Hej,
Tak, jestem facetem, sorki, że wbijam na Wasze forum ale to chyba najlepsze miejsce na podobny temat. Mam 24 lata, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie uprawiałem seksu. Nie jestem aż tak bardzo brzydki, raczej lekko poniżej przeciętnej. Wychodzę do ludzi, mam kilku znajomych, dobrą pracę, auto i co tam jeszcze. To tak w ramach wstępu, gdyby pojawily się pytania o powyższe rzeczy. Problem dotyczy czegoś innego. Mam pytanie do dziewczyn: w jaki sposób dajecie do zrozumienia facetowi, że się nim interesujecie? Spoglądacie na nich, uśmiechacie się gdy mijacie ich na ulicy? Nie rozumiem, czy ze mną już jest tak źle czy jak bo nigdy żadna dziewczyna się do mnie nie uśmiechnęła, nigdy nie odwzajemniła uśmiechu, nie mówiąc już o zagadaniu do mnie. Ba, zawsze gdy tylko mnie zobaczą, po chwili odwracają wzrok i idą dalej (czyt. ignorują). A może po prostu nic nie robicie tylko czekacie aż ten facet zagada a jak tego nie zrobi to trudno? Pomocy, bo lata mi lecą ;(
Podobne tematy
zazwyczaj zaczyna się od uśmiechu, ale ty chyba mieszkasz na innej planecie ;p
"nigdy żadna dziewczyna się do mnie nie uśmiechnęła, nigdy nie odwzajemniła uśmiechu, nie mówiąc już o zagadaniu do mnie"
zazwyczaj zaczyna się od uśmiechu, ale ty chyba mieszkasz na innej planecie ;p
"nigdy żadna dziewczyna się do mnie nie uśmiechnęła, nigdy nie odwzajemniła uśmiechu, nie mówiąc już o zagadaniu do mnie"
Mieszkam w jednym z większych polskich miast. No, nic na to nie poradzę, są tacy ludzie niestety jak ja. W takim razie nie ma dla mnie nadziei. Tak myslalem bo wszyscy kumple mi mowia ze do nich sie dziewczyny usmiechaja... ;/
4 2015-08-11 18:40:13 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-08-11 18:40:38)
zazwyczaj zaczyna się od uśmiechu, ale ty chyba mieszkasz na innej planecie ;p
"nigdy żadna dziewczyna się do mnie nie uśmiechnęła, nigdy nie odwzajemniła uśmiechu, nie mówiąc już o zagadaniu do mnie"
Lol, ten post to jakaś ostatnia chamówa!!! Weź, zastanów się zanim coś napiszesz.
Co do tematu to największą skuteczność ma podryw kiedy łapiesz kontakt wzrokowy. Natomiast w praktyce mnóstwo facetów zagaduje i bez tego.
PS Pewny jesteś, że to dobry dział? Między zagadaniem a ostatnią bazą droga dość kręta i daleka ![]()
Tak uśmiechają się a odważniejsza to nawet rzuci takie spojrzenie, że od razu wiadomo czego od Ciebie będzie chciała:-P
Nie wiem czy dobry, nei widzialem gdzie to wrzucic. Prosze o przeniesienie, albo zamkniecie bo w sumie temat zamkniety... ;(;( Fuck life.
Ja tam się nigdy nie uśmiecham. Ewentualnie kiedy dziękuję jak facet mnie przepuszcza w drzwiach, itp.
Inna kwestia, że osobiście uważam, że poznawanie osób na ulicy to jak szukanie igły w stogu siana. Skoro jesteś fajny, a z urody przeciętny to może warto poznać dziewczynę w jakiś innych okolicznościach gdzie będzie mogła Cię lepiej poznać? Wspólne hobby czy inne ten teges...
Luna, na igle w sianie bazuję duża część związków... To forum się w tym specjalizuje.
No, bo kobiety rzadko " okazuja zaintetesowanie seksualne" nieznajomym na ulicy.
Co, ma podejsc i powiedziec, ze chce cie bzyknac?, czy ocierac sie o ciebie w tramwaju?
Ale jesli juz dojdzie do kontaktu, na wspolnej kawie( np. Brrr, jak ja nie lubie randek przy kawie!)
To , jesli bedzie chciala, to bedzie cie dotykac., drobne gesty, poprawienie kolnierzyka, usiadzie ciut za blisko, dotknie reki...itd
( oczywiscie generalizuje) i to w sytuacji, jesli czuje sie w twoim towarzystwie dobrze.
A nie z marszu, na dzien dobry.
Slowem, kobieta bedzie lgnela do ciebie, jesli cie polubi.
( caly czas generalizuje!!!)
