netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Daniel..

716 odpowiedzi59 543 wyświetleniazałożony przez Elle88, 09.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 717 ]

456 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-17 23:11:08)

Odp: Daniel..

Chyba po prostu czasem reaguję na czyjeś zainteresowanie w sposób pozytywny, a reszta dzieje się sama, tyle że 'po mojemu', a więc nieco dziwnie.

A tak poważnie, to w ogóle nie uważam żeby w "testowaniu" - w znaczeniu przyglądaniu się i ocenianiu kto bardziej mi pasuje, było coś złego.
Nie będę brała "pierwszego chętnego" bez sprawdzenia pozostałych opcji przecież.

457 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-17 23:31:30)

Odp: Daniel..

Jesli masz inne ciekawe opcje smile
Ja to nawet tak daleko juz nie dochodze.

458 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-18 00:03:26)

Odp: Daniel..

Ale nawet gdybym nie miała - to i tak jest wszystko GRA, oparta na emocjach. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że on chce je we mnie wzbudzać. Ba, sam przyznał, że "chce żebym się w nim zakochała" i czy o tym wiem, haha smile Proste i jasne, że wiem.

Więc jeśli kiedykolwiek na jakiś moment w tę konwencję wejdę to jak miliony innych kobiet (tyle, że one nie są tego świadome tak jak ja) będę chciała przeżyć "swoją bajkę" i dramaty (emocje), i to wszystko.
Ludzie lubią dopisywać do emocji wielkie historie.
Ja jestem na to zbyt cyniczna i świadoma. wink

459

Odp: Daniel..

No ale czy moment, w którym dwie osoby decydują się "wejść w emocje", zrzucić maski, nie jest tym, w którym zaczyna się tworzyć związek?

Dla normalnych ludzi emocje to podobno nie są dramaty.

460 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-18 16:47:41)

Odp: Daniel..

Pisałam, że u mnie emocje to coś 'umownego'. Nie umiem się w nich tak 'spalić' - w sensie: w tych damsko-męskich. Co innego wkur..ć się czy wejść w konflikt wink , ale to też trwa ile? Max do wygrania konfliktu czy tam wyjaśnienia sytuacji.

Nie chodzi o 'maski', ja po prostu nie wiem jak to jest jak się traci kontrolę pod wpływem emocji, bo jej praktycznie nigdy nie tracę. Po prostu nie widzę sensu się w to 'wczuwać', nudzi mnie to, kiedy potrafię domyślić się zakończenia i jego alternatyw.
Raczej czasem 'dostrajam się' do tego co powinno być z zewnątrz widoczne przez faceta, żeby mu było milej, ale to wszystko..

Jak kogoś 'kocham' (choć to trudne do odczucia, prędzej potrafię to opisać) to różnica taka, że jestem mniej 'szorstka' dla takiej osoby i staram się być bardziej dyplomatyczna, ale to nie problem wtedy.
Ale ja kocham głównie bliskich..to inny rodzaj love wink

461

Odp: Daniel..

Czyli wszystko jest idealnie? smile Bo już się pogubiłam.

No ale zaraz spalić się, a czuć nie wiem coś w rodzaju błogości, spełnienia w pobliżu faceta, gdy Cię przytuli, to też nie?

462

Odp: Daniel..

Błogość, bliskość.. pewnie, ale to chwilowe doznania wink Przynajmniej u mnie.

463

Odp: Daniel..

A tak z nieco innej kategorii - chciałabyś mieć dzieci?

464

Odp: Daniel..

Nie. O ślubie też nie marzę smile

465

Odp: Daniel..

To dobrze smile

Ale ładną masz właśnie liczbę postów smile

466

Odp: Daniel..

Tak, piękna liczba.. aż zastanawiałam się czy cokolwiek kiedykolwiek napisać co by nie zepsuć tej mistycznej chwili tongue

Aktualizacja: Koniec "bajki". Chyba 'za bardzo' mi zaufał, a raczej - przecenił moją otwartość i odsłonił się w sposób, który dla mnie oznacza dyskwalifikację. Bez wchodzenia w szczegóły - zrozumiałam, że facet (tak jak podejrzewałam) jest już tak zepsuty i cyniczny, że ufność w cokolwiek mówi byłaby czystą naiwnością, mówiąc delikatnie.

Jeszcze dziś pewnie czuje się "wygrany", bo tym  czym mówił zapewne chciał wzbudzić moją zazdrość, zaimponować i zabłysnąć, ale jutro powoli zacznie odczuwać poluźnienie kontaktu.. wink

Postanowione.

467 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-20 15:31:27)

Odp: Daniel..

No to szkoda, już Was widziałam jako parę.

468 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-20 15:33:41)

Odp: Daniel..

Cb, w kwestii nierównowagi zaangażowania, ja jestem zdania, że ona może zaistnieć w 2 przyp. (zakładając oczywiście, że początkowo to zakochanie po 2 stronach było, nie mówię o Werterach, których celem życia jest zakochanie jednostronne i love w wyobraźni wink):

1. gdy nie pozostawia się 2 osobie przestrzeni żeby mogła do nas 'podejść'/dojść ze swoim zaangażowaniem, ze swoimi staraniami, mało albo prawie nic nie wymagamy tylko biegamy za nią, albo nadto ułatwiamy pewne kwestie często kosztem siebie, swojego samopoczucia, tzw. "zgniłe kompromisy".

2. (tu rozwinięcie pkt 1) gdy druga strona widzi, że co by nie zrobiła my i tak będziemy: "Kochanie, tylko nie odchodź .."

Takie sytuacje aż się proszą o asymetrię w zaangażowaniu i 'wkładzie', bo na równowagę sami nie dajemy miejsca.

Inną sprawą jest chyba lekko zaniżone poczucie wartości. Napisałaś, że "może na nic lepszego w życiu niż nieodzwajemniona miłość nie zasłużyłam". Nie żartuj sobie wink

PS. Za późno, przeczytałam tongue Mam usunąć też?

469 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-20 15:46:08)

Odp: Daniel..

heheh nie nie, nie usuwaj. smile

nie chcę już się o tym rozpisywać. daje sobie jeszcze kilka miesięcy i pewnie spotkam kogoś normalnego/nienormalnego tak jak ja, ale gotowego powalczyć o to/ do miłości smile

Z wpisu powiało dramatem, ponieważ dziś mam dzień podsumowań. I jakoś tak ogólnie inaczej zaczęłam patrzeć na niektóre rzeczy ostatnio. Tak mi się kilka spraw przewartościowało. Także ciekawe to.

470 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-20 16:03:22)

Odp: Daniel..

Ja też miałam wczoraj dzień podsumowań, albo Dzień Sądu Ostatecznego wink

Dziś czuję to samo co wczoraj, po tym poznaje, że decyzja była słuszna.

Niestety duża kasa i łatwy seks nadal są rdzeniem osobowości tego człowieka. Akceptuję rzeczywistość jaka jest, dlatego zamiast umoralnień po prostu skręcę w inną alejkę wink

471

Odp: Daniel..

