netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Daniel..

716 odpowiedzi59 538 wyświetleńzałożony przez Elle88, 09.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 717 ]

261

Odp: Daniel..

Dzień Singla dziś yikes


W sumie, dzień jak co dzień tongue, ale coś trzeba przedsięwziąć.. nie wiem, może by tak się zakochać w kimś nowym..co myślicie? To już ponad tydzień odkąd nie kocham Jessiego, o Danielu nie wspominając hmm

262

Odp: Daniel..

Ty już nie cuduj,co?

Ciągle tylko zmieniasz na nowszy model,nieładnie.

Jeszcze ktoś powie,że puszczalska jesteś,albo co?  big_smile
Przecież ludzie nie rozumieją,co to prawdziwa,jedyna miłość...ech...

263

Odp: Daniel..

To prawda. Masz rację - ten pociąg się nigdy nie zatrzymuje na dłużej sad   Postaram się być bardziej stała w uczuciach.

Oddam się teraz medytacji, może ona mnie natknie na prawdziwą Love... <<<fingers crossed>

264 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-15 18:14:58)

Odp: Daniel..

Haha,  MAM !!

Moja nowa-stara Love: https://www.youtube.com/watch?v=mvYQbc6RGa0   


Kurde, nadal jest cudowny.. gość był kilkukrotnym mistrzem światawe freestylu na desce snowboardowej, a teraz jest muzykiem <3 

Ma cudną osobowość i głos.. zresztą popatrzcie sam/-i (?) wink

265

Odp: Daniel..

Elle...

No proszę Cię....ON???
Ale miłość nie wybiera,niech Ci będzie tongue

266

Odp: Daniel..

Wiesz dlaczego?

Bo jest nieprzeciętnie bystrym, kulturalnym i pełnym uroku facetem. Nie jest pewnie "klasycznie" przystojny, ale ma świetny styl (zoba jak on się nosi! smile)
Dal mnie jest hot as hell <yes>

serio serio

267

Odp: Daniel..

No... ten to taki bardziej Pan Precelek big_smile

I rudy! <3

268

Odp: Daniel..

Precelek..hihi, może być! Pasuje nawet.

Zobaczcie jak sie pięknie zlożyło: był brunet, blondasek, a teraz rudy  <3
Tak jak powinno być! smile

269

Odp: Daniel..

Wychodzi na to, że ostatni będzie łysy wink

270

Odp: Daniel..

Łysi też byli. All kinds of nutz big_smile

Mam pojemne serduszko wink

271

Odp: Daniel..

No wiesz! Wpędzasz mnie w kompleksy, że ja taka... monogamiczna jestem ;P

272

Odp: Daniel..

Nananaaa na nana na na!....

Jak długo można słuchać piosenki, która się nie podoba? :S
Plus jest taki, że teraz potrafię sobie wyobrazić jakby śpiewał będąc nawalonym ;D

273

Odp: Daniel..

Jak długo można słuchać piosenki, która się nie podoba? :S

Zdziwiłabyś się wink

Ja teraz się kocham w Bryanie Cranstonie.. W sumie kocham się w nim od kilku dni, ale Wam nie mówiłam <wstydniś>

274

Odp: Daniel..

Właśnie wyczytałam, że Pan Pączek  jest wegetarianinem hmm

To straszne! Nie mam szans... sad

Ja rozumiem romans, sprawa w sądzie... ale taki cios w plecy?!

Tak się nie rooobi,  no...

275

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

Jak długo można słuchać piosenki, która się nie podoba? :S

Zdziwiłabyś się wink

Ja teraz się kocham w Bryanie Cranstonie.. W sumie kocham się w nim od kilku dni, ale Wam nie mówiłam <wstydniś>

W nim? Ja bym się bała wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Mimo to zazdroszczę, bo ja się w nikim ostatnio nowym nie kocham. :<

Iceni: no czegóż się można spodziewać po Hindusie. Ale nic się nie martw oni dobrze gotują, nawet nie zauważysz, że nie jadłaś mięsa. wink

276 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-19 19:30:07)

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

Iceni: no czegóż się można spodziewać po Hindusie. Ale nic się nie martw oni dobrze gotują, nawet nie zauważysz, że nie jadłaś mięsa. wink

Och, to nie chodzi o to, że by mi się za mięsem tęskniło, tylko że bym się przy nim taka upadła i bez zasad czuła tongue

(Na dodatek pochodzi z bardzo konserwatywnej rodziny /o czym wiedziałam wczesniej/ i nie tyka papierosów /co u piosenkarza jest dość zrozumiale/ oraz alkoholu /czego zupełnie nie rozumiem tongue/

Tak całe życie bez lampki czerwonego wina? Zimnego piwka na plaży?  Czy nawet lampki szampana w NR?

Piosenkarz to mi się kojarzy sex, drugs & r'n'r a nie asceta z zasadami ;P (Może  w takim razie to dobrze, że chociaż jedną  kontrowersyjną sprawę  ma na koncie... zakochać się w jakimś świętym to już totalna paranoja big_smile big_smile big_smile


Pan że zdjęcia powyżej. .. tak pacze, pacze i im dłużej pacze tym bardziej mam ochotę paczyć dalej... mam pierwszy zbieżny punkt z Elle big_smile

277 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-19 19:31:27)

Odp: Daniel..

