Zgrabny męski tyłek, w fajnych bokserkach - miły widok, pod warunkiem,że reszta ciała jest, hmm, proporcjonalna. Nie lubię szerokich karków, 50 cm bicepsów ale wystających żeber też. Poza tym facet ma być zadbany:czyste włosy, zęby, PAZNOKCIE, ubrania,ładny zapach. Niby podstawa a jednak czasami wystarczy spojrzeć i od razu odechciewa się ,,bliższego" kontaktu:). U dziewczyn tak samo, tapir na przetłuszczonych włosach i odpryski lakieru na paznokciach a z majtek smród (ale takie też mają branie;))
Podobne tematy
Nie robią tego dla facetów? Więc dla siebie... Dobrze wiedzieć. Żegnaj, naiwności. Kiedyś martwił mnie brak powodzenia wśród kobiet, dzisiaj wreszcie dostrzegam choć jeden pozytywny tego aspekt
Kończę więc. Jakiś czas temu (rok) zmieniłem siłownię. Ta na której ćwiczyłem wcześniej to była taka typowa hardcorowa siłownia pełna wielkich chłopów. Na obecnej jest sporo kobiet. I nawet na tym forum zadałem pytanie czy kobiety patrzą się na męski tyłek, gdyż cały czas czułem wzrok na sobie i jak się obracałem to okazywało się, że mam rację:P I jeszcze była też śmieszna sytuacja jak byłem z żoną w kinie i ona nagle do mnie "zaraz do niej podejdę i ją strzelę". Więc ja pytam - kogo i za co? - no zobacz jak ta suka patrzy się na Twój tyłek
Stwierdzam, więc że patrzą. I usłyszałem też kilka razy od koleżanek, że co jak co to mam tyłek świetny, że aż chcą złapać. No i na imprezach zdarzało się dostać klapsa:D
Bo mała, twarda i jędrna męska pupa jest niesamowicie pociągająca. Lubię patrzeć na męskie mocne plecy i męskie tyłki, cieszy oko jak mało co. Mam też ten fart, iż mój chłopak może poszczycić się takim tyłkiem, przez co często nie mogę się opanować i dostaje ode mnie w przelocie klapsa albo jest przeze mnie wręcz napastowany ![]()
Oho... Lwiczko, mam jednak nadzieję, że dajesz mu trochę wytchnienia, bo długo inaczej nie pociągnie
Jeśli chodzi o wygląd mężczyzny to nie mam bata - facet ma być wysoki ( tak 1,80+). Poniżej to tylko karakany.
72 2015-09-14 17:45:10 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-09-14 17:45:48)
Dla mnie 168 jest wystarczające, bo sama mam 168 cm wzrostu, i znam wielu bardzo ładnych o tym wzroście.
Jeśli chodzi o wygląd mężczyzny to nie mam bata - facet ma być wysoki ( tak 1,80+). Poniżej to tylko karakany.
"Masz szczęście że głupota nie boli bo byś wyła".
Czy tam wył. I Po nicku i po postach ciężko wyczuć czyś kobieta czy facet.
O, ergo ja jestem "karakanem pośród karakanow" (1,63 m).
To jestem karakanem i dobrze mi z tym, bo nigdy nie trafiłem na coś takiego jak zischo:D
Facet musi być naprawdę zaj....bisty żebym spojżała czy zachwycała sie jego tyłkiem. Są inne bardziej sexowne części ciała....patrząc na które dostaje ochoty...;-p
77 2015-09-15 00:25:04 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-15 01:59:20)
Bo mała, twarda i jędrna męska pupa jest niesamowicie pociągająca. Lubię patrzeć na męskie mocne plecy i męskie tyłki, cieszy oko jak mało co. Mam też ten fart, iż mój chłopak może poszczycić się takim tyłkiem, przez co często nie mogę się opanować i dostaje ode mnie w przelocie klapsa albo jest przeze mnie wręcz napastowany
Mam podobnie
No i jak ktoś napisał faceci zwykle nie mają cellulitu ;p Cellulit też to tak naprawdę moim zdaniem nic strasznego, nie ma co przesadzać, ale mimo wszystko fajnie im, że zwykle nie mają . No miło popatrzeć no i w przypadku swojego faceta za nią tak mocniej złapać też ![]()
Mishia, no są np dłonie, ramiona u faceta no to jest kuszące, pewność siebie też wiele daje, zdecydowanie ![]()
78 2015-09-15 00:40:15 Ostatnio edytowany przez Mishia (2015-09-15 00:42:33)
Oj tak...te partie ciała u faceta ..też ;-)...ale zdecydowanie bardziej od tyłka działa powłóczyste spojrzenie ,z podniesioną jedną brwią zarośniętego na twarzy " rumcajsa" haha
79 2015-09-15 01:22:15 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-09-15 01:31:51)
Oho... Lwiczko, mam jednak nadzieję, że dajesz mu trochę wytchnienia, bo długo inaczej nie pociągnie
Odwdzięcza się tym samym, jako że on z kolei szaleje za moją pupcią. Równowaga musi być ^.^
Jeśli chodzi o wygląd mężczyzny to nie mam bata - facet ma być wysoki ( tak 1,80+). Poniżej to tylko karakany.