No ciekawe takie sformułowanie - Dzień Sądu Ostatecznego.

To słaby rdzeń jest trzeba przyznać.

472

Odp: Daniel..

Zaskoczył mnie trochę negatywnie, że jednak jest jak inni. Miałam o nim lepsze zdanie. Na początku naprawdę nasze rozmowy były dość hm..głębokie (?) i dotyczyły różnych tematów, pomimo dużej chemii.
Potem, to się chyba zaczęło od moich wyjść, z których nie robiłam tajemnicy, zaczął dziwnie się zachowywać, ale przymknęłam na to oko.

Ale wczoraj chyba 'pękł' i pomimo, że rozmawialiśmy dalej, zaczął opowiadać dziwne historie ze swojego życia, o tym jakie to ma teraz w pracy powodzenie i że w każdej chwili mógłby.. itp. Ogólnie poczułam jakby chciał wzbudzić moją reakcję, może nawet zazdrość. Powiedziałam mu, że nie musi tego robić, bo wierzę, że jest atrakcyjny bez "dowodów" na to.
Generalnie słabo, bardzo słabo.

Na szczęście mam co robić w tygodniu wink

473

Odp: Daniel..

To jak miał zareagować na Twoje wyjścia?

474

Odp: Daniel..

Normalnie?

Ze zrozumieniem. W końcu nie jesteśmy parą, ani on nie mieszka tutaj (przynajmniej narazie). Przecież nie zatrzymam swojego życia do tego czasu.
Poza tym ja nie kupuję jego wyznań, bo wiem jakie ma podejście do kobiet ogólnie. Nie jestem naiwna żeby sądzić, że jestem 'wyjątkiem'.
Inaczej: ja jestem wyjątkowa, ale jego podejście nie zmieniło się na pewno z dnia na dzień, bo nie wykonał żadnej pracy w tym kierunku, a słowa niewiele dla mnie znaczą.

475

Odp: Daniel..

Rozumiem

476

Odp: Daniel..

Jeśli naprawdę tego chce to będzie musiał się znacznie bardziej postarać i być w tym konsekwentny.

477

Odp: Daniel..

Faktycznie słaba strategia by zaimponować kobiecie, dla mnie powiedzenie typu, że ma się powodzenie to jak strzelanie samobója. Coś w deseń jak nie skorzystasz z promocji tu i teraz to mnie inna zwinie. Najgorsze jest wejście w tego typu rywalizację z "innymi" kobietami. "Zoba" jak o mnie walczą. Tez na początku mojej relacji pojawił się tekst typu "jak pójdziemy na imprezę, to się nie przejmuj, jak koleżanki, będą do mnie zagadywać " litości.  Na szczęście po moim zlaniu tematu, facet się opamiętał.

Nie wiem czemu w sumie mają tak naprawdę służyć takie zagrywki. W sumie jak jak wychodzę to wychodzę, czy jestem w związku czy też nie, tego nauczyły mnie poprzednie doświadczenia, nie ma co rezygnować ze swoich przyjemności na rzecz drugiej osoby o ile nie mamy wspólnie ustalonych planów.

478 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-20 20:27:43)

Odp: Daniel..

Redzia, jasne. smile Choć w jego przyp. myślę, że to nie tyle przemyślana strategia była co spontaniczna niekontrolowana (a stara i znajoma wink) reakcja samca nieprzywykłego do tego, że jego czar i haczyk nie działa tak jak zwykle i ja nie jestem już 'ugotowana na twardo' pod jego wpływem wink

To zazwyczaj było tak, że ja sama nie poruszałam tego tematu. To on pytał gdzie byłam i co robiłam. Więc odpowiadałam zgodnie z prawdą, że 'wyszłam', a on drązył, czasem masochistycznie dość..a może faktycznie to lubi, nie wiem.

Tak czy inaczej, w szczegóły wielkie i tak nie wchodziłam, bo po prostu nigdy tego nie robię. Natomiast on ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczył z 2-ma opowiastkami w odpowiedzi na moje, jakby "z rąsi" i nie pytany, dlatego tak nienaturalnie to wyszło moim zdaniem.

Przy czym w jednej opowiastce podkreślał najpierw, że nie jest zainteresowany awansami tej kobiety, no bo przecież "co ze mną" wink a potem temat rozwinął i niby on nie korzysta z takich okazji w pracy, bo to prowadzi do kłopotów, a na końcu stanęło niby na tym, że ta kobitka nie jest aż tak fajna..no, przynajmniej nie tak jak jakaś poprzedniczka i tu..jeb -jej zdjęcia. Zdębiałam big_smile Bo po co to?

Tak to w dużym skrócie wyglądało.
Oczywiście nie zareagowałam na to jakoś emocjonalnie, raczej niesmak poczułam i zobaczyłam znów tego małego zagubionego chłopca..

479

Odp: Daniel..

Może chciał podkreślić jak to nie jest zaangażowany emocjonalnie w relację a wyszło że jest.  Powiem Tobie, że rozmawiałam kiedyś z takim jednym no super się gadało, do momentu jak opowiedział mi, że w sumie jest w układzie (FB) i właśnie jedzie do laski na noc, zdębiałam i urwałam tą znajomość, facet się bardzo zdziwił o co mi chodzi, przecież nie znamy się i rozmawiamy o wszystkim, u niektórych może to tak spontanicznie wychodzi i lubią być szczerzy do bólu smile, jednak w takim razie nie powinno się podgrzewać znajomości.

480 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-20 21:16:41)

Odp: Daniel..

Wiesz, tak naprawdę ja na tym etapie nie umiem stwierdzić na ile on jest zaangażowany, a na ile to tylko słowa i gesty służące "omamieniu" mnie.
Jestem na to bardzo czuła i wolę już się pomylić w drugą stronę niż założyć coś z góry, co może okazać się grą nastawiona na zaliczenie wyzwania, jakim dla części facetów na pewno jestem, sądząc po zachowaniu i tym co mówią.

A wcale mi o to nie chodzi. To raczej reakcja obronna gdy ktoś próbuje mnie 'schwytać'.

Ale jedno widzę - straciły na tym nasze rozmowy i wydaje się mniej otwarty niż był na początku.. Pewnie mam w tym swój udział, ale to on będzie musiał pierwszy wyłożyć karty na stół, to warunek nienegocjowalny akurat wink

481

Odp: Daniel..

Chyba koniec pieśni wink  Pan się nie odzywa drugi dzień. Najdłuższy okres bez kontaktu  do tej pory to był 1 doba. Jakoś nie jestem wielce zaskoczona po ostatnich wydarzeniach, ale przyznam, że go polubiłam.
Swoimi reakcjami jednak i ciszą pokazał, że deklaracje to jedno, a jest jaki jest i siebie nie przeskoczy. wink

Cieszę się, że nie brałam do siebie tego co mówił, bo byłabym w ciemnej dupie smile

482

Odp: Daniel..

