netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek kobiet

281 odpowiedzi21 100 wyświetleńzałożony przez Ludmiłaa, 12.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 282 ]

196

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Faceci nie tylko obczajają, oni pędzą jak mucha do miodu.

Kobiety, niezaspokojone seksualnie w związku, nie zachowują się inaczej. Człowiek usatysfakcjonowany z życia nie zmienia go dla byle czego. Grunt, żeby jedno i drugie z partnerów było dla siebie wzajemnie najwyższą półką. Jak się bierze bez pomyślunku to się potem żałuje...

Kobiety zachowują się inaczej niż faceci. Zaspokojenie seksualne lub nie nie ma wpływu na odczucia.

Żarty sobie robisz o.O? Hahaha, żyjemy chyba w innych wymiarach lol

Niby w jaki sposób się inaczej zachowują?

197

Odp: Upadek kobiet

No dobra. Może kiedyś tak było, że kobieta zajmuje się ogniskiem domem a facet zarabia. Ale jest jeszcze jedna sprawa. Kiedyś OBOWIĄZKIEM faceta było zarobić na rodzinę i ją utrzymać i nie miał prawa z tego powodu narzekać. I nie narzekał, a kiedyś w fabrykach było 100 razy ciężej niż teraz i z fabryki szedł prosto na prywatki przynosił pieniądze i oddawał żonie, a na utrzymaniu miał najmniej 4 dzieci. I szanował żonę nie marudził, że mu ciężko, nie wypominał że to on haruje  ich utrzymuje. Bo to była oczywista oczywistość.

A teraz? Najpierw facet znajdzie kobietę która da się namówić na dziecko. Tak sobie może mówić, że ,,to facet powinien utrzymywać dom i rodzinę'' ale jak przychodzi co do czego to wielu panów nie staje na wysokości zadania. Okazuje, się że życie drogie, wypłata rozchodzi się migiem, ciągle jakieś zaległe rachunki. I taki facet w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie stanął na wysokości zadania. I zaczyna swoje frustracje wyładowywać na żonie. Raz zwyzywa od: dz... a nawet rękę podniesie. Będzie żałował grosza nawet na dzieci, że o tym żeby dać żonie na kosmetyczkę to nie mówię. A jak już taki wyjedzie za granicę, to jaki to wielki bohater, jaki macho, no po prostu zbawiciel we własnej osobie. Jak taki się będzie chwalił, żalił, że on to zarabia, że gdyby nie on to by pod mostem z głodu poumierali. No myślałby kto. I tu panowie: Wasi pradziadowie zapier... w fabrykach za marne grosze, po godzinach całymi dniami siedzieli na prywatkach i utrzymywali nawet 10 osobowe rodziny. I słowa skargi nie było. A Wy przy 2-3 dzieci i już Wam tak źle?

A kobiety?
Cóż w takim układzie to przegrały życie, dały się robić w dzieci. Same zapewne co maja słuchać od męża przykrości, że są utrzymankami i prosić o grosz. Wolałyby pewnie nawet na tej budowie, ale zarobić i mieć głowę spokojną. Ale nie mają jak bo wychowują dzieci faceta który wyzywa je od k... i nic nie ma za dobre. I nawet nie mają jak odjeść, bo gdzie?
I co to nie jest upadek kobiet?

198

Odp: Upadek kobiet

Ludmiła - przypominasz mi facetów, którzy swoje niepowodzenia z kobietami kwitują, że wszystkie to "k*rwy, dzi*ki" "lecące na kasę".
Powiedz mi, co Ci zrobili faceci albo jakich negatywnych wzorców byłaś świadkiem że masz takie poglądy?

PS " Najpierw facet znajdzie kobietę która da się namówić na dziecko" - boki zrywać big_smile Nie musi szukać, bo takich po 25tce już jest dużo a po 30 całe chmary.

199

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

PS " Najpierw facet znajdzie kobietę która da się namówić na dziecko" - boki zrywać big_smile Nie musi szukać, bo takich po 25tce już jest dużo a po 30 całe chmary.

Już zrobiłeś czy kolejny teoretyk?

200

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Kobiety, niezaspokojone seksualnie w związku, nie zachowują się inaczej. Człowiek usatysfakcjonowany z życia nie zmienia go dla byle czego. Grunt, żeby jedno i drugie z partnerów było dla siebie wzajemnie najwyższą półką. Jak się bierze bez pomyślunku to się potem żałuje...

Kobiety zachowują się inaczej niż faceci. Zaspokojenie seksualne lub nie nie ma wpływu na odczucia.

Żarty sobie robisz o.O? Hahaha, żyjemy chyba w innych wymiarach lol

Niby w jaki sposób się inaczej zachowują?

Kobiety lubią czasem się tylko poprzytulać, poczuć bliskość, zapach, czuć że są właśnie z tym i jedyne. faceci mają inaczej.

201 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-24 22:06:47)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

PS " Najpierw facet znajdzie kobietę która da się namówić na dziecko" - boki zrywać big_smile Nie musi szukać, bo takich po 25tce już jest dużo a po 30 całe chmary.

Już zrobiłeś czy kolejny teoretyk?

A Ty jako 20latka masz już dziecko czy rozwijasz karierę, a może jesteś tylko teoretyczką?

Jeśli chcesz wiedzieć zakończyłem ostatni związek ze względu na parcie partnerki do dzieci, domu etc.
Jeśli facet ma choć trochę oleju w głowie, nie dwie lewe ręce i choć trochę zadba o siebie znalezienie kobiety w wieku 30+ to żaden problem, tak samo jak ożenek, dziecko itp. Pytanie tylko czy warto być z kimś tylko po to żeby być "mężem" i mieć dziecko czy szukać kogoś kogo się pokocha.

PS W wieku 20stu lat naprawdę możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że u kobiety pewne mechanizmy się "odpalają" w pewnym wieku, podobnie jak u facetów.

202

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:

Kobiety lubią czasem się tylko poprzytulać, poczuć bliskość, zapach, czuć że są właśnie z tym i jedyne. faceci mają inaczej.

Kobiety i mężczyźni są bardzo podobni. Kwestia jest tylko, żeby dobrać się podobieństwem, a nie branie byle kogo z lenistwa.

203 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-24 22:18:45)

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Ludmiła - przypominasz mi facetów, którzy swoje niepowodzenia z kobietami kwitują, że wszystkie to "k*rwy, dzi*ki" "lecące na kasę".
Powiedz mi, co Ci zrobili faceci albo jakich negatywnych wzorców byłaś świadkiem że masz takie poglądy?

Ale ja nie mówię, że wszyscy. Ja zawsze trafiałam na fajnych, nawet mój eks to w świetle wielu szowinistycznych świń, to porządny gość jest. Tak w ogóle to ja na tego mojego eks to napier.... Ale jak sobie na tym forum poczytałam jacy potrafią być faceci. To już nic nie mówię.
A ten mój obecny, już w ogóle najfajniejszy, najukochańszy facet pod słońcem smilesmile
Ale na przykład mój ojciec to mój problem, bo był dla mnie antywzorem. I ogólnie zawsze szukałam faceta zupełnie przeciwnego niż on. I wyciągnęłam wnioski z małżeństwa rodziców. Jakich facetów unikać

Ja mówię ogólnie o zjawisku społecznym jakie zauważam i co warto przedyskutować.

204

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

PS " Najpierw facet znajdzie kobietę która da się namówić na dziecko" - boki zrywać big_smile Nie musi szukać, bo takich po 25tce już jest dużo a po 30 całe chmary.

Już zrobiłeś czy kolejny teoretyk?

A Ty jako 20latka masz już dziecko czy rozwijasz karierę, a może jesteś tylko teoretyczką?

Karierę rozwijam i czynnie szukam najfajniejszego chłopa na ziemi, więc na razie jeszcze daję radę big_smile

ZwykłyFacet napisał/a:

PS W wieku 20stu lat naprawdę możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że u kobiety pewne mechanizmy się "odpalają" w pewnym wieku, podobnie jak u facetów.

