netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Trudne zycie z Rozwodnikiem

82 odpowiedzi12 321 wyświetleńzałożony przez kwiatuszek021033, 11.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudne zycie z Rozwodnikiem

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

66

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Nie martw się, jak nie odejdziesz sama, jurny pan za jakis czas trzcią do haremu dołaczy i zmajstuje jej dzieciaka. mI będzie tak krążył między wami .

67 Ostatnio edytowany przez kwiatuszek021033 (2015-08-12 12:47:33)

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Bo czasami potrafi byc taki jakbym chciala. Nasz syn jest strasznie za nim . Kiedy patrze na nich jak razem sprdzaja czas to marze tylko o tym byl tez taki dla mojej corki. Zastanawiam sie co jeszcze ale nic wiecej nie robi co skloniloby mnie do zmiany zdabia o nim. Wczoraj tez caly dzirn byl normalny az popelnilam blad . Zbyt dlugo siedzialam w lazience , piszac swoja historie na forum , kiedy wyszlam byl juz obrazony oskarzajac mnie ze pisalam z kochankiem , ktory istnieje w jego glowie. I caly czar pryska w takich momentach .

68

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem
Araquelle napisał/a:

Nie martw się, jak nie odejdziesz sama, jurny pan za jakis czas trzcią do haremu dołaczy i zmajstuje jej dzieciaka. mI będzie tak krążył między wami .


No masz racje zabije ci brawooo , swietna jestes ... pani idealna ktora nie popelnila w zyciu bledu. Bylam glupia i teraz za to place. Szukam pomocy jak mam teraz ten problem rozwiazac a nie krytyki . Myslisz ze nie krytykuje siebie samej ?codziennie wstaje rano i mam do siebie zal !! I w dodatku tak jak napisalas czekam az pojawi sie 3

69

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Ja to widzę w dość prosty sposób. Tak, autorko, jestem kolejnym nieprzychylnym gościem, którzy skrytykuje, zamiast pogłaskać po głowie, powiedzieć "Zostań z nim, może się zmieni", czy "Dobrze robisz, ważne, że jedno dziecko będzie miało prawie normalne życie".

Nie napiszę tego. Teraz szczerze. Widzę to w taki sposób, że boisz się, że potem będziesz musiała żyć sama. Nawet nie chodzi o samotność w postaci braku osoby, do której można się przytulić, tylko o brak osoby, do wychowania dzieci, czy pracy. Sorry, ale nie wierzę, że bez pracy, ot tak potrafisz się sama utrzymać, nawet, jak masz zasiłek. Przeszłaś jedno trudne małżeństwo i nie wyciągnęłaś w ogóle wniosków. Zero. To definicja szaleństwa. Wejść w podobne środowisko dwa razy i postępować tak samo, licząc na inny wynik.

Kim jest dla Ciebie Twoja córka? Kochasz ją? Trudno mi w to uwierzyć, wiesz? Pozwalasz jej dorastać, z ojczymem, który ma ją za ścierwo. Ta dziewczynka zasłużyła na lepszą matkę. Oburza Cię to, że tak piszę? Dobrze! Zadbaj o tę istotkę, bo gość z neta tego nie może zrobić. Jesteś za nią odpowiedzialna, a jej dobro jest mniej ważne, niż dobro syna, dla Ciebie. Super. On też może być szczęśliwy, jak zaczniesz żyć osobno, ale wolisz sobie wmawiać, że to dla jego dobra, kiedy faktycznie sama się za bardzo boisz, że skończy się sielanka. Piszesz w taki sposób, jakbyś w ogóle do pracy iść nie chciała. Jakbyś chciała od nas porad, jak zmienić faceta, który zdradzał żonę, potem może jeszcze z nią sypiał, jak był z Tobą i okazał się palantem.

