Ona_82 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Dodam jeszcze jedno i nie jest to ani żadna ironia, ani złośliwość.
Bardzo, bardzo Ci współczuję. Chcesz być dla kogoś ważną, przez kogoś kochaną i dobrze traktowaną, a zgadzasz się na to, na co się zgadzasz.

co jak co,kochana może autorka by chciała być
On raczej kocha ale nie ją
żonę?tez chyba nie skoro szuka czegoś
a widzi ze koleżanka z pracy jest łasa na niego
że słówka czułe,dotykanie...to już podnieca

--Kobieto.daj sobie spokój z nim
ktoś z was zmieni prace?to lepiej chyba bo nie będziecie się widywać, a Ty miałabyś żal że nie będziesz Go widywać?
Ma jechać za granicę?a niech jedzie

Co do żony-nawet jak jest jak napisałaś NIEZBYT ATRAKCYJNA-to coś jednak mu się w niej spodobało.
Jest pod pantoflem?
może poza domem sobie chce zrekompensować coś..a Ty mu się sama kładziesz na tacy
  Jeszcze sprawa,ze od 4lat to się ciągnie?że ludzie gadają?

żeby jeszcze w pracy sie tak "obnażać"..nie ogarniam

Nie ma wolnych facetów,chyba chcesz odbić tego faceta

ale możesz potem gorzko płakać-


następny wątek będzie pod tyt.CHCIAŁAM Z NIM BYĆ,ALE ZMIENIŁ PRACE.
Dodatkowo ze tęskni bo może go już nie zobaczyć i będzie pytać o rade,czy może zmienić pracę na taką,gdzie on,by znów Go widywać,dawać się dotykać...itd..bo przecież nowi ludzie będą i może nie usłyszy plotek na swój temat.

Tu zmiana pracy niewiele pomoże.
Jak nie ten, to się inny znajdzie.

88

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Zrozumiałabym jeszcze jeden flirt z żonatym Facetem, ale dwa to już dla mnie za dużo.
Cofam to co napisałam wcześniej, nie jest mi Ciebie żal.
Ty po prostu masz taki target.
Żałosne.

Jaki drugi flirt ? Czytaj ze zrozumieniem! Rozmowa to nie flirt ! Sami świętojebliwi w koło , nie?

O zaczyna się agresja słowna, super.
A zaczepianie żonatych to jak się odbywa?

Przepraszam bardzo ale oskarzanie mnie o jakieś inne flirty z żonatymi to już przegięcie, nic takiego nie miało miejsca. Mam na sumieniu ten jeden.

89

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:

Jaki drugi flirt ? Czytaj ze zrozumieniem! Rozmowa to nie flirt ! Sami świętojebliwi w koło , nie?

O zaczyna się agresja słowna, super.
A zaczepianie żonatych to jak się odbywa?

Przepraszam bardzo ale oskarzanie mnie o jakieś inne flirty z żonatymi to już przegięcie, nic takiego nie miało miejsca. Mam na sumieniu ten jeden.

Aż ten jeden...

Lubisz siebie? Uważasz się za wartościową osobę?

90

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Cyngli napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

O zaczyna się agresja słowna, super.
A zaczepianie żonatych to jak się odbywa?

Przepraszam bardzo ale oskarzanie mnie o jakieś inne flirty z żonatymi to już przegięcie, nic takiego nie miało miejsca. Mam na sumieniu ten jeden.

Aż ten jeden...

Lubisz siebie? Uważasz się za wartościową osobę?

Masz racje, az ten jeden. Uczę się siebie lubić codziennie. Mimo tego co pewnie sobie myslicie uwazam sie za wartosciowa osobe i jak kazdy popelniam błędy.

91

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
blacha napisał/a:

Autorko a ja Cię akurat staram się zrozumieć. Sam mam trochę za uszami, więc pewnie zaraz będzie, że trafił swój na swego, ale nie dbam o to.
Niektórzy z tego forum myślą według schematu 'wszystko albo nic', zerojedynkowo.

Ok. mi było żal Autorki, ale nie sadziłam, że to jest recydywista, jeżeli chodzi o flirt z żonatymi Facetami.
No proszę Cię, ile razy można popełniać ten sam błąd?

Napisała, że rozmawiała tylko z tym drugim. Co to już porozmawiać nie idzie w pracy z kolegą czy koleżanką?

Dobrze wiem jak w pracy ludzie potrafią plotkować o byle czym i robią z igły widły.

A wiesz, jak rozmawiała?
Sorki, ale nie każdej się mówi "co zaczepiasz żonatych".
Mi nigdy nikt nie powiedział takich słów ironicznie, a zdarza mi się rozmawiać z żonatymi Facetami.

92

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
blacha napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ok. mi było żal Autorki, ale nie sadziłam, że to jest recydywista, jeżeli chodzi o flirt z żonatymi Facetami.
No proszę Cię, ile razy można popełniać ten sam błąd?

