Och, ale wiesz - to jest dopiero wyzwanie - narysować ładnie nieładnego faceta ![]()
Podobne tematy
Och, ale wiesz - to jest dopiero wyzwanie - narysować ładnie nieładnego faceta
Nie wiem, nie rozmawiam z Tobą, bo za dobrze rysujesz :PPPP
A tak serio, to gdzie się uczyłaś? Już od dziecka miałaś talent, czy to była kwestia nauki w szkole/na kursach/ćwiczenia?
328 2016-02-24 18:13:57 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-24 18:16:17)
Sama się uczyłam. Jestem 100% samoukiem w tej kwestii. ( Tzn. podstawy pokazał mi brat, ale go przarosłam gdzieś tak w wieku lat 14.)
Dlatego niezbyt dobrze rysuje z natury (portrety), bo nikt mnie nie nauczył podstaw, zawsze rysowałam ze zdjęć, bo tylko to miałam do dyspozycji.
Teraz wróciłam do rysowania po ponad 10 latach przerwy (przestałam jak urodziłam córkę, bo nie miałam czasu
) to nadal ręce mam trochę drewniane
Ale powoli się rozkręcam
)
329 2016-02-24 21:01:10 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-24 21:01:42)
A Ty masz lub miałaś silne emocje w relacji z rodzicami? Może to jest klucz do odnalezienia źródła ewentualnej blokady.
Dziwne ![]()
Z Ojcem to praktycznie obecny był tylko fizycznie i to do czasu. Nigdy nie lubił spędzać ze mną/z nami czasu, no chyba że święta to się przymusił mam wrażenie. Zawsze musiałam starać się o jego uwagę i nigdy jej nie dostawałam. Potem role się trochę odwróciły: przez długi czas to on dzwonił, coś tam czasem proponował się spotkać, ale wtedy mi się nie bardzo chciało - nie ze złości nawet, po prostu nie czuję z nim chyba żadnej więzi. Kontakt mamy poprawny, ale na pewno nie bliski czy jakiś bardzo ciepły.
Z Mamą.. długa historia. Jest przeciwnością Ojca - mega emocjonalna i nadopiekuńcza, do tego stopnia, że sporo kłótni z tego w przeszłości wynikało. NA pewno stara się miniony czas naprawić, ja też się staram, ale nie jest to dla mnie łatwe - ja już mało co kiedy czuję ![]()
Chyba to dzieciństwo nauczyło mnie kontrolowania emocji, byłam trochę między młotem a kowadłem - Ojciec lubił bezwzględny spokój jak już był w domu wieczorami, najlepiej żebyśmy spali cały dzień i się nie odzywali do niego
A Mama znowusz cały czas, jak cień, za mną latała momentami i wszystko musiała mieć przegadane, do bólu (dosłownie i w przenośni). W sumie od niej nauczyłam się rozmawiać z ludźmi. Od Ojca to chyba takiej kontroli i dystansu, niewrażliwości w pewien sposób.
Potem z mężczyznami miałam takie hmm.. dziwne relacje jednak, bo zaczęłam nie od Wielkiej Love, tylko właśnie od seksu bez uczuć z różnymi panami. Przez co nauczyłam się trochę "czarować", kokietować, ale głębszych emocji w tym nie było, bo zawsze był u mnie ten dystans odkąd pamiętam.
Poszłam za Twoją radą i dam szansę temu pierwszemu
Bardzo go polubiłam naprawdę. Ciśnie mocno, ale dopóki nie będzie mnie "dusił" to może wyrobię ![]()
Też nie ukrywam, że on się obraca w towarzystwie w które chętnie się wkręcę, więc.. troszkę kalkulacji w tym jest, ale bez przesady znowu ![]()
Ta rozmowa to trochę jakby ślepy głuchego prowadził albo kto wie czy czasem nie ślepy ślepego ; )
A tam, ja też mam swój cyrk w głowie, a czasem uda mi się komuś pomóc więc why not ![]()
Dla ciebie Ell, http://zwierciadlo.pl/psychologia/zrozu … wej-sniegu
A Ty masz lub miałaś silne emocje w relacji z rodzicami? Może to jest klucz do odnalezienia źródła ewentualnej blokady.
