Witam! Mam ogromny problem o ktorym za bardzo nie mam z kim o tym porozmawiac z uwagi na to ze mieszkam za granicą. Mam 25lat , za soba nie udany zwiazek , po ktorym zostala mi 6 letnia corka , ktora do czasu az nie poznalam obecnego partnera z ktorym mam 2 letnie dziecko chowalam sama. Moj obecny partner ma 2 dzieci z poprzedniego małżeństwa i byla zone . Na poczatku naszego zwiazku ukladalo sie dobrze. Byl dobry wobec mojej corki, nie oszukiwal.mnie . Przechodzilam jego rozwód, jezdzilam z nim odwiedzac dzieci, co czesto bylo dla mnie trudne bo zanim ustalil kontakty mogl je widywac tylko u niej w donu gdzie spedzal ,, niby z dziecmi '' cale dnie i wieczory. Prawdy sie nigdy nie dowiem . Ale jak pojawil sie masz syn cos jakby sie zmienilo jego rodzina do dzisiaj powtarza mu ze zle zrobil, czesto przy mnie wspominaja o jego bylej zonie , kiedy ja go prosze zeby o niej noe rozmawiał od razu sie denerwuje, kiedys jak ja obrazilam to powiedzial ze nie zyczu sobie abym mowila tak o matce jego dzieci. Stosunek do mojego dziecka tez sie bardzo zmienil, czesto podgaduje w trakcie naszych rozmow kiedy np. Zapytam dlaczego nie chce isc z nami na spacer, zanim odpowie. Moja corka on dogaduje ze jest ulomna ! Co mnie bardzo denerwujr i z tego powodu sie klocimy. Ostatnio wpadlam na pomysl zeby skontaktowac sie anonimowo z jego byla zona i dowiedzialan sie strasznych rzeczy , ze z nia sypial jak juz byl ze mna . Nazwala go zwierzem. Bo schodzil z jednej a wchodzil na druga . W dodatku jest strasznym sknera. Nie daje mi na zycie a kiedy kupie cos oczywiscie swojej corce robi mi o to awantury. Swoim dzieciom kupil pewnego razu po tablecie a moja corka musiala patrzec jak one maja a ona nie. Juz sama nie wiem co mam robic . Jest jeszcze wiele spraw ktore mnie bola ale za duzo by trzeba bylo pisac. Bardzo bym chciala trafic na jakas pania psycholog ktora skontaktowalaby sie ze mna prywatnie
Podobne tematy
A czy ktoś ci kazał brać się za żonatego?
Twierdzil ze cale ich malzenstwo to bylo tylko dlatego ze mieli dzieci a on caly czas wyjezdzal za praca i miedzy nimi juz dawno wszystko wygaslo. Glupie zauroczenie, byc moze szukalam pocieszenia w jego ramionach po nie udanym zwiazku. A pozniej juz wszystko potoczylo sie za szybko i teraz jestem w pulapce do ktorej sama sie pchnelam ...
Jak możesz być z facetem, który traktuje Twoją córkę jak szmatę?
Jedyna osoba, której współczuję w tej Twojej historii, to właśnie Twoja córka.
Więc wyłaź z tej pułapki...
Jakie masz możliwości?
Pracujesz?
Masz rodzinę, która mogłaby Ci pomóc?
Miałabyś gdzie mieszkać gdybyś się od niego wyprowadziła?
Nie pozwalam na to , bo jak wczesniej napisalam klocimy sie o to . Relacje nasze sa chlodne. Nie wiem pogubilam sie w tym juz wszystkim . To sie dopiero zaczelo od nie dawna. Jak sie dowiedzial ze nie moze wziasc swoje dzieci. Wyrzywa sue ba nas pokazujac nerwy.
Nie pracuje , ale jestem zarejestrowana jako bezrobotna , placa mi mieszkanie ktore stoi na mnie w unowie . Dostaje 450euro na zycie i do tego podwojbe kindergeld . Mam tu rodzicow , rodzeństwo, krewnych . Ale on jest zameldowany i to on nie chce sie wyprowadzic . Ja wcale nie zamierzam znowu uciekac .juz raz to przechodzilam . Wczesniejszy partner mnie bil , ocknelam sie dopiero jak kopnal mnie w twarz i polamal nos . I pozniej mialam pieklo , sady nie sady nachodzenie , straszenie az znalazlam sie za granica gdzie ucieklan do rodzicow za granice . Jaka bylam glupia ze akurat on musial sie pojawic w noim życiu. Nie zapowiadal sie na takiego drania . Byl idealem . Az tu czar prysl. Wydaje mi sie czasami ze chyva ma wyrzuty sumienia
Jesteś odpowiedzialna przede wszystkim za swoją córkę. Ona na świat sama się nie prosiła. Teraz Twoim obowiązkiem jest zapewnić jej normalne dzieciństwo i zadbać, żeby w przyszłości nie pakowała się w takie patologie jak Ty.
W domu, w którym jest poniżana, powtórzy dokładnie Twoją życiową ścieżkę.
A dlaczego Twój partner nie mógł wziąć swoich dzieci? Ty stałaś na przeszkodzie czy była żona?
Nie pozwalam na to , bo jak wczesniej napisalam klocimy sie o to . Relacje nasze sa chlodne. Nie wiem pogubilam sie w tym juz wszystkim . To sie dopiero zaczelo od nie dawna. Jak sie dowiedzial ze nie moze wziasc swoje dzieci. Wyrzywa sue ba nas pokazujac nerwy.
Pozwalasz, bo z nim jesteś.
Co z tego, że mu nie pozwolisz, jak on za jakiś czas robi to samo, a córka to słyszy?
