netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

nie radze sobie z choroba

223 odpowiedzi49 655 wyświetleńzałożony przez chora1989, 20.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nie radze sobie z choroba

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 224 ]

131 Ostatnio edytowany przez Po prostu Adam (2015-08-20 13:03:43)

Odp: nie radze sobie z choroba
apologises napisał/a:

Przerabiałaś już metody radzenia sobie z kryzysem? Modlitwa, sport, lektura, czas dla siebie, hobby? To na początek, ale są proste metody na już i teraz, pora zapytać się terapeutki.

To o czym piszesz, to wypieranie z teraźniejszości wzorców, które są nieoptymalne, zdegenerowane, szkodliwe. Nawet jeśli zajmie się w/w przez Ciebie aktywnościami, to wystarczy chwila, w której nie ma co robić, by bodźce-kotwice dla jej szkodliwych wzorców uaktywniły się, wywołując reakcje/zachowania opisane przez autorkę. Pomóc może jedynie przerywanie i zmiana reakcji w schemacie 'bodziec-reakcja'. Osobiście dla wzorców myślowych stosuje pewną metaforę : Wzorce są jak gruba lina. Za każdym razem gdy przerwie się reakcje w cyklu 'bodziec-reakcja' (zamieniając ją na zachowanie pożądane), gruba lina jest podcinana, włókno po włóknie (do momentu w którym lina przerwie się całkowicie). Nową reakcję trzeba warunkować. Leki mogą powstrzymać od samobójstwa, ale na dłuższą metę nic dobrego nie przyniosą oprócz uzależnienia od ich stosowania.

chora1989 napisał/a:

Witam moi mili ja byłam na kilku dniowym urlopiku w Częstochowie  wypiczelam psychicznie i czuje się bardzo dobrze moje baterie naladowane są do dalszego działania  nie piję prawie tydzień i mam nadzieję ze będzie tych tygodni jak najwięcej w czwartek jadę do mojej psycholog no ni muszę do psychiatry bo lęku mi się skończyły.  .. na dzień dzisiejszy czuje się wspaniale wszystkim dziękuję za wsparcie  I przepraszam bardzo  tych dla których byłam nie miła

Chora1989, przyjrzyj się temu co zaszło. Zwróć uwagę na to, że zmiana otoczenia, terytorium, uwolniła Cię doraźnie ze swojego nawykowego, codziennego sposobu myślenia. Nasze otoczenie zawiera w sobie wiele naturalnych, nieuświadomionych kotwic (czynników, które uruchamiają pewne zachowania), które sami tworzymy i które wpływają na nas w bezpośredni sposób. Niestety zmiana otoczenia jest znacznie bardziej kosztowna niż zmiana tego co w głowie. Jednak jak Twój przykład pokazuje, potrafiłaś, naprawdę POTRAFIŁAŚ zostawić swój stary sposób myślenia, bycia, na czas wyjazdu. Gorąco zachęcam Cię do samoobserwacji. Zwracaj uwagę na to co i w jaki sposób wywołuje w Tobie to, co złe i czego pragniesz się pozbyć.

Adam.

132

Odp: nie radze sobie z choroba

Dziewczyna ma borderline i tutaj uwaga o przerwaniu wzorców jest jak najbardziej słuszna. Ma też uzależnienie od alkoholu i w przeszłości prochy, więc będąc po monarze powinna znać schematy działania głodu i przerywania go , program halt,  24 godziny. Napakowana chemicznie może terapię borderline odłożyć na nigdy. Wg zasad leczy się pierwsze nałogi, a później nerwice, depresje, zaburzenia osobowości itp. Przed leczeniem równoległym broni się dziewczyna jak może. Przynajmniej abstynencja.

133

Odp: nie radze sobie z choroba

Mój stan stanowczo się pigorszyl przez kontakt z moja nowo odnaleziona ciotka która ma ciężką sytuację a ja nie umiem za bardzo jej pomoc  dołuje mnie to tak mocno że ucieklam w alkohl i cięcie się czemu nie wiem kupuję im jedzenie inne rzeczy  Ale bez wiedzy męża obaw sumie ma 3 dzieci i alimenty do pracy nie chce iść bieda tam straszna serce mu pęka łzy się leją  W całe jej nie znam ale to ze jest dla mnie dobra ciepła i orzytula mnie powoduje ze strasznie mnie do niej ciągnie  Ale przez to zaniefbuhe swoją rodzinę  strasznie po powrocie od niej się dołuje bohe się ze ja stracę a równocześnie  wykańcza mnie szantazuje emocjonalnie  ciągnie ze mnie kasę nic nievtobi ze swoim życiem by je  zmienić

134

Odp: nie radze sobie z choroba

nie mam sił nie daję rady...
agresja
zmiennne stany
złość
wybuchowość
szybka jazda autem
wydawanie kasy
poczucie pustki w sobie
wkręcanie sie wjakies amory
odpychanie męża i dzieci od siebie
chwiejność emocjonalna
nienawiść samej siebie
myśli że lepiej by byóo gdyby mnie juz nie było

To wszystko mnie strasznie już męczy nie daję sobie rady słabnę
Nienawidzę się takiej
pierdolona egoistka
kółko bez wyjści
te myśli w głowie wykańczają mnie
nikt mnie nie rozumie kazdemu latwo mowic bedzie dobrze walcz dasz rade silna jestes ale ile można ile człowwiek jest w stanie udzwignąć
czuje jak bardzo wali mi sie wszystko pod nogami

135

Odp: nie radze sobie z choroba

Wytrzymasz tyle, że jeszcze sama siebie zadziwisz, nawet nie poznasz. Nie takie rzeczy wytrzymałaś. Człowiek to twarde bydle.

