netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak poradzić sobie po rozstaniu?

78 odpowiedzi10 851 wyświetleńzałożony przez Leejunfun, 07.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?
kamil_20047 napisał/a:

Stary chciałbym mieć Twoją siłe... u mnie miną miesiąc a nadal bije się z myślami.... pani X puściła mnie w rogi obraziła moich bliskich a ja głupi nadal ją kocham i tęsknie, 3 lata wspólnego mieszkania dają się we znaki... i pytanie Dlaczego mieliśmy wszystko a teraz zostałem z niczym... a ona z tym fagasem się zabawia...

Ty piszesz, ze zostales z niczym, a ona sie zabawia. No tak, ale ile bedzie to trwalo? Ta jej zabawa z nim? Za miesiac, dwa, moze troche wiecej to Ty mozesz byc tym na lepszej pozycji niz ona. Pamietaj, ze to co dobre zawsze powraca, ale to co zle tez... I do niej ta karma kiedys tez powroci! Ktos juz Ci napisal, ze powinienes sie cieszyc, ze Cie zdradzila przed slubem, a nie po. Duzo w tym racji...

67

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

jasne . to jest dobra strona tej osobistej tragedii . Szkoda ze w ogóle do tego doszło...  mnie tylko przeraża przyszłość jako stary kawaler....

68

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?
kamil_20047 napisał/a:

jasne . to jest dobra strona tej osobistej tragedii . Szkoda ze w ogóle do tego doszło...  mnie tylko przeraża przyszłość jako stary kawaler....

Gdzie tam stary kawaler !
Przecież Ty młody jesteś smile.
Na pewno spotkasz jeszcze nie jedną smile.

69

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Ja tam chce spotkać tą Jedyna.
nie potrzebuje stada wink

70

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Też chcę tego Jednego big_smile , ale to nie zmienia faktu że młody jesteś. Spokojnie smile.

71

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Dobry wieczór
Dzisiaj spędziłem dzień w pozytywnej atmosferze, napisałem do jej przyjaciółki, żeśmy się pogodzili i przepisali cały dzień. Okazało się, że moja była tęskni za mną i chodzi smutna. Po rozmowie wywnioskowałem, że moja eks chce wrócić, ale boi się mojej reakcji, dlatego wysłała swojego zwiadowce... niekryłem, że ją kocham i mi zależy, ale bardziej na tym, żeby była szczęśliwa z kimś innym. No i ona zasugerowała mi, żebym o nią walczył, szczerze mówiąc to kłamałem

72

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Dobry wieczór
Dzisiaj spędziłem dzień w pozytywnej atmosferze, napisałem do jej przyjaciółki, żeśmy się pogodzili i przepisali cały dzień. Okazało się, że moja była tęskni za mną i chodzi smutna. Po rozmowie wywnioskowałem, że moja eks chce wrócić, ale boi się mojej reakcji, dlatego wysłała swojego zwiadowce... napisałem, że ją kocham i mi zależy, ale bardziej na tym, żeby była szczęśliwa z kimś innym. No i ona zasugerowała mi, żebym o nią walczył, szczerze mówiąc to kłamałem, że coś czuję do niej, bo nie czuję już do niej nic. Wybaczylem jej i może to zabrzmi okrutnie, ale trochę podniosło mnie to na duchu, że żałuję, że tęskni za mną. Może bym spróbował od nowa zacząć te relacje, ale wolę być w pełni gotowy na spotkanie i od nowa budowanie relacji z nami, ale myślę, że zakończyło by się to tylko na byciu kolegami. Na związku musiała by popracować i dać mi powód do tego, żebym z nią był. A mianowicie musiala by dojrzeć. Przynajmniej wiem, że to koledzy wyżej mieli rację, żeby po rozstaniu nic nie robić tylko odzyskać siebie... dzięki Panowie, dzięki wszystkim za odzyskanie mnie z tego dołka. Czuję się o wiele silniejszy i pewniejszy siebie. Dzień zaliczam do najbardziej udanych. Jutro się spotkam z jej przyjaciółką, bo chce ze mną o czymś pogadać.. idę bo nie chce nikim spiny ale i z ciekawości co chce mi powiedzieć. Do zobaczenia i do jutra :-)

73

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Bym coś napisała co by mogło Ciebie zasmucić, ale nie warto wink. Ważne, że wyszedłeś z dołka.