Dziwne
Z Ojcem to praktycznie obecny był tylko fizycznie i to do czasu. Nigdy nie lubił spędzać ze mną/z nami czasu, no chyba że święta to się przymusił mam wrażenie. Zawsze musiałam starać się o jego uwagę i nigdy jej nie dostawałam. Potem role się trochę odwróciły: przez długi czas to on dzwonił, coś tam czasem proponował się spotkać, ale wtedy mi się nie bardzo chciało - nie ze złości nawet, po prostu nie czuję z nim chyba żadnej więzi. Kontakt mamy poprawny, ale na pewno nie bliski czy jakiś bardzo ciepły.
Z Mamą.. długa historia. Jest przeciwnością Ojca - mega emocjonalna i nadopiekuńcza, do tego stopnia, że sporo kłótni z tego w przeszłości wynikało. NA pewno stara się miniony czas naprawić, ja też się staram, ale nie jest to dla mnie łatwe - ja już mało co kiedy czuję
Chyba to dzieciństwo nauczyło mnie kontrolowania emocji, byłam trochę między młotem a kowadłem - Ojciec lubił bezwzględny spokój jak już był w domu wieczorami, najlepiej żebyśmy spali cały dzień i się nie odzywali do niego
A Mama znowusz cały czas, jak cień, za mną latała momentami i wszystko musiała mieć przegadane, do bólu (dosłownie i w przenośni). W sumie od niej nauczyłam się rozmawiać z ludźmi. Od Ojca to chyba takiej kontroli i dystansu, niewrażliwości w pewien sposób.
Potem z mężczyznami miałam takie hmm.. dziwne relacje jednak, bo zaczęłam nie od Wielkiej Love, tylko właśnie od seksu bez uczuć z różnymi panami. Przez co nauczyłam się trochę "czarować", kokietować, ale głębszych emocji w tym nie było, bo zawsze był u mnie ten dystans odkąd pamiętam.
Poszłam za Twoją radą i dam szansę temu pierwszemu
Bardzo go polubiłam naprawdę. Ciśnie mocno, ale dopóki nie będzie mnie "dusił" to może wyrobię
Też nie ukrywam, że on się obraca w towarzystwie w które chętnie się wkręcę, więc.. troszkę kalkulacji w tym jest, ale bez przesady znowuTa rozmowa to trochę jakby ślepy głuchego prowadził albo kto wie czy czasem nie ślepy ślepego ; )
A tam, ja też mam swój cyrk w głowie, a czasem uda mi się komuś pomóc więc why not
Czyli próbowałaś uzyskać miłość, aż się w końcu zniechęciłaś i zamknęłaś w sobie? Mam radę, na jaką byś nigdy nie wpadła sama: czas się otworzyć ![]()
No bo ta pustka jest bezpieczna, niby nic nie brakuje, a jednak jest pustka. Trochę mogę się w to wczuć, bo wiem, jak to jest zamknąć się na uczucia dla kogoś dla własnego dobra, ale nigdy się tak całkowicie nie odcięłam w każdej dziedzinie. Czasem się boję, że praca nad sobą doprowadzi do czegoś takiego u mnie ![]()
Teraz bardziej rozumiem, jak to możliwe z tym seksem u Ciebie było.
Ale czy jesteś pewna, że ta historia, którą wzięłaś jedynie za ego, nie była miłością? Może to takie wyjaśnienie, które pozwala Ci nie być jedną z Werterów/Waltonów.
Twoje wspomnienia z domu nawet podobne do moich częściowo, ale jak widać niektóre różnice mają ogromne znacznie. Bo u mnie to poszło w nadmierną emocjonalność (okazywaną raczej tylko czterem ścianom
), a u Ciebie w zblokowanie. Czyli ja musiałam się nauczyć panować nad emocjami, a Ty ich nie blokować.... bo one w Tobie tak czy inaczej są, tylko musiałabyś pozwolić im wyjść na wierzch.
Iwona40, dziękuję - znam ten artykuł, na pewno jest w nim coś o mnie. Były tak mnie nazywał ![]()
Cb, tak - jestem zablokowana na uczucia. Chyba nie chce przeżywać "powtórki" z Ojcem podświadomie.
Ps. -wieści z frontu - pan nr 2 "dobiera" mi się do wnętrza.. tj., rozmowa schodzi na naprawdę głębokie tematy. Widzę w nim coraz większą głębie, z wzajemnością.
Odliczam dni kiedy to przerwę ![]()
Się podepnę bo mi dzisiaj babka z kurnika krwi napsuła.
Graliśmy od kilku dni i gadało się sympatycznie, nawet bez podtekstów, a dzisiaj zaczęła sugerować, że jestem jakimś tamtejszym psycholem który prześladuje kobiety...
