netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

nie radze sobie z choroba

223 odpowiedzi49 656 wyświetleńzałożony przez chora1989, 20.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nie radze sobie z choroba

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 224 z 224 ]

196

Odp: nie radze sobie z choroba
jolapietka napisał/a:
chora1989 napisał/a:

nadszedl ten czas
nadeszla ta decyzja
nie cofne sie
nie odpuszcze


dziekuje wszystkim co probowali mi pomoc wesprzec tracili swoj cenny czas

Żal mi cię: jesteś taka beznadziejna........daj dzieciom,mężowi żyć
O matko i córko !!!!!!tak mi żal twoich dzieci/ich spokoju.

Masz rAcję też jest mi ich żal. Niszczone ich .

197

Odp: nie radze sobie z choroba

Jak większość rzeczy w życiu, tak i borderline, zetknięcie się z tym trzeba przeżyć osobiście by móc je choć trochę zrozumieć, poznać, a czasem tylko uwierzyć, że takie zachowania są możliwe. Jeszcze jakiś czas temu ludzie zaburzeni nie mieli szansy na pomoc, diagnozę. Teraz nawet na NFZ mogą uzyskać pomoc, leczenie. Czego to nie robi swoista moda, nagłośnienie w necie, gazetach. Tragedią jest niechęć i nieumiejętność skorzystania z tej pomocy. Jeszcze większą tragedią jest pominięcie w tym systemie bliskich osób z zaburzeniami z pogranicza. Nie istnieje ani pomoc medyczna dla ofiar borderów, psycholodzy tylko za kasę, i to nie małą. Policja, prokuratorzy z ich niebieską linią nie obejmują problemu. O sądach szkoda nawet mówić. Brak szans dla tych ludzi. Nieliczni, którzy sobie jakoś radzą, jeszcze mniej takich co radzą sobie sobie i mają wiedzę i siłę by pomóc sobie, dzieciom, a nawet wyprowadzić swoich borderów na prostą, zawdzięczają wszystko sobie. Nie systemowi. Nawet ta historia, nawet wypowiedzi Twoje Chora, przybliżają to zaburzenie. Choćby dlatego ważne jest Twoje pisanie. Recepty na Twoje szczęście są dość różne. Jeśli coś masz osiągnąć, niestety musisz przeć naprzód, dostać po głowie. Im wcześniej i mocniej tym lepiej. Zaczęło się w dzieciństwie, więc z tym dzieciństwem przyjdzie Ci się zmierzyć i pogodzić. Mam nieodparte wrażenie, że i Twoje zachowania, myśli i i mojej żony to trwanie dorosłych ludzi w mentalności dzieci. Bez refleksji, przewidywania skutków swoich działań, bardzo egoistyczne. Istnieje poza Twoją krzywdą także krzywda Twoich bliskich. Szkoda, że tak rzadko ją dostrzegasz, że służy Ci tylko do katowania samej siebie, nie do poprawy życia.

198

Odp: nie radze sobie z choroba

Tak dzieciństwo strasznie się odbiło i nieraz  muszę do tego wracać co mnie strasznie dołuje.  Wiem i zdaje sobie sprawę ze jestem zła i ciężka osobą.  Współczuję mojej rodzinie  dzieciom mężowi chciałam żeby mnie zostawił  ale on ciągle mówi że mnie kocha ze damy  sobie  radę  pilnuje żebym jeździła  na terapię  I brała leki.  Prosi żebym jak najwięcej czasu xnim i z dziećmi spędziła nie na telefonie. staram się skupić na pracy poświęcić się żeby dawało mi to satysfakcji tym bardziej ze doceniają to choć nie zawsze  są te gorsze dni Ale jak wszędzie.  Moja psycholog otworzyła mi oczy ze lubię popadać w doły gdy jest dobrze zbyt długo zaraz lecę w dół tak jakbym uzależnia się od niego. Sama się nakręca i wkrecam różne rzeczy.  Czemu to tobie nie wiem. Lubię gdy ktoś mi współczuję pomaga piszę nie czuje się taka samotna. Mam wspaniałą rodzibe dlaczego czuje pustkę dlaczego chce by mnie Przytulano. To takie głupie.  otworzyły sie Nowe drzwi przede mną.  Zaufalam psycholog. Małymi krokami wierzę ze sam radę choć często ja tracę ze zmęczenia.  Bo to bardzo męczące mieć tak szybko i często zmiany emocjonalne.  Nie radze dobie raczej z emocjami . Niektorzy mi doradzaja pisza dla mono dobra ja odbieram to jako atak. Co najgorsze jest ww tym wszystkim ze na pazur ludzie odbierają mnie jaką dobra pracowita matkę i żonę.  Dzieci zadbane szczęśliwe zawsze uśmiechnięte  mąż też zadbany ja również staram się dbac o swój wizerunek bo jakoś podnosi to moje ego.  Tylko w głowie są te myśli takie ciężkie

199

Odp: nie radze sobie z choroba

Przepraszam za błędy za długie pazury i leki działają a piszę na telefonie

200

Odp: nie radze sobie z choroba

Jakiś czas temu pisałaś, że męża nie interesuje twoja choroba. Coś się zmieniło? Wiedza o borderline może dać mu siłę i szansę dla Ciebie.

