netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

69 odpowiedzi15 438 wyświetleńzałożony przez insaneski, 13.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 70 z 70 ]

66

Odp: Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

Są pewnie kobiety które na taki układ pojda.
Ale chyba faktycznie u kobiet sex jest w glowie i wiaze się z zakochaniem czy emocjami.
Jeśli nie ma zakochania (milosci czy przyjazni) to sex nie jest przyjemnoscia a nawet jest frustrujący.
Mój 7 letni związek tak się rozpadl, gdy się zywczajnie odkochałam, moja potrzeba zbliżenia wyniosla zero. Wtedy odmowilam i to był początek końca....

Moje proby sexu bez uczucia jak już wcześniej pisałam okazaly się kleska. Po tym zostaje tylko frustracja. Ja się w przyjaznie plus sex nie bawie. Raczej jestem jeszcze w stanie trochę poeksperymentować w stylu spotkania na One night stand, czyli tylko raz widze koege, jest sex i do widzenia. Potem następny. Jednakze po tym zostaje tez tylko frustracja.

Ale chętnie bym się zaprzyjaznila z jakims panem np. na wyjścia na bluesa, albo na rocka...ale bez sexu. Kumpla na wyjacia. Kiedys takiego miałam, i bardzo tesknie za ta relacja. Zadnego sexu, tylko wspólne wyjścia na bluesa. Było super.

67

Odp: Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

Mam wrażenie że rozpoczęła się swoista licytacja.
Ale i tak rozbawiły mnie mity typu - kobiety nie lubią tak bardzo seksu jak faceci. Bawi mnie takie formułowanie relacji damsko męskich.
Robi się tzw. Samic Alfa - męski typ i kobieta, która jest uległa i powinna się podporządkować, tak jak chce facet.

Nie ma czegoś takiego, bo kwestia popędu to często nie kwestia charakteru, ale właśnie emocji, chęci, hormonów itp itd. Nie jest zależna od płci, ale od tego JAKIM kto jest człowiekiem i w jakim jest związku.
Jeżeli związek daje szczęście, poczucie spełnienia, to taka kobieta aż kipi od seksapilu. Kobieta pragnąca, zbudowana obecnością swojego faceta, swojego samca itp itd. Można tak długo.

I w drugą stronę, Facet spełniony w związku, mający obok siebie taką kobietę, nawet nie spojrzy na inną i nie zainteresuje się nawet najlepszą pornogwiazdą. Czy faceci muszą na tym forum, naprawdę udowadniać bzdury?

Relacja tzw. fuckin friends, to tylko czysto cielesny układ. Nic więcej. Pozbawiony emocji, konczy się w momencie kiedy albo on, albo ona znajdą sobie inną zabawkę. Może na samym początku ktoś taki odczuje coś fajnego, ale nic nie zastąpi orgazmu przeżywanego z kimś, z kim wiążą się bliższe relacje. Nawet największe penisy i nie wiadomo co...

Taka jest smutna prawda. A chwilowe romanse?

Moje skromne zdanie, jeżeli nie potrafisz rozpalać ognia ze swoją żoną/partnerką przez lata, to jedyne co rozpalisz w łózku tej trzeciej, to co najwyżej zapałka.

68

Odp: Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?
facetJAKwielu napisał/a:

Ale i tak rozbawiły mnie mity typu - kobiety nie lubią tak bardzo seksu jak faceci. Bawi mnie takie formułowanie relacji damsko męskich.

Ale ja podtrzymuje taką opinię. Jest przeciez faktem, że jak np. atakcyjna dziewczyna podejdzie do wolnych facetów i zaproponuje seks to zgodziłoby sie tak z 80 %. W drugą stronę, gdy atrakcyjny facet podejdzie do wolnych dziewczyn zgodzi się tak z 5 %. Kobiety liubią seks ale gdy już się zdazy z odpowiednim facetem,  emocjami, najlepiej z mężem itd... czyli bardziej tą otoczkę i niż sam seks.

facetJAKwielu napisał/a:

Nie ma czegoś takiego, bo kwestia popędu to często nie kwestia charakteru, ale właśnie emocji, chęci, hormonów itp itd. Nie jest zależna od płci, ale od tego JAKIM kto jest człowiekiem i w jakim jest związku.