I dlatego ludzie sie umawiaja i staraja dac sie polubic plci przeciwnej, a nie kopuluja za przystankiem, czy kioskiem
( znow generalizuje hahahaha)
A ja z kolei sie usmiecham czesto, nawet jak ktos wcale mi sie nie podoba.
Ja się uśmiecham. Czasami nawet mogę zagadać. Ale efektów brak. Nie wiem czemu. Być może chodzi o coś jeszcze.
Ale autorze-uśmiech to dobry znak.
Luna, na igle w sianie bazuję duża część związków... To forum się w tym specjalizuje.
Mam za wysokie wymagania ze względu na charakter, żeby szukać na ulicy. Jak bym po wyglądzie oceniała to pewnie taktyka byłaby sensowna, ale tak to czysta ruletka
. A co zapoznałeś w ten sposób jakaś fajną niunię? Chwal się ![]()
Jeżeli w jakiś sposób znajdziesz się w jednym łóżku z kobietą możesz być przynajmniej w 50-60% pewien że raczej nie znalazłeś się tam z nią po to by tylko spać. ![]()
Uśmiech jest fajnym sygnałem ale może oznaczać albo coś albo kompletnie nic. Wydaje mi się że bez podejścia i zagadania raczej ciężko będzie wyczuć jej intencje lub ich brak.
Kreatywny,
Oto klasyczna sytuacja ktora przydarzyla mi sie wczoraj i ktora pokazuje jak kobiety okazuja zainteresowanie.
Poszedlem do lokalnej restauracji ktora serwuje BBQ, zamowilem jedzenie na wynos i musialem poczekac. Siedze sobie na laweczce, rozgladam sie po restauracji i katem oka zauwazylem ze przy jednym ze stolikow siedzi kobieta, sama. Trzymala przed soba telefon i cos tam niby na nim robila, ale mialem wrazenie ze ciagle na mnie spoglada. Kiedy moj posilek byl gotowy, zaplacilem i ruszylem do wyjscia przechodzac obok jej stolika. Spojrzalem prosto na nia i przylapalem jej wzrok. Usmiechnela sie, ale jednoczesnie spuscila wzrok na telefon. Ja sie rowniez usmiechnalem w jej strone i dalej na nia patrzylem. Spojrzala na mnie jeszcze raz, zarumienila sie i znowu spuscila wzrok.
Tak wlasnie kobieta wysyla niedwuznacznie sygnal: "Jestem zainteresowana, porozmawiaj ze mna". Wtedy mozesz smialo do niej podejsc z zagadac.
Kreatywny,
Oto klasyczna sytuacja ktora przydarzyla mi sie wczoraj i ktora pokazuje jak kobiety okazuja zainteresowanie.
Poszedlem do lokalnej restauracji ktora serwuje BBQ, zamowilem jedzenie na wynos i musialem poczekac. Siedze sobie na laweczce, rozgladam sie po restauracji i katem oka zauwazylem ze przy jednym ze stolikow siedzi kobieta, sama. Trzymala przed soba telefon i cos tam niby na nim robila, ale mialem wrazenie ze ciagle na mnie spoglada. Kiedy moj posilek byl gotowy, zaplacilem i ruszylem do wyjscia przechodzac obok jej stolika. Spojrzalem prosto na nia i przylapalem jej wzrok. Usmiechnela sie, ale jednoczesnie spuscila wzrok na telefon. Ja sie rowniez usmiechnalem w jej strone i dalej na nia patrzylem. Spojrzala na mnie jeszcze raz, zarumienila sie i znowu spuscila wzrok.
Tak wlasnie kobieta wysyla niedwuznacznie sygnal: "Jestem zainteresowana, porozmawiaj ze mna". Wtedy mozesz smialo do niej podejsc z zagadac.
Zagadałeś coś do Niej?
Kreatywny,
Oto klasyczna sytuacja ktora przydarzyla mi sie wczoraj i ktora pokazuje jak kobiety okazuja zainteresowanie.
Poszedlem do lokalnej restauracji ktora serwuje BBQ, zamowilem jedzenie na wynos i musialem poczekac. Siedze sobie na laweczce, rozgladam sie po restauracji i katem oka zauwazylem ze przy jednym ze stolikow siedzi kobieta, sama. Trzymala przed soba telefon i cos tam niby na nim robila, ale mialem wrazenie ze ciagle na mnie spoglada. Kiedy moj posilek byl gotowy, zaplacilem i ruszylem do wyjscia przechodzac obok jej stolika. Spojrzalem prosto na nia i przylapalem jej wzrok. Usmiechnela sie, ale jednoczesnie spuscila wzrok na telefon. Ja sie rowniez usmiechnalem w jej strone i dalej na nia patrzylem. Spojrzala na mnie jeszcze raz, zarumienila sie i znowu spuscila wzrok.