136

Odp: nie radze sobie z choroba

nie radze sobie z emocjami moje hustawki wykanczaja mnie jestem na pograniczu

137

Odp: nie radze sobie z choroba

bardzo wszystkim i każdemu z osobna dziękuje za dobre serce i rady jakie mi udzielaliscie. Niestety moje baterie sie wyczerpały od dawnna nie były naładowywane. Od dzieciństwa je rozładowywałam brak mocy by je naładować czyli czas do kosza w przenosni.... Mam już wszystko zaplanowane... wszystkim życzę szczęścia..

138

Odp: nie radze sobie z choroba

Weź się w garść.
Też jestem chora, wiec mogę Ci to powiedzieć. Idź do psychiatry, niech dopasuje leki do twoich zaburzeń. Jak trzeba idź do szpitala, może lepiej Ci ustawią leczenie i wrócisz na normalne tory.

139

Odp: nie radze sobie z choroba

Myślisz, że tylko tobie jest źle? Myślisz, że ty jedna na świecie przeszłaś przez piekło? Zacznij się w końcu skutecznie leczyć. Ile będziesz stękać, ze tak Tobie źle ? Dlaczego nie zrobisz tego dla swoich dzieci i męża? Na co czekasz ? Jesteś bardzo młoda tyle życia przed tobą. A mówisz jakbyś już miała z 80 lat. Nie chcesz wyleczyć tego z czym się borykasz? Choroba jak każda inna ale najważniejsze jest szukanie ratunku tym bardziej, że masz małe dzieci.

140

Odp: nie radze sobie z choroba

Nie radze sobie myśli nasilily się mam głosy w głowie

141

Odp: nie radze sobie z choroba

Zbyt wielkiego wyboru nie masz. Porozmawiaj z mężem i zasuwaj na leczenie szpitalne do Krakowa. To które teraz masz tylko podtrzymuje Cię przy życiu, nie robisz nic naprzód. I nie zasłaniaj się dziećmi, pracą czym tam jeszcze. Stracisz wszystko bez leczenia.

142

Odp: nie radze sobie z choroba

potrzebuje pomocy potrzebuje ratunku ja juz tak dluzej nie moge musze isc dio szpitala gdzie kolwiek niech mnie zamkna bo zabije sie nie moge moje glosy sa okropne

143

Odp: nie radze sobie z choroba

Więc idź. Mówię Ci to od początku.

144

Odp: nie radze sobie z choroba

Co ty piszesz ?Masz mnie przecież,nie martw się ,będzie dobrze głowa do góry,jak musisz to idź do szpitala ,przyjadę,zawsze będę twoim przyjacielem chociaż mnie.....Pozdrawiam

145

Odp: nie radze sobie z choroba
Tęczowa pani napisał/a:

Co ty piszesz ?Masz mnie przecież,nie martw się ,będzie dobrze głowa do góry,jak musisz to idź do szpitala ,przyjadę,zawsze będę twoim przyjacielem chociaż mnie.....Pozdrawiam


witaj za bardzo nie rozumiem ??? jak mam ciebie???

146

Odp: nie radze sobie z choroba

Moim zdaniem źródłem Twojej depresji, może być ciągłe rozpamiętywanie dawnych, przykrych wydarzeń z dzieciństwa oraz młodości. Jeśli notorycznie o tym myślisz, stale przeżywasz emocje z tamtych lat to uniemożliwia Ci normalne funkcjonowanie. PO pierwsze nie jesteś wariatem, są takie momenty kiedy człowiek nie radzi sobie sam z problemami, dlatego zwraca się po pomoc do psychologa bądź psychiatry, oni mają za zadanie pomóc Ci i dobrać odpowiednie leki. Może wydawać Ci się to mało realne co napisze ale najlepiej byłoby nie rozpamiętywać tego co było, staraj się może zająć pracą, znajdź sobie jakieś zajęcie. To Ty jesteś osobą która ma władzę nad swoim umysłem, psychiką, nie poddawaj się! Piszesz,że masz depresję 10 lat to bardzo długo. Jestem tego zdanie, że jeśli tyle lat Twój lekarz nie pomógł Ci, to może warto byłoby zmienić lekarza(chodzi mi o psychiatrę), może dobierze Ci inne leki, tym bardziej że pisałaś o myślach samobójczych. To nie jest żaden wstyd chodzić do specjalisty, musisz zrobić wszystko co w Twojej  mocy, by odzyskać równowagę psychiczną.