Nie zgadzam sie. Uczucie, zwiazek, tez sa wazne i maja wplyw na seks, ale płeć i charakter są moim zdaniem bardziej decydujące. Jak ktos jest zakonnica niechetnie nawet myslaca o seksie to raczej w najlepszym nawet zwiazku nie zmieni sie w łóżku w tygrysice.

facetJAKwielu napisał/a:

Jeżeli związek daje szczęście, poczucie spełnienia, to taka kobieta aż kipi od seksapilu. Kobieta pragnąca, zbudowana obecnością swojego faceta, swojego samca itp itd. Można tak długo.

Ale znowu : to brzmi tak, jakby Miłość czy chociaz udany zwiazek byl gotową receptą na rozbudzenie seksualne kobiety czy faceta. No ale jesli tak to pytanie : czemu wiec dzieje się tak, że nawet w udanych zwiazkach nagle pojawiaja sie problemy łózkowe których cała masa wątków jest na tym forum ? No przeciez Milosc i emocje powinny tak rozpalać kochanków, że ich seks powinien byc tylko coraz lepszy i dążyc do ideału.


facetJAKwielu napisał/a:

I w drugą stronę, Facet spełniony w związku, mający obok siebie taką kobietę, nawet nie spojrzy na inną i nie zainteresuje się nawet najlepszą pornogwiazdą.

Ale znów pytanie : jesli tak to czemu tak sie jednak dzieje ? Nawet w udanych emocjonalnie zwiazkach facetow potrafi skusic swoja seksualnoscia inna dziewczyna ? Moim zdaniem wlasne dlatego, ze pomimo super uczuc w lozku moze nie wychodzic a nawet partner moze byc beznadziejny w łózku i to kusi by srobowac z kims innym.

facetJAKwielu napisał/a:

Czy faceci muszą na tym forum, naprawdę udowadniać bzdury?

No wlasnie. Skad biora sie opinie, ze wylacznie emocje decyduja jaki jest seks miedzy partnerami ?

facetJAKwielu napisał/a:

Relacja tzw. fuckin friends, to tylko czysto cielesny układ. Nic więcej. Pozbawiony emocji, konczy się w momencie kiedy albo on, albo ona znajdą sobie inną zabawkę. Może na samym początku ktoś taki odczuje coś fajnego, ale nic nie zastąpi orgazmu przeżywanego z kimś, z kim wiążą się bliższe relacje. Nawet największe penisy i nie wiadomo co...

Taka jest smutna prawda. A chwilowe romanse?

Wszystko zależy od tego czym dla kogo jest seks. Jesli tylko uzupełnieniem związku to za nic sie takiemu komus nie przetłumaczy, że sam seks w sobie może być super przyjemny i relacja może byc o to oparta. Dla kogos kto seks to tylko "komunia dusz" i ma sens tylko dla poglebiania Milosci, i nawet jesli jest sie beznadziejnym w lozku to seks jest udany bo przeciez laczy kochanków to nic takiego kogos nie przekona.

Ja uwazam, ze seks w zwiazku jest oczywiscie super, ale sam seks i seks-relacja jesli dla obu stron ma sens tez jest OK. Co wiecej, sam seks jest wowczas lepszy bo parze zalezy tylko na seksie i tylko po to sie spotykaja. To przeciez logiczne. Najbardziej dba sie o to co jest najwazniejsze.