Jasne, że masz prawo do zwracania uwagi tylko na wysokich mężczyzn, ale nazywanie tych niższych "karakanami" jest mimo wszystko mocno krzywdzące. Mnie też podobają się panowie 180cm+, co nie zmienia jednak faktu, że i ci niżsi potrafią być niezwykle czarujący.
zischo napisał/a:Jeśli chodzi o wygląd mężczyzny to nie mam bata - facet ma być wysoki ( tak 1,80+). Poniżej to tylko karakany.
"Masz szczęście że głupota nie boli bo byś wyła".
Czy tam wył. I Po nicku i po postach ciężko wyczuć czyś kobieta czy facet.
Metyl, nie przesadzasz trochę? Dla kogoś mężczyzna zaczyna się od 180cm i w tym nie ma nic głupiego. Natomiast wyzywanie niższych panów podchodzi pod mocne chamstwo, którym nie ma potrzeby zaprzątać sobie głowy.
Oj tak...te partie ciała u faceta ..też ;-)...ale zdecydowanie bardziej od tyłka działa powłóczyste spojrzenie ,z podniesioną jedną brwią zarośniętego na twarzy " rumcajsa" haha
No racja, czasem jest już coś atrakcyjnego w samym chodzeniu, mimice
No to jest raczej ta pewność siebie, która wpływa na to. Dzięki temu krok jest sprężysty, twarz zrelaksowana, bo nie przejmuje się ktoś wszystkim, tylko wierzy w siebie. No chociaż oczywiście czasem ktoś nieśmiały tęż przyciąga spojrzenie, bo coś nam w nim się podoba, chcemy go poznać. No bo chodzi o pierwsze spojrzenie, a tutaj to co innego, a co innego też jak poznamy drugą osobę. Na pewno wielu kobietom podoba się mocniej zbudowana szczęka i inne atrybuty, bo kojarzą się z męskością. Niemniej tacy chłopięcy faceci, z delikatną urodą jak dla mnie też są ok i często przyciągają wzrok
U mnie jednego wzorca nie ma.
"Nie ma potrzeby zawracać sobie głowy"? Może i racja, tylko nie radzę komuś, kto ich tak nazywa szukać u nich wsparcia, gdyby coś z tym wysokim poszło nie tak. Niestety często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że ta, która szuka u nas pocieszenia jednocześnie tak nami pogardza i dajemy się wykorzystać. Poza tym co mi przyjdzie z bycia "czarującym"?
Oczywiście, że nie istnieje coś takiego jak jeden wzorzec. Kobietom (i facetom) na ogół nie podoba się jakiś konkretny typ, ale pojedyncze egzemplarze
"Nie ma potrzeby zawracać sobie głowy"? Może i racja, tylko nie radzę komuś, kto ich tak nazywa szukać u nich wsparcia, gdyby coś z tym wysokim poszło nie tak. Niestety często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że ta, która szuka u nas pocieszenia jednocześnie tak nami pogardza i dajemy się wykorzystać. Poza tym co mi przyjdzie z bycia "czarującym"?
To Ci z bycia czarującym, że możesz zawrócić w głowie także kobiecie, która na początku miała inny "wymarzony typ faceta". Wzrost jest ważny, ale w żaden sposób nie decydujący. Przynajmniej w większości przypadków.
A co do zawracania sobie głowy chamstwem - było, jest i będzie. Można co najwyżej zapamiętać daną osobę i ją najzwyczajniej w świecie olać. Tak jak i jej chamstwo ![]()
Czarujący ja? Ależ to oksymoron! Co może być czarującego w kimś, kto przeważnie milczy, czyja uprzejmość ogranicza do kilku zdawkowych kwestii i prostych gestów i emanuje pewną szorstkościa? Dodam, że w towarzystwie atrakcyjnej kobiety dostaję zwykle szczękościsku i z trudnością się wysławiam.