Cb, musisz obejrzeć serial - oboje z Jessiem tam grają <3<3  Cudowni, wspaniali..<rozpływa się>

A Bryan (ten z foty) tylko pozornie jest taki "zdziadziały" - obejrzyj wywiady z nim - wulkan seksapilu.. Mega facet, super charyzmatyczny <lofciam>


Iceni - piątka smile ale jest MÓJ, zaklepane !!!  tongue

278

Odp: Daniel..

Iceni, myślę, że uległby pokusie, jakbyś go spróbowała przekonać wink

Elle, no koniecznie serial obejrzę. A to że on charyzmatyczny i niezdziadziały to ja wierzę, widać na zdjęciach jak nic.

279

Odp: Daniel..

No obejrzyj <yes> Nie pożałujesz - TRUST ME smile

280

Odp: Daniel..

Tyle że on ma w sobie coś z narcyza. Nie sądzisz?

281

Odp: Daniel..

Właśnie nie smile Tzn. jak dla mnie nie. Taki ciepły, "domowy" facet, a z drugiej strony ma "pazur". Narcyzowatość widać by było w zachowaniu, w wywiadach itp. a to bardzo skromny i pokorny facet. I żonę też ma zdecydowanie normalną.

Ale może bredzę, jak każdy zakochany..kto mnie tam wie wink

282

Odp: Daniel..

Pamiętacie jak mówiłam, że chciałabym poznać faceta w typie Jessiego??
To chyba sobie go przyciągnęłam - wiek, wzrost i wygląd (prawie wink) się zgadza. Z tą różnicą, że to nie Jessi tongue
Obadam temat - trzymajcie kciukaski tongue wink

283

Odp: Daniel..

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

284

Odp: Daniel..

Ostro pracujesz Elle smile

Też czymam.

285 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-22 15:06:59)

Odp: Daniel..

Moje Kochane Dziewczynki :* <3   Bóg Wam zapłać.


Staram się z całych sił aby mi nie przeszło, ale wiecie jak to jest.. Wiem co zrobię, zapytam go czy mogę go nazywać "Jessie". Dla mnie będzie to namiastka, a jemu chyba różnicy wielkiej nie zrobi, najwyżej pomyśli , że nie jestem normalna, ale przecie to nie pierwszy raz.

286

Odp: Daniel..

No cóż,  jak się nie ma co się lubi... ;D

Ja nie szukam wersji live, poki co postanowiłam sobie, po raz kolejny, my love ... narysować  big_smile
Jak się nie ma co się lubi... ;D:P

287

Odp: Daniel..

Hehe, też jest to jakiś sposób. JA się boję, że się "spale w blokach", tzn. wypalę zanim się to rozwinie jakkolwiek, czyli tradycyjnie wink

Ale rysować nie będę, hihihih

288

Odp: Daniel..

Zazdroszczę, ale i trzymam kciuki, żebyś się nie wypaliła.

289

Odp: Daniel..

No, fajny facet. Szkoda go na mnie wink

290

Odp: Daniel..

Elle...

Norma,to kwestia zmienna,przecież wisz tongue

A poza tym,nic Cię nie ogranicza.Bierz się za niego,dopóki zdobywasz,to najwyżej większa adrenalina Cię dopadnie a nie wypalenie.

Ja na jego miejscu,miałabym się na baczności big_smile

Dawaj tu info na bieżąco.

291

Odp: Daniel..
majkaszpilka napisał/a:

,dopóki zdobywasz,to najwyżej większa adrenalina Cię dopadnie

O to to, tylko ja już się boję co potem wink

Oh well.. wszystko wyjdzie w praniu.

292

Odp: Daniel..

No i świat się kończy!
Pan Pączek najprawdopodobniej ma się zamiar chajtnąć!

Life is brutal... sad((

Idę się zalać!  Co prawda mam tylko bezkofeinową kawę,  ale i tak będę pić na umór i szlochać!

293

Odp: Daniel..
Iceni napisał/a:

No i świat się kończy!
Pan Pączek najprawdopodobniej ma się zamiar chajtnąć!

Life is brutal... sad((

Idę się zalać!  Co prawda mam tylko bezkofeinową kawę,  ale i tak będę pić na umór i szlochać!

Spokojnie Iceni
Może to jeszcze nic pewnego.

A zresztą...polej,przecież sama nie będziesz chlać big_smile

294 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-23 00:33:34)

Odp: Daniel..

Mam mu życzyć,  żeby się nie udało? ...

Kurde,  te ich dziwaczne zwyczaje tongue jeszcze 2 miesiące temu twierdził,  że "w jego zyciu nie ma zadnej kobiety", a teraz jakas impreza "przedożenkowa" organizowana w tajemnicy tongue

Nawet nie wiadomo z kim tongue

No ale jakby nie było,  napić się trzeba!

295

Odp: Daniel..