Dorośnie w przeświadczeniu, że jest do niczego i to, niestety, będzie Twoja wina.
Ja miałam wspaniale dziecinstwo , mimo ze on zle ja traktuje ja daje jrj to co moi rodzicw mnie, mimo ze pozniej place za to klotnia ktora zaczyna . Ja nie mam nic przeciwko zeby dzieci bral np na wakacje , to jego byla zona wiecznie robi problemy. Chociaz jedyne na co zwrocilam mu uwage kiedy rozmawialismy na ten temat ze kiedy je przywozi do nas do domu to nieatety po pracy musi wracac do donu i organizowac tym dziecio czas a nie pic z kolegami albo siadac z piwem w fotelu a dzieci sie nudza i w dodatku patrza jak pije sie alkohol w domu. Ja oczywiscie nie pije ,, podkreslajac patrzac na alkohol w donu '' mam na mysli jego piwkowanie.
Pozwalasz, bo z nim jesteś.
Co z tego, że mu nie pozwolisz, jak on za jakiś czas robi to samo, a córka to słyszy?
Dorośnie w przeświadczeniu, że jest do niczego i to, niestety, będzie Twoja wina.[
A co mam zrobic ? Latwo sie pisze kiedy sie nie jest w takiej sytuacji. Juz jedno dziecko nie ma ojca bo znecal sie nad nami fizycznie a teraz drugie dziecko mam pozbawic ojca bo wyzywa sie psychicznie ?? Moze to ze mna jest cos nie tak ze trafiaja mi sie tacy faceci . Nie pozwalam na to bo przez zaistniala sytuacje wogole nie zwraca na niego uwage , a ja caly czas powtarzam jej ze jest wyjatkowa . Zeby nie przejmowala sie co on mowi bo jest chory. Ma dziadkow ktorzy ja strasznie kochaja , wiem z moimi rodzicami ze dziecku ktore nie ma ojca daje sie o wiele wiecej .. i to wszystko ma . Byc moze to jego zazdrosc , nie wiem .
Wobec naszego syna jest idealny. Az nadmiernie go rozpieszcza ... cos jest z nim nie tak ... nie wiem co . Egoista ?
Pozwalasz, bo z nim jesteś.
Co z tego, że mu nie pozwolisz, jak on za jakiś czas robi to samo, a córka to słyszy?
Dorośnie w przeświadczeniu, że jest do niczego i to, niestety, będzie Twoja wina.[A co mam zrobic ? Latwo sie pisze kiedy sie nie jest w takiej sytuacji. Juz jedno dziecko nie ma ojca bo znecal sie nad nami fizycznie a teraz drugie dziecko mam pozbawic ojca bo wyzywa sie psychicznie ?? Moze to ze mna jest cos nie tak ze trafiaja mi sie tacy faceci . Nie pozwalam na to bo przez zaistniala sytuacje wogole nie zwraca na niego uwage , a ja caly czas powtarzam jej ze jest wyjatkowa . Zeby nie przejmowala sie co on mowi bo jest chory. Ma dziadkow ktorzy ja strasznie kochaja , wiem z moimi rodzicami ze dziecku ktore nie ma ojca daje sie o wiele wiecej .. i to wszystko ma . Byc moze to jego zazdrosc , nie wiem .
Co robić? Nauczyć się wybierać odpowiednich mężczyzn tak, by Twoje dzieci nie musiały cierpieć przez Twoje wybory.
To proste.
Skąd wiesz, że nie miałam podobnej sytuacji?
Lepiej WCALE nie mieć ojca, niż takiego, co ma Cię w dupie, albo traktuje jak śmiecia.
Zastanów się nad sobą.
To jest jej ojczym . Ojca nie ma ... jak kupuje produkt w sklepie to nie wiem czy bd dobry. Na poczatku byl dobry , a teraz zaczelo sie to zmiebiac wiec skad mam wiedziec ktory jest dobry... jak na wlasnym doswiadczeniu wiem ze wszystko sie zmienia jak tylko mijaja dwa lata i pojawia sie dziecko
To jest jej ojczym . Ojca nie ma ... jak kupuje produkt w sklepie to nie wiem czy bd dobry. Na poczatku byl dobry , a teraz zaczelo sie to zmiebiac wiec skad mam wiedziec ktory jest dobry... jak na wlasnym doswiadczeniu wiem ze wszystko sie zmienia jak tylko mijaja dwa lata i pojawia sie dziecko
Ręce mi opadły...
Może po prostu za szybko dajesz się namówić na ślub i dziecko?
Jedno jest pewne, zostając z tym facetem krzywdzisz swoją córkę.
A zostawiajac go krzywdze syna . Slubu nie mamy bo on nie chce . Macie racje , rodzixe tez mi to mowia. Chyba zaczal zalowac , zobaczyl ze to nie bajka , przyszly alimenty , wyrzuty sumienia ze widuje tamte dzieci raz ba rok i jestesmy jego ofiarami na ktorych sie wszystko odbija , swoj gniew wylewa na nas ....
... jak kupuje produkt w sklepie to nie wiem czy bd dobry. Na poczatku byl dobry , a teraz zaczelo sie to zmiebiac wiec skad mam wiedziec ktory jest dobry...
Kwiatuszku...
Jeśli kupujesz produkt w sklepie i Tobie smakuje, przekonujesz się do niego. I jesteś mu jako konsumentka wierna. Kiedy jednak zauważasz, że pojawia się pleśń, zjadasz zawartość a nie daj boże podajesz dziecku? Chyba nie...
