netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Koniec?

37 odpowiedzi5 842 wyświetleniazałożony przez kacerp_1993, 12.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Koniec?

Witam. Specjalnie założyłem tutaj konto bo liczę na Waszą pomoc. Jestem a raczej do tamtego tygodnia byłem w trzyletnim wydawało mi się szczęśliwym związku. Tydzień temu moja dziewczyna powiedziała mi, że to koniec i że mam dać jej spokój. Mieszkała sama w mieszkaniu a ja ponieważ miałem operacje nie mogłem jechać z nią. W tą sobotę w końcu się spotkaliśmy bo wynajmujemy jeszcze razem mieszkanie i przyjechałem na studia. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać wybuchnęła na mnie z krzykiem. Powiedziała, że nic do mnie nie czuje, nie tęskniła za mną mimo, że wcześniej przez telefon mówiła co innego. Powiedziała także, że ją zaniedbałem bo liczyłem się tylko ja. Zgodziłem się z tym ale w przeciągu dwóch miesięcy miałem dwie operacje i moje zdrowie nie pozwalało mi przykładowo iść na dyskotekę czy do kina. Powiedziałem jej, że się zmienię i że to nie będzie tak jak ostatnio. Zbyła to tylko śmiechem. Od tamtej pory mijamy się tylko w drzwiach i nie gadamy o niczym. Nie pozwala mi się dotykać. Zaproponowałem jej spacer to powiedziała, że jest za zimno a za chwilę poszła do koleżanki. Spotyka się ze znajomymi, wraca późno do domu a jak wróci to cały czas z kimś piszę. Przypuszczam, że chce mi pokazać jak świetnie się bawi beze mnie. Póki co nie spotyka się z żadnym chłopakiem. Chcę się dla niej zmienić i to naprawić jednak powiedziała mi, że moje chęci są na nic bo ona nie chcę ze mną być i nie daje mi żadnej nadziei. Wczoraj powiedziała żebym szukał sobie kogoś do mieszkania bo ona ma zamiar się wynieść. Czy to koniec? Czy jej to przejdzie? Czy mam sobie dać spokój i zacząć wszystko od nowa? Dziękuje za odpowiedzi i pomoc.

2

Odp: Koniec?

Raczej jej nie przejdzie i jest zdecydowana w swoim postanowieniu. Na Twoim miejscu nie robiłabym sobie nadziei.

3

Odp: Koniec?

Czyli nie ma sensu kupować kwiaty i pokazywać że mi na niej zależy? Mi wydaje się że jest zagubiona. Bardzo się zmieniła pod wpływem koleżanek. Kiedyś taka nie byla jak jest teraz. Niestety trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i dac sobie spokój.

4

Odp: Koniec?

Wiesz, moim zdaniem, ale podkreślam, że tylko moim, może po prostu Twoja była partnerka czuła potrzebę zmian i to nie oznacza, że się pogubiła. Ale wydaje mi się, że raczej nie chce być z Tobą.

5

Odp: Koniec?

Zdecydowanie musisz się zmienić!!
Jak można,po dwóch operacjach nie mieć chęci i siły na chodzenie do dyskoteki??

Sorrki za ten sarkazm...
Nie wiem ile macie lat,ale już widzę,że ona nie dojrzała do bycia z kimś...przynajmniej nie na dobre i na złe.

6

Odp: Koniec?

Ja mam 22 lata a ona 21. Trochę nie rozumiem Twojego sarkazmu wybacz ale to przez stres. Będę się zmieniał ale tylko dla siebie nie dla niej. Zaczynam rozumieć że moja walka nic nie da. Dziękuję Wam za odpowiedzi i jeśli możecie to poradzcie coś jeszcze.

7

Odp: Koniec?

Najwidoczniej nowe towarzystwo jej przypasowało, chce niech idzie. Nie przejmuj się, 3 lata to dużo ale skoro ona ma dosyć, podziękuj jej za dobre chwile i żyj dalej, studiuj, baw się. Pewnie niedługo poznasz jakąś fajna dziewczynę, świat na waszym rozstaniu się nie skończy;-)

8

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:

Powiedziała także, że ją zaniedbałem bo liczyłem się tylko ja. Zgodziłem się z tym ale w przeciągu dwóch miesięcy miałem dwie operacje i moje zdrowie nie pozwalało mi przykładowo iść na dyskotekę czy do kina. Powiedziałem jej, że się zmienię i że to nie będzie tak jak ostatnio. Zbyła to tylko śmiechem..