69 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-08-01 11:04:34)

Odp: Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

Facet, moim zdaniem, dorabiasz ideologię.
Nie sądzę, i to pokazuje wiele badań, aby aż 80% facetów skorzystało z propozycji seksu z atrakcyjną kobietą, co najwyżej właśnie 20. To jest naciąganie rzeczywistości, wśród której tacy którzy by skorzystali, MUSZĄ dobijać procenty. Badania pokazują właśnie wręcz odwrotną tendencję i powiem tobie, że właśnie przeprowadzano je w taki sposób. Atrakcyjna Pani podchodziła do panów w klubach, na ulicy itp itd. Procent ten nie wyniósł nawet 20. Rozmawiajmy o faktach a nie tym, co ty chcesz widzieć. Wiesz skąd wynika twoje fałszywe rozumowanie? Z tego że skoro TY byś skorzystał i twoi KOLEDZY, to znaczy że wszyscy. A nie zastanowisz się nad tym, że TY i twoi KOLEDZY którzy by skorzystali to ta mniejszość.

Oczywiście że nie będziesz się ze mną zgadzał, bo ty jesteś w tej grupie, która uważa że seks to coś poza emocjami. Czyli sam wyrzucasz się na margines ludzi, których wartości nie interesują. Ale to nie znaczy że mają oni rację. Właśnie dlatego ludzi od czasu ostatecznego uczłowieczenia, wiążą się w pary ale żyją w społecznościach. Skakanie z kwiatka na kwiatek kończy się zawsze tak samo.

Twoje pytanie jest dobre: "czemu wiec dzieje się tak, że nawet w udanych zwiazkach nagle pojawiaja sie problemy łózkowe których cała masa wątków jest na tym forum ?" - a odpowiedź jest banalnie prosta - bo w rzeczywistości nie są to udane związki. No chyba że wnioskujesz to po wpisach typu - ja go bardzo kocham ale... I to ALE własnie pokazuje, że nie rozmawiamy o szczęśliwych, poukładanych związkach, ale o związkach w których jest jakieś uczucie, ale nie ma harmonii. Jak widzisz, często jedno jest wypadkową drugiego. Jeżeli brakuje jednego elementu - jest tak jak piszesz. Po drugie, poczytaj wpisy kobiet spełnionych w związkach, szczęśliwych, nigdzie u nich nie znajdziesz takich absurdów. Ale jest ich tutaj nie wiele.

Widzisz, i facet i kobieta potrafią kusić swoją seksualnością, BA a dlaczego nie mają tego robić. Ale czy to oznacza, że kobieta świadoma swoich walorów, przechodząca obok grupy panów, uśmiecha się zalotnie, to zaprasza ich wszystkich na orgię? Dorosłość emocjonalna to coś wspaniałego, ale dla bardzo wielu, jest ona trudna do osiągnięcia. Panowanie nad swoim instynktem to kwestia wyboru i faktyczne pokazanie siły. I to działa w drugą stronę.

Wiesz dlaczego to emocje decydują jaki jest seks między partnerami? Bo w każdej innej formie to tylko zaspokojenie pierwotnego instynktu, a nie przeżywanie bliskości drugiej połówki. Współczuję, jeżeli tego nie rozumiesz.

Rozumiem więc że przygodne seks spotkania traktujesz jako uzupełnienie związku? Sorry, nie mam więcej pytań.
Para spotykająca się tylko na seks to para której wiele brakuje. Tak jak ktoś wcześniej napisał - na zasadzie sportu i pokazania co to nie ja.

Czyli totalnie przeciwność seksu.

70 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-08-03 22:20:30)

Odp: Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?
facetJAKwielu napisał/a:

Facet, moim zdaniem, dorabiasz ideologię.
Nie sądzę, i to pokazuje wiele badań, aby aż 80% facetów skorzystało z propozycji seksu z atrakcyjną kobietą, co najwyżej właśnie 20. To jest naciąganie rzeczywistości, wśród której tacy którzy by skorzystali, MUSZĄ dobijać procenty. Badania pokazują właśnie wręcz odwrotną tendencję i powiem tobie, że właśnie przeprowadzano je w taki sposób. Atrakcyjna Pani podchodziła do panów w klubach, na ulicy itp itd. Procent ten nie wyniósł nawet 20. Rozmawiajmy o faktach a nie tym, co ty chcesz widzieć.