Od razu wywalam do smieci ... tylko troche prosciej jest z rzecza niz osoba ...
Od razu wywalam do smieci ... tylko troche prosciej jest z rzecza niz osoba ...
Tak, zgadza się. Pomyśl, Ty też jesteś osobą. Istotą z krwi i kości.
Hmmmm zupelnie nie wiem jak mam sie za to zabrac . Jak mu powiem ze ma sie wyprowadzic bo zle traktuje moja corke to znowu bd tydzien dobtze bd przepraszal , bd dla niej dobry. Bd mnie uswiadamial ze dla mnie zostawil zone i dzieci , ze jak moge go tak zostawić. Ze sie zmieni tylko jak wyjdzie z problemow itd itd... nie mam juz na to sily
21 2015-08-12 10:33:05 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-08-12 10:34:05)
Bd mnie uswiadamial ze dla mnie zostawil zone i dzieci , ze jak moge go tak zostawić.
Nie, to była jego decyzja.
Wchodzac na to forum spodziewalam ze ktos otworzy mi oczy . A ja mialam wyrzuty sumienia ze go krzywdze a tak wiele dla mnie poswiecil...
Wchodzac na to forum spodziewalam ze ktos otworzy mi oczy . A ja mialam wyrzuty sumienia ze go krzywdze a tak wiele dla mnie poswiecil...
Czyli co dla Ciebie poświęcił?
Twierdzil ze zostawil dla mnie rodzine a ja zylam z ta swiafomoscia . A to jednak nie dla mnie , cos go pchnelo do zdrady , do tego aby ja zostawic i zeby sie rozwoesc. Bo ja go do tego nie namawialam .
Twierdzil ze zostawil dla mnie rodzine a ja zylam z ta swiafomoscia . A to jednak nie dla mnie , cos go pchnelo do zdrady , do tego aby ja zostawic i zeby sie rozwoesc. Bo ja go do tego nie namawialam .
Rozumiem, że wdał sie w romans z Tobą będąc w związku, czy tak?
Tak , zdradzal ja jakies 4 miesiace dopiero po tym czasie jej powiedzial , ona probowala ratowac malzenstwo przyjechala do niego , on mimo to spotykal sie w dzien ze mna twierdzac ze odwiezie ja z powrotem do pl ze jej nie kocha ze ze mna chce byc. A ostatnio piszac z nia anonimowo dowiedzialam sie ze z nia sypial kiedy u niego byla . A do dzis sie zapiera ze to nie prawda .
27 2015-08-12 10:59:53 Ostatnio edytowany przez Eileen (2015-08-12 11:00:45)
Jak to czytam, to mam odmienne zdanie od poprzedniczek.
Ale jak pojawil sie masz syn cos jakby sie zmienilo jego rodzina do dzisiaj powtarza mu ze zle zrobil, czesto przy mnie wspominaja o jego bylej zonie , kiedy ja go prosze zeby o niej noe rozmawiał od razu sie denerwuje, kiedys jak ja obrazilam to powiedzial ze nie zyczu sobie abym mowila tak o matce jego dzieci.
Jaja sobie robisz? Jego rodzina porusza temat ex, a Ty mu zabraniasz? Więc co? On ma zabronić rodzinie, bo Ty sobie słuchać nie życzysz?
A jak ją obraziłaś, to powiedział, że sobie tego nie życzy? No bezczelny!
Powinien obrażać ją razem z Tobą, nie? XD
Ostatnio wpadlam na pomysl zeby skontaktowac sie anonimowo z jego byla zona i dowiedzialan sie strasznych rzeczy , ze z nia sypial jak juz byl ze mna . Nazwala go zwierzem. Bo schodzil z jednej a wchodzil na druga .
A ta żona tak każdej anonimowej osobie streszcza swoje życie seksualne? Urocze.
W dodatku jest strasznym sknera. Nie daje mi na zycie a kiedy kupie cos oczywiscie swojej corce robi mi o to awantury. Swoim dzieciom kupil pewnego razu po tablecie a moja corka musiala patrzec jak one maja a ona nie. Juz sama nie wiem co mam robic .
Proponuję iść do pracy. I w ogóle czy Ty widzisz, co napisałaś? TY kupujesz coś swojej córce, a żalisz się, że on kupił SWOIM DZIECIOM tablety, a jej nie?
A Ty im robisz, przepraszam bardzo, prezenty rzędu tablet? Nie, zdaje się, że napisałaś, że nie pracujesz. Czyli jak Ciebie nie stać (zgaduję) na tablet, to on nie może kupić swoim dzieciom? Idź do pracy i sama jej kup, a nie jęczysz, że jego dzieci dostały. Co w tym złego? Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz?
A co jeszcze jest w tym najdziwniejsze jak jezdzimy do jego rodziny w pl , gdzie w tej samej miejscowosci mieszka jego byla , ukrywa mnie w domu, boi sie ze sie spotkamy , twierdAc ze wie jaka jest byla zona , nagada mi glupot na jego temat przez ktore bd sie klocic ... chore to dla mnie i tego tez mam powoli dosc.
29 2015-08-12 11:02:30 Ostatnio edytowany przez kwiatuszek021033 (2015-08-12 11:07:31)
Jaja sobie robisz? Jego rodzina porusza temat ex, a Ty mu zabraniasz? Więc co? On ma zabronić rodzinie, bo Ty sobie słuchać nie życzysz?
A jak ją obraziłaś, to powiedział, że sobie tego nie życzy? No bezczelny!
Powinien obrażać ją razem z toba ?