Może to stres,może to,że nie potrafisz się z tym pogodzić...
Pokazuję Ci jedynie,że życie we DWOJE,to nie tylko fun.To też,a w zasadzie przede wszystkim troska,o bliskiego człowieka.Po tym co napisałeś,ja z jej strony tego nie widzę.Chyba,że jest jeszcze coś innego na rzeczy o czym nie mówisz?

9

Odp: Koniec?

Dziękuję za słowa otuchy. Zastanawiałem się przez te kilka dni czy ze mna jest wszystko dobrze ale po waszych postach zrozumiałem że chyba tak. Przywiazalem się do niej ale z dnia na dzień zaczynam znów wyobrażać sobie życie bez niej. Najgorsze jest to że razem mieszkamy. Robi mi awantury o byle głupotę i na razie jak na nią patrzę to jest mi smutno że tak mnie potraktowała. Ale masz rację niech bawi sie dobrze z nowymi ludzmi ale w głębi duszy mam nadzieję że kiedyś będzie żałowała że mnie zostawiła. A co do mnie. Uważam że nie znajdę długo jeszcze nowej dziewczyny. Jestem dość nieśmiały i uważam że malo przystojny.

10 Ostatnio edytowany przez kev87 (2015-10-12 18:31:22)

Odp: Koniec?

Jedna ważna rada: przyjmij to z honorem, bo później będziesz żałował, że się płaszczyłeś. Ona nie chcę z Tobą być - jej strata. Nawet niech Ci do głowy nie przychodzi dawanie kwiatów. Już z tymi obiecankami zmiany przegiąłeś, a jej reakcje (śmiech) tylko to potwierdzają. Twój świat się z tego powodu nie zawali, chociaż teraz na pewno jesteś przybity sytuacją. Do przodu chłopie, jeszcze będziesz oddychał z ulgą, że to się tak skończyło. Z Twojego opisu wynika, że byłeś z małą dziewczynką, a nie z kobietą. Powodzenia!

Edit// Po przeczytaniu Twojej najnowszej wiadomości:

Masz 22 lata i kupę czasu na to, żeby rozwinąć w sobie gościa z poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. To nieraz przychodzi z czasem, tylko przede wszystkim musisz pamiętać, że w swoim życiu to Ty jesteś najważniejszy.

11

Odp: Koniec?
majkaszpilka napisał/a:

Może to stres,może to,że nie potrafisz się z tym pogodzić...
Pokazuję Ci jedynie,że życie we DWOJE,to nie tylko fun.To też,a w zasadzie przede wszystkim troska,o bliskiego człowieka.Po tym co napisałeś,ja z jej strony tego nie widzę.Chyba,że jest jeszcze coś innego na rzeczy o czym nie mówisz?

Zawsze była dla mnie najważniejsza. Nie szedłem z kolegami na piwo tylko jechałem do niej. Słuchałem ją i pocieszalem. Płakała mi w ramiona a ja mówiłem że będzie dobrze. Może trochę za mało czasu jej poświęciłem ale naprawdę dwie operacje w przeciągu dwóch miesięcy musiałem walczyć o zdrowie a ona tego nie rozumie.

12

Odp: Koniec?

Kacerp...

Jesteś młodym facetem...nie pójdę w banał..."tego kwiatu jest pół światu"...
Ale jeżeli ona nie rozumie prostych prawd,chce się bawić niekoniecznie z Tobą...to odpuść.Szkoda Twojego czasu i lokowania uczuć w kogoś,kto na to nie zasługuje.Może za jakiś czas zrozumie swoje podejście.A Ty bierz sie w garść i przestań beczeć jak mała dziewczynka.Życie jest piękne,korzystaj z niego garściami póki jesteś młody...a miłość sama przyjdzie.I nie ma znaczenia to,że jesteś nieśmiały czy jaką masz "powłokę"... liczy się wnętrze człowieka.

13

Odp: Koniec?
majkaszpilka napisał/a:

Kacerp...

Jesteś młodym facetem...nie pójdę w banał..."tego kwiatu jest pół światu"...
Ale jeżeli ona nie rozumie prostych prawd,chce się bawić niekoniecznie z Tobą...to odpuść.Szkoda Twojego czasu i lokowania uczuć w kogoś,kto na to nie zasługuje.Może za jakiś czas zrozumie swoje podejście.A Ty bierz sie w garść i przestań beczeć jak mała dziewczynka.Życie jest piękne,korzystaj z niego garściami póki jesteś młody...a miłość sama przyjdzie.I nie ma znaczenia to,że jesteś nieśmiały czy jaką masz "powłokę"... liczy się wnętrze człowieka.