Ależ piszesz absolutne bzdury. Swoje wnioski nie biorę z własnej obserwacji ale właśnie z badań. Wszelkie znane mi badania właśnie pokazują, że zdecydowanie więcej facetów zgodziłoby się na seks z przypadkową kobietą, niż odwrotnie. Np wyniki są tu :

http://www.lehmiller.com/blog/2013/9/23 … rs-for-sex

Ja widać 75 % facetów zgodziłoby się na seks podczas gdy w tym badaniu żadna (!) kobieta nie zgodziła się. I moje własne obserwacje i bynajmniej nie tylko wsrod znajomych, ale nawet np. w klubach, to potwierdzają.

Skąd w ogóle wziałeś pomysł, że w zgodzie na przypadkowy seks jest symetria miedzy kobietami a facetami ? Mozesz dac linki do swoich wyników ?

facetJAKwielu napisał/a:

Wiesz skąd wynika twoje fałszywe rozumowanie? Z tego że skoro TY byś skorzystał i twoi KOLEDZY, to znaczy że wszyscy. A nie zastanowisz się nad tym, że TY i twoi KOLEDZY którzy by skorzystali to ta mniejszość.

Jak napisałem już wyżej to jakieś bzdury.

facetJAKwielu napisał/a:

. Właśnie dlatego ludzi od czasu ostatecznego uczłowieczenia, wiążą się w pary ale żyją w społecznościach. Skakanie z kwiatka na kwiatek kończy się zawsze tak samo.

A to jest inna grupa bzdur. Dlaczego to czy ktoś sie złączy w pare ma znaczyc o jego wyzszym czlowieczenstwie ? Czyli single sa mniej rozwinieci ?

To znaczy jak konczy sie skakanie z kwiatka na kwiatek ?

facetJAKwielu napisał/a:

Twoje pytanie jest dobre: "czemu wiec dzieje się tak, że nawet w udanych zwiazkach nagle pojawiaja sie problemy łózkowe których cała masa wątków jest na tym forum ?" - a odpowiedź jest banalnie prosta - bo w rzeczywistości nie są to udane związki.

I znowu cos z czym sie nie zgadzam. Sugerujesz, ze moze wystarczy czesciej okazywac sobie Milosc by seks stal sie lepszy ? Czyli recepta na problemy w łózku jest strefa emocjonalna ? A co jesli w parze ktos ma po prostu duze opory w seksie nieakceptowalne dla partnera ? Jak jakas dziewczyna jest zimna jak zakonnica to po prostu nawet jak jest kochana raczej nie zmieni sie w tygrysice w łóżku.

facetJAKwielu napisał/a:

Ale czy to oznacza, że kobieta świadoma swoich walorów, przechodząca obok grupy panów, uśmiecha się zalotnie, to zaprasza ich wszystkich na orgię?

Absolutnie. Akurat ja szczegolnie nie wierze, ze kobieta moglaby wowczas marzyc o orgii, czy chociazby o seksie z ktorymkolwiek z tych panow. Usmiecha sie przez grzecznośc co najwyżej.

facetJAKwielu napisał/a:

Dorosłość emocjonalna to coś wspaniałego, ale dla bardzo wielu, jest ona trudna do osiągnięcia. Panowanie nad swoim instynktem to kwestia wyboru i faktyczne pokazanie siły. I to działa w drugą stronę.

Wiesz dlaczego to emocje decydują jaki jest seks między partnerami? Bo w każdej innej formie to tylko zaspokojenie pierwotnego instynktu, a nie przeżywanie bliskości drugiej połówki. Współczuję, jeżeli tego nie rozumiesz.

I znów sie nie zgadzam z ramami jakie tu nadajesz. Stawiasz bowiem seks jako prymitywny instynkt a panowanie nad nim jako dowód wyższego stopnia rozwoju, człowieczeństwa.