Tak wlasnie kobieta wysyla niedwuznacznie sygnal: "Jestem zainteresowana, porozmawiaj ze mna". Wtedy mozesz smialo do niej podejsc z zagadac.
Seconded. To jest dość 'klasyczna' sytuacja, której nie potrafi wykorzystać 9 na 10 facetów - dlatego właśnie kobiety polują na tego 1.
Zagadałeś coś do Niej?
Krejzolka, ja jestem zonaty i dzieciaty. Nie zagadalem do niej, bo jaki mialoby to sens?
Krejzolka82 napisał/a:Zagadałeś coś do Niej?
Krejzolka, ja jestem zonaty i dzieciaty. Nie zagadalem do niej, bo jaki mialoby to sens?
Ale zrobiło Ci się przyjemnie?
Krejzolka82 napisał/a:Zagadałeś coś do Niej?
Krejzolka, ja jestem zonaty i dzieciaty. Nie zagadalem do niej, bo jaki mialoby to sens?
No, to bardzo dobrze, że nie zagadałeś!:)
Ale zrobiło Ci się przyjemnie?
Alez oczywiscie ze tak! Nie jestem slupem soli. Dlatego odwdzieczylem sie jej usmiechem.
Kreatywny,
Oto klasyczna sytuacja ktora przydarzyla mi sie wczoraj i ktora pokazuje jak kobiety okazuja zainteresowanie.
Poszedlem do lokalnej restauracji ktora serwuje BBQ, zamowilem jedzenie na wynos i musialem poczekac. Siedze sobie na laweczce, rozgladam sie po restauracji i katem oka zauwazylem ze przy jednym ze stolikow siedzi kobieta, sama. Trzymala przed soba telefon i cos tam niby na nim robila, ale mialem wrazenie ze ciagle na mnie spoglada. Kiedy moj posilek byl gotowy, zaplacilem i ruszylem do wyjscia przechodzac obok jej stolika. Spojrzalem prosto na nia i przylapalem jej wzrok. Usmiechnela sie, ale jednoczesnie spuscila wzrok na telefon. Ja sie rowniez usmiechnalem w jej strone i dalej na nia patrzylem. Spojrzala na mnie jeszcze raz, zarumienila sie i znowu spuscila wzrok.
Tak wlasnie kobieta wysyla niedwuznacznie sygnal: "Jestem zainteresowana, porozmawiaj ze mna". Wtedy mozesz smialo do niej podejsc z zagadac.
No właśnie nigdy nie mialem takiej sytuacji. Nigdy zadna dziewczyna sie do mnie nie usmiechnela. Skanuje zawsze wokol wszystko i na pewno bym to zczail, jestem totalnie ignorowany. W koncu moj wiek i brak dziewczyny o czyms swiadczy. Jestem pewien ze potrafilbym zagadac gdybym mial pewnosc ze ta osoba sie mna interesuje. Chocbym mial gadac glupoty, bo jestem totalnie zielony w kontaktach z kobietami. Przykre, niektorzy nie wydzielaja tego magicznego feromonu na tyle zeby zainteresowac plec przeciwna ;/ A moze jestem po prostu brzydki
Ja nigdy się nie uśmiecham do obcych facetów, staram się nawet na nich długo nie patrzeć - na zasadzie: "ale przystojniak! ale niech sobie nie myśli, że będę robiła do niego maślane oczy" i ignoruję go po całości. Wynika to głównie z tego, że większość (przynajmniej znanych mi i widzianych przeze mnie) kobiet uśmiecha się na prawo i lewo oraz wpatruje w przystojnych mężczyzn, a ja nie chcę być jak ta większość
Uśmiecham się dopiero wtedy, gdy który do mnie zagada.
Także nie ma reguły.
Przykre, niektorzy nie wydzielaja tego magicznego feromonu na tyle zeby zainteresowac plec przeciwna ;/ A moze jestem po prostu brzydki
Wiesz, tym "feromonem" u faceta jest pewnosc siebie. Jednak zbyt czesto spotykam sie z mylnym zrozumieniem, ze pewnosc siebie oznacza arogancje, chamstwo, zle traktowanie ludzi. Nic z tych rzeczy. Poszukaj sobie materialow na ten temat i postaraj sie nabrac pewnosci siebie. Wyglad jest drugoplanowy, choc dobrze jest zadbac o siebie, cwiczyc na silowni, uprawiac sporty.
Ja nigdy się nie uśmiecham do obcych facetów, staram się nawet na nich długo nie patrzeć - na zasadzie: "ale przystojniak! ale niech sobie nie myśli, że będę robiła do niego maślane oczy" i ignoruję go po całości. Wynika to głównie z tego, że większość (przynajmniej znanych mi i widzianych przeze mnie) kobiet uśmiecha się na prawo i lewo oraz wpatruje w przystojnych mężczyzn, a ja nie chcę być jak ta większość
Uśmiecham się dopiero wtedy, gdy który do mnie zagada.