Toż domyślam się, że u kobiety tak jest. Już kumple się śmiali, że jak do 30stki będę nadal wybrzydzać to biorą sprawy w swoje ręce i mi kogoś sensownego znajdą.
A to co z tymi mężczyznami się dzieje? Na kryzys wieku średniego chyba trochę za wcześnie...

205 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-24 22:38:20)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Życzę Ci żebyś takiego znalazła wink
A faceci?
Są miedzy młotem a kowadłem - z jednej strony "rodzina" z drugiej "sukces". Tak jak i kobiety.

206

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Są miedzy młotem a kowadłem - z jednej strony "rodzina" z drugiej "sukces". Tak jak i kobiety.

Ech, to skoro kobiety to potrafią pogodzić, to tym bardziej mężczyźni
smile

207

Odp: Upadek kobiet

Kobiety nie potrafią tego pogodzić jeszcze bardziej niż męzczyźni bo u K jest kwestia ciąży, dziecka i związanej z tym "wyrwy w życiorysie" - kiedyś naturalnej dziś problematycznej.

208

Odp: Upadek kobiet

To przecież to samo napisałam smile

209

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Kobiety lubią czasem się tylko poprzytulać, poczuć bliskość, zapach, czuć że są właśnie z tym i jedyne. faceci mają inaczej.

Kobiety i mężczyźni są bardzo podobni. Kwestia jest tylko, żeby dobrać się podobieństwem, a nie branie byle kogo z lenistwa.

Są bardzo podobni ale jeszcze bardziej są różni.
Z lenistwa to nawet tych podobnych do siebie nie idzie poznać

210

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:

Są bardzo podobni ale jeszcze bardziej są różni.
Z lenistwa to nawet tych podobnych do siebie nie idzie poznać

Różni na tyle, by mogli się do siebie dopasować i dać wzajemnie sobie to czego brak każdemu z nich z osobna.

A to co ja Ci poradzę, że masz lenia. Ja nie mam i na mężczyzn nie narzekam. Wręcz odwrotnie. Uwielbiam big_smile.

211

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Bo to nie jest kwestia bycia "karierowiczką" tylko mniemania o sobie i normalnego podejścia do życia, a także tego, że kobiety różnią się od mężczyzn.

Co rozumiesz poprzez 'normalne podjescie do zycia' i 'kobiety roznia sie od mezczyzn'?

nie wiem ile masz lat ale w moich czasach był w szkole taki przedmiot jak biologia i tam uczono o: "Cechy płciowe ? właściwości organizmu (genetyczne, anatomiczne i fizjologiczne) związane z jego zdolnością do rozrodu".

Determinuje to wiele rzeczy, a przede wszystkim to, że to kobieta może urodzić dziecko nie facet.

Tak sie sklada, ze planuje sie doktoryzowac z historii chirurgii wiec chcac nie chcac znam troszke biologie smile

Nie koniecznie musiales miec na mysli czysto fizyczne sprawy, stad moje pytanie.
Jesli chodzi o rodzenie dzieci to akurat mnie to nie dotyczy.

212

Odp: Upadek kobiet

Intelektualistka - kolejna co sobie rączek nie skala takimi trywialnymi rzeczami jak dom i rodzina bo jest powołana do "wyższych celów". Dobre wink

213 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-25 06:22:14)

Odp: Upadek kobiet

Podsumowując w moim odczuciu ten mityczny "upadek kobiet" to po prostu rozbuchane ego (bardzo widoczne choćby w tym wątku) w melanżu z poczuciem krzywdy ze strony facetów, traktowanie ich jako wroga, konkurentów do Bóg wie czego i oczekiwanie z jednej strony złotej rączki "macho", a z drugiej tatusia na "tacierzyński", co kończy się niemożnością nawiązania normalnej relacji...

Z czego to wynika - zapewne z samej konstrukcji psychiki kobiet, które w większości do końca nie wiedzą czego chcą od życia (no ale to jest constans od wieków) a z drugiej wbicia im do głów sloganów o "niezależności", "karierze" i tworzenia wizji wiecznie młodych, samodzielnych, bogatych singielek, które nie brudzą sobie rąk czymś tak trywialnym jak sprzątanie, gotowanie, dziecko, dom. Rzeczywistość jest jednak taka, że kończy się nocnym popłakiwaniem w poduszkę, szukaniem za kasę partnera na wesele, wakacjami "w stylu niemieckich matron" w egipcie, ożenkiem "bo zegar biologiczny tyka" albo rozwodami, bo kobieta niezdolna jest do pełnienia roli kobiety, a zachowuje się jak facet (jaki heteryk chciałby mieć w domu drugiego faceta)?

Najsmutniej ten upadek wygląda jeśli idzie za tym podchodzenie do spraw seksu na sposób wybitnie męski - nieszanowanie się tylko "zaliczanie" - jaki normalny facet chciałby mieć kobietę, która ma "przebieg" liczony w nastu osobnikach? Kończy się to tym, że takowych osobników się po prostu nie szanuje, a branie kogoś takiego na żonę zazwyczaj powiązane jest z myślą "z tyłu głowy" o niezbyt dobrym wyborze.

Problem nie dotyczy większości kobiet, bo w swojej masie są one naprawdę w porządku - ciepłe, uczuciowe, mające jakąś tam wizję budowania wspólnego związku a nie "mój dom, mój kredyt, moja praca" i  wiedza gdzie znajduje się ta cienka granica pomiędzy "samodzielnością" a "śmiesznością" bądź "bycia kobietonem".

PS Zwracam uwagę jakie wiadra pomyj w wątku "upadek kobiet" (założonym przez kobietę) wylano na facetów. Wszystkim tym Paniom dedykuję, wspomniane już, posty o tym, że "wszystkie kobiety to k, sz, lecą na kasę, są głupie itp. itd. Człowiek zbyt krytyczny w stosunku do innych ma zazwyczaj problemy sam ze sobą albo z relacjami międzypłciowymi.

214 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-25 07:04:08)

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Podsumowując w moim odczuciu ten mityczny "upadek kobiet" to po prostu rozbuchane ego (bardzo widoczne choćby w tym wątku) w melanżu z poczuciem krzywdy ze strony facetów, traktowanie ich jako wroga, konkurentów do Bóg wie czego i oczekiwanie z jednej strony złotej rączki "macho", a z drugiej tatusia na "tacierzyński", co kończy się niemożnością nawiązania normalnej relacji...

Z czego to wynika - zapewne z samej konstrukcji psychiki kobiet, które w większości do końca nie wiedzą czego chcą od życia (no ale to jest constans od wieków) a z drugiej wbicia im do głów sloganów o "niezależności", "karierze" i tworzenia wizji wiecznie młodych, samodzielnych, bogatych singielek, które nie brudzą sobie rąk czymś tak trywialnym jak sprzątanie, gotowanie, dziecko, dom. Rzeczywistość jest jednak taka, że kończy się nocnym popłakiwaniem w poduszkę, szukaniem za kasę partnera na wesele, wakacjami "w stylu niemieckich matron" w egipcie, ożenkiem "bo zegar biologiczny tyka" albo rozwodami, bo kobieta niezdolna jest do pełnienia roli kobiety, a zachowuje się jak facet (jaki heteryk chciałby mieć w domu drugiego faceta)?

Najsmutniej ten upadek wygląda jeśli idzie za tym podchodzenie do spraw seksu na sposób wybitnie męski - nieszanowanie się tylko "zaliczanie" - jaki normalny facet chciałby mieć kobietę, która ma "przebieg" liczony w nastu osobnikach? Kończy się to tym, że takowych osobników się po prostu nie szanuje, a branie kogoś takiego na żonę zazwyczaj powiązane jest z myślą "z tyłu głowy" o niezbyt dobrym wyborze.