Napisała, że rozmawiała tylko z tym drugim. Co to już porozmawiać nie idzie w pracy z kolegą czy koleżanką?

Dobrze wiem jak w pracy ludzie potrafią plotkować o byle czym i robią z igły widły.

A wiesz, jak rozmawiała?
Sorki, ale nie każdej się mówi "co zaczepiasz żonatych".
Mi nigdy nikt nie powiedział takich słów ironicznie, a zdarza mi się rozmawiać z żonatymi Facetami.

Ta kolezanka przyznala mi się w złości że zazdrości mi wielu rzeczy w tym tego że ludzie mnie lubią i mam o czym z nimi rozmawiać a ona nie.

93

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:

Przepraszam bardzo ale oskarzanie mnie o jakieś inne flirty z żonatymi to już przegięcie, nic takiego nie miało miejsca. Mam na sumieniu ten jeden.

Aż ten jeden...

Lubisz siebie? Uważasz się za wartościową osobę?

Masz racje, az ten jeden. Uczę się siebie lubić codziennie. Mimo tego co pewnie sobie myslicie uwazam sie za wartosciowa osobe i jak kazdy popelniam błędy.

To tym bardziej nie rozumiem. Skoro lubisz siebie i uważasz się za wartościową osobę, to dlaczego szukasz tego typu rozrywek (flirt z żonatym), czemu zadowalasz się ochłapami? Czemu dopuszczasz do sytuacji gdzie zaczynają ludzie brzydko plotować na Twój temat? Naprawdę warto dla głupiego flirtu poświęcić dobre imię? Nie uważasz, że zasługujesz na więcej?

94

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Autorko, ja już sobie daje spokój z tamtą rozmową,  to co miałam to napisać, to już napisałam i powracam do teraźniejszego flirtu.
Mogłabyś napisać, który punkt najlepiej opisuje Waszą relacje Twoim zdaniem.

95

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Nie, moja droga- ta koleżanka spytała się ciebie bardzo konkretnie "dlaczego zaczepiasz żonatych?", to sorry, ale z doopy tego pytania ona sobie nie wzięła. Nie ma dymu bez ognia- masz po prostu odpowiednią opinię w miejscu pracy i dlatego ten facio robi sobie z ciebie jaja. Już dawno temu bzyknąłby cię na jakimś ksero, ale on widocznie ma troszkę oleju we łbie i nie chce robic sobie w pracy obory. Coś mi się wydaje, że robią sobie z ciebie podśmiechujki, a ty śmiejesz się jak głupi do sera, bo nic nie kapujesz. Chyba nigdy nie tłumaczono ci pewnych rzeczy np. nie odbywałaś pogaduszek z matką na temat tego, jak powinna prowadzić sie dziewczyna.

96

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Cyngli napisał/a:

To tym bardziej nie rozumiem. Skoro lubisz siebie i uważasz się za wartościową osobę, to dlaczego szukasz tego typu rozrywek (flirt z żonatym), czemu zadowalasz się ochłapami? Czemu dopuszczasz do sytuacji gdzie zaczynają ludzie brzydko plotować na Twój temat? Naprawdę warto dla głupiego flirtu poświęcić dobre imię? Nie uważasz, że zasługujesz na więcej?

I znowu myślenie zerojedynkowe. Nie potrafisz zrozumieć tego, że autorka się zauroczyła i nie potrafi ot tak tego skończyć? Ma świadomość, że to nie jest dobre, ale to jest na tyle silne, że nie potrafi tego przerwać.

97

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Gdyby to był 'głupi' flirt dla niej to by nie miała problemu z zakończeniem tego.

98

Odp: Przyjaźń z żonatym?

blacha, ona nie potrafi tego przerwać, bo jest mitomanka oderwaną od rzeczywistości, a facet ten podoba po prostu jej się podoba. Gdyby tylko mogła, to w jednej sekundzie zadarłaby kiecę i puściłaby się z tym chłopem, a potem mocno zagryzałaby usta w napięciu, żeby żonaty zostawił żonę. Są takie baby. Jej nie obchodziłoby to, co będzie dalej.

99

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Autorko, ja już sobie daje spokój z tamtą rozmową,  to co miałam to napisać, to już napisałam i powracam do teraźniejszego flirtu.
Mogłabyś napisać, który punkt najlepiej opisuje Waszą relacje Twoim zdaniem.

Trudno powiedziec. 1. ja nie napraszam mu sie na nic 2. Mysle ze nie. 3. Chyba najbardziej prawdopodobna, chociaz ja na zaden krok nie pozwole wiedzac ze kogos ma.