Zeby było ciekawiej, to swoje przypuszczenie wysnuła głównie na podstawie tego, że wstawiłem na chwilę swojego kota jako awatar, bo uwaga -sama mnie o to poprosiła (gadaliśmy chwilę o kotach) ![]()
Ludzie są popieprzeni.
<sad>
https://www.youtube.com/watch?v=Y2jxjv0HkwM
Naprędce, ale podniesiesz się z tego? ![]()
Tak, tak, juz mi lepiej. Kontynuujcie ![]()
Tak, tak, juz mi lepiej. Kontynuujcie
Ale jakbyś się miał nie podnieść, to ja chętnie przeprowadzę amatorską analizę Twojej osobowości
Tylko na razie mam za mało danych.
337 2016-02-25 16:56:07 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-02-25 16:56:35)
Obawiam się, że mając "na głowie" Elle, jakbym jeszcze siebie dorzucił to byś zwariowała ![]()
Poza tym z racji tego, że jestem na dość jałowym biegu, to nie mam zbyt dużo rozterek tego typu.
Ale będę miał tą propozycję na uwadze, dzięki.
już dawno temu zwariowałam
teraz pan nr 2 zajmuje się osobowością Elle.
339 2016-02-25 17:21:16 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-25 17:21:34)
Uderz w stół ![]()
Tak..pan nr 2 trochę się wkręcił, okazało się, że nie dość, że robi co robi to jeszcze rysuje i komponuje. Właśnie dostałam prezent. Czuję się coraz bardziej niezręcznie, bo czuje na plecach 'oddech oczekiwań', których nie umiem spełnić.
na tym etapie.
Zawsze robię dobre 'pierwsze wrażenie', a potem już jest 'kolejka wysokogórska' i wymioty na koniec ![]()
Pan nr 1 z kolei po wczorajszej rozmowie - do odstrzału. Wylazł z niego dominant.
Po moim trupie, nie dam się! Chyba czas żeby poznał drugą (albo 5-tą
) stronę mojej osobowości... buahahaha <<diabelski śmiech>
Uderz w stół
Tak..pan nr 2 trochę się wkręcił, okazało się, że nie dość, że robi co robi to jeszcze rysuje i komponuje. Właśnie dostałam prezent. Czuję się coraz bardziej niezręcznie, bo czuje na plecach 'oddech oczekiwań', których nie umiem spełnić.
na tym etapie.
Zawsze robię dobre 'pierwsze wrażenie', a potem już jest 'kolejka wysokogórska' i wymioty na koniecPan nr 1 z kolei po wczorajszej rozmowie - do odstrzału. Wylazł z niego dominant.
Po moim trupie, nie dam się! Chyba czas żeby poznał drugą (albo 5-tą) stronę mojej osobowości... buahahaha <<diabelski śmiech>
No tak pan nr 2 Perfekcjonista. Robi wszystko idealnie, ale musi sobie potwierdzić, że nie jest dość dobry, a że wszystko robi doskonale, tańczy śpiewa i stepuje, to postanowił zdobyć kobietę, która od początku wysyła inne sygnały.
Dominantom mówimy stanowcze nie ![]()
No tak pan nr 2 Perfekcjonista. Robi wszystko idealnie, ale musi sobie potwierdzić, że nie jest dość dobry, a że wszystko robi doskonale, tańczy śpiewa i stepuje,
hahahha, coś w tym jest ![]()
On ma tyle pasji oprócz pracy i pomysłów na życie, że ja mam przy nim lekkie "przebodźcowanie"
Ale biorę poprawkę na to, że zagramanicą ludzie mają inne możliwości też, inne podejście. Jakby nie patrzeć on żyje "szerokim gestem", bo MOŻE
i ok.
Dziwne, bo w zasadzie najwięcej gadamy właśnie o rzeczach kompletnie niezwiązanych z przyziemnymi sprawami i tu jesteśmy zbieżni mocno. Ale prowadzimy tak odmienny tryb życia, że nie wiem gdzie by to się mogło ew. zazębić.
Podoba mi się w nim to, że pomimo że widzę jakieś zaangażowanie, to on nie 'ciśnie' tak prostacko jak ten 1. Obserwuje moje reakcje i się dostosowywuje, a to mi mówi, że on mnie SŁUCHA i WIDZI, a tamten tylko chce czegoś ode mnie.