Problem nie dotyczy większości kobiet, bo w swojej masie są one naprawdę w porządku - ciepłe, uczuciowe, mające jakąś tam wizję budowania wspólnego związku a nie "mój dom, mój kredyt, moja praca" i  wiedza gdzie znajduje się ta cienka granica pomiędzy "samodzielnością" a "śmiesznością" bądź "bycia kobietonem".

PS Zwracam uwagę jakie wiadra pomyj w wątku "upadek kobiet" (założonym przez kobietę) wylano na facetów. Wszystkim tym Paniom dedykuję, wspomniane już, posty o tym, że "wszystkie kobiety to k, sz, lecą na kasę, są głupie itp. itd. Człowiek zbyt krytyczny w stosunku do innych ma zazwyczaj problemy sam ze sobą albo z relacjami międzypłciowymi.

Jest sporo racji w tym co napisałeś. Niestety, ale bierzmy pod wzgląd spojrzenie na kobietę z szerszej perspektywy, czyli na kobietę u boku męzczyzny. Zobacz jacy są dziś faceci. Wystarczy poczytać kilka rozdziałów tego forum. Kiedyś Panowie brali sobie kobietę i czuli presję bycia za nią i dzieci odpowiedzialnymi. Pokolenie przedwojenne młodych mężczyzn było hartowane w trudnych warunkach. Matka zajmował się takim mniej wiecej do 10 roku życia potem tą rolę przejmował pełnowartościowy ojciec. Przekazując synowi całą gamę wzorców. Co się stało wraz z uprzemysłowieniem społeczeństwa w latach 50-60? Faceci znikali w wielkich ośrodkach przemysłowych zostawiając kobiety z brzuchami na wsiach. Wolność i swoboda duzego miasta, rozpasanie, pijaństwo i płodzenie nieślubnych dzieci.
Dziś kobieta nauczona przez historię wie że jak sama nie zadba nie zadecyduje to na faceta próżno liczyć. Jak się mu podda i zaufa może nagle okazać się zbędna jako 50latka bez środków do życia. Nie mów że tego nie widzisz wink

215

Odp: Upadek kobiet

No ale ja się z Tobą zgadzam i uważam, że rola kobiety jest dlatego ciężka, że:
a) może mieć potomstwo
b) tradycyjny model, tez "zabezpieczający, upadł.

Ogólnie bardzo drażni mnie to podejście do dzieci na zasadzie "chciała to ma", "mogła nie płodzić" jakby dziecko to była jakaś choroba.

Kobiecie (matce) bez względu na wiek należy się:
a) szacunek (choćby przez ustąpienie miejsca w autobusie jak jest w ciąży, nieważne czy ma 18 czy 48 lat)
b) pomoc (od wniesienia zakupów po pomoc od państwa)
c) życzliwość.

Wiele osób dziś nie zdaje sobie sprawy, że jeśli nie będzie dzieci, to za 40-50 lat nie będzie miał kto im tyłka podetrzeć ani leków podać, a co więcej, pracować na ich emeryturę (i proszę bez sloganów, że odłożę sobie sam / sama).

Faceci nie są bez winy, oj nie, i tu się z Tobą zgadzam. Tylko, że popatrzmy na to co jest wbijane do głów młodszemu pokoleniu Pań - powiedzmy 20-35 (choć czym starsze tym bardziej trzeźwieją) - kariera, zumba,samorozwój, chodakowska, sztuczne wiadomo co, brak jakiejkolwiek fałdki na brzuchu nawet jak się schyla, i najważniejsze - ja, moje, niezależność itp.

216

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Oczywiście,że wierze

Czyli mam rozumieć, że w co konkretnie wierzysz? Już wiem, że takie rzeczy jak rodzina, dziecko szczęścia nie dają, tylko jest to wymysł Kościoła i państwa. A teraz piszesz, że upadek kobiet polega na tym, że one również w te wartości przestają wierzyć. Jestem już przyzwyczajona do stosowanych przez mężczyzn "podwójnych standardów", ale tu nie ma przebacz, do tańca trzeba dwojga. Sam nie chcesz być ani mężem ani ojcem, ale upatrujesz upadek kobiety w tym, że zaczyna postrzegać świat tak jak Ty. Bo jak niby kobieta ma spełnić swoją "rolę", skoro nie ma takiej możliwości?

Od początku piszę,że przez upadek rozumiem fakt,że kobiety nie chcą się pogodzić
z rolą,jaką przypisała im natura.
Nie twierdze,że nie można być szczęśliwym w rodzinie,pewnie z 10% faktycznie jest... Jak pisałem już w innym wątku,najpierw trzeba nauczyć się być szczęśliwym sam ze sobą,później można spróbować być szczęśliwym z kimś,problem polega na tym,że nieszczęśliwi ludzie upatruję poczucie szczęścia w rodzinie,dziecku,czy też
w rzeczach materialnych,tylko,że jak już to mają,to jakoś szczęścia nie ma...
Mało tego,to gdy partner/ka odchodzi,to mają uczucie,że szczęście ich opuszcza...

LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko po co mu wtedy żona?

Do seksu, ale wtedy będzie seksistowską świnią big_smile

Czy tego chcecie,czy nie,facet chce mieć dostęp do seksu i to jest dla niego bardzo ważne,a jeśli nie będzie miał dostępu u dziewczyny/żony,to pójdzie do innej w ostateczności do prostytutki.
Za dostęp do seksu facet daje utrzymanie i dach nad głową,tak działa natura,
tylko co zrobić,jeśli ktoś jest facetem z zasadami,a żonę wciąż boli głowa ?

217

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Za dostęp do seksu facet daje utrzymanie i dach nad głową,tak działa natura,
tylko co zrobić,jeśli ktoś jest facetem z zasadami,a żonę wciąż boli głowa ?

Szczerze mówiąc z określeniem "dostęp do seksu" spotkałem się pierwszy raz tutaj.
Co oznacza ten dostęp do seksu?
Dostęp to można mieć do kodowanych kanałów kablówki jeśli się za to zapłaci.

218

Odp: Upadek kobiet
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Za dostęp do seksu facet daje utrzymanie i dach nad głową,tak działa natura,
tylko co zrobić,jeśli ktoś jest facetem z zasadami,a żonę wciąż boli głowa ?

Szczerze mówiąc z określeniem "dostęp do seksu" spotkałem się pierwszy raz tutaj.
Co oznacza ten dostęp do seksu?
Dostęp to można mieć do kodowanych kanałów kablówki jeśli się za to zapłaci.

Za wszystko trzeba prędzej,czy później zapłacić,nie koniecznie pieniędzmi.
Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

219

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

Twoje wyobrażenie o seksie w zwiazku,  wynika z tego że jedyny seks jaki widziałeś to dymające się bezpańskie pieski.
Może to rzutować na twoje życie seksualne w przyszłości bo znasz teraz tylko pozycję na pieska.
Może się też okazać że kręci Cię tylko seks na osiedlowym trawniku.

220

Odp: Upadek kobiet
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

Twoje wyobrażenie o seksie w zwiazku,  wynika z tego że jedyny seks jaki widziałeś to dymające się bezpańskie pieski.
Może to rzutować na twoje życie seksualne w przyszłości bo znasz teraz tylko pozycję na pieska.
Może się też okazać że kręci Cię tylko seks na osiedlowym trawniku.

Hahaha,w kilku długoletnich związkach byłem,więc troche wiem,
wiem też jak wygląda próba usidlenia faceta,a seks jest przynętą,hehe.

221

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Hahaha,w kilku długoletnich związkach byłem,więc troche wiem

To zdanie zawiera sprzeczność.

Ten kto wie nie popełnia tego samego błędu wiele razy.

222

Odp: Upadek kobiet
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Hahaha,w kilku długoletnich związkach byłem,więc troche wiem

To zdanie zawiera sprzeczność.

Ten kto wie nie popełnia tego samego błędu wiele razy.

