A chyba że tak. Ogólnie wydają mi się, że w życiu są trzy typy ludzi. Richie rich, bodybuilder i wegetator. Richie rich - ma w życiu wszystko na tacy, rozpieszczany, zwykle się opierdziela i bawi się, często za hajs starych. Bodybuilder - cieszą go małe rzeczy, rozwój, z dnia na dzień chce być lepszy. "Walczy o coś" jakby to powiedział Popek xD Wegetator - nic nie robi tylko wegetuje, narzeka, pesymista, dołujący przy tym innych ludzi. Może zbytnio uogólniłem, ale tak to wygląda. Ja paradoksalnie chyba najbardziej chciałbym się zadawać z ... wegetatorem, żeby pomóc mu, zmotywować i uczynić z niego bodybuildera. Najgorsi są richie riche albo okołorichie-richowaci (ale ze mnie SŁOWOTWÓRCA WASZA MAĆ heheh xd) Z reguły tacy są arogancikami właśnie ale w jak najbardziej negatywnym tego słowa znaczeniu.
Podobne tematy
Peacock, teraz mi trochę głupio, bo jednak zasadniczo jestem tym richie rich. Chciałabym to zmienić, ale po prostu nie wiem jak. Podobno muszę dostać w tyłek od życia, wtedy mi przejdzie. Czekam na ten moment I czekam, czasem nawet prowokuję, żeby coś mi nie wyszło, ale i tak wszystko mi się udaje. A niestety jak się dostaje wszystko za darmo, to niewiele się szanuje. Takie istne nieszczęście w szczęściu ![]()
Jak masz jakieś dobre rady co do mojego przypadku to dawaj znać ![]()
Hmm jakbym miał coś doradzić to właśnie tak jak na moim przykładzie zrobić coś inaczej niż zwykle, spojrzeć na coś z innej perspektywy. Nawet dawałem sobie kiedyś takie przekonanie "Rób to, czego uważasz, że ... nie powinieneś robić" albo "mów to, jak nie myślisz". Chociaż u mnie to się wiązało bardziej ze zrywaniem pewnych głupich ram powstałych poprzez presję otoczenia i nadmiernego dobrego wychowania. To bardziej dla takich co chcą się trochę "zdiablić" xD Ale przede wszystkim zależy od tego, czy Ci dobrze z tym, czy jednak nie. Jeśli jesteś szczęśliwa, to w sumie nie ma co zmieniać. Właściwie przybliż mi czym objawia się Twoja arogancja, bo ją można różnie interpretować. Czasem jest ona w sumie potrzebna, ja kiedyś byłem trochę nieśmiały i w pewnym momencie zauważyłem, że wynika to z niskiego poczucia wartości, że inni są lepsi ode mnie. Kompletnie nie wiem skąd to się wzięło, ponieważ sam osiągałem różne sukcesy w jakichś tam dziedzinach, nie chcę się chwalić bo to nie o to chodzi, ale byłem właśnie taki niedowartościowany, ludzie często to wykorzystywali. W takim wypadku arogancja okazała się lekarstwem. Polegało u mnie to na tym, że przyjmowałem taką trochę postawę roszczeniową wobec swoich znajomych. Postawiłem wszystko na jedną kartę, ale będąc przy tym sympatycznym i serdecznym. Musiałem sobie zakodować "To oni tu są dla mnie, a nie ja dla nich". Takie trochę patrzenie z góry na innych ale tylko takie jakby podświadome, jeśli chodzi o zachowania zewnętrzne to jak najbardziej przyjazny charakter, może z lekką nonszalancją żeby podkreślić tą taką "przewagę w hierarchii". W ten sposób wyrobiłem sobie umiejętność asertywności, niewłażenia sobie na głowę i zauważyłem, że ludzie jakoś bardziej do mnie zaczęli lgnąć.
Peacock to weź chłopie zdecyduj się -tu Ty kreujesz się na tego samca alfa w hierarchii z nutką nonszalancji a w moim wątku narzekasz na ''arogancików wielbionych przez Nas''...