Może się jeszcze odezwie, może uznał, żeś walnęła focha, albo że on popełnił gafę i mu głupio. Jak mogę zapytać, jakie słowa nie zmieniły się w czyny?

483

Odp: Daniel..

Nie walnęłam focha nawet wyraziłam uznanie dla bielizny tej pani. Grzecznościowo wprawdzie, bo wg mnie dupy nie urywało, ale scen nie było wink

Jego ostatnie słowa to: "Zawsze się tak dla mnie robiła (w sensie odpicowywała)". No i na to już nic nie odpowiedziałam, bo co miałabym odpowiedzieć?  No i on też nic. No to ja też nic, ha ha.

Generalnie dziecinada. Z tekstów typu: "zawsze będę trwał przy Tobie" "proszę, potrzebuję Cię" "dziękuję, że jesteś taka wspaniała i że wprowadzasz ład w moje życie" nagle taka akcja smile

Widocznie byłam tyle warta dopóki w jakiś sposób dostarczałam mu przyjemności.

484

Odp: Daniel..

A to takie deklaracje na początku znajomości to odpada, jak ktoś zaczyna z grubej rury, faktycznie w gruby nawias. No to Brawo Ty, bo co można odpowiedzieć na tekst poniżej.

485

Odp: Daniel..

Dokładnie.
Wszystko było u niego na jakimś wysokim C, 'haju' od początku. Nie jest to pierwszy facet, który odbiera mnie w jakiś dziwaczny "demoniczny" momentami sposób - ciągle jakieś wtręty n/t seksu itp.

Muszę przyjrzeć się swojemu zachowaniu i energii jaką im wysyłam zdecydowanie.

486

Odp: Daniel..

Jak tam Elle na froncie?

487

Odp: Daniel..

Pan okazał się manipulatorem i kiepskim komunikatorem.
Jak tylko coś nie po jego myśli - foch i milczenie. Tak jak mówiłam - klasyka DDA. Kocha uwagę na sobie, ja mu tego nie daje więc się wścieka na zmianę z "karaniem" mnie ciszą.
Nic to nie zmieni w moim podejściu, jestem na jego gierki odporna.

488

Odp: Daniel..

Kwestia na ile jego zalety przeważają nad wadami, Twoim zdaniem.

On jest świadomy, że zachowuje się schematycznie i że Ty o tym wiesz i nie zamierzasz w to grać?

489

Odp: Daniel..

Dziś został stanowczo, acz delikatnie uświadomiony.

Wpadło mi właśnie do głowy, że on jest jakby lepszą (atrakcyjniejszą) wersją mojego byłego. Doznałam takiego "olśnienia", że on ma prawdopodobnie złamane serce i jeszcze się nie wyleczył..stąd dziwaczne z pozoru akcje i szarpanie się. Różnica taka, że tym razem ja nie wchodzę emocjonalnie w to, widzę jak nieudolnie próbuje kreować dramę między nami, bo chce ode mnie emocji. Szkoda, że chodzi mu o te najgorszej jakości emocje. Po prostu niszczy zaufanie i relację między nami.

Czasem mam wrażenie jakby odgrywał się na mnie za ex i dzieciństwo. Jakby chciał mi się pokazać z jak najgorszej strony.

Cieszę się, że potrafię to zobaczyć, zamiast przejmować od niego negatywne emocje i próbować dociekać w czym rzecz - gdyby zaczęła to robić, on osiągnąłby swój cel.

490

Odp: Daniel..

No może chce od Ciebie bezwarunkowej akceptacji. Jak dziecko.

491 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-24 17:55:24)

Odp: Daniel..

Myślę, że może nie tyle o akceptację tego co robi chodzi, bo tego nikt zdrowy i kochający siebie by nie zaakceptował. Bardziej obstawiam strategie typu: "popatrz na co mnie stać :> ale wiesz - tęsknię za Tobą bardzo.." Czysta manipulacja.

Niestety muszę przyznać, że na początku lepsza nie byłam.. Tyle, że ja nie przechwalałam się tym przednim, pisałam o tym. Nie mówiłam czy kogoś przeleciałam i nie żądałam by słuchał z zaciekawieniem w jaki sposób i innych detali. A on wręcz jest zdziwiony, albo udaje, że dlaczego ja nie chcę o tym słuchać.

Więc albo kręcą go zdrady albo sprawdza moją reakcję. W obydwu przypadkach jest to zachowanie toksyczne.

Dodam jeszcze, że 2 dni przed tym incydentem z tą kobietą, zarzekał się, że tego nie zrobi, bo.. cośtam i cośtam.
Kiedy powiedziałam mu, że czemu nie? Niech korzysta z okazji. Początkowo był zaskoczony i jakby zmieszany, a potem.. wink  Trochę czuję się momentami jakby zrobił to czego chciałam i teraz badał jak się z tym czuje.

Chociaż.. to zbyt 'wyszukany' tok myślenia. Nie przemawia to do mnie.. Myślę, że po prostu zrobił to co miał w planach zrobić, a że go ta sytuacja kręciła chciał dodatkowo podkręcić uwagę na sobie opowiadając mi o tym.

Dziwne jak szybko można stracić kimś zainteresowanie, kiedy człowiek potrafi oprzeć się iluzji patrzenia tylko na słowa. wink

492

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

Nie chodzi o 'maski', ja po prostu nie wiem jak to jest jak się traci kontrolę pod wpływem emocji, bo jej praktycznie nigdy nie tracę.

To jest ogromnie cenna umiejętność, której bardzo Ci zazdroszczę wink Masz po prostu taki charakter, czy to da się w sobie "wypracować"?

493

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

Dziwne jak szybko można stracić kimś zainteresowanie, kiedy człowiek potrafi oprzeć się iluzji patrzenia tylko na słowa. wink

Ehhh no ale jak tak będziemy na siebie patrzeć bez emocji, to nigdy nie będzie Wielkiej Miłości, czyż nie? wink Przecież ona się pojawia, jak wyłączasz rozsądek. Każdy z nas jest pełen wad, tylko kwestia, czy te wady w sobie bierzemy na klatę.

494

Odp: Daniel..

Manzanita,

Jestem tu z Wami szczera, na ile się da bez kontaktu osobistego i opowiadając o intymnych jakby nie było sprawach.. więc odpowiem: Jestem kobietą (choć często nadal myślę o sobie jako dziewczyna) 'po przejściach', tzn. nie miałam ciepłego, akceptującego domu. To wyrobiło we mnie pewne nawyki, których części się pozbyłam, ale nieufność i nie otwieranie się przed ludźmi do końca zostało. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się to przeskoczyć, nie wiem jaki to musiałby być mężczyzna i czy pomimo "wdzięczności" go nie zranię..

