netkobietyWszystkie działy
Psychologia

" Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

167 odpowiedzi60 620 wyświetleńzałożony przez Śpiewaczek, 18.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 168 ]

66

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:

A jak poznać aby swój trafił na swego?

Rossanka, to się wie...
Jak poznajesz różnych ludzi to nie czujesz, że jedni pasują do Ciebie bardziej a inni mniej?
I nie chodzi mi tutaj o 'chemię', chodzi mi o poziom porozumienia.

67

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A jak poznać aby swój trafił na swego?

Rossanka, to się wie...
Jak poznajesz różnych ludzi to nie czujesz, że jedni pasują do Ciebie bardziej a inni mniej?
I nie chodzi mi tutaj o 'chemię', chodzi mi o poziom porozumienia.

Nie o to chodzi. Jak poznać taka osobę? Gdzie? Kiedy?
A może dbać sobie spokój i żyć do śmierci samemu?

68

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Iceni napisał/a:
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie wiem, autorko, jakich bys ty chciala facetow poznawac...
Przeciez to oczywiste, ze ci fajni faceci, ktorzy cenia sobie zycie rodzinne, chca miec zone i dzieci to w tym wieku juz je MAJĄ tongue

No tak. Oczywiste. A kobiety?

Zdrowo myslaca kobieta nie czeka do 40 by zalozyc rodzine. A taka, ktora juz rodzine zdążyła założyc nie szuka kawalerow.

A jak szuka, to sama jest sobie winna rozczarowaniom.

jest jeszcze zdrowo myśląca kobieta, która NIE CHCE założyć rodziny ( ja rozumiem przez to dzieci), ale chce męża lub partnera i ona może czekać, nic jej nie tyka, jest atrakcyjna , dba o siebie, zawsze w formie smile
moze czekać, moze szukać

69

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
tankista napisał/a:
Śpiewaczek napisał/a:

Witam wszystkich,
Jakiś czas temu miałam "przyjemność" poznać mężczyznę. Mężczyzna ten, będący koło 40  nie ustatkował się jeszcze- jak to mówią. Mówił, że był w wielu związkach, że mógł mieć już dawno dom, dzieci a nawet pracę ( załatwioną przez rodzinę, którejś z byłych pań), ale nie chciał. Im bardziej kobiecie zależało- tym bardziej się odsuwał i ranił. Twierdzi, że nie chce związku i już zawsze będzie sam a jedyne relacje jakie może stworzyć z kobietami to relacja " kumple, którzy czasem uprawiają seks".
Ze zdziwieniem przyjęłam to wszystko do wiadomości i zaraz po tym miałam okazję rozmawiać o życiu z innym facetem.
Ten z kolei miał lat 30 i bardzo podobne podejście do życia. Zmiotło mnie z nóg. Poczułam jakby w ogóle model rodziny, wyższe wartości (m.in. miłość) były bajką dla dzieci, w którą tylko ja ślepo wierzę. Temu drugiemu facetowi również niczego nie brakowało ( w sensie fizycznym i psychicznym) a mimo to zablokował w sobie jakiekolwiek angażowanie się w drugą osobę. Znów usłyszałam złotą radę na życie : spotykaj się z kim chcesz, uprawiaj zdrowy seks i nie angażuj się, bo ludzie ranią.
Próbowałam to zrozumieć, ale nie widzę głębszego sensu w takim, jakby to powiedzieć płytkim podejściu. Życie bez uczuć ? Życie bez zaangażowania w drugą osobę ? Zapytałam tego 30 latka, czy chce mieć dzieci ( kiedyś). Powiedział, że chyba zaczyna do tego dojrzewać ( ale tylko dlatego, że "fajnie jest coś po sobie pozostawić). Na sam koniec powiedział, że nie dąży do związku i jeśli zostanie starym kawalerem to też będzie ok.
Dlaczego faceci uciekają od związków i bliższych relacji z kobietą ? Przypadkowy seks i mieć z kim pogadać to jest to, czego właśnie chcecie od życia ??? Czy tak to się teraz wszystko zmienia, że faceci nie potrzebują żon, dzieci, domów itp. bo to zwyczajnie niewygodne ????

Drogie panie,

Pozwólcie, że przedstawię wam jak sprawa wygląda z punktu starego kawalera.



Kobiety nie chcą się wiązać z mężczyznami z bardzo wielu prozaicznych powodów, takich jak:

- facet nie jest na tyle przystojny, że koleżankom nie wyskakują gały na jego widok

- facet nie zarabia ponad 10 tys. na miesiąc, zresztą przecież 10 tys. na miesiąc to głodowa pensja

- facet nie jeździ nowym Mercem, tylko używaną Hondą

- facet kiedyś podkablował kogoś w szkole.  Mieszkam w niewielkim mieście, jestem zaskoczony, że ludzie pamiętają co zrobiłem 30 lat temu.

- facet ma hobby, które nie pasują do jego wieku, do cholery, kto teraz kolekcjonuje książki!

- facet lubi wypić tylko okazjonalnie, można zanudzić się na śmierć przy nim

- facet lubi podróżować zamiast być zawsze przy kobiecie, która wolałaby wydać te pieniądze na coś innego

itp, itd.

Kiedy próbuję zagadać do kobiety, i widzę, że odpowiada tylko tak lub nie, odwraca wzrok, udaje że mnie nie widzi, to wiadomo o co jej chodzi.  Nie jest zainteresowana, a potem wyżala się koleżankom, jacy ci mężczyźni są okropni, i niedojrzali, i dlaczego nie chcą być z nią...  Widzę te panie zbliżające się do 40tki, samotne, z którymi byłby fajny związek, ale już teraz nawet nie próbuję.

sterotypami sypiesz jak z rękawa
bo sorry ale troche chodze po tym swiecie i żadna kobieta któą znam nie wymaga takich głupot, mówie o kobitach po 30 dziestce, no chyba ze szukasz w wieku 18+ do 30, bo jak powszechnie wiadomo, po 30-dziestce kobity pwinny być dobijane jak kulawe konie, bo taki sam z nich pożytek (a tylko chore dzieci sprowadzają na swiat, bo stare pruchna i chcą dotacji rządowych na in vitro, bo " nie zdążyły zostać matkami" )

70

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A jak poznać aby swój trafił na swego?

Rossanka, to się wie...
Jak poznajesz różnych ludzi to nie czujesz, że jedni pasują do Ciebie bardziej a inni mniej?
I nie chodzi mi tutaj o 'chemię', chodzi mi o poziom porozumienia.

Nie o to chodzi. Jak poznać taka osobę? Gdzie? Kiedy?
A może dbać sobie spokój i żyć do śmierci samemu?

Rossanka, a ch**era wie.
Nie ma złotych rad. Ja nie szukałam, ale wierzyłam że znajdę.
No i znalazłam. W najmniej spodziewanym miejscu.
Co wcale nie znaczy, że dalej to już jak w bajkach.

Można i żyć samemu, to zależy jak się chce.
Ja poznaję wiele osób, ale nie potrafię być z kimś na siłę.
Albo więc będę z kimś takim, albo sama.