O kurna, ale temat ewoluował... Daniel, sorry!! ![]()
Daniel coś właśnie tłumaczy blondynce, także wiesz, zajęty jest i nic nie zauważył ![]()
No tak, Daniel ma mnie w zadku..a pan nr 2 chyba się lekko wku..ł, bo mam od 2h "silent treatment" od niego ![]()
Naprędce, czemu jesteś na biegu jałowym?
Elle, jak się rozwijają znajomości?
Jestem uziemiona w domu, dajcie dobrzy ludzie coś do analizy ![]()
Możesz mnie przeanalizować ![]()
Ok, jakbyś miała określić, jaki masz sposób myślenia, to byłby bardziej kobiecy czy męski?
<może uda mi się dojść, dlaczego podoba Ci się Pączuś
>
347 2016-02-26 21:10:31 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-26 21:12:14)
Męski chyba. Ale też emocjonalno-intuicyjny.
(Jeżeli Ci chodzi o to z jakie cechy w nim mi się podobają, to ja wiem
mnie bardziej zaskakuje dlaczego tak intensywnie na niego zareagowałam )
Cb, jaaasne, teraz jesteś uziemniona, ale załóżmy że zaczniemy, potem Ty w połowie pójdziesz w długą, a ja zostanę z rozgrzanymi demonami przeszłości...![]()
Iceni, tak myślałam, że pewnie nieco męski.
Chociaż wg jakiegoś tam testu mój niby też męski, ale jednocześnie bardzo kobiecy.
Ehh intensywna reakcja na Pączusia to jest może być prosty problem, może jesteś wyposzczona? ![]()
Naprędce, faktycznie jak już odzyskam sprawność po miesiącu bezsporcia, to może być różnie.
Jest takie ryzyko, ale jeśli te demony będą interesujące, to mogę się wkręcić bardziej niż Ty.
Zresztą nie ma co siać defetyzmu, może się z nimi raz dwa uporamy i wrzucisz jedynkę, a nawet może trójkę ![]()
Iiiii tam, wyposzczona. To wtedy bym tak reagowała na każdego samczego faceta. ![]()
Kocham Pączusia i już!
No dobra, teraz to mnie zaintrygowałaś. Co Pączunio ma w sobie takiego?
Ty naprawdę chcesz, żebym zaczęła o tym pisać? Masz tyle wolnego czasu?
![]()
No właśnie los sprzysiągł się przeciwko mnie i mam wolny czas ![]()
No to tak:
Podoba mi się w nim to, że to, co osiągnął, osiągnął własnym uporem i pracą - w odróżnieniu od innych Bollywoodzkich gwiazd nie pochodzi z "Bolly-Family" tylko przyjechał do Mumbaju z drugiego konca kraju, bo chciał komponować piosenki do filmów. (Ponieważ zasadniczo jego interesuje komponowanie, nie śpiewanie - on śpiewa tylko dlatego, że ludzie chcą, żeby śpiewał
)
Podoba mi się w nim to, że chociaż właściwie kiepsko śpiewa technicznie to potrafi przekonać do siebie ludzi
podoba mi się jego kontakt z publicznością, to , że jest bardzo otwarty i taki "do ludzi" w odróżnieniu od wielu innych piosenkarzy bolly. Że widać, że to, co robi go cieszy, a nie tylko robi to dla sławy
No i w ogóle podoba mi się obserwowanie jak z chłopaczka z Kanpuru, zupełnie nieobytego z kamerą i sławą wyrasta na gwiazdę znaną na pół kontynentu ![]()
I lubię go rysować
lubię odkrywać możliwości pokazania jego twarzy nie tylko jako obiektu do selfies ![]()
To tu wszystko proste jest, kochasz go i już ![]()
Widzisz jaka prosta jestem!
(Do analizy, oczywicie
)
No, i wiersze o Tobie piszą już ![]()
Cb, kiedy u mnie naprawdę wszystko w porządku...
ale za tydzień kuzyn przyjeżdża, to może po pijaku coś ze mnie wylezie. wytrwaj !
Elle, jak się rozwijają znajomości?
Jestem uziemiona w domu, dajcie dobrzy ludzie coś do analizy
A poprawiam se nastrój pięknymi panami (typ mięśniaczka wymuskanego) co by zdywersyfikować uwagę
Narazie wszystko pod pełną kontrolą ![]()
359 2016-02-28 01:45:38 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-28 01:46:09)
A czy to nie jest trochę tak, Elle, że ty chciałabyś związku nie jako takiego, samego w sobie, tylko takiego, jak chciałabyś, żeby związek wyglądał?