A ta żona tak każdej anonimowej osobie streszcza swoje życie seksualne? Urocze
Proponuję iść do pracy. I w ogóle czy Ty widzisz, co napisałaś? TY kupujesz coś swojej córce, a żalisz się, że on kupił SWOIM DZIECIOM tablety, a jej nie?
A Ty im robisz, przepraszam bardzo, prezenty rzędu tablet? Nie, zdaje się, że napisałaś, że nie pracujesz. Czyli jak Ciebie nie stać (zgaduję) na tablet, to on nie może kupić swoim dzieciom? Idź do pracy i sama jej kup, a nie jęczysz, że jego dzieci dostały. Co w tym złego? Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz?
Jezeli kupuje prezenty dzieciom to chyba raczej powinien traktowac wszystkie na równi. Jak jego dzieci u nas przebywaly a ja szlam z nimi na spacer to nie kupowalam zabawki , loda , bulki tyljo swojej corce tylko wszystkim dzieciom , nie robilam wyjątków. Paczki tez robie dla tamtych dzieci . Wiec dla mnie to bylo nie fear .
A jezeli chodzi o jego byla , to tak zwierza sie bo jest naiwna . Sama sie dziwilam ze pisze o swoich problemam przypadkowo pozbanej osobie .
A dlaczego przez cale nasze wspolne zycie jedynym tematem ma byc jego eks? Jak weszlam w ta rodzine to kazdy mowil ze dobrze zrobil bo byla wariatka ze liczyla sie tyljo dla niej jego kasa . A przy nim kolorowo sie o niej wypowiadaja . To chyba ma orawo mi to przeszkadzac ...
Co to znaczy, że Cię ukrywa w domu? Wiąże i wrzuca do piwnicy? Jeśli nie, to dlaczego po prostu nie wyjdziesz, jeśli Ci to przeszkadza?
Tak , zdradzal ja jakies 4 miesiace
Sama powiedz... Przystawiałaś mu nóż do gardła i namawiałaś na seks? Na spotkania? Nie sądzę. To była jego decyzja.
I kolejne...
odwiezie ja z powrotem do pl
ze jej nie kocha
ze ze mna chce byc.
To były jego decyzje. Chyba, że o czymś nie powiedziałaś.
A ostatnio piszac z nia anonimowo dowiedzialam sie ze z nia sypial kiedy u niego byla
To prawdopodobne. Myślisz, że była żona mogłaby Tobie to powiedzieć w zemście?
A co jeszcze jest w tym najdziwniejsze jak jezdzimy do jego rodziny w pl , gdzie w tej samej miejscowosci mieszka jego byla , ukrywa mnie w domu, boi sie ze sie spotkamy , twierdAc ze wie jaka jest byla zona , nagada mi glupot na jego temat przez ktore bd sie klocic ... chore to dla mnie i tego tez mam powoli dosc.
Powód kolejny by odejść...
Idź do pracy i sama jej kup, a nie jęczysz, że jego dzieci dostały. Co w tym złego? Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz?
W mojej obecnej sytuacji nie mam mozliwosci isc do pracy bo opiekuje sie naszym 2 letnim synem , a kolejnym krokiem kiedy skonczy 3 latka zanim podejme prace jest kurs jezyka niem. Bo bez ukonczenia kursu nikt mnie nie zatrudni ...
A dlaczego przez cale nasze wspolne zycie jedynym tematem ma byc jego eks? Jak weszlam w ta rodzine to kazdy mowil ze dobrze zrobil bo byla wariatka ze liczyla sie tyljo dla niej jego kasa . A przy nim kolorowo sie o niej wypowiadaja . To chyba ma orawo mi to przeszkadzac ...
Ma prawo Ci przeszkadzać dosłownie wszystko. Nie masz prawa zabraniać komukolwiek rozmowy na temat ex.
Jezeli kupuje prezenty dzieciom to chyba raczej powinien traktowac wszystkie na równi. Jak jego dzieci u nas przebywaly a ja szlam z nimi na spacer to nie kupowalam zabawki , loda , bulki tyljo swojej corce tylko wszystkim dzieciom , nie robilam wyjątków. Paczki tez robie dla tamtych dzieci . Wiec dla mnie to bylo nie fear .
No taa... Czyli generalnie odebrałaś mu prawo do robienia prezentów jego własnym dzieciom, o ile nie zrobi też takiego Twojej córce? Jak rozumiem, Twoja córka mieszka z Wami, a jego dzieci nie? Więc powiedz, jeżeli kupujesz jej np. coś do ubrania, to od razu jego dzieciom też? Jeżeli zabierasz ją - nie wiem - na basen czy gdzieś tam, to zabierasz też jego dzieci? Ja rozumiem, że chciałabyś, żeby Twoja córka miała jak najlepiej, ale kurde, nie możesz zabierać ojcu prawa do kupowania prezentów własnym dzieciom!
I wiesz, trochę inaczej by to wyglądało, gdybyś pracowała. Trudno, masz mniej kasy, ale pracujesz, starasz się itd. A tu rysuje się obraz kobiety, która nie pracuje, ale strzela fochy, że jej córka nie dostała tableta. Żałosne nieco.
Co to znaczy, że Cię ukrywa w domu? Wiąże i wrzuca do piwnicy? Jeśli nie, to dlaczego po prostu nie wyjdziesz, jeśli Ci to przeszkadza?