147

Odp: nie radze sobie z choroba

Masz rAcję ciągle wracam do dzieciństwa ciągle skupiam się na braku matki i ojca...  ostatnio dowiedziałam się jaki był mój prawdziwy ojciec bardzo to przeżyłam nie mogę sobie z tym poradzić rusza mnie to na samom myśl płakać chce. Zaczęły wracać wspomnienia z dzieciństwa i nasilily się myśli  samobójcze i głosy w głowie. ...    ja zmieniłam psychiatrę do tej jeżdżę od ponad pół roku i jestem zadowolona i to bardzo tylko teraz wyjechała  na szkolenia i jej nie ma do 6 października. ... Nie potrafię skupić się na swojej rodzinie i się nimi zająć... czuje pustkę w sobie i brak matki. .. Dziś przyszła do mnie do firmy żebym zrobiła jej ofertę po  2 miesiącach odezwała się do mnie tylko w interesieprzyszła służbowo i mnie rak traktowała nie zapytała się o dzueci i o nowe mieszkanie. .  Dlaczego oba taka jest dlaczego ta kobieta nigdy mnie nie przytulila  Nie piwiedziala kocham cię tylko krzyk tylko bicie tylko za spojrzenie me dostawiłam  liścia  W twarz.

148

Odp: nie radze sobie z choroba

A ja chciała bym tylko móc porozmawiać i się przytulic

149

Odp: nie radze sobie z choroba

Cóż są niestety ludzie na tym świecie pozbawieni uczuć i współczucia. Nie wiem, czy miałoby sens to jeśli próbowałabyś zbliżyć się do swojej matki, to ona powinna próbować odbudować wasze relacje, nawiązać rozmowę czy cokolwiek. Jeśli nie wykazuje takiej inicjatywy, nie ma sensu szukać u niej wsparcia. Spróbuj rozwiać te złe myśli z dzieciństwa, one strasznie Cię blokują, ograniczają w codziennym życiu. Masz wspaniałe dzieci, masz męża to na nich skup swoją uwagę. Zapomnij o tym co było, chociaż próbuj o tym nie myśleć. Wypełnij jakoś aktywnie swój czas, znajdź w sobie siłę, żeby pokonać te lęki, ten smutek i żal do rodziny. Ignoruj to co mówią, bo nie mają racji. Jesteś dobrą osobą, uwierz w to. Potrzebują Cię dzieci, mąż dla nich musisz odmienić swoje życie. Wierzę, że po tych wielkich trudach UDA CI SIĘ!

150

Odp: nie radze sobie z choroba
fantasia001 napisał/a:

Cóż są niestety ludzie na tym świecie pozbawieni uczuć i współczucia. Nie wiem, czy miałoby sens to jeśli próbowałabyś zbliżyć się do swojej matki, to ona powinna próbować odbudować wasze relacje, nawiązać rozmowę czy cokolwiek. Jeśli nie wykazuje takiej inicjatywy, nie ma sensu szukać u niej wsparcia. Spróbuj rozwiać te złe myśli z dzieciństwa, one strasznie Cię blokują, ograniczają w codziennym życiu. Masz wspaniałe dzieci, masz męża to na nich skup swoją uwagę. Zapomnij o tym co było, chociaż próbuj o tym nie myśleć. Wypełnij jakoś aktywnie swój czas, znajdź w sobie siłę, żeby pokonać te lęki, ten smutek i żal do rodziny. Ignoruj to co mówią, bo nie mają racji. Jesteś dobrą osobą, uwierz w to. Potrzebują Cię dzieci, mąż dla nich musisz odmienić swoje życie. Wierzę, że po tych wielkich trudach UDA CI SIĘ!



Dziekuhe ci za te słowa.... Masz rAcję czas zamknąć tamte drzwi i ich nie otwierać  choć wiem ze będzie ciężko. .. borderline długo się wychodzi tak mówi psycholog

151

Odp: nie radze sobie z choroba

To wszystko zależy od Ciebie. Pamiętaj tylko Ty jesteś kowalem własnego losu, to co sobie zamierzysz możesz to osiągnąć. To jak szybko wyjdziesz z choroby zależy od Ciebie od Twojego nastawienia. Nie zwracaj się do rodziny o pomoc, oni tylko Cię przygnębiają, mówiąc Ci takie okrutne rzeczy. Musisz zamknąć tamten rozdział z przeszłości, cieszę się że zgadzasz się ze mną, to na pewno krok do przodu. Idź teraz tylko do przodu, pokaż swojej rodzinie, że masz w sobie silę, naprawdę wierzę w to! Nie poddawaj się, żyj pełnią życia. Pamiętaj te słowa.

152

Odp: nie radze sobie z choroba
fantasia001 napisał/a:

To wszystko zależy od Ciebie. Pamiętaj tylko Ty jesteś kowalem własnego losu, to co sobie zamierzysz możesz to osiągnąć. To jak szybko wyjdziesz z choroby zależy od Ciebie od Twojego nastawienia. Nie zwracaj się do rodziny o pomoc, oni tylko Cię przygnębiają, mówiąc Ci takie okrutne rzeczy. Musisz zamknąć tamten rozdział z przeszłości, cieszę się że zgadzasz się ze mną, to na pewno krok do przodu. Idź teraz tylko do przodu, pokaż swojej rodzinie, że masz w sobie silę, naprawdę wierzę w to! Nie poddawaj się, żyj pełnią życia. Pamiętaj te słowa.