Znowu urwałam kontakt. Pomimo, że była inicjatywa i kolejna - coś mnie przyhamowało. Nie wiem czy to reakcja na ostatnie wydarzenia, czy ostatnie wydarzenia stały się pretekstem do tego co podświadomie i tak chciałam zrobić.
Nie jestem dumna z takiego "załatwienia sprawy", ale wiem że skoro mam trudności z dawaniem siebie w 'normalnym związku', co dopiero w relacji, gdzie odpieprza się takie akcje praktycznie od początku. Nie chodzi tyle o zaufanie, bo nic nie było ukrywane czy zrobione po to by dowalić (tak sądzę pomimo wszystko), bardziej chyba niedopasowanie poczułam i niewystarczający jak dla mnie poziom komunikacji. Czułam już wcześniej, że coś się 'sypie' , kontakt mniej intensywny, rzadszy.. a potem te 'rewelacje' i zdziwienie moją reakcją wink

Nawet nie umiem powiedzieć co ja czuje i czy cokolwiek czuję. Jestem taka pusta w środku.. Nie umiem chyba nikomu kto tego nie czuje wytłumaczyć jakie to "uczucie".

Chyba starły się po raz kolejny 2 osobowości typu: "My way or highway" i stąd impas i brak pomysłu na dogadanie.



Cb,

Ja lubię w ludziach właśnie najbardziej te słabości i małe wady (czasem dziwactwa wink), są wtedy dla mnie bardziej autentyczni i "ludzcy". Za to go polubiłam m.in.
Chciałabym wiedzieć jak się trzyma i co u niego, ale wykasowałam kontakt.. deja vu? hmm

495

Odp: Daniel..

Trochę Cię rozumiem Elle, ja czuję ale nie pokazuję tego zasadniczo ludziom. Dlatego tu w ogóle z Tobą piszę, bo wydaje mi się, że uogólniając to dwie strony tego samego medalu.
Też jest tak, że nie wszystko czuję, wmawiam sobie, że pewnych rzeczy nie potrzebuję. Tzn. różnica jest taka, że ja je jeszcze czuję tylko gdzieś gdzieś głęboko spycham, a u Ciebie są pewnie tak schowane, że już wydaje Ci się, że ich nie czujesz.

To czemu wykasowałaś kontakt? Jeśli nie angażujesz się, to nic Ci przecież nie grozi w tej relacji.

496

Odp: Daniel..

Wykasowałam, bo z nas nic nie będzie - nie podoba mi się to co zrobił, a raczej sam fakt, że chciał o tym opowiadać - jakby było się czym chwalić.
Zrozumiałam, że ten facet ma większe problemy ze sobą niż chciałam przyznać, a ja nie chcę nikogo wychowywać ani terapeutyzować.

497

Odp: Daniel..

Elle, udzieliłabyś paru wskazówek jak chodzi o podrywanie facetów? Widzę, że jesteś w tym dobra. smile A ja raczej słaba, bo dotychczas taką idealistką byłam w tych kwestiach, ale niniejszym zmieniam nastawienie wink.
Jak poznać, czy się komuś podobam?

498

Odp: Daniel..

Jak poznać czy się podobasz, ale w znaczeniu ogólnym czy podczas randki/spotkania z konkretnym facetem? smile

499

Odp: Daniel..

Podczas randki/spotkania takiego sam na sam typu "koleżeńskie" wyjście do kina/na piwo to wiem. Czy się podobam fizycznie. dalej jakie ma intencje, no to już można wywnioskować z przebiegu spotkania, zachowania po, rozmowy etc.

Ale bardziej mi chodzi o te pierwsze chwile/kontakty, jak nie jest to spotkanie sam na sam.

Tutaj trochę się gubię.

Posłużę się przykładem, o którym gdzieś tam już wspominałam, ale to jedyny facet, jaki mi się w ostatnich miesiącach spodobał, o którym nie wiem, że jest zajęty. Czyli potencjalnie wolny, obrączki nie nosi, no ale wiadomo może mieć kogoś.

Otóż historia jest taka, że był na początku kontakt wzrokowy, nie wiadomo kto spojrzał pierwszy, ale potem było tak że ja udawałam że nie widzę i nie patrzę wink, natomiast on przy każdej okazji się na mnie gapił.
Potem już podczas rozmowy coś mu się tam plątało (na co ja bym nie zwróciła nawet uwagi, bo skupiłam się na merytorycznej stronie spotkania, tylko babeczka, która uczestniczyła też w rozmowie zwróciła z przekąsem uwagę, że mu się miesza wink. biorę na plus dla siebie, że z przekąsem, nie wiem czy dobrze? wink
Ogólnie z jego zachowania podczas pierwszych 2 spotkań bym wywnioskowała bez zastanowienia, że mu mocno w oko wpadłam. Ale... na kolejnym ja nie byłam w formie (miałam pełne prawo, to mógłby zrozumieć) i trochę się inaczej zachowywałam. Spięta byłam i w ogóle. Potem było kolejne i już było ok, więc się wyluzowałam i utrzymywałam kontakt wzrokowy i się uśmiechałam. Natomiast on jedyne co robił, to skorzystał z możliwości stwarzanych przez sytuację i nawiązał kontakt dotykowy. Nie wiem, jak odebrał moją reakcję. Możliwe, że pomyślał, że się wystraszyłam czy coś (nie chcę tutaj szczegółowo opisywać na forum).
I teraz tak: czy faktycznie jest taka zasada, że jak facetowi się podobam to się nie krępuje i się umawia? Mnie się to do tej pory raz zdarzyło, ale gość sam przyznał, że jak mu dziewczyna się spodoba to on po prostu podchodzi wszędzie, na ulicy w sklepie etc. i zagaduje. Czyli taki typ bezpośredni, nieprzejmujący się koszem.
Natomiast tak z mojego doświadczenia to wynika, że trzeba facetowi dać naprawdę jasno znać, że ma zielone światło, żeby się nie bał.
Ogólnie to nie mam pojęcia, jak odbierają mnie mężczyźni jako kobietę. Czy raczej nieprzystępną, dumną, czy delikatną i taką do rany przyłóż.
Jak chodzi o wygląd to oceniam siebie na średnią krajową wink Tzn jak chodzi o figurę to dużo na plus, jak chodzi o twarz włosy, to już kwestia upodobań, na pewno nie jestem jakaś mis, ale brzydka też nie jestem.

500

Odp: Daniel..

Cb, wiesz co.. Na tak inicjalnych etapach znajomości to liczą się głównie detale: sposób patrzenia, słuchania, zaangażowanie w rozmowę lub odwrotnie - nie patrzy, nie rozmawia, nie szuka kontaktu zbytnio a mimo to podskórnie widać, że się podobamy tylko gość boi się odrzucenia itd.
Ja myślę, że potrafię to wyczuć, z tymże mnie panowie z opcji 2, czyli: domyśl się czy Cię lubię wink nie interesują, bo zwyczajnie, nie lubię ciągnąć za sobą faceta - wolę żeby to on sam z siebie dodawał coś do relacji.

