Dobra- racja, nie bede gryzc...
W wersji lagodnej:
Ty, autorze masz swoja wartosc( i to akurat jest ok)
Zakladasz na siebie te skory nosorozca, zeby nikt nie siegnal po ta wartosc( to juz mniej ok, bo to znaczy, ze ktos moze podejs i ci te wartosc zabrac, nie jestes pewny, ze i tak jej nie stracisz)
Przed nia sie otworzyles, zdjales zbroje...
I ona- w twoim odczuciu- powinna sie czuc zaszczycona.
Powinna zrobic wooow, bo pokazales jej ta wartosc, i tak bardzo sie odsloniles!!!
I to, ta postawa budzi niechec.
To jak w tym dowcipie o stalinie" .....a mogl zabic!!!"
( znasz?)
To, co oferujesz- ta otwartosc, to jest norma, to podstawa, a nie jakies super wyjatkowe poswiecenie.
Kobieta na necie musi byc ostrozna, bo moze trafic na
Zlodzieja
Stalkera
Przemocowca
Gwalciciela
Twoj przypadek sie do takich zagrozen nie zalicza.
Jesli ja daje kredyt zaufania, i na 1,2 randce zgadzam sie jechac z facetem do lasu- to ja realnie ryzykuje.
A ty, co zaryzykowales?
Tylko to, ze cie zaakceptuje, lub odrzuci.
90% ludzi z netu sie ze soba nie zejdzie mimo spotkania, i mimo staran, z rozmaitych przyczyn, niezaleznych- to tez norma, i nic wyjatkowego...