Krejzolka82 napisał/a:Oj tam:) Podeślij zdjęcie fryzurki i skasuj za parę sekund:)
Hehehe, ni ma tak
. A Ty nie masz żadnego "czegoś" przez co od razu zwracasz uwagę na mężczyznę
?
Ja patrzę na całokształt:)
Ale najważniejsza jest twarz i uśmiech.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak kobiety uzewnętrzniają zainteresowanie facetem?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Krejzolka82 napisał/a:Oj tam:) Podeślij zdjęcie fryzurki i skasuj za parę sekund:)
Hehehe, ni ma tak
. A Ty nie masz żadnego "czegoś" przez co od razu zwracasz uwagę na mężczyznę
?
Ja patrzę na całokształt:)
Ale najważniejsza jest twarz i uśmiech.
Podobne tematy
Teraz to chyba z 90 % facetów ma taką fryzurę.
Ale jest ich dużo wariacji a dwa - u każdego wygląda deczko inaczej.
LunaPARK napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Oj tam:) Podeślij zdjęcie fryzurki i skasuj za parę sekund:)
Hehehe, ni ma tak
. A Ty nie masz żadnego "czegoś" przez co od razu zwracasz uwagę na mężczyznę
?
Ja patrzę na całokształt:)
Ale najważniejsza jest twarz i uśmiech.
Też na to patrzę jak nie ma "mojej" fryzury
.
Krejzolka82 napisał/a:Teraz to chyba z 90 % facetów ma taką fryzurę.
Ale jest ich dużo wariacji a dwa - u każdego wygląda deczko inaczej.
Oczywiście, że u każdego wygląda inaczej, ja po prostu napisałam, że to jest teraz najpopularniejsza fryzura.
Krejzolka82 napisał/a:LunaPARK napisał/a:Hehehe, ni ma tak
. A Ty nie masz żadnego "czegoś" przez co od razu zwracasz uwagę na mężczyznę
?
Ja patrzę na całokształt:)
Ale najważniejsza jest twarz i uśmiech.Też na to patrzę jak nie ma "mojej" fryzury
.
Pierwszy raz "słyszę", że ktoś ma fetysz na punkcie jakieś tam męskiej fryzury:)
Pierwszy raz "słyszę", że ktoś ma fetysz na punkcie jakieś tam męskiej fryzury:)
Brat i znajomi już mają z tego niezłą polewkę, ale jak idziemy na "łowy" z przyjaciółkami to przynajmniej od razu wiadomo którzy kolesie są "moi". Z 90% kolesi z tą fryzurą jest dla mnie "hot"
. Jak tylko widzę to od razu moje pozostałe wymagania lecą na łeb na szyję. Jak idę ulicą i widzę tą fryzurę to nie ma opcji żebym się nie obejrzała
. Słabość nad słabości
.
Krejzolka82 napisał/a:Pierwszy raz "słyszę", że ktoś ma fetysz na punkcie jakieś tam męskiej fryzury:)
Brat i znajomi już mają z tego niezłą polewkę, ale jak idziemy na "łowy" z przyjaciółkami to przynajmniej od razu wiadomo którzy kolesie są "moi". Z 90% kolesi z tą fryzurą jest dla mnie "hot"
. Jak tylko widzę to od razu moje pozostałe wymagania lecą na łeb na szyję. Jak idę ulicą i widzę tą fryzurę to nie ma opcji żebym się nie obejrzała
. Słabość nad słabości
.
Haha. Ty się obracasz za facetami,którzy mają "Twoją" fryzurę a ja za facetami, którzy zajebiście pachną i nieważne, jak wyglądają:)
...
LunaPARK napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Pierwszy raz "słyszę", że ktoś ma fetysz na punkcie jakieś tam męskiej fryzury:)
Brat i znajomi już mają z tego niezłą polewkę, ale jak idziemy na "łowy" z przyjaciółkami to przynajmniej od razu wiadomo którzy kolesie są "moi". Z 90% kolesi z tą fryzurą jest dla mnie "hot"
. Jak tylko widzę to od razu moje pozostałe wymagania lecą na łeb na szyję. Jak idę ulicą i widzę tą fryzurę to nie ma opcji żebym się nie obejrzała
. Słabość nad słabości
.