Najlepszym sposobem wg mnie by nauczyć się rozpoznawać pozawerbalne sygnały jest umawianie się z większą ilością facetów. Nie mówię o seksie zaraz. Tak o, dla funu i czystej przyjemności przebywania w męskim towarzystwie wink

501

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

I teraz tak: czy faktycznie jest taka zasada, że jak facetowi się podobam to się nie krępuje i się umawia? Mnie się to do tej pory raz zdarzyło, ale gość sam przyznał, że jak mu dziewczyna się spodoba to on po prostu podchodzi wszędzie, na ulicy w sklepie etc. i zagaduje. Czyli taki typ bezpośredni, nieprzejmujący się koszem.
Natomiast tak z mojego doświadczenia to wynika, że trzeba facetowi dać naprawdę jasno znać, że ma zielone światło, żeby się nie bał.

Sorki, że tak się wtrącę, ale też zauważyłam, że jak facetowi zależy, to konkretnie przystępuje do rzeczy. Parę razy tak było, że sobie wmawiałam, że może on się wstydzi mnie gdzieś zaprosić itp. (bo sygnały pozawerbalne były na "tak") a później się okazywało, że innej się nie wstydził poprosić o spotkanie wink

Ale mam teraz kolejny taki przypadek, sygnały pozawerbalne pokazują u pewnej osoby zainteresowanie mną, ale myślę, że jedyne co ja mogę zrobić to odwzajemnić te sygnały, ewentualnie pod jakimś pozorem wymienić się kontaktem z takim człowiekiem (mail, telefon) i niech już sam to rozwija wink

A z kolei jak naprawdę jest nieśmiały i ciapa to też nie wiem po co się męczyć i prowadzić takiego za rękę aż się z łaski swojej odważy cokolwiek zrobić tongue

502

Odp: Daniel..

No widzisz, bo mnie się wydaje, że on dość jasno dawał do zrozumienia, że mu się podobam, ale jakby to powiedział wprost, a ja bym się nie zachowała z klasą, tylko np. odrzuciła to w mało elegancki sposób, to potem byłby kwas na kolejnych spotkaniach, które się jeszcze będą odbywać. Także biorę poprawkę na to, że ew. mógł mieć takie przemyślenia. Nie wiem, czy słusznie. Ale kto to może wiedzieć smile

Także opcji jest kilka, może ma kogoś. Raczej nie biorę pod uwagę opcji, że mu się nie spodobałam. Tylko kwestia na ile. Może nie na tyle, żeby zaryzykować w danej sytuacji.

Na pewno on jest typem, który lubi być chwalony. Niestety byłam zmuszona pochwalić i jednocześnie porozmawiać o budzących wątpliwości kwestiach. Jeśli on ma takie podejście, że jak się kobieta nie rozpływa nad wszystkim w zachwytach to znaczy, że już jest na "nie", to ciężko w takiej sytuacji coś normalnie rozegrać. No to jednak tworzy napięcie, jak mam cały czas patrzeć w niego jak w obrazek i się zachwycać. Jakby to była randka to ok, mogę tak bajerować, szczególnie że ma czym zaimponować, ale nie w realnej sytuacji zawodowej.

Właśnie nie chce mi się umawiać z większą ilością facetów tongue Wiosna idzie, to może mi się bardziej zachce i zobaczę, ale to byliby z internetu (miałam kilka fajnych miejsc na poznawanie nowych kolegów, ale no z żadnym nie było "chemii". z jednym tylko zajętym. no to wiadomo, że to była chemia nie do skonsumowania także rezygnuję z tych miejsc tymczasem).

Także może podałabyś kilka przykładów niewerbalnych zachowań facetów, którymi pokazują swoje zainteresowanie oraz (co może w sumie ważniejsze) jak jednoznacznie, ale jednocześnie subtelnie zakomunikować facetowi zainteresowanie i dać zielone światło, ale w sytuacji nierandkowej? Obawiam się, że u mnie to wychodzi bardzo subtelnie i niejednoznacznie.

503

Odp: Daniel..
Petita napisał/a:
cb napisał/a:

I teraz tak: czy faktycznie jest taka zasada, że jak facetowi się podobam to się nie krępuje i się umawia? Mnie się to do tej pory raz zdarzyło, ale gość sam przyznał, że jak mu dziewczyna się spodoba to on po prostu podchodzi wszędzie, na ulicy w sklepie etc. i zagaduje. Czyli taki typ bezpośredni, nieprzejmujący się koszem.
Natomiast tak z mojego doświadczenia to wynika, że trzeba facetowi dać naprawdę jasno znać, że ma zielone światło, żeby się nie bał.

Sorki, że tak się wtrącę, ale też zauważyłam, że jak facetowi zależy, to konkretnie przystępuje do rzeczy. Parę razy tak było, że sobie wmawiałam, że może on się wstydzi mnie gdzieś zaprosić itp. (bo sygnały pozawerbalne były na "tak") a później się okazywało, że innej się nie wstydził poprosić o spotkanie wink

Ale mam teraz kolejny taki przypadek, sygnały pozawerbalne pokazują u pewnej osoby zainteresowanie mną, ale myślę, że jedyne co ja mogę zrobić to odwzajemnić te sygnały, ewentualnie pod jakimś pozorem wymienić się kontaktem z takim człowiekiem (mail, telefon) i niech już sam to rozwija wink

A z kolei jak naprawdę jest nieśmiały i ciapa to też nie wiem po co się męczyć i prowadzić takiego za rękę aż się z łaski swojej odważy cokolwiek zrobić tongue

Fajnie że się wypowiadasz.
W tej sytuacji opisywanej przeze mnie jest tak, że on nie ma do mnie kontaktu, ale mógłby sobie ten kontakt spokojnie znaleźć, jakby chciał.
Normalnie mam takie podejście jak Ty, ale zastanawiam się, czy ewentualnie w moim zachowaniu pozawerbalnym jest wszystko jasne. Pewnie jest i jakbym mu się naprawdę podobała, to by się nie przejmował sytuacją zawodową, moją reakcją et. smile Bo on też w sumie na nieśmiałego nie wygląda. Także sobie odpowiedziałam wink

504

Odp: Daniel..

Kochana, to trudno tak na przykładach 'na sucho' wink Wiesz o co chodzi.. spojrzenie, sposób w jaki on patrzy na Ciebie, czy uśmiecha się na Twój widok albo lekko czerwieni, albo dąży do dotyku pod byle pretekstem, itp.
JA często poznaje po tym jak praktycznie nie znam faceta, ale podejrzewam, że mu się spodobałam to zadaję tzw. 'pytanie testowe' wink tzn. powiązane z tym co w danej chwili robi, takie wiesz..niewinne i on ma wtedy szansę nawiązać kontakt , a jednocześnie nie skupiam się tyle na odpowiedzi co obserwacji znaków niewerbalnych.
I gdy gość cały się rozpromienia w momencie gdy zwrócę się do niego z pytaniem i po imieniu i gada, gada..to już wiem co to oznacza wink

A gdyby gość był np. mało rozmowny i jakiś taki naburmuszony to średnio bym to jako oznakę zainteresowania wzięła, no ewentualnie gość zakompleksiony i nie wie jak się zachować żebym czasami nie pomyślała, że mu się podobam, ale to słabe jest i nawet bym nie dociekała w tym drugim przyp.