Ale czyż np. Miłośc i potrzeba bezpieczeństwa, przytulenia sie do kogos, żwiazku, to takze nie są prymitywne instynkty odczuwane przez zwierzęta ? Czemu zwierzeta łączą sie w pary ? Czyli skad wiesz czy Ty z kolei nie ulegles prymitywnemu instynktowi potrzeby bycia z kims, strachu przed samotnością, instynktowi Miłości i bliskości ? I moze single ktorzy potrafia rozróznić seks od uczucia sa bardziej uczłowieczeni bo opanowali ten instynkt zycia w stadzie ?

Ktoz oceni i moze nadac wartosciowosc, ze kirowanie sie instyntkem seksu jest złe i jest zwierzęce, a instynkt Miłości i bycia w zwiazku to juz cos wyższego i oznacza czlowieczenstwo ? Czyz to nie nadawanie ram ktore sa wygodne to wywyższania sie ?

facetJAKwielu napisał/a:

Rozumiem więc że przygodne seks spotkania traktujesz jako uzupełnienie związku? Sorry, nie mam więcej pytań.

To jakas kolejna bzdura. Akurat ja zdecydowanie nie akceptuje zdrad. Jak już ktos jest z kims to powinien być mu wierny i wobec niego uczciwy. Ja toleruje seks bez zobowiązań u singli.

facetJAKwielu napisał/a:

Para spotykająca się tylko na seks to para której wiele brakuje. Tak jak ktoś wcześniej napisał - na zasadzie sportu i pokazania co to nie ja.
Czyli totalnie przeciwność seksu.

I znów coś co dla mnie jest bzdurą i to jaskrawą w ostatnim Twoim zdaniu. Znaczy sie seks bez Milosci czy bez związku to nawet nie jest seks , to jakies przeciwienstwo seksu, tak ?

Tu jest przeciez ogromnie wiele stanow posrednich. A jak para ma gorszy dzien emocjonalnie i ida danego dnia do łozka tylko by sie rozladowac, choc sie danego dnia niemal nienawidza, to jest seks czy nie ? Czy wtedy to juz jest tylko zezwierzęcenie ?

Zreszta tak podsumowujac : pokazujesz tylko dobrą, idylliczną stronę zwiazków. Ale sa tez nieudane zwiazki, z awanturami, kłotniami. Gdzie trzeba sie upraszac o seks, gdzie nie ma pewnosci co danego dnia ktos do mnie czuje. I pusty seks, bez bycia w zwiazku, jest tu gdzies posrodku : miedzy wprawdzie szczesliwym seksem gdy w zwiazku jest super, a zwiazkiem koszmarem gdzie partner jest już tylko cieżarem. Ty pusty seks traktujesz jako dno, a dla mnie to po prostu neutralny wybór : bez szcześcia miłości, ale i bez krzywdzenia kogoś.

Ja uwazam, ze seks relacja jest wartościowa. Po prostu jest wolna od złych emocji, bo jest wolna w ogóle od emocji. Czyli para spotyka sie bo sie sobie nawzajem podoba, nie obciazona mysleniem o wzajemnych troskach danego dnia. Bez analiz kłotni z poprzedniego dnia, czy wyrzucania sobie, ze ktos zapomnial o jakiejs rocznicy albo, że w nieodpowiedni sposób któś okazał czy nadal kocha partnera. Po prostu spotykaja sie np. w weekendy, ciesza sie seksem ze sobą, spedzaja czas w weekend i potem sie rozstaja. i jest wzajemnie obojetne czy i z kim partner sie spotka gdy nie jest ze mną. Co jest takiego zlego w takiej relacji ? I odczlowieczonego ?

I co zaleciłbyś singlowi ktorego po prostu nikt nie pokochał ? Ma zostać prawiczkiem do końca życia ? Jego chec spróbowania seksu z kimkolwiek gdy np. dochodzi do 40-tki nazwiesz zezwierzeceniem i oddaniem sie instynktowi bo powinien okazać dorosłość i opanować instynkty ?

Posty [ 66 do 70 z 70 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego tak mało kobiet jest niechętna na seks-relację?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026