Sorki, umknęło mi Twoje pytanie gdzieś w morzu analiz
![]()
Hmm.. Wiesz, myślałam nad tym. Jak ex kiedyś mnie przekonywał żeby dalej próbować - użył tego samego argumentu, tzn. to samo powiedział. Tylko, że ja naprawdę nie sądzę, że wiem w jakim związku bym chciała być, bardziej zależy mi na konkretnej OSOBIE (osobach) niż związku w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.
Nie ukrywam, że podoba mi się zainteresowanie kilku facetów w tym samym czasie np. i żeby oni nie mieli nic przeciwko, tj. nie ograniczali mnie. Próbuję wybadać na ile to jest możliwe...
AKTUALIZACJA (jeśli kogoś to interesuje
) : Zakończyłam obydwie znajomości dziś.
Za to przeprowadziłam swój mały eksperyment z wczoraj i odpowiedź brzmi - tak, można zbudować tego typu relację, o której wyżej pisałam. Z tymże nie bez wymagań. Wymaganiem tym był w miarę regularny seks, w takiej czy innej formie, tak by nikt nie czul się zbytnio poszkodowany ![]()
Orient Ekspress...szybko.
Ja się tak nie bawię,bo znowu posucha w temacie będzie ![]()
A tak być nie może.
hehe
Nie no, posuchy nie ma. Pociąg dalej jedzie, tylko pasażerowie się będą zmieniać ![]()
No...bo ja się w kimś zakocham,tak naprawdę.
Mój idol,niedoścignione bóstwo,to Andy Garcia.Ale to też tylko platonicznie,bo on taki wierny.Tak mówią przynajmniej ![]()
Ech...
Albo przy melanżu, jakiś jego substytut wynajdę?No już nie wiem.Załamka mnie chyta.
O, widzisz. Czyli cały czas była platoniczna love, a Ty nic nie mówiłaś...
Dobrze, że wreszcie wyrzuciłaś to z siebie ![]()
Ale powiem Ci, nie spiesz się tak do tego miodku.
Mówią że to takie fajne uczucie, że dupę urywa.. ja tam wolę żeby mi nie urwało chyba ![]()
No bo jak już poczułam się na tyle bezpiecznie...wiesz,Ty miałaś swojego,a nawet dwóch,Iceni swojego Pączusia,to pomyślałam sobie,że nie ma co więcej skrywać tej miłości i,że mi go nie odbijecie.
Ja wszystko pomalutku,nie chcę nic spier...rozwalić w sensie.
Ja na Pączusia jestem obrażona ![]()
To póki co dopinguja wam we wzlotach i upadkach ;P
367 2016-02-28 22:59:42 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2016-02-28 23:02:14)
AKTUALIZACJA (jeśli kogoś to interesuje
) : Zakończyłam obydwie znajomości dziś.
Za to przeprowadziłam swój mały eksperyment z wczoraj i odpowiedź brzmi - tak, można zbudować tego typu relację, o której wyżej pisałam. Z tymże nie bez wymagań. Wymaganiem tym był w miarę regularny seks, w takiej czy innej formie, tak by nikt nie czul się zbytnio poszkodowany
Obydwaj byli chetni?
Poszlabys na to?
I co z wiernoscia z ich strony ![]()
Odnoszac sie do meritum watku (pojawil sie tu jakis offtop
), lubie Manuela Ferrare ![]()
Katharsis69,
Wiesz, prawda jest taka, że faceci (jeśli im się naprawdę spodobasz) to nawet wolą udawać, że to nie jest takie złe. Albo wolą w ogóle nie wiedzieć - spora część z nich.
Natomiast tak jak mówię - czasem robię małe prowokacje (robiłam już wcześniej, przyznaję
), ale tym razem powiedziałam wprost, że coś takiego byłoby fajne. Gość ku mojemu nie tyle zdumieniu, co rozbawieniu - na zmianę twierdził, że coś ze mną nie tak i jego coś takiego kompletnie nie interesuje, po czym twierdził, że jest w stanie dostosować się praktycznie do wszystkiego ![]()
Ale większość panów tego tematu nie rozwija, udają, że go nie ma
chyba chodzi o ego.
To wszystko potrafi być bardzo zabawne.
I tak, poszłabym na to. Dopóki się nie zakocham (nie pokocham kogoś na serio) nie widzę przeciwwskazań. Oczywiście zdrowie najważniejsze.