Bede sie pomalu wycofywac

100

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:
Cyngli napisał/a:

To tym bardziej nie rozumiem. Skoro lubisz siebie i uważasz się za wartościową osobę, to dlaczego szukasz tego typu rozrywek (flirt z żonatym), czemu zadowalasz się ochłapami? Czemu dopuszczasz do sytuacji gdzie zaczynają ludzie brzydko plotować na Twój temat? Naprawdę warto dla głupiego flirtu poświęcić dobre imię? Nie uważasz, że zasługujesz na więcej?

I znowu myślenie zerojedynkowe. Nie potrafisz zrozumieć tego, że autorka się zauroczyła i nie potrafi ot tak tego skończyć? Ma świadomość, że to nie jest dobre, ale to jest na tyle silne, że nie potrafi tego przerwać.

Blacha, nie rozmawiasz z dzieckiem, wiec daruj sobie ten protekcjonalny ton.

Nie jesteśmy zwierzętami, tylko ludźmi. Poza instynktem posiadamy jeszcze coś takiego jak moralność.

Świadomość, że ten facet ma żonę, która go kocha, na niego czeka, uprawia z nim sek,  robi zakupy i wyjeżdża na wakacje - skutecznie by mnie wyleczyła z tego zauroczenia.

Zresztą, o czym tu pisać. Każdy z nas miał kiedyś sytuację, że się kimś zauroczył, ale z jakiegoś powodu relacja ta nie miała racji bytu.

Autorka nie jest bezwolnym dzieckiem, wystarczy, że powie "nie".

101

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Według mnie są trzy opcje:
1. Facet z Autorką flirtuje, bo oczekuje na coś więcej, ale Autorka nie potrafi się zdecydować na ten krok.
2. Facet flirtuje z Autorką tak dla "sportu".
3. Facet z Autorką flirtuje, ale nie potrafi, boi się zdecydować na kolejny krok.

Jak jest naprawdę to tylko Autorka to wie.

Autorko, ja już sobie daje spokój z tamtą rozmową,  to co miałam to napisać, to już napisałam i powracam do teraźniejszego flirtu.
Mogłabyś napisać, który punkt najlepiej opisuje Waszą relacje Twoim zdaniem.

Trudno powiedziec. 1. ja nie napraszam mu sie na nic 2. Mysle ze nie. 3. Chyba najbardziej prawdopodobna, chociaz ja na zaden krok nie pozwole wiedzac ze kogos ma.

Bede sie pomalu wycofywac

Ale Ty odpowiadasz na ten flirt?
To On zawsze pierwszy zaczyna flirtować, dotykać Ciebie?

Wycofaj się, zanim zrobisz coś czego za jakiś czas będziesz żałować.

102

Odp: Przyjaźń z żonatym?
oliwia9195 napisał/a:

blacha, ona nie potrafi tego przerwać, bo jest mitomanka oderwaną od rzeczywistości, a facet ten podoba po prostu jej się podoba. Gdyby tylko mogła, to w jednej sekundzie zadarłaby kiecę i puściłaby się z tym chłopem, a potem mocno zagryzałaby usta w napięciu, żeby żonaty zostawił żonę. Są takie baby. Jej nie obchodziłoby to, co będzie dalej.

No ale może trzeba ją zrozumieć? Samotnej, skrzywdzonej w przeszłości, być może nieszczęśliwej kobiecie okazał zainteresowanie jakiś facet. Zauroczyła się, może źle zaczęła odbierać jego sygnały i teraz w tym tkwi i nie może się wygrzebać.

103

Odp: Przyjaźń z żonatym?
oliwia9195 napisał/a:

blacha, ona nie potrafi tego przerwać, bo jest mitomanka oderwaną od rzeczywistości, a facet ten podoba po prostu jej się podoba. Gdyby tylko mogła, to w jednej sekundzie zadarłaby kiecę i puściłaby się z tym chłopem, a potem mocno zagryzałaby usta w napięciu, żeby żonaty zostawił żonę. Są takie baby. Jej nie obchodziłoby to, co będzie dalej.

Piszesz rowniez o sobie w takim razie. Nie jestem mitomanka, oceniasz mnie po jednym błędzie, zastanow sie troche co piszesz, bo to o Tobie świadczy w tym przypadku. Nic poza tym o mnie nie wiesz.

104

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Cyngli napisał/a:

Blacha, nie rozmawiasz z dzieckiem, wiec daruj sobie ten protekcjonalny ton.

Jesteś chyba delikatnie przewrażliwiona.

105

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Blacha, ta kobieta ma 30 lat- jak długo jeszcze ona bedzie się tak bujać i to na własne życzenie? A złe doświadczenia powinny uczyc człowieka mądrości, a nie jeszcze bardziej go ogłupiać. Jesli ona wczesniej dostała gorzką lekcję zycia, to dzisiaj, tym bardziej, powinna dmuchać na zimne. Nie włazi się w brudnych buciorach w zycie innego człowieka- każdy o tym wie, nawet dziecko z podstawówki wie, że to świńskie zachowanie.
A jako mądra kobieta powinna wiedzieć, że zasadzanie się na zonatych facetów, to zwykła głupota. Po co jej chłop, który kogos zdradza?