Aleś Ty przemądrzały,różnica jest taka,że ja znam to z praktyki,a Ty teoretyzujesz,
,wchodząc w nowy związek każdemu się wydaje,że tym razem będzie inaczej,natury ludzkiej nie zmienisz,więc teraz już faktycznie nie popełniam więcej tego błędu-nie wchodzę w związki...

223

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Hahaha,w kilku długoletnich związkach byłem,więc troche wiem

To zdanie zawiera sprzeczność.

Ten kto wie nie popełnia tego samego błędu wiele razy.

Aleś Ty przemądrzały,różnica jest taka,że ja znam to z praktyki,a Ty teoretyzujesz,
,wchodząc w nowy związek każdemu się wydaje,że tym razem będzie inaczej,natury ludzkiej nie zmienisz,więc teraz już faktycznie nie popełniam więcej tego błędu-nie wchodzę w związki...

Aaaa.... To zmienia postać rzeczy.
Nie jesteś człowiekiem, który nie uczy się na błędach. Jesteś naiwny. Co prawda skutki są te same ale naiwny lepiej brzmi.

Próbuj dalej. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Jest szansa że poznasz taką która Cię nie opuści, ponieważ uniemożliwi jej to zaawansowana miażdżyca kończyn dolnych.

224 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-25 13:20:37)

Odp: Upadek kobiet

Co ja widze:

Kilka moich kolezanek
1 boi sie miec dzieci, ma 37 lat, boi sie zaufac facetowi, pogodzila sie z bezdzietnoscia
   ( czasem placze z tego powodu, ale strach jest wiekszy niz chec)
2 ma jedno dziecko samotna matka, cwierka do wozeczkow, bo marzyla o tym, zeby miec wiecej...
   ( od 3 lat nie dostala ani zlotowki alimentow, dziecko nie widzialo taty od kilku lat)
3 ja- kiedys marzylam  o 2, 3 dzieci, moje jedyne ojca widzialo ostatni raz jak mial 5 miesiecy
   ( tatus mu wprost odpisal, ze nie jest nim zainteresowany)
........itd....

Co widze dalej:
Powstaja takie portale jak " przygarnij faceta"
Cholera- bezdomny piesek szuka panci?????

Zarejestrowalam sie na kilku( na wielu)
A tam bezdomne pieseczki szukaja panci...( 40 letni chlopcy,)

Pierwsze pytanie facetow podczas podrywu:
1 gdzie pracujesz
2 ile zarabiasz
3 a masz mieszkanie? A wlasnosciowe, spoldzielcze, jak duze?
4 a jakim autkiem jezdzisz?

Dalej nastepuje propozycja spotkania i wyplakiwanie sie, ze kobiety, to materialistki, wyrachowane zimne suki, zlo wszech czasow, i zadna nie chce takiego takiego " normalnego fceta jak on , tylko rycerza"

Nie chce mi sie wymieniac, ile znam przypadkow kobiet przygarniajacych jednak takiego patalacha pod swoj dach
Patalach oferuje prącie i pretensje, a konczy sie to wylacznie klopotami.

A ZAPYTACIE, GDZIE W TYM UPADEK KOBIET?

Ano, w tym, ze sobie na to pozwalaja.
Ze wyksztalcone inteligentne samodzielne kobiety " adoptuja faceta", bo to takie postepowe
Bo nie stawiaja wymagan
Bo sa nauczone, ze z facetem jak ze zgnilym jajem, delikatnie trzeba, i raczej oczekiwac nic nie mozna
Bo uwazaja, ze jak nie chla na umor, i nie tlucze codziennie- to fajny koles jest, wartosciowy( autentyczna opinia z mojego bylego zaklafu pracy)
Bo uwazaja, ze lepszy beznadziejny niz zaden
Bo kobita musi kogos miec, bo opinia spoleczna, bo co ludzie powiedza, bo jak to tak, bo nie wypada.

225

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Co ja widze:
Pierwsze pytanie facetow podczas podrywu:
1 gdzie pracujesz
2 ile zarabiasz
3 a masz mieszkanie? A wlasnosciowe, spoldzielcze, jak duze?
4 a jakim autkiem jezdzisz?

Nie znam nikogo kto pyta o takie rzeczy kobiety (pisze za siebie i moich znajomych płci męskiej), znam natomiast wiele kobiet, które o takie rzeczy pytają (sam też byłem w ten sposób lustrowany).

226 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-07-25 13:58:42)

Odp: Upadek kobiet
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

To zdanie zawiera sprzeczność.

Ten kto wie nie popełnia tego samego błędu wiele razy.

Aleś Ty przemądrzały,różnica jest taka,że ja znam to z praktyki,a Ty teoretyzujesz,
,wchodząc w nowy związek każdemu się wydaje,że tym razem będzie inaczej,natury ludzkiej nie zmienisz,więc teraz już faktycznie nie popełniam więcej tego błędu-nie wchodzę w związki...

Aaaa.... To zmienia postać rzeczy.
Nie jesteś człowiekiem, który nie uczy się na błędach. Jesteś naiwny. Co prawda skutki są te same ale naiwny lepiej brzmi.

Próbuj dalej. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Jest szansa że poznasz taką która Cię nie opuści, ponieważ uniemożliwi jej to zaawansowana miażdżyca kończyn dolnych.

Ty to chyba faktycznie masz problem ze sobą,nie jesteś tylko przemądrzały,ale  bezczelny i arogancki,nieraz oceniasz tutaj ludzi na forum,ale przyjdzie czas,że to wróci do Ciebie.

ZwykłyFacet napisał/a:
oldorando napisał/a:

Co ja widze:
Pierwsze pytanie facetow podczas podrywu:
1 gdzie pracujesz
2 ile zarabiasz
3 a masz mieszkanie? A wlasnosciowe, spoldzielcze, jak duze?
4 a jakim autkiem jezdzisz?

Nie znam nikogo kto pyta o takie rzeczy kobiety (pisze za siebie i moich znajomych płci męskiej), znam natomiast wiele kobiet, które o takie rzeczy pytają (sam też byłem w ten sposób lustrowany).

Bo kobiety subtelniej-w zakamuflowany sposób pytają o takie rzeczy,a facet ,jak to facet,wali prosto z mostu lol

oldorando Ty na podstawie iluś tam % nieudaczników,wystawiasz opinie wszystkim facetom,to tak jak z tym,że kobietą wolą drani,wiadomo,że nie wszystkie...

227 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-07-25 14:03:23)

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Aleś Ty przemądrzały,różnica jest taka,że ja znam to z praktyki,a Ty teoretyzujesz,
,wchodząc w nowy związek każdemu się wydaje,że tym razem będzie inaczej,natury ludzkiej nie zmienisz,więc teraz już faktycznie nie popełniam więcej tego błędu-nie wchodzę w związki...

Aaaa.... To zmienia postać rzeczy.
Nie jesteś człowiekiem, który nie uczy się na błędach. Jesteś naiwny. Co prawda skutki są te same ale naiwny lepiej brzmi.

Próbuj dalej. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Jest szansa że poznasz taką która Cię nie opuści, ponieważ uniemożliwi jej to zaawansowana miażdżyca kończyn dolnych.

Ty to chyba faktycznie masz problem ze sobą,nie jesteś tylko przemądrzały,ale  bezczelny i arogancki,nieraz oceniasz tutaj ludzi na forum,ale przyjdzie czas,że to wróci do Ciebie.

Jesteś typem męczennika. Nie jesteś osamotniony w swoim męczeństwie na tym forum.
Tak jak inni męczennicy uwielbiasz ponarzekać jakie to te kobiety są be.
Jeśli nie wylejesz męczennikowi kubła zimnej wody na głowę, to będzie latami pisał i mówił o tym jaki to jest nieszczęśliwy.
Jeśli dodatkowo znajdzie na forum podobnych sobie to zasrają całe forum tematami o tych strasznych kobietach co tylko czyhają na tych biednych facetów żeby ich usidlić a potem zrobić im z dupy jesień średniowiecza.
Bracia i siostry w męczeństwie bardzo się miłują. Ich największymi wrogami są Ci którzy wyrywają ich z tego letargu.
Mogę się przyłączyć i latami pisać jaki to jesteś biedny a Ty nadal będziesz twierdził że te twoje liczne związki nie udały się przez kobiety i że z tobą jest wszystko ok.
Tylko po co?

