Tak dla sprostowania, to że jest w emiratach to zasługa znajomości ang., jest szeregowym pracownikiem korpo, żadne kierownicze stanowisko, pojechali tam na zasadzie wymiany, a te "biznesy" to pewnie obejrzenie pracy tego korpo w innym kraju, bo on tam do decydowania to nic nie ma, na podryw to ubrał w ładne słowa, prywatny pobyt sponsoruje korpo, on kasy nie ma, będąc w bezcłowym na lotnisku nie wystarczyło na papierosy, jeszcze biedakowi przelew robiłam, bo w takich sytuacjach jestem pierwszą o której myśli, telefonu za żadne skarby nie odbierze, bo roaming (pewnie dlatego pytał po ile bilety w rozmowie z nieznajomą)
portal nie był randkowy, zwykły fb
a zdjecie nie było przyrodzenia tylko twarzy z ładnym tłem, bo zatoka
zresztą po zakończonej rozmowie dostałam takie samo mailem z podpisem "pozdrowienie z hotelu"
Sponsorujesz faceta, który pracuje? No ładne kwiatki, ładne...