Haha. Ty się obracasz za facetami,którzy mają "Twoją" fryzurę a ja za facetami, którzy zajebiście pachną i nie ważne, jak wyglądają:)
Perfumy też uwielbiam. I wiem, że mężczyzna powinien tyle psikać, by kobieta stojąc obok niego nie wyczuwała, ale dopiero po przytuleniu blablabla. Hahaha, w ogóle się nie zgadzam. Uwielbiam jak mężczyzna ma mocne, charakterystyczne perfumy i nie ma nic lepszego niż patrzeć na uśmiech mężczyzny, czuć jego zapach i przy okazji w najlepsze flirtować. Szaleństwo zmysłów bez dotykania ![]()
Podobają się Wam wygolone boki u kobiet?
Nie, okropnie to wyglada.
Jakoś nigdy nie zwracałem większej uwagi na fryzurę, ale jeżeli miałbym wybierać to jakieś krótsze stylizacje. A czy fajnie jak ma dziewczyna wygolone po bokach, hmmm niekoniecznie takie coś mi się podoba, tak samo jak kolczyki w nosie, ustach czy pępku.
Ja tak z rok temu chyba widywałem dosyć często pewną dziewoję z wygolonymi bokami. Miała czarne/ciemnobrązowe bodaj włosy, wygolone boki i takie nie wiem jak to dokładnie określić ... warkocze? Zaplecione włosy? No ciężko mi to dokładnie określić i zdaję sobie sprawę że z samego opisu może to być dziwna fryzura lecz wierzcie mi że cholernie jej pasowała. Oczywiście cała jej reszta też była niczego sobie. ![]()
Ja za to jestem fetyszystą przede wszystkim - włosów, im ładniejsze, im bardziej zadbane, puszyste, pachnące i delikatne i co najważniejsze - im dłuższe tym panna ma większą szansę że mnie na nie złapie.
No i poza tym typowo - oczy. Oczy, nie cycki.
Cycki mogą być i większe i mniejsze choć jeśli już mógłbym wybierać to te małe/średnie niż duże. Ale to tylko detale.
Jak widac, nie tylko ja tutaj mam fetysz na punkcie kobiecych wlosow
. Najbardziej podobaja mi sie dluugie, puszyste i rozpuszczone, najlepiej bez zadnych udziwnien.
Moja zona ma geste, ciemne, siegajace talii wlosy - uwielbiam je dotykac, przeczesywac palcami, wachac i wtulac sie w nie twarza, kiedy ona spi odwrocona do mnie tylem. Lubie, kiedy siada nago na lozku i wlosy splywaja jej wtedy na piersi i plecy - wyglada jak jakas nimfa
. Jakby obciela wlosy na kotko, to chyba bym wpadl w depresje ![]()
Jak widac, nie tylko ja tutaj mam fetysz na punkcie kobiecych wlosow
. Najbardziej podobaja mi sie dluugie, puszyste i rozpuszczone, najlepiej bez zadnych udziwnien.
To ja mam to samo. Długie i rozpuszczone. Najlepiej ciemne lub kruczoczarne. Nie lubię krótkich, ani właśnie takich wygolonych boków.
Hahahaha, no to przynajmniej w jednym fetyszu z mężczyznami się pokrywam
. Wy patrzycie na kobiece włosy, ja szaleję za niektórymi męskimi fryzurami
.
To ja mam to samo. Długie i rozpuszczone. Najlepiej ciemne lub kruczoczarne. Nie lubię krótkich, ani właśnie takich wygolonych boków.
Mi tez najbardziej podobaja sie bardzo ciemne wlosy u kobiet, albo takie calkiem czarne. A najladniejsze ma moja zona :-)
ja szaleję za niektórymi męskimi fryzurami
.
Okej, a np. za jakimi? ![]()
Włosy są mega choć gdy byłem gówniarzem to marzyła mi się dziewczyna czarnymi lokami długimi tak teraz nadal to mój ukryty fetysz
ale teraz w sumie wystarczy by dziewczyna miała je zadbane, pachnące no i żeby ogólnie jej pasowała fryzura itepe. I może mieć blond, czarne, brązowe czy jakie tam chce, teraz to mi wsio rawno. ![]()
Im dłuższe tym lepsze! Kiedyś spotykałem się z dziewczynką, która miała bardzo długie włosy i uwielbiałem się nimi "przykrywać" w łóżku. To chyba całkiem dziwne?