71

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
NiobeXXX napisał/a:
tankista napisał/a:
Śpiewaczek napisał/a:

Witam wszystkich,
Jakiś czas temu miałam "przyjemność" poznać mężczyznę. Mężczyzna ten, będący koło 40  nie ustatkował się jeszcze- jak to mówią. Mówił, że był w wielu związkach, że mógł mieć już dawno dom, dzieci a nawet pracę ( załatwioną przez rodzinę, którejś z byłych pań), ale nie chciał. Im bardziej kobiecie zależało- tym bardziej się odsuwał i ranił. Twierdzi, że nie chce związku i już zawsze będzie sam a jedyne relacje jakie może stworzyć z kobietami to relacja " kumple, którzy czasem uprawiają seks".
Ze zdziwieniem przyjęłam to wszystko do wiadomości i zaraz po tym miałam okazję rozmawiać o życiu z innym facetem.
Ten z kolei miał lat 30 i bardzo podobne podejście do życia. Zmiotło mnie z nóg. Poczułam jakby w ogóle model rodziny, wyższe wartości (m.in. miłość) były bajką dla dzieci, w którą tylko ja ślepo wierzę. Temu drugiemu facetowi również niczego nie brakowało ( w sensie fizycznym i psychicznym) a mimo to zablokował w sobie jakiekolwiek angażowanie się w drugą osobę. Znów usłyszałam złotą radę na życie : spotykaj się z kim chcesz, uprawiaj zdrowy seks i nie angażuj się, bo ludzie ranią.
Próbowałam to zrozumieć, ale nie widzę głębszego sensu w takim, jakby to powiedzieć płytkim podejściu. Życie bez uczuć ? Życie bez zaangażowania w drugą osobę ? Zapytałam tego 30 latka, czy chce mieć dzieci ( kiedyś). Powiedział, że chyba zaczyna do tego dojrzewać ( ale tylko dlatego, że "fajnie jest coś po sobie pozostawić). Na sam koniec powiedział, że nie dąży do związku i jeśli zostanie starym kawalerem to też będzie ok.
Dlaczego faceci uciekają od związków i bliższych relacji z kobietą ? Przypadkowy seks i mieć z kim pogadać to jest to, czego właśnie chcecie od życia ??? Czy tak to się teraz wszystko zmienia, że faceci nie potrzebują żon, dzieci, domów itp. bo to zwyczajnie niewygodne ????

Drogie panie,

Pozwólcie, że przedstawię wam jak sprawa wygląda z punktu starego kawalera.



Kobiety nie chcą się wiązać z mężczyznami z bardzo wielu prozaicznych powodów, takich jak:

- facet nie jest na tyle przystojny, że koleżankom nie wyskakują gały na jego widok

- facet nie zarabia ponad 10 tys. na miesiąc, zresztą przecież 10 tys. na miesiąc to głodowa pensja

- facet nie jeździ nowym Mercem, tylko używaną Hondą

- facet kiedyś podkablował kogoś w szkole.  Mieszkam w niewielkim mieście, jestem zaskoczony, że ludzie pamiętają co zrobiłem 30 lat temu.

- facet ma hobby, które nie pasują do jego wieku, do cholery, kto teraz kolekcjonuje książki!

- facet lubi wypić tylko okazjonalnie, można zanudzić się na śmierć przy nim

- facet lubi podróżować zamiast być zawsze przy kobiecie, która wolałaby wydać te pieniądze na coś innego

itp, itd.

Kiedy próbuję zagadać do kobiety, i widzę, że odpowiada tylko tak lub nie, odwraca wzrok, udaje że mnie nie widzi, to wiadomo o co jej chodzi.  Nie jest zainteresowana, a potem wyżala się koleżankom, jacy ci mężczyźni są okropni, i niedojrzali, i dlaczego nie chcą być z nią...  Widzę te panie zbliżające się do 40tki, samotne, z którymi byłby fajny związek, ale już teraz nawet nie próbuję.

sterotypami sypiesz jak z rękawa
bo sorry ale troche chodze po tym swiecie i żadna kobieta któą znam nie wymaga takich głupot, mówie o kobitach po 30 dziestce, no chyba ze szukasz w wieku 18+ do 30, bo jak powszechnie wiadomo, po 30-dziestce kobity pwinny być dobijane jak kulawe konie, bo taki sam z nich pożytek (a tylko chore dzieci sprowadzają na swiat, bo stare pruchna i chcą dotacji rządowych na in vitro, bo " nie zdążyły zostać matkami" )

big_smile:D

72

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Rossanka, to się wie...
Jak poznajesz różnych ludzi to nie czujesz, że jedni pasują do Ciebie bardziej a inni mniej?
I nie chodzi mi tutaj o 'chemię', chodzi mi o poziom porozumienia.

Nie o to chodzi. Jak poznać taka osobę? Gdzie? Kiedy?
A może dbać sobie spokój i żyć do śmierci samemu?

Rossanka, a ch**era wie.
Nie ma złotych rad. Ja nie szukałam, ale wierzyłam że znajdę.
No i znalazłam. W najmniej spodziewanym miejscu.
Co wcale nie znaczy, że dalej to już jak w bajkach.

Można i żyć samemu, to zależy jak się chce.
Ja poznaję wiele osób, ale nie potrafię być z kimś na siłę.
Albo więc będę z kimś takim, albo sama.

Ja tez. Albo z kims w sam raz albo sama. Zmusić się nie potrafię i dobrze. Bo co to byłby za związek z przymusu.
Takie mnie ostatnio naszly rozmyślania.

73

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie o to chodzi. Jak poznać taka osobę? Gdzie? Kiedy?
A może dbać sobie spokój i żyć do śmierci samemu?

Rossanka, a ch**era wie.
Nie ma złotych rad. Ja nie szukałam, ale wierzyłam że znajdę.
No i znalazłam. W najmniej spodziewanym miejscu.
Co wcale nie znaczy, że dalej to już jak w bajkach.

Można i żyć samemu, to zależy jak się chce.
Ja poznaję wiele osób, ale nie potrafię być z kimś na siłę.
Albo więc będę z kimś takim, albo sama.

Ja tez. Albo z kims w sam raz albo sama. Zmusić się nie potrafię i dobrze. Bo co to byłby za związek z przymusu.
Takie mnie ostatnio naszly rozmyślania.

Wiesz, to jest przykre, jak chcesz, a tej osoby nie widać.
Ale dla mnie jednak lepiej samemu niż byle był...

74

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Oczywiescie że lepiej samej niż byle jak. To by się dopiero narobiło; )

75

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:

Oczywiescie że lepiej samej niż byle jak. To by się dopiero narobiło; )

To ja Ci z całego serca życzę, żebyś Go spotkała szybko;)
Off-topujemy tu;)

76

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Oczywiescie że lepiej samej niż byle jak. To by się dopiero narobiło; )

To ja Ci z całego serca życzę, żebyś Go spotkała szybko;)
Off-topujemy tu;)

ja tez sobie tego zycze, nie zapominac o niobexxx

77

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

A ja to czniam....

W sumie , po cholere mi to( zwiazek)?

Jakos moje obserwacje/doswiadczenia nie zachecaja ....a , ze jestem wiekowo " przeterminowana", to i zakladanie rodziny odpada.....

78

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Kotek ? Znowu mnie podrywasz,szkoda,że jesteś taka młoda....

Hahaha, jaka szkoda? Przypominam Ci, że moje niecne plany zakładają przywiedzenie jakiegoś nieszczęśnika przed ołtarz, babranie się z rozwrzeszczonymi bachorami i unieszczęśliwianie biedaka do końca życia monogamią!!! Toż ciesz się, że nie tyle różnica wieku, co światopoglądowa Cię przed tym chroni wink

Wiesz,nigdy nic nie wiadomo,a wyobrażasz sobie jakie to uczucie usidlić takiego niedostępnego ? wink
Zastanawiam się czy dwudziestolatki mają w ogóle coś ciekawego do powiedzenia,na przeróżne tematy...o czym w ogóle gadają...