Tak,tak właśnie masz mu życzyć.
Co on sobie wyobraża?Że z jakimiś tanimi lafiryndami się będzie bujał?

Zdenerwowałam się.
Idę po laleczkę Voo Doo
Tak być nie może

296 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-23 00:53:40)

Odp: Daniel..

Dzięki ci, dobra kobieto. Od razu lepiej jak się wie, że się ma wsparcie duchowe tongue

Może go puści w trąbę  ta jego love, złamie mu serce i dzięki temu Pączuś będzie śpiewał jeszcze ładniej, smutnej i bardziej romantycznie? tongue

To teraz bardzo a propos piosenka:

"Jeżeli wiedziałabym, że zakochanie przynosi tyle bólu
obwieszczałabym wszystkim
żeby się nie zakochiwali... "

sad((( <chlip,chlip, szloch,szloch>

297

Odp: Daniel..

No, Dziewczynki - wracam do gry big_smile

Mam już 2 menżów: jeden z zagramanicy a drugi (ten co miał być klonem Jessiego, nie do końca się w ten klimat wpisuje jednak wink) iz z Polszy.

Czas zapolować na poważnie.

Postaram się relacjonować ofkors, ale bez szczegółów, co by zachować szacunek & klasę dla panów..i siebie tongue

298

Odp: Daniel..

No chociaż ty jedna płyń na fali!

299 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-23 01:03:30)

Odp: Daniel..
Iceni napisał/a:

No chociaż ty jedna płyń na fali!

Haha

Oj nie płacz już <ociera gila chusteczką> Kiedyś zapolujemy razem!  :* A Pączur niech żałuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!   HA
Napiszesz mu żeby Cię pocałował. Albo lepiej nie.. wink Niech się buja, o!

300

Odp: Daniel..

Może teraz się zakocham w jakimś Japończyku?  Albo bo ja wiem?... Maorysie!

No ale póki co to mam jeszcze parę miesięcy zanim Pączuś z własnej woli stanie się tylko zwykłą drożdżówką tongue to trzeba to jakoś wykorzystać tongue

301

Odp: Daniel..

I dupa.
Jeden pan okazał się 'nie z tej bajki', a drugi przerażająco z mojej (ten zagramaniczny), ale też rozmowa zeszła na seks.. albo ja nieświadomie prowokuje to hmm/

A ja bym chciała, dla odmiany, pomału..

no nic, na dziś mam znowu pustkę w sercu sad

302

Odp: Daniel..

Oj.
Jak temat seksu wyszedl od niego to raczej do tego glownie zmierza. To internetowe byly czy spotkania w realu?

303 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-23 23:19:42)

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

Oj.
Jak temat seksu wyszedl od niego to raczej do tego glownie zmierza. To internetowe byly czy spotkania w realu?

Najpierw net, potem real.
Z tym pierwszym to i tak mogłabym po koleżeńsku się spotykać, bo mamy podobną pasję powiedzmy, ale nie sądzę by poszedł na taki układ hmm
A z drugim zaskoczyło wszystko i naprawdę fajny facet, były oświadczy już tongue, ale potem wylazł wiadomy temat i gość za bardzo popłynął w to, z czego wnioskuję, że będzie cisnął na 'konsumpcję', a ja mam dość tego typu relacji. Potrzebuję czegoś innego.

Jestem zmęczona tym i zniechęcona.

EDIT: podejrzewam, że mam zbyt prowokujący sposób bycia (nie mylić ze stylem ubioru czy robieniem propozycji wprost -ot, flirt) i to mnie gubi często..z drugiej strony bez tego nie ma relacji damsko-męskiej hmm

304

Odp: Daniel..

To daj mu jeszcze szanse. Chyba ze faktycznie juz o niczym innym nie chcial pozniej rozmawiac

305 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-23 23:40:11)

Odp: Daniel..

Ale nie chcę facetowi robić wody z mózgu. Obiecałam sobie - jak nie jestem pewna to nie wchodzę w coś.
To też nie jest tak, że to są jakieś gbury, które tylko o jednym.. To bardziej takie "czajenie tematu" i odpuszczanie gdy go zmieniam albo odbijam.  Wtedy gadka schodzi na gotowanie (a tu gość jest świetny - syn restauratorów, także kopara opada jak mi pokazywał co na codzień gotuje choć to nie jego zawód) czy pracę, podróże (mieszkał w wielu krajach, słuchałam go jak rzadko z zainteresowaniem wink) i ogólnie mega kulturalny, ale tak jakby..widzę, że mam tendencję do wycofywania się. Bo wiem dokąd to zmierza, jesteśmy dorośli..

Nie wiem czy potrafię si odnaleźć u boku dominującego faceta, a ci 2 tacy są, co mnie z początku przyciągnęło. Popieprzona jestem

306

Odp: Daniel..

Ok tam popierzona od razu wink mnie bardzo pociagaja autorytarni i nie znosze ich jednoczesnie wink  na co dzien to jest nie do zniesienia i trudno z takim budowac relacje partnerska. Ale jednoczesnie jakby mam ochote sie z takim scierac i mu odpuszczac raz na jakis czas ku obopolnemu zadowoleniu wink takze nie wiem czy ty masz cos podobnego ale i tutaj jest sprzecznosc.