To zależy ile lat miała ta 'dziewczynka'. ![]()
Im dłuższe tym lepsze! Kiedyś spotykałem się z dziewczynką, która miała bardzo długie włosy i uwielbiałem się nimi "przykrywać" w łóżku. To chyba całkiem dziwne?
"Przykrywac" jak kokon
.
Nie no, ja lubie wtulac sie w jej wlosy, kiedy ona spi, lub kiedy sie do mnie przytula - to lubie je wachac i glaskac
. Napawam sie ta chwila ![]()
Troche chyba odbieglismy od tematu. Przypominam: jak znalezc dziewczyne, gdy nie jest sie Wysokim Alvaro i gdy zadna nie zwraca na Ciebie uwagi. Kwestie zadbania juz zamknelismy
Zrobić coś żeby zwracała uwagę. ![]()
Pewność siebie ale nie przesadna. Ja osobiście lecę na inteligentów. Mężczyzna nie powinien wyglądać jak model, tylko jak facet (tylko nie łapcie mnie za słówka, wiadomo o co chodzi
). Jeżeli facet jest w stanie pogodzić pewność siebie z inteligencją, to świat leży u jego stóp (^-^)
To zależy ile lat miała ta 'dziewczynka'.
20 bodaj, była starsza ode mnie co prawda, ale no przecież dziewczynka.
Troche chyba odbieglismy od tematu. Przypominam: jak znalezc dziewczyne, gdy nie jest sie Wysokim Alvaro i gdy zadna nie zwraca na Ciebie uwagi. Kwestie zadbania juz zamknelismy
Zagaduj. Co tu dużo więcej mówić? Kobieta nawet do modela rzadko kiedy podejdzie. Bierz sprawy w swoje ręce i działaj
.
Pewność siebie ale nie przesadna. Ja osobiście lecę na inteligentów.
Ale inteligencję 'widać' dopiero podczas rozmowy czy w jakiejś bezpośredniej sytuacji przy danej osobie. W sytuacji gdy oboje jesteście dla siebie obcy nie praktycznie możliwości by 'na to' wyrwać, zaciekawić czy zrobić cokolwiek by dziewczynę swoją osobą zainteresować.
Może i trochę masz rację, Metyl ale ja swojego faceta już wypatrzyłam wcześniej. Studiowaliśmy to samo - on jest najlepiej uczącym się studentem na roku i często pokazywał to w ten czy inny sposób (np. pokazując reszcie grupy, że on to potrafi, a reszta nie. Trochę mnie to kręciło xD - bo nie bał się krzywych spojrzeń, a poza tym - jeżeli nikt nie zgłasza się do odpowiedzi to on ma siedzieć cicho i nic nie robić? Uh c:)
Wystarczy.. chociaż raz "pokazać się" ze swojej mocnej strony. Stać się - nawet na chwilę - widocznym. +100 do charyzmy!
No ale to studia, tam się ludzie ogólnie zazwyczaj 'znają'. Ja mówię o sytuacjach gdzie obie osoby są dla siebie obce.
on jest najlepiej uczącym się studentem na roku i często pokazywał to w ten czy inny sposób (np. pokazując reszcie grupy, że on to potrafi, a reszta nie. Trochę mnie to kręciło xD - bo nie bał się krzywych spojrzeń, a poza tym - jeżeli nikt nie zgłasza się do odpowiedzi to on ma siedzieć cicho i nic nie robić? Uh c:)
Wystarczy.. chociaż raz "pokazać się" ze swojej mocnej strony. Stać się - nawet na chwilę - widocznym. +100 do charyzmy!
Ta sytuacja najlepiej pokazuje jak to do każdej kobiety inaczej się dociera.
Dla mnie najlepszy student na roku to przede wszystkim największy kujon. Gdybym szukała inteligentnych to oglądałabym się za tymi co łączą naukę z życiem towarzyskim
.
Aczkolwiek jestem dość subiektywna, bo gdy oceniać intelekt po średniej to chyba bym była najgłupszą studentką na roku (a od asystentów słyszę raczej co innego
)
Ja nigdy nie miałem najwyżej średniej na studiach. No te powyżej 4,5 to było, bo tyle trzeba było na stypendium ministra MNiSW. Ale to się dostawało za co innego, więc kujony z 5,0 nie miały;) A ja miałem. Za działalność typu konferencje, publikacje... imprezy. Dużo też piłem i imprezowałem. I raczej dobrze na tym wyszedłem:D
Ale inteligencję 'widać' dopiero podczas rozmowy czy w jakiejś bezpośredniej sytuacji przy danej osobie. W sytuacji gdy oboje jesteście dla siebie obcy nie praktycznie możliwości by 'na to' wyrwać, zaciekawić czy zrobić cokolwiek by dziewczynę swoją osobą zainteresować.