Oczywiście, że nie istnieje coś takiego jak jeden wzorzec. Kobietom (i facetom) na ogół nie podoba się jakiś konkretny typ, ale pojedyncze egzemplarze
No u mnie tak nie ma, różni faceci mi się podobali, nie że konkretny typ czy że pojedynczy. Także u mnie tak nie było jak piszesz, różni, bo właśnie wygląd dla mnie aż tak dużego znaczenia nie ma. Często też kogoś poznawałam lepiej i wtedy mi się zaczął podobać.
86 2015-09-15 03:31:58 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-09-15 03:32:12)
Czarujący ja? Ależ to oksymoron! Co może być czarującego w kimś, kto przeważnie milczy, czyja uprzejmość ogranicza do kilku zdawkowych kwestii i prostych gestów i emanuje pewną szorstkościa? Dodam, że w towarzystwie atrakcyjnej kobiety dostaję zwykle szczękościsku i z trudnością się wysławiam.
Zapytałeś: "Co mi przyjdzie z bycia "czarującym"?", więc odpisałam. Nie odniosłam się w żaden sposób do tego, jaki jesteś naprawdę, ponieważ Cię nie znam. Uwzględniłam tylko, co mogłoby Ci bycie czarującym umożliwić.
Gdyby jakaś kobieta nazwała mnie "czarującym", zapewne bym się roześmiał w głos, bo za takowego się nie uważam. Jestem "wstrętnym chamem" (chociaż nie egoistycznym).
No cóż, czarujący brzmi lepiej niż przystojny (nie trzeba być Adonisem, aby być czarującym he, he).
Zwracam uwagę na to jaki kształt pośladków ma mężczyzna, z którym sie spotykam. Skoro sama jestem super zgrabna, mam płaski brzuch i jędrny tyłek to wymagam.
Niektórzy w ogóle nie maja tyłka. Dziwni.
To jest poważna choroba. Nazywa się płaskodupie.
Metyl, nie przesadzasz trochę?
Ani ciut ciut.
Dla kogoś mężczyzna zaczyna się od 180cm i w tym nie ma nic głupiego.
Z tym akurat to bym polemizował ale mi się zwyczajnie nie chce. ![]()
Natomiast wyzywanie niższych panów podchodzi pod mocne chamstwo, którym nie ma potrzeby zaprzątać sobie głowy.
Kicia, znasz mnie trochę więc powinnaś doskonale wiedzieć że ja pewnych rzeczy zdzierżyć nie mogę. Nawet jak na pozór nie ma potrzeby się do nich odnosić.
92 2015-09-15 16:03:47 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-09-15 16:04:54)
Lwica_ napisał/a:Metyl, nie przesadzasz trochę?
Ani ciut ciut.
Dla kogoś mężczyzna zaczyna się od 180cm i w tym nie ma nic głupiego.
Z tym akurat to bym polemizował ale mi się zwyczajnie nie chce.
Natomiast wyzywanie niższych panów podchodzi pod mocne chamstwo, którym nie ma potrzeby zaprzątać sobie głowy.
Kicia, znasz mnie trochę więc powinnaś doskonale wiedzieć że ja pewnych rzeczy zdzierżyć nie mogę. Nawet jak na pozór nie ma potrzeby się do nich odnosić.
No ale zroooozum, że ktoś nie spojrzy na niższego faceta pod kątem kogoś do łóżka/związku, tak jak Ciebie nie będą interesowały kobiety 180cm+ albo zwyczajnie otyłe. I to nie jest GŁUPIE, lecz normalne.
To w tym momencie trochę zaprzeczasz temu co mówiłaś o byciu 'czarującym'. ![]()
Nie, dla mnie to nadal jest głupota. A dodatkowa subtelna różnica polega na tym, że ja otyłym/kobietom z trądzikiem/czy nie wiem...jakimkolwiek innym nie cisnę i nie odmawiam szczęścia łóżkowego/związkowego.
Więc poniżej tej granicy wszyscy jesteśmy Półmezczyznami? Dobrze wiedzieć.
Gdyby wygląd był bez znaczenia to nie powstałby świat mody i szeroko rozumianego fitnessu.
Tak, poniżej tej granicy jesteście półmężczyznami dla kobiet, które uparcie chcą mieć faceta 180+. Bo niżsi się nie podobają i już. Koniec kropka. Problem polega na tym, że tego typu kobiet jest stosunkowo niewiele, a Wy się oburzacie, jakby co najmniej każda kobieta na tej planecie nie chciała spojrzeć na niższego mężczyznę, co jest wierutną bzdurą.