74

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Nie kłamałeś... Nadal ją kochasz i zrobisz wszystko by to wróciło... Niestety zdaję się Tobie że kontrolujesz swój mózg ale to pułapka... Ale i tak Ci zazdroszczę... mimo że wiem że to pułapka z której oczywiście jest szansa że wam się uda ale niestety większa szansa że będziesz jeszcze mocniej cierpiał w przyszłości...

75

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Dzisiejszy dzień zacznę od tego, że poszedłem spotkać się z przyjaciółką jej już także jej (eks), bo chciała nas pogodzić. Jednak dałem się namówić, żeby kupić jej kwiaty i spróbować naprawić. Spotkaliśmy się i nie chciała ze mną rozmawiać. Dowiedziałem się paru szczegółów o niej co robiła w trakcie związku i ile razy mnie oszukała, jaki z niej był podły człowiek. Jednak dzisiaj kiedy okazało się, że ma we mnie wyjebane, że poznała kogoś... To już całkiem mi przeszło i w sumie dziękuję jej już byłej przyjaciółce za to, że mnie namówiła o to, żebym spróbował walczyć. Jej przyjaciółka się przekonała jaką jest ona także naprawdę i także zrezygnowała z jej znajomości, powiedziała, że nie chce mieć z nikim spiny i podziękuje jej za przyjaźń, bo sama się przekonała, że jest nic nie warta. Ja zyskałem spokój i odnowiłem stosunki z naszymi wspólnymi znajomymi big_smile. Tylko czekać aż przekonają się jak jej przyjaciółki się z czasem odwrócą od niej. Kobieta jest mnie nic nie warta a ja zyskałem już pełną wyjebkę  i uczucia mi przeszły. Trochę żałuję, że wyszedłem na desperata, ale było warto zrobić coś dla tej jednej chwili, dla spokoju. Teraz mogę spokojnie zamknąć już ten temat i zacząć życie od nowa z inną dziewczyną smile

76 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-12 20:47:18)

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Nie do końca rozumiem chodziło tylko o to, aby wyszedł fakt Jej tęsknoty? Zdajesz Sobie sprawę, że wygląda na to, że wcale nie żywiłeś do Niej tak głębokich uczuć jak tutaj napisałeś tylko żyłeś urażoną dumą po rozstaniu.
Co Ciebie mają obchodzić Jej stosunki ze znajomymi? Dlaczego taką satysfakcję daje Ci poczucie zemsty, czemu czujesz ulgę?
Wyszło szydło z worka, że tak napiszę wink. Ty taki święty również nie jesteś. Radzę w najbliższym czasie nie wchodzić w związek, bo niestety nie odróżniasz miłości od obsesji na czyimś punkcie. Jak zerwała ze mną to tak mi źle, bo JEJ SIĘ UKŁADA. Jak ludzie odwracają się od Niej to już może Sobie iść, bo (według mnie, czyli według świata) jest nikim. Nie radzisz Sobie z odtrąceniem.
Nie piszę tego, aby Ci "dokopać", bo mi przeszkadza fakt polepszenia Twojego samopoczucia. Tylko spójrz choć trochę obiektywnie na to co się stało. Jakiego typu sytuacje przynoszą Ci ulgę hmm. Dość toksyczne? Cieszysz się cudzym nieszczęściem i to do tego osoby, którą darzyłeś (???) głębokim uczuciem:

Leejunfun napisał/a:

Pójdę pomodlić się za swoje i bliskich zdrowie oraz pomodlę się za swoją eks, żeby była zdrowa i znalazła kogoś odpowiedniego, żeby czuła się szczęśliwa i uśmiechnięta. Żeby osiągnęła swoje cele i żeby się nie stoczyła. Bo tego jej życzę. Pomodle się za jej Babcię, którą traktowałem jak swoją Babcię. Pójdę poczytać, obejrzę film, zjem wykąpię się i pójdę spać. Potem napisze wam czy udało mi się zrealizować to co tutaj napisałem.

Widzisz ile hipokryzji w Tobie?