Z tym się nie zgodzę. To da się poznać po spojrzeniu, wyrazie twarzy, mowie ciała. Oczywiście zakładając, że można daną osobę poobserwować z 5-10 minut. Nie trzeba z nią rozmawiać. Nie twierdzę też, że zawsze poznam, ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem tak. I nie chodzi mi o tzw. inteligencję wyuczoną i ilość dyplomów na koncie, bo to nie jest dla mnie żaden wyznacznik. Bardziej o interpersonalną lub intrapersonalną. Zresztą z mowy ciała ogólnie można bardzo dużo wyczytać, tylko zwykle nie jesteśmy tego świadomi. Ja bardziej na nią zwracam uwagę niż na to, co facet mówi. Skłamać to żaden problem, ale oszukiwać przez mowę ciała bardzo rzadko kto umie. To już wymaga poważnych treningów. Mnie podoba się np. stanowczy i pewny siebie sposób poruszania się, duża świadomość własnego ciała. To jest w stanie mnie przyciągnąć, bo zaraz wywołuje skojarzenia, że facet jest opanowany i silny psychicznie, a tego szukam. Podobnie odpowiednie spojrzenie w oczy. Jednak to takie bardzo ogólnikowe stwierdzenie, bo można odnieść wrażenie, że załapie się tutaj byle kozak z dyskoteki, ale nie załapie się. Różnice są bardzo dobrze wyczuwalne, ale niestety nie mam takiej świadomości, by umieć je nazwać. Musiałabym jakoś głębiej to poanalizować.
Metyl napisał/a:Ale inteligencję 'widać' dopiero podczas rozmowy czy w jakiejś bezpośredniej sytuacji przy danej osobie. W sytuacji gdy oboje jesteście dla siebie obcy nie praktycznie możliwości by 'na to' wyrwać, zaciekawić czy zrobić cokolwiek by dziewczynę swoją osobą zainteresować.
Z tym się nie zgodzę. To da się poznać po spojrzeniu, wyrazie twarzy, mowie ciała. Oczywiście zakładając, że można daną osobę poobserwować z 5-10 minut. Nie trzeba z nią rozmawiać. Nie twierdzę też, że zawsze poznam, ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem tak. I nie chodzi mi o tzw. inteligencję wyuczoną i ilość dyplomów na koncie, bo to nie jest dla mnie żaden wyznacznik. Bardziej o interpersonalną lub intrapersonalną. Zresztą z mowy ciała ogólnie można bardzo dużo wyczytać, tylko zwykle nie jesteśmy tego świadomi. Ja bardziej na nią zwracam uwagę niż na to, co facet mówi. Skłamać to żaden problem, ale oszukiwać przez mowę ciała bardzo rzadko kto umie. To już wymaga poważnych treningów. Mnie podoba się np. stanowczy i pewny siebie sposób poruszania się, duża świadomość własnego ciała. To jest w stanie mnie przyciągnąć, bo zaraz wywołuje skojarzenia, że facet jest opanowany i silny psychicznie, a tego szukam. Podobnie odpowiednie spojrzenie w oczy. Jednak to takie bardzo ogólnikowe stwierdzenie, bo można odnieść wrażenie, że załapie się tutaj byle kozak z dyskoteki, ale nie załapie się. Różnice są bardzo dobrze wyczuwalne, ale niestety nie mam takiej świadomości, by umieć je nazwać. Musiałabym jakoś głębiej to poanalizować.
A to mnie zaciekawiłaś
.
Mogłabyś mi opowiedzieć coś o tym więcej? Czy masz od urodzenia takie "wyczucie"/wyrabiałaś z wiekiem podświadomie czy jest to związane z Twoją branżą (kojarzę kilka Twoich postów związanych z podobnymi tematami)? Czy działa to w równym stopniu na ekstrawertyków i introwertyków? Czy ktoś inteligentny, ale nieśmiały w kontaktach z obcymi też jest w grupie do rozpoznania czy tylko osoby otwarte i pewne siebie?
