netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

chcę i nie potrafię odejść

76 odpowiedzi14 118 wyświetleńzałożony przez anew, 12.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chcę i nie potrafię odejść

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Odeszłam ostatecznie w piątek trzy tygodnie temu. Nie wytrzymałam, wyzwałam go od dziwkarza (ostrzej) i damskiego boksera. On kazał mi wyjść, w nocy, ze swojego domu. Wyszłam następnego dnia rano, nie odwracając się za siebie. On myślał, wręcz był pewien, że wrócę. Nawet nie przepraszał, tylko chciał po mnie przyjechać. Potem próbował się obrażać. Potem twierdził, że znalazł jakieś moje rzeczy. Nie odzywałam się do niego, tylko odnośnie rzeczy napisałam żeby je wyrzucił, a zegarek, który od niego dostałam i tak mi wypominał, więc stwierdziłam, żeby go sobie zachował. I trzymam się w moim postanowieniu, żeby się nie kontaktować. On odzywa się jeszcze, ale zawsze późno w nocy (podejrzewam, że jest wtedy pijany), ale ignoruję te wiadomości. Próbuje na mnie wywrzeć presję, że wyjedzie z kraju do swojej rodziny i wtedy będzie za późno na rozmowę. Już dawno było za późno tylko tego nie dostrzegałam. Ten wieczór, kiedy w nocy kazał mi wyjść otworzył mi oczy ostatecznie. Dziękuję wszystkim za rady, one również stawiały mnie do pionu. Teraz zdarza się jeszcze, że jest mi przykro, ale wtedy przypominam sobie co się stało i przechodzi. Mam nadzieję, że już nie będę o nim myśleć. 18 grudnia minął rok, od kiedy mnie uderzył i czas już zakończyć to cierpienie z tym związane.

67

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Gratuluję i cieszę się, że to zrobiłaś.
Bardzo słuszna, dobra decyzja:)

68

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Co trzeba mieć w głowie , żeby podnieść rękę na kobietę..  ?

69

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Anew... przerażające, ale "oberwałyśmy"w tym samym czasie- dokładnie rok temu, kilka dni przed świętami. Odnośnie podnoszenia ręki na Ciebie- więcej niż pewne, że dalej to będzie robił. Mój ex mi już nie mógł nic zrobić bo odeszłam zaraz po tym, ale swojej już też byłej również przywalił. I też z nim mieszkałam, i ślub miał być i te inne bzdury. I też płakałam i nie wiedziałam co dalej. A teraz z perspektywy czasu i uwolnienia się od niego to najlepsze co mnie w życiu spotkało, że znalazłam silę aby odejść. Nie kontaktuj się, nie pozwól by Tobą manipulował. Najlepiej zmień numer, a na fb go zablokuj.

70 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-12-22 10:01:26)

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Nie rozumiem mężczyzn, którzy biją kobiety ... tak rzadko.
Facet przecież powinien sobie znaleźć kobietę, na której może wyładowywać swoje emocje.
Z tego zachowania co tu zostało opisane, części kobiet to jest potrzebne, inaczej trudno im normalnie funkcjonować.
Oczywiście to co napisałem powyżej to prowokacja. Ale tylko po to by zmusić do zastanowienia się
czemu żeście tego do diabła nie zgłosiły na policji? Świat się nie zmieni, jeśli nie będziecie chciały go same zmienić.
Ale co tam, to przecież cierpienie serca jest wazniejsze niż eliminacja takich zachowań i napiętnowanie.
Gdyby tacy faceci - wiedzieli że potem dostaną mniej, lub więcej - ale jednak w dupę, kilka razy się dłużej
zastanowią czy nastepnym razem uderzyć. Jak uslyszycie o tym, jak wasze córki będa kiedyś prane przez facetów
albo wasze przyjaciółki, kolezanki, to zastanówcie sie , czy Wasza cicha akceptacja i milczenie w tych sprawach
nie przyczyniła się do tego by te ciche przyzwolenie i brak napietnowania, nie przyczyniły się do tego
że takie rzeczy się zdarzają.
Wy się podniecacie gratulacjami z powodu odejścia od bydlaków. No naprawdę, jest co opijać.

71

Odp: chcę i nie potrafię odejść
Nigdy napisał/a:

Ale ona go kocha, nie używa w tej chwili mózgu, on ją zdradził i to jest problem a nie,że ją stłukł. Tam jest ogromna miłość i w imię tej miłości właśnie ona mu wszystko wybaczy:(

Dokładnie.  Znów będę złym prorokiem ale z postów tej dziewczyny aż bije (nomen omen) ona od niego nie odejdzie. Racjonalizuje jego zachowanie a Was - panie które staracie się pomóc to autorka ma w poważaniu.  W ogóle nie słucha,  jej mózg już szuka usprawiedliwienia dla jej dżentelmena.
Niech sobie z nim będzie, niektóre ludzie kochają być tluczone, oby tylko nie mieli dzieci. Już mi ich szkoda, potluczonych, poranionych....

72

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Hahaha noo chyba ktoś tu nie miał nigdy nic wspólnego z policją:D Szanowny Pan został zgłoszony przez swoją byłą i co? I nic:D Ona chodziła na komendę, wysyłała pisma i te inne, a on nie poniósł żadnej odpowiedzialności. Żałowałam tylko, że nie dałam przyzwolenia, aby prywatnie ktoś się szanownym panem zajął, ale patologi się nie wybije.

Duniks jakiż Ty silny jesteś...<3 Dobrze, że nigdy nic Cię nie złamie i każda Twoja decyzja jest racjonalna i pozbawiona jakichkolwiek emocji!