Nie pochodze z tamtad do miasta jest 10km . Wychodze ale tylko na przed dom , zeby dzieci pobawily sie na powietrzu. Ale jak gdzies jedzie to nigdy nie chce mnie zabrac ze soba bo sie boi ze sie spotkamy ... w ten sposob to wyglada
36 2015-08-12 11:17:24 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-12 11:20:56)
A zostawiajac go krzywdze syna . Slubu nie mamy bo on nie chce . Macie racje , rodzixe tez mi to mowia. Chyba zaczal zalowac , zobaczyl ze to nie bajka , przyszly alimenty , wyrzuty sumienia ze widuje tamte dzieci raz ba rok i jestesmy jego ofiarami na ktorych sie wszystko odbija , swoj gniew wylewa na nas ....
Acha, czyli lepiej krzywdzić córkę, tak?
Eileen, a jak wyjaśnisz wyzywanie córki Autorki od ułomnych itp?
Nie pochodze z tamtad do miasta jest 10km . Wychodze ale tylko na przed dom , zeby dzieci pobawily sie na powietrzu. Ale jak gdzies jedzie to nigdy nie chce mnie zabrac ze soba bo sie boi ze sie spotkamy ... w ten sposob to wyglada
Doprawdy boi się o Ciebie czy o siebie?
Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz
Tak ja daje utzymuje dom , ubieram dzieci , a to co on zarobi kitra dla siebie i do niczego sie doklada ...
kwiatuszek021033 napisał/a:A zostawiajac go krzywdze syna . Slubu nie mamy bo on nie chce . Macie racje , rodzixe tez mi to mowia. Chyba zaczal zalowac , zobaczyl ze to nie bajka , przyszly alimenty , wyrzuty sumienia ze widuje tamte dzieci raz ba rok i jestesmy jego ofiarami na ktorych sie wszystko odbija , swoj gniew wylewa na nas ....
Acha, czyli lepiej krzywdzić córkę, tak?
Krzywdzi ją już...
Stosunek do mojego dziecka tez sie bardzo zmienil, czesto podgaduje w trakcie naszych rozmow kiedy np. Zapytam dlaczego nie chce isc z nami na spacer, zanim odpowie. Moja corka on dogaduje ze jest ulomna !
Wydaje mi sie ze boi sie o siebie . Bo widocznie nie jest taki swiety jakim siebie opisuje .
Wydaje mi sie ze boi sie o siebie . Bo widocznie nie jest taki swiety jakim siebie opisuje .
No ![]()
Jest jeszcze wiele spraw ktore mnie bola ale za duzo by trzeba bylo pisac.
czyli...
To postaw mu się, nie jedź z nim do Polski, skoro to do jego rodziny, chyba że odwiedzasz swoją, to jedź prosto do niej. Nie bądź taka... bierna. Zacznij sama działaś, a nie narzekać na niego i czekać, aż on po tych narzekaniach zrozumie. ;p
Ja po prostu nie rozumiem takiego postawienia sprawy - nie odejdzie od męża, bo nie chce skrzywdzić syna, ale córkę pozwala krzywdzić nie odchodząc.
NIE ROZUMIEM.
To jedne dziecko wolno krzywdzić, a drugie nie?
BIEDNA, naprawdę biedna ta córka. Poświęcisz ją dla dobra drugiego dziecka?
Przecież nawet po rozstaniu syn może widywać ojca i być dalej szczęśliwym dzieckiem!
Chyba sobie odpuszcze z tym pisaniem bo jak widze jestw wiedzej zlowrogo nastawionych ludzi niz tych ktorsy dobrze radza . Jezeli ktos napisze ze od niedawna zaczal srac a gacie to kazdy mysli ze robil to cale zycie i nic z tym nie robi. Kazdy pisze jaka jestem zla bo pozwalam mu krzywdzic corke ! Nie pozwalam gdybym pozwolila to bym robila to razem z nim . Nie sztuka jest sie rozstac , sztuka jrst cos zmienic . Moze to we mnie gdzies jest problem ... nie wiem skoro juz 2 raz jestem w sytuacji gdzie jedynym rozwiazaniem jest rozstanir .
To postaw mu się, nie jedź z nim do Polski, skoro to do jego rodziny, chyba że odwiedzasz swoją, to jedź prosto do niej. Nie bądź taka... bierna. Zacznij sama działaś, a nie narzekać na niego i czekać, aż on po tych narzekaniach zrozumie. ;p
Jak go puszcze tam samego to jestem pewna ze bedzie mnie tam zdradzal ...
46 2015-08-12 11:29:02 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-12 11:29:58)
Chyba sobie odpuszcze z tym pisaniem bo jak widze jestw wiedzej zlowrogo nastawionych ludzi niz tych ktorsy dobrze radza . Jezeli ktos napisze ze od niedawna zaczal srac a gacie to kazdy mysli ze robil to cale zycie i nic z tym nie robi. Kazdy pisze jaka jestem zla bo pozwalam mu krzywdzic corke ! Nie pozwalam gdybym pozwolila to bym robila to razem z nim . Nie sztuka jest sie rozstac , sztuka jrst cos zmienic . Moze to we mnie gdzies jest problem ... nie wiem skoro juz 2 raz jestem w sytuacji gdzie jedynym rozwiazaniem jest rozstanir .
Gdyby dało się to zmienić, to już byś to dawno zmieniła.
Problem jest duży, skoro napisałaś tu, na forum.
Ten facet ma gdzieś Twoją córkę. Możesz oczywiście dalej udawać, że to nic takiego i zwracać mu uwagę za każdym razem, kiedy powie/zrobi coś nie tak.
Ale Twoja córka na tym cierpi, czy chcesz, czy nie.
Jak go puszcze tam samego to jestem pewna ze bedzie mnie tam zdradzal ...
No, to faktycznie tylko walczyć o związek z takim IDEAŁEM...
Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz
Tak ja daje utzymuje dom , ubieram dzieci , a to co on zarobi kitra dla siebie i do niczego sie doklada ...