Co do mnie wróci to już ja o tym zadecyduję.
W przeciwieństwie do Ciebie wiem że o tym jak moje życie wygląda decyduję w 99% ja sam.
Natomiast Ty wierzysz w fatum, złe kobiety itd.
Kiedy z pierdoły zmienisz się w mężczyznę to i kobiety będą inaczej Cię traktować.

228

Odp: Upadek kobiet
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Aaaa.... To zmienia postać rzeczy.
Nie jesteś człowiekiem, który nie uczy się na błędach. Jesteś naiwny. Co prawda skutki są te same ale naiwny lepiej brzmi.

Próbuj dalej. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Jest szansa że poznasz taką która Cię nie opuści, ponieważ uniemożliwi jej to zaawansowana miażdżyca kończyn dolnych.

Ty to chyba faktycznie masz problem ze sobą,nie jesteś tylko przemądrzały,ale  bezczelny i arogancki,nieraz oceniasz tutaj ludzi na forum,ale przyjdzie czas,że to wróci do Ciebie.

Jesteś typem męczennika. Nie jesteś osamotniony w swoim męczeństwie na tym forum.
Tak jak inni męczennicy uwielbiasz ponarzekać jakie to te kobiety są be.
Jeśli nie wylejesz męczennikowi kubła zimnej wody na głowę, to będzie latami pisał i mówił o tym jaki to jest nieszczęśliwy.
Jeśli dodatkowo znajdzie na forum podobnych sobie to zasrają całe forum tematami o tych strasznych kobietach co tylko czyhają na tych biednych facetów żeby ich usidlić a potem zrobić im z dupy jesień średniowiecza.
Bracia i siostry w męczeństwie bardzo się miłują. Ich największymi wrogami są Ci którzy wyrywają ich z tego letargu.
Mogę się przyłączyć i latami pisać jaki to jesteś biedny a Ty nadal będziesz twierdził że te twoje liczne związki nie udały się przez kobiety i że z tobą jest wszystko ok.
Tylko po co?

No i to jest inna rozmowa big_smile
Ja jestem szczęśliwy i nic mi tego szczęścia nie odbierze,mam ciekawe życie i czy będę miał kobietę,czy nie,będę tak samo szczęśliwy,aż tak strasznie nie narzekam na nie wink  To nie było tak,że zawsze one mnie rzucały,tak pół na pół,po tym jak nie chciałem się z nimi ożenić,większość jednak zwiała lol
Nie obwiniam ich za to,zwłaszcza po tym jak zrozumiałem,jakie mechanizmy tym rządzą.

229

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Za dostęp do seksu facet daje utrzymanie i dach nad głową,tak działa natura,
tylko co zrobić,jeśli ktoś jest facetem z zasadami,a żonę wciąż boli głowa ?

Szczerze mówiąc z określeniem "dostęp do seksu" spotkałem się pierwszy raz tutaj.
Co oznacza ten dostęp do seksu?
Dostęp to można mieć do kodowanych kanałów kablówki jeśli się za to zapłaci.

Za wszystko trzeba prędzej,czy później zapłacić,nie koniecznie pieniędzmi.
Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

Skoro dla ciebie kobieta ma służyc do seksu i na wyłącznośc bo taka jest twoja natura to skąd zdziwienie że ona używa seksu jako karty przetargowej? hmm Ty sobie coś zakładasz i kalkulujesz używając szantażu "jak mi nie dasz bedzie inna" to ona obi dokładnie to samo "dasz mi coś tam dostaniesz seks" wink bledne koło z którego wyjścia nie ma chyba że rozwód tongue

230

Odp: Upadek kobiet
Qrsywa napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Szczerze mówiąc z określeniem "dostęp do seksu" spotkałem się pierwszy raz tutaj.
Co oznacza ten dostęp do seksu?
Dostęp to można mieć do kodowanych kanałów kablówki jeśli się za to zapłaci.

Za wszystko trzeba prędzej,czy później zapłacić,nie koniecznie pieniędzmi.
Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

Skoro dla ciebie kobieta ma służyc do seksu i na wyłącznośc bo taka jest twoja natura to skąd zdziwienie że ona używa seksu jako karty przetargowej? hmm Ty sobie coś zakładasz i kalkulujesz używając szantażu "jak mi nie dasz bedzie inna" to ona obi dokładnie to samo "dasz mi coś tam dostaniesz seks" wink bledne koło z którego wyjścia nie ma chyba że rozwód tongue

To nie jest tylko moja natura,to natura samca lol
Wystarczająco już takich opowieści słyszałem wink

231

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Za wszystko trzeba prędzej,czy później zapłacić,nie koniecznie pieniędzmi.
Żenisz się z kobietą,myśląc jednocześnie,że będziesz miał ją na wyłączność i kiedy tylko Ci się "zachce" w rzeczywistości kobiety traktują często seks jako kartę przetargową,żeby wyegzekwować różne rzeczy.
Boli ją głowa?Dostępu nie ma,ale jeśli już coś dla niej zrobisz-dostęp jest tongue
Coś jak tresowanie psa,przyniesie patyk,to dajesz mu kiełbaske lol

Skoro dla ciebie kobieta ma służyc do seksu i na wyłącznośc bo taka jest twoja natura to skąd zdziwienie że ona używa seksu jako karty przetargowej? hmm Ty sobie coś zakładasz i kalkulujesz używając szantażu "jak mi nie dasz bedzie inna" to ona obi dokładnie to samo "dasz mi coś tam dostaniesz seks" wink bledne koło z którego wyjścia nie ma chyba że rozwód tongue

To nie jest tylko moja natura,to natura samca lol
Wystarczająco już takich opowieści słyszałem wink

Generalizujesz sadzac po sobie, albo po swim srodowisku....

Ja nie zauwazylam, zeby faceci takie parcie mieli na seks...

Owszem, licza na to, ze poprzez seks kobieta sie przywiaze emocjolnie( i o to przywiazanie jej chodzi)
Owszem, leca na wygode- w kazdej postaci
Owszem, chca sie dowartosciowac, ze ona go pragnie...( i o to dowartosciowanie chodzi)
Owszem, deklaruja, ze oni zawsze chetnie, bo tak wypada, ze tacy mescy...

A tak na prawde szukaja ciepla, milosci, bliskosci, zrozumienia, - jak kazdy czlowiek.
I tak na prawde chca miec swoja kobiete, zeby ich wspierala, doceniala, podziwiala, .....kochala.

Reszta to pozory.( oczywiscie sa wyjatki, ale w takiej mniejszosci, ze nie warto sobie nimi glowy zawracac.
( co samemu seksowi przyjemnosci nie ujmuje- po prostu samiec zdobywca, to jednorozec)

232 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-07-25 20:21:03)

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Intelektualistka - kolejna co sobie rączek nie skala takimi trywialnymi rzeczami jak dom i rodzina bo jest powołana do "wyższych celów". Dobre wink

Troche bezsensu jest Twoje podejscie.
To, ze dla przykladu ja mam podwiazane jajowody i nie chce sie zajmowac domem to nie znaczy, ze sa to w moim przkonaniu cele nizsze, albo rzeczy trywialne.
Kazdy powinien robic to w czym jest dobry, czym cos zmienia, co ma znaczenie dla tej osoby. A nie robic cos na sile mimo, ze tego nienawidzi .
Skalalabym sobie rece gdybym zajmowala sie domem i dziecmi nawet przez dwie godzinny dziennie. Nie dlatego, ze sa to zajecia glupie czy bez sensu, ale dlatego, ze ja nie mam wcale i nigdy nie mialam do nich serca i checi. A robienie czegos takiego bez serca i checi jest glupota i swietokradztwem.