Metyl - zischo napisała o kurduplach zgodnie z WŁASNYMI upodobaniami, a nie uogólnianiem, że facet poniżej 180cm nie ma prawa do miłości, seksu i związku. Gorzej się z Wami polemizuje, jak z przewrażliwionymi babami ![]()
Co do bycia czarującym - dla jednej jesteś skreślony na starcie za wzrost, a dla innej możesz stać się mega pociągający dzięki swojemu urokowi osobistemu, nawet jeśli gustowała wcześniej w wyższych. Widzisz różnicę?
Zrozumcie - nie ma jednego wzorca przystojnego mężczyzny, tak jak i ładnej kobiety. Jedna lubi wysokich, inna lubi niskich, jeszcze inna brunetów, inna rudych z piegami. Jedni lubią drobne i szczupłe, inni wysokie z długimi nogami, jeszcze inni po prostu DUŻE i w tym nie ma nic dziwnego. Nikt się o to nie obrusza, więc totalnie Was nie rozumiem... Serio.
Ja nie rozumiem o co chodzi z tymi zachwytami nad tylnią częscia ciala, bo osobiście uważam męski tyłek za najbrzydszą częśc meżczyzny. Jakos ta czesc ciala kojarzy mi sie z czyms osmieszajacym, zenujacym (?), no nie wiem takie mam odczucia, i zawsze boje sie popatrzec na rozebranego faceta od tylu jesli mi sie bardzo podoba, boje sie wtedy ze poczuje do niego obrzydzenie. Oglądajac porno tez wybieram takie ujecia zeby nie bylo widac, bo mi jakos zaraz podniecenie spada.
U kobiet mi sie podoba nawet, ale TYLKO w bieliźnie, i tylko gdy jest zgrabna.
Najladniejsza, i najciekawsza rzecza u mezczyzny sa oczy, usta, ogolnie twarz, wlosy, kosci na rekach, biodrach (lubie duza szczuplosc). Nie ma nic bardziej oniesmielajacego niz spojrzenie w oczy faceta ktory sie podoba.
Kurduplem? Miła jesteś, nie ma co. Cóż, masz rację, bo gdybym miał taką wysoką dziewczynę, musiałbym nosić ze sobą drabine ha, ha.
Tu chodzi o takt, po co zaraz nazywac ich kurduplami, jak ma np. 179 cm to kurdupel? To tak samo jak kobieta wzrost 1,80 mówi do niższej od siebie, że tamta jest krasnalem, albo taka co ma ponizej 160 mówi o wyższej że ta ma kończyny jak karaluch.
Tak, poniżej tej granicy jesteście półmężczyznami dla kobiet, które uparcie chcą mieć faceta 180+.
O właśnie. O tego typu podejście mi chodzi.
To jest właśnie to imho idiotyczne zachowanie. Ma dziewczyna pod ręką faceta odpowiedzialnego, ciekawego, intrygującego, romantycznego, zaradnego etc ale nie mieści się w jej wydumane kryteria wyglądowe ( w dodatku tak durne ) więc albo wciąż jest sama albo bierze sobie byle idiotę, który się napatoczy i pasuje jej w tym jednym względzie.
Poza tym im więcej i im częściej słyszę takie bajdurzenie o tym że chcę aby mój/moja KONIECZNIE tudzież BARDZO etc musi być blondi, brunetem, wysoki, cycata, długonoga czy że nie wiem ... ma mieć 20cm penisa, rzeźbę atlety i zarost drwala to sorry ... nie ta bajka, nie ta furtka.
A już odrzucanie faceta tylko i wyłącznie ze względu na tego typu dodatki to już dla mnie objaw kompletnego zjełopienia i zdania na ten temat nie zmienię. Ok - można kogoś odrzucić bo nie wiem, nie potrafi rozmawiać, bo jest skąpy, chamski, prostacki czy nie myje się ale odrzucać bo mam parę cm mniej albo ma nie taki kolor włosów? Oh come on.
Bo niżsi się nie podobają i już. Koniec kropka. Problem polega na tym, że tego typu kobiet jest stosunkowo niewiele, a Wy się oburzacie, jakby co najmniej każda kobieta na tej planecie nie chciała spojrzeć na niższego mężczyznę, co jest wierutną bzdurą.
