Ja tu takie piękności wrzuciłem i nikt nie pochwalił. ![]()
Podobne tematy
Dałabym mojego kolejnego 'crusha' od 2 dób, ale znowu byłby to aktor porno więc.. może lepiej nie ![]()
263 2015-12-27 12:10:37 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-12-27 12:11:41)
Moim zdaniem dziewczyny od Przemusia najładniejsze ( i facet ode mnie
). Salma ma w sobie coś nieprzyjemnego.
Ja tu takie piękności wrzuciłem i nikt nie pochwalił.
Metyl ja zauważyłem, ja biorę wszystkie blondyny, takie to by nosił wyżej niż everest
265 2015-12-27 12:54:20 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2015-12-27 13:08:20)
Moim zdaniem dziewczyny od Przemusia najładniejsze ( i facet ode mnie
). Salma ma w sobie coś nieprzyjemnego.
Fajnie że masz podobne zdanie, na deviancie jest pelno pięknych kobiet, jak chcesz to sobie wyszukaj i naciesz oko ![]()
266 2015-12-27 13:11:28 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-27 13:11:42)
Dałabym mojego kolejnego 'crusha' od 2 dób, ale znowu byłby to aktor porno więc.. może lepiej nie
No właśnie ;P Od panów jakoś kwestii porno chyba nie było tutaj ![]()
Osobiście przepadam za Emily Addison

Nie wiem dlaczego, ale po prostu autentycznie podoba mi się jej osoba
oczy Lwa napisał/a:ten "Przemus" to faktycznie takie dzieci,dziewczynki wrzuca.
Mi tam się takie podobają, ale te osoby to faktycznie nie dzieci, wiem bo sprawdziłem , taka uroda poprostu
Nie martw się Przemuś, wrzucasz po prostu ładne, młode dziewczyny. Niektóre panie widocznie nie mogą znieść że ktoś ma taki gust. ![]()
Z taka dziecięcą urodą fajnie jest na starość gdy nie widać wieku ![]()
269 2015-12-27 13:23:18 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-27 13:23:58)
Z taka dziecięcą urodą fajnie jest na starość gdy nie widać wieku
Gorzej jak jest na odwrót ;P
mam 24 lata, a z zarostem ludzie dają mi 30+ ![]()
To dopiero odwrotna magia
Ale u faceta fajnie jak wygląda dojrzalej
Kobiety raczej starają się zawsze młodziej





272 2015-12-27 13:54:39 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-12-27 14:20:53)
podwojniak
273 2015-12-27 14:19:29 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-12-27 14:20:41)
Jakie dziewczynki...Emilia Clarke (ta śliczna blondynka) ma 28 lat. Ta ze stron wcześniej może mieć zarówno 17-naście, jak i 20-kilka. To zależy; mnie zazwyczaj też biorą za dużo młodszą, więc z autopsji wiem jak to bywa. Mnie one najbardziej wpadają w gust, bo są takie delikatniutkie. Są imo kwintesencją słowa "śliczność".
Ta ze zdjęcia Lucyfera666 będzie się pewnie podobać większości mężczyzn. Z wiadomych względów ![]()
Poniżej, moje kobiece ideały




lilly, pierwsza z nich bardzo mi się podoba. Pozostałe niezbyt (zwłaszcza druga). Swoje kobiece typy chyba wklejałam do tematu założonego przez Ciebie (chyba o pięknie czy jakoś tak). ![]()
Ale u faceta fajnie jak wygląda dojrzalej
![]()
Kobiety raczej starają się zawsze młodziej
To co ja mam zrobić jeżeli ja wyglądam dziecięco, a jestem starszy niż Lucyfer
chloe2 napisał/a:Ale u faceta fajnie jak wygląda dojrzalej
![]()
Kobiety raczej starają się zawsze młodziejTo co ja mam zrobić jeżeli ja wyglądam dziecięco, a jestem starszy niż Lucyfer
Wiesz to moja opinia, wolę wyglądających dojrzale facetów ale przeciez są i takie kobiety które lubią chłopięcą urodę.
U kobiet zawsze lepiej jak wygląda młodo.
eh lilly z tych dziewczyn co tu wrzuciłaś to mi się żadna bardziej niż trochę nie podoba, jak widać o gustach się nie rozmawia a ten temat jest właśnie o gustach ![]()
No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
279 2015-12-27 18:25:21 Ostatnio edytowany przez ciastko22 (2015-12-27 18:26:10)
No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
to ja nie powinnam z domu wychodzić w takim razie.
