netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Piwka mezusia. Czy przesadzam?

73 odpowiedzi9 749 wyświetleńzałożony przez emoevelyn, 16.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

66

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Cześć.
Prowadzę grupę Al-anon (dla osób współuzależnionych) i mam sporą wiedzę w tym temacie.  Wypicie 2 piw 5% codziennie, to pół butelki wódki.  Tak. To już podchodzi pod alkoholizm. Człowiek,który regularnie spożywa, ma emocjonalne problemy. Wypiera ze swojej świadomości uczuxia takie jak miłość,odpowiedzialność,empatia. Staje się obojętny na potrzeby rodziny. Pomału wycofuje się w swój świat i staje się egoistą. Są momenty kiedy jest kochany,dobry mąż,cudny ojciec,żeby po kilku dniach znów się odizolować,wpaść w swój dziwny stan. Dlatego kobiety nie potrafią przerwać takiego związku. Życie z takim człowiekiem, to ciągła huśtawka uczuć,niesamowicie wyniszczająca dla kobiet i ich dzieci. Nie da się żyć normalnie. Po czasie Twój mąż zacznie CI wmawiać, że pije przez CIebie,bo jesteś złą żoną,lub przez dzieci,bo się nie uczą itd. To mistrzowie MANIPULACJI i KŁAMSTWA. Zamiana na piwo alkoholowe nic nie da.
1. Wyczuwają inny smak,który im nie odpowiada
2. Nie wprowadza w stan "upojenia" który jest przez nich pożądany żeby stłamcić uczucia i emocje (będzie po kryjomu "dopijał")
3. I tak utrwala smak alkoholu i nawyk picia.
Nic nie osiągniesz tą drogą. Jedyne co jest skuteczne, to chęć z jego strony zaprzestania picia i mitingi AA. Ale to i tak długa i ciężka droga. Bo na ogół takie osoby są trzeżwe,ale "pijane na sucho" tzn. dalej rozdrażnione,złe,drażliwe itd. Poza tym alkohol jest bardzo silnym depresantem!!!! Pomaga na chwilę,a póżniej wzmaga niepożądany stan.  I tu uwaga! Często osoby pijące przestają pić w celu udowodnienia sobie i rodzinie,że potrafią,ale po krótkim czasie łamią się i "nadrabiają" ilość,którą pominęły. Tak . To straszne. Musi minąć baaaaaardzo wiele czasu zanim TWój mąż to zrozumie. Na ogół tacy panowie budzą się po 45 roku życia lub póżniej. Współczuję Ci. Właśnie zaczął się ciężki etap Twojego zycia i tylko od Ciebie zależy co z tym zrobisz.  Gdybyś umiała oddzielić serce od rozumu,powinnaś odejść. W Al-anon uczymy,że męża trzeba kochać,wytrwać i czekać. Może się zmieni. Z doświadczenia wiem,że nie warto!!!! Znam te płaczące,biedne kobiety. Statystyki mówią, że 80% kobiet na oddziałach onkologicznych chorują ,bo żródłem są emocje związane z trudnym życiem rodzinnym,a dokładniej współuzależnieniem (alkohol,hazard,narkotyki). Jeszcze jedno. Alkoholizm jest ściśle powiązany z sexoholizem ,pracoholizmem i zdradą!!!  Byle co byleby się ruszało! Przykro mi. Przytulam Ciebie ciepło i zapraszam do pogłębienia wiedzy przez internet.

67

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Full Body Workout napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Full Body Workout napisał/a:

Codziennie od bez mała 15 lat. Kiedy jestem we Francji albo Włoszech to obowiązkowo jeszcze do kolacji.
Może to dziwne ale od kiedy regularnie pijam wino stałem się spokojniejszy i zdrowszy - oczywiście moja żona twierdzi, że to jej zasługa a nie wina big_smile . Nawet moje sportowe wyniki są w linii z tymi sprzed lat, kiedy sporo trenowałem i trzymałem ekstremalny rygor.

Jeśli nie możesz się obejść bez tego wina, to tak, to alkoholizm.

Super!, to jednak można być alkoholikiem będąc tego nie świadomym i bezproblemowo egzystować społecznie, rodzinnie i aktywnie ruchowo. Skoro tak to nie zamierzam nic robić ze swoim nałogiem bo jak widać mi służy.