Może i jest niewiele ale takie zachowanie zawsze mnie na swój sposób, oburzało, oburza i oburzać będzie. Poza tym jak już wspominałem - ja gdyby 'przystawiała' się do mnie jakaś dziewczyna czy kobieta nie pójdę w świat i nie będę robił jazd o tym jakie to 'grube/brzydkie/niezadbane/stare/nieodpowiednie/etc etc' na mnie lecą i co to one sobie nie myślą. Jest różnica?
Metyl - zischo napisała o kurduplach zgodnie z WŁASNYMI upodobaniami, a nie uogólnianiem, że facet poniżej 180cm nie ma prawa do miłości, seksu i związku. Gorzej się z Wami polemizuje, jak z przewrażliwionymi babami
No i ok, ja za to w tym momencie zgodnie z własnymi przekonaniami i doświadczeniami mam prawo nazwać takie gadanie jednym, wielkim pustym, pier...dzieleniem o dupie Maryni.
Ja się do ludzi nie dowalam z byle gównianego powodu (i nie powielam idiotycznych stereotypów) i tego samego też oczekuję.
Nikt się o to nie obrusza, więc totalnie Was nie rozumiem... Serio.
Jakby to dla każdego było obojętne to raczej nie byłoby tej dyskusji a widzę tu więcej niż Twój i mój nick. ![]()
Jej prawo wybierać takich, którzy się jej podobają. I tak jestem zbyt nieśmiały, aby do takiej "bogini" podejść i zagadać, chociaż one ze zwykłej uprzejmości najczęściej poświęcają kilka minut na kurtuazyjną rozmowę z facetami nie będącymi w ich typie. Ot, prosta grzeczność. Niech tam, myśleć o nas może, co jej się żywnie podoba, byle nie używała obraźliwych określeń publicznie, np. na forach internetowych.
102 2015-09-15 21:11:45 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-09-15 21:12:06)
I tu dochodzimy do tego, o czym napisałam dużo wyżej - chamstwo było, jest i będzie. Najlepszym sposobem na nie jest po prostu totalna olewka. Należy dbać o własne samopoczucie i mieć w rzyci pisane przez innych obraźliwe komentarze, jako że to, czy poczujemy się dotknięci, zależy tylko i wyłącznie OD NAS.
30Mircza - w pełni zgadzam się z tą uprzejmością. Ja dla przykładu nigdy nie zlewam usiłujących mnie poznać mężczyzn (pod warunkiem, że wykazują minimum kultury), jako że:
po 1. - miło jest poznać kogoś nowego, porozmawiać, wymienić poglądami albo po prostu uśmiechnąć i poprawić sobie tym małym gestem dzień
po 2. - gdy mężczyzna nie jest w moim typie, gdy nawet bardzo mocno nie jest w moim typie, nie chcę mu przecież robić przykrości
i po 3. - bardzo doceniam, gdy ktoś zbierze się na to, by podejść i porozmawiać; to komplement dla mnie, ale i bardzo dobrze świadczy o takim człowieku i na pewno buduje jego pewność siebie. Warunek jest jeden - nie jest to cham komplementujący "dupę", "cycki" czy używający innych ciekawych sformułowań vide "dobra świnia" ![]()
Metyl - musisz zrozumieć, że kobieta po prostu lubi czuć się przy mężczyźnie bezpiecznie. No, większość kobiet. I jeśli dla danej kobiety męski będzie facet 180cm+, to będzie szukała wysokiego, inteligentnego, czułego, wiernego, zaradnego, intrygującego, zamiast "zadowalać się" niższym mężczyzną posiadającym takie cechy.
Czy Ty wybrałbyś kobietę piękną, zaradną, inteligentną, romantyczną, intrygującą o wspaniałym usposobieniu, która miałaby 185cm wzrostu? (znam takich sporo, żeby nie było). Czy może jednak szukałbyś tych cech u nieco niższych kobiet?
Czy Ty wybrałbyś kobietę piękną, zaradną, inteligentną, romantyczną, intrygującą o wspaniałym usposobieniu, która miałaby 185cm wzrostu? (znam takich sporo, żeby nie było). Czy może jednak szukałbyś tych cech u nieco niższych kobiet?
Zapewne tę niższą ALE jednak nie miałbym do nich pretensji że są tak wielkie, nie robiłbym przeciw nim krucjaty, nie nazywał lachonami, żyrafami czy lafiryndami z wybiegu modowego.
Jak to kiedyś krążyło po sieci - 'chamstwa nie zniese'.