Czyli generalnie uwazasz ze chcial Cie czym predzej zaciagnac do lozka?

307

Odp: Daniel..

Nie nie, nie miałam na myśli takich "autorytarnych" - takich to spuszczam odrazu, bo nie znoszę instrumentalnego podejścia, mimo że bywają bardzo przystojni i bezpośredni. Nie pozwoliłabym się tak potraktować, na 'zabawkę' się nie nadaję.
Miałam na myśli takiego 'idealnego kandydata na męża' vel. poważny związek: wykształcony, 'ustawiony' życiowo i finansowo, z pasjami - taki co wiesz, brakuje mu do pełni szczęścia tylko ( i aż) kobiety. Ale mi się zmienia jak w kalejdoskopie podejście (chyba już na tyle mnie znacie wink) i to jest przewalone tak dla mnie jak i potencjalnego faceta. Bo on nie rozumie i nie wie dlaczego ja np. potrzebuje w ogóle się nie odzywać przez kilka dni, albo nie mam ochoty na rozmowę nawet.

Nie mam podejścia jak "normalna kobieta", mimo że wiem, że nie jest to standard to nie czuje motywacji by nad tym pracować. I z jednej strony wiem, że fajnie by mi było 'być z kimś, ale z drugiej zaraz mi się nudzi, odechciewa, nie wiem co to jest.. JA nawet nie "szukam" nikogo nowego, po prostu to "bycie" z kimś od początku przez dłuższy czas , jakośmnie "dusi"..może jestem Borderem tongue

308 Ostatnio edytowany przez cb (2016-02-24 00:06:20)

Odp: Daniel..

Hehe moze moze wink konieczna dlugoletnia terapia wink

Tez nie lubie i instrumentalnego.traktowania. ani jak ktos mnie tak traktuje ani jak innych.  Nigdy z takim.w zwiazku nie bylam.

Ty faktycznie cos tu co chwile innego piszesz. Moze masz kilka osobowosci?:p

309

Odp: Daniel..

Czasem się o to podejrzewam hmm

310

Odp: Daniel..

Widzisz Elle, bierz przykład ze mnie - ja tam jestem wierna do bólu  - dziś tylko rany liżę po wczorajszym ciosie, ale na razie doszłam do wniosku, że mogę być zakochana dalej.
Na dodatek nieszczesliwie - a to takie romantyyyyyczne!...

Na dodatek Pan Pączek wypuścił nową piosenkę (z powodu czego zostalam obudzona o 5 rano :S ) bardzo w moim-jego ulubionym klimacie, więc znów mam obsesję big_smile

311

Odp: Daniel..

W sumie to nie rozumiem. Bo on jest niby taki idealny o Ty sie boisz ze sie znudzisz szybko? I jest pretekst zeby nie komtynuowac: za duzo seksu w rozmowie. Czy on Ci sie wlasnie nie do końca spodobal?

312 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-24 00:36:01)

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

W sumie to nie rozumiem. Bo on jest niby taki idealny o Ty sie boisz ze sie znudzisz szybko? I jest pretekst zeby nie komtynuowac: za duzo seksu w rozmowie. Czy on Ci sie wlasnie nie do końca spodobal?


Bardzo mi się spodobał. Dziś był u fryzjera zrobić włosy - fryzura, o której wspominałam, że mi się u facetów podoba (dość wykręcona wink) Chodzi o to, że mnie chyba kręci relacja dopóki nie jestem pewna, że ktoś się 'wkręcił' hmm Wiem, że brzmi to beznadziejnie i niedojrzale i sama często o tym piszę.
Tak jakby najciekawszy (w sensie emocji) był dla mnie etap zdobywania. A potem nie wiem jak się z tego wykręcić, a jak nie umiałam to..byłam z takimi ludźmi potem w relacji (krótszej lub trochę dłuższej) i spitalałam.. a raz jak stwierdziłam, że KONIEC tego gówna i "przetrzymam to", to ten ktoś sobie poszedł, choć to ja zerwałam w sumie. Nie żałuję, ale i tak było mi przykro.

Psycholog nie wchodzi w grę, to by była długoletnie terapia pewnie, nie mam tyle czasu..i cierpliwości tongue
A nie chcę nikogo wykończyć, więc jak widzę zaangażowanie, poziom którego nie mogę na dany moment odwzajemnić to się wycofuję.
Niby można powiedzieć żeby ktoś "sholował" na trochę, ale i tak wiadomo, że po takim wyznaniu ta druga osoba czuje się urażona i już nie  jest tak samo.. poza tym to przykre i nie wiadomo jak się zachować żeby nie było dziwnej atmosfery wtedy.

Ze mnie to już nic nie będzie.


Ps. A taki wesoły temat był.. wink

313

Odp: Daniel..

No po prostu lubisz gonić króliczka tongue

Póki im gardeł nie rozszarpujesz jak już dogonisz  to wszystko wporzo ;P

314

Odp: Daniel..