Celowo to tak napisałem. Ludzie tutaj wcale nie byli niemili. Przeczytałem cały wątek i po prostu nie głaskali po głowie. Powinnaś go zostawić i iść osobną ścieżką. Nie dla dobra swojego, ale dla dobra swoich dzieci. Na miejscu córki nie wybaczyłbym Ci tak łatwo tego, że dla dobra syna ją poświęciłaś. Sam byłem wychowywany tak, że moja siostra zawsze była oczkiem w głowie i dla niej można by uchylić nieba, a mnie wpędzono w depresję. Będziesz żałowała tych lat, bo córka Ci to wypomni. Jak będzie taka wyrozumiała, jak ja, to wybaczy, jak nie, to będziesz się obwiniała do końca życia, bo dziecko powinno być najważniejsze. Tyle ode mnie.

70

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem
kwiatuszek021033 napisał/a:
Araquelle napisał/a:

Nie martw się, jak nie odejdziesz sama, jurny pan za jakis czas trzcią do haremu dołaczy i zmajstuje jej dzieciaka. mI będzie tak krążył między wami .


No masz racje zabije ci brawooo , swietna jestes ... pani idealna ktora nie popelnila w zyciu bledu. Bylam glupia i teraz za to place. Szukam pomocy jak mam teraz ten problem rozwiazac a nie krytyki . Myslisz ze nie krytykuje siebie samej ?codziennie wstaje rano i mam do siebie zal !! I w dodatku tak jak napisalas czekam az pojawi sie 3

Po pierwsze za nic na świecie nie zafunduj sobie trzeciego dziecka bo się nigdy nie wygrzebiesz. No i niestety, ale jakieś stałe źródło dochodu by się przydało. Może jakaś pomoc czy wsparcie rodziny? Bez tego ciężko

71

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

To nie chodzi o to ze nie chcem pracowac . W pl pracowalam juz od 18 roku zycia a tytaj w niemczech bez kursu gdzie pojde ?  A dziecko z kim ? Moze wam sie wydawac ze nie dostaje tyle zasilku ale to nie pl . Tutaj dbaja o rodziny a nie taj jak w pl .

72

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Kwiatuszek szczerze Ci współczuje sytuacji, ale błagam kobietki koniec użalania się!

Dlaczego kobiety dają sie tak traktować? Nie rozumiem... My naprawde jesteśmy silne!! I to bardziej niż nie jeden facet! Potrafimy wygrać swoje życie tylko musimy tego chcieć! Zakładam, że skoro napisałaś o tym wszystkim to jest Ci zle i pragniesz tych zmian!

Na ogół w takich sytuacjach problemem nie jest obawa przed utratą tej wymarzonej miłości, a pieniądze. Z reguły kobiety boją sie, że nie podałają finansowo i dlatego tkwią w tak beznadziejnych związkach, przy tak beznadziejnych facetach myslacych, że są pempkami swiata. Ach jacy oni piękni, ach jacy zaradni, ach jacy dobrzy w łózku ("on nie musi płacić za sex bo go stac na zdobycie kobiety"). Nic tylko wzdychać... Przecież ten człowiek nie reprezentuje sobą zupełnie niczego. Ty masz sie martwić o paczki dla jego dzieci? Litości! Nie potrafi chyba niczego oprócz picia piwa i zdradzania Cie na lewo i prawo, bo dla mnie jest to oczywiste. A to, że udało Ci sie stracić z tego tytułu przyjaciółkę to już mistrzostwo.. Wybacz, ale gratulować nie będę... Miałaś tyle sytuacji otwierających oczy na oblicze tego typa..

Wracając do tematu zawsze jest wyjscie z sytuacji! Bedziesz mogła odetchnąć i ponownie nabrać pewności siebie tylko jak sie od niego odseparujesz. Musisz pokazać, że Ty panujesz nad swoim życiem, a nie on! Czy rodzina nie jest w stanie Cie na jakiś okres przygarnąć do siebie? Z tego co piszesz to Twoja rodzina należy do normalnych i na pewno nie chcą Twojego cierpienia. Porozmawiaj z nimi, zapytaj o taką możliwość. Nie musisz od razu sie wyprowadzać, ale chce zebyc miała takie "wyjście". Żebyś nie trwała przy nim tylko dlatego, że nie masz sie gdzie podziać. Policz swoje dochody + mozliwe alimenty od niego na to 2-letnie dziecko. Może uda Ci sie isc do jakiejs dorywczej pracy, a np. mama zostanie te pare godzin z dzieckiem? Pokombinuj troche! Sytuacja sama sie nie rozwiąrze! To Ty musisz nad tym zapanować!