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Tak,to jest paradoks,bo ludzie ambitni,to tacy,co wciąż dążą do nowych,wyznaczonych przez siebie celów,tacy leniwi-nie,są leniwi bo są leniwi,bo co z tego,że chcą,jeśli nic nie robią w tym kierunku ?
Dobrymi chęciami,jest piekło wybrukowane,mawiają...

Masz rację. Chodziło mi de facto o leniwców o ambitnych celach.

Ambitne cele,to takie,które próbuje się osiągnąć,a jak się tylko o nich myśli,to pozostają marzeniami...

79

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

A ja to czniam....

W sumie , po cholere mi to( zwiazek)?

Jakos moje obserwacje/doswiadczenia nie zachecaja ....a , ze jestem wiekowo " przeterminowana", to i zakladanie rodziny odpada.....

mój termin przydatności do użycia według polskich "mniemań" lec na łeb na szyje, jak boeing z uszkodzonym silnikiem, ale związki są fajne
ja jestem otwarta, chce związku, nie boje się odrzucenia czy zranienia, bo te lęki są irracjonalne ( to tak jak z lękiem przed śmiercią- i tak nas to spotka),
chce bliskości, ale takiej prawdziwej, nie tego co było z moim byłym

no i oczywiście po to by zmienic status na fejsie, tych 12398 znajomych, których nawet nie pamietam musi o tym wiedzieć + rodzinka, która zawsze prognozowała, ze będe starą panną ( a macie, teraz wam głupio, co?? )

80

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
NiobeXXX napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Oczywiescie że lepiej samej niż byle jak. To by się dopiero narobiło; )

To ja Ci z całego serca życzę, żebyś Go spotkała szybko;)
Off-topujemy tu;)

ja tez sobie tego zycze, nie zapominac o niobexxx

Ależ oczywiście! Niobe też! I sobie też:)
I każdej fajnej babeczce, która chce 'niebylejakiego';)

81 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-20 19:59:41)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

A ja sie nie boje, ze to nie wyjdzie, ze on mnie porzuci, ze to sie nie uda....

Ja sie boje, ze on sie " sie u mnie zalegnie", ze zaczna sie wymagania, ograniczenia, " proces gotowania zaby", ze jak wlezie w moje zycie, to sie nie pozbede....
Boje sie kogos uwieszonego na mnie, codzienne smsy, wspolne mieszkanie, codzienne obiadki, ...brak przestrzeni wlasnej....

( przywyklam do tego, ze nie musze nikomu z niczego sie tlumaczyc)

PS- fejsa nie mam....nie ustawie sobie statusu na zlosc swiatu
( w ogole, nie sadze, zeby kogokolwiek to obeszlo)

82 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-07-20 20:06:14)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
NiobeXXX napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Oczywiescie że lepiej samej niż byle jak. To by się dopiero narobiło; )

To ja Ci z całego serca życzę, żebyś Go spotkała szybko;)
Off-topujemy tu;)

ja tez sobie tego zycze, nie zapominac o niobexxx

No pewnie ,że o NiobeXXX nie zapominajmy.

A "starzy kawalerowie"już od wieków byli. A powody pewnie mieli takie, jak panowie teraz:jednemu się nie ułoży, drugi w ogóle sie nie nadaje a trzeci zwyczajnie chce być sam.
Przypomniały mi sie książki LM Montgomery, gdzie stare panny i kawalerowie to najczesciej byli jacyś ekscentrycy, dziwaczki, albo chorobliwie nieśmiali.Taki ktoś 'drugiej kategorii"- ale nie zapominajmy że to była 2 poł XIXw).
Pamiętam, jak czytałam "Rille ze złotego Brzegu "i ta Rilla w książce ma 15 lat .Kiedy to czytałam, to też miałam te 14-15 lat.Albo i mniej.I tam razem z tą Rillą, opisana była jej jakaś nauczycielka/guwernantka ( już nie pamiętam , chyba Gertruda się nazywała).Ta babeczka miała 28 lat , a przedstawiona była jako już niemłoda, stateczna, przegrana w życiu- jakby miała conajmniej 50 tke.Chociaż znam bardziej żywotne 50 latki.
To taka mała dygresja na temat staropanieństwa.
Aha, jak ja miałam te 14 lat to ta Gertruda wydawała mi się okropnie stara.I współczułam jej jako starej pannie- musiała się (wg mnie) statecznie ubierać, włosy obowiązkowo w kok, brak uśmiechu i ogólnie rozrywek w życiu.
Starych kawalerów też tam trochę było. O taki np Mateusz - mąż Maryli.No i Maryla też- stara panna. Ale Mateusz to był raczej z tych bardzo nieśmiałych.

Oldorando---- a ja cię czytam czasami i trochę się zgubiłam.Bo raz piszesz, że kogoś szukasz a potem , że nie chcesz być w zwiazku.To jak to jest? sad

83

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Rossanka, miałyśmy podobne lektury;)
Dobrze, że jednak choć wiekowo i wizerunkowo trochę się sytuacja zmieniła.
Ponoć dziś nie ma starych panien/kawalerów. Są 'single'. I już odbiór zupełnie inny;)

A a propos Oldorando- to ja się też zgubiłam, przyznaję.
Ale kładę to na karb ewoluowania poglądu( tj. Autorki nie mojego).

84

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Ano, wlasnie rosanko, doszlam do tego samego tej wiosny...

Ja to wzielam na zywiol, bez okreslonych planow- po prostu poznawalam facetow....
( skad innad ciekawe doswiadczenie)
Poznawalam, i te znajomosci trwaly dlugo- utrzymywane na dystans( czasem spotkanie, bez zadnych deklaracji,bez zadnych wymagan)
Ci, ktorzy probowali zblizyc sie za bardzo, byli splawiani, szybko i stanowczo.
( za bardzo sie interesowali moim zyciem, wymagali ciglego kontaktu, chcieli razem mieszkac, albo probowali sie interesowac moim synem)

Powoli doszlam do wniosku, ze kazdy- absolutnie kazdy, kto przekroczy granice orbity, zostanie bezwgladnie odepchniety.( tu nie ma wahan, dylematow, dyskusji- jest moja decyzja, i koniec)

Dlatego przestalam szukac/poznawac, bo to bez sensu.
Nie nadaje sie, i tyle. Trudno, jakos z tym bede zyc.

85

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

Ano, wlasnie rosanko, doszlam do tego samego tej wiosny...

Ja to wzielam na zywiol, bez okreslonych planow- po prostu poznawalam facetow....
( skad innad ciekawe doswiadczenie)
Poznawalam, i te znajomosci trwaly dlugo- utrzymywane na dystans( czasem spotkanie, bez zadnych deklaracji,bez zadnych wymagan)
Ci, ktorzy probowali zblizyc sie za bardzo, byli splawiani, szybko i stanowczo.
( za bardzo sie interesowali moim zyciem, wymagali ciglego kontaktu, chcieli razem mieszkac, albo probowali sie interesowac moim synem)

Powoli doszlam do wniosku, ze kazdy- absolutnie kazdy, kto przekroczy granice orbity, zostanie bezwgladnie odepchniety.( tu nie ma wahan, dylematow, dyskusji- jest moja decyzja, i koniec)

Dlatego przestalam szukac/poznawac, bo to bez sensu.
Nie nadaje sie, i tyle. Trudno, jakos z tym bede zyc.