Hmmm czyli nigdy nie bylo u Ciebie tak ze chcialas kontynuowac dluzsza relacje?
Borderem raczej nie jestes. Brzmisz jakbys mocno trzymala emocje na wodzy a oni raczej maja huśtawki i mocno przezywaja. Rania ale sami ze soba tez  nie maja lekko.

315

Odp: Daniel..

To moze Iceni ma racje z tym kroliczkiem. Jestes mezczyzna wink

316

Odp: Daniel..
cb napisał/a:

Hmmm czyli nigdy nie bylo u Ciebie tak ze chcialas kontynuowac dluzsza relacje?
Borderem raczej nie jestes. Brzmisz jakbys mocno trzymala emocje na wodzy a oni raczej maja huśtawki i mocno przezywaja. Rania ale sami ze soba tez  nie maja lekko.


Trafiłaś w sedno. Potrafię trzymać emocje na wodzy. Często mam wrażenie, że obserwuję ludzi jakby "z góry", ich emocje, wiem co zaraz zrobią, jak zareagują i na co. To instynktowne po części. Nie wiem jak to ująć.. Trochę tak jakby "reżyserowała film", najpierw sobie wszystko wyobrażam, a potem to się dzieje - klatka po klatce niemal. Rozkojarzam się tylko i tracę wątek gdy już kogoś "złapię", tak jak chciałam. Bo ja podświadomie chyba nie szukam happy endu..

Nie, nigdy nie chciałam kontynuować. Kontynuowałam z ich inicjatywy, a potem jakbym oczekiwała za to..wdzięczności? hmm Tak jakbym chciała powiedzieć: "Nie widzisz jak bardzo się dla Ciebie staram?"

317

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:
cb napisał/a:

Hmmm czyli nigdy nie bylo u Ciebie tak ze chcialas kontynuowac dluzsza relacje?
Borderem raczej nie jestes. Brzmisz jakbys mocno trzymala emocje na wodzy a oni raczej maja huśtawki i mocno przezywaja. Rania ale sami ze soba tez  nie maja lekko.


Trafiłaś w sedno. Potrafię trzymać emocje na wodzy. Często mam wrażenie, że obserwuję ludzi jakby "z góry", ich emocje, wiem co zaraz zrobią, jak zareagują i na co. To instynktowne po części. Nie wiem jak to ująć.. Trochę tak jakby "reżyserowała film", najpierw sobie wszystko wyobrażam, a potem to się dzieje - klatka po klatce niemal. Rozkojarzam się tylko i tracę wątek gdy już kogoś "złapię", tak jak chciałam. Bo ja podświadomie chyba nie szukam happy endu..

Nie, nigdy nie chciałam kontynuować. Kontynuowałam z ich inicjatywy, a potem jakbym oczekiwała za to..wdzięczności? hmm Tak jakbym chciała powiedzieć: "Nie widzisz jak bardzo się dla Ciebie staram?"

Jeśli sama kontrolujesz swoje emocje i obserwujesz innych, to wydaje mi się, że łatwo przewidzieć ruchy innych ludzi. Tylko że większość z nas jednak sobie odpuszcza i przeżywa te emocje, bo przecież o to chodzi w relacjach... Szczególnie jak czujemy się bezpiecznie albo jak uznamy, że warto zaryzykować. I wtedy tracimy zdolność przewidywania, ale też po części tego chcemy.

To kontynuowanie to kwestia wyboru. Wybieram daną osobę, dla nie niej warto zrezygnować z innych króliczków, to będzie bardziej wartościowe, gdy razem coś zbudujemy, niż gdy będę zaliczać kolejne znajomości.

Tak jakby nikt nie był dostatecznie dobry, żeby to kontynuowanie było naturalnie i nie wymagało "poświęcenia". Coś tracisz, ale zyskujesz więcej: chyba tak to ludzie z reguły czują.

Jednocześnie mam wrażenie, że tutaj na forum nie raz Ci się uleją emocje.

Pasowałabyś na narcyza, ale raczej nie do końca. Wymykasz się schematom ; )

W kilku miejscach coś pisałaś o rozczarowaniach, jakie Cię spotkały w związkach. Jeśli to przeżywałaś, to dlaczego? Urażona duma, czy może jednak rozczarowanie z powodu braku kontynuacji?

318 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-24 12:50:17)

Odp: Daniel..

Właśnie pan nr 1 wydzwania i już jestem lekko zniechęcona, bo nie tak się umawialiśmy wink

A wracając

Tak jakby nikt nie był dostatecznie dobry, żeby to kontynuowanie było naturalnie i nie wymagało "poświęcenia". Coś tracisz, ale zyskujesz więcej: chyba tak to ludzie z reguły czują.

Może inaczej, bo to nie kwestia "bycia wystarczająco dobrym", tylko nikt mnie nie porwał na tyle. Tak bym to ujęła bardziej. Czasami na siłę chciałam 'dać się porwać', ale jedyne co to zbudowało w tym jednym przypadku to moje przywiązanie do tej osoby i poczucie zobowiązania i ograniczenia, bo ja narzuciłam sobie w tej znajomości lojalność. Skończyło się tak, że prawie czułam obrzydzenie do tej osoby i  odmawiałam seksu i bliskości, w końcu mnie zdradził. Dowiedziałam się po czasie. Nie winie go w tych okolicznościach, ale i tak byłam wściekła. Urażona duma, tak właśnie wink

Jednocześnie mam wrażenie, że tutaj na forum nie raz Ci się uleją emocje.