Trzymam kciuki za to żeby zobaczył, że jesteś silna i dajesz rade. Zero łez, głowa do góry i do boju. Pamiętaj - jestes w stanie!

73

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Masz dostęp do internetu, czemu nie uczysz się języka? Moja matka, lat 43 w dosłownie kilka miesięcy nauczyła się niemieckiego i potrafi się dogadać, a nikt jej o to nie prosił, nikt nie wymagał. Ty powinnaś już dawno się o to postarać, a tego nie robisz. Przy dzieciach nie da się uczyć? Są kursy audio, puszczasz sobie w domu, na głośnikach, czy na telefonie, w słuchawkach, gdziekolwiek i słuchasz/powtarzasz. Miesiąc, dwa, trzy i masz wiedzę potrzebną, do pracy na mniej znaczących stanowiskach, w rok, jesteś w stanie nauczyć się tyle, by poszerzyć horyzonty.

W Niemczech pracodawcy nie patrzą na to, czy masz papierek, który mówi, że umiesz mówić po niemiecku. Wystarczy, że z nimi pogadasz.
Proszę o nie usuwanie tego linka.
http://www.goethe-verlag.com/book2/PL/
Pod tym linkiem masz darmowy kurs wielu języków świata. Dodatków są pliki audio, darmowe, których możesz słuchać, jak nie masz czasu, na czytanie. Weź się za siebie, bo nikt z nas za Ciebie tego nie zrobi.

74

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Dajcie sobie spokój, do niej nie dotrze.
Na wszystko ma wytłumaczenie.
Taki typ kobiety.
Tylko dzieci szkoda.

75

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem
kwiatuszek021033 napisał/a:

A przepraszam cie bardzo . Jak mozba robic podzial na dzieci jezeli zdecydowal sie zyc z kobieta ktora ma dziecko to moim zdaniem powinien traktowac ja jak swoja corek , pelnic role ojca w jej zyciu ?! Dlaczego mialby sie nie dokladac ? Wiedzial co bierze ...
Jakbym chciala utrzymywac ja sama to nie wiazalabym sie z zadnym mezczyzna

Ach, a Ty pełnisz rolę matki wobec jego dzieci, bo wysyłasz im paczki. I od niego oczekujesz bycia ojcem w tej samej formie - dawania prezentów. Problem w tym, że on to widzi inaczej. Nie ma potrzeby dawania prezentów Twojej córce, ale nie ma też potrzeby wysyłania paczek. Ty go zmuszasz do paczek, a potem masz żal, że on się "nie odwdzięcza" za to w pewnym sensie. Dla niego te prezenty to nie jest coś, za co się ma odwdzięczyć, tylko coś, do czego Ty go zmuszasz. Tobie pasuje taki układ, jemu nie. Oczywiście on nie ma prawa czegoś nie chcieć. tongue

Ostatnie zdanie to w ogóle porażka, chciałabyś, żeby powiedział tak o Tobie? Gdybyś np. związała się z facetem, którego dziecko z Wami by mieszkało i tekst "Jakbym miał sam je wychowywać, to w ogóle bym się z Tobą nie wiązał"?

76

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Hmmmmm mi nasuwa się tylko jedna myśl-lepszy byle jaki facet niż życie bez faceta!!!
Kwiatuszku dziewczyny ci dobrze doradziły,nie bądź zła że niektóre tak reagują ale napisały prawdę,chciały ci dać kopniaka!!!!
Godzisz się na byle jakie życie,godzisz się by takie życie miały twoje dzieci.
Po drugie-skoro jesteś w Niemczech to się dziwie że jeszcze nie zostałaś wysłana na żaden kurs językowy skoro jesteś zarejestrowana jako bezrobotna?? Dzieci mogą pójść do tzw Kita a ty na kurs językowy opłacony przez państwo.
Niemcy dają wiele możliwości i oferują ogromną pomoc szczególnie samotnym kobietom.
Otrząśnij się!!!!!!!!! Pogoń tego "faceta" niech idzie się bzykać gdzie chce niech narobi jeszcze kilka dzieci,dobrze że nie masz z nimi ślubu!!!

