Ad. Żałosny: Można siebie tak nazwać jak się czerpie przyjemność z poniżania samego siebie i patetycznego cierpienia.
Ale co kto lubi ![]()
Oho, chyba przechodzi bokiem burza. Zastanowię się jaki mam stosunek emocjonalny do tego.. ;/
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Daniel..
Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ad. Żałosny: Można siebie tak nazwać jak się czerpie przyjemność z poniżania samego siebie i patetycznego cierpienia.
Ale co kto lubi ![]()
Oho, chyba przechodzi bokiem burza. Zastanowię się jaki mam stosunek emocjonalny do tego.. ;/
Podobne tematy
Ale obcowanie z tym żywiołem, zapach ozonu i wszystkie pochodne wyładowań, łącznie z tymi wizualnymi, mniam.
Nie mówię, wygląda to fajnie, ma swój klimat, ale ciężko czerpać z czegoś radość, czy inne uczucia, jak się pada z powodu migreny
Chyba, że się tabletkami trochę poratuję, choć nie zawsze pomagają
Ad. Żałosny: Można siebie tak nazwać jak się czerpie przyjemność z poniżania samego siebie i patetycznego cierpienia.
Ale co kto lubiOho, chyba przechodzi bokiem burza. Zastanowię się jaki mam stosunek emocjonalny do tego.. ;/
No ja założyłam to konto jak mój pierwszy poważny związek wisiał na włosku, a nick mam jaki mam, więc to chyba znaczy, że siebie lubię
To jak już będziesz wiedziała, podziel się z nami ![]()
Cześć, Misiaczki! :*
Widzę, że znowu ja rozpoczynam konwersację, ale niech już będzie
Co tam u Was?
Bo ja wpadłam, by podrzucić Wam GENIALNĄ piosenkę, którą męczę od zeszłej nocy.
Zakochałam się <3
A tymczasem lecę poświęcić trochę uwagi moim bohaterom
Zajrzę tu później, może już ktoś będzie ![]()
Cześć, Misiaczki! :*
Widzę, że znowu ja rozpoczynam konwersację, ale niech już będzie
![]()
Co tam u Was?![]()
Bo ja wpadłam, by podrzucić Wam GENIALNĄ piosenkę, którą męczę od zeszłej nocy.
Zakochałam się <3
A tymczasem lecę poświęcić trochę uwagi moim bohaterom
![]()
Zajrzę tu później, może już ktoś będzie
Chyba musze sobie wykupić u Ciebie codzienne podsylanie piosenek na maila. ![]()
Wczoraj burza, a dziś burza w oknach...Mam wrażenie, że zaraz mi wysadzi je z framugi (?) Jakiś koncert tuż za oknem, ale jaki? ! Rap w wydaniu osiedlowym, za którym- delikatnie rzecz ujmując nie przepadam ![]()
Jeb, jeb.. elo, elo..
co to być? ![]()
Może to oni?
https://www.youtube.com/watch?v=z3-mub6oSDU
A propo koncertów pod oknem, to mam pokój od strony ulicy tuż obok najbardziej podejrzanego baru w mieście
Więc wiem o koncertowaniu pod oknem calkiem dużo
Dzisiaj na przyklad ktoś podśpiewywał jakieś piłkarsko-zorientowane pieśni o piątej rano ![]()
Yep.
Dziś piątek - scena już zmontowana, wiem że nie pośpię
cóż.
Mogę ewentualnie umówić się na randkie i tam przeczekać hałas. Tylko, czy na tym randka polega? ![]()
A tak serio..wracając do tematu przewodniego, nazbierałam trochę tel. do swojego koszyczka Czerwonego Kapturka i trzeba podjąć jakieś decyzje.

Na ten weekend się umawiasz?
Na ten weekend się umawiasz?
Mogłabym.
Tylko każdy mi czymś 'podpadł', coś mi się nie spodobało, co jest ważne dla mnie, więc chętnie poznałabym więcej opcji ![]()
PS. Happiness, fajny ten kawałek https://www.youtube.com/watch?v=PZ2rNvqiSWM
Rozumiem. Ciągle trzymasz się portali, czy coś w terenie tez działasz?
Rozumiem. Ciągle trzymasz się portali, czy coś w terenie tez działasz?
Hihi, "w terenie" - super to zabrzmiało
Nie, w 'terenie' to ja po prostu jestem w ruchu głównie, nie łażę po imprezach też, bo wiem kogo tam mogę spotkać co najwyżej i taki poziom znajomości też mnie nie interesuje.
Wychodzi na to, że trzymam się portali
choć żeby było śmieszniej, to ciężko się ze mną umówić, bo jestem wybredna, albo inaczej.. jak tylko wyczuwam symptomy 'nudziarstwa' to odchodzi mi ochota natychmiast i potem trudno mi się znowu zmotywować.
A jak u Ciebie?
Wiem, że jesteś szczęśliwa z kimś. Wszystko ok nadal? ![]()
Rozumiem co masz na myśli. Ale z drugiej strony też uważam, że jesli gościu jest poważny to ma wymagania również, więc to fair wymiana.
No nadal ok
Ale brzmi jakbyś się spodziewała jakiegoś plot twistu, chociaż domyslam się, że to było raczej zagajenie typu "a co tam u Ciebie?"
Plany na weekend mam, to jest niedlugo jadę do lubego, z rana jedziemy na jakąś imprezę jego firmową ze wspinaczką i trochę cykorzę, bo ja mam koszmarny lęk wysokości. Żeby nie było sama się zgodziłam, by spróbować
A potem wracamy do mnie i obczajamy wydarzenia kulturalne, bo jest dluga noc kultury w mieście. A w niedziele pewnie odsypianie i robienie projektow, ktore powinnam robić teraz zamiast siedziec na forum ![]()
Haha, zdecydowanie była to mało oryginalna, ale jednak próba 'zagajenia' ![]()
Tak właśnie sobie to wyobrażam - wspólne szlajanie się z kimś kogo uważam za zajebistego po różnych wydarzeniach kulturalnych, eventach, wyjazdy itp.