106 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-11 01:19:06)

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Ale fakt, że trafił się autorce ciężki orzech.
Gdyby trafiła na kogoś prostszego - taki blacha np., to już by majtki fruwały w powietrzu. A potem by dziecko wycałował po powrocie do domu, tymi samymi ustami smile
Ale gość widać ma skrupuły, choć fair w stosunku do żony nie jest, to jakieś granice przyzwoitości i lojalności, jakieś okruchy zasad chyba ma.

Po co jej chłop, który kogos zdradza?

Heheh, oliwia - z tym pytaniem do blachy jak kulą w płot big_smile

107

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Oceniam cie po jednym błędzie? Żartujesz sobie. Twój "błąd" trwa juz cztery lata, a twoje koleżanki mówią do ciebie "ty słuchaj, może odpieprz się w końcu od żonatych"- i ja nic o tobie nie wiem?

108 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-02-11 01:22:22)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Elle88 napisał/a:

Ale fakt, że trafił się autorce ciężki orzech.
Gdyby trafiła na kogoś prostszego - taki blacha np., to już by majtki fruwały w powietrzu. A potem by dziecko wycałował po powrocie do domu, tymi samymi ustami smile
Ale gość widać ma skrupuły, choć fair w stosunku do żony nie jest, to jakieś granice przyzwoitości i lojalności, jakieś okruchy zasad chyba ma.

Elle,ja Cię proszę.
Ale Ty się uwzięłaś na Blachę .

109

Odp: Przyjaźń z żonatym?
oliwia9195 napisał/a:

Oceniam cie po jednym błędzie? Żartujesz sobie. Twój "błąd" trwa juz cztery lata, a twoje koleżanki mówią do ciebie "ty słuchaj, może odpieprz się w końcu od żonatych"- i ja nic o tobie nie wiem?

Dziewczyno, ten zonaty to był koleś z ktorym gadalam, a tamta byla o to zazdrosna. To nie był jej facet. Mój błąd trwa tyle lat ale to szlo z postępem, przeciez nie od poznania facet zaczął ze mną flirtować czy coś więcej mówić i robić. NIC o mnie nie wiesz. Jesli po takiej znikomej wiedzy skazujesz człowieka na potepienie to gratuluję.

110

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ale fakt, że trafił się autorce ciężki orzech.
Gdyby trafiła na kogoś prostszego - taki blacha np., to już by majtki fruwały w powietrzu. A potem by dziecko wycałował po powrocie do domu, tymi samymi ustami smile
Ale gość widać ma skrupuły, choć fair w stosunku do żony nie jest, to jakieś granice przyzwoitości i lojalności, jakieś okruchy zasad chyba ma.

Elle , ja Cię proszę.
Aleś Ty się uwzięłaś na Blachę .


Bo nie lubię takich bezjajecznych gości.
Szkoda mi jego córeczki. Starego się nie wybiera, ale jak czytam te jego wypociny, pełne zrozumienia a jakże, bo był po drugiej stronie, to widzę, że ma ZERO wyrzutów sumienia w stosunku do żony.
Proste chłopisko i tyle.

111 Ostatnio edytowany przez blacha (2016-02-11 01:53:53)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
Krejzolka82 napisał/a:

Elle,ja Cię proszę.
Ale Ty się uwzięłaś na Blachę .

Już nie mogła wytrzymać ciśnienia bidulka, by czegoś o mnie nie napisać. Bez tego by pewnie nie zasnęła.

Ja nie zamierzam wdawać się w dyskusję z tą frustratką.

e. a nie mówiłem? Plan dnia wykonała, więc opuściła forumek i teraz w spokoju może zasnąć big_smile

112

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:

. Na jednej z imprez pracowniczych powiedział że przeprasza ale ma zasady, tak jakby tłumaczył że nie może zdradzić ale chciałby,ale zachowania nie zmienił.

...czyli wyraźnie dał Ci do zrozumienia kim dla niego jesteś - dupcią do podszczypywania, choć te jego zasady są mocno naciągane.
"Tak jakby tłumaczył..."?? a więc jednak nadinterpretujesz, wkręcasz się, on o chlebie, Ty o niebie.

czekol.ada27 napisał/a:

Mój błąd trwa tyle lat ale to szlo z postępem

Zważywszy, że Twój amok trwa 4 lata, to nie postęp, a raczej stagnacja.
Ale zawsze możesz mieć nadzieje, bo przecież być może on "tak jakby " Cię pragnie, "tak jakby" nie jest szczęśliwy z nieatrakcyjną żoną...

113

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:

Całe życie zauroczona niewłaściwymi.