Masz rAcję ostatnio skupilam się tylko na problemach i samych skutkach zaczęłam gdybac Ale to nie ma sensu .... Tylko żeby te głosy w gliwie się uspokoily

153

Odp: nie radze sobie z choroba

nie rozmyślaj tyle to te głosy się uspokoją. Wydaje mi się, że powstają gdy człowiek się nakręca i myśli o rzeczach nie potrzebnych. Pomyśl sobie o czymś miłym przed snem i nie tylko przed snem. Skup swoją uwagę na czymś przyjemnym w życiu codziennym. Dobranoc:)

154

Odp: nie radze sobie z choroba

witam dzis nowy dzien inne nastawienie ciezka walka by nie nakrecac sie pozdrawiam

155 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2015-09-25 10:22:41)

Odp: nie radze sobie z choroba

Tylko ile to pozytywne nastawienie i siła walki potrwa? Dzień? Dwa?
Wybacz że tak piszę ale sama jak widać nie dajesz sobie z tym rady i pomimo tego że masz bardziej pozytywny dzień powinnaś podjąć konkretne leczenie w szpitalu tak jak jeszcze kilka dni temu  sama pisałaś.

156

Odp: nie radze sobie z choroba
poly28 napisał/a:

Tylko ile to pozytywne nastawienie i siła walki potrwa? Dzień? Dwa?
Wybacz że tak piszę ale sama jak widać nie dajesz sobie z tym rady i pomimo tego że masz bardziej pozytywny dzień powinnaś podjąć konkretne leczenie w szpitalu tak jak jeszcze kilka dni temu  sama pisałaś.

ja wiem o tym i bede ku temu darzyc musze tylko zatrudnic do firmy pracownikow zakonczyc remont i sie przeprowadzic tak zebym mogla spokojnie pojsc do szpiotala a moja rodzina byla bezpieczna i szystko bylo poukladane..../
ja zdaje sobie z tego sprawe ze te pozytywne nastawienie szybko minie bo to u mnie standart chwiejność emocjonalna ale bede walczyc i starac sie nie nakrecac...   najwazniejszy sukces ze od dluzszego czasu nie topie smuitki w alkoholu tongue tym moge sie pochwalic

157

Odp: nie radze sobie z choroba

Najważniejsze, abyś zaczęła realizować plany, które przez wiele lat stały w miejscu. Piszesz, że musisz zatrudnić pracowników do  remontu, więc zrób to i nie czekaj. Cieszę się bardzo, że piszesz o walce i o tym, że nie poddasz się. Życie mamy tylko jedno i mimo tego, iż "kiedyś" było bardzo ciężko, to trzeba postarać się żeby teraz było lepiej.  Nie możesz zmienić przeszłości ,ale możesz pokierować teraźniejszością. Staraj się nie powracać, nie wspominać - uwierz mi.... to jest możliwe, trzeba tylko BARDZO TEGO CHCIEĆ.

158

Odp: nie radze sobie z choroba

fantasia odezwiesz sie do mnie priv

159

Odp: nie radze sobie z choroba

Napisałam maila na adres, który mi podałaś. Postaram się doradzić, pomóc jak tylko mogę. A tymczasem idę do pracy na zastępstwo. Postaram się odpisać jak tylko będe mogła.Pozdrawiam

160

Odp: nie radze sobie z choroba

Hej hej co tam u mnie zmęczenie  ręce bolą piciete spuchniete od dźwignia skręcenia mebli Ale jestem szczęśliwa bo remont pi nsku się kończy mam już zrobiony salon właśnie leżę na nowym slicznym narożniku i odpoczywam... Nie mogę bić podnieść ręce  odmówiły posłuszeństwa  trzęsą się i są vezwladne.... Ale mimo wszystko jestem szczęśliwa

161

Odp: nie radze sobie z choroba

Dzień  dobry wszystkim i miłej niedzieli życzę


Ja padam cała obolała i w siniakach

Marzę o spokoju i odpoczynku na nowym mieszkaniu

162

Odp: nie radze sobie z choroba

Dzis poniedzialek piekna pogoda wstalam rano zmeczona ale zadowolona czułam ze będzie fajny dzien...
Zaprowadziłam córkę do szkoły syna zawiozłam do przedszkola potem zajechałam na kawe do teściowej przed praca....

Przyjechałam do pracy przywitałąm moją znajomą nowy pracownik od dzis uczę ją szkole przygotowuje do zastapienia mnie bo w niedziele wyjerzdzam na szkolenie do Torunia na cały tydzień
wszystko fajnie ładnie pięknie a tu nagle chlas plas w morde uderzenie
szok koszmar nogi jak z waty lzy w oczach chujowa nowina
rak z przerzutami czy przezyje czy wyzdrowieje nie sadze zostaly dni moze tygodni czy miesiace

163

Odp: nie radze sobie z choroba

Co się stało?
Kto zachorował?