Masz rację. Powoli ale zaczynam czuć sie lepiej dzięki wam. Teraz żałuję że prosiłem ją o spacer i mówiłem o zmianie. Ale czasu nie cofne. Jednak nie lubię samotności. Uwielbiam chodzić na spacery albo do kina ale nie sam tylko z kimś.

14

Odp: Koniec?

Piekli się, bo jej przeszkadzasz w nowym życiu. Bądź ponad to, spokój i luzik, nie wykłócaj się, nie warto.

15

Odp: Koniec?

Oj kolego, moja ex ma 30 lat, a podobnie zrobiła ze mną po 6 latach. W jej życiu też pojawiły się koleżanki doradczynie + nowy facet. Twoja tez z całą pewnością ma nowego adoratora. To z nim ciągle pisze na FB.
Wiem, że to boli, ale nic nie zrobisz. Kwiaty, obiecywania zmian, płacz, błaganie tylko spowoduje, że się zbłaźnisz. Zniknij z jej życia jak najszybciej się da i nie kontaktuj się z nią przez co najmniej pół roku.

16

Odp: Koniec?
Nigdy napisał/a:

Piekli się, bo jej przeszkadzasz w nowym życiu. Bądź ponad to, spokój i luzik, nie wykłócaj się, nie warto.

Dawno nie byłem tak spokojny. Nie podnoszę na nią głosu i powoli dojrzewam do decyzji żeby spakować jej rzeczy i wystawić za drzwi i kazać jej iść mieszkać do koleżanek. Mam tak zrobić?  Pomóżcie.

17 Ostatnio edytowany przez wesolywojtek (2015-10-12 18:52:27)

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Piekli się, bo jej przeszkadzasz w nowym życiu. Bądź ponad to, spokój i luzik, nie wykłócaj się, nie warto.

Dawno nie byłem tak spokojny. Nie podnoszę na nią głosu i powoli dojrzewam do decyzji żeby spakować jej rzeczy i wystawić za drzwi i kazać jej iść mieszkać do koleżanek. Mam tak zrobić?  Pomóżcie.

Jeżeli masz taką możliwość to ZRÓB to teraz, wywal jej rzeczy za drzwi.

Wcześniej podnosiłeś na nią głos? Jaka Ona była w stosunku do Ciebie? Dbała o mieszkanie?

18

Odp: Koniec?

Ja bym wykazała daleko idącą obojętność.Chcesz się wyprowadzić?Droga wolna...tylko przestań o tym mówić... a zrób,nie zawracając nikomu głowy,bo nie mam czasu nie Twoje pierdolamento.

19

Odp: Koniec?

Jeżeli finansowo za mieszkanie odpowiadasz Ty, to po następnej awanturze owszem, możesz zasugerować księżniczce wypad. Chce rozstania , proszę to są konsekwencje....

20

Odp: Koniec?
Nigdy napisał/a:

Jeżeli finansowo za mieszkanie odpowiadasz Ty, to po następnej awanturze owszem, możesz zasugerować księżniczce wypad. Chce rozstania , proszę to są konsekwencje....


Tu zgadzam się z Nigdy.Jak tylko Ty partycypujesz w kosztach, to sajonara baby.

21

Odp: Koniec?
wesolywojtek napisał/a:
kacerp_1993 napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Piekli się, bo jej przeszkadzasz w nowym życiu. Bądź ponad to, spokój i luzik, nie wykłócaj się, nie warto.

Dawno nie byłem tak spokojny. Nie podnoszę na nią głosu i powoli dojrzewam do decyzji żeby spakować jej rzeczy i wystawić za drzwi i kazać jej iść mieszkać do koleżanek. Mam tak zrobić?  Pomóżcie.

Jeżeli masz taką możliwość to ZRÓB to teraz, wywal jej rzeczy za drzwi.

Wcześniej podnosiłeś na nią głos? Jaka Ona była w stosunku do Ciebie? Dbała o mieszkanie?