201

Odp: nie radze sobie z choroba

Mi tak się wydawało ze się nie interesuje on nie ma pojęcia co to border  Tylko widzi ze ze mną jest było nie tak że odsunrlam się ze poscielam  chodzi za mną krok w krok tuli  zachęca do rozmowy.  Prosi by to nie odsuwala tylko zanim rozmawiała.  Tu mam problem bo nie potrafię powiedzieć mu co mam w głowie  boję się bo zranić on słaby jest psychicznie.  Zbyt wrażliwy.  Nie chce by się bał o mnie cy czas

202

Odp: nie radze sobie z choroba

On jest współuzależniony od Ciebie i Twojego borderline, a nie słaby. Daj mu szansę poznać co Ci dolega. Od Ciebie, od Twojej psycholog. Lepiej niż sam się dowie ze stron hejterowskich. To silny facet, dobry ojciec.

203

Odp: nie radze sobie z choroba

Dzień dobry.
Jest silnym i dobrym ojcem najlepszym  Bo gdy ja nie jestem w stanie cokolwiek zrobić on   dziećmi lekcje od robi wykapie  je pobawi się znani wogole jest przykladny  facet to ja tylko narzekam ze jest taki i owaki gdy mnie wkurza. Podziwiam co za tą cierpliwość  do mnie.

204

Odp: nie radze sobie z choroba

witam wszystkich big_smile


u mnie jako tako big_smile

205

Odp: nie radze sobie z choroba

Takie nowiny cieszą, zwłaszcza po takiej przerwie. Powodzenia, oby tak dalej.

206

Odp: nie radze sobie z choroba

dziękuję...

zaczełam żyć na swoj rahunek big_smile
nie jest łatwo ale nie poddaje sie
skupiam sie na rodzinie pracy i terapii to teraz najwazniejsze

207

Odp: nie radze sobie z choroba

W takich sprawach to raczej potrzeba innej pomocy. Proponuje poczytać o Macieju Żbiku , na jego warsztatach można się uwolnić z traum i znaleźć rozwiązanie na swoje życie .

208

Odp: nie radze sobie z choroba

hej
jestem zmeczona
nie wysyp-iam sie spie po pare godzin praca dom
bark czasu na cokolwiek
mam nowe lekidziwnie sie ponich czuje

209

Odp: nie radze sobie z choroba

Wysypiaj się, bądź wypoczęta, najedzona . To dość ważne.
Widzę, że się trzymasz.

210

Odp: nie radze sobie z choroba

ledwo przez te zmeczenie dol zaczyna mnie lapac ale staram sie poddawac
jestem  na nowych lekach i nijako sie o nich czuje ale musze dac im szzanse na dzialanie dopiero 2 tygodnie je biore nawet niecale

211

Odp: nie radze sobie z choroba

Dzień dobry

Ja zbieram siły B brać się za porządki  potem na pazury  I do kuchni
Dziś będę mieć gości  kturych muszę nakarmić  smile
Miłego weekendu

212

Odp: nie radze sobie z choroba

dzien dobry

moje mikolajki dzis spedzam w łożu niestety problemy z sercem coraz mocniej daja mi w kosc i bez lekarza sie nie obejdzie ehh
nie lubie chodzic po lekarzach ale moje cisnienie znowu jest wysokie i skacze 170/110 na 150/100 i albo takie albo takie głowa i oczy mnie juz bola serduszko kluje sad normalnie starosc big_smile

to nic dam rade dzis poleze jutro do pracy i znowu to samo big_smile

wszystkim zycze milych i spokojnych  MIKOŁAJEK

213

Odp: nie radze sobie z choroba

witam moi mili u mnie chyba do przodu
skupiam sie teraz na dzieciach i mezem big_smile chce zeby przygotowania do swiat i ta magia nas zblizyla

214

Odp: nie radze sobie z choroba

Jestem zmęczona padnieta  I nie  mam sił hmm

215

Odp: nie radze sobie z choroba

Święta chyba bokiem wychodzą. Nie za dużo latania, sprzątania itp?