Dzieci? Jedno jest Twoje, więc chyba normalne, że je utrzymujesz. Drugie jest wspólne, to co, nie dokłada się do niego? A rozmawiałaś z nim o tym?
Cyniczna, zakładam, że to jest oczywiste - że nie powinna na to pozwolić. Natomiast po prostu co do tego wszyscy byli zgodni, więc nie powtarzałam.
Swoją drogą, Kwiatuszku, piszesz, że on widuje swoje dzieci raz na rok. Więc jak możesz wytykać, że kupił im tablet, jak tego ojca i tak prawie nie widzą? I pisałaś też, jak to Ty po równo się zajmowałaś jego dziećmi, kiedy przebywały u Was... No, jak przyjeżdżają tak rzadko, to nawet ja - nienawidząca dzieci - byłabym w stanie zabrać dzieciaka na spacer i kupić loda.
No i - ponawiam pytanie. Czy on ma w ogóle nie kupować prezentów swoim dzieciom, jeśli nie kupi ich też Twojej córce? A czy Ty, kiedy przyjeżdżają te dzieci po X miesiącach dajesz im zbiorowo prezenty - takie, jak przez ten czas kupowałaś córce?
kwiatuszek021033 napisał/a:Wydaje mi sie ze boi sie o siebie . Bo widocznie nie jest taki swiety jakim siebie opisuje .
No
kwiatuszek021033 napisał/a:Jest jeszcze wiele spraw ktore mnie bola ale za duzo by trzeba bylo pisac.
czyli...
Czyli np . Taki ze ostatnio dostalam telefon od znajomej ktora widziala go w burdelu jak do niego wchodzil . Wszystko sie zgadzalo , godzina kiedy nie bylo go w donu , kolor koszulki spodni , kiedy mu o tym powiedzial wpadl w zlosc zaczal pytac kto mi to powiedzial , chcial jexhac do tej osoby przywoesc ja do nas do donu i zrobic konfrontacje twierdzac ze to nie prawda . Ze nigdy tam nie byl , ze stac go na to zeby zdobyc kobietea. Nie za to placic ... sama nie wiem . Chyba nie mam sily juz walczyc po raz kolejny o normalne zycie .
Chyba sobie odpuszcze z tym pisaniem bo jak widze jestw wiedzej zlowrogo nastawionych ludzi niz tych ktorsy dobrze radza . Jezeli ktos napisze ze od niedawna zaczal srac a gacie to kazdy mysli ze robil to cale zycie i nic z tym nie robi. Kazdy pisze jaka jestem zla bo pozwalam mu krzywdzic corke ! Nie pozwalam gdybym pozwolila to bym robila to razem z nim . Nie sztuka jest sie rozstac , sztuka jrst cos zmienic . Moze to we mnie gdzies jest problem ... nie wiem skoro juz 2 raz jestem w sytuacji gdzie jedynym rozwiazaniem jest rozstanir .
Kwiatuszku... Nie licz na to, że uzyskasz w jednym zdaniu odpowiedź na swoje wątpliwości. To tak nie działa. I nikt nie jest wrogo nastawiony. Może powinnaś sie przyjrzeć też swojemu zachowaniu? Bo akurat w kwestii wypominania prezentów jego dzieciom jestem tego samego zdania co inne Dziewczęta.
Natomiast jesli chodzi o prowadzeniu rozmów, którego tematem jest była małżonka, już niekoniecznie. Chyba, że to są rozmowy dotyczące dzieci.
I w żadnym razie nie powinnaś była mówić o byłej żonie źle. To nie Twoja żona była. Jego... Nie znasz jej a w zasadzie tylko z jegoopowieści. A to róznica ogromna.
Czy Ty chcesz od niego odejść?
kwiatuszek021033 napisał/a:Zarobił, to kupił. Nie daje Ci na życie... a Ty mu dajesz
Tak ja daje utzymuje dom , ubieram dzieci , a to co on zarobi kitra dla siebie i do niczego sie doklada ...
Dzieci? Jedno jest Twoje, więc chyba normalne, że je utrzymujesz. Drugie jest wspólne, to co, nie dokłada się do niego? A rozmawiałaś z nim o tym?
Cyniczna, zakładam, że to jest oczywiste - że nie powinna na to pozwolić. Natomiast po prostu co do tego wszyscy byli zgodni, więc nie powtarzałam.
![]()
Swoją drogą, Kwiatuszku, piszesz, że on widuje swoje dzieci raz na rok. Więc jak możesz wytykać, że kupił im tablet, jak tego ojca i tak prawie nie widzą? I pisałaś też, jak to Ty po równo się zajmowałaś jego dziećmi, kiedy przebywały u Was... No, jak przyjeżdżają tak rzadko, to nawet ja - nienawidząca dzieci - byłabym w stanie zabrać dzieciaka na spacer i kupić loda.
No i - ponawiam pytanie. Czy on ma w ogóle nie kupować prezentów swoim dzieciom, jeśli nie kupi ich też Twojej córce? A czy Ty, kiedy przyjeżdżają te dzieci po X miesiącach dajesz im zbiorowo prezenty - takie, jak przez ten czas kupowałaś córce?
Nie , ale wysylam paczki . Ktore robie za swoje . Albo pod dluga namowa i wbijabiem mu do glowy ze moze paczke przydaloby sie zrobic rzuci 100 euro i mam robic z tym co chcem. Jezdzi do dzieci na pokaz bo co ludzie powiedza ... odwiedziny wygladaja tak ze siedzi z piwem w reku da dzieciom yablety laptopy telefony i ma spokoj , spotkanie zaliczone ...