Daj spokój, przecież wiesz doskonale, co mam na myśli.
Gdybyś nie potrafił przeżyć bez tego wina i robił się agresywny/niespokojny/etc. gdyby tego wina nie było, to już byłby to problem.
Lampka wina do obiadu to nic złego.

Ale w tym temacie jest inny problem. Picie kilku piw codziennie, a w razie niewypicia ''bycie niemiłym''. Nie widzisz różnicy?

68

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Cynicznahipo napisał/a:

Daj spokój, przecież wiesz doskonale, co mam na myśli.

Nigdy nie wiem co kobiety mają na myśli wink

Cynicznahipo napisał/a:

Gdybyś nie potrafił przeżyć bez tego wina i robił się agresywny/niespokojny/etc. gdyby tego wina nie było, to już byłby to problem.

Wtedy odstawiłbym wino do piwnicy.

Cynicznahipo napisał/a:

Lampka wina do obiadu to nic złego.

Butelka na dwie osoby gwoli ścisłości.

Cynicznahipo napisał/a:

Ale w tym temacie jest inny problem. Picie kilku piw codziennie, a w razie niewypicia ''bycie niemiłym''. Nie widzisz różnicy?

Owszem to już kwalifikuje się na konieczność radykalnych działań bo ni mniej ni więcej to równia pochyła.

69

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Klaudynka974.
To dwa piwa po 5% to jest pół butelki wódki? o.O
A 4 piwa, to jest litr?
Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

70

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
EasyRider88 napisał/a:

Klaudynka974.
To dwa piwa po 5% to jest pół butelki wódki? o.O
A 4 piwa, to jest litr?
Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

Pół butelki wódki to ćwiartka, a nie pół litra, więc 4 piwa to nie będzie równowartość litra wspomnianego alkoholu. Mowa oczywiście o butelkach tradycyjnych, półlitrowych.

71

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Olinka,
dziękuję za czujność ????

72

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Full Body Workout napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Daj spokój, przecież wiesz doskonale, co mam na myśli.

Nigdy nie wiem co kobiety mają na myśli wink

Cynicznahipo napisał/a:

Gdybyś nie potrafił przeżyć bez tego wina i robił się agresywny/niespokojny/etc. gdyby tego wina nie było, to już byłby to problem.

Wtedy odstawiłbym wino do piwnicy.

Cynicznahipo napisał/a:

Lampka wina do obiadu to nic złego.

Butelka na dwie osoby gwoli ścisłości.

Cynicznahipo napisał/a:

Ale w tym temacie jest inny problem. Picie kilku piw codziennie, a w razie niewypicia ''bycie niemiłym''. Nie widzisz różnicy?

Owszem to już kwalifikuje się na konieczność radykalnych działań bo ni mniej ni więcej to równia pochyła.

Tu nie chodzi o ilość, bo jeden wypije lampkę, a drugi pół butelki i nic mu nie jest.
Tu chodzi o zachowanie przed i po. Jeśli możesz sobie tego odmówić i jest ok, to wiadomo, że nałogu nie ma.

Co do picia wina, to akurat normalka w niektórych krajach, np. we Francji. Dwie porządne lampki to mniej więcej pół butelki, także...
Co innego smakować wino do posiłku, a co innego chlać tylko po to, by się nachlać.

73

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Cynicznahipo napisał/a:

Co do picia wina, to akurat normalka w niektórych krajach, np. we Francji. Dwie porządne lampki to mniej więcej pół butelki, także...

Zgadza się i mam nikłą nadzieję, że tacy ludzie jak ja przywrócą tradycję i kulturę picia wina w Polsce.

Cynicznahipo napisał/a:

Co innego smakować wino do posiłku, a co innego chlać tylko po to, by się nachlać.

Absolutnie się zgadzam.

74 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-07-20 16:48:00)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Remi napisał/a:
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Bardzo szczery facet. Przecież wiadomo, że po Coli to tylko chce się pić, bo to słodkie i pełno w tym chemii. Dodam, że od Coli też można się uzależnić, od chipsów też, od hamburgerów też. W ameryce 1/3 społeczeństwa jest otyła z powodu fastfoodów i to też negatywnie wpływa na życie rodzinne tychże osób. Nie wiem dlaczego tak demonizuje się to piwo. Czy wydanie 10zł na hamburgera jest zdrowsze niż wydanie 10zł na piwo? Ja w to wątpię...
Jeśli facet się awanturuje po wypiciu piwa to oczywiste, że jest problem, ale jeśli jest grzeczny to w czym problem, że wypije piwo? Bo wyda kasę swoją na piwo a nie na pączki czy hamburgery czy papierosy czy jakiś milion innych potencjalnych uzależnień?