77

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Kwiatuszku...
Nie płacz i nie chowaj się w łazience. To, że on załatwił wszystkie formalności w urzędach byś mogła mieć te wszystkie świadczenia nie upoważnia go do tego, żebyś chowała się pod miotłą.

Jesteś młodziutką osóbką. Przed Tobą (wiem - banalnie to brzmi) całe życie. Nie spieprz go. A on swoje, że dla Ciebie zostawił żonę i dzieci niech sobie w buty wsadzi. Ty nic mu nie jesteś winna.

78

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Postawie swoje zycie na nogi , zmienie nastawienie do zycia i jedyna opcja jest naprawde ucieczka od niego. Bo jak tak zyc dalej ... jestem zmeczona .

79

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Trzymam kciuki żeby tak było! I pamiętaj czyny, a nie słowa!! Samym gadaniem niczego nie zmieniamy!
W przeciwnym razie za rok czy dwa znów Cie dopanie taki stan i sie okaże, że jesteś dokładnie w takim samym punkcie jak dzisiaj tylko zmarnowałaś te lata!

80

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Witam...Tak czytam i czytam i czytam... i po prostu wiem, że na nic nie ma złotego środka...sama jestem od 11 lat osobą samotną...niekoniecznie tylko i wyłącznie z własnego wyboru...Ktoś napisał , że dziecko powinno być najważniejsze...no właśnie...tyle lat tak myślałam...nie ułożyłam sobie życia z innym...wszystko - córka...ma 13 lat... nie chce mi się pisać o co i na ile zadbałam... ale dałam wiele...może za dużo ? może za mało ? w skrócie- zostałam z 2 letnia córcią sama, bo ,,mąż" poszedł do kochanki...rozwód , ból, depresja, itp. i td... i cały czas myśl, żeby się podnieść...wychowywałam córcię i walczyłam o siebie...ba...jeszcze jakiś czas o rozwaloną rodzinę...nie ma sensu...a właściwie ,,nie było" ... ,,tatuś " osiedlił się za granicą ( na naszej pierwszej rocznicy ślubu już go nie było, bo wyjechał , żeby NAM smile było lepiej ) ... i tak czekałam, az w końcu i dla mnie tam miejsce znajdzie... i wielkie G ! smile - znalazł, a i owszem smile, ale dla bystrej kochanki... i tak po 13 latach małżeństwa zostałam sama z małą ...a byłam z nim 20 ! lat smile...od 4 lat mieszka za granicą z tą, dla której nas zostawił...przyjeżdża na święta i na wakacje, a moja córka pędzi do niego jak do GURU smile ...do czego zmierzam ? - NA NIC NIE MA ZŁOTEGO ŚRODKA ! - w myśl ,,dziecko powinno być najważniejsze" - dziś jestem pusta... po prostu pusta...a córcia ? po prostu ją kocham smile...

81 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-08-16 12:26:48)

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem
kwiatuszek021033 napisał/a:

. Bardzo bym chciala trafic na jakas pania psycholog ktora skontaktowalaby sie ze mna prywatnie


Witaj. Chciałaś to masz. Zakładając wątek dostałaś w nim darmowe porady ale Ty za wiele słów się obrażasz . Z psychologiem byś się pewnie pokłóciła,że nie ma racji.

Moim zdaniem twój obecny mąż nie umie pokaz miłości Twojej córce dlatego,że nie ma swoich dzieci przy sobie. Nie umie przelać uczuć na Twoja córkę bo nie może tych samych uczuć pokazać swoim dzieciom. Ma je na odległość.

Ale ja też widzę tutaj skłonności małżonka do namacalnego oglądania się za innymi paniami.
Po pierwsze była żona ale to mnie akurat nie dziwi.
Po drugie przyjaciółka ,też do niej ręce wyciągał ale Ty uwierzyłaś jemu a nie jej ,to też normalne. Nie zdziwię się wcale ,ze była to prawda i koleżanka nie kłamała.
I po trzecie wizyta w burdelu ,też on nie kłamie tylko owa Pani co go widziała.