Także tego typu niuanse wink

505 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-29 15:37:35)

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

Kochana, to trudno tak na przykładach 'na sucho' wink Wiesz o co chodzi.. spojrzenie, sposób w jaki on patrzy na Ciebie, czy uśmiecha się na Twój widok albo lekko czerwieni, albo dąży do dotyku pod byle pretekstem, itp.
JA często poznaje po tym jak praktycznie nie znam faceta, ale podejrzewam, że mu się spodobałam to zadaję tzw. 'pytanie testowe' wink tzn. powiązane z tym co w danej chwili robi, takie wiesz..niewinne i on ma wtedy szansę nawiązać kontakt , a jednocześnie nie skupiam się tyle na odpowiedzi co obserwacji znaków niewerbalnych.
I gdy gość cały się rozpromienia w momencie gdy zwrócę się do niego z pytaniem i po imieniu i gada, gada..to już wiem co to oznacza wink

A gdyby gość był np. mało rozmowny i jakiś taki naburmuszony to średnio bym to jako oznakę zainteresowania wzięła, no ewentualnie gość zakompleksiony i nie wie jak się zachować żebym czasami nie pomyślała, że mu się podobam, ale to słabe jest i nawet bym nie dociekała w tym drugim przyp.

Także tego typu niuanse wink

Eh no to nie jest z tym u mnie tak kiepsko, jak myślałam.
Nawet tak się ostatnio zachowywałam, korzystając z okazji, że już można było bardziej na luzie, jak opisujesz. Czyli utrzymywałam kontakt wzrokowy, uśmiechałam się i zadałam banalne pytania związane z sytuacją, ale na które odpowiedzi były dość oczywiste, ale pretekst, żeby rozwinąć temat byłby. Także nie jest zainteresowany, skoro nie skorzystał z takiej możliwości i tym razem nie ciągnął rozmowy. Życie wink


Aaa i to jak opisujesz zainteresowanie faceta, to u niego było, plus chwalenie mnie za jakieś głupoty wink, także to mnie zbiło z tropu.

506

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

W tej sytuacji opisywanej przeze mnie jest tak, że on nie ma do mnie kontaktu, ale mógłby sobie ten kontakt spokojnie znaleźć, jakby chciał.
Normalnie mam takie podejście jak Ty, ale zastanawiam się, czy ewentualnie w moim zachowaniu pozawerbalnym jest wszystko jasne. Pewnie jest i jakbym mu się naprawdę podobała, to by się nie przejmował sytuacją zawodową, moją reakcją et. smile Bo on też w sumie na nieśmiałego nie wygląda. Także sobie odpowiedziałam wink

Dla niektórych ludzi taki flirt to chyba styl bycia, po prostu tak lubią i o niczym to nie musi świadczyć, gorzej jak druga strona się na to złapie tongue
Co do tych sygnałów, to myślę, że ciężko to tak opisać, ale u mnie to zwykle jest właśnie lekko tajemniczy uśmiech od ucha do ucha, połączony z patrzeniem sobie w oczy w milczeniu przez kilka sekund, taki przerywnik rozmowy, to jest dosyć wymowne i na bank obie strony czują, że coś wisi w powietrzu.
Zauważyłam też, że mężczyźni jak widzą kobietę, która im się podoba to podnoszą brwi do góry, jakby ich coś mocno dziwiło.
Dotyk, niby dyskretne oglądanie kobiety od góry do dołu i przybliżanie się to wiadomo tongue

Może on wie, że jeszcze będziecie mieli kontakt i dlatego póki co nie śpieszy mu się?

507

Odp: Daniel..

A i dodam jeszcze, że nie zdarzyło mi się (w sytuacjach niezawodowych) żeby gość, u którego takie oznaki zainteresowania odczytałam nie starał się zdobyć mojego kontaktu (nr tel.) fb, whatever czy nie dążył do spotkania albo go nie zaproponował.
Pewnie dlatego kojarzę zainteresowanie zawsze z działaniem.

Są jeszcze faceci-pierdoły, tzn. taki, który będzie gadał naokoło w nieskończoność i "badał" i czekał (uj jeden wi na co), ale ja wtedy bardzo szybko tracę zainteresowanie i postrzegam go jako koleżankę z penisem, więc nie śledzę znaków jakie wysyła wink bo on pewnie sam nie ma pojęcia co robi.

508

Odp: Daniel..
Petita napisał/a:
cb napisał/a:

W tej sytuacji opisywanej przeze mnie jest tak, że on nie ma do mnie kontaktu, ale mógłby sobie ten kontakt spokojnie znaleźć, jakby chciał.
Normalnie mam takie podejście jak Ty, ale zastanawiam się, czy ewentualnie w moim zachowaniu pozawerbalnym jest wszystko jasne. Pewnie jest i jakbym mu się naprawdę podobała, to by się nie przejmował sytuacją zawodową, moją reakcją et. smile Bo on też w sumie na nieśmiałego nie wygląda. Także sobie odpowiedziałam wink

Dla niektórych ludzi taki flirt to chyba styl bycia, po prostu tak lubią i o niczym to nie musi świadczyć, gorzej jak druga strona się na to złapie tongue
Co do tych sygnałów, to myślę, że ciężko to tak opisać, ale u mnie to zwykle jest właśnie lekko tajemniczy uśmiech od ucha do ucha, połączony z patrzeniem sobie w oczy w milczeniu przez kilka sekund, taki przerywnik rozmowy, to jest dosyć wymowne i na bank obie strony czują, że coś wisi w powietrzu.
Zauważyłam też, że mężczyźni jak widzą kobietę, która im się podoba to podnoszą brwi do góry, jakby ich coś mocno dziwiło.
Dotyk, niby dyskretne oglądanie kobiety od góry do dołu i przybliżanie się to wiadomo tongue

Może on wie, że jeszcze będziecie mieli kontakt i dlatego póki co nie śpieszy mu się?

o tak to podnoszenie brwi do góry, taki wyraz zdziwienia za każdym razem jak na mnie "w przelocie" patrzy tez było wink
Tak, ale na moje (wydawało mi się) wymowne spojrzenie, odpowiedział stanowczo "widzimy się za x MIESIĘCY". Jaki zainteresowany facet by chciał tak przedłużać wink
Może on nie wygląda na człowieka, który flirtuje dla sportu, ale z drugiej strony jest też coś takiego u mężczyzn (pewnie i u kobiet... chociaż ja to wole od razu zbywać facetów jak nie jestem zainteresowana, żeby się "nie kleili"), że lubią sobie tak podnieść samoocenę, na zasadzie "ładna i młodsza babka reaguje na moje zaloty znaczy się, że zajebisty jestem wink".