Leejunfun napisał/a:

...powiedziała, że nie chce mieć z nikim spiny i podziękuje jej za przyjaźń, bo sama się przekonała, że jest nic nie warta. Ja zyskałem spokój i odnowiłem stosunki z naszymi wspólnymi znajomymi big_smile. Tylko czekać aż przekonają się jak jej przyjaciółki się z czasem odwrócą od niej (!). Kobieta jest mnie nic nie warta a ja zyskałem już pełną wyjebkę  i uczucia mi przeszły. Trochę żałuję, że wyszedłem na desperata, ale było warto zrobić coś dla tej jednej chwili, dla spokoju. Teraz mogę spokojnie zamknąć już ten temat i zacząć życie od nowa z inną dziewczyną smile

No cóż nie ukrywam, że zawiodłam się. Ale jak to w życiu bywa ludzie są istotami, które lubią zwracać na Siebie uwagę wink.

77

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Nektarynko, po pierwsze nie chodziło o żaden fakt tęsknoty... Mówisz o hipokryzji? Moja szanowna eks się żaliła jak to ona za mną nie tęskni... Wyszły wczoraj same fakty, że oszukiwała mnie i zdradziła mnie na początku związku. Jej już byłem przyjaciółki stanęły o dziwo po mojej stronie i chciały nas pogodzić, więc zaryzykowałem. Moja była nawet ze mną rozmawiać przez minutę nie chciała... Ale przynajmniej każdy z nas jej byłe przyjaciółki i ja dowiedzieliśmy się jaką jest naprawdę... Sorry ja nie żywiłem do niej uczuć? Tylko nie ja kilka dni po rozstaniu już zarywam do innych, nie daję się całować itd. Wiem, że napiszesz mi, że jest WOLNA, że ma prawo. Cóż przez tyle miesięcy żyłem z kimś kto się puścił na jednej z imprez. Szkoda, że tak się późno dowiedziałem, bym nie marnował wam tutaj czasu i nikomu innemu... Po drugie nie ja obgaduje i oczerniam jej przed znajomymi, nawet w trakcie związku to robiła (a dowiedziałem się wszystkiego od jednej byłej przyjaciółki) która okazała się być bardzo w porządku i starała się wszystko ułożyć. Jakbyś zobaczyła jak ona mnie potraktowała to też byś straciła do niej szacunek jako jej przyjaciółka, następnie poszliśmy po całej akcji z P. na piwo. I wtedy zaczęliśmy sobie wszystko wyjaśniać, opowiadać i wspominać... Okazało się, że całe zamieszanie wokół ludzi robiła ona, starała się skłócić mnie ze wszystkimi. Dowiedziałem się jakie o mnie ploty rozsiewa wśród znajomych i jej rodzinka tak samo robiła to w związku. Zastanawiam się, gdzie jest tych ludzi godność, żeby połowę jej wioski, szkoła wiedziała nie tylko o moich problemach, ale nawet o jej przyjaciółkach... Pogadaliśmy szczerze.. jak to się stało, że się z jej przyjaciółką pokłóciliśmy? No i wyszło szydło z worka... Wtedy oboje zrozumieliśmy, że moja była dziewczyna (tfu) była dwulicowa, taką chorągiewką,, gdzie wiatr zawiał tam psioczyła na wszystkich. Mówisz, że moje uczucia to obsesja? nieprawda... kochałem ją i zależało mi na niej, ale cieszę się, że nie jestem z nią. Wczoraj się przekonałem jaka jest naprawdę, pokazał swoją twarz. Jej przyjaciółka sama nie chce z nią utrzymywać kontaktu, tylko na "cześć" ja wręcz przeciwnie namawiam się, żeby się pogodziły, ale ona nie chce, bo po naszej rozmowie i to co eks pokazała przekonała się to co jej przyjaciółki chłopak powiedział, żeby się z nimi nie zadawać. Ich przyjaźń trwała 12 lat... I każdy przekonał się z nas jaką jest naprawdę. A z taką postawą co ona robi to tylko czekać aż straci znajomych i to nie jest z mojej strony żadna złośliwość, ale jej postępowanie do tego zmierza, że będzie sama jak palec..... Zdania nie zmienię i dalej się będę za nią modlić, żeby się ogarnęła w końcu i żeby zaczęła się szanować i wszystkich wokół. Dalej będę się modlić, żeby znalazła sobie kogoś odpowiedniego, bo tego jej życzę - szczęścia. Ale z takim podejściem to się stoczy i straci sporo wspaniałych ludzi, którzy ją otaczają. A wszystko przez jej dwulicowość... Na początku pisałem, że to przyjaciółki ją buntowały - jak się myliłem. Tutaj też wyszło szydło z worka i za wszystkim stoi jej kochana mamusia, bo podobno już nie raz tak zniszczyła ona jej stosunki z kimś, a kolejne to siostry i druga babcia. Dalej nie będę się w szczegółach rozdrabniać o nich jakie to są osoby, ale przekonałem się, że paru znajomych miało rację co do niej za nim z nią zacząłem być. Żałuję tylko, że tak późno się o tym wszystkim dowiedziałem... I nie mam czego żałować, bo nikogo nie straciłem a dużo zyskałem i dzięki Bogu ona sama uratowała mnie z tego bagna rozstając się ze mną teraz niż miało to być po ślubie za 10 lat... Będę się za nią modlić, żeby jednak zmieniła swoje postępowanie, bo jednak straci w życiu dużo swoją postawą.