Tylko nie chcę 'towarzystwa' na zasadzie manekina, który jest mi obojętny.. w tym sęk.
Myślę czy nie odezwać się do kogoś kto chciał spróbować coś podziałać wcześniej trochę, ale z kolei jego tryb życia (i posiadanie dzieci w tym wypadku ;/) nie bardzo mi się z moją wizją komponuje.
To poważny gość - tacy mnie pociągają z jednej strony ale z drugiej - boję się żeby mi nie próbował narzucić swojej woli, a tak bywa zazwyczaj gdy spotykają się 2 jednostki o silnym charakterze.
Ja myślę, że jeśli masz na to ochotę to dlaczego nie? Już nawet nie chodzi o dzieci, ale znajomi mają znajomych i jak sa to fajni znajomi, to mają też często fajnych znajomych. I jak się zna więcej fajnych ludzi to i faceta fajnego łatwiej ogarnać... ale ja jestem jeszcze na etapie okołostudenckim, więc nie wiem jak to w "poważnym życiu" działa.
Ale chociaż łatwiej spotkac na zewnątrz ludzi, którzy się nie zabarykadowali w domu i tam nudziarzą ![]()
Jasne, on ma znajomych, a jego znajomi mają znajomych ![]()
Tylko on ma znajomych tuż po 40-ce albo grubiej, pewnie z dziećmi, a poza tym nie podejrzewam żebym była zainteresowana rodzinnymi grillami z innymi rodzinami ![]()
Druga -bardziej realna znając mnie - opcja jest taka, że pan uszanuje mój brak entuzjazmu dla spraw rodzinno -dzieciowych, że ja o tym w ogóle nie chce słuchać, ani mnie to ziębi ani grzeje i wówczas będziemy spędzać czas tak jak parę dobrych lat temu spędzałam z panami o jego statusie & potrzebach (tych poza szukaniem kobiety życia
), tyle że bez podtekstu finansowego w tle, wiadomo.
Więc skoro nie partnerka, to pozostaje kochanka. A ta funkcja mnie 'średnio' interesuje obecnie.
I dlatego tak go trzymam "na haku" trochę, a trochę on sam siebie. Generalnie zawieszenie.
Rozumiem. Trochę jak szach mat to wygląda ;/
Ja też staram się poznać nowych ludzi, bo jestem w otoczeniu międzynarodowych studentów, a to z reguly oznacza, że zostają tacy na rok, dwa, ewentualnie doktorat, ale później większosć z miasta ucieka, bo tu za wiele nie ma. Tutejsi też często nie są "stąd" tylko z miast wokoło, więc też wyjeżdżają często na weekendy.
Więc teraz mam w sumie na miejscu jednego dobrego kumpla i kilku takich o kumpli do wyciągnięcia na pizzę czy coś i cholernie dużo ludzi, których znam z widzenia, ale nawet imienia nie pamiętam. Ostatnio kolega zaprosil na jakieś wyjście kilku swoich ziomków i jest przesympatyczna babeczka wśród nich, ale że jest przyczepiona do tego kumpla, a go nie mogę za często z lubym i innym kumplem "łączyć", bo mają nazwijmy to "niezgodność charakterów". Więc kombinuję trochę pod górę ![]()
Elle, u mnie na szczęście spokój wczoraj i dzisiaj na mieście, ale współczuję, bo czasem jak ktoś wpadnie na pomysł, by festyn zrobić u nas w centrum, to też potrafię szewskiej pasji dostawać. Szczególnie gdy to jest w pobliżu świąt, bo wtedy pół dnia jakieś fałszujące dziewuszyska wyją mi pod oknami
Co do piosenki, to uwielbiam i generalnie polecam cały album przesłuchać, skoro Ci się spodobało. No i też ich starszą nieco, akustyczną EP-kę, z której moim zdaniem najlepszy jest ten utwór:
P.S. Tymczasem mi się badoo w sumie już znudziło, ale z tamtym poznanym pierwszego dnia chłopakiem mam nadal kontakt, właściwie można powiedzieć, że cały dzień z jakimiś tam przerwami, jak mamy coś do zrobienia
Już nawet krótką rozmowę przez telefon zaliczyliśmy. W pewnym momencie zaczęłam żałować, że jest tak krótko po zerwaniu, bo fajny wydaje się być
No ale proza życia, wiadomo ![]()
Happi, spoko ten kawałek co dałaś, ale nie porywa - za mało się w nim dzieje jak dla mnie
Ja lubię bardzo przestrzeń w muzyce i takie subtelne przejścia..w tym kawałku tego nie ma, ale that`s ok ![]()
Powiem Ci, że ogólnie wokale tej laski przypominają mi Paramore. Tam mają fajną wokalistkę, ale teksty i ogólnie klimat już zbyt młodzieżowy
jak dla mnie. Ale sam wokal nadal przyjemny, też akustyczna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=vI0mwLaW1qc
JA wciąż się waham czy spotkać się z tym gościem.. Trochę mnie zaintrygował, nie powiem..
Swego czasu ciągle słuchałam muzyki Paramore, chyba w gimnazjum wtedy byłam
A coś takiego?
Jeśli zaintrygował, to się spotkaj!
Nic nie stracisz ![]()
Wiem, "stracę" jedynie trochę czasu ![]()
Gość w 'moim typie' w tym sensie, że ogarnięty życiowo i zawodowo, poważny chłop nie żadna pierdoła. Mówi co myśli i myśli co mówi.