Czasami podnosilem głos ale uwierzcie mi tylko wtedy gdy robiła mi jakieś wyrzuty. Może byłem o nią zazdrosny trochę. Ale chodziła wcześniej do koleżanek i koleżanki jej przychodziły do nas. To powiedziała mi że nie umiem się zachować w jej towarzystwie. Tylko ze te koleżanki są jakieś dziwne. Typowe balowniczki i imprezowiczki. Nie lubię takich dziewczyn i nie umiem z takimi gadać. Razem dbalismy o dom. Nigdy nie kazałem jej sprzątać samej. Zawsze razem po połowie. A jaka byla w stosunku do mnie. Była we mnie zakochana. Sama do mnie przychodziła i tuliła się. Sama proponowala spacery ale żeby nie było ja też tak robiłem.

22

Odp: Koniec?
wesolywojtek napisał/a:

Oj kolego, moja ex ma 30 lat, a podobnie zrobiła ze mną po 6 latach. W jej życiu też pojawiły się koleżanki doradczynie + nowy facet. Twoja tez z całą pewnością ma nowego adoratora. To z nim ciągle pisze na FB.
Wiem, że to boli, ale nic nie zrobisz. Kwiaty, obiecywania zmian, płacz, błaganie tylko spowoduje, że się zbłaźnisz. Zniknij z jej życia jak najszybciej się da i nie kontaktuj się z nią przez co najmniej pół roku.

I jak twoja ex zrozumiała błąd? Napisała do Ciebie?

23

Odp: Koniec?

Bądź dla niej dobry teraz to może jej przejdzie ten nastrój.

24

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:

Jestem dość nieśmiały i uważam że malo przystojny.

Ja jestem bardzo nieśmiały i bardzo mało przystojny. To znaczy z każdym rokiem mniej nieśmiały i jeszcze mniej przystojny smile
Zapewniam Cię, że nie jest to żadną przeszkodą w nawiązywaniu zarąbistych znajomości.

25

Odp: Koniec?
MrSpock napisał/a:

Bądź dla niej dobry teraz to może jej przejdzie ten nastrój.

Tak jak napisałem wcześniej powiedziała mi że nie daje mi nadziei i żebym sie nie starał bo do kina ze mną nie pójdzie. Ona ma takie humory ale nie sądzę żeby jej przeszło. Przyjdzie weekend i znów będzie balet a ja w nocy spać nie będę mógł bo przyjdzie w nocy i będzie sie rozbijać. Mi sie wydaję że robi to specjalne

26

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:

I jak twoja ex zrozumiała błąd? Napisała do Ciebie?

Poczuła zew natury, chce się bawić. Koleżanki jej to uświadomiły, a na jakieś imprezie kogoś poznała. Jestem tego pewien.
Schemat taki sam jak w 90% przypadków.

Pozwól się jej bawić, a najlepiej zacznij się przyzwyczajać, że do Ciebie nie wróci. Boli, wiem.
Serce będzie Ci mówić, że masz walczyć o nią, ale to tylko Cię pogrąży w jej oczach.
Pół roku to taki typowy czas, po którym coś można więcej powiedzieć. Większość par po takim okresie schodziła się z powrotem.

27

Odp: Koniec?
wesolywojtek napisał/a:
kacerp_1993 napisał/a:

I jak twoja ex zrozumiała błąd? Napisała do Ciebie?

Poczuła zew natury, chce się bawić. Koleżanki jej to uświadomiły, a na jakieś imprezie kogoś poznała. Jestem tego pewien.
Schemat taki sam jak w 90% przypadków.

Pozwól się jej bawić, a najlepiej zacznij się przyzwyczajać, że do Ciebie nie wróci. Boli, wiem.
Serce będzie Ci mówić, że masz walczyć o nią, ale to tylko Cię pogrąży w jej oczach.
Pół roku to taki typowy czas, po którym coś można więcej powiedzieć. Większość par po takim okresie schodziła się z powrotem.

Masz racje chłopie. Teraz się bawi bo jest w mieście i ma wszędzie blisko a w wakacje znów zostanie sama bo mieszka na wsi i ma daleko wszędzie i nie chce jej sie wychodzić dalej niż do sklepu.

28

Odp: Koniec?

Miałeś problemy ze zdrowiem,ona Cię nie wspierała, wręcz przeciwnie - kiepska to prognoza na ewentualną wspólną przyszłość.
Teraz, gdy z Tobą zerwała, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że cierpisz, jest Ci przykro, a tymczasem ona się świetnie bawi i robi to ostentacyjnie, na Twoich oczach - dręczy Cię.
Nie czekaj, aż jej przejdzie, marne szanse, zresztą po co Ci ktoś taki?
Poproś żeby się jak najszybciej wyprowadziła, niech zniknie z Twoich oczu, szybciej dojdziesz do równowagi.
Na prawdę, nie masz po kim płakać.