Patrzenie z góry,postawa roszczeniowa...olaboga, gra,udawanie,kreacja kogoś kim nie będziesz i nie byłeś nigdy...
Uwierz ze sa lepsze sposoby na podbudowanie swojej samooceny i swojej wartości.
Mam na myśli ludzi, którzy zachowują się arogancko. ZACHOWUJĄ. A ja mówię o psychologicznym tricku, polegającym na nieco podbudowaniu swojego ego. To nie znaczy, że zachowuję się jak narcyz, czy arogant. Czujesz różnicę? Ja się nie mam za żadnego samca alfa. Ale dzięki zmianie swojego myślenia nie jestem też jakąś gapą.
Teraz już nie mam tego problemu, to były czasy szczenięce, ale powiedz mi proszę jakiejś ciekawsze i lepsze sposoby na podbudowanie swojej oceny i wartości, aby nie być lekceważonym przez innych i być poważanym w grupie.
Widzisz Peacock, moim zdaniem te dwie kwestie tzn. ocena swojej wartości a pozycja w grupie cale nie musza być ze sobą skorelowane. Powiem Ci szczerze że ja zdaniem znajomych jestem przysłowiowym wodzirejem w grupie a jeszcze niedawno w pewnych sytuacjach mimo tego moja samoocena była równa 0 w pewnych sytuacjach i czułam się z tym naprawdę źle (gdyby o tym wiedziały te osoby to by padły trupem ale to prawda, wielokrotnie będąc sama czułam się jak zakompleksione zero, jednak nie dawałam tego po sobie poznać
).
A jak jest teraz ? Po prostu najprościej,najbanalniej pogodziłam się z kwestiami i rzeczami na które nie mam wpływu lub które nie są ode mnie zależne. Może to brzmi naiwnie ale dzięki temu odzyskałam jakiś taki wewnętrzny spokój,moje działania są czytelne, naturalne, co wpływa całościowo na moja osobę
Zapamiętałam też słowa kilku osób -''mam nadzieje że taka zostaniesz zawsze'', ''proszę nie zmieniaj sie'' - tu jest ta esencja, Ci ludzie akceptują mnie taką jaką jestem ,nie musze na siłe udawadniać swojej pozycji, sprawia im przyjemność moje towarzystwo a mi ich -zatem nie ma mowy o żadnej hierarchii.
Peacock napisał/a:Znaczy przykładowo jeden mój kumpel co zrobił dziecko koleżance a potem uciekł, jest lepszy niż jakiś typowy singielek tak? A Hitler to w ogóle debeściak, bo wniósł te swoje idee i zobacz, jak wiele one znaczyły. No tak, ale nieważne, że to źli ludzie, ważne że coś nowego wnieśli. To czyni ich doskonalszymi.
Z mojego punktu widzenia są lepsi od np. gościa, który przez całe życie siedzi przed TV i chodzi po zasiłek. Prawda jest taka, że to przypadkiem spłodzone dziecko za 50 lat może zostać prezydentem, genialnym wynalazcą czy artystą.
To już jest loteria kim zostanie przypadkowo spłodzony człowiek,bedzie pewnie wychowywał się samotnie lub w niepełnej rodzinie i nie będzie miał dobrych wzorców,więc szczerze wątpie by został kimś sławnym/ważnym,prędzej zostanie kolejnym siedzącym przed TV bezrobotnym zużywaczem ziemskich zasobów
Swoją drogą ciekawy masz punkt widzenia ![]()
nie imponują mi ludzie bez ambicji. Ludzie, których celem życia jest żyć.