Tak jak ja
![]()
Tylko nie spodobały mi się 2 kwestie: 1. że trochę 'nerwowy' jest, bo stwierdził, że on już nie szuka i skoro wiem jak go znaleźć to on czeka na kontakt i wypada z portalu (i tak zrobił).
(a ja nie zamierzam 'wypadać' jeszcze więc..) 2. Odrazu przestał ze mną rozmawiać jak nie mogłam/nie chciałam się spotkać. Widać było, że go to dotknęło trochę. Zamiast powiedzieć o co biega to się zamknął w sobie.
A ja mam alergię na gości "zamykających się w sobie".
Ale zobaczymy. Na brak 'opcji' nie narzekam. Dam sprawie jeszcze kilka dni, pomyślę, bo mi się nie pali.
Ostatnim razem mi się trochę bardziej paliło i wyszło jak wyszło ![]()
No to mi też by się kilka lampionów zapaliło na coś takiego
Ale skoro poza tymi dwiema rzeczami jest wszystko spoko, to zawsze można spróbować, jakby za parę dni nadal korciło. Wiadomo, że w rzeczywistości człowiek i tak będzie inny, wtedy najlepiej się dowiesz, czy wart jest tego czasu, czy niekoniecznie.
Zresztą Ty inteligentna jesteś wystarczająco, sama będziesz wiedziała, czy to materiał na kogoś dla Ciebie, czy nie ![]()
Akurat inteligencja to tutaj nie ma dużo do gadania.
Ell, mam wrażenie, że szukasz jakiegoś "idealnego" człowieka, nie da się. (i nie mam tutaj na myśli chodzenia na kompromis ze swoimi potrzebami).
No to mi też by się kilka lampionów zapaliło na coś takiego
No, gość się w tańcu nie ..
Z jednej strony mi się to podoba, a jakże - z drugiej: helou, ja jeszcze nie podjęłam żadnej decyzji, a gość trochę ostro idzie.
Ale tak, jestem na tyle mądra przecież, że dam radę
bo kto jak nie ja?
Cichy, pewnie coś w tym jest.. Szukam "ideału", bo ideały nie istnieją ![]()
Akurat inteligencja to tutaj nie ma dużo do gadania.
Jednak trzeba przyznać, że osoby, które są mało inteligentne, z reguły są też bardziej naiwne, a to pogarsza sytuację. Wiadomo, że każdemu czasem odbije, bo nikt nie jest nietykalny, ale ja uważam i widzę też to dzięki obserwacji innych ludzi, że zachowuję się MIMO WSZYSTKO o wiele bardziej logicznie niż sporo moich koleżanek
No, gość się w tańcu nie ..
Z jednej strony mi się to podoba, a jakże - z drugiej: helou, ja jeszcze nie podjęłam żadnej decyzji, a gość trochę ostro idzie.
Ale tak, jestem na tyle mądra przecież, że dam radę
bo kto jak nie ja?
No taki, co chce, żeby wyszło na jego. Chociaż wiadomo, że ci, którzy uderzają do Ciebie, to już inny przedział wiekowy, sporo ma już lat doświadczenia z kobietami za sobą, więc pewnie wie czego szuka i nie chce marnować czasu na klikanie, tylko się spotkać i oszacować co i jak. Każdy ma swoje sposoby. Chociaż mógłby się tylko tak nie obrażać, bo mi się to z dziećmi kojarzy.
P.S. A mi ktoś może sprzedać strzała cegłą w głowę, bo to już KOLEJNY dzień, gdy cały czas piszę z tym chłopakiem z badoo i ja pikolę, nie wiem kiedy ostatnio się z kimś AŻ TAK dogadywałam. Nie zapowiada się, byśmy przestali nawijać, tematy sypią się jak z rękawa, a mi tylko w głowie siedzi, że to może nie być najlepszy pomysł ![]()
A propos inteligencji - czytałam mądry artykuł gdzieś w sieci n/t, ale wnioski takie: im wyższe IQ, tym więcej 'rozumu' i mniej emocji w podejściu = mniejsza szansa na zakochanie, jeśli ktoś nie potrafi się w kontrolowany sposób z rozumu na emocje przełączać.
Sporo w tym prawdy.
To jak dobrze Ci się z nim gada - to już jakiś punkt zaczepienia jest. Tylko nie daj się wrobić w plaster ![]()
No to ja też się z tym zgadzam. Odkąd się wzięłam za siebie i się rozwinęłam, więcej we mnie rozsądku niż emocji. Wiadomo, że to z jednej strony dobrze, bo nas ratuje przed wieloma pomyłkami, ale czasem sobie myślę, że może jakbym była mniej rozsądna, to bym już dawno kogoś miała i się tym cieszyła. Tak po prostu. Bez analiz, bez spin.
Wiadomo, w plasterek się nie dam wrobić, wiem jak to działa i jakoś mi się nie marzy. Poza tym już miałam przygodę kiedyś z chłopakiem, którego rzuciła była, po czym przyleciała z powrotem, a on z wywalonym jęzorem do niej, więc thanks, but no thanks. Ostrożna jestem w tych tematach bardzo. Generalnie najwięcej się dowiem po pierwszym spotkaniu, ale na pewno nie będzie mu się do niego spieszyło, skoro tamta sprawa jest świeża, a nie rozstali się, bo do siebie nie pasowali, tylko dlatego, że go zdradziła z jakimś przyjacielem
Swoją drogą, zdrady to teraz jakaś plaga...
Z tymi 'plasterkami' to jest tak, że nie musisz nim być, ale jest 1 warunek - a nie każdy/-a jest chętny, czy nie każdy ma taką osobowość żeby go spełnić.