Mam 185 (chyba, w dowodzie zapisałam 182, bo mi głupio było). Chłopcy, faceci, którzy mnie gdzieś tam podrywali, albo z którymi się spotykałam, to mówili, że to wielki atut, że wcale im to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Ale boje się, sama nie jestem pewna tego. Boję się, że idąc ulicą odstraszam ludzi. Mam ładną figurę, jestem szczupła, zgrabna, nogi mam szałowe ^^ buzia też nie brzydka. Ale przez wzrost czuje się mało pewna siebie. Faceci często się niżsi ode mnie. Nie przeszkadza mi to jeżeli facet ma 175. 10 cm różnicy większego problemu nie stanowi dla mnie, ale więcej bym nie dała rady pewnie. Tyle że nie czuje się kobieca... taka wystająca w tłumu w tramwaju... Żaden facet nie chce mieć wielkoluda, nawet jeżeli on sam jest wysoki...
A co do tematu. Ja nie lubię fantazjować o jakiś ideałach piękna, takich sławnych z internetu... Najchętniej bym tu wstawiła zdjęcie chłopaka, z którym niestety jak się okazało byłam w układzie, a nie związku... on mi się podobał :C
Ot zarost, to praktycznie warunek konieczny dla mnie. Na innych facetów po prostu nie mogę spojrzeć, nie są dla mnie atrakcyjni, ale zarost zadbany(!).
W pierwszym poście, autor wspomina o męskich tyłeczkach. Kurde aż się rozmarzyłam!!!
Facet powinien być w miarę kształtny. W sensie, że nie wychudzony, ale też nie otyły. No taki "normalny". O rzeźbę nie zabiegam. Jakoś niepotrzebne mi do szczęścia są kaloryfery.
A buzia, no buzia musi być no nie wiem. Ten zarost no... Nie oszukujmy się. Jakby ogolić większość facetów na ulicy, no to nieciekawie by wyglądali. To jest trochę taka maska, która wpływa na to, że facet jest przystojniejszy...
No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
Ale przecież możesz się umawiać z równymi albo wyższymi od siebie, lub po prostu to zaakceptować że wysoka z ciebie dziewczyna, wtedy nie miałabyś się czym przejmować, nie sądzisz
Ja też bym powrzucała 'normalnych', z ulicy gości, tylko w moim typie. Tacy normalni to najczęściej właśnie w pornosach
no, może niektórzy nieco powyżej średnią.
A zarost u faceta zawsze mnie jakoś kręcił, ale nie wszystkim pasuje. Też inna sprawa, że czasem w niektórych sytuacjach przeszkadza, ale da sie przeżyć dla efektu wizualnego ![]()
Nie będę wrzucać kolejnych zdjęć, bo to bez sens. Powiem tylko, że bardzo mi leży ta moda na drwali ![]()
po prostu to zaakceptować że wysoka z ciebie dziewczyna, wtedy nie miałabyś się czym przejmować, nie sądzisz
no ale ona ma tak właśnie chyba, że ciężko zaakceptować i ja tez nie dałabym rady umawiać się z niższym. niby miłość na to nie patrzy ale jednak nie. choć o to ciężko bo ja mała jestem.
No tak ciężko mi zaakceptować,że tyle jest małych facetów,albo inaczej ja jestem taka wielka. Normalny wzrost u kobiety to chyba 165 cm.
284 2015-12-27 23:22:56 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-27 23:24:17)
meinekleine: no to wysoka jesteś, ale wiesz co? Masz dłuuugie ( i jeśli wysportowane przy okazji) i piękne nogi
Ciesz się tym.
Sporo facetów, zwłaszcza tych wysokich lubi takie kobiety w typie modelek high fashion - spójrz jak się dobierają gwiazdy hollywood
tam same modelki
Ostatnio to tu same zdjęcia wrzucamy...a tak właściwie to o czym miał być ten wątek? Bo chyba nie o tym..?
No tak ciężko mi zaakceptować,że tyle jest małych facetów,albo inaczej ja jestem taka wielka. Normalny wzrost u kobiety to chyba 165 cm.
I co z tym zrobisz, nie zamierzasz się przecież męczyć z tym kompleksem całe życie, w sumie może jest odwrotnie że to mali mężczyżni mogą mieć z tym kompleks bo nie są wyżsi, zresztą nie wiem, ja chodzę po ulicach i wcale tych niewysokich wielu nie widuje
meinekleine: no to wysoka jesteś, ale wiesz co? Masz dłuuugie ( i jeśli wysportowane przy okazji) i piękne nogi
Ciesz się tym.
Sporo facetów, zwłaszcza tych wysokich lubi takie kobiety w typie modelek high fashion - spójrz jak się dobierają gwiazdy hollywood
tam same modelki
Popieram ja z tych wyższych, i mnie to pasi
Ostatnio to tu same zdjęcia wrzucamy...a tak właściwie to o czym miał być ten wątek? Bo chyba nie o tym..?
O upodobaniach miał być jak mi się zdaje, w sumie to o tym wciąż jest, ale możemy to jeszcze rozwinąć
meinekleine: no to wysoka jesteś, ale wiesz co? Masz dłuuugie ( i jeśli wysportowane przy okazji) i piękne nogi
Ciesz się tym.