164

Odp: nie radze sobie z choroba

Opetalo mnie złość agresja cięcie krew alkochol płacz histeria .. atak na męża atak na dzieci. .. Czemu co jest .. sens? Brak. .. zmęczenie totalne zygam tym remontem... dziś myvie okien duzychbokuen w pracy bo totalny syf dźwignie potem noszenie tony węgla babci skracanie sama szafy dębowej... opętany oburzony syn co wszystko niszczy doprowadza mnie do zawału. .. Mam bo dość .. . Słabo nie dobrze zawroty głowy ból w klatce piersiowej. .. rozpacz ucieczka w alkohol... nie daje rady... leki mi j7e pomagają... Mam do psychiatry 6 A ja 3 wyjeżdżam lol. .. ból glowy.... chęć ucieczki Ale czy to coś da... ucieczka w jedzenie picie. ... W pracy pozory super pracownika w domu chodzaca bomba... wszyscy mbie drażnią denerwują chce zniknąć.. chce spokój. Co robić gdzie uciekać. .. kreska za kreską krew za krwią ukojenie w bólu... psychopata

165

Odp: nie radze sobie z choroba

Jeśli nie podejmiesz leczenia, konkretnego pobytu w szpitalu, w konkretnym oddziale dla borderów i Chadowców ,to prędzej czy później wywiozą Cię bez Twojej zgody. Przy cięciu się jest to bardzo proste. Zagrożenie życia, dwa telefony i nawet twoje szarpanie się nie pomoże. Uciekasz przed leczeniem jak diabeł przed święconą wodą. Przy Twoim zaburzeniu nie poradzisz sobie sama. Co musisz stracić ,by to pojąć? Rodzinę? Życie? Do trzydziestu procent borderów kończy samobójstwem. Komu to potrzebne?

166

Odp: nie radze sobie z choroba

tak masz racje a mimo wszystko nie moge sobie pozwolic zeby isc do szpitala cala firma zostala pozostawiona na mojej glowie remont juz koncowka dzieci szkola przedszkole..../ jak bym bnyla sama to dawno bym byla w szpitalu... co gorsza moja rodfzina nie wie ze ja sie lecze od ponad roku... wie tylko moj maz...

167

Odp: nie radze sobie z choroba

Prędzej czy później pojedziesz. Tak samo jak pojechałaś na detox. Wciąż znajdujesz wymówki. Nie ma ludzi nie do zastąpienia. W pracy też.

168

Odp: nie radze sobie z choroba

tak wiem
chciala bym pojechac do szpitala polozyc sie na lozku i nic nie robic nafaszerowana lekami otumaniona patrzec ssie na innych warjatow i wtopic sie w ich tlum bt niikt mnie nie rozpoznal z tego towarzystwa.... bylam w lutym w szpitalu faszerowali mnie przez 2 tyg lekami cielam sie tam mialam mysli samobojcze i wypisali mnie do domu nie pytajac sie wogole o samopoczucie i moj stan pojebany szpital

169

Odp: nie radze sobie z choroba

Wybacz, ale jak grochem o ścianę. Leżenie na prochach to wstęp. Unormowanie i wyciszenie organizmu. Było potrzebne, więc tak zrobili. Na wypisie miałaś zalecenia i dalsze leczenie to twoja sprawa. Jesteś dorosła, nie masz taryfy ulgowej, bo masz zaburzenie. Nie chorobę psychiczną. Bardzo dobrze wiesz co, prawda że nie panujesz nad emocjami, ale wiesz co robisz. Znasz skutki swojego postępowania. Umiesz czytać i pisać, gdzie więc jest Twoje działanie? Proste jak drut - karmisz swoimi wpisami i komentarzami innych swoje emocje. W każdym województwie jest szpital psychiatryczny z oddziałem dla osób zaburzonych. Tam nie ma leżenia, łażenia z kąta w kąt na prochach. Tam się leczy, bez taryfy ulgowej. Wykręcasz się jak możesz. Szukasz zrozumienia i pomocy? Tak właśnie wygląda ta pomoc, nie litowanie się. Nie masz innego wyjścia. Każda inna pomoc będzie dobra nie dla ciebie, a dla podsycania huśtawek twoich emocji. Nie każdy to rozumie, ale kto jak kto - właśnie ty sama najlepiej wiesz o tym.

170

Odp: nie radze sobie z choroba

Już  za późno mąż nie wytrzymał to koniec

171

Odp: nie radze sobie z choroba

To już jest majstersztyk. Cóż to za akcja z rakiem? Cóż to za akcja z mężem?

172

Odp: nie radze sobie z choroba
apologises napisał/a:

To już jest majstersztyk. Cóż to za akcja z rakiem? Cóż to za akcja z mężem?

Raka na mój szef. ..


A mąż ma mnie dość koniec mego małżeństwa

173

Odp: nie radze sobie z choroba

I dalej odrzucasz leczenie? Wali ci się życie i nic?

174

Odp: nie radze sobie z choroba

Przestań. . To nic nie zmieni. ... wrócę ze szpitala i po paru miesiącach znowu to samo... To nigdy się nie zmieni. ..
Tacy ludzie się nie zmieniają. ...