Otóż można (prawie) każdego faceta/kobietę przekierować na myślenie z ex na Nas, w sytuacji kiedy dostarczymy mu więcej i intensywniejszych emocji. Prawdopodobieństwo, że taka osoba zacznie o nas myśleć równie intensywnie bądź bardziej jest wysokie.
Problem z tą 'taktyką' polega na tym, że pomimo tego, że osoba zostanie 'wciągnięta' w nową relację to tak naprawdę nie przepracowała starej i jest trochę jak bomba z opóźnionym zapłonem.
Dlatego napisałam 'osobowość' - bo jeśli ktoś jest typem, który uwielbia się zatracać w emocjach i te emocje wywoływać, to przyjdzie mu to łatwo. Natomiast ktoś, kto ma osobowość bardziej zrównoważoną, jest bardziej 'uduchowiony' nazwijmy to - jednak widzi, że nie za każda emocją warto biec i nie każda jest warta zatracenia, tak samo zabawa emocjami innych. To jest inny poziom rozumowania. Dlatego twierdzę, że DA SIĘ to zrobić, ale nie każdy może
A ten co może raczej nie powinien, bo nie jest zbyt rozwinięty emocjonalnie i duchowo żeby tą drugą osobę realnie podnieść na duchu, co najwyżej wykorzystać.
Zdrady to domena ludzi nierozwiniętych, a więc pozbawionych empatii.
Osobiście nie byłabym w stanie dzisiaj zdradzić, na ile siebie znam.
Nie dlatego, że jestem święta, ale że nie byłabym w stanie zdradzić swoich wartości, bo nawet nie zasad. To są wartości, w które wierzę. Gdybym zdradziła to wbiłabym nóz w plecy najpierw sobie. Osłabiłabym zaufanie do siebie.
Bezsens.
Wiesz, sądzę, że on już dużo o mnie myśli, bo sam pisał między innymi, że od dawna się tyle nie uśmiechał, co przez te ostatnie dni i że to moja zasługa. Bo generalnie ona go zdradziła jakiś czas temu, byli ze sobą kilka lat, on się dowiedział po czasie. Najpierw w tym całym szoku próbował ratować i wybaczyć, ale wyszło jak wyszło. Mówi, że już go to tak nie obchodzi i mu lepiej, ale ja doskonale wiem, że daleka droga przed nim, więc się nie zamierzam wciskać na chama, bo i po co?
Na pewno jednak szkoda byłoby to kompletnie urywać, bo sytuacje, gdy ludzie dogadują się ze sobą tak dobrze trafiają się bardzo rzadko. Mi kilka razy w życiu do tej pory. Muszę więc zapamiętać, że w relacji z nim przyda mi się cały rozsądek i na spokojnie się poznawać.
Jeśli chodzi o zdrady, ja też bym nie potrafiła.
Nie umiałabym na swoje odbicie w lustrze później spojrzeć, dlatego nie rozumiem takich ludzi. Mimo to ostatnio ciągle słyszę historie o zdradach, plus oczywiście nie brakuje tego na forum.
Ja kiedyś zostałam zdradzona w identycznej sytuacji - wtedy nie rozumiałam tego mechanizmu i wydawało mi się że tworzyłam z tym człowiekiem 'związek'. WYDAWAŁO MI SIĘ ![]()
Dzisiaj już wiem, że on sobie zrobił ze mnie terapeutkę. Ja z niego trochę też, nie ma o ukrywać
Relacje zawsze działają w dwie strony.
A nie można być w związku, kiedy żyje się przeszłością i wpiera to co się wydarzyło na rzecz idealizacji wspomnień. On tak robił, nie było komunikacji z nim, bo się wszystkiego wypierał.
A jak przyznał mi rację we wszystkim to ja już dawno byłam wypalona, tylko siłą rozpędu zgodziłam się na, bardzo nieudolne zresztą, próby 'ratowania' zgliszczy ![]()
Ale to była genialna lekcja, bo nigdy bym się nie nauczyła zwracać uwagę na wiele rzeczy, gdybym tylko o zdradzie gdzieś przeczytała.
No i nie trafiłabym na to forum ![]()
Happiness, tak naprawdę to nigdy nie bedziesz miała pewności czy staniesz się dla kogoś plasterkiem czy nie. Można tutaj tylko przewidywać, a to i tak wszystko zweryfikuje czas.
U mnie było tak, jak Elizabeth opisała "Problem z tą 'taktyką' polega na tym, że pomimo tego, że osoba zostanie 'wciągnięta' w nową relację to tak naprawdę nie przepracowała starej i jest trochę jak bomba z opóźnionym zapłonem."
Najpierw namiętność, a potem jak pierwsze emocje odrobinę opadły, to demony przeszłości się odezwały. Ex oczywiście pomagał jej w tym. ![]()
A z tym ideałem miałem na myśli to, że niektóre wady danego człowieka trzeba zaakceptować. Oczywiście w ramach zdrowego rozsądku.
Z tą inteligencją to też ciekawy temat. Ja np. za dużo analizowałem, zdecydowanie za dużo. Męczyło mnie to. Wszystko było takie trudne i to forum nie ułatwiło mi życia w takim sensie, że analizowałem związek jeszcze bardziej. Mam tylko nadzieje, że nie doszukiwałem się przez to niepotrzebnie w NIEKTÓRYCH sytuacjach 3, a raczej 10 dna.
Ja kiedyś zostałam zdradzona w identycznej sytuacji - wtedy nie rozumiałam tego mechanizmu i wydawało mi się że tworzyłam z tym człowiekiem 'związek'. WYDAWAŁO MI SIĘ
Dzisiaj już wiem, że on sobie zrobił ze mnie terapeutkę. Ja z niego trochę też, nie ma o ukrywaćRelacje zawsze działają w dwie strony.