216

Odp: nie radze sobie z choroba

W domu może mniej roboty jak w pracy kupę zamówień ofert zwłaszcza w budżetówki szaleją bo koniec roku sad
A okres przed świąteczny i święta bardzo źle przechodzę przed świętami dostaję  doła a na święta agresora sad
W tym roku staram się nie dopuści do tego smile mam nadzieję ze mi się uda smile
Tylko nie nam sił praca mnie wykańcza i atmosfera źle sprzyja

217

Odp: nie radze sobie z choroba

w czerwcu odnalazla mnie moja nieznana ciotka tzn siostra mojego niepoznanego ojca...


nasze spotkanie pierwsze polegalo na opowiesci jej co ja zlego spotkalo w zyciu i jaki byl moj ojciec ktorego nie znalam a mieszkal 30 km odemnie.
Kornelia ciotka ma 31 lat ma 3 dzieci zycie nieciekawe masakra jednym slowem patologia bieda brud smrud glod ona kiedys w burdelu pracowala kazde dziecko z kims innym nigdy nie miala u nikogo wsparcia
ja otworzylam sie dla niej chcialam dac jej i pomoc stworzyc normalna rodzine wspolnie pomoc jej jezdzilam prawicodzoennie do niej
paczki jedzenie ciuchy bralam na lody przywozilam do siebie bylo mi jej tak szkoda i dzieci ze nie moglam sie z tym pogodzic zaczelo moje samopoczucie siadac ja zaczelam czuc sie coraz gorzej nie moglam spac jesc bo myslalam jak u nich i wogole ona dawala sobie rade zalatwiala kase w gminie w opiece dodatkowo 1500zł ma alimentow czylio na miesiac ponad 2 tys ma nie jest zle
nasze relacje pozniej zaczely byc coraz bardziej toksyczne wszyscy mi to mowili inkca psycholog psychiatra maż teście ze ona mnie wykorzystuje szantazowala emocjonalnie brala na dzieci ja plakalam ze jej tak ciezko swoim dzieciom zabieralam nawet dobre ciouchy byle im dac wykanczalo mnie to moj stan zmienil sie o 180* psycholog nie mogla nad tym zapanowac cala energie ze mnie czerpala
mimo wszystko nie dalam sobie przetlumaczyc ze jest toksyczna
uwazalam ze wszyscy sie uwzieli na nia ze tesciowa i maz sa zazdrosni ze tyle czasu jej poswiecam a ja czulam do niej taka mi,losc tak bardzo ja pokochalam ona mnie przytulala glaskala czulam sie tak dobrze sad
teraz  powiedzialam stop !!!! nie dam sie wykorzystywac
dopiero zauwazylam ze wtedy zaczela sie odsuwac ode mnie i powiedzial ze nie zasluguje na mnie ze czuje sie smieciem przy mnie ze mi zawadza ze czuje sie niepotrzebna i czuje sie nikim tak mi dzis powiedziala ja sie zapytalam czy dalam jej tak do odczucia czy malo razy pokazalam ze mi zalezy czy malo razy jej pomoglam przeciez to ja zawsze jezdze dzwonie nigdy ona to ja sie narzucam ani razu reki nie wyciagnela twierdzi ze chce kontaktu ze jej zle gdy sie nie odzywam gdy niemamy kontaktu a jednoczesnie mowi mi ze zle sioe czuje no to o co tu chodzi sad
bardzo m,nie to doluje myslalam ze bede miec osobe blisko siebie taka prawdziwa przyjaciolke z rodfziny sad
mam przyrodnia siostre poznalam dzieki tej ciotce siostra 17 lat ma wspaniala dziewczyna rewelacja tylko teraz gdy mamy leprzy kontakt to nasza ciocia jest zazdrosna powiedziala mi ze nie pasuje do das ze nie jest nam pisana widocznie my jako siostry mamy same stworzyc sobie rodzinke ona jest zbedna...

a na poczatku ta ciocia p[owiedziala mi ze boi sie iz mnie straci przez moja siostre ze bede ja wolala a czy bysmy nie mogly byc razem wszystkie po co to zazdrosc

218

Odp: nie radze sobie z choroba

Czy jestem złym człowiekiem czy za mało się staram o względy cioci przecież to ja ja nianczr czuje się jakbym to ja była ciocia
To ja jej daje rady życiowe
Czy powinnam więcej im kupować pomagać finansowo?  Ale z drugiej strony wtedy traci moją rodziną moje dzieci... myślę czasami ze ja próbuje za wszelką cenę kupić sobie milosv