Przyznam szczerze, że mnie wygląd nierzadko mylił ![]()
A ciekawe co by się stało, jakby tak nagle wszyscy, ale to absolutnie wszyscy mężczyźni przestali, pierwsi podchodzić do kobiety. I co wy byście wtedy zrobiły? ![]()
A ciekawe co by się stało, jakby tak nagle wszyscy, ale to absolutnie wszyscy mężczyźni przestali, pierwsi podchodzić do kobiety. I co wy byście wtedy zrobiły?
Ja podchodzę pierwsza bardzo często. I jaki z tego wniosek
?
Nawet bedac brzydkim, mialbym chyba odwage podejsc ale najgorsze jest potem. Ostatnio wypilem duzo na odwage z kumplem, ktory jest super ciachem i on zagadal do 2 dziewczyn i wlasciwie tylko on mowil tak ze po kilku minutach chcialy sie z nim przespac, ja mialem totalna pustke w glowie, w zyciu bym takich tekstow nie wymyslil. To jest smutne, nie dosc ze brzydki to bez gadki. O ile wyglad mozna od biedy poprawic to gadki nie bardzo.
EasyRider88 napisał/a:A ciekawe co by się stało, jakby tak nagle wszyscy, ale to absolutnie wszyscy mężczyźni przestali, pierwsi podchodzić do kobiety. I co wy byście wtedy zrobiły?
Ja podchodzę pierwsza bardzo często. I jaki z tego wniosek
?
No wiesz, może z 2 kobiety na 100 podejdzie. ![]()
Kobiety mają tę przewagę że nie muszą podchodzić by zainteresować faceta.
No wiesz, może z 2 kobiety na 100 podejdzie.
To ty tez podejdz i sie wyrowna.
To powinno być 50 na 50. No co? Równouprawnienie jest. ![]()
Nie cierpię jak mnie zagajają dziewczyny. Bardzo brzydko to mi się kojarzy.
Odeślij je do mnie.
Nie cierpię jak mnie zagajają dziewczyny. Bardzo brzydko to mi się kojarzy.
A to dlaczego? Jeśli można wiedzieć? Bo mi by było bardzo miło, jakby do mnie podeszła dziewczyna.
Kobiety mają tę przewagę że nie muszą podchodzić by zainteresować faceta.
Facet też nie musi podchodzić aby zainteresować wizualnie sobą. Na jedno wychodzi.
No może i nie ale zazwyczaj to od niego oczekuje się pierwszego kroku czy tam działania. ![]()
Kwestia potrzeb - ja nie potrzebuję, wręcz nie chciałabym pójść choćby na randkę z facetem, który nie jest pewny siebie i nie potrafi wyjść z inicjatywą. W życiu nie podeszłabym do mężczyzny celem zapoznania jako takiego (co innego, gdy podchodzę zapytać o coś konkretnego, np. drogę lub o to, czy miejsce obok jest wolne - z tym problemu nie mam, bo nie czuję później najmniejszej potrzeby kontynuowania rozmowy), czułabym się z tym po prostu źle. W moim mniemaniu to mężczyzna ma być tym silniejszym, bardziej pewnym siebie i władczym. Przynajmniej na początku, jako że w związku ze sporym stażem można się tymi cechami sytuacyjnie "wymieniać"
I, przykro mi to pisać, ale gdy czytam wypowiedzi mężczyzn pragnących podrywających ich i inicjujących pierwsze kontakty kobiet, to nie traktuję ich jako mężczyzn męskich. Tylko takich, którymi można pomiatać. Oczywiście bez urazy, nie chcę nikogo obrazić, to tylko moje spostrzeżenie. Żeby nie było - mam takich kolegów i choć bardzo ich lubię, nigdy nie zdecydowałabym się na randkę z nimi.
Podejdzie i albo ona będzie na tak albo na nie. Nie spróbuje nie zobaczy. Nie ma nic do stracenia.
Podchodzenie pierwszym ma sens jedynie wtedy gdy jest sie super ciachem z bajerem, w przeciwnym wypadku nie ma sensu bo tylko sie skompromitujesz. Wtedy trzeba czekac az to dziewczyna wyjdzie z inicjatywa, czyli pierwsza okaze zainteresowanie
A ile Ty tych 'superciach' widzisz na co dzień na ulicy? Jednego na 5000 powiedzmy? No to powinno dać Ci do myślenia.
Aj już przestańcie z tymi superciachami. Po ile macie lat? Po 18? Superciacho to nie wszystko. Z jedna woli tort z wisienką a druga kanapkę z masłem. Gusta.