Nie zostaje sie tez mnichem, kiedy sie ma powolanie do zakladania rodziny. I jakos nikt nie drwi z tego.

233

Odp: Upadek kobiet
NinaLafairy napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Intelektualistka - kolejna co sobie rączek nie skala takimi trywialnymi rzeczami jak dom i rodzina bo jest powołana do "wyższych celów". Dobre wink

Troche bezsensu jest Twoje podejscie.
To, ze dla przykladu ja mam podwiazane jajowody i nie chce sie zajmowac domem to nie znaczy, ze sa to w moim przkonaniu cele nizsze, albo rzeczy trywialne.
Kazdy powinien robic to w czym jest dobry, czym cos zmienia, co ma znaczenie dla tej osoby. A nie robic cos na sile mimo, ze tego nienawidzi i tego nieznosi.
Skalalabym sobie rece gdybym zajmowala sie domem i dziecmi nawet przez dwie godzinny dziennie. Nie dlatego, ze sa to zajecia glupie czy bez sensu, ale dlatego, ze ja nie mam wogole i nigdy nie mialam do nich serca i checi. A robienie czegos takiego bez serca i checi jest glupota i swietokradztwem.

Nie zostaje sie tez mnichem, kiedy sie ma powolanie do zakladanie rodziny. I jakos nikt nie drwi z tego.

Nina- wspominalam, ze mam taki przypadek w rodzinie.
To on wychowuje dzieci, zajmuje sie domem, a ona zarabia.
Bywa...
I nikomu to nie umniejsza.....

234

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Intelektualistka - kolejna co sobie rączek nie skala takimi trywialnymi rzeczami jak dom i rodzina bo jest powołana do "wyższych celów". Dobre wink

Troche bezsensu jest Twoje podejscie.
To, ze dla przykladu ja mam podwiazane jajowody i nie chce sie zajmowac domem to nie znaczy, ze sa to w moim przkonaniu cele nizsze, albo rzeczy trywialne.
Kazdy powinien robic to w czym jest dobry, czym cos zmienia, co ma znaczenie dla tej osoby. A nie robic cos na sile mimo, ze tego nienawidzi i tego nieznosi.
Skalalabym sobie rece gdybym zajmowala sie domem i dziecmi nawet przez dwie godzinny dziennie. Nie dlatego, ze sa to zajecia glupie czy bez sensu, ale dlatego, ze ja nie mam wogole i nigdy nie mialam do nich serca i checi. A robienie czegos takiego bez serca i checi jest glupota i swietokradztwem.

Nie zostaje sie tez mnichem, kiedy sie ma powolanie do zakladanie rodziny. I jakos nikt nie drwi z tego.

Nina- wspominalam, ze mam taki przypadek w rodzinie.
To on wychowuje dzieci, zajmuje sie domem, a ona zarabia.
Bywa...
I nikomu to nie umniejsza.....

Najwazniejsze, zeby kazdemu taki uklad pasowal po prostu i tyle. To bardzo proste.
Dobrac sie tak zeby nikt nie meczyl sie.

235

Odp: Upadek kobiet
NinaLafairy napisał/a:
oldorando napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Troche bezsensu jest Twoje podejscie.
To, ze dla przykladu ja mam podwiazane jajowody i nie chce sie zajmowac domem to nie znaczy, ze sa to w moim przkonaniu cele nizsze, albo rzeczy trywialne.
Kazdy powinien robic to w czym jest dobry, czym cos zmienia, co ma znaczenie dla tej osoby. A nie robic cos na sile mimo, ze tego nienawidzi i tego nieznosi.
Skalalabym sobie rece gdybym zajmowala sie domem i dziecmi nawet przez dwie godzinny dziennie. Nie dlatego, ze sa to zajecia glupie czy bez sensu, ale dlatego, ze ja nie mam wogole i nigdy nie mialam do nich serca i checi. A robienie czegos takiego bez serca i checi jest glupota i swietokradztwem.

Nie zostaje sie tez mnichem, kiedy sie ma powolanie do zakladanie rodziny. I jakos nikt nie drwi z tego.

Nina- wspominalam, ze mam taki przypadek w rodzinie.
To on wychowuje dzieci, zajmuje sie domem, a ona zarabia.
Bywa...
I nikomu to nie umniejsza.....

Najwazniejsze, zeby kazdemu taki uklad pasowal po prostu i tyle. To bardzo proste.
Dobrac sie tak zeby nikt nie meczyl sie.

I nikt na nikim nie " zerowal", z szacunkiem do siebie nawzajem i swoich potrzeb.....
I tyle.
Nie kazdemu musi odpowiadac twoj model, i nie kazdemu moj...

Tylko ta roznorodnisc nie oznacza " upadku"

236

Odp: Upadek kobiet

Oczywiscie, ze nie uznacza upadku. Dla mnie upadek jest wtedy kiedy ludzie udaja zeby sie dopasowac, kiedy klamia sobie w twarz. To jest upadek czy to kobiety czy mezczyzny.

Na szczescie ja gustuje w facetach, ktorych malo ktora normalna kobieta lubi wiec mam w czym wybierac big_smile haha, to tak pol-zartem mowiac.

237

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Ja nie zauwazylam, zeby faceci takie parcie mieli na seks...

oldorando napisał/a:

po prostu samiec zdobywca, to jednorozec

Hahaha,to jest dobre,ja znam przynajmniej kilku,a nie znam jakiejś ogromnej rzeszy ludzi.
Facet to zdobywca,wyznacza cel i osiąga go,nie mówię tutaj o ciepłych kluchach lol

LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Podsumowując w moim odczuciu ten mityczny "upadek kobiet" to  (..) oczekiwanie z jednej strony złotej rączki "macho", a z drugiej tatusia na "tacierzyński", co kończy się niemożnością nawiązania normalnej relacji...

Szukam takiego połączenia *.*. I nie sądzę, by to był mój upadek. Tacy mężczyźni to prawdziwy skarb. Oczywiście luźno interepretuję te "założenia", ale silny, lekko dominujący facet, którego priorytetem jest rodzina, to marzenie większości kobiet.

Właśnie problem polega na tym ,że takie połączenie praktycznie nie istnieje w naturze,to są te sprzeczne oczekiwania kobiet,moim zdaniem im bardziej facet męski,tym mniej uczuciowy i romantyczny...Pełno tu tematów na forum tematów o facetach,wrażliwcach którzy nie mogą zainteresować sobą żadnej kobiety,a to dlatego,że to męskość jest w cenie,jakoś dranie nie mają problemu z powodzeniem.


LunaPark napisał/a:

Życie bez celu jest po prostu przeciętne. Sama jestem szczęśliwa, ale jako hedonistka chcę opcję wypasioną w kosmos big_smile

Ale kto powiedział,że jedynym słusznym celem jest założenie rodziny,ludzie realizują się w różnych dziedzinach życia.

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Czy tego chcecie,czy nie,facet chce mieć dostęp do seksu i to jest dla niego bardzo ważne,a jeśli nie będzie miał dostępu u dziewczyny/żony,to pójdzie do innej w ostateczności do prostytutki.

A kobieta nie chce dostępu do seksu? Przecież u nas też istnieje coś takiego jak orgazm.

Właśnie,naukowcy do dziś nie wiedzą,po co kobiecie orgazm,
oprócz oczywiście przyjemności tongue
W każdym razie jednak bardzo często,to kobietę boli głowa,po ślubie,lub po dzieciach lol

238

Odp: Upadek kobiet

No słuchajcie jaka ostatnio sytuacja.
Przed wczasami byłam na zakupach, strój kąpielowy i inne rzeczy.
Mierzę stój w przymierzalni, a w równoległej jakaś kobitka też stój przymierza. A jakiś facet jest z nią i ciągle zagląda ,,no i co no i co''.
I mu jeszcze śmie grymasić, że mu się nie podoba, że za dużo widać, że w tym na pewno nie pójdzie. I on inny przyniesie. Ja pier.... zboczony gość. I tak latał, i mnie wku... bo mnie stresował że przymierzalnie pomyli. No ale tak serio co facet robi w sklepie z damską bielizną? Facet z jajami to nawet by się wstydził paradować po sklepie z damskimi majtkami. Miałam ochotę go zwyzywać od zboczeńców, męskich cip itd....
Po czym poznać, że faceta a po czym damską cipę? Prawdziwy mężczyzna w galerii handlowej idzie na stoiska RTV/AGD albo alkohole czy motoryzacje. A nie podgląda kobiety w przymierzalni.
Ja sobie wybrałam jakiś strój i pytam faceta w domu czy chce obejrzeć co kupiłam, a on tak zerka z grzeczności, że jak będę miała na sobie to zobaczy. No i tak ma być.