Błąd w zdaniu: Całe życie wybiera niewłaściwych.
Zauroczenie. Jak to pięknie brzmi. Stało się, samo przyszło, moce niewidzialne działały, żadnej kontroli. Widać tak musiało już być!

czekol.ada27 napisał/a:

Nie licze na nic,ale boję się stracić tę znajomość,boję się zmienić pracę bo niebedziemy się widywać.

Brak logiki i konsekwencji. Skoro nie liczysz na nic, to zakończenie znajomości nie powinno stanowić problemu.
Skoro jednak tak naprawdę liczysz, toteż nie chcesz stracić kontaktu z nim. Na co liczysz? Wiadomo.

czekol.ada27 napisał/a:

Na jednej z imprez pracowniczych powiedział że przeprasza ale ma zasady, tak jakby tłumaczył że nie może zdradzić ale chciałby,ale zachowania nie zmienił.

Jaka kindersztuba i kręgosłup moralny. Pozazdrościć wybranka. Miłościwie przeprosił, że nie może wskoczyć do łóżka z Tobą, bo ma zasady.
Skąd te przeprosiny? Ano stąd, że widzi, że u Ciebie owych zasad brak i jakby się nie wzbraniał przed postawieniem kropki nad i to już dawno byłby romans.
A tymczasem od 4 lat przyjemniej mu się pracuje.

czekol.ada27 napisał/a:

Jego żonę spotkałam 2 razy na imprezach. Jest ona przeciętną,raczej mało kobiecą kobietą i to nie jest tylko moje zdanie ale także osób które ją widziały. Podobno jest u niej pod pantoflem.

Żaden pantofel nie jest tak ciężki, żeby wytrzymać czteroletnią próbę czasu. Musi jednak pojawić się w tej historii czarny charakter, inaczej byc nie może.
Bo on biedny przez tę nieciekawą i despotyczną żonę nie może rozpocząć romansu na całość (czyt. ma doskonałą wymówkę, aby bawić się dalej, jednocześnie umywając ręce od zdrady).
Bo ona biedna musi znaleźć jakieś wytłumaczenie dla ukochanego, czemu traktuje ją w ten sposób od 4 lat i nic sie nie zmienia. No przecież nie może
chodzić o to, że traktuje ją jak zabawkę. To pewnie wina żony...

czekol.ada27 napisał/a:

Trudno powiedziec. 1. ja nie napraszam mu sie na nic

I Ty nie dopraszasz się niczego? To znaczy, że już nie musi Cię przepraszać, bo ma zasady? To znaczy, że nie dałaś mu podstaw do tych przeprosin?

czekol.ada27 napisał/a:

2. Mysle ze nie.

Moja odpowiedź: na 100% tak.

czekol.ada27 napisał/a:

3. Chyba najbardziej prawdopodobna, chociaż ja na żaden krok nie pozwole wiedzac ze kogoś ma.

Jak to na nic nie pozwolisz? Pozwoliłaś już prawie na wszystko i czekasz tylko na zielone światło. 

czekol.ada27 napisał/a:

Jesli po takiej znikomej wiedzy skazujesz człowieka na potepienie to gratuluję.

Skazuje, bo przyszłaś na to forum szukać rozgrzeszenia. Świadczy o tym Twoja reakcja na każdy post, w którym negatywnie ocenione zostało Twoje postępowanie.

czekol.ada27 napisał/a:

Proszę o opinie te wspierające jak i sprowadzające na ziemię.

Garniesz się do tych, którzy popierają to co robisz. Atakujesz tych, którzy sprowadzają Cię na ziemię.
Nie potrafisz szczerze i uczciwie spojrzeć na swoje zachowanie w tym wątku i jest to symptomatyczne.
W taki sam sposób robisz w życiu. Mówić każdy może, ale najgłośniej świadczy to, co się robi. Nie ma w Tobie woli zakończenia tego układu, więc kontynuuj. Wystarczą Ci ochłapy, więc je bierz.
Szczerze powiedz sobie: tak wystarczają mi flirty i obmacywanki w pracy.
Jeśli odpowiedź byłaby negatywna to udzieliłabyś jej lata temu i zakończyła znajomość.

114

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Nie rozumiem trochę napadu na autorkę. Każdemu zdarzyło się zauroczyć, czy niewinnie flirtować, niejednej kobiecie zapewne w zajętym mężczyźnie lub odwrotnie. Mi również, aczkolwiek nie w pracy, nie wchodził w grę żaden kontakt fizyczny i nie trwało to 4 lata, tylko może 2-3 miesiące, gdzie cała znajomość opierała się na realizowaniu wspólnych pasji, niczym więcej.
Mnie zastanawia jedno - czemu autorka kontynuuje tą historię bez przyszłości? Może boi się stworzyć prawdziwy związek z kimś odpowiednim dla siebie, a flirt z żonatym facetem to tylko zabezpieczenie...
W każdym bądź razie daleka byłabym od wydawania tak radykalnych sądów o autorce. A jej samej radziła znaleźć jakieś hobby, czy pasję, więcej czasu spędzać ze znajomymi, wtedy problem z żonatym facetem przestanie być taki dominujący w jej życiu.