Sporo facetów, zwłaszcza tych wysokich lubi takie kobiety w typie modelek high fashion - spójrz jak się dobierają gwiazdy hollywood
tam same modelki
No tak, niby to spoko
Ale nie jetem modelką i nie żyję w środowisku modelów lub siatkarzy.
Przemek, też dobra opcja, chodź facet chyba jednak woli drobniutką malutką kruszynkę ;p
No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
A z facetem swojego wzrostu albo troszkę wyższym byś się umówiła?
to ja nie powinnam z domu wychodzić w takim razie.
Mam 185 (chyba, w dowodzie zapisałam 182, bo mi głupio było). Chłopcy, faceci, którzy mnie gdzieś tam podrywali, albo z którymi się spotykałam, to mówili, że to wielki atut, że wcale im to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Ale boje się, sama nie jestem pewna tego. Boję się, że idąc ulicą odstraszam ludzi. Mam ładną figurę, jestem szczupła, zgrabna, nogi mam szałowe ^^ buzia też nie brzydka. Ale przez wzrost czuje się mało pewna siebie. Faceci często się niżsi ode mnie. Nie przeszkadza mi to jeżeli facet ma 175. 10 cm różnicy większego problemu nie stanowi dla mnie, ale więcej bym nie dała rady pewnie. Tyle że nie czuje się kobieca... taka wystająca w tłumu w tramwaju... Żaden facet nie chce mieć wielkoluda, nawet jeżeli on sam jest wysoki...
Fajne masz podejście. Mam niewiele mniej niż Ty i nie miałbym nic przeciwko Twojemu wzrostowi. Gorzej że z zarostem u mnie źle i już mnie nie chcesz. ![]()
meinekleine napisał/a:No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
A z facetem swojego wzrostu albo troszkę wyższym byś się umówiła?
ciastko22 napisał/a:to ja nie powinnam z domu wychodzić w takim razie.
Mam 185 (chyba, w dowodzie zapisałam 182, bo mi głupio było). Chłopcy, faceci, którzy mnie gdzieś tam podrywali, albo z którymi się spotykałam, to mówili, że to wielki atut, że wcale im to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Ale boje się, sama nie jestem pewna tego. Boję się, że idąc ulicą odstraszam ludzi. Mam ładną figurę, jestem szczupła, zgrabna, nogi mam szałowe ^^ buzia też nie brzydka. Ale przez wzrost czuje się mało pewna siebie. Faceci często się niżsi ode mnie. Nie przeszkadza mi to jeżeli facet ma 175. 10 cm różnicy większego problemu nie stanowi dla mnie, ale więcej bym nie dała rady pewnie. Tyle że nie czuje się kobieca... taka wystająca w tłumu w tramwaju... Żaden facet nie chce mieć wielkoluda, nawet jeżeli on sam jest wysoki...Fajne masz podejście. Mam niewiele mniej niż Ty i nie miałbym nic przeciwko Twojemu wzrostowi. Gorzej że z zarostem u mnie źle i już mnie nie chcesz.
No tak , równy ze mną może być . Byle nie niższy.
Elle88 napisał/a:meinekleine: no to wysoka jesteś, ale wiesz co? Masz dłuuugie ( i jeśli wysportowane przy okazji) i piękne nogi
Ciesz się tym.
Sporo facetów, zwłaszcza tych wysokich lubi takie kobiety w typie modelek high fashion - spójrz jak się dobierają gwiazdy hollywood
tam same modelki
No tak, niby to spoko
Ale nie jetem modelką i nie żyję w środowisku modelów lub siatkarzy.
Przemek, też dobra opcja, chodź facet chyba jednak woli drobniutką malutką kruszynkę ;p
Nie mierz wszystkich jedną miarą, upodobania u nas też są różne, sam to zauważyłem, więc z tą malutką kruszynką to bym się wstrzymał,
Fajnie że są tu jeszcze kobiety wyższe ode mnie
, i mają podobne dylematy
...
Ale nie możecie wyeksponować tego co najlepsze u Was, tylko przejmować się wzrostem?
Pamiętajcie, że ze wzrostem nic nie możecie zrobić a wszystko inne można troszeczkę pozmieniać ![]()
A Ty Miśka tylko o jednym. ![]()
A ja mam kolezanke co ma chyba 175 właśnie i nie narzeka na wzrost. ze spodniami ma problem ale faceta ma wyższego. jakby miała 190 to rozumiem ale 175 to nie tak tragicznie
297 2015-12-28 00:02:50 Ostatnio edytowany przez ciastko22 (2015-12-28 00:05:41)
meineklein
u mnie większość kolezanek jest twojego wzrostu. Jak dla mnie to idealna miara na kobietę. Możesz nosić szpilki i będziesz trochę wyższa, albo tego samego wzrostu. I też nie za mało, ja malutkich kobiet nie lubię (bez urazy
) Poprostu jak wysoka osoba, facet czy kobieta, spotyka się z osobą 165, no to jest tak cholernie trudno rozmawiać, iść kolo siebie na ulicy etc. Ja dostaje pierdolca jak idę z koleżanką krasnalem... Może to i urocze jak dziewczyna musi stawać na palce by pocałować chłopaka,ale nie sądzę żeby to było komfortowe na dłuższą metę. Taka moja subiektywna opinia wysokiej osoby.
