Co wtedy czułaś Elle? Jak wyglądało Wasze zauroczenie? Dlaczego nie przeszło to w głębsze uczucia?
Za 1 razem (8 lat temu
) się wystraszyłam, bo to było pierwszy raz jak poczułam coś takiego - sławetny odlot & miękkie kolana i..jeszcze kilka objawów bardziej fizjologicznych, które pominiemy z racji, że to dostojny i dystyngowany wątek
no i odpychałam kolesia od siebie, bo dostawałam przy nim gorączki (dosłownie!) i cała się trzęsłam. Oczywiście to przeszło po tygodniu jakoś, a było łatwo stosunkowo, bo poznałam go na wyjeździe, więc się rozjechali po różnych częściach kraju i git.
Za 2 razem, to nie tak dawno..z rok temu - gość fizycznie prawie ideał, taka wersja Mr Grey
, skrzyżowanie Patricka Batemana z mister fitness. Było gorrąco, ale zrezygnowałam po czasie wymawiając się różnymi rzeczami, bo stwierdziłam że mamy inne tryby życia i cele. Po czasie okazało się, że się tak bardzo nie myliłam.
No i 3 raz - całkiem niedawno. Opisałam tę historyję w tym wątku zresztą. Nie ma o czym mówić, sprawa zakończona i ja "odzakochana"
ale to było 3 przyp. gdzie była 'chemia' i naprawdę mocno reagowałam na tych facetów z wzajemnością.
Dlatego jak myślę czy byłam zauroczona to myślę o tych 3 facetach.