509

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

A i dodam jeszcze, że nie zdarzyło mi się (w sytuacjach niezawodowych) żeby gość, u którego takie oznaki zainteresowania odczytałam nie starał się zdobyć mojego kontaktu (nr tel.) fb, whatever czy nie dążył do spotkania albo go nie zaproponował.
Pewnie dlatego kojarzę zainteresowanie zawsze z działaniem.

Są jeszcze faceci-pierdoły, tzn. taki, który będzie gadał naokoło w nieskończoność i "badał" i czekał (uj jeden wi na co), ale ja wtedy bardzo szybko tracę zainteresowanie i postrzegam go jako koleżankę z penisem, więc nie śledzę znaków jakie wysyła wink bo on pewnie sam nie ma pojęcia co robi.

Dobre, koleżanka z penisem. Ciekawe tylko czy w takiego faceta pierdołę wstępuje na chwilę duch myśliwego jak jakaś kobieta mu na serio zawróci w głowie. Czy raczej jest tak, że trafia na taką co bierze na klatę jego pierdołowatość i sama prowadzi całą relację,a póżniej całe życie za raczkę wink

510

Odp: Daniel..

Za kilka m-cy? yikes  No to niezły jest..

Domyślam się, że mówimy cały czas o panu, od którego się nasze pogawędki zaczęły -troszkę starszym? wink

To u mnie z "moim" starszym tongue odwrotnie. Zawsze jak rozmawiam via tel. z nim by zasięgnąć informacji w pewnej kwestii i mogę to spokojnie zrobić przez tel. właśnie to on twierdzi, że mogłabym przyjechać i porozmawialibyśmy o tym na miejscu albo ironicznie sugeruje, że daleko nie mam, a on woli rozmawiać osobiście itp. Tyle, żę ja wiem kiedy rozmowa wymaga bezpośredniego kontaktu a kiedy nie i też nie zawsze mam ochotę jechać tylko po to żeby dowiedzieć się tego samego, tyle że w 4 oczy.

Ps. Ten Twój cb to jest żonaty/zajęty prawda?
Może podkręca Cię fakt, że nie jest wolny hmm? I czujesz się dzięki temu podświadomie bezpieczna, bo on 'nic nie chce', a jednocześnie dreszczyk emocji jest? wink

511 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-29 16:10:21)

Odp: Daniel..

Elle no też tak podejrzewam, ale już nie chcę wchodzić w takie zakręcone psychologiczne teorie, bo one mi nic nie dają wink
Tzn. ja nie mam pojęcia, czy on jest wolny i nie mogę się tego dowiedzieć, chyba że zapytam wprost wink
Obrączki nie nosi. I tyle wiem.

Tak może być, że ja to tylko do takich ciągnę co są bezpieczni, bo nie są zainteresowani albo zajęci. Tylko już nie chcę tak się psychologizować. Za dużo tych wszystkich książek i teorii.
Postanowiłam sobie, że teraz to już normalnie będę chciała takich normalnych. Bo mam potrzebę normalnego związku. W miarę normalnego big_smile Jak cokolwiek w życiu jest normalne. Na pewno nie jestem świadomie zainteresowana zajętymi/żonatymi. Taki facet jeśli flirtuje (pomijam oczywiście jakieś tam flirty żartobliwe, w których jasne jest od razu, że to tylko zabawa, gra słowna czy coś tam, nie lubię tego, ale nie potępiam, każdy robi co chce), jest u mnie skreślony i odpycha.

W każdym bądź razie ta rozmowa i analiza jedynej sytuacji jaką miałabym przykładowo do przeanalizowania wink, jest dla mnie pomocna o tyle, że dowiedziałam się, że:
1). Umiem odczytać sygnały niewerbalne u faceta.
2). Umiem nadać jasne sygnały niewerbalne facetowi.

512

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

Dobre, koleżanka z penisem. Ciekawe tylko czy w takiego faceta pierdołę wstępuje na chwilę duch myśliwego jak jakaś kobieta mu na serio zawróci w głowie. Czy raczej jest tak, że trafia na taką co bierze na klatę jego pierdołowatość i sama prowadzi całą relację,a póżniej całe życie za raczkę wink


Nie, facet- pierdoła nawet jak mu się ktoś spodoba to spędzi kolejne miesiące i lata rozkminiając każdy przecinek w smsie, czy chrząknięcie w rozmowie. Taki odpowiednik zakompleksionej szarej myszki. Ewentualnie będzie trwał w 'zawieszeniu' po tym jak relacja dawno osiadła na typowo koleżeńskiej, ale do niego realia słabo docierają z uwagi na znikome doświadczenie z kobietami i dalej będzie rozkminiał czy to już koniec czy nie, co źle zrobił, że ktoś nie jest zainteresowany itp.
Ogólnie nieogarnięcie męsko-damskie level hard.

513

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

na moje (wydawało mi się) wymowne spojrzenie, odpowiedział stanowczo "widzimy się za x MIESIĘCY". Jaki zainteresowany facet by chciał tak przedłużać wink
Może on nie wygląda na człowieka, który flirtuje dla sportu, ale z drugiej strony jest też coś takiego u mężczyzn (pewnie i u kobiet... chociaż ja to wole od razu zbywać facetów jak nie jestem zainteresowana, żeby się "nie kleili"), że lubią sobie tak podnieść samoocenę, na zasadzie "ładna i młodsza babka reaguje na moje zaloty znaczy się, że zajebisty jestem wink".

O jeny, no "x miesięcy" to trochę za dużo yikes To chyba rzeczywiście był tylko flirt i może on nawet kogoś ma.
Może nawet żonę, tylko nie nosi obrączki, nie wiem czemu niektórzy faceci tak robią - czy z wygody, czy żeby wprowadzać celowo w błąd i zobaczyć, czy nadal ma się branie..
Przy takim braku inicjatywy pewnie niewiele by zmieniło nawet gdybyś sama się odezwała na maila pod jakimś pozorem.

514 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-29 16:22:04)

Odp: Daniel..
Petita napisał/a:
cb napisał/a:

na moje (wydawało mi się) wymowne spojrzenie, odpowiedział stanowczo "widzimy się za x MIESIĘCY". Jaki zainteresowany facet by chciał tak przedłużać wink
Może on nie wygląda na człowieka, który flirtuje dla sportu, ale z drugiej strony jest też coś takiego u mężczyzn (pewnie i u kobiet... chociaż ja to wole od razu zbywać facetów jak nie jestem zainteresowana, żeby się "nie kleili"), że lubią sobie tak podnieść samoocenę, na zasadzie "ładna i młodsza babka reaguje na moje zaloty znaczy się, że zajebisty jestem wink".