Celem życia samego w sobie jest przede wszystkim żyć,a wszystko inne wymyślił człowiek,żeby sobie urozmaicić,utrudnić życie ![]()
Ja tam bym właśnie chciała żyć
większość tylko wegetuje kompletnie nie mając pojęcia czym jest prawdziwe życie i czerpanie z tego życia radości ![]()
Jesteśmy zestresowani sfrustrowani i zmęczeni ![]()
269 2015-08-07 00:24:10 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-08-07 00:25:52)
xD Ale przede wszystkim zależy od tego, czy Ci dobrze z tym, czy jednak nie. Jeśli jesteś szczęśliwa, to w sumie nie ma co zmieniać. Właściwie przybliż mi czym objawia się Twoja arogancja, bo ją można różnie interpretować
No i tu jest pies pogrzebany, bo w sumie już znajomi się śmieją, że sama problemy wymyślam, bo mi za dobrze. Moim głównym problemem jest fakt, że mam "za łatwo" w życiu a że charakter mam zdobywcy to niepocieszona jestem ![]()
To już jest loteria kim zostanie przypadkowo spłodzony człowiek,bedzie pewnie wychowywał się samotnie lub w niepełnej rodzinie i nie będzie miał dobrych wzorców,więc szczerze wątpie by został kimś sławnym/ważnym,prędzej zostanie kolejnym siedzącym przed TV bezrobotnym zużywaczem ziemskich zasobów
![]()
Swoją drogą ciekawy masz punkt widzenia
Zawsze oceniam przez pryzmat maksymalnego potencjału. Ech, ten niepoprawny optymizm ![]()
LunaPARK napisał/a:nie imponują mi ludzie bez ambicji. Ludzie, których celem życia jest żyć.
Celem życia samego w sobie jest przede wszystkim żyć,a wszystko inne wymyślił człowiek,żeby sobie urozmaicić,utrudnić życie
Powiem tak: szanuję Twoje zdanie. Mnie osobiście kręcą utrudnienia, wyzwania, rywalizacja, ale wiem, że ludzie mają różne spojrzenia i potrzeby
.
Powiem tak: szanuję Twoje zdanie. Mnie osobiście kręcą utrudnienia, wyzwania, rywalizacja, ale wiem, że ludzie mają różne spojrzenia i potrzeby
.
No tak,teraz to już nie mam wątpliwości,że u Ciebie dominuje męska część mózgu,czyli kolejna faceta ![]()
Zgodze sie że dla większości kobiet głównym wyznacznikiem bycia jest posiadanie faceta i niestety większa część kobiet robi z siebie nawzajem popychadła i towar . Rozumiem uczucia takie jak samotność, strach ale i te często sa nieodłączne w byciu z drugą osobą. Nie zgodzę się natomiast z paroma stwierdzeniami np
Tak samo jak nie uważam dyskotek, że można tam kogoś wartościowego poznać. Dla mnie to molochy i speluny dla takich
,,mniej więcej''. Fajni wartościowi faceci w dyskotekach czy klubach się nie bawią. Podobnie kobiety. Wiem po sobie. Byłam raz razy i to tylko w charakterze obserwatora. I wiem, ze to nie dla mnie.
Często bywam w klubach razem z mężem, poznaliśmy tam kilka naprawdę interesujących osób jako znajomych oczywiście
W tym mam dwóch znajomych singli i chodzą z nami na takie wyjścia są to bardzo kulturalni i o dziwo. młodzi ludzie młodsi od nas .
Kolejna kwestia to praca , tez jestem zdania że w pracy mamy mieć relacje nie wkraczające do naszych sypialni ale....
Niestety prawie 90 % czasu spędzamy właśnie z ludźmi z pracy szczególnie to widać na produkcji czy w korporacjach.Wiem że kadra zarządzająca nie powinna wdawać się w inne relacje z podwładnymi natomiast przjaźnie i miłości są tak na prawdę nieuniknione .
LunaPARK napisał/a:Powiem tak: szanuję Twoje zdanie. Mnie osobiście kręcą utrudnienia, wyzwania, rywalizacja, ale wiem, że ludzie mają różne spojrzenia i potrzeby
.