78 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-13 13:37:04)

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

No i zobacz zacząłeś się bronić (znowu) Jej postępowaniem. Fakt, że Ty wypadasz lepiej (?) na Jej tle nie oznacza, że zachowujesz się "czysto" w ogólnej puli. Coś w stylu: "on ukradł cały regał, a ja tylko paczkę". Ja się nie zapytałam kto mniej ukradł tylko kto w ogóle nie popełnił przestępstwa. Dlaczego? Bo wcześniej pisałeś o miłości, trosce co Ty byś nie zrobił. Brak bólu/strachu = brak motywacji, która objawiła się jako zmiana zdania i porzucenie wcześniejszych przekonań choćby nie wiem z jaką pasją były wygłaszane (niestety jestem przekonania, że ostatnie zdanie zostało wprowadzone trochę sztucznie hmm, ale to moja opinia). Zobacz jak mało wystarczyło, aby było o wiele lepiej?
Zauważ CO (dokładnie jakie EMOCJE) poprawiły Twoje samopoczucie. Gdybyś dowiedział się, że jest w szczęśliwym związku na bank dalej trwałbyś w gehennie. Przykro mi czytam co Ty Sam napisałeś i nie zapomniałam o wypowiedziach przed pogodzeniem się z "przyjaciółką". Zapewne nie spodobała Ci się moja opinia, ale ja jestem szczególnie wyczulona na słowa ludzi, a szczególnie przekonania dotyczące uczuć/światopoglądów i obietnic. O ile zmianę zdania w aspektach teoretycznych rozumiem to niestety szczere uczucia (zarówno negatywne jak i pozytywne) trudno jest zmienić pod wpływem INNYCH. A moim zdaniem pogodzenie się z pewną osobą spowodowało bardzo ogromny "progress" w stosunku do byłej partnerki.
To co młodzi ludzie nazywają miłością tak naprawdę coraz częściej okazuje się jakąś obsesją i chęcią posiadania, niż wypływem szczerych uczuć. "Wszyscy zaczynają się od Niej odwracać/przekonywać jaka jest to po co mi Ona". Zauważ, gdy mogła być spokojna o Swoją renomę pisałaś poezje o miłości smile.
Dlatego nie radzę Ci teraz szukać kogoś nowego. Zataczasz błędne koło, bo znowu kolejną partnerkę będziesz usiłował obdarzyć tym uczuciem.
Niejednokrotnie się przekonałam, że jak ktoś kocha to pomimo, a nie za coś i dlatego osobom z zewnątrz związku bardzo trudno jest wpłynąć na taką relację. Wiele toksycznych związków pomimo aktywnej pomocy/argumentacji rodziny dalej trwa, a partner/partnerka bez względu na renomę drugiej strony dalej chce tego.
Umiejętność prawidłowego rozpoznania uczuć to podstawa w związku. Na jakim są etapie, czy są zdrowe? Dlaczego tak bardzo dbasz o coś takiego jak renoma?

79

Odp: Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Ja wcale nie piszę, że byłem święty, bo każdy z nas ma swoje wady i zalety, ale nikt nie jest idealny. Nigdy jej nie "pchałem" w ramionach innego i powinna wiedzieć jak się powinna zachować. Nie czuję do niej żadnej nienawiści, jeśli mam do kogoś żal to do siebie.
Było minęło i nie ma do czego wracać. I wcale nie żałuję, że tak się potoczyło. Szkoda, że tak długo to do mnie docierało wink. ale w końcu dotarło.

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026