369 2016-02-29 03:08:48 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-29 03:09:18)
Ach... jednak żem się skusiła na rozmowę z panem nr 2 jeszcze.
I tu "zupa się wylała", "pobite gary" , etc.
Otóż pan z zagramanicy okazał się klasycznym (choć w jego przyp. to dość subtelne określenie
) kurviarzem, który potrafił przewalić niezłe sumki (w tysiącach euro) na towarzystwo pań - oczywiście miałam w zamyśle dołączyć do tego szacownego grona..
Wspominałam coś, że on taki idealny - no wprost materiał na męża, aż ZBYT idealny jak dla mnie.. łahahahah, taaaa
Wystarczyło tylko ..pozwolić mu mówić. A jak się rozkręcił to streścił mi swoje życie tak, że czułam się jakbym mu badanie per rectum robiła..yuk
Co za dużo to niezdrowo jednak, ale skutecznie obrzydził mi siebie.
Ha! a mówiłam żeby nie rzucać się jak na rzeź im prosto w ramiona, tylko dać sobie czas <bravo ja> znowu ![]()
Także tak..
To ten sam co sonety Ci pisał? Ja już Was widziałam w Wenecji, jak zgrabnie steruje gondolą, przeskakując na moment na ląd, aby obsypać Cię kwiatami, deklamuje przy tym wiersze i naprzemiennie z grą na lirze. Ty siedzisz w gondoli, oglądasz sobie paznokcie, wzdychasz ze znudzeniem i nadal czekasz na Wielką Miłość. A tymczasem tutaj takie wychodzą historie.
Czyli generalnie trzeba dawać mężczyznom "przestrzeń"
Tylko trochę inaczej niż zwykle to kobiety rozumieją. Tak, jak się jeszcze kiedykolwiek z kimś umówię na randkę, to będę dawać dużo przestrzeni. ![]()
Czyli Elle jest naszym "fizyki em doświadczalnym"? Eksperymentuje, a my teoretyzujemy i wyciągamy wnioski? ![]()
Na to wygląda. Tylko obyśmy nie wyciągały tych wniosków za dobrze, bo wtedy zostanie kot. ![]()
Nie, nie. Kot odpada.
Ja będę mieć krowę.
Bo daje mleko, czy dlatego że więcej do przytulania?
Bo kota mi w Indiach zjedzą!
A krowę to jeszcze nakarmią i pobłogosławią ![]()
Ah... to tak przyszłościowo myślisz ![]()
377 2016-02-29 13:50:41 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-29 13:55:05)
Tak. Co prawda na Pączusia nadal jestem obrażona, ale w tej cukierni jest dużo innych ciasteczek ![]()
W ogóle to muszę sobie znaleźć jakiś nowy obiekt do zakochania, ale to będzie ciężkie
bo mnie Pączek tak zablokował muzycznie, że ciężko mi wyjść teraz poza pewien kanon.
Już nawet ostatnio myślałam, że mi się udało, ale niestety Google mi uświadomiły, że mój nowy kandydat ma tylko 24 lata za to z 50 kg nadwagi. No, ja jestem tolerancyjna, ale bez przesady...
Może jakiś inny kierunek obierz, niemuzyczny?
Z aktorów to się chyba tylko Harsh nadaje, ale to jeszcze nie to ![]()
W ogóle to oni (znaczy Hindusi) okropnie nieładnie starzeją (poza pewnymi wyjatkami).
Bardzo tyją - jak sobie pooglądałam zdjęcia co niektórych to... ekhm.. szybko się kończy termin przydatności do spożycia ![]()
To ten sam co sonety Ci pisał? Ja już Was widziałam w Wenecji, jak zgrabnie steruje gondolą, przeskakując na moment na ląd, aby obsypać Cię kwiatami, deklamuje przy tym wiersze i naprzemiennie z grą na lirze. Ty siedzisz w gondoli, oglądasz sobie paznokcie, wzdychasz ze znudzeniem i nadal czekasz na Wielką Miłość. A tymczasem tutaj takie wychodzą historie.
Czyli generalnie trzeba dawać mężczyznom "przestrzeń"
Tylko trochę inaczej niż zwykle to kobiety rozumieją. Tak, jak się jeszcze kiedykolwiek z kimś umówię na randkę, to będę dawać dużo przestrzeni.
Ten sam.