Albo po prostu nie chcesz.
Może teraz jednak lepiej jest dla Ciebie być samemu niż z kimś.

86

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Rossanka, miałyśmy podobne lektury;)
Dobrze, że jednak choć wiekowo i wizerunkowo trochę się sytuacja zmieniła.
Ponoć dziś nie ma starych panien/kawalerów. Są 'single'. I już odbiór zupełnie inny;)
.

Ale popatrz-  myślenie u jakiejśtam liczby ludzi zostało to samo- samotna kobieta- brzydka, nudna, nieatakcyjna.Samotny mężczyzna- nieatrakcyjny, dziwny, nieudzcznik.
Tak czy siak ocena takich osób negatywna.
A z tymi singlami to bym uważała.Bo to są osoby, które chcą być same, wybrały status samotnej osoby i nie chca tego zmienic.Takich ludzi znam może paru.
Reszta - niestety- szuka i szuka a znaleźć nie może.Przynajmniej na razie.

87

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ano, wlasnie rosanko, doszlam do tego samego tej wiosny...

Ja to wzielam na zywiol, bez okreslonych planow- po prostu poznawalam facetow....
( skad innad ciekawe doswiadczenie)
Poznawalam, i te znajomosci trwaly dlugo- utrzymywane na dystans( czasem spotkanie, bez zadnych deklaracji,bez zadnych wymagan)
Ci, ktorzy probowali zblizyc sie za bardzo, byli splawiani, szybko i stanowczo.
( za bardzo sie interesowali moim zyciem, wymagali ciglego kontaktu, chcieli razem mieszkac, albo probowali sie interesowac moim synem)

Powoli doszlam do wniosku, ze kazdy- absolutnie kazdy, kto przekroczy granice orbity, zostanie bezwgladnie odepchniety.( tu nie ma wahan, dylematow, dyskusji- jest moja decyzja, i koniec)

Dlatego przestalam szukac/poznawac, bo to bez sensu.
Nie nadaje sie, i tyle. Trudno, jakos z tym bede zyc.

Albo po prostu nie chcesz.
Może teraz jednak lepiej jest dla Ciebie być samemu niż z kimś.

Pewnie tak, pewnie powinnam byc sama....

88

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

Ano, wlasnie rosanko, doszlam do tego samego tej wiosny...

Ja to wzielam na zywiol, bez okreslonych planow- po prostu poznawalam facetow....
( skad innad ciekawe doswiadczenie)
Poznawalam, i te znajomosci trwaly dlugo- utrzymywane na dystans( czasem spotkanie, bez zadnych deklaracji,bez zadnych wymagan)
Ci, ktorzy probowali zblizyc sie za bardzo, byli splawiani, szybko i stanowczo.
( za bardzo sie interesowali moim zyciem, wymagali ciglego kontaktu, chcieli razem mieszkac, albo probowali sie interesowac moim synem)

Powoli doszlam do wniosku, ze kazdy- absolutnie kazdy, kto przekroczy granice orbity, zostanie bezwgladnie odepchniety.( tu nie ma wahan, dylematow, dyskusji- jest moja decyzja, i koniec)

Dlatego przestalam szukac/poznawac, bo to bez sensu.
Nie nadaje sie, i tyle. Trudno, jakos z tym bede zyc.

A chciałabyś to zmienić?( pozwolić komuś wejęć w sfoję strefę?Czy sie obawiasz?)

89

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:

Ale popatrz-  myślenie u jakiejśtam liczby ludzi zostało to samo- samotna kobieta- brzydka, nudna, nieatakcyjna.Samotny mężczyzna- nieatrakcyjny, dziwny, nieudzcznik.
Tak czy siak ocena takich osób negatywna.
A z tymi singlami to bym uważała.Bo to są osoby, które chcą być same, wybrały status samotnej osoby i nie chca tego zmienic.Takich ludzi znam może paru.
Reszta - niestety- szuka i szuka a znaleźć nie może.Przynajmniej na razie.

Bo ludzie myślą stereotypami. Ważne co robi masa, większość ma rację, nawet jak jej nie ma.
I jeszcze pokutuje to myślenie, że bycie sparowanym to konieczność. I pewnie pokutować nadal będzie.
No ocenia się, że coś z tymi ludźmi nie tak, bo jak śmią robić inaczej niż większość.
No i skoro nikt takiej/takiego nie zechciał, to 'coś' musi być na rzeczy.
Największa jednak krzywda, to krzywda zrobiona sobie takim myśleniem- 'nikt mnie nie chciał, nie jestem warta/y by mnie kochać'...

A z tym singlowaniem, to jednak wrzuciłabym to do szerszego worka- nie tylko osób samotnych z wyboru.

90

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ano, wlasnie rosanko, doszlam do tego samego tej wiosny...

Ja to wzielam na zywiol, bez okreslonych planow- po prostu poznawalam facetow....
( skad innad ciekawe doswiadczenie)
Poznawalam, i te znajomosci trwaly dlugo- utrzymywane na dystans( czasem spotkanie, bez zadnych deklaracji,bez zadnych wymagan)
Ci, ktorzy probowali zblizyc sie za bardzo, byli splawiani, szybko i stanowczo.
( za bardzo sie interesowali moim zyciem, wymagali ciglego kontaktu, chcieli razem mieszkac, albo probowali sie interesowac moim synem)

Powoli doszlam do wniosku, ze kazdy- absolutnie kazdy, kto przekroczy granice orbity, zostanie bezwgladnie odepchniety.( tu nie ma wahan, dylematow, dyskusji- jest moja decyzja, i koniec)

Dlatego przestalam szukac/poznawac, bo to bez sensu.
Nie nadaje sie, i tyle. Trudno, jakos z tym bede zyc.

A chciałabyś to zmienić?( pozwolić komuś wejęć w sfoję strefę?Czy sie obawiasz?)

Obawiam sie w jakichs 80%, chce w jakichs 20%
Przy zalozeniu, ze pana na prawde lubie.

Widzisz, zawsze jest ten moment, kiedy on wymaga smsow, dopytuje o moje zycie, ....i ja sie odsuwam...
Do zadnego zwiazku nie dochodzi...

91 Ostatnio edytowany przez Incognit9 (2015-07-20 20:31:08)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando: napisał/a:

Obawiam sie w jakichs 80%, chce w jakichs 20%
Przy zalozeniu, ze pana na prawde lubie.

Widzisz, zawsze jest ten moment, kiedy on wymaga smsow, dopytuje o moje zycie, ....i ja sie odsuwam...
Do zadnego zwiazku nie dochodzi...

Czyli 'chciałabym ale się boję'...
A nie było jakiegoś, z którym ta proporcja była inna?

92

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

Obawiam sie w jakichs 80%, chce w jakichs 20%
Przy zalozeniu, ze pana na prawde lubie.

Widzisz, zawsze jest ten moment, kiedy on wymaga smsow, dopytuje o moje zycie, ....i ja sie odsuwam...
Do zadnego zwiazku nie dochodzi...