No tak,teraz to już nie mam wątpliwości,że u Ciebie dominuje męska część mózgu,czyli kolejna faceta
Kotek, pomijasz jeden ważny aspekt odróżniający mnie od mężczyzn. To że lubię rywalizację nie zmienia faktu, że ukontentowaniem mojego wysiłku jest zasłużona "przegrana". Powiedzenie do mężczyzny "Wygrałeś. Jestem Twoja. Rób ze mną co chcesz " jest dla mnie o wiele przyjemniejsze od "Wygrałam. Jesteś mój. Mogę zrobić z Tobą co zechcę" (aczkolwiek ta druga wersja też jest mile widziana co jakiś czas
). A to że nie oddam się bez walki... Cóż, najlepsze rzadko kiedy dostaje się za darmo
. Z moim charakterem prawdopodobnie odpada 92% mężczyzn, ale w związku z tym, że wciąż mi nie opisałeś cech idealnej kobiety to tak gdybam z tymi % ![]()
Z moim charakterem prawdopodobnie odpada 92% mężczyzn
Cóż za precyzyjne wyliczenia,wg jakiego wzoru to policzyłaś ? ![]()
LunaPARK napisał/a:Z moim charakterem prawdopodobnie odpada 92% mężczyzn
Cóż za precyzyjne wyliczenia,wg jakiego wzoru to policzyłaś ?
Kochanie, toż ja Twoim danym zawierzyłam
. Aczkolwiek mówię, aby mieć 100% pewność, co do moich oczekiwań względem mężczyzny muszę znać oczekiwania drugiej strony. Dawaj mi ideał samca alfa ![]()
Kochanie,
Najpierw kotek,a teraz już kochanie,ee no to jednak pierwiastek kobiecy posiadasz ![]()
LunaPARK napisał/a:Kochanie,
Najpierw kotek,a teraz już kochanie,ee no to jednak pierwiastek kobiecy posiadasz
Rozkręcam się. Za kilka miesięcy będę mówiła do Cb "mężusiu" ![]()
Dawaj mi ideał!!!
theonlyone napisał/a:LunaPARK napisał/a:Kochanie,
Najpierw kotek,a teraz już kochanie,ee no to jednak pierwiastek kobiecy posiadasz
Rozkręcam się. Za kilka miesięcy będę mówiła do Cb "mężusiu"
Dawaj mi ideał!!!
Ale to będzie małżeństwo wirtualne ?sex też wirtualny ? ![]()
LunaPARK napisał/a:theonlyone napisał/a:Najpierw kotek,a teraz już kochanie,ee no to jednak pierwiastek kobiecy posiadasz
Rozkręcam się. Za kilka miesięcy będę mówiła do Cb "mężusiu"
Dawaj mi ideał!!!Ale to będzie małżeństwo wirtualne ?sex też wirtualny ?
Hahahaha, a co z oporami przed małżeństwem? Weź Ty mi tak szybko nie mięknij. Lubię sobie popolować ![]()
Jaki seks? To przecież sam pisałeś, że po ślubie już seksu nie ma. Chyba nie chcesz się przekonywać czy to prawda
?
theonlyone napisał/a:LunaPARK napisał/a:Rozkręcam się. Za kilka miesięcy będę mówiła do Cb "mężusiu"
Dawaj mi ideał!!!Ale to będzie małżeństwo wirtualne ?sex też wirtualny ?
Hahahaha, a co z oporami przed małżeństwem? Weź Ty mi tak szybko nie mięknij. Lubię sobie popolować
Jaki seks? To przecież sam pisałeś, że po ślubie już seksu nie ma. Chyba nie chcesz się przekonywać czy to prawda?