Ciekawe jednak, że u mnie kobiety nawiązują rozmowę nie tylko przez grzeczność, lecz ponieważ intryguje je moja powściągliwość w towarzystwie, a szczególnie to, że przeważnie milcze. Same mi to mówią, a przecież nie mają powodu kłamać
I jeśli dla danej kobiety męski będzie facet 180cm+, to będzie szukała wysokiego, inteligentnego, czułego, wiernego, zaradnego, intrygującego, zamiast "zadowalać się" niższym mężczyzną posiadającym takie cechy.
Ja za to twierdzę, że jeśli mężczyzna spełnia wszystkie wymienione cechy, to wzrost będzie ewentualnie miłym do nich dodatkiem, ale na pewno nie czymś, co jest warunkiem koniecznym.
I chyba muszę męża w końcu uświadomić, że mogąc wybierać wśród wyższych, to ostatecznie nim się... zadowoliłam
.
106 2015-09-15 21:57:30 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-09-15 22:05:33)
Lwica_ napisał/a:I jeśli dla danej kobiety męski będzie facet 180cm+, to będzie szukała wysokiego, inteligentnego, czułego, wiernego, zaradnego, intrygującego, zamiast "zadowalać się" niższym mężczyzną posiadającym takie cechy.
Ja za to twierdzę, że jeśli mężczyzna spełnia wszystkie wymienione cechy, to wzrost będzie ewentualnie miłym do nich dodatkiem, ale na pewno nie czymś, co jest warunkiem koniecznym.
I chyba muszę męża w końcu uświadomić, że mogąc wybierać wśród wyższych, to ostatecznie nim się... zadowoliłam.
Bo nie dla każdej kobiety taki a nie inny wzrost jest tzw. warunkiem koniecznym
Dla mnie nie jest. Ja, mając 170cm, zadowoliłabym się już mężczyzną w moim wzroście, jeśli by mnie oczarował. Z niższym z kolei czułabym się już niekomfortowo.
30Mircza - bo ludzie lubią tajemniczość, ona ich intryguje. Miałam takiego jednego kolegę w lo, nie był przystojny, wyglądał bardzo przeciętnie, ale był typowym milczkiem i odzywał się tylko od czasu do czasu (faktem jest, że były to bardzo celne i błyskotliwe uwagi), a to sprawiało, ze dziewczyny lgnęły do niego bardziej, niż do innych kolegów ![]()
Metyl - ale nazywanie niskiego faceta kurduplem nie jest ani krucjatą przeciw niemu, ani pretensjami, że nie jest wyższy. Jest po prostu chamstwem.
Ja z kolei mam kolegów, którzy gustują tylko w bardzo niskich kobietach. Większość z tych kolegów jest mojego wzrostu, niższa lub niewiele wyższa. I nieraz słyszałam, idąc z nimi choćby na imprezę i mając na sobie buty na obcasie, jaka to ze mnie "żyrafa" i "wieża Eiffla", co zapewne mogłoby urazić większość wysokich kobiet (ja się do nich nie zaliczam, choć oni uważają inaczej). A ja co? No nic. Nie rusza mnie to. Bo i co ma mnie ruszać? Jestem jaka jestem, jest mi z tym dobrze, wzrostu nie zmienię i pocieszę się tym, że są też faceci, którzy lubią dziewczyny w moim wzroście i wyższe. Po prostu. Olewam chamstwo, bo mnie kompletnie nie dotyka. Ale to już kwestia pewności siebie.
O, jeszcze miałam kumpla, który wyleciał do mnie z tekstem w stylu: "żebyś Ty miała takie chociaż D, a nie była płaską deską, to bym Cię na rękach nosił". A co ja na to? Roześmiałam się radośnie i uznałam, że skoro lubi cycate, to niech kręci się wokół nich, a mi nie marnuje mego cennego czasu
Zero oburzenia, choć wielu kobietom pewnie byłoby przykro.
Nie zmienia to jednak faktu że stawiając obok siebie faceta ogólnie niskiego/średniego wzrostu i kobietę która ma np: mały biust/duży biust/krótkie włosy/długie włosy/długie nogi/większą pupę/cokolwiek innego to facet ma bardziej przekichane bo niemal chyba każda kobieta nawet z tymi 'wadami' dla znacznej części mężczyzn jest atrakcyjna. Facet już niekoniecznie.
Nie zmienia to jednak faktu że stawiając obok siebie faceta ogólnie niskiego/średniego wzrostu i kobietę która ma np: mały biust/duży biust/krótkie włosy/długie włosy/długie nogi/większą pupę/cokolwiek innego to facet ma bardziej przekichane bo niemal chyba każda kobieta nawet z tymi 'wadami' dla znacznej części mężczyzn jest atrakcyjna. Facet już niekoniecznie.