A może to nie "TEN"?Może nie ma jak to się banalnie mówi tej"iskry"?Może się spotykasz z nim bez zaangażowania i przekonania, wię c trudno wymagać, abyś chciała zacieśnić relację.
Chyba,ze jest wariant drugi:czujesz "iskre" a potem się mimo tego odsuwasz.

93

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Rosanko, ja nie mam iskry, ani chemii, ja moge kogos polubic z czasem, moge sie przywiazac, moge go docenic...

Serio- ja jestem za dlugo sama, zbyt wielu panow poznalam, siebie nie przeskocze- niewspolmierny wysilek...

94

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Oldorando,

ale jeśli to już wiesz i jest Ci z tym ok, to chyba ok?

95

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

Rosanko, ja nie mam iskry, ani chemii, ja moge kogos polubic z czasem, moge sie przywiazac, moge go docenic...

Serio- ja jestem za dlugo sama, zbyt wielu panow poznalam, siebie nie przeskocze- niewspolmierny wysilek...

Nic na siłe. Ale bez "ISKRY"czy to od pierwszego wejrzenia czy też pojawi się po jakimś czasie- udanego związku sie będzie.

96

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Rosanko, ja nie mam iskry, ani chemii, ja moge kogos polubic z czasem, moge sie przywiazac, moge go docenic...

Serio- ja jestem za dlugo sama, zbyt wielu panow poznalam, siebie nie przeskocze- niewspolmierny wysilek...

Nic na siłe. Ale bez "ISKRY"czy to od pierwszego wejrzenia czy też pojawi się po jakimś czasie- udanego związku sie będzie.

A co to jest ta 'iskra'?

97

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Oldorando,

ale jeśli to już wiesz i jest Ci z tym ok, to chyba ok?

Tak, jest ok.
Zmagajac sie z tym, meczylam sie.
Pogodzona czuje sie z tym ok.

Dlatego rozumiem facetow, ktorzy mysla podobnie....

( nie mam na mysli tych plujacych jadem, ze wszystkie kobiety to zlo)
Raczej tych, co lubia kobiety, sa komunikatywni, ale twierdza, ze do zwiazku sie nie nadaja...

98

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Rosanko, ja nie mam iskry, ani chemii, ja moge kogos polubic z czasem, moge sie przywiazac, moge go docenic...

Serio- ja jestem za dlugo sama, zbyt wielu panow poznalam, siebie nie przeskocze- niewspolmierny wysilek...

Nic na siłe. Ale bez "ISKRY"czy to od pierwszego wejrzenia czy też pojawi się po jakimś czasie- udanego związku sie będzie.

A co to jest ta 'iskra'?

Dla mnie to coś takiego, że np jak kogoś poznasz to chcesz następnego spotkania.Ciekawi cię ta osoba.Nie jest to jakaś miłość( bo nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia), ale takie "zaciekawienie".Chętnie chcesz się spotkac drugi raz, lubisz jak ta osoba dzwoni, chccesz się sotykać coraz częsciej.I z tego dopiero może się coś pomału "narodzić".
Jak jest natomiast znajomość, gdzie niby chcesz się z kimś spotkać, ale raz na jakiś czas, gdy męcza cie czeste telefony od tej osoby, gdy nie myślisz o niej - to im dalej tym gorzej.W takie coś to się nikt nie zaangażuje.

99

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Ja miałam trochę odwrotnie.
Nie chciałam związków (albo silne wyparcie), byłam zajęta miliardami swoich spraw i nawet nie było na potencjalny związek w moim życiu miejsca.
Aż nagle przewróciłam system do góry nogami. I wyszłam z odczuciem, że brakuje mi drugiego człowieka, takiego bliskiego.
I choć nie wiem do końca, czy to się sprawdzi, czy nie ucieknę, nie okopię się, nie uduszę.
To jednak bardziej chcę, niż się boję.
Ale z konkretnym człowiekiem.
I potrafię się otworzyć przed nim bardziej niż bym przypuszczała, że będę w stanie.
Tyle, że pojawia się tutaj motyw tanga...

100

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Ja miałam trochę odwrotnie.
Nie chciałam związków (albo silne wyparcie), byłam zajęta miliardami swoich spraw i nawet nie było na potencjalny związek w moim życiu miejsca.
Aż nagle przewróciłam system do góry nogami. I wyszłam z odczuciem, że brakuje mi drugiego człowieka, takiego bliskiego.
I choć nie wiem do końca, czy to się sprawdzi, czy nie ucieknę, nie okopię się, nie uduszę.
To jednak bardziej chcę, niż się boję.
Ale z konkretnym człowiekiem.
I potrafię się otworzyć przed nim bardziej niż bym przypuszczała, że będę w stanie.
Tyle, że pojawia się tutaj motyw tanga...

Tiaaaa...
A za motywem tanga idzie nauka- zachowac ostroznosc/dystans....

101

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nic na siłe. Ale bez "ISKRY"czy to od pierwszego wejrzenia czy też pojawi się po jakimś czasie- udanego związku sie będzie.

A co to jest ta 'iskra'?

Dla mnie to coś takiego, że np jak kogoś poznasz to chcesz następnego spotkania.Ciekawi cię ta osoba.Nie jest to jakaś miłość( bo nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia), ale takie "zaciekawienie".Chętnie chcesz się spotkac drugi raz, lubisz jak ta osoba dzwoni, chccesz się sotykać coraz częsciej.I z tego dopiero może się coś pomału "narodzić".
Jak jest natomiast znajomość, gdzie niby chcesz się z kimś spotkać, ale raz na jakiś czas, gdy męcza cie czeste telefony od tej osoby, gdy nie myślisz o niej - to im dalej tym gorzej.W takie coś to się nikt nie zaangażuje.

Gorzej jak jednemu iskrzy, a drugiemu gaśnie..

102

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Ja miałam trochę odwrotnie.
Nie chciałam związków (albo silne wyparcie), byłam zajęta miliardami swoich spraw i nawet nie było na potencjalny związek w moim życiu miejsca.
Aż nagle przewróciłam system do góry nogami. I wyszłam z odczuciem, że brakuje mi drugiego człowieka, takiego bliskiego.
I choć nie wiem do końca, czy to się sprawdzi, czy nie ucieknę, nie okopię się, nie uduszę.
To jednak bardziej chcę, niż się boję.
Ale z konkretnym człowiekiem.
I potrafię się otworzyć przed nim bardziej niż bym przypuszczała, że będę w stanie.
Tyle, że pojawia się tutaj motyw tanga...

Tiaaaa...
A za motywem tanga idzie nauka- zachowac ostroznosc/dystans....

To ja chętnie przyjmę korepetycje w kwestii, jak zachować dystans gdy już go nie mam...

103

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Ja miałam trochę odwrotnie.
Nie chciałam związków (albo silne wyparcie), byłam zajęta miliardami swoich spraw i nawet nie było na potencjalny związek w moim życiu miejsca.
Aż nagle przewróciłam system do góry nogami. I wyszłam z odczuciem, że brakuje mi drugiego człowieka, takiego bliskiego.
I choć nie wiem do końca, czy to się sprawdzi, czy nie ucieknę, nie okopię się, nie uduszę.
To jednak bardziej chcę, niż się boję.
Ale z konkretnym człowiekiem.
I potrafię się otworzyć przed nim bardziej niż bym przypuszczała, że będę w stanie.
Tyle, że pojawia się tutaj motyw tanga...

Tiaaaa...
A za motywem tanga idzie nauka- zachowac ostroznosc/dystans....