239

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

No słuchajcie jaka ostatnio sytuacja.
Przed wczasami byłam na zakupach, strój kąpielowy i inne rzeczy.
Mierzę stój w przymierzalni, a w równoległej jakaś kobitka też stój przymierza. A jakiś facet jest z nią i ciągle zagląda ,,no i co no i co''.
I mu jeszcze śmie grymasić, że mu się nie podoba, że za dużo widać, że w tym na pewno nie pójdzie. I on inny przyniesie. Ja pier.... zboczony gość. I tak latał, i mnie wku... bo mnie stresował że przymierzalnie pomyli. No ale tak serio co facet robi w sklepie z damską bielizną? Facet z jajami to nawet by się wstydził paradować po sklepie z damskimi majtkami. Miałam ochotę go zwyzywać od zboczeńców, męskich cip itd....
Po czym poznać, że faceta a po czym damską cipę? Prawdziwy mężczyzna w galerii handlowej idzie na stoiska RTV/AGD albo alkohole czy motoryzacje. A nie podgląda kobiety w przymierzalni.
Ja sobie wybrałam jakiś strój i pytam faceta w domu czy chce obejrzeć co kupiłam, a on tak zerka z grzeczności, że jak będę miała na sobie to zobaczy. No i tak ma być.

Ten post swiadczy nie tylko o upadku mężczyzn ale też o upadku tego forum. Zmiana szaty graficznej niewiele pomoże jeśli treści będą tego typu.

240

Odp: Upadek kobiet

Trafilam dzis przypadkiem na temat o uslugach w stylu meskiego striptizu na imprezach towarzyskich i normalnie takie tematy sprawiaja, ze czuje sie chora.
Nie wiem jak nisko trzeba upasc by bawic sie czyms takim. To, moim zdaniem, juz jest totalny upadek kobiecosci by czerpac przyjemnosc w ogladaniu uslugujacego, nagiego faceta w fartuszku.
Jak trzeba miec skrzywiona psychike, co trzeba przezyc, jakie rysy w psychice miec, zeby odczuwac przyjemnosc z ogladania erotycznego pajaca?

Ani to nie zaspokaja potrzeb seksualnych - bo do wspolzycia nie dochodzi, ani potrzeby bliskosci - bo przeciez to tylko show.

Jedyne co mi przychodzi do glowy to potrzeba poczucia sie "pania" nad facetem za pare stow.

Smutne to i marnie o kobietach swiadczy...

241

Odp: Upadek kobiet

Iceni dokładnie.
Bardzo teraz jest głupia moda z tymi wieczorami panieńskimi. Co za głupia beznadzieja impreza niskich lotów. A zamawianie striptizera to dopiero upadek kobiet. Ja już zapowiedziałam, że nie życzę sobie żadnego wieczoru panieńskiego. No nie zniżę się do takiego poziomu. Poza tym chyba bym się zanudziła na tej imprezie. Dla mnie to głupie i żałosne żeby jakiś małolat za kasę się rozbierał.

242 Ostatnio edytowany przez karinaaa (2015-07-31 17:07:29)

Odp: Upadek kobiet

Ale pani Ludmiło - pani sama tudzież mężatka? Nie no, tylko się śmieję ale prawda jest taka, że łatwo wygłaszać opinie odnośnie 'zdesperowanych kobiet' kobiecie, która sama już dawno się 'osadziła' bezpiecznie z mężczyzną i za pewne dwójką dzieci smile Przyznam, że o wiele bardziej imponowałyby mi takie poglądy ze strony osoby samej no ale to inna sprawa. Pierwszy problem kobiet to ten brak solidarności i krytykowanie jedna drugiej - dlaczego?

Nie wiem też co jest złego w tym, że kobiety chcą z kimś być i szukają partnera. Jest to normalna imperatywa biologiczna smile

243

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Właśnie problem polega na tym ,że takie połączenie praktycznie nie istnieje w naturze,to są te sprzeczne oczekiwania kobiet,moim zdaniem im bardziej facet męski,tym mniej uczuciowy i romantyczny...Pełno tu tematów na forum tematów o facetach,wrażliwcach którzy nie mogą zainteresować sobą żadnej kobiety,a to dlatego,że to męskość jest w cenie,jakoś dranie nie mają problemu z powodzeniem.

Sugerujesz, że mam do wyboru realizowanie się jako kobieta albo jako matka? Nie mówię, że takich mężczyzn jest multum. Mówię, że o takich mężczyzn warto się starać i walczyć.

theonlyone napisał/a:

Ale kto powiedział,że jedynym słusznym celem jest założenie rodziny,ludzie realizują się w różnych dziedzinach życia.

Oczywiście, że tak. Choć większość takich osób nie realizuje się w żadnym zakresie, nie mając określonego celu.

theonlyone napisał/a:

Właśnie,naukowcy do dziś nie wiedzą,po co kobiecie orgazm,
oprócz oczywiście przyjemności tongue

Jeden powód, a jaki dobry lol

theonlyone napisał/a:

W każdym razie jednak bardzo często,to kobietę boli głowa,po ślubie,lub po dzieciach lol

Nie jestem w stanie się do tego odnieść. Za 20 lat zapewne będę mogła Ci powiedzieć czy to prawda czy nie.

244

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Właśnie problem polega na tym ,że takie połączenie praktycznie nie istnieje w naturze,to są te sprzeczne oczekiwania kobiet,moim zdaniem im bardziej facet męski,tym mniej uczuciowy i romantyczny...Pełno tu tematów na forum tematów o facetach,wrażliwcach którzy nie mogą zainteresować sobą żadnej kobiety,a to dlatego,że to męskość jest w cenie,jakoś dranie nie mają problemu z powodzeniem.

Sugerujesz, że mam do wyboru realizowanie się jako kobieta albo jako matka? Nie mówię, że takich mężczyzn jest multum. Mówię, że o takich mężczyzn warto się starać i walczyć.

Widzisz,każda by chciała samca alfa tongue ale jest ich tylko 8-10% więc dla wszystkich nie wystarczy wink
Poza tym trzeba też mieć wiele do zaoferowania-pytanie,czy masz? smile

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Ale kto powiedział,że jedynym słusznym celem jest założenie rodziny,ludzie realizują się w różnych dziedzinach życia.

Oczywiście, że tak. Choć większość takich osób nie realizuje się w żadnym zakresie, nie mając określonego celu.

Większość jakich osób ?

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Właśnie,naukowcy do dziś nie wiedzą,po co kobiecie orgazm,
oprócz oczywiście przyjemności tongue

Jeden powód, a jaki dobry lol

Fakt lol

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

W każdym razie jednak bardzo często,to kobietę boli głowa,po ślubie,lub po dzieciach lol

Nie jestem w stanie się do tego odnieść. Za 20 lat zapewne będę mogła Ci powiedzieć czy to prawda czy nie.

Ja wystarczająco takich opowieści słyszałem od kolegów i znajomych.

245

Odp: Upadek kobiet

Nie czytałam jeszcze innych postów, odnoszę się tylko do głównego.

Tak, również to zauważam, tylko co z tego? Nie mam wpływu na obecną mentalność społeczeństwa. Nie uogólniam, zajmuję się sobą, swoimi potrzebami i wartościami.
Niech sobie każdy żyje jak chce i tak moje roztrząsanie tego nie ma na to żadnego wpływu.