Także nie ma reguły.
Najbardziej zdradzajacym zainteresowanie sygnalem sa spojrzenia kobiet. Kiedy kobieta patrzy na faceta i "ploszy sie" gdy on na nia spojrzy, to jest to jak najbardziej oznaka zainteresowania. Natomiast gdy kobieta patrzy sie na niego bez zadnego wzruszenia, to typowo ona nie jest zainteresowana nim, tylko najwyzej tym co on mowi lub robi.
Z tym ignorowaniem zwykle jest tak, ze kobieta udaje ze faceta ignoruje, ale ciagle go ma na oku. Lwica_, jesli Ty tak rzeczywiscie kompletnie ignorujesz facetow jakby ich tam nie bylo, to ja nie wiem jak oni maja sie domyslic czy jestes zainteresowana czy nie. Ja bym takich kobiet w ogole nie zaczepial. Napisz jak sprawdza sie Twoja taktyka w praktyce. Przyciagasz tych ktorzy Ci sie podobaja?
Z tym ignorowaniem zwykle jest tak, ze kobieta udaje ze faceta ignoruje, ale ciagle go ma na oku. Lwica_, jesli Ty tak rzeczywiscie kompletnie ignorujesz facetow jakby ich tam nie bylo, to ja nie wiem jak oni maja sie domyslic czy jestes zainteresowana czy nie. Ja bym takich kobiet w ogole nie zaczepial. Napisz jak sprawdza sie Twoja taktyka w praktyce. Przyciagasz tych ktorzy Ci sie podobaja?
Nie mam taktyki, bo jestem w związku, więc nie jestem zainteresowana poznawaniem innych mężczyzn, ale o dziwo te przystojniaczki przyzwyczajone do atencji kobiet zostają przez taką ignorancję wybici z rytmu, przez co często do mnie podchodzą, chcąc zapewnie sprawdzić, czy i mnie byliby w stanie w sobie rozkochać ![]()
A ja jestem kobietą, która uwielbia robić na przekór. I to się sprawdza w tym konkretnym przypadku.
Ja zauważyłem, że też dotyk jest dość ważny. Najczęściej jest to dotyk niby przypadkowy, a kobieta sprawia wrażenie speszonej, że dotknęła cię "przypadkiem". Tylko potem przypadkiem znów ciebie dotyka.
Co do poznawania na ulicy. Pisałem to już wielokrotnie. W taki sposób poznaje się jakieś 4% par. Bierzecie się za najmniej skuteczne metody i potem płaczecie tu na forum, że nie idzie. Dajecie sobie 4 szanse na 100, to co się dziwicie, że nie idzie.
26 2015-08-12 08:45:10 Ostatnio edytowany przez KreatywnySync (2015-08-12 08:57:52)
Ja zauważyłem, że też dotyk jest dość ważny. Najczęściej jest to dotyk niby przypadkowy, a kobieta sprawia wrażenie speszonej, że dotknęła cię "przypadkiem". Tylko potem przypadkiem znów ciebie dotyka.
Co do poznawania na ulicy. Pisałem to już wielokrotnie. W taki sposób poznaje się jakieś 4% par. Bierzecie się za najmniej skuteczne metody i potem płaczecie tu na forum, że nie idzie. Dajecie sobie 4 szanse na 100, to co się dziwicie, że nie idzie.
to gdzie poznaje sie pozostale 96 (wylaczajac np. szkole i prace)
KaktusTX: ale ja idac ulica wygladam na pewnego siebie. Ide wyprostowany i usmiechniety, mam sobie jeszcze na czole to napisac?
27 2015-08-12 08:57:46 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 08:59:03)
Właśnie szkoła, praca, koła zainteresowań, imprezy w gronie znajomych. Już nawet internet jest wyżej niż poznawanie się przypadkowo na ulicy, a już tym bardziej zaczepianie obcych osób, gdzie część ludzi jest tu zdziwionych, że to nie działa. Jakby nie zauważali, że WIĘKSZOŚĆ ludzi nie lubi być zaczepiana przez obce osoby. Ludzie łącząc się w pary z reguły znają się już jakiś czas. Przynajmniej z widzenia.
PS. Ostatnio odnoszę wrażenie, że większość kobiet chodzących na siłownię przychodzi tam na łowy:D
Właśnie szkoła, praca, koła zainteresowań, imprezy w gronie znajomych. Już nawet internet jest wyżej niż poznawanie się przypadkowo na ulicy, a już tym bardziej zaczepianie obcych osób, gdzie część ludzi jest tu zdziwionych, że to nie działa. Jakby nie zauważali, że WIĘKSZOŚĆ ludzi nie lubi być zaczepiana przez obce osoby. Ludzie łącząc się w pary z reguły znają się już jakiś czas. Przynajmniej z widzenia.