115

Odp: Przyjaźń z żonatym?
blacha napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Blacha, nie rozmawiasz z dzieckiem, wiec daruj sobie ten protekcjonalny ton.

Jesteś chyba delikatnie przewrażliwiona.

My tu wszystkie jesteśmy przewrazliwione, taki kobiecy defekt. Ale na szczęście są tacy idealni mężczyźni jak Ty, którzy nas sprowadzają na ziemię.

116 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-02-11 09:08:46)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:

Samotna, atrakcyjna 30-tka.

hm w połączeniu z naiwnością i brakiem zasad moralnych łakomy kąsek dla żonatych podobnych do niej na zabawkę i odskocznię od codzienności
ale skoro ona taka atrakcyjna to chyba powinna mieć innych adoratorów nie to co taka nieatrakcyjna żona czy mąż pod pantoflem?

dziwi mnie jedno: facet zonaty przy każdej okazji od 4 lat obmacuje ja na oczach innych podszczypuje itd. a ta zamiast dac mu w pysk to jeszcze marzy o związku z nim
jakim trzeba być zdresperowanym aby dac się traktować tak jak panienke lekkich obyczajow
bo rozumiem jeszcze żeby zabierał ciebie do hotelu czy był szarmancki wobec ciebie dawal kwiaty
to jeszcze zrozumiałabym ze takie podrywanie by ci imponowało
ale obmacywanie w pracy ???
no proszę cie
i może jeszcze seks w ubikacji w pracy?
choć mówisz ze do tego nie doszło to widać ze wręcz marzysz o skonsumowaniu tego romansu
żal i jeszcze raz żal

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Blacha, serio wyrządziłeś żonie wielką krzywdę żeniąc się z nią mając takie podejście. Nie mówię, że źle radzisz, bo różne doświadczenia wpłynęły różnie na nas i każdy zna swoją słuszną prawdę. Ale z Twoim założeniem to każdy jeden romans idzie usprawiedliwić, bo co taki biedna/ biedny ma zrobić jak się zauroczyla. No przecież nie zmusi się do miłości i nie miłości. I w sumie święta racja, ale też z tego względu ludzie moralni tu radzą zadusić sprawę w zarodku. Zanim zaczyna płonąć uczucie ludzie świadomie wchodzą w jakąś relacje, igraja z ogniem. Zanim się zacznie cała szopka, a idealizowanie takich relacji, osób, tłumaczenie, rozumienie takich wybryków tylko sprzyja takim krzywym akcjom.
Autorko, może odbierasz to jako atak, ale kubel zimnej wody jest w stanie otworzyć oczy na pewne sprawy. No chyba że to jest zgodne z Twoim kręgosłupem moralnym i całą sytuacja Ci pasuje, ale w takim razie czego szukasz na forum skoro dawno już się rozgrzeszylas?

118

Odp: Przyjaźń z żonatym?

O rany! To pojechaliście teraz pięknie... Jednym tchem przeczytałam wszystkie posty i w głowie mi się nie mieści ten radykalizm poglądów...

A teraz do rzeczy (ochłońmy trochę):

Fakt numer 1:
Autorka jest złakniona miłości i to jest jej słabość z której powinna sobie w tym momencie zdać sprawę. Co za tym idzie, powinna zrozumieć, że być może pewne rzeczy wyolbrzymia.
Fakt numer 2:
Facet jest mega nie fair, przez 4 lata prowadzi taką "grę" i ani w lewo ani w prawo. Póki co to na nim spoczywa moralny obowiązek, żeby w coś takiego się nie wplątywać. Moim zdaniem jest tchórzem i boi się cokolwiek zrobić ze swoim życiem, więc właśnie ustawił sobie taki "niewinny" układzik.
Fakt numer 3:
Gdyby był nieszczęśliwy z żoną i kochał Autorkę - to na 200% rozwiódł by się z żoną, a tego nie robi. Dlaczego? Odpowiedź pozostawiam otwartą.
Fakt numer 4:
Wyrwanie się z tej sytuacji nie będzie ani łatwe, ani przyjemne - szczególnie, że trwa tak długo - ale trzeba podjąć świadomą decyzję: KOŃCZĘ TO, bo to w żadnym wypadku nie prowadzi do tego abyś była szczęśliwa. Skutki zakończenia tego będą łagodniejsze niż w danie się w romans "cielesny". Choć mogę się domyślić, że zwykle jednak "mądry człowiek/polak po szkodzie"
Fakt numer 5:
Droga Autorka musi zacząć pracować nad sobą i swoimi oczekiwaniami co do życia, to nie jest łatwe i jest do długotrwały proces, ale może dzięki temu znajdzie "swoje" prawdziwe ja i przestanie zatracać się w takie "beznadziejne" sytuacje? A idąc dalej tym tropem, przestanie tak mocno skupiać się na znalezieniu kogoś i ten ktoś "sam się znajdzie"?