A nie można być w związku, kiedy żyje się przeszłością i wpiera to co się wydarzyło na rzecz idealizacji wspomnień. On tak robił, nie było komunikacji z nim, bo się wszystkiego wypierał.
A jak przyznał mi rację we wszystkim to ja już dawno byłam wypalona, tylko siłą rozpędu zgodziłam się na, bardzo nieudolne zresztą, próby 'ratowania' zgliszczyAle to była genialna lekcja, bo nigdy bym się nie nauczyła zwracać uwagę na wiele rzeczy, gdybym tylko o zdradzie gdzieś przeczytała.
No i nie trafiłabym na to forum
No ja na szczęście nie zostałam zdradzona, bo nie było żadnego związku, ale tak czy siak niefajnie mnie wtedy potraktował ten chłopak i od tamtej pory jestem bardzo uważna, gdy poznaję kogoś po rozstaniu. Patrzę też od razu na to, jak ta osoba mówi o tym niedawno zakończonym związku, czy w ogóle ma odwagę mówić. Bo jakby udawał, że niczego nie było, a przy tym parł jak szaleniec do przodu z naszą relacją, to bym podziękowała serdecznie środkowym palcem i sayonara. Chyba to dobry znak, że on się tak nie zachowuje
A Tobie współczuję. Było to lata temu, ale jednak nikt nie powinien być zdradzany. Chcemy czy nie, takie rzeczy rzutują na psychikę. Chociaż oczywiście cieszę się, że trafiłaś na to forum
Happiness, tak naprawdę to nigdy nie bedziesz miała pewności czy staniesz się dla kogoś plasterkiem czy nie. Można tutaj tylko przewidywać, a to i tak wszystko zweryfikuje czas.
U mnie było tak, jak Elizabeth opisała "Problem z tą 'taktyką' polega na tym, że pomimo tego, że osoba zostanie 'wciągnięta' w nową relację to tak naprawdę nie przepracowała starej i jest trochę jak bomba z opóźnionym zapłonem."
Najpierw namiętność, a potem jak pierwsze emocje odrobinę opadły, to demony przeszłości się odezwały. Ex oczywiście pomagał jej w tym.A z tym ideałem miałem na myśli to, że niektóre wady danego człowieka trzeba zaakceptować. Oczywiście w ramach zdrowego rozsądku.
Z tą inteligencją to też ciekawy temat. Ja np. za dużo analizowałem, zdecydowanie za dużo. Męczyło mnie to. Wszystko było takie trudne i to forum nie ułatwiło mi życia w takim sensie, że analizowałem związek jeszcze bardziej. Mam tylko nadzieje, że nie doszukiwałem się przez to niepotrzebnie w NIEKTÓRYCH sytuacjach 3, a raczej 10 dna.
Wiem, że tak naprawdę to do wyboru mam tylko odpuścić na wstępie lub zaryzykować i pozwolić czasowi wykonywać swoją pracę. Nie wydaje mi się on jednak złą osobą, więc myślę, że spróbuję go chociaż lepiej poznać. To nie oświadczyny, więc nic złego się nie stanie. Na razie miło spędzam czas i chyba o to chodzi.
Prawda, trzeba niektóre akceptować, bo nikt nie jest perfekcyjny, ale nawet jeśli człowiek to rozumie, to nie zawsze potrafi zastosować to w praktyce. My tu z Elle nawet kilka stron temu o tym pisałyśmy też
Mam identycznie. Czyli widzisz, jednak inteligencja robi swoje.
Pod tym względem bardzo od mojej rodziny odstaję, szczególnie od mamy i rodzeństwa, bo oni znacznie bardziej emocjonalnie podchodzą do tych spraw. A ja mam idealny wgląd w zachowania osób, które zaczadzają się uczuciami.
W ogóle to całe forum źle wykorzystywane przez użytkowników jest bardzo niebezpieczne dla związków. Mam tutaj na myśli to, że owszem, są pewne schematy dzialań ludzi i tutaj je ktoś kto chce pomóc przedstawia, ale niestety bądz stety mi się wydaje, że nikt nigdy nie powinien takich rad przekładać 1:1 na swój związek, bo jest wiele czynników, które mogą zmieniać całkowicie problem w danej kwestii i takie rady są wtedy niecelne, a branie ich 1:1 bezrefleksynie jest niebezpieczne.
ale to takie moje przemyślenie o 2:20, prawie śpię.
Co masz na myśli piszać, że ktoś podchodzi znacznie bardziej emocjonalnie? Tzn; czym to sie dla Ciebie różni od mało emocjonalnego podejscia.
Dlatego wiesz, każdy powinien z uwagą czytać posty innych użytkowników, ale też potrafić odsiać z nich to, co rzeczywiście jest dla niego przydatne i co może mu pomóc. Nigdy nie podążałam ślepo za nikim, bo to zwyczajnie głupie, a jeśli ktoś tak robi, to już w sumie jego problem. My na forum nigdy nie jesteśmy w stanie doradzić tak, by w pełni wpasować się w daną historię, bo znamy ją tylko ze strzępków informacji, jakie podają autorzy wątków. Zresztą nie wiadomo też na ile prawdziwie je piszą, bo niektórzy są mistrzami wybielania się. Ale to chyba każdy tutaj wie.