Łógiń
Pierwsza miłość była gładka jak pupcia niemowlaka, wiec nie ma reguły. Trzeba mieć to "coś". Cholerne "coś" co sprawia że osoba z wyglądu jest interesująca. No bo nie da się zakochać w kimś kto nam się z wyglądu nie podoba, przynajmniej tak mi się wydaje.
meineklein
u mnie większość kolezanek jest twojego wzrostu. Jak dla mnie to idealna miara na kobietę. Możesz nosić szpilki i będziesz trochę wyższa, albo tego samego wzrostu. I też nie za mało, ja malutkich kobiet nie lubię (bez urazy) Poprostu jak wysoka osoba, facet czy kobieta, spotyka się z osobą 165, no to jest tak cholernie trudno rozmawiać, iść kolo siebie na ulicy etc. Ja dostaje pierdolca jak idę z koleżanką krasnalem... Może to i urocze jak dziewczyna musi stawać na palce by pocałować chłopaka,ale nie sądzę żeby to było komfortowe na dłuższą metę. Taka moja subiektywna opinia wysokiej osoby.
Łógiń
Pierwsza miłość była gładka jak pupcia niemowlaka, wiec nie ma reguły. Trzeba mieć to "coś". Cholerne "coś" co sprawia że osoba z wyglądu jest interesująca. No bo nie da się zakochać w kimś kto nam się z wyglądu nie podoba, przynajmniej tak mi się wydaje.
Poprawia mi się humor coraz bardziej
Nie wiem czy to zależy od miejsca zamieszkania czy co. W dużych miastach spotkać wysokiego faceta to nie problem. A u mnie same krasnale ogrodowe. Małe miasto, małe ludki? ![]()
Dziewczyny a wy się tak zastanówcie co i czemu by wam przeszkadzało tak naprawdę - wizja randki/związku z niższym facetem czy opinia znajomych/koleżanek/rodziny... Bo pewnie to siedzi w waszych głowach a same sobie zamykacie drogę przed paroma potencjalnie fajnymi facetami...
Mały facet? Nie pociąga mnie taki krasnal. Bez obrazy . Czułabym się jak z dzieckiem.
Okej, widzę że trafił się ciężki przypadek. W taki sposób nie będziemy rozmawiać.
302 2015-12-28 00:19:47 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-28 00:20:48)
Mi w niskich przeszkadza to, że ciężko przytulic się do takiego bo raczej jest to jak przytulanie dziecka.. w facecie musze mieć poczucie bezpieczeństwa i opieki która się czuje bardziej przy wyzszym.
jeszcze mojego wzrostu ok ale nie nizszy
303 2015-12-28 00:23:08 Ostatnio edytowany przez meinekleine (2015-12-28 00:43:44)
Metyl ,ale co ja na to poradzę,że nie pociągają mnie faceci niskiego wzrostu i dodatkowo o drobniejszej budowie ciała? Na siłę nie da rady, nie jestem desperatką.
Mały facet? Nie pociąga mnie taki krasnal. Bez obrazy . Czułabym się jak z dzieckiem.
Mam znajomego, który jest o głowę niższy od partnerki i jakoś im to nie przeszkadza. Każdy ma swój gust i trzeba się dostosować ![]()
Metyl ,ale co ja na to poradzę,że nie pociągają mnie faceci niskiego wzrostu i dodatkowo o drobniejszej budowie ciała? Na siłę nie da rady, nie jestem desperatką.
Dorośnij. Albo przynajmniej pozbądź się swojego chamstwa. Tyle ode mnie w tym temacie.
306 2015-12-28 00:25:09 Ostatnio edytowany przez ciastko22 (2015-12-28 00:28:23)
Mały facet? Nie pociąga mnie taki krasnal. Bez obrazy . Czułabym się jak z dzieckiem.
Kiedyś mój znajomy się śmiał,że z moim chłopakiem wyglądam jak matka z dzieckiem. No był tak o te 7-10 cm niższy(co wcale nie jest dużo!) Skwitkowałam,że w takim razie ma seksy mamuśke przy boku
Ale wierzę,że może to być duży problem dla ciebie....
Inaczej tez na to patrzę,bo u mnie -10cm to jest koleś twojego wzrostu,trochę niższy, czyli całkiem okej. A u ciebie -10, no to ja obiektywnie tez stwierdzam,że to trochę mało na faceta...