29 Ostatnio edytowany przez kacerp_1993 (2015-10-12 22:20:10)

Odp: Koniec?
josz napisał/a:

Miałeś problemy ze zdrowiem,ona Cię nie wspierała, wręcz przeciwnie - kiepska to prognoza na ewentualną wspólną przyszłość.
Teraz, gdy z Tobą zerwała, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że cierpisz, jest Ci przykro, a tymczasem ona się świetnie bawi i robi to ostentacyjnie, na Twoich oczach - dręczy Cię.
Nie czekaj, aż jej przejdzie, marne szanse, zresztą po co Ci ktoś taki?
Poproś żeby się jak najszybciej wyprowadziła, niech zniknie z Twoich oczu, szybciej dojdziesz do równowagi.
Na prawdę, nie masz po kim płakać.

Nie do końca tak było. Była u mnie w szpitalu przy pierwszej operacji i po drugiej czuwała przy moim łóżku. Jednak ostatnio mi zarzuciła że zaniedbałem ją ponieważ za dużo czasu gadalem o swoim zdrowiu zamiast o czymś innym. Fakt tak było ale ja informowalem ją o wszystkim co mi lekarze mówili i kiedy wyjdę ze szpiatala. Ale gadalismy przez telefon na różne rzeczy nie tylko medyczne. Wiem ze mnie dręczy ale teraz po tygodniu jest mi to obojętne. Nie pytam gdzie idzie i kiedy wróci mam ją w nosie i widzę że dostrzega to. Teraz ja się do niej nie odzywam a zaczyna coś kombinować tylko jeszcze nie wiem co bo weszła do domu powiedziała część co sie nie zdarzało i spytała się czy zupę jem.

30

Odp: Koniec?

Jak ja kocham takie proste tematy wink Po pierwsze wywalasz babsko na zbity pysk z chaty.Dokąd? Nie,nie na bruk,Ty jesteś gentlemanem,niech spada do koleżanek,na pewno przyjmą ją z otwartymi ramionami (raczej wątpię,hehehe)Po drugie,no co? Ano idziesz z kumplami na piwo,bo na pewno się stęsknili jak byłeś na tych operacjach,a po piwku azymut na objazd klubów i wyrywanie dupencji.I ani mi się waż z pindą utrzymywać jakiegoś kontaktu,ma poczuć stratę,rozumiesz? I albo to doceni (będzie chciała wrócić,a Ty ją olejesz,tak,olejesz,żeby bolało mocno,inaczej nie zrozumie co zrobiła,a potem ew.się zastanowisz,cały czas chodząć z kumplami na piwo smile,trzeba babsko "przebiegunować" po prostu),albo nie doceni,i tym lepiej dla Ciebie,bo po kiego wafla być z kimś takim.

31

Odp: Koniec?

Witam Was znów. Wybaczcie, że odświeżam ten temat ale nie będę nowego zakładać a tutaj jest wszystko opisane. Piszę do Was bo sam już nie wiem co mam robić ze sobą. Wyrzuciłem ją z domu tydzień temu. Wzięła swoje najpotrzebniejsze rzeczy i wyszła. W niedziele była po kolejne ale jeszcze sporo zostawiła. Przyszła taka uśmiechnięta i szczęśliwa. A jak ją spytałem czy dobrze jej to odpowiedziała, że nigdy taka szczęśliwa nie była. Czy to pozory? Naprawdę nie przeżywa tego rozstania? Niby znalazła nowe mieszkanie podobno takie fajne ale jej rzeczy ciągle są. Miała być wczoraj po resztę ale nie przyszła. A ja od tamtego tygodnia zbytnio nie mogę sobie z tym poradzić. Na uczelni niby wszystko jest ok i przy znajomych też udaję, że nic się nie stało ale to bardziej taka maska. Bardzo mi jej brakuje szczególnie wieczorami. Jak wracam z uczelni mam nadzieję, że będzie stała przy drzwiach i powie przepraszam. Ale tak nie jest. Coraz bardziej doskwiera mi samotność i tęsknota za nią. Dzisiaj zastanowiłem się czy przypadkiem nie zaproponować jej spotkania, żeby usiąść w neutralnym miejscu i pogadać. Sam nie wiem co mam robić. Chciałbym ją odzyskać ale coraz bardziej wydaje mi się to niemożliwe. Nie wiem czy kogoś poznała ale zanim ją wyrzuciłem z domu pisała z kimś na fb. Poprosiłem żeby ściszyła dźwięki bo było już późno a ja nie chciałem słuchać ciągle że wiadomość dostała. Powiedziałem żeby się uspokoiła bo ja nie chcę słuchać że gada z koleżankami to odpowiedziała mi, że skąd wiem, że z koleżankami. Co robić? zaproponować spotkanie? Wydaje Wam się, że ma kogoś? Dziękuje za odpowiedzi.