Dla mnie bardziej emocjonalne podejście różni się tym, że człowiek najpierw czuje i podąża za tym uczuciem, choćby było niewłaściwe, a dopiero później myśli. Moje siostry na przykład tak mają, szczególnie w złości. Kompletnie nie potrafią myśleć racjonalnie, po prostu robią facetowi zaraz wymówki, kłócą się, odwalają różne dziwne akcje. Jak młodszą siostrę zostawił chłopak teraz, to się strasznie uparła na niego i dziewczynę, dla której ją zostawił. Ciągle chodziła i ich obgadywała, obrażała jak widziała ich na mieście, groziła tej dziewczynie. Różne takie. Gdzie ja, z moim momentami nadmiernym rozsądkiem, po prostu bym ich olała, bo wiedziałabym, że nie są warci moich nerwów, ani uwagi oraz że mój gniew niczego już nie zmieni.
Wybaczcie tak w ogóle nieobecność, ale ten weekend był z deka zwariowany
Elle, jak tam? Nadal korci, by się umówić z tamtym facetem?
I ogólnie co słychać u Was?
P.S. Dzisiaj coś radosnego, bo jednak mój nick zobowiązuje do czegoś
A przy tej piosence zawsze się uśmiecham
A propos Waszych przemyśleń, słusznych skądinąd, że każdy z użytkowników jest odpowiedzialny za własne decyzje odnośnie życia prywatnego, to dopowiem tylko, że ja szczerze uważam, że często autentycznie MOŻNA doradzić dobrze, a raczej - trafnie zinterpretować sytuację (oczywiście gdy informacje to nie są 'strzępki' jedynie), pod warunkiem, że samemu było się w tych sytuacjach, poradziło sobie z nimi i przede wszystkim gdy rozumie się i wie co było przyczyną popełnionych błędów.
Przede wszystkim, doradzając z zewnątrz jest się 'przytomnym' - w sensie nie rozproszonym przez chaos emocjonalny, co daje szerszy wgląd, a emocje go zawężają jak wiadomo do tej jednej chwili, w której coś czujemy i wydaje nam się, że jedynym rozwiązaniem jest reagować zgodnie z tym co one nam podpowiadają.
A tak jak napisałaś Happiness, emocje - dopóki nie dojrzejemy i nie zrozumiemy pewnych spraw - często są tylko obrazem tego co mamy w podświadomości, niekoniecznie chcą dla nas jak najlepiej ![]()
Takie jest moje zdanie. ![]()
Mrs. Happiness]Elle, jak tam? Nadal korci, by się umówić z tamtym facetem? wink
I ogólnie co słychać u Was? smile
Nie, zupełnie nie korci. Dobrze, że jak zwykle dałam sobie czas.
Jak mawia Beata Tyszkiewicz: "Dama nigdy się nie spieszy."
i odkąd stosuję to przysłowie w życiu osobistym, żadna krzywda mi się nie przydarzyła.
A tak poważniej - słucham swojej intuicji, robię tylko to na co mam ochotę. Jeśli nie mam to się nie zmuszam.
Odeszła mi ochota.
Poza tym, wierzę, że mogę mieć faceta bez zobowiązań w postaci ciągnącej się za nim historii pt. była żona i dzieci.
A oprócz tego, mam dwóch adoratorów, do których chyba nie dociera, że nie jestem zainteresowana spotkaniem. Jeden udaje, że nie wie o co chodzi i napiera jakby nigdy nic, a drugi robił jakieś dziwne wyrzuty.
I tak o. ![]()
Zgadzam się. Można doradzić dobrze, jeśli ma się szerszy obraz danej sytuacji i się ją zna przede wszystkim z autopsji. No a co z tymi radami zrobi autor, to już jest jego sprawa, nikt za niego decyzji nie podejmie. Zresztą nie raz i nie dwa pojawiały się tutaj osoby zaczadzone na tyle, że jak tylko napisało się coś, co nie współgrało z targającymi nimi emocjami, to zaraz zmieniali zdanie i nagle okazywało się, że wcale nie jest tak źle, że ta osoba tak naprawdę jest bardzo dobra, czuła, kochana, TYLKO czasem uderzy, wyzwie, zdradzi. Paranoja. Ale tak to działa niestety.
Moim zdaniem bez problemu możesz poznać kogoś takiego. Nadal jesteś młoda, dobrze wyglądasz, da się z Tobą porozmawiać, jednym słowem - niczego Ci nie brakuje. Sama bym nie chciała faceta, co musi dzielić czas między mnie i swoją poprzednią rodzinę.
A to ja niedawno z jednym podobnie miałam, nawet jak dostał już bezpośredniego kosza, to potem pisał i chciał się spotkać
Nigdy nie zrozumiem takich ludzi.
P.S. Chłopak z badoo chce się spotkać, a blondas milczy znowu kilka dni. Zresztą jego to już sobie odpuściłam ![]()
Dobry wieczór ![]()
Przeczytałam cały wątek, wpadając tu gdzieś z linka w jeszcze innym wątku, to może odgrzeję ![]()
Fajnie się czytało, ale ja ogólnie do Elle chciałam, bo Jej posty zwróciły moją uwagę również w innych miejscach
fajna dziewczyna z Ciebie i żałuję, że jak byłam w Twoim wieku, to nie było za bardzo netów, forów i innych takich, bo by mi się życie inaczej potoczyło, gdybym znacznie wcześniej wpadła na takie opinie jak Twoje ![]()
To powiedziałam, co chciałam, a teraz spadam, bo wiekowo to ja zdecydowanie tu nie pasuję, więc nie będę przeszkadzać. Wszystkim powodzenia życzę
Mrs. Happiness, Wysyłająca - Wam szczególnie, bo całe życie przed Wami, nie zmarnujcie go
kurde, ja w Waszym wieku byłam mężatką i miałam dziecko, bo tak wypadało... to se teraz mogę tylko poczytać ![]()
Santapietruszka ! ![]()
(btw - dobry nick, odrazu przykuł mą uwagę i wiedziałam, że dobra wariatka jesteś, tylko nie spodziewałam się, że Cię tu przywieje
- tym lepiej)
Chętnie się dowiem, które 'moje opinie' masz na myśli?