Ale cóż mają zrobić nasi mali Panowie? Przecież nie urosną juz, a my nie zmalejemy, trzeba ich kochać jakimi są, zakładam ze im jest gorzej być niskim,niż nam bycie wysokimi,fajnymi laskami ![]()
Łógiń
Pierwsza miłość była gładka jak pupcia niemowlaka, wiec nie ma reguły. Trzeba mieć to "coś". Cholerne "coś" co sprawia że osoba z wyglądu jest interesująca. No bo nie da się zakochać w kimś kto nam się z wyglądu nie podoba, przynajmniej tak mi się wydaje.
Fakt, fakt. Jeśli chodzi o zarost to max trzydniowy w moim wypadku. Potem już widać jaki jest rzadki.
Mały facet? Nie pociąga mnie taki krasnal. Bez obrazy . Czułabym się jak z dzieckiem.
Czy miło by Ci było gdyby ktoś na forum określał dziewczyny Twojego wzrostu mianem żyraf? Np. "Taka wielka? Nie pociąga mnie taki olbrzym, na spacerze czułbym się jak z żyrafą. Bez obrazy."
Sama masz kompleksy a brzydko się wyrażasz o innych, co może pogłębić albo wygenerować czyjś kompleks. Barrrdzo mnie wkurza taka hipokryzja.
Fakt , przesadziłam. Przepraszam.
Lwica_ napisał/a:Tak, poniżej tej granicy jesteście półmężczyznami dla kobiet, które uparcie chcą mieć faceta 180+.
A już odrzucanie faceta tylko i wyłącznie ze względu na tego typu dodatki to już dla mnie objaw kompletnego zjełopienia i zdania na ten temat nie zmienię. Ok - można kogoś odrzucić bo nie wiem, nie potrafi rozmawiać, bo jest skąpy, chamski, prostacki czy nie myje się ale odrzucać bo mam parę cm mniej albo ma nie taki kolor włosów? Oh come on.
Może i jest niewiele ale takie zachowanie zawsze mnie na swój sposób, oburzało, oburza i oburzać będzie. Poza tym jak już wspominałem - ja gdyby 'przystawiała' się do mnie jakaś dziewczyna czy kobieta nie pójdę w świat i nie będę robił jazd o tym jakie to 'grube/brzydkie/niezadbane/stare/nieodpowiednie/etc etc' na mnie lecą i co to one sobie nie myślą. Jest różnica?
Bo tu się rozchodzi o poczucie wartości takiego (w tym przypadku jej) osobnika. Jeżeli ktoś ma poczucie wartości w normie to nie będzie nikogo obrażał, czy lżył. Ponieważ na drodze zawsze stanie jego pozytywny obraz. Jeżeli widzi się fatalnie, ma kompleksy, nie akceptuje siebie, kieruje się przemocą wobec siebie - to nic nie staje na drodze. Ot. Ktoś kto wie co to szczęście nie będzie odbierał tego innym i sprawiał przykrości.
Dobry nauczyciel pouczy - nie wyszydzi.
Dobry rodzic wybaczy i pouczy.
Najwięcej wymagań mają laski, które same mają kompleksy.
310 2015-12-28 04:03:56 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-12-28 04:05:04)
No okej, a jeśli dziewczyna jest wysoka? tak jak ja 175 cm . Sorry ,że tak cały czas podkreślam ten wzrost,ale to mój mega kompleks. Głupio mi jak facet sięga do mojego ramienia.
Hmm mam 186/187cm i w moim odczuciu Twoj wzrost jest jak najbardziej w normie. Nie jestes za wysoka :-)
311 2015-12-28 05:53:58 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-12-28 07:18:49)
Najwięcej wymagań mają laski, które same mają kompleksy.
No i faceci zakompleksieni.."Im brzydszy facet tym wieksze wymagania wzgledem KOBIETY wygladu"
Wiesz jak facet jest niezbyt atrakcyjny,albo nie mial az takiego powodzenia jakby chcial,to on bardzo pragnie spragniony jest atrakcyjnej laski,zeby zrekompensowac braki swojej urody,oni maja szczegolne "parcie na punkicie wygladu"
dochodzi tez pokazanie sie przed kolegami "ja to mam laske seksbombe" itp... Automatycznie wzrasta mu poczucie wartosci.
JESLI chodzi o Panie to one natomiast bardzo czesto dziela ludzi na kategorie,poziomy... "nie moj poziom" itp,itd.. Glupie to prozne,powierzchowne,do tego prawie caly czas porownuja sie do innych kobiet .
A tak naprawde chodzi o calkosztalt:
Czlowiek madry zyciowo,inteligentny,rozwazny,uczciwy ...a nie to ze ma dwa dyplomy,bo wyksztalcenie dyplomy nie oznaczaja madrego czlowieka...
DOBRA My tak o tych idealach,a co bedzie jak te nasze idealy MISS itp za 6,15 lat zmienia sie..bo to nieuniknione ![]()
KAZDEGO zyjacego to czeka ,ze bedzie pomarszczony,w kanonach urody-nieatrakcyjny... I co wtedy ? ... teraz to sie tak ladnie pisze ![]()
Juz o tym pisalam w innym watku facet niedojrzaly,zakompleksiony,powierzchowy,chodz na pozor moze grac "pewnego siebie"... Nie jest w stanie,balby sie byc z Kobieta inna,odstajaca od kanonow piekna ,do tego obawial by sie opini innych...