Nie jest zdrowa ani Cola ani piwo. Picie piwa codziennie po 1-2 piwa, do tego 6 piw w weekendy to łącznie dużo. Od biedy mogłabym to zrozumieć jakby to było w krótkim czasie, ale jakby np mój facet chciałby tak pić codziennie, nie że po prostu w wakacje, w jakimś okresie, to byłabym przeciwna. Uzależnić od piwa też się można. Sama nie lubię piwa, ale nie jest też tak, że nie rozumiem, że mój facet czasem wypije piwo. Rozumiem, ale u niego jest to z umiarem, a jak pije więcej piwa to jest to rzadko, a nie, że ciągle. Nie pije też codziennie. Jeżeli ktoś musi pić codziennie i nie wyobraża sobie inaczej to jest kiepsko. Sama np lubię słodycze, przesadzałam z ich jedzeniem, ale teraz to widzę i jem je rzadziej. Wszystko się da jeśli się chce i lepiej tak niezdrowych rzeczy nie jeść tak często, sama teraz to po prostu widzę. Niby oczywiste, ale czasem się tego nie dostrzega. Do tego piwo dla mnie bardzo śmierdzi, więc np ciężko byłoby mi wytrzymać, że od faceta codziennie by śmierdziało piwem. A moim zdaniem na zapach piwa gumy i inne mało pomagają jak np więcej ktoś wypije.

No piszę, co innego to jest parę dni pod rząd czy więcej, ale jakiś okres, a co innego jak codziennie jest zawsze, to już nie jest dobre. No i co innego jak ktoś czuje, że musi w każdy weekend wypić 6 piw i to jeszcze, bo chce mu się pić, wymówka kiepska. 3 litry piwa, bo chce mu się pic, no ciężko uwierzyć, chyba, że same piwa będzie pił tego dnia. Warto przekonać się do picia wody, ja kiedyś nie lubiłam, a potem się przekonałam dla zdrowia i chociaż to jest mój dobry nawyk i piję wodę codziennie, przyzwyczaiłam się do picia jej. Nadal mam złe inne nawyki, ale tutaj też się staram to zmienić. No, a woda nawadnia organizm najlepiej. No i nie ma niezdrowych dodatków, po prostu czysta woda. Czasem napiję się też herbaty, bo lubię, słodkie napoje piję już rzadko.

Jak pisałam mój facet ma dni, że parę dni pod rząd napije się piwa, ale to nie jest non stop, tylko czasem. To jest dla mnie zrozumiałe. Sama nie piję, bo jak pisałam nie lubię. Nie zabraniam, bo wiadomo, że jak ktoś lubi i jest umiar, to jest ok, ja nie lubię, ale on czasem lubi i jest umiar, więc tutaj nie ma przesady. Jeśli jednak ktoś piwo, a bez niego jest niemiły itp to faktycznie może to być sygnał o tym, że może być uzależniony lub tego blisko. Od każdego alkoholu można się uzależnić, nie tylko od mocnego, od piwa myślę, że też. No i pijąc codziennie, tak praktycznie bez wyjątku to nawet jak pije się mało to jest się codziennie na lekkim rauszu. No, a nawet jak nie to po dłuższym czasie zmieni to trochę zachowania człowieka.

Oczywiście to nie ma zastosowania jak właśnie pije się ileś dni pod rząd, ale nie zawsze tylko jakiś czas. No, ale jak ktoś pije codziennie tak zawsze to jednak już to dobre nie jest, jak nie robi wyjątków, jak nie ma dni, że nie piję to mózg cały czas jest pod działaniem alkoholu. Myślę, że mogą być tego długofalowe skutki. To jest mimo wszystko używka, tak samo używka to herbata itp, ale jednak działają inaczej, delikatniej. Dlatego codziennie praktycznie bez wyjątku pijąc alkohol to czułabym się wręcz dziwnie, że mój facet np byłby codziennie pod działaniem alkoholu, nigdy całkiem trzeźwy. No co innego jakiś czas pić te ileś dni pod rząd, a co innego cały czas. Na pewno po czasie to spowalnia też reakcje, spostrzegawczość itp.

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026