Odkąd powiedziałam mu, że nie szukam związku (w typowym rozumieniu tego słowa) chłopak baaaardzo się rozkręcił i poczuł chyba potrzebę wtajemniczenia mnie w najintymniejsze szczeg. swojego życia - wg niego jesteśmy b. podobni, dlatego tak dobrze czuje się w moim towarzystwie. Zaczął od oświadczyn, poprzez propozycję znalezienia dla mnie niewolnika, nad którym razem będziemy panować
, on też bardzo chętnie popatrzy jak bierze mnie ktoś inny (a patrzeć lubi), no a na końcu też by chłopak skorzystał, bo czemu nie? ![]()
Także jak widzicie, jestem magnesem na wariatów i dziwaków wszelkiej maści. Znajdą mnie wszędzie, choćbym stała w Kościele z koszyczkiem.
Nie wiem co ze mną jest.. Ten pierwszy pan był całkiem normalny, pewnie to mnie odrzuciło. ![]()
Elle czysto teoretycznie
jak juz bedziesz zakochana to tylko jeden? I na jak dlugo tylko jeden?
Tak Cie podczytuje i gdzies tam siebie odnajduje.
Dla mnie "zwiazek" konczy sie od momentu bycia ze soba, czyli kiedy sie faktycznie zaczyna.
Nie wiem co dalej, nie umiem z tego czerpac.
Monotonnia choc nie w codziennosci a we mnie w moich uczuciach, niepokoj, ogarnia mnie czasami takie poczucie beznadziei. Brak perspektyw.
Jakby mi ktos odcial doplyw tlenu.
Tez chcialabym moc nie odzywac sie kilka dni i nie miec ochoty na rozmowe ![]()
To co napisalas o patrzeniu na innych "z gory", tez to mam. Nie siedze i nie dumam specjalnie nad tym, samo przychodzi i plynie. Dzisiaj "odegralam" wlasnie rano taka scenke.
Ja dla odmiany jestem mila dziewczyna
i robie takie wrazenie.
Moj eks mi powiedzial ze mialam buzie aniola (lol), a ja potrzebuje czasu i wzglednego poczucia bezpieczenstwa zeby sie otworzyc. Mam wrazenie ze ich w jakis sposob kastruje O.o
382 2016-02-29 22:44:52 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-29 23:05:38)
Katharsis69, ja się zakochuję na 5minut jak widzisz
także trudno powiedzieć by na długo mi 1 wystarczył. Wydaje się, że tak byłoby idealnie, bo mniej "szarpania się" , z drugiej strony staram sie nie dopuszczać do zafiksowania na 1 osobie, dlatego zwykle mam "w zanadrzu" kilka potencjalnych zastępców. Boje się utraty niezależności, itp.
Poza tym mężczyźni też jakby lepiej funkcjonują i zachowują się gdy wiedzą, że nie są jedyni i niezastąpieni.
Tak, ja też sprawiam wrażenie "aniołka", dopiero przy bliższym poznaniu jest szok.Chociaż podobno po oczach, w spojrzeniu widać "co we mnie siedzi" ![]()
Ok ale jak dlugo sa w stanie wytrzymac z ta wiedza?
Trzeba robic jakies pauzy.
I kolejna sprawa pan numer jeden plus inni, czy wszyscy na tym samym poziomie?
Po wpisach na forum odebralam Cie inaczej.
A moze Ty z nimi piszesz taj jak z nami tutaj, stad zainteresowanie takich gondolierow z nad Wisly ![]()
Ok ale jak dlugo sa w stanie wytrzymac z ta wiedza?
Trzeba robic jakies pauzy.
Możesz doprecyzować?
I kolejna sprawa pan numer jeden plus inni, czy wszyscy na tym samym poziomie?
Tak, wszyscy muszą mi czymś imponować, podobać mi się. Potem robię mały 'test/prowokację' - mówię jak to widzę i patrzę czy któryś się wyłamie.
Zazwyczaj, jeśli facet jest odpowiednio nakręcony, zgodzi się na wiele. Część z nich na pewno traktuje to ambicjonalnie, inni są po prostu zaintrygowani albo chcą się przekonać czy może są tymi, przy których "się złamię" ![]()
Ale zawsze staram się być 'krok przed nimi', lekko ich wypuszczam żeby zdradzili się ze swoimi planami itp., wtedy mogę lepiej działać, czy zachować się w sposób jakiego nie przewidzieli.
Po wpisach na forum odebralam Cie inaczej.