Ja myślę tak: Twój mąż zdradził Swoja Była żonę z Tobą dla niego nie ma "problemu" : wierność. O ile już tego nie zrobił właśnie w burdelu to istnieje szansa,że to uczyni.

Jest jeszcze jedna rzecz: on jest zazdrosny i myśli,że masz kochanka. A dlaczego? Dlatego,że Ty byłaś kiedyś jego kochanką i może sobie myśleć,ze skoro Ty polecialas na żonatego i dzieciatego,możesz teraz zrobić dokładnie to samo z każdym innym.

Obydwoje jesteście o siebie zazdrośni,ty go nie puszczasz samego do Polski bo on Cię może zdradzic ale on i tak sam jeździ do swoich dzieci,ciebie zostawiając gdzieś tam i nie wiesz co oni ze swoja byłą robią ,wiec to bez różnicy czy Ty z nim pojedziesz czy nie, jak ma doprawić rogi to zrobi to wyrzując śmieci.

82

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

A ja ciebie rozumiem. Jestem po rozwodzie 7lat mam corke 9lat moj facet jest po rozwodzie 6lat ma syna 8lat. Mieszkamy od 5 lat razem ja moja corka i on. Oboje pracujemy kasa jest wspolna placi alimenty na syna. Jego zona miala kochanka jest od 5lat mezatka wlasnie z nim dziecko mieszka z nimi. Moj exs mial dzieci nie slubne wiec rozwod byl oczywisty.
Moja rada trzymaj kase ty placie alimenty ale ty kasa rzadz. Oczywiste jest to ze twoja corka dostaje dodatkowe prezentu typu rajstopy przeciesz mieszka z wami. Jego dzieci maja matke i tez im kupuje. Chyla ze tatus tylko ma kupywac bo matka zyciowo nieporadna bez exs meza jak to sie teraz zdarza czesto. Nie sluchaj rad innych ani rodziny ani exs zony ona zawsze bedzie przeciwko wam nagada ci abyscie zerwali dla jaj. Pamietaj o swojej corce matke ma sie jedna ojcow mozna wielu milosci matki nikt nie zastapu.Twoj ma sie odzywac jesli cos cie rani w towazystwie

83

Odp: Trudne zycie z Rozwodnikiem

Wiem, że wątek rozwinął się już jakiś czas temu. Szkoda tylko, że dopiero teraz to odczytałam, nie wiem czy przeczytasz przez to moją wiadomość.
Nie zamierzam cię krytykować, bo każdy z nas w życiu popełnia błędy, za które potem musi płacić. Bardzo ci współczuje, że trafiłaś na tak patową sytuację.
Sama jestem w związku z rozwodnikiem z dzieckiem, jestem w trochę lepszej sytuacji, ale wiem z czym wiąże się taki związek.
My z mężem na początku ustaliliśmy czego oczekujemy i czego nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Oboje byliśmy zgodni co do zdrady, każdy z nas uważa, że to jest równoznaczne z zakończeniem związku. Byłam o tyle w lepszej sytuacji, że mój mąż kiedy się poznaliśmy był już rozwiedziony 2 lata. Ja chciałam poprawić jego sytuację życiową, sprawić, aby był szczęśliwy. Po latach udało mi się.

W rozmowach np. z kolegami zdarzało mu się wspominać o byłej, mówił co robiła, jaka była. Były to często dla mnie sytuacje przykre, ale wtedy zawsze siedziałam cicho i udawałam, że mnie to nie rusza. Potem gdy oboje wracaliśmy poruszałam ten temat, z początku mówił, że był z tą kobietą dużo czasu i dlatego zdarza mu się o niej wspominać, potem gdy na spokojnie mówiłam mu co mnie w tym boli, przepraszał mnie. Od roku już ona nie pojawia się w rozmowach z kolegami. Jedynie my o niej rozmawiamy, o tym co robi i czemu postępuje tak, a nie inaczej.