175

Odp: nie radze sobie z choroba

Jestem zmeczona  obolała.
W pracy zapietdxiel
Po pracy na dwa domy
Dzieciaki szkoła przedszkole
Babci pomóc noszenie węgla
Brak czasu na co kolejek
Z mężem nie roxmawiam od czerwca
Mijamy się
Nie rozmawiamy tylko poprzez telefon
Nie kochamy się
Jestem coraz bardziej agresywna
Nie będę walczyć o dzueci
Z mężem będzie im lepiej
On nie krzyczy on tłumaczy
On bardzo kocha  Ja też ale ja krzyczę mam zmienne nastreoj dzieci się mnie boją...
Już po mnie

176

Odp: nie radze sobie z choroba

Nie odrobiłaś pracy domowej, książka "uratuj mnie". Znajdź w księgarni internetowej lub empiku, przeczytaj i rusz dupę. Moment gdy rzeczywiście dostajesz kopa, a nie robi tego twoja fantazja jest właśnie teraz. To jest szansa, drugiej może nie być.

177

Odp: nie radze sobie z choroba

Łatwo się mówi... Ty masz żonę z tym zaburzeniem jesteś świadomy  Z czym się boryka a mój mąż nawet nie wie co to jest n7e interesuje to nie przeczyta nie chce mnie zrozumieć kuwa  dałam ciała moja winą... .

178

Odp: nie radze sobie z choroba

Ano dałaś ciała. Twój mąż jest ostatnią osobą, która ma na Ciebie wpływ. Cofnij się w Twoich obydwu historiach, dobrze o nim piszesz. Biorę więc poprawkę na ten brak zainteresowania. Jego bezradność wobec Ciebie i Twojego borderline to nie brak zainteresowania.
Ja mam sporą wiedzę i wydaje mi się, że dużo zrobiłem dla żony, nawet coś tam się udało osiągnąć. A mimo tego jestem głównym celem jej ataków. Mówisz to, co podpowiada Ci Twój głód emocji. Powtórzę ci jeszcze raz. TO SZANSA.  Twój dół, potrzebny na obudzenie się z letargu. Przestań już spać. Przestań śnić o swojej krzywdzie, bo się w niej topisz. Przepracuj ją na tej cholernej terapii. Jak będzie trzeba to na kolejnej. Upór przy pracy, domu itp nie da ci absolutnie nic. Twoje odwieczne wymówki są psu na budę. To nie one niszczą ci życie.

179

Odp: nie radze sobie z choroba

Boje sie

180

Odp: nie radze sobie z choroba

A czego dokładnie? Co z mężem i dziećmi?

181

Odp: nie radze sobie z choroba

Jestem daleko od domu  W dużym mieście Toruń  Boje się chodzić po ulicach bo ktoś mnie śledzi chodzi za mną nie znam tu nikogo boję się spać mam leki nigdy tego nie  miałam nic się nie wydarzyło żebym tak się startowała. ... wszystko zawalam  bo nic nie pamiętam dzwoni do mnie szef daje polecenie rozlancxa się a ja już nie pamiętam co miałam zrobić piszę na kartkach Ale potem szukam tych kartek.... Czuje się sama duże mieszkanie a ja sa na... leki nie pomagają nie wyciszaja  . Moje serce tak mocno kluje ciężko mi się oddycha. Ból głowy do wymiocin mnie doprowadzą co się dzieje

182

Odp: nie radze sobie z choroba

Znasz moje zdanie. Jesteś na równi na równi pochyłej, lecisz już coraz szybciej w dół. Jeśli teraz pójdziesz się zamknąć to będzie mniej bolało, jeśli nie to za jakiś czas walniesz z większą prędkością, możesz roztrzaskać się na amen.

183

Odp: nie radze sobie z choroba

http://zarzadzanie.blog.pl/paulix19.blo … ction=edit

184 Ostatnio edytowany przez MleczneCiastko (2015-10-24 01:30:45)

Odp: nie radze sobie z choroba

ja tez zmagałam sie z depresja już od dobrych kilku lat, też przez rodzine, ale nie miałam takich przeżyć jak Ty.
nie dawałam po sobie znać, jednak w mojej głowie rodziły sie takie mysli, o których nikt nie wiedział, ba nawet nie miał podejrzeń.
jednak nie poszłam do lekarza, i tak szczerze mówiac z depresji wyciągnął mnie mój partner.
z poczatku ciezko mi było o czymkolwiek rozmawiać, cokolwiek powiedziec mu z mojej przeszłości, byłam zamknieta w sobie, jednak po czasie, po jego namowach, po jego "dręczeniu tematu" wkońcu mu powiedzialam i tak się zaczęło. Dostałam od niego tyle wsparcia, zrozumienia, był dla mnie jak lekarz terapeuta, i dzięki niemu moja psychika się odbudowała. Każdego dnia, przez pierwsze 1,5 roku walczył o moje lepsze samopoczucie, i przez te 1,5 roku odciełam sie od rodziny (mieszkałam u niego) i są tego efekty, dziś już jestesmy 3 lata ze sobą, a ja jestem innym człowiekiem. mam bardziej mocną psychike, trzeźwe myslenie, nie mam  jakis "dziwnych akcji na bani" jak to zawsze mówiłam. jest tak jak powinno byc.

ale widze, że jak zaufałas psychologowi to juz zrobiłaś krok do przodu, ale też sama musisz walczyć ze swoją psychiką!!