Nie chcę nikogo oceniać, ani nadawać jakiekolwiek wartości moralnej. Sytuacja jest o tyle patowa, że Autorka się przywiązała do obecnego stanu rzeczy i jakkolwiek będzie się chciała teraz wyrwać to będzie ciężko.

Moja rada: Zakończ to, znajdź sobie zajęcie, żeby o nim nie myśleć, żyj dla siebie i o sobie, a nie dla kogoś.

Powodzenia!

119

Odp: Przyjaźń z żonatym?

ale tu nawet nie ma romansu tylko zwykle obmacywanki w pracy
dlaczego autorka na to się godzi?
już pomijam jaka opinie sobie wystawia w miejscu pracy

i o jakiej milosci mówisz taszachrajka
tu nawet nie ma zwyklej przyjazni ani grama szacunku do autorki ze strony tego gościa a ona wyobraza sobie nie wiem co

120

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:

Ostatnio powiedział, że zastanawia się nad wyjazdem za granicę na 3 miesiące a potem może dłużej i że nawet niepoinformował o tym żony

przecież on robi sobie z ciebie jaja
zonie nie powie o wyjeździe????????
a tobie tak?

121 Ostatnio edytowany przez DS1977 (2016-02-11 14:26:01)

Odp: Przyjaźń z żonatym?
czekol.ada27 napisał/a:
oliwia9195 napisał/a:

Oceniam cie po jednym błędzie? Żartujesz sobie. Twój "błąd" trwa juz cztery lata, a twoje koleżanki mówią do ciebie "ty słuchaj, może odpieprz się w końcu od żonatych"- i ja nic o tobie nie wiem?

Dziewczyno, ten zonaty to był koleś z ktorym gadalam, a tamta byla o to zazdrosna. To nie był jej facet. Mój błąd trwa tyle lat ale to szlo z postępem, przeciez nie od poznania facet zaczął ze mną flirtować czy coś więcej mówić i robić. NIC o mnie nie wiesz. Jesli po takiej znikomej wiedzy skazujesz człowieka na potepienie to gratuluję.

Wystarczy to, że bawisz się w to z żonatym,  to pokazuje jakimi zasadami się kierujesz.  Czy chciałbyś aby kiedyś gdy będziesz w związku jakaś laska w taki sposób /dawała się obmacywać,  szczypać itp/ flitrtowała z Twoim chłopem?

122

Odp: Przyjaźń z żonatym?
DS1977 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:
oliwia9195 napisał/a:

Oceniam cie po jednym błędzie? Żartujesz sobie. Twój "błąd" trwa juz cztery lata, a twoje koleżanki mówią do ciebie "ty słuchaj, może odpieprz się w końcu od żonatych"- i ja nic o tobie nie wiem?

Dziewczyno, ten zonaty to był koleś z ktorym gadalam, a tamta byla o to zazdrosna. To nie był jej facet. Mój błąd trwa tyle lat ale to szlo z postępem, przeciez nie od poznania facet zaczął ze mną flirtować czy coś więcej mówić i robić. NIC o mnie nie wiesz. Jesli po takiej znikomej wiedzy skazujesz człowieka na potepienie to gratuluję.

Wystarczy to, że bawisz się w to z żonatym,  to pokazuje jakimi zasadami się kierujesz.  Czy chciałbyś aby kiedyś gdy będziesz w związku jakaś laska w taki sposób /dawała się obmacywać,  szczypać itp/ flitrtowała z Twoim chłopem?


Również o to zapytałam,ale odpowiedzi się nie doczekałam,a szkoda.
Bo warto byłoby,aby Autorka postawiła się teraz na miejscu tej żony.Ciekawe co czułaby wtedy.

123

Odp: Przyjaźń z żonatym?
majkaszpilka napisał/a:
DS1977 napisał/a:
czekol.ada27 napisał/a:

Dziewczyno, ten zonaty to był koleś z ktorym gadalam, a tamta byla o to zazdrosna. To nie był jej facet. Mój błąd trwa tyle lat ale to szlo z postępem, przeciez nie od poznania facet zaczął ze mną flirtować czy coś więcej mówić i robić. NIC o mnie nie wiesz. Jesli po takiej znikomej wiedzy skazujesz człowieka na potepienie to gratuluję.

Wystarczy to, że bawisz się w to z żonatym,  to pokazuje jakimi zasadami się kierujesz.  Czy chciałbyś aby kiedyś gdy będziesz w związku jakaś laska w taki sposób /dawała się obmacywać,  szczypać itp/ flitrtowała z Twoim chłopem?