Czy Ty chcesz od niego odejść?
Bardzo czesto o tym mysle...
Jeśli to nie prowokacja, to ja tego nie ogarniam. Autorka robi problem z tego, że facet kupi dzieciom prezenty, że rozmawia o byłej żonie, że coś tam. Zupełnie lajtowo opisuje z kolei wizytę faceta w burdelu, to, że ją zdradzał (cóż... w sumie nie zdradzał - w końcu wtedy żona była żona, a Autorka kochanką xD).
Autorko, po co Ci taki facet, skoro masz tyle zażaleń? Z mojej perspektywy nie wszystkie są słuszne, ale skoro Tobie tak nie pasuje, to po co się męczyć?
Nie , ale wysylam paczki . Ktore robie za swoje . Albo pod dluga namowa i wbijabiem mu do glowy ze moze paczke przydaloby sie zrobic rzuci 100 euro i mam robic z tym co chcem.
A po co tak robisz? Czy to nie przypadkiem zagłuszanie poczucia winy, które on próbuje w Tobie stworzyć? Bo przecież powiedział...
Bd mnie uswiadamial ze dla mnie zostawil zone i dzieci
A przepraszam cie bardzo . Jak mozba robic podzial na dzieci jezeli zdecydowal sie zyc z kobieta ktora ma dziecko to moim zdaniem powinien traktowac ja jak swoja corek , pelnic role ojca w jej zyciu ?! Dlaczego mialby sie nie dokladac ? Wiedzial co bierze ...
Jakbym chciala utrzymywac ja sama to nie wiazalabym sie z zadnym mezczyzna
Wysylam te paczki bo dzieci nie sa niczemu winne . Nie zapominam o nich , przeciez to ze mieszkaja z matka nie znaczy ze mamy umyc raczki i cieszyc sie zyciem . Te dzieci tez maja potrzebe
56 2015-08-12 11:52:38 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-08-12 11:56:17)
A przepraszam cie bardzo . Jak mozba robic podzial na dzieci
Nie można, bo dzieci to odczuwają. Mogą w sobie rodzić poczucie bycia gorszym. Racja...
jezeli zdecydowal sie zyc z kobieta ktora ma dziecko to moim zdaniem powinien traktowac ja jak swoja corek , pelnic role ojca w jej zyciu ?! Dlaczego mialby sie nie dokladac ? Wiedzial co bierze ...
Pewnie, że tak, bo tak postanowił. Być z Tobą. Znowu jego decyzja
Jakbym chciala utrzymywac ja sama to nie wiazalabym sie z zadnym mezczyzna
Zaraz, zaraz.. Czy Ty nie jesteś kolejną z tych samotnych mam, które szukają taty dla swojego dziecka?
A to...
Nie zapominam o nich , przeciez to ze mieszkaja z matka nie znaczy ze mamy umyc raczki i cieszyc sie zyciem . Te dzieci tez maja potrzebe
Od czego umyć rączki Kwiatuszku? Może mama tamtych dzieci nie chce żebyś tak się angażowała? Może ona też ma prawo do cieszyc sie zyciem bez Twoich prezentów wymuszanych na siłę przez partnera?
Zaraz, zaraz.. Czy Ty nie jesteś kolejną z tych samotnych mam, które szukają taty dla swojego dziecka?
Moze tak to zabrzmialo ale ja nimogo nie szukalam na sile . Wszystkich wczesniej poznanych facetow przed nim traktowalam jak kolegow , nigdy do niczego nie dochodzilo od razu mowilam ze chcem byc sama . A jak pojawil sie on to wydawalo mi sie ze bedzie dobrym partnerem . Ze zadba o nas i da nam prawdziwy dom . Dopiero pozniej wychodzily z niego zle intencje
A to...
Nie zapominam o nich , przeciez to ze mieszkaja z matka nie znaczy ze mamy umyc raczki i cieszyc sie zyciem . Te dzieci tez maja potrzebe
Od czego umyć rączki Kwiatuszku? Może mama tamtych dzieci nie chce żebyś tak się angażowała? Może ona też ma prawo do cieszyc sie zyciem bez Twoich prezentów wymuszanych na siłę przez partnera?
Tamta mamusia mysli ze to ich Tatus robi te paczuszki , i sama jeszcze nalega aby robil wiecej . Czasami zdarza sie ze jest nie zadowolona bo zamiast paczek wolalaby pieniążki
59 2015-08-12 12:03:53 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-08-12 12:06:23)
Zaraz, zaraz.. Czy Ty nie jesteś kolejną z tych samotnych mam, które szukają taty dla swojego dziecka?
Moze tak to zabrzmialo ale ja nimogo nie szukalam na sile . Wszystkich wczesniej poznanych facetow przed nim traktowalam jak kolegow , nigdy do niczego nie dochodzilo od razu mowilam ze chcem byc sama . A jak pojawil sie on to wydawalo mi sie ze bedzie dobrym partnerem . Ze zadba o nas i da nam prawdziwy dom . Dopiero pozniej wychodzily z niego zle intencje
Rozumiem Ciebie Kwiatuszku... rozumiem, że chyba jesteś rozżalona całą sytuacją. Pomyśl jednak czy o to Tobie chodziło?
O nie, nie...
Tamta mamusia mysli ze to ich Tatus robi te paczuszki , i sama jeszcze nalega aby robil wiecej . Czasami zdarza sie ze jest nie zadowolona bo zamiast paczek wolalaby pieniążki
Skąd to wiesz? Od partnera? A po co Tobie zastanawiać się co była zona sobie myśli?