A ile Ty tych 'superciach' widzisz na co dzień na ulicy? Jednego na 5000 powiedzmy? No to powinno dać Ci do myślenia.
Szczerze? Superciach to moze max kilku ale kazdy facet jest przystojniejszy ode mnie. Az odechciewa sie wszystkiego. Dzis spacerowalem sobie parkiem i przede mna szly 2 piekne dziewczyny, cos kolo 19 lat. Balem sie ich. Balem sie jak dziecko ciemnosci. Ja, taki szczur, nudziarz, 24 letni prawiczek bez obycia mialbym zagadac do takich dziewczyn? Pewnie w najlepszym wypadku kazalyby mi wracac do swojego komputerka. Kazdy facet z ulicy bylby lepszy... i nie, tu nie chodzi o pewnosc siebie czy inne bzdury, taka jest prawda, po prostu to przyznajcie i skonczmy temat ![]()
Superciach to moze max kilku ale kazdy facet jest przystojniejszy ode mnie.
Tak uważasz bo...?
No skoro sam siebie uważasz za nudziarza, to trudno, by ktokolwiek inny myślał o Tobie inaczej.
Nie trzeba być superciachem - wystarczy dbać o higienę, fajnie się ubrać (nie drogo, lecz gustownie) i przypompować klatę, bo to wygląda o wiele bardziej męsko od pająka. Tyle tytułem wyglądu.
A nad swoimi cechami pracować można w każdej chwili. Pracować, a nie się nad sobą użalać i narzekać na zły świat.
Burzowy napisał/a:Nie cierpię jak mnie zagajają dziewczyny. Bardzo brzydko to mi się kojarzy.
A to dlaczego? Jeśli można wiedzieć? Bo mi by było bardzo miło, jakby do mnie podeszła dziewczyna.
Bo mi się kojarzy i zawsze tak będzie (przez doświadczenie) z łatwością i desperackim szukaniem k****a. Raczej nie jestem taką osobą o której względy łatwo, także tylko te najbardziej szurnięte są w stanie do mnie podbijać. Bleee... Jestem za klasyczną sytuacją gdy to facet wykonuje 1 krok.
@Metyl Uwierz mi, nic Ci po nich
@KreatywnySync A Ty co za brednie wygadujesz?! Co z tego, że jesteś prawiczkiem itd? To zbrodnia? Nie sądzę... poza tym jak wstydzisz się jakichś swoich cech, to pamiętaj, że te dziewczyny nie mają o Tobie pojęcia. Proponowałbym eksponowanie swoich zalet i pracowanie nad wadami. Jak nie jesteś jakoś karykaturalnie zniekształcony to masz małe szanse by być totalnie nieatrakcyjnym. Odrzuć to co negatywne, przestąń o tym pisać, mówić i myśleć. Na co Ci to? Zastanów się szczerze, PO CO? Super ciachem być nie musisz. Kobiety też nie są bez wad i tych super pięknych także wiele nie ma. Tak powinieneś myśleć, bo tak zresztą jest.
Burzowy, jednak jeśli wolałbym sam to sprawdzić.
A nie oceniać dziewczyny i ich chęci do chwilowego nadziania się tą czy inną częścią ciała na penisa po samym fakcie zagadnięcia faceta. ![]()
No skoro sam siebie uważasz za nudziarza, to trudno, by ktokolwiek inny myślał o Tobie inaczej.
Nie trzeba być superciachem - wystarczy dbać o higienę, fajnie się ubrać (nie drogo, lecz gustownie) i przypompować klatę, bo to wygląda o wiele bardziej męsko od pająka. Tyle tytułem wyglądu.
A nad swoimi cechami pracować można w każdej chwili. Pracować, a nie się nad sobą użalać i narzekać na zły świat.
co wy macie z tymi klatami? Czy my od was wszystkich wymagamy wielkich biustow? Co wam sie w suchoklateksach nie podoba?
Jak facet myśli,że jest brzydki,nudny, niewarty uwagi,to kobieta właśnie go tak odbierze.
@KreatywnySync
Oj tak sobie gadają, mało kto ma wyrobioną klatę. Niemniej to jest zajebista wskazówka dla Ciebie czym możesz się wyróżnić i przyciągnąć laski. Pomyśl o korzyściach dla siebie, a nie o tym czego one chcą, a czego Ty nie masz na ten moment.