Mam znajoma fajna kobieta,zadbana,ladnie ksztalnie zbudowana,nie za duzo nie za malo,ladne nogi,ladny biust,sexy pupa taka Seksbomba,rozsadna,madra kobieta,mentalnie bardzo dojrzala,wiele w zyciu przezyla,to oczywiscie inne zlosliwe znajome-KOBIETY jej zarzucaja wytykaja ,ze ona nie ma takiego dobrego wyksztalcenia jak one
dla mnie ona ta "mniej wyksztalcona"jest bardziej dojrzala mentalnie,wyrozumiala,serdeczna bardziej wartosciowa osoba,niz te "WYKSZTALCONE ,powierzchowne,zbyt pewne swego ciuzie".
Moja żona ma 173cm wzrostu, więc jak na kobietę jest stosunkowo wysoka. Ja mam 170 cm. Szczerze mówiąc nigdy nie zwracaliśmy uwagi na różnicę wzrostu, a np. jak ubierze szpilki to jest jeszcze wyższa. Nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi, ani nie skomentował. A ja nigdy nie miałem kompleksu tego, że jestem stosunkowo niski. Natomiast nie ma nic złego w tym, że wysokim kobietom nie podobają się niscy faceci. Mi np. wysokie i zbyt szczupłe kobiety też się nie podobają i są dla mnie totalnie aseksualne i niepociągające. Właśnie kojarzą mi się z takimi żyrafami/wieszakami chociaż nigdy tak do nikogo nie powiedziałem, żeby nie obrazić. Każdy ma swoje preferencje. Ja zawsze lubiłem niskie kobietki a jednak żonę mam odrobinę wyższą. Nigdy nie wiesz jak to wyjdzie;)
313 2015-12-28 10:20:08 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-12-28 10:48:25)
Dokładnie, ja znam sporo parek, w których kobieta jest równa bądź wyższa od wybranka i nikt nie ma z tym żadnego problemu. Poza tym codziennie na ulicach, mijając mężczyzn, patrzę na ich wzrost i dostrzegam, że znaczna większość panów nie ma tych 180cm. Wielu z nich jest nawet niższych ode mnie (170cm), a z tego co widać, nie mają najmniejszego problemu ze znalezieniem atrakcyjnej partnerki
Oczywistym jest, że każdy ma swoje upodobania, wszystkie są różne, dlatego przejmowanie się swoim wzrostem i pielęgnowanie kompleksów na jego temat nie ma sensu, bo zawsze znajdzie się ktoś, komu wpadniemy w oko. Ze wzajemnością ;P
Dziewczyny a wy się tak zastanówcie co i czemu by wam przeszkadzało tak naprawdę - wizja randki/związku z niższym facetem czy opinia znajomych/koleżanek/rodziny... Bo pewnie to siedzi w waszych głowach a same sobie zamykacie drogę przed paroma potencjalnie fajnymi facetami...
Doszukujesz się czegoś, czego nie ma - po co? Przeszkadzałaby mi wizja randki z niższym facetem, bo niżsi panowie mnie nie pociągają. Nie czuję się przy nich bezpiecznie, a to niestety jest w wielu przypadkach kluczowe i decydujące, czy dany facet jest w naszych oczach atrakcyjny. I o ile pani 160cm czułaby się bezpiecznie przy panu 170cm, o tyle ja już nie mogłabym się tym "pochwalić".
A opinia koleżanek/rodziny mocno mi wisi, bo to moje życie i moje wybory - to ja mam być szczęśliwa.
Mam wrażenie, Metyl, że na siłę próbujesz dyskredytować kobiety zwracające uwagę tylko na wysokich mężczyzn. Przykre to, bo każdy ma swój gust i nikomu nic do tego. I to nie jest kwestia niedojrzałości/dojrzałości, tylko UPODOBAŃ I GUSTU. Zrozum ![]()
314 2015-12-28 10:49:20 Ostatnio edytowany przez Metyl (2015-12-28 10:50:49)
Szkoda tylko że tego typu rozmowy nie mają zbyt dużego odzwierciedlenia w realnym życiu. ![]()
edit, nie - nie chodzi o żadną dyskredytację ale enty raz na tym forum napiszę - w moim odczuciu odrzucanie faceta z miejsca, tylko i wyłącznie przez to że nie ma x cm wzrostu jest idiotyczne. Koniec kropka.
315 2015-12-28 11:07:15 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-28 11:07:29)
i Metylu masz rację ![]()
Ale widzisz - ludzie są różni i tutaj nie ma rady - jedni wymagają jednego, a drudzy drugiego...