No to slabo, bo w szkole i pracy juz nikogo nie poznam a tych kilku znajomych, ktorych mam nie lubi imprezowac. Kola zainteresowan? Kto na to chodzi? Moj typ dziewczyny to calkowite moje przeciwienstwo, dlatego raczej nie chcialbym zeby sie zajmowala tym co ja.
29 2015-08-12 09:02:31 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 09:03:12)
Kto na to chodzi?
Koła zainteresowań w sensie np. klub fotografików, klub sportowy, czy grupy znajomych jeżdżąych na rowerach, chodzących na siłownie, jakieś zajęcia sportowe, grupowe. Wbrew pozorom chodzi tam masa ludzi. I bardzo wiele par wyniknę
ale ja idac ulica wygladam na pewnego siebie. Ide wyprostowany i usmiechniety, mam sobie jeszcze na czole to napisac?
Idziesz ulicą i co dalej? Codziennie w Polsce ulicą chodzi pare milionów osób. Najczęściej idą żeby coś załatwić i nie są zaintersowani poznawaniem nikogo.
Luna niestety nie, bo w końcu co tutaj bym w takim wypadku robił?:)
Pewnie chwalił się że mnie zdradza ![]()
Martainn, Nie wiem skąd on bierze te statystyki, kto gdzie ile ludzi się poznaje xD
A mogę prosić o dokładną rozpiskę %? :DD
31 2015-08-12 09:25:48 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 09:28:31)
Z badań. Nie wiem czy wiesz ale ludzie prowadzą badania naukowe. Wystarczy wpisać jedno zdanie w google żeby takie dane znaleźć. Jeden z przykładów.
ale ja idac ulica wygladam na pewnego siebie. Ide wyprostowany i usmiechniety, mam sobie jeszcze na czole to napisac?
Idziesz ulicą i co dalej? Codziennie w Polsce ulicą chodzi pare milionów osób. Najczęściej idą żeby coś załatwić i nie są zaintersowani poznawaniem nikogo.
No te dziewczyny, ktore usmiechaja sie do chlopakow na ulicy chyba jednak sa zainteresowane...
33 2015-08-12 09:29:04 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 09:33:58)
dubel
34 2015-08-12 09:31:10 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 09:33:02)
No te dziewczyny, ktore usmiechaja sie do chlopakow na ulicy chyba jednak sa zainteresowane...
Ja też się uśmiecham do ludzi, bo mam wesołe usposobienie. I nie wiąże się to absolutnie z żadnym zainteresowaniem.
I kolejne wnioski z badań:
Rosenfeld i Thomas w 2012 roku zaprezentowali wyniki badania, w którym sprawdzili na grupie ponad czterech tysięcy dorosłych w wieku 18-59, jak pary się poznają i czy potem… zostają razem. Wyniki zaprezentowane zostały w specjalnym raporcie. Oto wnioski.
Okazuje się, że pary heteroseksualne poznają się najczęściej na jeden z trzech sposobów. Najwięcej, bo około 30 procent, poznaje się dzięki wspólnym znajomym (więc jeżeli jesteś singielką i chcesz to zmienić, już nigdy nie wystrzegaj się tak zwanego „swatania”!). Ponad 20 procent par poznało się w barze lub restauracji, a kolejne 20 procent online. Reszta spotkała swojego partnera w jednym z codziennie odwiedzanych miejsc – szkoła, praca, sąsiedztwo lub kościół.
Co ciekawe, większość osób przedstawiła się sobie sama (43 procent), podczas gdy pozostałe 31 procent poznało się dzięki wspólnym przyjaciołom. Pozostali zostali sobie przedstawieni przez rodzinę, współpracowników, kolegów czy sąsiadów. To może banalna prawda, ale jeżeli chcesz kogoś poznać, ośmiel się i po prostu z uśmiechem powiedz, jak się nazywasz.
Wyniki badań są POWTARZALNE. Jakiego byś nie czytał wnioski z reguły są takie same. Dlatego dla mnie próbowanie najmniej skutecznych sposób i oczekiwanie rezultatów jest conajniej dziwne.