32 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-22 14:40:45)

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:

Wyrzuciłem ją z domu tydzień temu.

Ale, ale...

kacerp_1993 napisał/a:

Co robić? zaproponować spotkanie? Wydaje Wam się, że ma kogoś? Dziękuje za odpowiedzi.

Na Jej miejscu wyśmiałabym Ciebie, gdybyś zaproponował powrót. Podjąłeś decyzję to trzymaj się jej - więcej odpowiedzialności za własne decyzje.

33 Ostatnio edytowany przez kacerp_1993 (2015-10-22 14:47:38)

Odp: Koniec?

Nie mogłem już na nią patrzeć i na jej niby szczęście dlatego wyrzuciłem ją z domu. Mam trochę wyrzuty sumienia z tego powodu to przyznaję się Wam. Ale tak bardzo za nią tęsknie. Chciałbym się z nią spotkać i tylko pogadać ale obawiam się, że znów pomyśli, że ją o coś proszę.

34 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-22 15:36:08)

Odp: Koniec?

Chłopie widać, że nie do końca słuchasz rad albo jak zrobiłeś A to nie nie zrobiłeś B. Musisz teraz pozbyć się jej rzeczy a jak nie odbiera powiedz ze ma czas do i jesli nie odbierze to wywalasz na smietnik. Jak materialistka przyleci od razu. A czemu nie przezywa. Bo skreslila Cie juz wczesniej ale tego nie dostrzegales.

Poza tym te wczesniejsze gierki miedzy wami...wybacz ale wydaje mi sie z obu waszych stron jakiejs wielkiej milosci nie bylo. Ot zachowania zewnetrzne byly ale to chyba nie byla prawdziwa milosci i z jej i z twojej strony.

35

Odp: Koniec?

Bardzo mi Ciebie chłopie szkoda, tęsknisz za kobietą, która ma w dupie Ciebie - ewidentnie. Zastanów się jak mogłeś o nią dbać, jeśli byłeś w szpitalu? Skoro się słucha koleżanek to pozwól jej odejść i nie wspominaj tego, nawet sobie popłacz, płacz oczyszcza duszę. Z resztą sam przeżywam rozstanie, ale nie staram się pokazywać jej tego, że za nią tęsknie, jak mam ochotę się wyżalić to piszę do znajomej, która ona nie zna. Kobieta Cię nie kocha, jesteś w jej oczach pizdą. Mówisz, że nie jesteś przystojny, no jak jej tak mówiłes to z pewnością ona czuła, że żyje z cipą a nie facetem. Byłeś jej na każde pstryknięcie palcem. Wszystko robiliście razem. No wybacz, że tak na Ciebie najeżdżam, ale weź się w garść. Ona dokładnie widzi, że cierpisz z jej powodów i daje jej to satysfakcje. Na pewno masz jakąś koleżankę na uczelni, zacznij się spotykać z koleżankami, przebywaj częściej w ich towarzystwie, niech ona zauważy, że umiesz sobie z bez niej radzić... A po co jej facet, który użala się nad sobą? Wyluzuj. I mogę Ci powiedzieć tylko tyle, że robisz z siebie desperata a ona pewnie się śmieje z Ciebie wśród znajomych... Zamiast siedzieć w domu to idź z jakimś znajomym na spacer, skoro to lubisz. Alkoholu nie pij - odradzam w Twojej sytuacji emocjonalnej. Nie rozumiem po co cierpisz po takiej osobie? Chcesz mieć kobietę, która traktuje Cię jak zabawkę? Znudzisz się jej i odłoży na miejsce? Skoro odeszła to nie zatrzymuj  NIGDY żadnej kobiety, uszanuj jej decyzję i automatycznie jeśli już mieszkasz z laską to się wyprowadź sam... Wyszedłeś na frajera w jej oczach i nie licz już na jej powrót! Nawet sie nie łudź. Nie analizuj co myśli ona, jak ona się czuje, skoro ma w dupie Twoje uczucia...Wiesz dlaczego tęsknisz? Bo dała Ci kosza i stała się ona w Twoich atrakcyjna, jest dla Ciebie wyzwaniem. Tak niestety reaguje nasz mózg, ale można nad tym zapanować. Coś podobnego przechodziłem rok temu i dwa lata temu z dwoma innymi laskami. Po czasie już wiem, że nie były warte mojego zachodu. Skup się na sobie i na nauce. A jak czujesz się samotny to idź sobie nawet do jakiejś galerii, do pizzernii tam gdzie są ludzie i np. zacznij czytać książkę. I nawet jak Ci nie jest do śmiechu to zacznij się uśmiechać. Zaproś jakąś koleżankę, która Ci się podoba. Żyj tak jak żyłeś zanim z nią byłeś w związku. Nie rób z siebie pipki! Nie masz czego żałować, uwierz mi! Wejdź w google i wpisz: Robert Marchel - koleś zmieni Twoje nastawienie, ale trzeba pracy nad sobą.