Wracając jednak do Twojej sytuacji. Ewidentnie widać, że twój partner cię zdradza, boli mnie to, że się na to godzisz. Widać, że nie jest to człowiek który dojrzał do stałego związku. Ja osobiście na Twoim miejscu takiego mężczyznę kopnęłabym w tyłek. Jednak patrząc na Twoją sytuację i na to, że nie jesteś kobietą niezależną (nie pracujesz), w sumie rozumiem co cię przy nim trzyma. Najważniejsze jest jednak to, żebyś każdemu z dzieci dawała miłość po równo, nikogo nie faworyzowała. Największą uwagę skup na swojej córce, aby jej niczego nie brakowało i żeby była szczęśliwa. Ona w przeciwieństwie do Twojego syna nie ma ojca, co na pewno jest dla niej ciężkie i może się to na niej odbić w przyszłości, tym bardziej, że nie masz wsparcia od swojego partnera.
Twój partner czuje, że ma nad Tobą przewagę, dzieje się tak, bo nie pracujesz. Wiem, że opieka nad dziećmi zajmuje ci bardzo dużo czasu, ale może udałoby ci się to pogodzić z pracą dorywczą, kiedy Twój partner wraca z pracy, ty mogłabyś iść gdzieś dorobić. Może też być tak, że zostawisz dzieci u rodziców albo u dziadków jeżeli nie będą mieli nic przeciwko. Żeby mąż miał do ciebie szacunek musisz stać się kobietą niezależną. Z początku próbuj dorywczo, a kiedy syn pójdzie do przedszkola zacznij pracę na pełen etat. Jestem pewna, że w jakiś sposób uda ci się to pogodzić.

On musi w Tobie zobaczyć kobietę pewną siebie, która wie czego chce i czego oczekuje. Ważne jest to, żebyś TY była szczęśliwa, jeżeli ty będziesz szczęśliwa przełożysz to na dzieci, a być może też i na partnera.
Za nic nie pozwól, żeby on mówił jakiekolwiek złe słowo na Twoją córkę. Powiedz mu, że dla ciebie dzieci są całym światem i że jego dzieci też mają dla ciebie znaczenie. Powiedz mu, że starasz się z całych sił kochać każde po równo. Powiedz mu, że wiesz, że do własnych dzieci ma się większe przywiązanie, ale nawet nie własne dzieci można kochać tak samo jak własne. Mów mu, że po to stworzyliście ten związek, żeby wspólnie działać i wspólnie starać się o jak najlepsze życie dla waszych dzieci. Poproś go, żeby starał się mieć dobre relacje z córką, bo jest to dla ciebie bardzo ważne, a dziecko nie jest ślepe i widzi kiedy coś jest nie tak. To jest małe kruche stworzonko, któremu trzeba zapewnić miłość, a nie je odtrącać. Ona nie ma taty, ale bardzo chce mieć oparcie i bezpieczeństwo w silnym mężczyźnie.

Staraj się mu pokazać, że jego dzieci są dla ciebie tak bardzo ważne jak dla niego. Nie chodzi tu o paczki. Sama wyjdź z inicjatywą wspólnego wyjazdu, weźmiecie dzieci (wszystkie) i wyjedźcie do zoo, do wesołego miasteczka, do miejsca gdzie wszyscy możecie się wspólnie dobrze bawić. Pokaż mu, że ojcostwo polega głównie na wspólnym spędzaniu czasu z dziećmi, a nie tylko zapewnianiu im rozrywki. Pokaż mu, że możecie stworzyć jeszcze piękną i szczęśliwą rodzinę pod warunkiem, że oboje będziecie się o to starać z całych sił.

Co do Twojego pisania w toalecie. Nie daj mu sobie wmówić, że masz kochanka. Powiedz mu, że w jaki sposób masz mieć kochanka skoro on i dzieci są dla ciebie najważniejsi i Twoim największym życiowym pragnieniem jest stworzenie pięknej kochającej się rodziny.
Nigdy nie pomyślałabyś nawet o zdradzie, bo uważasz, że to jest nie fair wobec drugiej osoby, niepotrzebne ranienie jej. Gdy się z kimś jest to dąży się do tego, żeby być ze sobą już na stałe i wspólnie rozwiązywać wzajemne problemy, zdradzanie jest tylko pójściem na łatwiznę, w dodatku źle odbija się na drugiej stronie.


Bardzo się rozpisałam i mam nadzieję, że nie zanudziłam. Trzymam kciuki i życzę powodzonka smile

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudne zycie z Rozwodnikiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026