35 2015-08-12 09:41:45 Ostatnio edytowany przez MyNombress (2015-08-12 09:43:39)
A co z miejscami które odwiedzamy regularnie ale nie codziennie, np sklep albo stacja benzynowa ? Nie jest to typowo " na mieście". Ja tak ostatnio miałem, że byłem na stacji w ciągu tygodnia 3 razy i za każdym razem tam była jedna i ta sama dziewczyna, za pierwszym razem nic, zapłaciłem podziękowałem i do domu, za drugim razem chciałem kupić gaśnicę ale ona nie wiedziała czy można na stacji kupić i czekaliśmy razem na kierownika ze 2 minuty i gadaliśmy o jakichś pierdołach póki kierownik nie przyszedł. I wtedy dopiero w ogóle "zwróciłem uwagę" na nią, za 3 razem już heszki śmieszki, potem nie jeździłem na stację z tydzień ale byłem też wczoraj na tej stacji i już jej nie ma. Trochę przypał, bo może gdyby była....
Moj typ dziewczyny to calkowite moje przeciwienstwo, dlatego raczej nie chcialbym zeby sie zajmowala tym co ja.
Opiszesz?
Przez kilka lat słyszałam wielokrotnie od mężczyzn, że przeciwieństwa się przyciągają. Tiaaa... Najczęściej jest to przyciąganie jednostronne, nieodwzajemnione...
Moim mistrzem jest gość, który na pierwszej randce powiedział mi, że on sam jest mało kontaktowy i nie ma żadnych znajomych, więc liczy, że jak będziemy się razem spotykac to bonusem będzie, że zaprzyjaźni się z moimi. Hahahahaha, uciekałam aż się dymiło
.
KaktusTX: ale ja idac ulica wygladam na pewnego siebie. Ide wyprostowany i usmiechniety, mam sobie jeszcze na czole to napisac?
Martinn pisze bardzo dobrze. Miejsce gdzie spotykasz kobiety jest bardzo istotne. Ulica kompletnie odpada. Wyjdz do ludzi. Chodz do muzeow, na wystawy, zapisz sie na kurs tanca, kurs kulinarny, itp.
[Miejsce gdzie spotykasz kobiety jest bardzo istotne. Ulica kompletnie odpada. Wyjdz do ludzi. Chodz do muzeow, na wystawy, zapisz sie na kurs tanca, kurs kulinarny, itp.
Brzmi jak cytat z poradnika z taniego tabloidu.
Martinn pisze bardzo dobrze. Miejsce gdzie spotykasz kobiety jest bardzo istotne. Ulica kompletnie odpada. Wyjdz do ludzi. Chodz do muzeow, na wystawy, zapisz sie na kurs tanca, kurs kulinarny, itp.
To z tym "Wyjdz do ludzi" jest juz takie oklepane. Przeciez nie siedze caly dzien w mieszkaniu. Mam sie zapisac na jakas aktywnosc, ktora mnie zupelnie nie interesuje tylko po to zeby kogos poznac? Wali desperacja. Ci wszyscy ludzie przeciez nie poznali sie na kursach tanca i w muzeach.
LunaPARK, jestem inżynierem więc moim targetem jest ktoś o humanistycznej (najlepiej artystycznej) duszy, ktos kto mysli zupelnie inaczej niz ja
Poznałem już kiedyś taką osobę ale zostawiła mnie wlaśnie po 1 randce ![]()
Drogi inżynierze - nie musisz mnie słuchać ale imho szukanie kogoś 'do związku' ( jak mniemam ) na podstawie tego jakie ma ktoś wykształcenie jest ... wielce niepraktyczne i bezcelowe.
Drogi inżynierze - nie musisz mnie słuchać ale imho szukanie kogoś 'do związku' ( jak mniemam ) na podstawie tego jakie ma ktoś wykształcenie jest ... wielce niepraktyczne i bezcelowe.
Nie interesuje mnie jej wykształcenie, po prostu dwoje elektroników to już troche patologia. Ale kto wie
Nie interesuje mnie jej wykształcenie, po prostu dwoje elektroników to już troche patologia. Ale kto wie
A skąd wiesz? Próbowałeś? Widziałeś?
43 2015-08-12 19:40:46 Ostatnio edytowany przez KreatywnySync (2015-08-12 19:41:21)
KreatywnySync napisał/a:Nie interesuje mnie jej wykształcenie, po prostu dwoje elektroników to już troche patologia. Ale kto wie
A skąd wiesz? Próbowałeś? Widziałeś?
Patologia w cudzysłowie oczywiście. No, nie znacie mojego poczucia humoru, więc mogłem użyć innego słowa. Po prostu nie jestem zwolennikiem zwiazku, w którym rodzice są z tej samej branży. Lepiej, żeby dzieci nie były hehe "indoktrynowane" od małego ;] To jest moje zdanie, nie recze ze nie zakocham sie w kims po fachu ![]()
To zakręć się na jakiś uczelnianych imprezach. Koncertach, połowinkach, jakieś wykłady itp. Próbuj
. No poza tym pozagaduj kilka niewiast na ulicy. Zawsze się trochę otrzaskasz ![]()
Osobiście uważam, że takie szukanie jest całkiem sensowne. Młode, wykształcone, zadbane (studentki uniwersytetu że względu na większą konkurencję bardziej o siebie dbają), bardziej w "potrzebie mężczyzny" no i Twoja ekonomiczna stabilizacja też jest plusem, bo jak wiadomo rynek pracy dla humanistów/artystów nie jest zbyt łaskawy.