To innego rodzaju emocje - coś a la prawnik czy adwokat, którzy dyskutują nad rozwiązaniem jakiegoś problemu i udzielają im się emocje. Ale to wszystko ulotne emocje bardzo. I potrzebne, bo często czynią dyskusję ciekawszą , choć bywa że "brudniejszą" wink

Pasowałabyś na narcyza, ale raczej nie do końca. Wymykasz się schematom ; )

Część osób mi bliskich mnie o to podejrzewało, ale znowu - tak jak mówisz, nic nie jest pewne ani jednoznaczne do końca. Nie zachowuję się schematycznie.

W kilku miejscach coś pisałaś o rozczarowaniach, jakie Cię spotkały w związkach.

To bardziej z pozycji ego.. Zazwyczaj chcę żeby było jak sobie umyślę i jeśli ktoś zaczyna "stawiać na swoim" to zaczynałam się irytować. Wtedy ego stawiało się w roli ofiary jak nie wypadało się już złościć wink

Jeśli to przeżywałaś, to dlaczego? Urażona duma, czy może jednak rozczarowanie z powodu braku kontynuacji?

Rozczarowanie, że nie ja tamto zakończyłam - w takim sensie gotowości na to, bo oficjalnie tylko. Nieoficjalnie ta osoba już była tak wykończona, że chciała odejść, nie buntowała się jak zazwyczaj.

Wcześniej było tak, że to on mnie przekonywał żeby dalej "walczyć", a ja byłam zniechęcona. Potem na krótko role się odwróciły.
Nie tęsknię za nim ani nie kochałam go, ale ego długo to "trawiło".

319

Odp: Daniel..

Powiem Ci, że ciekawą osobą jesteś do analizy, bo się wymykasz. Oczywiście psychologiem nie jestem, trochę książek poczytałam i obserwuję ludzi, no i uwielbiam analizować, teraz to już jakoś panuje, a kiedyś pewnie miałam przymus wink Tak naprawdę każdy się wymyka tym nazwom, w szczególności ludzie, którzy mają jakiś wgląd w siebie. Chętnie nawiązujesz kontakt z ludźmi na forum, szukasz podobieństw, punktów wspólnych z naprawdę różnymi osobami. Forum to nie życie, ale coś tam pewnie mówi o człowieku.

Pozwól, że sprowadzę Twoje powyższe odpowiedzi do jednego wniosku: nie kochałaś nigdy taką miłością, która wszystko wybacza, zostaje gdzieś w tle na wieki? Nawet jak już przecież kogoś nie kochasz i za nic nie chcesz do niego wrócić, to trzeba się zmusić do zaakceptowania myśli, że jakaś krzywda stanie się tej osobie, a Ty nie pomożesz.

Tylko pozostaje pytanie, dlaczego tak jest. Gdzie leży źródło problemu, o ile to w ogóle jest problem. Bo może to co Ty robisz, to pełna wolność dla partnera, brak ograniczeń, właśnie TA miłość, która pozwala mu odejść be żalu, gdy on zechce. Oczywiście pomijając ten czynnik ego, ale jak teraz jesteś świadoma roli urażonej dumy, to można założyć, że przy kolejnej relacji już byś się jej nie dała. A przynajmniej nie na długo.

Często się zastanawiam, jak to jest z tą miłością. Jedni (psycholodzy) krytykują bezwarunkową miłość, inni (KK, nie znam dokładnie aktualnej doktryny, ale tak mi się wydaje) ją właśnie pochwalają. Tylko jeszcze pozostaje definicja takiej miłości. Mnie na taką bezwarunkową miłość bardziej pasuje coś co głosi Byron Katie, czy Tolle, tylko że oni są mocno odjechani. Tak bardzo żyją w teraźniejszości, że gdy kogoś skrzywdzą, to pewnie uznają, że nie można nikogo skrzywdzić, bo się sam skrzywdził, a to już relatywizowanie dobra i zła. Z drugiej strony bardzo bym chciała spróbować takiej relacji opartej na wolności (bez zdrady oczywiście) nie w sensie otwartego związku, tylko bez przymusów różnych. Nawet jak o tym myślę, to wyobrażam sobie oddzielne mieszkanie raczej. Tylko jakby było dziecko, to pewnie by wszystko zmieniło, bo znowu nie można go pozbawiać czasu spędzanego z jednym rodzicem. Chociaż to też dałoby się zorganizować.

Wracając do tematu, czyli Ciebie, czy Tobie nie brakuje związku? Intuicja mi mówi, że po prostu jeszcze nie trafiłaś na swoją wielką miłość smile.

320 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-24 15:46:43)

Odp: Daniel..