36

Odp: Koniec?

Spakuj jej rzeczy i powiedz, że ma po zajęciach je zabrać albo znajdą się w śmietniku. Jeśli Cię będzie zbywać to zostaw jej rzeczy w dziekanacie. Jeśli ona nie miała skrupułów
w stosunku do Ciebie to Ty też nie miej. Nie była Ciebie warta. Za kilka miesięcy jak się już wykurujesz, będziesz się śmiać z tego. Tylko zacznij myśleć o sobie... Jej już nie ma... A po drugie widać po Tobie, że nie jesteś stanowczy. To złą kobieta była, ale nie masz co się zadręczać... Nie kochała Ciebie o czym możesz się przekonać teraz.

37

Odp: Koniec?

kacerp,zrobiłeś jak należy,ale zatrzymałeś się w pół drogi.Mężczyznę poznaje się po tym jak kończy,pamiętaj wink Tak jak mówią koledzy wyżej,teraz każ Jej zabrać resztę rzeczy,a jak nie to śmietnik (i nigdzie nie wysyłaj ani nie zawóź,nie będziesz ponosił kosztów Jej śmierdzielstwa).
I człowieku,w miasto,w miastoooo wink...Piszesz o Jej zadowoleniu i uśmiechu,to jest maska,zakłada Ją, bo chce CI pokazać,że ma w du...to że wykonałeś prawidłowy ruch i wywaliłeś Ją z chaty.A pokazałeś jaja,i Ją to zabolało,a teraz chce się odegrać tą śmieszną "grą" w nieodbieranie rzeczy.Zakończ to tak samo jak jak z "eksmisją".Pokaż,że jesteś mężczyzną i żadna baba nie będzie Tobą pomiatać.
I nie rozczulaj się,życie to sen wariata,bywa pięknie,bywa źle,ale nigdy żaden z tych stanów nie trwa wiecznie,przyjdą lepsze dni po gorszych...

38 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-22 23:11:29)

Odp: Koniec?
kacerp_1993 napisał/a:

Nie mogłem już na nią patrzeć i na jej niby szczęście dlatego wyrzuciłem ją z domu. Mam trochę wyrzuty sumienia z tego powodu to przyznaję się Wam. Ale tak bardzo za nią tęsknie. Chciałbym się z nią spotkać i tylko pogadać ale obawiam się, że znów pomyśli, że ją o coś proszę.

Masz rozdwojenie jaźni czy jakiś głębszy problem? Fakt dziewczyna myśli tylko o Sobie i tak naprawdę ma Ciebie w głębokim poważaniu. Za to Ty chyba Sam nie wiesz czego chcesz i emocje biorą górę. Teraz mnie wkurza to won. Później tak mi smutno to już chcę, aby wróciła w podskokach.
Z takim podejściem to Ty dobrego związku nie zbudujesz. Konsekwencja to podstawa - wysyłanie jasnych komunikatów. Abstrahując od tego jaką jest osobą, pomyśl co byś pomyślał na Jej miejscu? Chyba, że jest rozkapryszoną księżniczką (w sytuacji oczywiście zamiany ról)?

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026