I podobną argumentację można zastosować na innych polach
- ot życie
Co do wzrostu - niższa czy wyższa ... jejku natura ma swoje kaprysy i tyle
(a sam jestem wzrostu Fakhira)
Szczerze sam preferowałbym podobnego wzrostu
(choć słyszałem już argument, że część pań lubi odrobinkę wyższego partnera, żeby komfortowo w szpilkach chodzić "do wyrównania")
Metyl - może to i głupie - odrzucanie z powodu wzrostu - ale istnieje coś takiego jak dobór naturalny - jeden z mechanizmów ewolucji.
To poza wszelkimi racjonalnymi powodami.
U jednego działa silniej u innego mniej.
Ja mam wbudowany pewien zespół męskich cech i tylko tacy mężczyźni (posiadający te cechy) budzą moje zainteresowanie.
I tyle.
insaneski napisał/a:Najwięcej wymagań mają laski, które same mają kompleksy.
No i faceci zakompleksieni.."Im brzydszy facet tym wieksze wymagania wzgledem KOBIETY wygladu"
Wiesz jak facet jest niezbyt atrakcyjny,albo nie mial az takiego powodzenia jakby chcial,to on bardzo pragnie spragniony jest atrakcyjnej laski,zeby zrekompensowac braki swojej urody,oni maja szczegolne "parcie na punkicie wygladu"dochodzi tez pokazanie sie przed kolegami "ja to mam laske seksbombe" itp... Automatycznie wzrasta mu poczucie wartosci.
Większość facetów to esteci. Ale prawo rekompensowania działa u obu płci.
Ale znowuż im więcej wymagań wobec siebie tym więcej w stosunku do innych. Jeżeli ja chce się nauczyć mówić 3 językami, to każdy kto nie chce będzie dla mnie leniem i głupkiem (a on może się uczyć w super wąskiej specjalizacji wymagającej znajomości matematyki na najwyższym poziomie). Podobnie jest u pań. Dlatego apel do PANÓW żeby się tą paplaniną nie czuli zagrożeni. Kobiety wymagają najczęściej perfekcyjnego wyglądu od siebie, mają masę kompleksów i przez to są zapatrzone na siebie. A skoro wymagają perfekt urody u siebie to (PROJEKCJA!) wymagają perfekt wyglądu u mężczyzn. Tak samo będą się doszukiwały mankamentów u nas. Za wszystkim stoi nic innego jak lęk przed odrzuceniem. Dlatego, kiedy mężczyzna który będzie miał wywalone na ich: 190, sylwetka V, białe zęby, czarne-krucze włosy etc (to jest normalne, w kraju słowiańskim, gdzie większość ma jasną cerę i włosy, ceni się bardziej różnorodny zestaw genów /nie-blondyni/ To ewolucyjny trick mający nas uchronić przed wadami genetycznymi i konfliktem). I zaakceptuje je jakie są.
Druga sprawa. Jeżeli ktoś czytał Starowicza czy Vetulaniego, albo Ewolucję Pożądania (polecam) ten wie, że niezmiennie najbardziej atrakcyjną cechą jest kasa (mało która to przyzna - ostracyzm) i pozycja. Tak więc panowie do roboty, bo czas gra na naszą korzyść.
dlaczego niektórzy nie potrafią zrozumieć, że nie ma nic chamskiego ani nienormalnego w tym, że kobieta woli wyższych? Przeciez to tak samo jak to, że woli białoskórego a czarni jej nie pociągają. nie jest w tym nic rasistowskiego po prostu gust. Jakby facet powiedział, że woli niższe, nie byłoby zapewne buntu wysokich pań ![]()
w moim odczuciu odrzucanie faceta z miejsca, tylko i wyłącznie przez to że nie ma x cm wzrostu jest idiotyczne. Koniec kropka.
A co w tym idiotycznego? To kwestia gustu. Ja tam jestem z niskim facetem i mi to nie przeszkadza, ale nie pociągają mnie np. łysi. Nie widzę niczego idiotycznego w tym, że nie chciałabym się związać z facetem, który mnie nie pociąga. No dobra, może porównanie kiepskie, bo włosy można wyhodować, a wzrostu nikt sobie nie doda. No ale to tylko przykład. Przecież wielu kobietom nie przeszkadza wzrost mężczyzny, więc nie trzeba się wiązać z tymi, którym to przeszkadza. Mnie tam wysocy mężczyźni podobają się tylko wtedy, gdy mają figurę modela, tzn. ładne, umięśnione nogi i pośladki. Takie wysokie chucherka z chudymi nóżkami albo napakowane wysokie misie mnie nie pociągają. I też nie chodzi tu o obrażanie, bo dla mnie żaden wygląd nie jest obrazą, po prostu nie mój gust. Przy wysokich mężczyznach niestety sama czuję się jak kurdupel (165 cm) i to dla mnie nie jest ani fajne ani sexy.