To ja chętnie przyjmę korepetycje w kwestii, jak zachować dystans gdy już go nie mam...

Dystans sie zachowuje, zanim sie zaangazuje....i go podtrzymuje...( tylko to prowadzi do staropanienstwa)

104

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:
Incognit9 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tiaaaa...
A za motywem tanga idzie nauka- zachowac ostroznosc/dystans....

To ja chętnie przyjmę korepetycje w kwestii, jak zachować dystans gdy już go nie mam...

Dystans sie zachowuje, zanim sie zaangazuje....i go podtrzymuje...( tylko to prowadzi do staropanienstwa)

Too late.
Puściłam się...:P
Tango trwa;)

105

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

To ja chętnie przyjmę korepetycje w kwestii, jak zachować dystans gdy już go nie mam...

Dystans sie zachowuje, zanim sie zaangazuje....i go podtrzymuje...( tylko to prowadzi do staropanienstwa)

Too late.
Puściłam się...:P
Tango trwa;)

I ....to dobrze....:-)

106 Ostatnio edytowany przez Incognit9 (2015-07-20 20:53:18)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

Too late.
Puściłam się...:P
Tango trwa;)
I ....to dobrze....:-)

Ja się w sumie też cieszę.
Nawet jeśli zaliczę glebę.
To jak pisałam gdzie indziej 'najważniejsze że ja kogoś kocham'...

A że by się chciało więcej...
Nic na siłę..

107

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Too late.
Puściłam się...:P
Tango trwa;)
I ....to dobrze....:-)

Ja się w sumie też cieszę.
Nawet jeśli zaliczę glebę.
To jak pisałam gdzie indziej 'najważniejsze że ja kogoś kocham'...

A że by się chciało więcej...
Nic na siłę..

....ale masz te emocje, nawet, jak sie nie uda.....

108

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Emocje mam. Cały koktajl;)
Jak ze świeżych letnich owoców:P

Ale wiesz co Oldorando, cieszę się, że Ty sobie poukładałaś pewne sprawy.
Bo przeczytałam parę Twoich wątków i miałam wrażenie że bardzo się męczysz..

A- banalnie mówiąc- jeśli ma się jeszcze ułożyć, to się ułoży.

109

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Gorzej jak jednemu iskrzy, a drugiemu gaśnie..

Wtedy jest dramat dla jednej strony.To się często zdarza,

110

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

poznalam wiele osob i mam wiele pogladow na ten temat nie oceniajac nikogo.

i tak np czasem poznaje facetów kolo 30 calkiem fajnych ktorzy maja kase, dobra prace, sa inteligentni,  maja plany, maarzenia, wspomnienia...ale mimo wszystko kiedys zostali zranieni i nie maja ochoty przynajmniej narazie na powarzy zwiazek... chcą sie wybawić, wybadać, przemysleć, skorzystać  z zycia.

czasem tez poznaje zypelnych dopkow ktorym rodzice daja pieniądze. 30 lat- do nieczego sam nie doszedl- zupelna lamaga i ciota zyciowa, jak sie potknie i mama go nie podciągnie to zgienie- na takiego nawet żal patrzeć i szkoda czasu tracić...

stary kawaler- dla mnie to ktoś kto naprawdę nie mial kobiet w zyciu, nie chcial,, nie wyszlo mu, albo mamusia mówi że "ta kobieta jest taka taka zła że Ciebie synku zdemoralizuje, trzymaj sie od niej zdala"

czasem poglądy mylą i facet który ma 30 mozę być zejebistym facetem który przeszedł wiele i ma dość przygo na jedną albo dwie noce i szuka tej właściwej smile

ja mam 28 i poznaje ich wielu... i nie chce wiązać sie tylko dlatego że 80% moich znajomych ma już rodziny, 40% z nich narzeka i sie rozstanie w ciagu roku a 20% juz ma pozew  o rozwód.

badzmy rozwazni smile nie patrzmy na innych tylko cieszmy sie z naszego osobistego szczęscia- mówie to ja- atrakcyjna Pani manager która odpoczywa teraz na mazurach a za 2 miesiace lace na wakacje na Maltę ;D

111

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

A ja mam takie spostrzezenia, ze ci single, ( panowie), to raczej atrakcyjni faceci.
Mieli w przeszlosci jakies zwiazki( czasem dzieci) nie wyszlo- zostali sami. Przyznaja, ze z ich winy...
Sa na tyle samodzielni, ze nie potrzebuja opieki kobiety...
Maja sie czym zajac- nie nudza sie...
Oni lubia kobiety, chetnie poznaja, tylko wiazac sie nie chca...
Dlatego znajduja kobiety, ktore chca ich naprawiac.....nie sa samotni...

112

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
theonlyone napisał/a:

Wiesz,nigdy nic nie wiadomo,a wyobrażasz sobie jakie to uczucie usidlić takiego niedostępnego ? wink

Wjezdzasz mi na ambicję big_smile?Takie rzeczy to dla przyjemności/sportu wink. Ciężko budować własne szczęście na przymuszaniu drugiej osoby
.

theonlyone napisał/a:

Zastanawiam się czy dwudziestolatki mają w ogóle coś ciekawego do powiedzenia,na przeróżne tematy...o czym w ogóle gadają...

24h na dobę o lakierze do paznokci wink

theonlyone napisał/a:

Ambitne cele,to takie,które próbuje się osiągnąć,a jak się tylko o nich myśli,to pozostają marzeniami...

Dobra, masz rację. Aczkolwiek nie sadze, że realizacja marzenia nie była ambitnym celem.

113

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Wiesz,nigdy nic nie wiadomo,a wyobrażasz sobie jakie to uczucie usidlić takiego niedostępnego ? wink

Wjezdzasz mi na ambicję big_smile?Takie rzeczy to dla przyjemności/sportu wink. Ciężko budować własne szczęście na przymuszaniu drugiej osoby
.

theonlyone napisał/a:

Zastanawiam się czy dwudziestolatki mają w ogóle coś ciekawego do powiedzenia,na przeróżne tematy...o czym w ogóle gadają...

24h na dobę o lakierze do paznokci wink

theonlyone napisał/a:

Ambitne cele,to takie,które próbuje się osiągnąć,a jak się tylko o nich myśli,to pozostają marzeniami...

Dobra, masz rację. Aczkolwiek nie sadze, że realizacja marzenia nie była ambitnym celem.

Brawo- luna!

114 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-07-21 12:56:45)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Wiesz,nigdy nic nie wiadomo,a wyobrażasz sobie jakie to uczucie usidlić takiego niedostępnego ? wink

Wjezdzasz mi na ambicję big_smile?Takie rzeczy to dla przyjemności/sportu wink. Ciężko budować własne szczęście na przymuszaniu drugiej osoby

Ale to przecież nie musi być przymuszanie,może być całkiem przyjemnie wink wystarczy tylko w umiejętny sposób przekonać takiego,że "ze mną jest inaczej" to nie jest kolejna powtórka z rozrywki tongue

LunaPARK napisał/a:

.

theonlyone napisał/a:

Zastanawiam się czy dwudziestolatki mają w ogóle coś ciekawego do powiedzenia,na przeróżne tematy...o czym w ogóle gadają...