73

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Liliana, myślę, że samo chodzenie na policję nie wystarczy, to początek. Wniesienie sprawy za naruszenie nietykalności osobistej -kończy się sprawą. Chodzić wyłacznie na komendę, to za mało. Odradzam namawianie kogokolwiek do tego by ktoś się kimkolwiek zajął. Jak by sie przy jakiejś okazji wydało. On byłby górą, Ty byś kwiczała.

Liliana90 - złamało mnie parę rzeczy, a emocje mnie pare razy rozszarpywały. Ale obawiam się że niewiele rozumiesz z tego co napisałem, oby to wyłacznie Twoja krótkowzrocznośc za to odpowiadała, a nie potencjał empatycznego myślenia. Mam córkę i jak sobie pomyślę, że przez takie głupie baby, (a- bo pozwoliły na takie traktowanie, b - nic tak na prawdę nie zrobiły żeby sprawca poniósł odpowiedzialność) które jakiś facet, który na jednej czy drugiej będzie ćwiczył boks, zostanie skrzywdzona przez takiego drania - bo nikt wcześniej nie próbował z takimi gośćmi zrobić porządek, mimo że to robili, to nie szlag mnie trafia - to tyle jeśli chodzi o to co piszesz o mnie jako osobie pozbawionej jakichkolwiek emocji. Ale jeśli dobrze odczytuję twój nick (90) to całkiem możliwe, że nie widzisz w tym co napisałem buchających z mojego tekstu wcześniejeszego emocji.

74

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Właśnie Twoje emocje mnie tak ruszyły. Nie wiem ile masz lat, ale jak sam spostrzegłeś masz przed sobą historię młodych osób. Niedoświadczonych, zbyt ufnych i naiwnych, które dostały lekcję życia w dość brutalny sposób. Nie masz pojęcia czy może właśnie sytuacja rodzinna tak ukształtowała osobowość drugiego człowieka- może właśnie jako dziecko taki widok był normalny. Rugasz innych za to, że nie zachowali się tak jak Ty byś się zachował. Nie wszystko jest czarne i białe. A córki nie uchronisz nawet pod najszczelniejszym kloszem- i to nie zadanie innych, ale Twoje jest wpajać jej pewne wartości i obserwować jej otoczenie. Skoro jesteś taki prawy śmiało biegaj i doszukuj się sprawiedliwości na świecie- niestety nie znajdziesz jej. Ja będąc w rozsypce totalnie miałam gdzieś jego kolejny związek, bo zamiast ratować innych ratowałam siebie. Byłam zupełną egoistką, ale tylko dlatego teraz normalnie funkcjonuje. Bo papranie się w tym przez kolejne miesiące (od policji do prawnika) nie pozwoliłoby ruszyć mi z miejsca. I uwierz mi serdecznie życzę, żeby Twojej córki nigdy to nie spotkało bo uwierz mi jak byś widział ją w takim stanie to byś miał gdzieś policję, i racjonalne myślenie o innych. Nigdy Cię to nie spotkało mimo Twojego wieku (domyślam się, że nie jesteś gówniarzem) więc jak widzisz dopiero zaistniała sytuacja pokazuje co by człowiek zrobił. Nie ma co gdybać bo i tak nijak się to ma do rzeczywistości:)

75

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Myślę, że jedyną (wątłą) szansą dla tego zwiążku jest nie sytuacja, kiedy on rozmawia z tobą o swoim ostatnim wybryku, ale kiedy rozmawia z tobą o kłopocie, który ma z agresją.
Powinien pracować nie nad ostatnim aktem agresji, ale nad całym mechanizmem agresji, na który cierpi (jednym z elementów tego mechanizmu jest to kajanie się i "miesiąc miodowy")

Z tego co piszesz, masz dużą świadomość tych mechanizmów. To dobrze. Postaraj się dowiedzieć o nich jak najwięcej. Dobrym testem będzie to, czy on chce się czegokolwik o nich dowiedzieć. Np.czy przyjmie i przeczyta książkę, którą mu podsuniesz.

Aczkolwiek nie wierzę, że jesteście sobie w stanie poradzić z tym sami. Ja bym się odwołał do specjalisty. Regularna terapia partnerska. To myślę jest właściwe miejce do dalszej pracy nad tym związkiem.

Niemniej cały czas musisz mieć świadomość, że jest i będzie to związek dużego ryzyka (dla Ciebie, i ewentualnych dzieci, które miałyby się w nim pojawić)

76 Ostatnio edytowany przez anew (2015-12-22 14:12:46)

Odp: chcę i nie potrafię odejść

Ale dla mnie ta sprawa jest zakończona. Nie chcę i w ogóle nie myślę żeby do niego wracać. Za dużo złego się stało. Nie chcę więcej takiego traktowania i najpiękniejsze jego słowa tego nie zmienią. Mam 25 lat i myślę, że życie zdąży się jeszcze ułożyć. Jeśli nie trudno, będę sama, ale nie pozwolę się tak traktować. Zarzucacie mi, że za bardzo go kocham - tak było, ale już nie jest. Potrzebowałam więcej czasu, ale zrozumiałam, że dla nas nie ma przyszłości.
Lilianna90 i pewnie jesteśmy w tym samym wieku. Smutne to ale trzeba przeżyć i iść dalej. Cieszy mnie ze pozbywam się uczuć do niego i jego piękne słowa juz na mnie nie działają.

77

Odp: chcę i nie potrafię odejść
anew napisał/a:

Ale dla mnie ta sprawa jest zakończona.

Spoko.  Musiałem źle zrozumieć Twój pierwszy wpis. Myślałem, że wciąż zastanawiasz się nad tym związkiem. Ale skoro pozamiatane, to pozamiatane ;-)

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

« Zdradzona | Koniec? »

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » chcę i nie potrafię odejść

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026