Również o to zapytałam,ale odpowiedzi się nie doczekałam,a szkoda.
Bo warto byłoby,aby Autorka postawiła się teraz na miejscu tej żony.Ciekawe co czułaby wtedy.

Ale Autorka na to pytanie odpowiedziała.

124

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Musiało mi to zatem umknąć.

125

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Gdzie?  Nie zauważyłem...

126

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Post 26-ty na pierwszej stronie.

127

Odp: Przyjaźń z żonatym?
DS1977 napisał/a:

Gdzie?  Nie zauważyłem...


Jest,faktycznie.
Odpowiedziała Krejzi,że nie chciałaby,ale nie wie dlaczego w tym tkwi.

128

Odp: Przyjaźń z żonatym?
majkaszpilka napisał/a:

Odpowiedziała Krejzi,że nie chciałaby,ale nie wie dlaczego w tym tkwi.

Bo w ciągu całego swojego życia nie nauczyła się budować normalnego związku. Jednocześnie bardzo go potrzebuje, więc godzi się choćby na jego marną imitację. Za odrobinę atencji pozwoli się upokarzać i traktować jak zabawkę. Nie dostrzega, że źródło problemu nie leży gdzieś poza nią, nie są nim mężczyźni, w których się podkochuje, nie są to dziwne i zewnętrzne siły, które karzą jej zauraczać się w każdym kto wykarze odprobinę zainteresowania jej osobą. Jak do tej pory byli to znudzeni i żonaci, a w przyszłości pewnie nadal bedą to Ci sami. Trzeba trochę odwagi, żeby szczerze spojrzeć na swoje uczucia, na to co się robi i właściwie to nazwać. Już sam tytuł wątku mówi wiele o tym do czego autorka nie chce się przyznać...
Problem tkwi w niej samej: niska samoocena, bo o niej najgłośniej świadczy na co potrafi się zgodzić, a nie opis piękna 30-letnia.
Okłamywanie samej siebie, szukanie dobrego słowa i poklepania po ramieniu na forum może dać tylko jeden wynik. Ten sam scenariusz będzie się powtarzał, czy to z tym żonatym, czy to z innym.

129

Odp: Przyjaźń z żonatym?

Też zwróciłem uwagę na nieadekwatność tytułu tematu do jego treści.
Tu nie ma żadnej przyjaźni.
Mi w zyskaniu właściwej perspektywy i poprawie samooceny pomogła nauka tańca.
To dla mnie jak balsam na duszę.
Polecam Autorko,  idź na salse,  baw się,  chodzi tam masa interesujących ludzi.

130

Odp: Przyjaźń z żonatym?
ta.szachrajka napisał/a:

Fakt numer 2:
Facet jest mega nie fair, przez 4 lata prowadzi taką "grę" i ani w lewo ani w prawo. Póki co to na nim spoczywa moralny obowiązek, żeby w coś takiego się nie wplątywać. Moim zdaniem jest tchórzem i boi się cokolwiek zrobić ze swoim życiem, więc właśnie ustawił sobie taki "niewinny" układzik.

Miałam kiedyś koleżankę, która nie cieszyła się szczególnym powodzeniem u płci przeciwnej, za to wychodziła z dużą inicjatywą. Gdy chłopak, który jej się podobał spojrzał w jej kierunku (może i nie, ale ona była przekonana, że tak), już wiedziała, że jest nią zainteresowany. Gdy spytał "która godzina" tzn, że ją podrywał, po czym przystępowała do ataku, krążyła wokół, zagadywała, a gdy doczekała się jakiejś odpowiedzi już wiedziała, że się zakochał. Następnie osaczała biedaka, zbierając o nim info; gdzie mieszka, jaki ma plan dnia, w którym miejscu ma zajęcia, trening i ona też tam była, (że niby przypadkiem). Potrafiła prowadzić taką akcję nawet  przez kilka miesięcy, niejednokrotnie usłyszała w końcu "spadaj", ale nawet takie potraktowanie jej nie zniechęcało "bo pewnie miał zły humor" sad

Myślę, że autorka zdecydowanie nadinterpretuje zachowanie owego pana, jej wyobraźnia zniekształca  rzeczywistość i faktycznie czeka ona na dalszy rozwój sytuacji, licząc na postęp (sama o tym wspomniała mimochodem).
Nie usprawiedliwiam tego gościa, ale nie ma on raczej dylematu, czy iść w prawo, czy w lewo, skoro sytuacja trwa 4 lata, a także nie łamie sobie głowy tym "co zrobić ze swoim życiem".
Prowadzi sobie chłopina normalne życie rodzinne, a w pracy dla poprawienia nastroju,  flirtuje z autorką (być może nie tylko z nią), bo panna chętna.
Tymczasem dziewczyna straciła 4 lata życia na bujanie w obłokach i chyba ten fakt jakoś jej umyka.

Posty [ 66 do 130 z 139 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń z żonatym?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024