O jeny, no "x miesięcy" to trochę za dużo yikes To chyba rzeczywiście był tylko flirt i może on nawet kogoś ma.
Może nawet żonę, tylko nie nosi obrączki, nie wiem czemu niektórzy faceci tak robią - czy z wygody, czy żeby wprowadzać celowo w błąd i zobaczyć, czy nadal ma się branie..
Przy takim braku inicjatywy pewnie niewiele by zmieniło nawet gdybyś sama się odezwała na maila pod jakimś pozorem.

O nie nie nie big_smile Nie ma mowy, żebym się odzywała. Jakby on chciał to by śmiało mógł, także no. smile

ehh czyli wszyscy fajni zajęci?

Edit:
W sumie to nawet by to ogólnie jego zachowanie właśnie mogło wskazywać na taką sytuację: o ładna dziewczyna, fajnie fajnie, ojej ale ja mam żonę/partnerkę, ok będę taki dzielny i prawy i będę ją trzymać na dystans, ale coś tam sobie dotknę dla przyjemności albo się podjaram, że jej się podobam.

515

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

O nie nie nie big_smile Nie ma mowy, żebym się odzywała. Jakby on chciał to by śmiało mógł, także no. smile

W sumie dobra decyzja, nie ma co brzytwy się chwytać tongue

cb napisał/a:

ehh czyli wszyscy fajni zajęci?

Są jeszcze wolni wyr**hiwacze, ale nie wiem czy oni są tacy fajni big_smile

516

Odp: Daniel..
Petita napisał/a:
cb napisał/a:

O nie nie nie big_smile Nie ma mowy, żebym się odzywała. Jakby on chciał to by śmiało mógł, także no. smile

W sumie dobra decyzja, nie ma co brzytwy się chwytać tongue

cb napisał/a:

ehh czyli wszyscy fajni zajęci?

Są jeszcze wolni wyr**hiwacze, ale nie wiem czy oni są tacy fajni big_smile

hehe no nie wiem, mnie tacy wyru nie interesują. właśnie prawi mnie pociągają. ; ) jak chodzi o moje fantazje w tej sytuacji to by mi się podobało, że on np. by tak potrafi się kilka miesięcy powstrzymywać, żeby potem powiedzieć "droga pani, zapałałem do pani nagłym uczuciem od pierwszego wejrzenia, ale sytuacja zawodowa nie pozwałała mi pójśc krok dalej. teraz okoliczności są bardziej sprzyjające, czy zechciałaby pani umówić się ze mną na herbatkę ziołową, parzoną do 3 minut, bo powyżej to już używka?" no ok, wiem że to są fantazje, ale to kafejka więc sobie pozwalam na głupoty.

517 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-08 04:14:06)

Odp: Daniel..

Co Wam powiem, to Wam powiem, ale Wam powiem.

Taka 'klamra' chyba na podsumowanie tematu.. Tak doszłam do wniosku ostatnio - całkiem uczciwie, że gdybym miała się drugi raz urodzić i mogła wybrać sobie miejsce i zawód, to byłabym aktorką porno u dobrego reżysera w Stanach.

Miałaby w dupju wszelkie konwenasne.
Tzn. niby mam w dupju, ale nie płacą mi za to ;/ A po drugie, miałabym dostęp do wszystkich aktorów, których pracę zza szklanego ekranu mogę podziwiać tylko sad


No nic, to pozostaje 'zwykła' praca i ..oglądanie. ;/
Muszę dojść do siebie po tak druzgocących wnioskach.

518

Odp: Daniel..

A jak łowy? Podziwiam Cię, że Ci się chce łowić.

Ja już się zniechęciłam wink Ale to przyznaję tylko tutaj, bo na oficjalnym wątku matrymonialnym nie wypada. Zresztą się tak zawsze po kilku dniach zniechęcam. Coś mi się zdaje, że jakbym była gotowa, to bym w realu kogoś poznała już dawno, bo się sporo wśród różnych grup ludzi kręcę.
Także taka stara prawda, że nadal się nie "otwarłam" wink.

A jak myślisz w ogóle co z tymi młodymi? Bo oni tak, na 100% chcą na seks jedynie, ale tak ładnie ściemniają mimo młodego wieku niektórzy. Tzn. jakby to prawda była co tam opowiadają, to i tak bym się nie mogła przełamać, żeby tak z młodym, mimo że te 26 lat to już może być człowiek z głową na karku bardziej niż ja.

519 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-08 11:26:20)

Odp: Daniel..

A jakie łowy.. narazie też mam zblazowanie i przerwę. Po ostatnim bogatym połowie chyba przyszedł czas 'odpływu' wink i narazie cisza w eterze, tzn. nic ciekawszego z nowości się nie pojawiło.
"Starzy" niedoszli adoratorzy coś tam się odzywają, ale nie mam entuzjazmu, bo czymś podpadli wcześniej albo źle się zabierają do sprawy, o d.. strony, wiadomo o co.


A młodzi.. też wiadomo wink Nie wiesz? :> big_smile

JA mam takiego adoratora (22 lata) od kilku tyg. już chyba będzie.. śliczne to, słodkie i inteligentne nawet, no ale.. nie mam jakoś ochoty bawić się w nauczycielkę seksu. Zwłaszcza, że znam fantazje chłopca i głównie zależy mu na tym żeby to nim się pobawić. JA tam wole w drugą stronę, jak mnie znasz wink

A 26 lat to spoko luz, już można coś porobić.. wink

520

Odp: Daniel..

Ehh no ale mnie chyba właśnie tacy 26 przerażają najbardziej, bo oni cisną mocno na związek itd. A ja mam tak że pierwsze się muszę zakochać, co mi trochę zajmuje i potem już mogę wszystko dopiero. Tzn cisną tak tylko z tekstów, ale jakoś to wyczuwam na zasadzie, żeby dobra kobieta była, obiad ugotowała i niebrzydka, to już starczy. A że chemii nie ma i seks padaka, to nie szkodzi, jemu się będzie podobało. Taką mam wizję.

A Ci młodziutcy to faktycznie takie słodkie i urocze ciasteczka czasem big_smile Oni tak pociesznie nawet szukają wspólnych zainteresowań smile Mam wrażenie, że jak byłam młodsza to nawet bym nie miała u nich szans, chociaż wtedy w innym typie gustowałam, to też fakt.

Ogólnie boję się spotkań, bo nie lubię tej sytuacji, że komuś się spodobam i muszę go spławić. Mam coś takiego, że szukam z ludźmi podobieństw i potem się może komuś wydawać, że niezwykle pasujemy do siebie. I też się boję tego, że ktoś sprawia jakieś tam wrażenie przez net, a na żywo coś innego zupełnie.

Czyli generalizując w każdej grupie wiekowej znajduję jakieś ale, ten za młody, ten za stary, ten w moim wieku ale chce tylko seksu, ten chce związku i ciśnienie. Wcześniej sobie szukałam wymówek że nie dość ładna jestem, ale teraz już nie mogę w sobie szukać problemu, więc szukam na zewnątrz wink

Wszystko powyższe może być nieprawdziwe ze względu na błędne założenia wink

Posty [ 456 do 520 z 717 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026