Nie zgodzę się. O ile te wyższe kobiety częściej patrzą na wysokich facetów, o tyle kobiety 150cm-165cm,których jest cała masa, gustują w facetach niższych niż 180cm. Znaczna większość moich kumpli, przyjaciół i znajomych płci męskiej nie ma nawet 175cm wzrostu i jakoś są w szczęśliwych związkach. Dwóch z nich nawet z wyższymi od siebie pannami, kilku z równymi sobie wzrostem. Niewysokich ludzi obu płci jest cała masa. I wszyscy są atrakcyjni.
No sorry ale jakby tak było to nie byłoby tylu singli (może nie jakiś znaczny procent ale obstawiam że jakaś tam część jest sama/ma problem ze znalezieniem kogoś ze względu na wzrost) a po drugie to jakby wszyscy byli tacy atrakcyjni to nie byłoby tych stereotypów o dwumetrowych miśkach o których marzą i te mające 150 i te mające 180 cm wzrostu.
Mam 178cm + czasami szpilki, i kręcą mnie tylko wysocy faceci 190cm.
Niżsi boją siè chyba wysokich kobiet..;-p
Moj ojciec ma 170 cm wzrostu i baby za nim szaleja cale zycie (nawet teraz) czy to niskie czy wysokie, wliczajac moje kolezanki ze szkoly.
Jak to mowia 'zlej baletnicy...' ![]()
Ja ogolnie wole niskich facetow, ale koniec koncow to nie ma znaczenia. Najbardziej atrakcyjny facet jakiego widzialam mial dwa metry wzrostu, ale za to jaka charyzma.
112 2015-09-16 00:57:30 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-09-16 01:01:39)
Dla mnie facet musi byc meski, facet! ! wysoki-okolo185,zbudowany,ladne silne nogi ,nie chudy!silny,plus meski charakter,a delikatnoscia-subtelnoscia to jest-kobieta ![]()
Dla mnie facet musi byc meski, facet! ! wysoki-okolo185,zbudowany,ladne silne nogi ,nie chudy!silny,plus meski charakter,a delikatnoscia-subtelnoscia to jest-kobieta
delikatny i subtelny to moj ojciec nie jest moze dlatego tak go lubia
Ani w wygladzie, ani w powierzchownosci charakteru.
Wielu znanych i uwielbianych przez kobiety aktorow nie ma 180 cm wzrostu.
Co mam rzec? Aktorem nie jestem, a milcze po części ze zwykłego strachu (boję się, że gdy się rozgadam, stracę kontrolę nad językiem i palne coś głupiego; a chociaż wiem, iż otoczenie nie przywiązuje wielkiej wagi do naszych potknięć, chodziłbym potem jak struty). Poza tym w towarzystwie kobiety, która mi się podoba często mnie "paraliżuje"- jakam się, zacinam, belkocze lub komunikuję monosylabami. Czasami przechodzę kolejno wszystkie te stadia (choć ich kolejność zależnie od sytuacji jest zmienna). Bezpieczniej więc nic nie mówić.
Można napisać, że ktoś nie lubi niższych ale nie musi być to obraźliwe. Przecież ma prawo nie lubić niskich. Ja jestem niski, ale nie narzekam i nigdy nie miałem z tego powodu kompleksów. Nie lubię wysokich chudych dziewczyn, ale nie piszę o tym obraźliwie. Po prostu dla mnie są aseksualne i tyle. A komuś się mogą podobać. Właśnie na tym polegają gusta.
Co do gustow, to jakby każdemu podobalo się to samo, to byłoby nudno.
Co do gustow, to jakby każdemu podobalo się to samo, to byłoby nudno.
Mosz recht, znaczy masz rację. Ale jeśli (niezależnie od płci) masz do czynienia z osobą, czyjej gust zmienia się niczym pijana sinusoida, podchodzi się do kogoś takiego, jak saper do amunicji kasetowej.
Hmm, no pewnie tak, ale to, o czym piszesz chyba nie jest takie typowe - tzn ludzie raczej AZ tak często nie zmieniają gustow, każdy ma jakiś tam staly zestaw cech, które sa dla niego ważne.
lilly Ty chyba naprawdę masz ze sobą jakiś problem.. Tu się przed seksem stresujesz, minetka Cię obrzydza, tyłek faceta Cię obrzydza, dźwięki seksu Cię obrzydzają. Jezusie nazareński, niedługo włosy Ci odpadną nie tylko z głowy ![]()
Nie lubię wysokich chudych dziewczyn, ale nie piszę o tym obraźliwie. Po prostu dla mnie są aseksualne i tyle. A komuś się mogą podobać. Właśnie na tym polegają gusta.