Szkoda tylko że tego typu rozmowy nie mają zbyt dużego odzwierciedlenia w realnym życiu.
edit, nie - nie chodzi o żadną dyskredytację ale enty raz na tym forum napiszę - w moim odczuciu odrzucanie faceta z miejsca, tylko i wyłącznie przez to że nie ma x cm wzrostu jest idiotyczne. Koniec kropka.
Rozumiem, że nie odrzuciłbyś z miejsca kobiety otyłej, choć bardzo ładnej z buzi, sympatycznej i z poczuciem humoru?
Tudzież nie odrzuciłbyś z miejsca kobiety o wzroście 190cm, choć pięknej i piekielnie inteligentnej?
321 2015-12-28 11:29:47 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-12-28 11:38:52)
. Może to i urocze jak dziewczyna musi stawać na palce by pocałować chłopaka,ale nie sądzę żeby to było komfortowe na dłuższą metę. Taka moja subiektywna opinia wysokiej osoby.
To nie jest urocze - to jest mega urocze ![]()
Co ja lubię:
1. Ciemna karnacja.
2. Uśmiech / zadbane usta (jeśli kobieta potrafi je pomalować - szał)
3. Włosy (zadbane, pasujące do danej kobiety ścięcie, czym bardziej gęste tym lepiej, a jak pięknie pachną to już obłęd
)
4. Okulary / aparat na zębach
5. Dobranie ubrania do typu sylwetki - nie chodzi o jakieś nie wiadomo co - a o to, że kobieta musi umieć się ubrać - nawet w odpowiednio dobranych dresach będzie wyglądać dobrze
6. I tu dwie rzeczy rozkładające mnie zupełnie - hiszpański dekolt albo golf. Zupełnie nie wiem dlaczego.
Co mi się nie podoba:
1. Świecenie bielizną / dekoltem - odrzuca
2. Zbyt ostry makijaż w ciągu dnia
3. Zbyt głośny śmiech
4. Obgryzione paznokcie
5. Niezadbane włosy
6. Zbyt wyrobione i zbyt widoczne umięśnienie - "bicek" albo krata na brzuchu - dzięki.
Co do wzrostu - ja 185 cm więc mi tam 175 cm nie przeszkadza ale 185 cm - no cóż - czułbym się dziwnie chyba... (optymalnie dla mnie - 160-170)
A co do otyłości / chudości itp. - najważniejsza u kobiety jest twarz - jak jest ładna wszystko inne da się wymodelować. Można schudnąć / przytyć / poćwiczyć / przestać ćwiczyć... Ale twarz... Bez operacji ani rusz...
Zresztą - ludzie się dobierają czasem bardzo różnie, ja nie wykluczam związku z wyższą dziewczyną jakby mnie zafascynowała osobowością...
A co w tym idiotycznego? To kwestia gustu. Ja tam jestem z niskim facetem i mi to nie przeszkadza, ale nie pociągają mnie np. łysi. Nie widzę niczego idiotycznego w tym, że nie chciałabym się związać z facetem, który mnie nie pociąga..
Uważam dość podobnie... nic na siłę bo potem dramaty "Ona nie chce się ze mną kochać"... "On mówi, że mnie nie pociąga"....
Dokładnie. Akurat tu z Metylem się nie zgadzam. Raczej każdy od razu odrzuca związanie się z osobą, która go nie pociąga. W końcu to ważny element związku, nawet bardzo ważny.
Ja tam jestem z niskim facetem i mi to nie przeszkadza, ale nie pociągają mnie np. łysi.
Niskim czy niższym od siebie?
Rozumiem, że nie odrzuciłbyś z miejsca kobiety otyłej, choć bardzo ładnej z buzi, sympatycznej i z poczuciem humoru? Tudzież nie odrzuciłbyś z miejsca kobiety o wzroście 190cm, choć pięknej i piekielnie inteligentnej?
Raz - to zależy od tego jak by 'iskrzyło' na innych polach i jaka by to miała być relacja.
Dwa - sorry ale otyłość to jest akurat coś co łatwiej lub trudniej ale jednak da się zwalczyć - ze wzrostem nie ma tak łatwo więc porównanie nie do końca jest trafne.
I po któryś muszę podkreślić że chodziło mi o odrzucanie tylko z tego jednego powodu. Nie Tobie konkretnie tylko ogólnie reszcie.
Niskim czy niższym od siebie?
Niższy nie jest, ale wyższy chyba też nie bardzo. Najwyżej o 2-3 cm. Nie mam pojęcia, bo nie mierzyliśmy się, a kiedy stajemy obok to jesteśmy podobnego wzrostu. Także jak na faceta jest niski, bo mam tylko 165 cm. Jeśli chodzi o facetów niższych, to rzeczywiście miałabym problem być z facetem, który ma 160 cm albo poniżej, bo ja sama jestem niska, więc ten próg się przesuwa. Gdybym miała 175 cm, a mężczyzna 170 cm, to raczej nie miałoby dla mnie znaczenia.