Jak facet myśli,że jest brzydki,nudny, niewarty uwagi,to kobieta właśnie go tak odbierze.
Dokładnie.
Lwica_ napisał/a:No skoro sam siebie uważasz za nudziarza, to trudno, by ktokolwiek inny myślał o Tobie inaczej.
Nie trzeba być superciachem - wystarczy dbać o higienę, fajnie się ubrać (nie drogo, lecz gustownie) i przypompować klatę, bo to wygląda o wiele bardziej męsko od pająka. Tyle tytułem wyglądu.
A nad swoimi cechami pracować można w każdej chwili. Pracować, a nie się nad sobą użalać i narzekać na zły świat.co wy macie z tymi klatami? Czy my od was wszystkich wymagamy wielkich biustow? Co wam sie w suchoklateksach nie podoba?
Facet z ładnie wyrzeźbioną sylwetką (nie mylić z napompowaną górą mięśni, na widok której mam ochotę zwrócić):
1) męska klata podświadomie (i nie tylko) oznacza poczucie bezpieczeństwa oraz SIŁĘ
2) facet sprawia wrażenie takiego, któremu zależy na swoim wyglądzie
3) dla znacznej większości kobiet wygląda o wiele atrakcyjniej niż suchoklatesi - laski uwielbiają tonąć w szerokich barach i dużych, twardych ramionach
4) klatę zrobisz w parę miesięcy systematycznych ćwiczeń - ja sobie cycków bez operacji nie powiększę
więc paradoksalnie Wam dużo łatwiej zadbać o piękne ciało i właściwe proporcje
5) umięśniona sylwetka = dobra kondycja, zdrowie, siła, witalność, męskość, a te cechy bardzo nas podniecają.
Oczywiście znam też panny, które gustują w drobnych mężczyznach, ale jest ich BARDZO niewiele.
4) klatę zrobisz w parę miesięcy systematycznych ćwiczeń - ja sobie cycków bez operacji nie powiększę
Ale po co miałabyś sobie powiększać cycki? ![]()
Wy macie operacje plastyczne biustu - my penisów. ![]()
Moja kolezanka gustowala w długich,bardzo chudych aby nie powiedzieć patyczakowatych.Jeszcze chudszych od Kuby Wojewódzkiego.To tak w opozycji do umięśnionych klat.
Metyl - odpisałam na: "co wy macie z tymi klatami? Czy my od was wszystkich wymagamy wielkich biustow?" Wiadomo, że większy biust jest bardziej kobiecy od małego. Ale suchemu facetowi łatwiej stać się męskim i silnym, niż kobiecie powiększyć sobie atrybut kobiecości ;p
Ty mu Lwico w głowie tak nie mieszaj. Każdy z nas chciałby ideał, ale ich nie ma. Klata to jest żaden mus. Inna sprawa, że jak chce poprawić wygląd, to jest to dobre rozwiązanie. Tylko, że na to potrzeba z 2 lat wytężonej pracy, a nie paru miesięcy. Dieta, jedzenie, ćwiczenia. To nie jest tak, że poćwiczysz parę miesięcy i urośniesz. Uwierz mi, zajmuję się tym i sam ćwiczę regularnie. Wątpie, żeby mu się chciało. Przed nim jest jeszcze sporo pracy nad umysłem.
Kiciu, ja już pisałem ostatnio - jeżeli mógłbym wybrać to wolę dziewczynę z małym/średnim biustem niż z obiektywnie dużym. ![]()
Z tym że większy = bardziej kobiecy to też tak nie jest. Cycki to jednak mimo ich niezaprzeczalnych zalet i atrakcyjności tylko cycki, najważniejsze jest to jak się komponują z resztą lubej.
Burzowy ale to nie chodzi o to że trzeba mieć klatę. Ale skoro autor tak narzeka i tak jojczy to zrobienie klaty może być dobrym pomysłem. To przecież też nie będzie tak że z kaloryferem zaraz z miejsca stanie się wyrywanym ciachem. Ale sam fakt że coś ze sobą zrobi może mu trochę skrzywić psychikę w ten dobry sposób bo jak na razie to on musi się odnaleźć i znaleźć swoją drogę i cel. A narzekaniem i widzeniem w sobie wszystkiego co najgorsze to na pewno tego nie osiągnie.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak kobiety uzewnętrzniają zainteresowanie facetem?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026