Ja tam uważam że najciekawsze dziewczyny bądź przeżycia z nimi związane, tak te pozytywne jak i negatywne można dosyć często 'znaleźć' w miejscach które byśmy skreślili albo nie brali zbyt poważnie pod uwagę.
Ja tam uważam że najciekawsze dziewczyny bądź przeżycia z nimi związane, tak te pozytywne jak i negatywne można dosyć często 'znaleźć' w miejscach które byśmy skreślili albo nie brali zbyt poważnie pod uwagę.
Coś w tym jest
samemu zdarzyło mi się kogoś poznać w wielce nie towarzyskich okolicznościach - jednak to są raczej wyjątki niż reguła.
Ja tam uważam że najciekawsze dziewczyny bądź przeżycia z nimi związane, tak te pozytywne jak i negatywne można dosyć często 'znaleźć' w miejscach które byśmy skreślili albo nie brali zbyt poważnie pod uwagę.
Hmm... Jakiś większy konkret?
Mnie to bez roznicy gdzie zagadam. Nie mam z tym problemu. Moze gadki nie mam ale nie balbym sie odezwac, czy na ulicy czy gdziekolwiek indziej. Problemem jest to czego dotyczy ten temat, czyli to ze do mnie sie zadna dziewczyna nie usmiecha, nie patrzy na mnie. Mijaja mnie, nie zwracajac uwagi na to czy sie do nich usmiecham czy nie. Do takich dziewczyn nie ma sensu zagadywac bo mnie splawia albo jeszcze gorzej.
Konkret? No np - sieć. Jeszcze parę lat temu jakby mi ktoś powiedział że będę się spotykał z dziewczynami czy w ogóle z ludźmi poznanymi w sieci to bym go chyba wyśmiał.
To jest indywidualna kwestia bo każdy gdzie indziej bywa, inne ma doświadczenia i co innego dla niego może znaczyć 'nietypowe miejsce' ale fakt jest faktem. Czasem poznajesz kobietę w takim miejscu ( lub taką specyficzną kobietę ) że nigdy byś nie podejrzewał że możesz na takową trafić.
Konkret? No np - sieć. Jeszcze parę lat temu jakby mi ktoś powiedział że będę się spotykał z dziewczynami czy w ogóle z ludźmi poznanymi w sieci to bym go chyba wyśmiał.
Wciąż jestem na Twoim etapie sprzed kilku lat ![]()
Jak pisałeś o nietypowych miejscach to trochę bardziej poniosła mnie wyobraźnia, ale niech Ci będzie ![]()
Autorze, i tak zagaduj. Olewaj czy się patrzy czy nie. Najwyżej zaliczysz kilka koszy. Nie Ty pierwszy, nie ostatni
.
Tylko o ile jesteś klasycznym przykładem studenta politechniki to radzę zainwestować w maszynkę do golenia i jakieś bardziej "classy" ciuszki
. Dla własnego dobra ![]()
Jak pisałeś o nietypowych miejscach to trochę bardziej poniosła mnie wyobraźnia, ale niech Ci będzie
Jeżeli chodzi o mnie stricte to miejsca może nie były mega oryginalne ale poznałem do tej pory różnych ludzi. Tych fajnych i tych mniej fajnych. No i zawsze były to jakieś dodatkowe doświadczenia.
Tylko o ile jesteś klasycznym przykładem studenta politechniki to radzę zainwestować w maszynkę do golenia i jakieś bardziej "classy" ciuszki
. Dla własnego dobra
Co Ty mu proponujesz kobieto. ![]()
Widziałeś klasycznego studenta politechniki? To nie są eeee casanovy. A nie oszukujmy się, dobry, zadbany wygląd to podstawa. Tym bardziej, że kolega sam mówi, że dziesiątką nie jest ![]()
No chyba nie widziałem, tym bardziej klasycznego bo nie bawię się w stereotypy.
A może i nie znam się na wszystkim ale jak widzę 'classy' to Ty go chcesz ogolonego, z pyskiem gładkim jak tyłek niemowlaka który jest wbity w marynareczkę, ciasne rurkowate spodnie i eleganckie butki, taa? Czy się mylę?
Nie ruszają mnie Metyl faceci z dziewiczym wąsikiem i flanelową koszulą w kratę. Tak samo jakieś worowate spodnie. Rurkowate to przegięcie, ale elegancka marynarka... Czemu nie
?