Hola hola,nie nadinterpretuj moich wypowiedzi,widzisz to,co chcesz widzieć, a pisałem Ci już,że to iluzja ![]()
Nie za szybko tak hajtać się w wieku 20 lat ? Co z wolnością,wyszumieniem się ? ![]()
Po prostu liczyłem,że jeśli będzie to wirtualne małżeństwo,to nie będzie obowiązywać w realu ![]()
No ale seks mógłby być prawdziwy,pełny namiętności-mimo wszystko ![]()
Hola hola,nie nadinterpretuj moich wypowiedzi,widzisz to,co chcesz widzieć, a pisałem Ci już,że to iluzja
Kurczę, smuteczek . Już się rozmarzyłam, że jesteś spełnieniem moich snów i marzeń
.
Nie za szybko tak hajtać się w wieku 20 lat ? Co z wolnością,wyszumieniem się ?
Dla takiego czarusia jak Ty warto z tego pewnie zrezygnować ![]()
Po prostu liczyłem,że jeśli będzie to wirtualne małżeństwo,to nie będzie obowiązywać w realu
W sumie może być. Ale to musi być nie dość, że wirtualny to jeszcze wolny związek ![]()
No ale seks mógłby być prawdziwy,pełny namiętności-mimo wszystko
Czy Ty przypadkiem nie uważasz, że na kochankę to lepiej doświadczona? Na co małolatę będziesz uczył ![]()
Już się rozmarzyłam, że jesteś spełnieniem moich snów i marzeń
No ale to nie zmienia faktu,że jestem ![]()
theonlyone napisał/a:Nie za szybko tak hajtać się w wieku 20 lat ? Co z wolnością,wyszumieniem się ?
Dla takiego czarusia jak Ty warto z tego pewnie zrezygnować
Taaa,a później sobie odbijesz ![]()
theonlyone napisał/a:Po prostu liczyłem,że jeśli będzie to wirtualne małżeństwo,to nie będzie obowiązywać w realu
W sumie może być. Ale to musi być nie dość, że wirtualny to jeszcze wolny związek
A co jeśli będzie szybki ? ![]()
theonlyone napisał/a:No ale seks mógłby być prawdziwy,pełny namiętności-mimo wszystko
Czy Ty przypadkiem nie uważasz, że na kochankę to lepiej doświadczona? Na co małolatę będziesz uczył
Niektórzy tak twierdzą,ale to jest to wyzwanie i odpowiedzialność,że jest się nauczycielem ![]()
Poza tym,nie chodzi o sam seks,ja przede wszystkim potrzebuję szczerze porozmawiać z kimś,o tych lakierach do paznokci... ![]()
LunaPARK napisał/a:theonlyone napisał/a:Nie za szybko tak hajtać się w wieku 20 lat ? Co z wolnością,wyszumieniem się ?
Dla takiego czarusia jak Ty warto z tego pewnie zrezygnować
Taaa,a później sobie odbijesz
Tak mi będziesz dogadzał, że nie będę czuć takiej potrzeby ![]()
LunaPARK napisał/a:theonlyone napisał/a:Po prostu liczyłem,że jeśli będzie to wirtualne małżeństwo,to nie będzie obowiązywać w realu
W sumie może być. Ale to musi być nie dość, że wirtualny to jeszcze wolny związek
A co jeśli będzie szybki ?
Możesz nadać tempo jakie Ci się żywnie podoba ![]()
LunaPARK napisał/a:theonlyone napisał/a:No ale seks mógłby być prawdziwy,pełny namiętności-mimo wszystko
Czy Ty przypadkiem nie uważasz, że na kochankę to lepiej doświadczona? Na co małolatę będziesz uczył
Niektórzy tak twierdzą,ale to jest to wyzwanie i odpowiedzialność
A od kiedy to taki chętny na wyzwania O.o?
że jest się nauczycielem
Nie wiesz za co się zabierasz! Jestem trudną, przekorną uczennicą. Dużo pracy ![]()
Poza tym,nie chodzi o sam seks,ja przede wszystkim potrzebuję szczerze porozmawiać z kimś,o tych lakierach do paznokci...
Twoja nadmierna fascynacja tym tematem zaczyna powoli mnie niepokoić...