Krejzolka82 napisał/a:Iceni napisał/a:Krejzolka82 napisał/a: Iceni ale przecież wiadomo, że wygląd się liczy, więc oczywistych rzeczy nie trzeba co chwilę pisać.
Jak to nie? Tu co trochę jakaś babeczka pisze, że dla niej wygląd się nie liczy, w wątkach o kasie nie liczy się kasa, a w wątkach o X nie liczy się X...
Dla kobiet liczy się tylko miłość.
Miłość.
MIŁOŚĆ.
Przepraszam, powinnam na samym początku napisać.
Tak, dla mnie liczy się wygląd na samym początku znajomości.
Mało prawdopodobne, żebym zainteresowała się facetem, który nie podoba mi się fizycznie.
Hm... I tu pojawia się problem. Bo co, jeżeli a początku facet mi się nie podoba, za to podobają inne jego cechy, przez które nie chce go "odpuscic" i kończy się to na tym, że wgapiam się w niego tak długo, aż znam całą jego twarz na pamięć i w końcu potrafię znaleźć to, co mi się podoba?

2. Jest u mnie w pracy facet, młody jeszcze bardzo, taki na granicy chłopięcego wygladu (ma tak 25-28 lat max, właśnie przez ten wygląd nie potrafię ocenić jego wieku).
Przez kilka tygodni jak do nas przyszedł w zasadzie nawet go nie zauważyłam (bo rozmawiałam z nim czego ja nie pamiętam
)
Pewnego dnia wszedł do kuchni rozmawiając z kimś przez telefon i się śmiał. I Dopiero wtedy dotarło do mnie na kogo ja patrzę. Facet jest absolutnie piękny (nie chodzi o to, że jest "zrobiony", nie - ma urodę z greckich posądów - idealne proporcje ciała, twarzy, skóra bez jednej, cholernej skazy!).
Mnie to trzymało przez kilka nastepnych tygodni i nawet byłoby mi się już zaczęło robić głupio z tego powodu, gdyby do pracy nie przyszła L. I przypadkiem nie zobaczyłam jej reakcji na jego widok

Ale... jakimś cudem przez kilka tygodni patrzyłam na niego, rozmawiałam z nim (!) i tego nie dostrzegałam!
Uroda to jest dziwna sprawa...