24h na dobę o lakierze do paznokci wink

Wow ! Tego się nie spodziewałem,to ja całe życie szukam takiej z którą mógłbym pogadać na takie tematy,ale nieee one tylko: motoryzacja,technika,komputery ileż można ?
tongue

115

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

A ja mam takie spostrzezenia, ze ci single, ( panowie), to raczej atrakcyjni faceci.
Mieli w przeszlosci jakies zwiazki( czasem dzieci) nie wyszlo- zostali sami. Przyznaja, ze z ich winy...
Sa na tyle samodzielni, ze nie potrzebuja opieki kobiety...
Maja sie czym zajac- nie nudza sie...
Oni lubia kobiety, chetnie poznaja, tylko wiazac sie nie chca...
Dlatego znajduja kobiety, ktore chca ich naprawiac.....nie sa samotni...

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

116

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Iceni napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja mam takie spostrzezenia, ze ci single, ( panowie), to raczej atrakcyjni faceci.
Mieli w przeszlosci jakies zwiazki( czasem dzieci) nie wyszlo- zostali sami. Przyznaja, ze z ich winy...
Sa na tyle samodzielni, ze nie potrzebuja opieki kobiety...
Maja sie czym zajac- nie nudza sie...
Oni lubia kobiety, chetnie poznaja, tylko wiazac sie nie chca...
Dlatego znajduja kobiety, ktore chca ich naprawiac.....nie sa samotni...

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

Ale przecież można spotykać się z kimś bez zobowiązań ?Chyba,że się boisz,że się zaangażujesz ...

117

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
theonlyone napisał/a:
Iceni napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja mam takie spostrzezenia, ze ci single, ( panowie), to raczej atrakcyjni faceci.
Mieli w przeszlosci jakies zwiazki( czasem dzieci) nie wyszlo- zostali sami. Przyznaja, ze z ich winy...
Sa na tyle samodzielni, ze nie potrzebuja opieki kobiety...
Maja sie czym zajac- nie nudza sie...
Oni lubia kobiety, chetnie poznaja, tylko wiazac sie nie chca...
Dlatego znajduja kobiety, ktore chca ich naprawiac.....nie sa samotni...

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

Ale przecież można spotykać się z kimś bez zobowiązań ?Chyba,że się boisz,że się zaangażujesz ...

Spotykac sie z kims mozna do czasu.....potem on zaczyna srubowac wymagania, albo znajduje taka do zwiazku....

118

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
theonlyone napisał/a:
Iceni napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja mam takie spostrzezenia, ze ci single, ( panowie), to raczej atrakcyjni faceci.
Mieli w przeszlosci jakies zwiazki( czasem dzieci) nie wyszlo- zostali sami. Przyznaja, ze z ich winy...
Sa na tyle samodzielni, ze nie potrzebuja opieki kobiety...
Maja sie czym zajac- nie nudza sie...
Oni lubia kobiety, chetnie poznaja, tylko wiazac sie nie chca...
Dlatego znajduja kobiety, ktore chca ich naprawiac.....nie sa samotni...

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

Ale przecież można spotykać się z kimś bez zobowiązań ?Chyba,że się boisz,że się zaangażujesz ...

Otoz wlasnie -dobrego chce sie zawsze wiecej i latwo przekroczyc granice kiedy nalezalo powiedziec "dosc".

Nie za bardzo chce sobie fundowac ten metlik w glowie.

A spotykanie sie bez zobowiazan tak naprawde jest g*** warte - bo albo to oznacza, ze ta druga osoba tak naprawde to nie jest TA osoba,  albo sie tej osobie wbija noz w plecy tongue

Najlepszy seks daje zakochanie, a nie chlodny emocjonalnie seks bez zobowiazan - to jest lizanie cukierka przez papierek w porownaniu do tortu tongue

Albo w cos wchodze cala soba, albo wcale - a nie takie piep***e na pol gwizdka big_smile

119 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-07-21 17:28:09)

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Iceni napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Iceni napisał/a:

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

Ale przecież można spotykać się z kimś bez zobowiązań ?Chyba,że się boisz,że się zaangażujesz ...

Otoz wlasnie -dobrego chce sie zawsze wiecej i latwo przekroczyc granice kiedy nalezalo powiedziec "dosc".

Nie za bardzo chce sobie fundowac ten metlik w glowie.

A spotykanie sie bez zobowiazan tak naprawde jest g*** warte - bo albo to oznacza, ze ta druga osoba tak naprawde to nie jest TA osoba,  albo sie tej osobie wbija noz w plecy tongue

Najlepszy seks daje zakochanie, a nie chlodny emocjonalnie seks bez zobowiazan - to jest lizanie cukierka przez papierek w porownaniu do tortu tongue

Albo w cos wchodze cala soba, albo wcale - a nie takie piep***e na pol gwizdka big_smile

Da się to wszystko pogodzić tongue
Zwłaszcza jeśli nie ma się parcia na rodzinę,czy "normalny związek"
Ja byłem w takim układzie dwa lata i było super,wiele rzeczy robiliśmy razem i wiele osobno,taki związek otwarty,jeśli ktoś znajdzie kogoś na stałe,to kończymy znajomość i tyle,mimo ,że uczucie też się pojawiło,także seks stał się wspanialszy i dopełniony ...

oldorando napisał/a:

Spotykac sie z kims mozna do czasu.....potem on zaczyna srubowac wymagania, albo znajduje taka do zwiazku....

To działa w dwie strony,ja rozwiązałem to,jak wyżej wink

120

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Iceni napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Iceni napisał/a:

To ja jestem facetem ;D najbardziej "przeraża" mnie perspektywa zmiany swojego zycia w momencie kiedy poznalabym jakiegos ogarnietego faceta.  Mnie jest fajnie tak, jak jest teraz i cale to dostosowywanie sie do drugiej osoby mnie odstrasza.
Nie wiem czy seks i pare przyjemnych chwil jest wart utraty swietego spokoju tongue

Ale przecież można spotykać się z kimś bez zobowiązań ?Chyba,że się boisz,że się zaangażujesz ...

Otoz wlasnie -dobrego chce sie zawsze wiecej i latwo przekroczyc granice kiedy nalezalo powiedziec "dosc".

Nie za bardzo chce sobie fundowac ten metlik w glowie.

A spotykanie sie bez zobowiazan tak naprawde jest g*** warte - bo albo to oznacza, ze ta druga osoba tak naprawde to nie jest TA osoba,  albo sie tej osobie wbija noz w plecy tongue

Najlepszy seks daje zakochanie, a nie chlodny emocjonalnie seks bez zobowiazan - to jest lizanie cukierka przez papierek w porownaniu do tortu tongue

Albo w cos wchodze cala soba, albo wcale - a nie takie piep***e na pol gwizdka big_smile

ładnie napisane i prawdziwe, zagadzam sie w każdym punkcie, brawo
tyle, że to teraz takie passe

jestem 30+ i w większosci tacy otaczaja mnie ludzie obu płci, i niestety poglądy mezczyzn są o 180 stopni odmienne ( i niestety od wielu osobników je słyszałam),

mnie osobiście to smuci, bo takie życie jakim oni chcieliby żyć, to zycie na pół gwizdka, nie dla mnie, ja jestem jak neuron- każdy bodziec jest jednocześnie bodźxem maksymalnym, i tak staram sie przeżyć życie
taka emocjonalna obojętnosć nie dla mnie ( poówd rozstania z moim facetam, plus jeszcze kila innych, ale jego leniwa obojętnosć była najgorsza)