Życzę Ci dużo siły, zdrowia, obyś wygrała walkę z tą okrutną chorobą, bo sama wiem po sobie jak to jest, jak nie chce sie wstac z łóżka a najlepiej jakby chciało sie zniknąć z powierzchni ziemii. wytrwaj w tym, idz małymi krokami do przodu, bo od "małych kroków" dochodzi się do celu!!! trzymam za Ciebie mocno kciuki ! i wierzę w to , że dasz rade!

185

Odp: nie radze sobie z choroba

Dziękuję za te słowa


Zaczynam odcinać się od toksycznych ludzi.
Mieszkam od tygodnia sama z mężem i dziećmi.  Jesteśmy szczęśliwi dogadujemy  się współpracujemy razem wspiera mnie bo wie ze jest mi ciężko w pracy.  Otworzyłam się przed nim zaczęłam mówić o uczuciach co czuję i z czym sobie nieradze.

Kiedy w domu spokój i miła atmosfera to w pracy i po za pracą jest stres i lęk. Nie śpię nie jem a jak zaczynam jeść to do takiego stopnia ze zwracam. Pisze tu i napisałam na blogu bo takie pisanie rozladowuje  moje emocje

186

Odp: nie radze sobie z choroba

nadszedl ten czas
nadeszla ta decyzja
nie cofne sie
nie odpuszcze


dziekuje wszystkim co probowali mi pomoc wesprzec tracili swoj cenny czas

187

Odp: nie radze sobie z choroba

podcielam sobie zyly za slabo braklo odwagi wpadam w szal panike jezdze na okraglo do psycholog psychiatra nie odbiera mam zmienione leki nie dzialaja chca mnie wyslac do szpitala wiem ze to nic nie da juz bylam tam wrocilam bez zmian tam tylko faszeruja psychotropami zeby spac i nie rozrabiac zero terapii... nie radze sobie z emocjami przeklada sie to w duzej moerze na prace. z mezem coraz gorzej coraz bardziej jest mna zmeczony nie rozumie dlaczego taka jestem za wszystko mnie obwinia kazdy krytykuje a ja walcze z myslami ciezko pracuje sprzatam gotuje dziecmi sie zajmuje choc wiem ze je po czesci odpycham czuje sie osamotniona co mam zrobic zeby z tym skonczyc

188

Odp: nie radze sobie z choroba

Dziewczyno robisz wszystko, tylko nie idziesz na konkretną terapię. Terapia behawioralno poznawcza w ośrodku (szpitalu) na oddziale dla chadowców i borderów. Uzupełniająco na odwyk, nie jakiś detoks. W koło Macieju unikasz leczenia. Psycholog tak jak teraz ci pomaga może być kontynuacją po konkretnym miejscu. Byłaś pół roku temu na detoksie ,to odtrucie, nie odwyk, bawisz się w wszywki, które są straszakiem, nie poprawnym leczeniem. Pijesz dość często, gdy nie powinnaś w ogóle, o braniu prochów od psychiatry i wlewaniu sobie alko równolegle nawet nie ma co mówić. Nie robisz ze swoim życiem totalnie nic, przecież to śmiech na sali. Tylko od ciebie zależy co robisz. Od nikogo innego. W jakie dno musisz wpaść żeby to zauważyć?

189

Odp: nie radze sobie z choroba

No kolego  niezgodne się z tobą!  Przez rok zrobiłam duże postępy i Ja to widzę kupiliśmy mieszkanie wspólnie je remontoealismy  poszłam do pracy gdzie jest ciężko ale jestem doceniam i wiążą ze mną nadzieję. ... uczeszczam na terapię gdzie zaufalam i otworzyłam się przed psycholog...  jeżdżę do psychiatry na kontrol i po leki systematycznie.  W domu sprzątam gotuje prasuje  opiekuje się dziećmi pracę wykonuje ponad normę .... sugerujesz ze nic nie robię.... walczę sama ze  soba  ze swoimi myślami. .. alkoholu nie nadużywam   .... żale się tu piszę by rozładować swoje  napięcie. .... Wiem ze jestem złym  człowiekiem który rani i niszczy innych Ale pracuje nad tym z terapeutą. ... to nie jest tak ze ja nic nie robię. .. inni ci co mnie znają twierdzą co innego. .. ja tylko w Internecie pisze co czuję a w realu zachowuje i funkcjonuje  inaczej