219

Odp: nie radze sobie z choroba

Witam,

na początek chciała bym wszystkich przeprosic za moje głupie pisanie. Pragne podzielic się z wami co sie dzieje u mnie.
A więc wszystko układa się jak powinno dom, praca i moja rodzinka. Od Paru miesiecy mam dobrze dobrane leki i jeżdzę systematycznie na terapię. Od jakiegoś czasu czuje się w końcu szczęśliwa nie mam juz huśtawek nastroju tera jest stabilizacja owszem bywają nie raz dni gdzie czuje sie słabiej ale robie wszystko by się nie nakręcać a tym bardziej użalalać nad sobą. Moja terapia zaczyna przynosić piekne owoce. Ostatnie miesiace skupiam sie na najblizszych. Z alkoholem tez jest mi dużo łatwiej bo od paru miesiecy mam obrzydzenie choć nie wiem czemu nie podchodzi mi alkohol. bardzo chciała bym żeby ten stan juz tak się utrzymał bo pierwszy raz w życiu czuję że jestem normalna a nie warjatka z głupimi myślami.

220

Odp: nie radze sobie z choroba

Dobrze, że wychodzisz na prostą i że wszystko Ci się układa. Nie masz za co przepraszać, być może Twoja historia pomoże komuś, kto jest na początku Twojej drogi.

221

Odp: nie radze sobie z choroba

ja moge Ci poradzic uprawianie sportu, wiem z doswiadczebnia ze chodzenie, bieganie moga pomoc . Polecam, sama wiem ze to pomaga. Trzymaj sie i glowa do gory.

222

Odp: nie radze sobie z choroba

Witajcie smile
jezdze rowerem i chodze na kijki czasem biegam smile kocham sport choc teraz gdy pracuje mam na to mniej czasu i checi zwlaszcza po pracy smile Mam nadzieje ze moja historia komus kiedys pomoze gdy ktos zwatpi w siebie badz ze to KONIEC!!!! Nie prawda trzeba dojrzec a moze tak bardzo upasc by otrzasnac sie.  Nie wolno skreslac takich ludzi trezba im dawac szanse i wspierac to bardzo duzo wiem to po sobie.... pozdrawiam serdecznie

223

Odp: nie radze sobie z choroba
chora1989 napisał/a:

Witam,

na początek chciała bym wszystkich przeprosic za moje głupie pisanie. Pragne podzielic się z wami co sie dzieje u mnie.
A więc wszystko układa się jak powinno dom, praca i moja rodzinka. Od Paru miesiecy mam dobrze dobrane leki i jeżdzę systematycznie na terapię. Od jakiegoś czasu czuje się w końcu szczęśliwa nie mam juz huśtawek nastroju tera jest stabilizacja owszem bywają nie raz dni gdzie czuje sie słabiej ale robie wszystko by się nie nakręcać a tym bardziej użalalać nad sobą. Moja terapia zaczyna przynosić piekne owoce. Ostatnie miesiace skupiam sie na najblizszych. Z alkoholem tez jest mi dużo łatwiej bo od paru miesiecy mam obrzydzenie choć nie wiem czemu nie podchodzi mi alkohol. bardzo chciała bym żeby ten stan juz tak się utrzymał bo pierwszy raz w życiu czuję że jestem normalna a nie warjatka z głupimi myślami.


Ty jesteś naprawdę jakaś dziwna, niby bierzesz tabletki,a piszesz,że alkohol Ci nie podchodzi? sądzisz, że alkohol pomoże Ci na Twoje "dolegliwości" ? zastanów się,niby wychodzisz na prostą,a co tabletki popijasz alkoholem???? to ma być to wychodzenie na prostą? Jesteś mężatką masz rodzinę, a zachowujesz się jak małolata,która sama nie wie czego chce. Ktoś wyżej napisał, że chętnie by Ciebie kopnął w "cztery litery" i wiesz,że chyba bym się też do tego z chęcią przyłączyła. Skoro jesteś dorosła,zachowuj się jak dorosła,a nie jak rozkapryszona gówniara.Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wiele osób choruje bardzo poważnie i dają radę, ale nie myślą czy alkohol im będzie podchodził czy nie. Chory człowiek myśli jak sobie pomóc, aby nie unieszczęśliwić swoich najbliższych,a Ty właśnie wszystko robisz,aby zaczęli się od Ciebie odsuwać, z dzieci zrobisz niezrównoważonych i przerażonych,trauma zostanie im na całe życie,czy Ty się wogóle zastanawiasz nad tym co Ty wyprawiasz???? Nie wiem jak długo cierpliwości zostanie Twojemu mężowi,bo kiedyś wreszcie nie wytrzyma i powie dosyć tego dobrego.

224

Odp: nie radze sobie z choroba

Coś się zmieniło z mężem ?

Posty [ 196 do 224 z 224 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nie radze sobie z choroba

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026