Bo zdaje się, że robię na Forum od pewnego czasu za "feministkę", a to byłoby wielkie uproszczenie mej ..skomplikowanej osobowości & moich poglądów
Sorki, ze tak późno odpowiadam, ale jak coś się dzieje w moim życiu osobistym to rzadziej tu bywam trochę, bo wolę uczestniczyć w tym co się dzieje niż relacjonować w trybie 'live' ![]()
Jeny...sto lat temu tu urzędowałam ![]()
Elle...to opowiadaj,co się dzieje?Cosik ciekawego się dzieje?
Haha, kogo moje piękne oczy widzą? Jest i Majeczka :>
Neee, wiecie co? Zdecydowałam, że nie będę tak szczegółowo relacjonowac już, bo:
1. że trzeba coś zostawić dla siebie
2. jak o tym piszę to jeszcze bardziej się emocjonalnie odrywam od 'Obiektów', a potem się dziwie, że szybki koniec jest ![]()
Ale, żeby nie było - wątek żyje i wszyscy są mile widziani. Po prostu możemy wymieniać się opiniami bardziej ogólnie, ja będę swoje popierdywania i przemyślenia w miarę zapotrzebowania dalej wtrącać, ale już nie będę robić tutaj Pamiętniczka ze swojego życia seksualnego ![]()
Haha, kogo moje piękne oczy widzą? Jest i Majeczka :>
Neee, wiecie co? Zdecydowałam, że nie będę tak szczegółowo relacjonowac już, bo:
1. że trzeba coś zostawić dla siebie ;)
2. jak o tym piszę to jeszcze bardziej się emocjonalnie odrywam od 'Obiektów', a potem się dziwie, że szybki koniec jest :PAle, żeby nie było - wątek żyje i wszyscy są mile widziani. Po prostu możemy wymieniać się opiniami bardziej ogólnie, ja będę swoje popierdywania i przemyślenia w miarę zapotrzebowania dalej wtrącać, ale już nie będę robić tutaj Pamiętniczka ze swojego życia seksualnego ;)
Co do pierwszego,dobrze prawisz...wódki Ci dać,czy co tam pijesz.
Co do drugiego.....polej sobie na drugą :P
Pamiętniczek trzymaj w głowie...tutaj nie ta formuła, a i ludzie popierdolamiętni...wisz sama,co Ci będę mówić.
Ps. o których ludziach mówisz?
Santapietruszka !
(btw - dobry nick, odrazu przykuł mą uwagę i wiedziałam, że dobra wariatka jesteś, tylko nie spodziewałam się, że Cię tu przywieje![]()
- tym lepiej)
Chętnie się dowiem, które 'moje opinie' masz na myśli?
Bo zdaje się, że robię na Forum od pewnego czasu za "feministkę", a to byłoby wielkie uproszczenie mej ..skomplikowanej osobowości & moich poglądów![]()
Sorki, ze tak późno odpowiadam, ale jak coś się dzieje w moim życiu osobistym to rzadziej tu bywam trochę, bo wolę uczestniczyć w tym co się dzieje niż relacjonować w trybie 'live'
Już nie powiem, które konkretnie. Nie pamiętam
Gdzieś tam coś napisałam chyba
Że skomplikowanaś, to widzę. Lubię skomplikowane osoby, sama do nich należę ![]()
Ale ostatnio to się chyba bardziej bawiłam z Majką, mam nadzieję, że Ona nie ma nic przeciwko ![]()
A nick - nie wiem, skąd. Znaczy - wiem, skąd, od jednej miejscowości we Włoszech, ale nie wiem, po jaki kij zainteresowałam się przez chwilę facetem stamtąd. Dawno temu, nicka wymyśliłam gdzieś do jakichś innych potrzeb, i tak mi się przypomniał teraz, jak chciałam tu wleźć na forum
Tylko że szczegółów wolałabym nie przybliżać, bo to mała miejscowość ![]()
O pieniaczach,debilach,myślących inaczej bądź...nie myślących w ogóle.
Personalnie nie mam nikogo na myśli,choć jakbym wróciła do niektórych wątków,to zapewne w try miga znalazłabym kilku.
Santapietruszka, hihi spoko - może być bez szczegółów. Fajnie, że wpadłaś, nie uciekaj. Nie wiem w jakim wieku jesteś, ale mentalnie się jak najbardziej łapiesz, skoro nie odrzuciło Cię moje zdziecinnienie i wykolejenie ![]()
Majka, aa..no taa. Ale wiesz, oni raczej na ten wątek nie zaglądali
Ale racje, nie ma co dawać 'pożywki', a ja i tak dość ekshibicjonistyczna tu byłam;)
Santapietruszka, hihi spoko - może być bez szczegółów. Fajnie, że wpadłaś, nie uciekaj. Nie wiem w jakim wieku jesteś, ale mentalnie się jak najbardziej łapiesz, skoro nie odrzuciło Cię moje zdziecinnienie i wykolejenie
Pewnie dlatego, że sama wykolejona jestem... i zdziecinniała... no dobra, dość podlizów, pasują mi pewne cechy charakteru u ludzi i umiem je wyczuwać ![]()
A ja znam, "żałosny" ma nick. ![]()
Właśnie miałem Ci to Elizabeth kiedyś napisać, że jak na siebie, to mocno się tutaj otwierasz w tym wirtualnym świecie.
A ja znam, "żałosny" ma nick.