A czy to nie jest trochę tak, Elle, że ty chciałabyś  związku nie jako takiego, samego w sobie, tylko takiego, jak chciałabyś, żeby związek wyglądał?


_____

W ogóle to strasznie poważne się zrobiłyście ;P

Zmieniając trochę klimat - ja się dzisiaj znów trochę jak dziwolag poczułam big_smile rozmawiałam w pracy z takim znajomym (pan po 60, dość oryginalny) jest jedną z niewielu osób,  które wie, że rysuję - i tak nam zeszła dziś przypadkiem rozmowa na ten temat i pokazałem mu zdjęcie jednego z moich rysunków. (Oczywiście Pana Pączka, przy czym ten znajomy nie ma pojęcia kto to jest) no i komentarz jaki usłyszałam to "No ok, rysunek fajny, tylko po co rysuje sz takich brzydkich facetów? "

Tiaa ... wszystkim w koło  jakoś wygląd Pączka nie przypada do gustu, tylko ja się w niego gapię  jak w obrazek - i weź tu się człowieku czuj normalnym! big_smile big_smile big_smile

_____

W każdym razie ja wam zazdroszczę  opanowania. Ja się zakochuję zbyt żywiołowo - nie mogę wtedy jeść, nie mogę spać, nie mogę przy nim oddychać, nie mogę skupić się na niczym innym. Muszę mieć wtedy takiego faceta teraz, już, zaraz - albo wcale. Oczekiwanie na "spontaniczny rozwój wypadkow" jest chyba dla mnie najgorszą torturą big_smile

321

Odp: Daniel..
Iceni napisał/a:

A czy to nie jest trochę tak, Elle, że ty chciałabyś  związku nie jako takiego, samego w sobie, tylko takiego, jak chciałabyś, żeby związek wyglądał?


_____

W ogóle to strasznie poważne się zrobiłyście ;P

Zmieniając trochę klimat - ja się dzisiaj znów trochę jak dziwolag poczułam big_smile rozmawiałam w pracy z takim znajomym (pan po 60, dość oryginalny) jest jedną z niewielu osób,  które wie, że rysuję - i tak nam zeszła dziś przypadkiem rozmowa na ten temat i pokazałem mu zdjęcie jednego z moich rysunków. (Oczywiście Pana Pączka, przy czym ten znajomy nie ma pojęcia kto to jest) no i komentarz jaki usłyszałam to "No ok, rysunek fajny, tylko po co rysuje sz takich brzydkich facetów? "

Tiaa ... wszystkim w koło  jakoś wygląd Pączka nie przypada do gustu, tylko ja się w niego gapię  jak w obrazek - i weź tu się człowieku czuj normalnym! big_smile big_smile big_smile

_____

W każdym razie ja wam zazdroszczę  opanowania. Ja się zakochuję zbyt żywiołowo - nie mogę wtedy jeść, nie mogę spać, nie mogę przy nim oddychać, nie mogę skupić się na niczym innym. Muszę mieć wtedy takiego faceta teraz, już, zaraz - albo wcale. Oczekiwanie na "spontaniczny rozwój wypadkow" jest chyba dla mnie najgorszą torturą big_smile

No tak, można by zmienić tytuł tematu na "wiwisekcja Elle" ; )

Weź nie mów, że jakiś pan po 60tce zna się na męskiej urodzie tongue A czy Twoje rysunki są przedmiotem praw autorskich? Mogłabyś sie pochwalić talentem? smile

Ja też tak miałam dotychczas jak Ty, ale spalałam się w ten sposób. No i już byłam zaangażowana zanim się dowiedziałam, czy facet jest porządny i godny zaufania. Duże ryzyko. Dlatego ostatnio się powstrzymałam przy Panu Starszym (on tak z dyszkę jest starszy żeby nie było tongue), aż się zdziwiłam że ja tak umiem. Przy trzecim spotkaniu zaczęło mi się robić tak jakbym już była zakochana, tzn. takie jakieś dziwne akcje w klatce piersiowej i brzuchu. Powiedziałam sobie, że muszę to na chłodno wziąć i absolutnie nigdy nie chcę już więcej mieć takich odczuć. No i znikło. Ale nie wiem, czy się P. S. nie zdystansował też przez to... Bo może on se pomyślał, że ja nie jestem zainteresowana. Bo te spotkania miały charakter oficjalny, w sensie to nie były randki czy coś. No ale zatrzymałam te procesy i się nie nakręcam. Tak lepiej. Może wieje nudą, ale większy spokój wink

322

Odp: Daniel..

Cb, znów trafiłaś. wink Jest dokładnie tak jak napisałaś - inni się wkręcają, a ja spokojnie to obserwuję. Wynikiem jest oczywiście brak większych emocji, o ile "emocją" można nazwać 'droczenie się', flirt i rozmowę. OD zawsze byłam jakby 'z boku', bardziej siedziałam w swojej głowie i mój świat wydawał mi się bardziej fascynujący niż jakieś werterowskie porywy itp.
Na pewno nie jest to normalne, pewnie nawet nie do końca mi służy, bo być może wiele mnie przez to omija, kilka osób nieumyślnie skrzywdziłam.
Jednak wolę o tym myśleć tak jak napisałaś, że nie spotkałam jeszcze mojej Miłości, a tylko jej namiastki wink

Najpierw trzeba być ze mną blisko (tak jak moi znajomi, ci sami od lat, choć b. niewielu) , zdobyć moje zaufanie, a wtedy ja jestem bardziej 'dostępna', choć emocje nawet w przyjacielskich relacjach - poza empatią, to dla mnie trudna rzecz.
Czasem czuje lekką irytację, czasem furię (to akurat b. rzadko już wink), ale to są raczej płytkie stany jak mówiłam i mijają z biegiem dnia.