121

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

jak wspominalam w innym watku, mozna....
wszystko mozna....ale czy warto???

tez uwazam, ze nie warto- po prostu satysfakcja jest niewspolmierna do nakladow..
(o tych emocjonalnych tu pisze)

jakies zaangazowanie jest konieczne, bo inaczej satysfakcja zadna...
za duze zle- bo to droga do zwiazku...
za male zle, - bo traci obojetnoscia....
utrzymywanie tej rownowagi wiecej kosztuje niz daje satysfakcji z polowicznego bycia razem...

po prostu- nie warto....

lepiej poczekac na tego wlasciwego, tego z ktorym bedzie calosciowo i ma maxa,
czego wszystkim przedmowczyniom z calego serca zycze....:)

122

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:

jak wspominalam w innym watku, mozna....
wszystko mozna....ale czy warto???

tez uwazam, ze nie warto- po prostu satysfakcja jest niewspolmierna do nakladow..
(o tych emocjonalnych tu pisze)

jakies zaangazowanie jest konieczne, bo inaczej satysfakcja zadna...
za duze zle- bo to droga do zwiazku...
za male zle, - bo traci obojetnoscia....
utrzymywanie tej rownowagi wiecej kosztuje niz daje satysfakcji z polowicznego bycia razem...

po prostu- nie warto....

lepiej poczekac na tego wlasciwego, tego z ktorym bedzie calosciowo i ma maxa,
czego wszystkim przedmowczyniom z calego serca zycze....:)

A mówiłam Ci Odo,że może nie spotkałas jeszcze tego z ta "iskra":)

123

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

jak wspominalam w innym watku, mozna....
wszystko mozna....ale czy warto???

tez uwazam, ze nie warto- po prostu satysfakcja jest niewspolmierna do nakladow..
(o tych emocjonalnych tu pisze)

jakies zaangazowanie jest konieczne, bo inaczej satysfakcja zadna...
za duze zle- bo to droga do zwiazku...
za male zle, - bo traci obojetnoscia....
utrzymywanie tej rownowagi wiecej kosztuje niz daje satysfakcji z polowicznego bycia razem...

po prostu- nie warto....

lepiej poczekac na tego wlasciwego, tego z ktorym bedzie calosciowo i ma maxa,
czego wszystkim przedmowczyniom z calego serca zycze....:)

A mówiłam Ci Odo,że może nie spotkałas jeszcze tego z ta "iskra":)

zdarzalo sie...zdarzalo.....(ale to nie moj watek)

124

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:

jak wspominalam w innym watku, mozna....
wszystko mozna....ale czy warto???

tez uwazam, ze nie warto- po prostu satysfakcja jest niewspolmierna do nakladow..
(o tych emocjonalnych tu pisze)

jakies zaangazowanie jest konieczne, bo inaczej satysfakcja zadna...
za duze zle- bo to droga do zwiazku...
za male zle, - bo traci obojetnoscia....
utrzymywanie tej rownowagi wiecej kosztuje niz daje satysfakcji z polowicznego bycia razem...

po prostu- nie warto....

lepiej poczekac na tego wlasciwego, tego z ktorym bedzie calosciowo i ma maxa,
czego wszystkim przedmowczyniom z calego serca zycze....:)

A mówiłam Ci Odo,że może nie spotkałas jeszcze tego z ta "iskra":)

zdarzalo sie...zdarzalo.....(ale to nie moj watek)

oj to coś przeoczyłam.

125

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

126

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

Jak?Kiedyś wariowałam.Szukałam, randkowałam.
Teraz też o tym myśle, ale tak na spokojnie.Nie przeskoczy się pewnych rzeczy.Albo będzie albo nie.
Chociaż tak na prawde to wydaje mi się, że sama to ja jednak nie będę.Nie wiem skąd to mam ale mam.Ta myśl mnie uspokaja.

127

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
Incognit9 napisał/a:

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

incognit....nie ma ludzi radzacych sobie i nie radzacych...
kazdy jest zwierzeciem stadnym, kazdy chce czuc sie kochany, kazdy potrzebuje swojego miejsca w stadzie....

tylko jedni zamykaja sie z tym w sobie, inni krzycza, jeszcze inni walcza desperacko(sama sobie wybierz, co lepsze)

moze pomoze ci mysl, ze pelno jest na swiecie ludzi samotnych, samotnych w zwiazkach, samotnych w rodzinie, samotnych wsrod ludzi, i samotnych- bo samych....

kazdy tez ma swoje "diably" ograniczenia, uprzedzenia, blokady, problemy....(i nie koniecznie chce sie do nich przyznac)

nie jestes jedyna taka smile

128

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

Jak?Kiedyś wariowałam.Szukałam, randkowałam.
Teraz też o tym myśle, ale tak na spokojnie.Nie przeskoczy się pewnych rzeczy.Albo będzie albo nie.
Chociaż tak na prawde to wydaje mi się, że sama to ja jednak nie będę.Nie wiem skąd to mam ale mam.Ta myśl mnie uspokaja.

rossanko- roznica miedzy nami taka, ze ja nie mam takiego "poczucia"(za dluga samotnosc?)
i co, jesli kogos poznam...pozwole sobie go pokochac....ale bez wzajemnosci...czy warto??
czy te emocje warte sa cierpienia??

129

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

incognit....nie ma ludzi radzacych sobie i nie radzacych...
kazdy jest zwierzeciem stadnym, kazdy chce czuc sie kochany, kazdy potrzebuje swojego miejsca w stadzie....

tylko jedni zamykaja sie z tym w sobie, inni krzycza, jeszcze inni walcza desperacko(sama sobie wybierz, co lepsze)

moze pomoze ci mysl, ze pelno jest na swiecie ludzi samotnych, samotnych w zwiazkach, samotnych w rodzinie, samotnych wsrod ludzi, i samotnych- bo samych....

kazdy tez ma swoje "diably" ograniczenia, uprzedzenia, blokady, problemy....(i nie koniecznie chce sie do nich przyznac)

nie jestes jedyna taka smile

Ja to wszystko wiem.
Ale porównywanie z innymi mnie nie pociesza.
A denerwuje fakt, iż mając na wyciągnięcie ręki coś, czego bardzo chcę, mam to jedynie przez szybę.

130

Odp: " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:
Incognit9 napisał/a:

Jak Wy sobie w ogóle radzicie z tym, że chciałybyście być w sensownym związku, a to nie wychodzi/nie ma z kim?
Bo mnie jakieś takie zniechęcenie i bezsens ogarnia...

Jak?Kiedyś wariowałam.Szukałam, randkowałam.
Teraz też o tym myśle, ale tak na spokojnie.Nie przeskoczy się pewnych rzeczy.Albo będzie albo nie.
Chociaż tak na prawde to wydaje mi się, że sama to ja jednak nie będę.Nie wiem skąd to mam ale mam.Ta myśl mnie uspokaja.

rossanko- roznica miedzy nami taka, ze ja nie mam takiego "poczucia"(za dluga samotnosc?)
i co, jesli kogos poznam...pozwole sobie go pokochac....ale bez wzajemnosci...czy warto??
czy te emocje warte sa cierpienia??

A może jednak jakaś blokada psychiczna?
Pokochasz ale nie pozwolisz się pokochać?
Czemu?

Kto nie ryzykuje, ten nie może wygrać..

Posty [ 66 do 130 z 168 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » " Stary kawaler", czyli co z Wami mężczyźni

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026