I wielu się podobają. Na szczęście
. Ja z kolei na przykład nie lubię tak zwanych dużych mężczyzn, którzy samym swoich spojrzeniem sieją postrach
, czyli wysokich, mocno zbudowanych, z dużymi dłońmi, szerokimi barami, mocnymi nogami - nawet jeśli są wysportowani, a nie w typie tak zwanych misiów. Z kolei znam sporo kobiet, które własnie takich facetów uznają za najbardziej atrakcyjnych.
De gustibus i wszystko w temacie.
Można napisać, że ktoś nie lubi niższych ale nie musi być to obraźliwe. Przecież ma prawo nie lubić niskich. Ja jestem niski, ale nie narzekam i nigdy nie miałem z tego powodu kompleksów. Nie lubię wysokich chudych dziewczyn, ale nie piszę o tym obraźliwie. Po prostu dla mnie są aseksualne i tyle. A komuś się mogą podobać. Właśnie na tym polegają gusta.
Zgadzam się. Obraźliwych tekstów też nie lubię. Często ludzie się tak dowartościowują np o wysokich kobietach piszą też, że żyrafy, niskie krasnale. No tak jakby żadnej kobiecie nie dało się dogodzić, bo niska - źle, wysoka - źle i chamskie określenia. No, a to jest po prostu przesada, takie dowartościowywanie się obrażaniem drugiej osoby pokazuje własne kompleksy.
tzw. "meskie-pipki"boją się tak naprawde kobiet seksboomb ![]()
tzw. "meskie-pipki"boją się tak naprawde kobiet seksboomb
Masz dużo racji, ale jeśli kobieta seksbomba używa w odniesieniu do nich równie pieszczotliwych określeń, co ty, nie dziwota, że obchodzą ją jeszcze szerszym łukiem niż omija się kobre plujaca.
Można napisać, że ktoś nie lubi niższych ale nie musi być to obraźliwe. Przecież ma prawo nie lubić niskich. Ja jestem niski, ale nie narzekam i nigdy nie miałem z tego powodu kompleksów. Nie lubię wysokich chudych dziewczyn, ale nie piszę o tym obraźliwie. Po prostu dla mnie są aseksualne i tyle. A komuś się mogą podobać. Właśnie na tym polegają gusta.
Nie lubisz czy nie są w twoim guście, bo ja na przykład nie startowałbym do takiej, ale już pogadać z nią czemu nie?
Faktycznie nie lubię to raczej niefortunne określenie. Nie są w moim guście będzie lesze faktycznie. Bo znam i lubię takie osoby, jako osoby.
Martainn napisał/a:Można napisać, że ktoś nie lubi niższych ale nie musi być to obraźliwe. Przecież ma prawo nie lubić niskich. Ja jestem niski, ale nie narzekam i nigdy nie miałem z tego powodu kompleksów. Nie lubię wysokich chudych dziewczyn, ale nie piszę o tym obraźliwie. Po prostu dla mnie są aseksualne i tyle. A komuś się mogą podobać. Właśnie na tym polegają gusta.
Zgadzam się. Obraźliwych tekstów też nie lubię. Często ludzie się tak dowartościowują np o wysokich kobietach piszą też, że żyrafy, niskie krasnale. No tak jakby żadnej kobiecie nie dało się dogodzić, bo niska - źle, wysoka - źle i chamskie określenia. No, a to jest po prostu przesada, takie dowartościowywanie się obrażaniem drugiej osoby pokazuje własne kompleksy.
Lubię kobiety bez względu na ich wzrost, ale podczas rozmowy z wysokimi czuję się nieswojo, bo stresuje mnie, gdy ktoś patrzy na mnie z góry.:D W kwestii mojego gustu- przedkładam np. kobiety o pełniejszych kształtach, nawet lekko, jak to się mówi, "puszyste" nad szczupłe
Patrzenia z góry nie należy traktować jako odnoszenie się do mnie z wyższością, a raczej w kategoriach dosłownych.
Ja jakos wole popatrzeć na męską klatę niż na tyłek
chyba najbardziej mnie pociąga w wyglądzie u faceta właśnie klata.
Taaaak.... Klata potrafi zniwelować inne minimalne ubytki... ;p
Miśka, Ty to chyba faktycznie szukasz księcia z bajki, takiego idealnego i nierealnego. ![]()