190

Odp: nie radze sobie z choroba

Wiem, że się nie zgodzisz. Żaden border się nie zgodzi. Moja żona się zgodzi, choć sporo straciła. Wyliczasz same plusy, gdzie minusy? Pobyt na detoxie, schizy w Twojej głowie, alko (policz sama ile alko jest w Twoich postach) , odsunięcie od męża -wypowiedź sprzed miesiąca. ..i wiele innych. Wypierasz te minusy, które są Twoją zasługą. To że jestem po drugiej stronie nie znaczy, że nie znam tego miodu. Nawet moja żona wywaliła Ci od serca (Santana bodajże na trzeciej stronie) , a sama czuje się w porządku i nie widzi niczego poza czubkiem swoich projekcji. Tak to działa nieprawdaż. Jesteś skupiona na swojej krzywdzie, głosach, ale nie widzisz skutków swoich działań. Tkwisz cały czas w tym samym miejscu. Znasz konsekwencje swoich działań? Jak ten Twój bajzel wpływa na dzieci, męża? Jak to się ma do pracy, mieszkania? Nijak. Border najczęściej bardzo dobrze funkcjonuje w pracy i między obcymi ludźmi. Inaczej jest w domu, rodzinie. To zobacz. Nie mówię tego złośliwie, niepotrzebne mi wywalanie swoich nerwów z powodu moich doświadczeń z żoną. Ale mogę Ci otworzyć oczy dla dobra twojej rodziny i Twojego. Ten łańcuszek nieszczęścia ciągnie się z pokolenia na pokolenie, umiesz go przerwać?

191

Odp: nie radze sobie z choroba

Masz rAcję wypisalam same pozytywy które osiagnelam. Również jest prawda że w pracy się spelniam i miedzy ludzmi jestem zajwbista. Odbija się  to w domu na dzieciach i na mężu.  Moja psycholog mówi ze czas skupić się na rodzinie i na sobie nie na innych dookoła.  Dość angażowania się w cudze problemy.  Ma dzień dzisiejszy pracuje by poprawić relację z mężem dzieci są bardzo blisko mnie i bardzo mnie kochają tylko ja za dużo krzyczę  za mało czasu im poświęcam.  Uxalexnilam się od telefonu i uzalaniu nad sobą daje mi to duża ulgę. Walczę z alkoholem walczę z myślami a małymi krokami próbuje  ratować swoją rodzinę. Teraz  owy etap nowe życie inne. Muszę docenić to co mam by tego nie stracić.  Wiem ze mam wahania i ta  pisze tak a raz tak. Myślę ze z pomocą psychiatry i psycholog i moim zaangażowaniem  dam radę choć będzie ciężko

192

Odp: nie radze sobie z choroba
apologises napisał/a:

Wiem, że się nie zgodzisz. Żaden border się nie zgodzi. Moja żona się zgodzi, choć sporo straciła. Wyliczasz same plusy, gdzie minusy? Pobyt na detoxie, schizy w Twojej głowie, alko (policz sama ile alko jest w Twoich postach) , odsunięcie od męża -wypowiedź sprzed miesiąca. ..i wiele innych. Wypierasz te minusy, które są Twoją zasługą. To że jestem po drugiej stronie nie znaczy, że nie znam tego miodu. Nawet moja żona wywaliła Ci od serca (Santana bodajże na trzeciej stronie) , a sama czuje się w porządku i nie widzi niczego poza czubkiem swoich projekcji. Tak to działa nieprawdaż. Jesteś skupiona na swojej krzywdzie, głosach, ale nie widzisz skutków swoich działań. Tkwisz cały czas w tym samym miejscu. Znasz konsekwencje swoich działań? Jak ten Twój bajzel wpływa na dzieci, męża? Jak to się ma do pracy, mieszkania? Nijak. Border najczęściej bardzo dobrze funkcjonuje w pracy i między obcymi ludźmi. Inaczej jest w domu, rodzinie. To zobacz. Nie mówię tego złośliwie, niepotrzebne mi wywalanie swoich nerwów z powodu moich doświadczeń z żoną. Ale mogę Ci otworzyć oczy dla dobra twojej rodziny i Twojego. Ten łańcuszek nieszczęścia ciągnie się z pokolenia na pokolenie, umiesz go przerwać?

Musiałam ale to musiałam się zarejestrować
nie uważasz ....że to jest bicie piany??????
śledzę ten watek od samego początku ale krew mnie zalewa...
jak ktoś nie próbuje za nic sobie pomóc...
tylko ciągle straszy.
apologisespodziwiam Twoją wytrwałość...pozdrawiam.

193

Odp: nie radze sobie z choroba

Ja nie starsze ha się uzalam  to fakt daje mi to duża ulgę pisząc tu... wydaje mi się ze w realu dużo jest zmian na lepsze choć są gorsze dni... Może za dużo tu pusze o samych negatywach za bardzo się uzalam. ...

194

Odp: nie radze sobie z choroba
chora1989 napisał/a:

nadszedl ten czas
nadeszla ta decyzja
nie cofne sie
nie odpuszcze


dziekuje wszystkim co probowali mi pomoc wesprzec tracili swoj cenny czas

Żal mi cię: jesteś taka beznadziejna........daj dzieciom,mężowi żyć
O matko i córko !!!!!!tak mi żal twoich dzieci/ich spokoju.

195

Odp: nie radze sobie z choroba
chora1989 napisał/a:

Ja nie starsze ha się uzalam  to fakt daje mi to duża ulgę pisząc tu... wydaje mi się ze w realu dużo jest zmian na lepsze choć są gorsze dni... Może za dużo tu pusze o samych negatywach za bardzo się uzalam. ...

Ja to bym Ci posłała dobrego kopniaka w d..ę na nic więcej nie zasługujesz.
Ty się użalasz??????????? no proszę Cię??????????????

Posty [ 131 do 195 z 224 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nie radze sobie z choroba

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026