Tzn.? ![]()
A moze Ty z nimi piszesz taj jak z nami tutaj, stad zainteresowanie takich gondolierow z nad Wisly wink
Piszę/rozmawiam z nimi tak samo, albo podobnie jak z Wami. Wiadomo, że z Wami pewnych tematów nie poruszam, bo nie jesteśmy na randce ![]()
Napisalam i mnie wylogowalo ![]()
Jak dlugo mezczyzna jest w stanie wytrzymac z wiedza, ze nie jest jedyny i niezastapiony?
Liczysz ze caly czas mozna utrzymywac ten stan?
Robiac pauze mozesz dac poczucie wygranej i chwile na zlapanie oddechu.
Odebralam Cie jako osobe zadziorna na dzien dobry i czasami taka kumpele z "meskim" spojrzeniem, nie odbieram Ci tu absolutnie kobiecosci. Moze to powoduje ze czuja sie przy Tobie jak wsrod swoich i otwieraja, jak wyzej wspomniany pan.
386 2016-03-01 00:24:29 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-03-01 00:26:31)
Jak dlugo mezczyzna jest w stanie wytrzymac z wiedza, ze nie jest jedyny i niezastapiony?
Tak długo jak mu zależy na utrzymaniu znajomości bez względu na koszty.
A akceptowalne "koszty" każdy ustala sam.
Liczysz ze caly czas mozna utrzymywac ten stan?
Na nic nie liczę, wtedy byłaby spina - nastawienie na wynik. Dopóki podchodzę na luzie, to oni są na 'spinie', a ja mogę kontrolować sytuację. ![]()
Robiac pauze mozesz dac poczucie wygranej i chwile na zlapanie oddechu.
Pauzę w sensie zatrzymania przy jednym?
Odebralam Cie jako osobe zadziorna na dzien dobry i czasami taka kumpele z "meskim" spojrzeniem
Chyba całkiem trafny odbiór ![]()
Moze to powoduje ze czuja sie przy Tobie jak wsrod swoich i otwieraja, jak wyzej wspomniany pan.
Czują się akceptowani.
Nigdy nie wydaje ocen , nie neguję otwarcie tego co mówią i czego chcą. Słucham.
Jednak wszystkie informacje zapamiętuję (nic mi nie umyka), przetwarzam i podejmuję decyzję dla swoich korzyści. Oni nie muszą znać wszystkich szczegółów jak ten proces wygląda w praktyce ![]()
Aktualizacja: Pan "Kurviarz" staje mi się coraz bardziej bliski, im więcej rozmawiamy tym ta więź jest głębsza..
Trzymam go na lekki dystans, z racji jego przeszłości, ale to świetny facet, widzę jak mocno jest pogubiony.
Inteligencja i reszta = żyleta, rozumiemy się prawie bez słów i oboje to widzimy, ale.. myślę też o kwestiach typowo technicznych, zdrowie itp.
Nosz fuck..
Aktualizacja: Pan "Kurviarz" staje mi się coraz bardziej bliski, im więcej rozmawiamy tym ta więź jest głębsza..
Trzymam go na lekki dystans, z racji jego przeszłości, ale to świetny facet, widzę jak mocno jest pogubiony.Inteligencja i reszta = żyleta, rozumiemy się prawie bez słów i oboje to widzimy, ale.. myślę też o kwestiach typowo technicznych, zdrowie itp.
Nosz fuck..
Elle, ale jak byłaś młodsza to przecież właśnie w takich celowałaś, czy nie? Wasze przeszłości są chyba kompatybilne... ważne jakie ma nastawienie teraz. A jak chodzi o zdrowie, to można badania zrobić ![]()
On twierdzi, że ze mną ma coś zupełnie innego, ale wiadomo jak ja do takich deklaracji podchodzę..
Generalnie wierzę mu, bo widzę po zachowaniu pewne rzeczy, ale i tak nie dopuszczam zbyt blisko.
Tak, przeszłość mamy trochę podobną. Zresztą tu nie chodzi o to z kim sypiał tylko czy dbał o siebie, o zdrowie, badał się itp. Podoba mi się w nim też to jak jest zboczony
lubimy praktycznie to samo i jest chemia.
Jego nastawienie jeszcze badam, ale zaskoczyła mnie jego otwartość i szczerość kiedy powiedziałam mu jak go widzę - sam zresztą o taką ocenę poprosił, a potem bez problemu przyznał, że jest jak mówię.
Szkoda mi go..
Ale powiem Wam lepsze - sobowtóra Daniela poznałam. PRZYSIĘGAM !!!
Aż musiałam sprawdzić przez google foto czy to nie jego ![]()
Jestę w rajuuuu , hihihi