Nie ! Chcialam normalnego zycia . Kiedy po pierwszym rozstaniu zostalam sama z coreczka kazdy mi powtarzal ze znajde kogos lepszego , ze to ze mam dziecko nie skazyje mnie na sanotnosc . Wtedy czulam sie silna , mialam cele w zyciu . Udalo mi sie nawet znalesc mieszkanie , corka poszla do przedszkola , chodzilam sprzatac dorywczo , z pomoca rodzicow dawalam rade . Bylam wesola baba ktora nie przejmowala sie niczym . Az pojawil sie on . Przez niego stracilam nawet przyjaciolke . Z ktora doszlo z jego strony do incydentu . Kiedys zabralismy ja na wakcje , wypili sobie z reszta znajomych a. Ja zajmowalan sie wtedy naszym synkiem. A na drugi dzien przyjaciolka oznajmila mi ze sie do niej dobierac . Wiec stwierdzil ze to nie prawda ze oba zmysla . Zeby nas rozdzielic , i tak sie zaczely ochladzac nasze relacje az wkoncu ja straciłam ;(
Nie ! Chcialam normalnego zycia . Kiedy po pierwszym rozstaniu zostalam sama z coreczka kazdy mi powtarzal ze znajde kogos lepszego , ze to ze mam dziecko nie skazyje mnie na sanotnosc . Wtedy czulam sie silna , mialam cele w zyciu . Udalo mi sie nawet znalesc mieszkanie , corka poszla do przedszkola , chodzilam sprzatac dorywczo , z pomoca rodzicow dawalam rade . Bylam wesola baba ktora nie przejmowala sie niczym . Az pojawil sie on . Przez niego stracilam nawet przyjaciolke . Z ktora doszlo z jego strony do incydentu . Kiedys zabralismy ja na wakcje , wypili sobie z reszta znajomych a. Ja zajmowalan sie wtedy naszym synkiem. A na drugi dzien przyjaciolka oznajmila mi ze sie do niej dobierac . Wiec stwierdzil ze to nie prawda ze oba zmysla . Zeby nas rozdzielic , i tak sie zaczely ochladzac nasze relacje az wkoncu ja straciłam ;(
Chciałaś normalnego życia? Wiesz, po takich przejściach człowiek stara się na nogi stanąć. Praca, mieszkanie, stabilność. I rozwaga przy doborze partnera. A ty rzuciłaś się na faceta w związku, dzieciatego i migiem zaszłaś w kolejna ciążę? Dlaczego tak szybko? Jak czytam co piszesz wyłania mi sie obraz nieroba co to chiał się uwiesić na kasiastym kolesiu ale trochę kiepsko wyszło. Przecież to kawał drania, babiarza i buca. To widać zapewne po bliższym poznaniu. Wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka toto przelatuje. Podoba ci sie taki mężczyzna? W ogóle całe to wasze towarzystwo kojarzy mi sie z patologią. Obrzydliwe to. A ty masz co chciałać. Wpakowałaś się żonatemu facetowi do wyra a teraz jojczysz. gdzie miałaś mózg?
Nie ! Chcialam normalnego zycia . Kiedy po pierwszym rozstaniu zostalam sama z coreczka kazdy mi powtarzal ze znajde kogos lepszego , ze to ze mam dziecko nie skazyje mnie na sanotnosc . Wtedy czulam sie silna , mialam cele w zyciu . Udalo mi sie nawet znalesc mieszkanie , corka poszla do przedszkola , chodzilam sprzatac dorywczo , z pomoca rodzicow dawalam rade . Bylam wesola baba ktora nie przejmowala sie niczym . Az pojawil sie on . Przez niego stracilam nawet przyjaciolke . Z ktora doszlo z jego strony do incydentu . Kiedys zabralismy ja na wakcje , wypili sobie z reszta znajomych a. Ja zajmowalan sie wtedy naszym synkiem. A na drugi dzienprzyjaciolka oznajmila mi ze sie do niej dobierac . Wiec stwierdzil ze to nie prawda ze oba zmysla . Zeby nas rozdzielic , i tak sie zaczely ochladzac nasze relacje az wkoncu ja straciłam ;(
Wiem, że chciałaś normalnego życia. Każdy chce. Każdy po przejściach i bez doświadczeń tego typu również. Sama popatrz.... Ile masz sygnałów? Ile niepewnych? Ile wątpliwości. Słusznych zresztą. Nawet jeśli Ty zrobiłaś cos nie tak, nie oznacza to wcale, że masz tkwić w czymś co Tobie i myślę, że jemu również nie daje nic dobrego.
Najlatwiej kogos zmieszac z blotem , nie wiedzac tak naprawde nic . Czy ja napisalan ze on jest bogaty ? ! Chyba nje jestes w temacie ...
64 2015-08-12 12:30:29 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-08-12 12:31:52)
Najlatwiej kogos zmieszac z blotem , nie wiedzac tak naprawde nic . Czy ja napisalan ze on jest bogaty ? ! Chyba nje jestes w temacie ...
Ale żonaty i dzieciaty był? i nie przeszkadzało ci to? W ciążę też zaszłaś szybciorkiem.
Najlatwiej kogos zmieszac z blotem , nie wiedzac tak naprawde nic . Czy ja napisalan ze on jest bogaty ? ! Chyba nje jestes w temacie ...
Kwiatuszku... Terapie wstrząsową masz już z goła zaliczoną... Teraz napisz, jeśli jesteś w stanie (po podejrzewam, że jesteś zeźlona teraz) dlaczego miałabyś z nim zostać... Spróbujesz? Wyobraź sobie, że piszesz to dla siebie...