Właśnie miałem Ci to Elizabeth kiedyś napisać, że jak na siebie, to mocno się tutaj otwierasz w tym wirtualnym świecie.
I kilku banitów ![]()
Santapietruszka, to nie pozostaje nic innego jak: https://www.youtube.com/watch?v=rtnc_VeEJw8 hej! ![]()
Cichy, pewnie dlatego, że to wirtualny świat
![]()
Santapietruszka, to nie pozostaje nic innego jak: https://www.youtube.com/watch?v=rtnc_VeEJw8 hej!
No yeah, tego po lewej biorę.. ![]()
No to - dzięki za zaakceptowanie mojej skromnej osoby, flaszka do odebrania u mnie ![]()
Santapietruszka, to nie pozostaje nic innego jak: https://www.youtube.com/watch?v=rtnc_VeEJw8 hej!
Cichy, pewnie dlatego, że to wirtualny świat
![]()
Jak się pojawiłem na tym forum, to nic o sobie nie chciałaś mówić. Byłaś zagadką, co było w sumie interesujące. ![]()
Ach, tak.. szkoda, że ja nie mogę mieć admina. ![]()
Santapietruszka 
Cichy, to co o sobie pisze to i tak 5% całości także spokojna Twoja rozczochrana.. ![]()
Och, a już myślałem, że jesteś tylko nudna. ![]()
Interesujecie się coś piłką,w sensie - mecze reprezentacji to co jest coś, co oglądacie?
Nie, piłka won.
..tzn. w moim temacie. Nudzi mnie to i zamula wybitnie.
Ojej...
Dopiero wytrybiłam...no jasne Santapietruszka,fajnie się z Tobą rozmawia.
U mnie już należysz do grupy ogarniętych ![]()
To już jakieś 10 osób mnie się uzbierało ![]()
No może więcej,nigdy nie byłam dobra z matematyki.
Ojej...
Dopiero wytrybiłam...no jasne Santapietruszka,fajnie się z Tobą rozmawia.
U mnie już należysz do grupy ogarniętychTo już jakieś 10 osób mnie się uzbierało
No może więcej,nigdy nie byłam dobra z matematyki.
Mniej wyjebek, to i matematyka by stała na dobrym poziomie
A tak poważnie, to dzięki, doceniam ![]()
majkaszpilka napisał/a:Ojej...
Dopiero wytrybiłam...no jasne Santapietruszka,fajnie się z Tobą rozmawia.
U mnie już należysz do grupy ogarniętychTo już jakieś 10 osób mnie się uzbierało
No może więcej,nigdy nie byłam dobra z matematyki.Mniej wyjebek, to i matematyka by stała na dobrym poziomie
A tak poważnie, to dzięki, doceniam
Czekaj,coś mi świta pomału ![]()
Spoko,w życiu potrzeba odrobinę szaleństwa...albo odrobinę więcej...no jakoś tak to szło ![]()
Poważnie...to dobrze,że tu trafiłaś.
Co do piłki kopanej,bo Cichy pytał...nie lubię.Mam traumę z przeszłości...trzech braci,te sprawy.Wiecie, rozumiecie ![]()
Wlaśnie też nie lubię piłki i nie wiem co w niej ludzie widzą. W sensie, nie czuje tych emocji.
Chętnie zmienie temat na... sztukę współczesną? (nie mylić ze sztuką nowoczesną i pop artem) widzicie w niej coś wiecej niż często śmiech i "CO TO KUFA JEST?" ![]()
Byłem ostatnio w Centre Georges Pompidou. We mnie budzi to pewne emocje.
O kurczę, widzę, że wątek troszkę odkopaliście kilka dni temu, ale teraz znowu się zakurzył, to pozwólcie, że dodam coś od siebie. W sumie mnie tu ostatnio nie było, ale mogę napisać, że sprawcą jest chłopak z badoo, z którym nadal się umawiam
Poza tym skończyłam rok szkolny niedawno, możecie być dumni, bo wszystkie egzaminy zaliczone perfekcyjnie
No i tak to sobie leci jakoś. Nie narzekam. A jak tam u Was? ![]()
Hej
Wpadłam na chwilkę podziękować Elle za kanapki ze smalcem, które serwowała ostatnio. Były wyborne, zwłaszcza w asyście ogórasków
Elle powiaś robić w tetewizji. Takie Elle show to by dopiero miało oglądalność.
Hej
Wpadłam na chwilkę podziękować Elle za kanapki ze smalcem, które serwowała ostatnio. Były wyborne, zwłaszcza w asyście ogórasków![]()
Elle powiaś robić w tetewizji. Takie Elle show to by dopiero miało oglądalność.
LOL.
Znowu zapomniałam tu zajrzeć. W sumie mogę podziękować Naprędce, bo to za jego nawiązaniem tu looknełam.
Lilka , hihihi , bo my tu takie lody (jajca) kręcimy - raz nam się chce, a raz się nie chce i temat pada ![]()
W sumie, gdzie ja się nie pojawię (i kilka osób) to się robi kafeteria ostatnio.
Fajnie, że wpadłaś!! :*
Hej
Elle powiaś robić w tetewizji. Takie Elle show to by dopiero miało oglądalność.
Popieram. Tete-a-tetewizja z Elle ma spore szanse na sukces. ![]()
Cześć Elle, jak Ci idzie Warka?
Cześć Elle, jak Ci idzie Warka?
Sorry za poślizg, ale i tak trafiłaś w 10 , zaraz do obiadu otworzę ![]()
Co Cię sprowadza w moje skromne progi? ![]()
Wstawiłam Ci żart "z piórkiem", ale potem skasowałam. Chciałam Cię tylko rozśmieszyć
.
Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Daniel..
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026