Mam zbyt dużą potrzebę kontroli chyba.

323 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-24 18:05:57)

Odp: Daniel..

Tylko zaznaczam, że tam jest wszystko, co mi przyszło do głowy wrzucić - i te dobre rysunki, i te mniej dobre tongue więc bądź wyrozumiała big_smile big_smile

i daj znać jak przeczytasz to wyedytuję nicka ( bo masz zablokowaną poczte przez forum i nie miałam jak wysłać tongue )

324

Odp: Daniel..
Elle88 napisał/a:

Cb, znów trafiłaś. wink Jest dokładnie tak jak napisałaś - inni się wkręcają, a ja spokojnie to obserwuję. Wynikiem jest oczywiście brak większych emocji, o ile "emocją" można nazwać 'droczenie się', flirt i rozmowę. OD zawsze byłam jakby 'z boku', bardziej siedziałam w swojej głowie i mój świat wydawał mi się bardziej fascynujący niż jakieś werterowskie porywy itp.
Na pewno nie jest to normalne, pewnie nawet nie do końca mi służy, bo być może wiele mnie przez to omija, kilka osób nieumyślnie skrzywdziłam.
Jednak wolę o tym myśleć tak jak napisałaś, że nie spotkałam jeszcze mojej Miłości, a tylko jej namiastki wink

Najpierw trzeba być ze mną blisko (tak jak moi znajomi, ci sami od lat, choć b. niewielu) , zdobyć moje zaufanie, a wtedy ja jestem bardziej 'dostępna', choć emocje nawet w przyjacielskich relacjach - poza empatią, to dla mnie trudna rzecz.
Czasem czuje lekką irytację, czasem furię (to akurat b. rzadko już wink), ale to są raczej płytkie stany jak mówiłam i mijają z biegiem dnia.


Mam zbyt dużą potrzebę kontroli chyba.

Kontrola to na pewno. Ale, generalnie w relacjach ze znajomymi, czy nawet przyjaciółmi dobrze ją chyba zachować. Przynajmniej mnie dość łatwo też przychodzi. Nie chcę przez to powiedzieć, że ludzie nie dają mi pozytywnych lub negatywnych doznań. Jak najbardziej dużo radości ze spędzania wspólnie czasu, rozmów, a czasem też irytacja wink, jak ktoś obgaduje za plecami to rozgoryczenie. Tylko to tak łatwo przejść do porządku dziennego nad tym.
Może te większe emocje są charakterystyczne dla miłości? Czyli powinny być odczuwalne w relacjach z rodzicami lub z rodzeństwem, jeśli jest się z nimi blisko. Ja przy bracie np. nie mam dużych emocji, bo on się zawsze ode mnie dystansował. Także mamy takie dobre relacje przyjacielskie, czyli ostatecznie moim zdaniem, tak jak powinno być. Ale przy rodzicach miewałam silne emocje (oboje toksyczni). Także też nie za bardzo wiem, jak mają wyglądać silne pozytywne emocje smile Tylko przy miłości do faceta takie miałam, ale czy to jest "prawidłowe"? Tego nie wiem. Czasem w sumie miewam teraz pozytywne, szczególnie z ojcem, bo ja swoje z nim już przerobiłam co miałam przerobić, a on też się zmienił na lepsze. Ale nie wiem, czy to jest to, co się "powinno" odczuwać.

A Ty masz lub miałaś silne emocje w relacji z rodzicami? Może to jest klucz do odnalezienia źródła ewentualnej blokady.

Ta rozmowa to trochę jakby ślepy głuchego prowadził albo kto wie czy czasem nie ślepy ślepego ; )

325 Ostatnio edytowany przez cb (2016-02-24 18:03:03)

Odp: Daniel..
Iceni napisał/a:

Tylko zaznaczam, że tam jest wszystko, co mi przyszło do głowy wrzucić - i te dobre rysunki, i te mniej dobre tongue więc bądź wyrozumiała big_smile big_smile

i daj znać jak przeczytasz to wyedytuję nicka ( bo masz zablokowaną poczte przez forum i nie miałam jak wysłać tongue )


Ok już sobie zapisałam, dzięki.

Ah h oczywiście jako Wielki Znawca Sztuki bedę wyrozumiała wink

Muszę sprawdzić, co z tą pocztą.

Edit: o jacież, dobra jesteś. Nie no już Cię nie lubię z zazdrości tongue Tylko Pączuś faktycznie mało wdzięczny obiekt wink

Posty [ 261 do 325 z 717 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026