O zarost trzeba dbać, żeby wyglądał "hot", a nie jak skutek zaniedbania. "Na gładko" 90% kolesi wygląda dobrze.
Oczywiście to są głównie moje preferencje, ale podejrzewam, że dość dużo kobiet je podziela ![]()
Dobrze że ja jestem w tych 10%. ![]()
Hahahaha, przyznaj szczerze. Rzeczywiście lepiej wyglądasz czy lenistwo
?
Nie będę mówić o tym, że w "praktyce" brak zarostu jest przyjemniejszy dla kobiety ![]()
Lenistwo częściowo bo i tak od dosyć dawna tylko skracam golarką elektryczną a poza tym czuję się beznadziejnie z całkiem do zera wygolonym zarostem.
A co do seksu to ... każda inaczej mówi, ja tam słyszałem że kobietom to nie przeszkadza więc nie będę się dla jakiejś zmieniał w tej kwestii. ![]()
Nie no jasne. Pamiętam, że mam się nie wtrącać w osobiste preferencje wyglądowe mężczyzn, nawet jeśli zmieniejszają ich atrakcyjność w moich oczach, żeby ode mnie nie uciekali
. Coś tam się od Cb nauczyłam ![]()
Nie wiem jak kobiety uzewnetrzniaja, ja od jakichs dwoch tygodni glowkuje nad tym jak takiego zainteresowania NIE uzewnetrzniac ![]()
Poki co mocno sie pilnuje, zeby sie nie wgapiac i nie jąkać kiedy musze cos powiedziec.
Opierasz się instynktowi. ![]()
Na szczescie nie zarastam w ogole. Wygladam duzo mlodziej niz faktycznie mam. Jezeli dhodzi o ubior to raczej staram sie ubierac OK, ostatnio preferuje koszule (nie zadne flanelowe tylko jednokolorowe, podwijane lub z krotkim rekawem, ewentualnie w kratke podwijane), krotkie spodenki (np. jeansowe). Staram sie zeby to kolorystycznie jakos gralo. Ubieram sie raczej w popularnych sieciowkach w stylu House ale raczej staram sie co miesiac cos kupowac nowego. Mysle moim problemem nie jest ubior tylko ogolna uroda, raczej nie przypominam klasycznego Alvaro, taka wschodnia uroda. Na dodatek jestem dosc szczuply 180cm/67kg
Na szczescie nie zarastam w ogole. Wygladam duzo mlodziej niz faktycznie mam. Jezeli dhodzi o ubior to raczej staram sie ubierac OK, ostatnio preferuje koszule (nie zadne flanelowe tylko jednokolorowe, podwijane lub z krotkim rekawem, ewentualnie w kratke podwijane), krotkie spodenki (np. jeansowe). Staram sie zeby to kolorystycznie jakos gralo. Ubieram sie raczej w popularnych sieciowkach w stylu House ale raczej staram sie co miesiac cos kupowac nowego. Mysle moim problemem nie jest ubior tylko ogolna uroda, raczej nie przypominam klasycznego Alvaro, taka wschodnia uroda. Na dodatek jestem dosc szczuply 180cm/67kg
No to ruszaj
. Zacznij zagadywać. Odwagi. Nie masz jakiś znajomych, którzy by Cię poswatali?
PS Wschodnia uroda to inaczej wschodnioeurepejska/słowiańska?
Martainn, kolejne pudło, nie wiem czy wiesz co to ironia...
Ale cóż dzięki, rozumiem że ciężej wychwycić w piśmie ^_^
Zazdroszczę o.O Ja po 3 tygodniach zapuszczania zarostu wyglądam jak wiking T.T
PS Wschodnia uroda to inaczej wschodnioeurepejska/słowiańska?
Tak,
Moi znajomi to w wiekszosci osoby po fachu, ktore raczej nie imprezuja. Mimo ze sam nie lubie imprez to z cala pewnoscia jestem najbardziej imprezowa osoba z naszej grupy.
Tak wiec swatanie przez znajomych odpada. Szkoda tego zagadywania, bo mysle bym sie odwazyl, niestety no mam te blokade, jezeli jestem pewny ze dziewczyna sie mna nie interesuje to po rozmowie nie zainteresuje sie tymbardziej (raczej jestem malomowny i zdarza mi sie przynudzac) a jeszcze wpadne przez to w dodatkowe kompleksy.
Martainn, kolejne pudło, nie wiem czy wiesz co to ironia...
Ale cóż dzięki, rozumiem że ciężej wychwycić w piśmie ^_^Zazdroszczę o.O Ja po 3 tygodniach zapuszczania zarostu wyglądam jak wiking T.T
To ja zazdroszcze, dziewczyny leca na zarost