Osobiście nie mam i nigdy nie miałam żadnego  parcia na posiadanie faceta obok. Może dlatego, że w całym dorosłym życiu nie musiałam. Zawsze sam się trafiał. No, ale ja ponoć inna jestem i szczerze mówiąc dobrze mi z tym wink.
Znajoma mi kiedyś mówiła " A, bo ty nie wiem jak to jest być samej..." Może i nie wiem, ale mieć byle kogo, byle mieć, to coś mi się tu kłóci.
Zresztą tak naprawdę nigdy "nie sikałam w majtki" na widok jakiegoś potencjalnego Adonisa, jak wiele koleżanek. Nie, po prostu tak mam, że nie. Odkąd tylko pamiętam. Przystojniaki nie robią na mnie wrażenia.
Zadurzam się w osobowości, a "ładnych" facetów to chyba nawet nie lubię wink
Ten "ktoś" musi mieć to "coś", ale to rzadko widać na pierwszy rzut oka i jeśli nie dojdzie do momentu, żeby to stwierdzić, jestem obojętna.

Poczytam jeszcze treść wątku, to sobie bardziej rozjaśnię na czym się skupiacie w rozmowie.

246

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Widzisz,każda by chciała samca alfa tongue ale jest ich tylko 8-10% więc dla wszystkich nie wystarczy wink

Myślę, że interesujących mnie jest znacznie mniej.

theonlyone napisał/a:

Poza tym trzeba też mieć wiele do zaoferowania-pytanie,czy masz? smile

Dawaj konkrety, co powinnam mieć, żeby takiego mieć. Jak nie mam to się przydasz. Zacznę najwyżej nad tym pracowac wink

theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Ale kto powiedział,że jedynym słusznym celem jest założenie rodziny,ludzie realizują się w różnych dziedzinach życia.

Oczywiście, że tak. Choć większość takich osób nie realizuje się w żadnym]zakresie, nie mając określonego celu.

Większość jakich osób ?

Pisałeś, że są ludzie, których celem nie jest ani rodzina ani pieniądze. Więc odpowiadam Ci, że dzisiaj większość z nich to nieudacznicy, którzy tak naprawdę nic nie osiągają. Znasz współcześnie jakiegoś osobnika, który poświęcił się w 100% nauce czy pasji i jest na tyle dobry, że coś po sobie pozostawił?

Amare napisał/a:

Osobiście nie mam i nigdy nie miałam żadnego  parcia na posiadanie faceta obok. Może dlatego, że w całym dorosłym życiu nie musiałam. Zawsze sam się trafiał. No, ale ja ponoć inna jestem i szczerze mówiąc dobrze mi z tym wink.

Oświecę Cię: masz to parcie w podświadomości. I to bardzo silne skoro miałaś
faceta non stop.

Amare napisał/a:

Znajoma mi kiedyś mówiła " A, bo ty nie wiem jak to jest być samej..." Może i nie wiem, ale mieć byle kogo, byle mieć, to coś mi się tu kłóci.

Bez urazy, ale przez 20 lat nie spotkałam takiego, który by mi odpowiadał. Jeśli Ty spotykasz na każdym etapie życia to albo
1) masz niewiarygodne szczęście
2) masz niskie wymagania
3) jesteś bardzo niestabilna emocjonalnie (co łączy się z niskimi wymaganiami)

Amare napisał/a:

Zadurzam się w osobowości, a "ładnych" facetów to chyba nawet nie lubię wink

Bez urazy, ale to jakiś kompleks? Jak można nie lubić mężczyzn, którzy odpowiadają nam estetycznie? Nie mówię, że jest to warunek najważniejszy, ale jak dobry wygląd można uznawać za wadę?

247

Odp: Upadek kobiet

"Osobiście nie mam i nigdy nie miałam żadnego  parcia na posiadanie faceta obok. Może dlatego, że w całym dorosłym życiu nie musiałam. Zawsze sam się trafiał. No, ale ja ponoć inna jestem i szczerze mówiąc dobrze mi z tym wink
Oświecę Cię: masz to parcie w podświadomości. I to bardzo silne skoro miałaś
faceta non stop.

Znajoma mi kiedyś mówiła " A, bo ty nie wiem jak to jest być samej..." Może i nie wiem, ale mieć byle kogo, byle mieć, to coś mi się tu kłóci.

Bez urazy, ale przez 20 lat nie spotkałam takiego, który by mi odpowiadał. Jeśli Ty spotykasz na każdym etapie życia to albo
1) masz niewiarygodne szczęście
2) masz niskie wymagania
3) jesteś bardzo niestabilna emocjonalnie (co łączy się z niskimi wymaganiami)

Zadurzam się w osobowości, a "ładnych" facetów to chyba nawet nie lubię wink
Bez urazy, ale to jakiś kompleks? Jak można nie lubić mężczyzn, którzy odpowiadają nam estetycznie? Nie mówię, że jest to warunek najważniejszy, ale jak dobry wygląd można uznawać za wadę?"

------------------------------

Nie, po prostu byłam z jednym prawie 20 lat, więc nie miałam sposobności mieć parcia.
Drugiego cytatu nie rozumiem, więc nie wiem co mam Ci odpowiedzieć wink

Nie, nie kompleks albo się nie zrozumieliśmy albo ja się niejasno wypowiedziałam.
Nie uznaję wyglądu za wadę tylko podkreśliłam, że absolutnie nie ma u mnie to nic do rzeczy w relacji matrymonialnej.
Oczywiście jak każdy mam tam swoje potrzeby wizualne względem drugiej osoby, ale tylko jako człowiek - człowiek.

248

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Poza tym trzeba też mieć wiele do zaoferowania-pytanie,czy masz? smile

Dawaj konkrety, co powinnam mieć, żeby takiego mieć. Jak nie mam to się przydasz. Zacznę najwyżej nad tym pracowac wink

tutaj Cię rozczaruję,większość,to nie są rzeczy które można wypracować,a dostaje się w pakiecie od matki natury wink

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Oczywiście, że tak. Choć większość takich osób nie realizuje się w żadnym]zakresie, nie mając określonego celu.

Większość jakich osób ?

Pisałeś, że są ludzie, których celem nie jest ani rodzina ani pieniądze. Więc odpowiadam Ci, że dzisiaj większość z nich to nieudacznicy, którzy tak naprawdę nic nie osiągają. Znasz współcześnie jakiegoś osobnika, który poświęcił się w 100% nauce czy pasji i jest na tyle dobry, że coś po sobie pozostawił?

Znam przynajmniej kilku,a ja będę następny tongue

249

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

tutaj Cię rozczaruję,większość,to nie są rzeczy które można wypracować,a dostaje się w pakiecie od matki natury wink

Dobra i tak dawaj. Myślę, że większość mam, ale dopóki nie znam wymagań to tak z obserwacji tylko kojarzę big_smile. Lepiej dowiedzieć się u źródła wink

theonlyone napisał/a:

Znam przynajmniej kilku,a ja będę następny tongue

To się pochwal. Celujesz w Nobla, Oscara czy może jeszcze w coś innego? Rozumiem, że jesteś twórcą, który zostawi coś na poziomie potomnym big_smile?

250

Odp: Upadek kobiet
Amare napisał/a:

"Osobiście nie mam i nigdy nie miałam żadnego  parcia na posiadanie faceta obok. Może dlatego, że w całym dorosłym życiu nie musiałam. Zawsze sam się trafiał. No, ale ja ponoć inna jestem i szczerze mówiąc dobrze mi z tym wink
Oświecę Cię: masz to parcie w podświadomości. I to bardzo silne skoro miałaś
faceta non stop.

Znajoma mi kiedyś mówiła " A, bo ty nie wiem jak to jest być samej..." Może i nie wiem, ale mieć byle kogo, byle mieć, to coś mi się tu kłóci.

Bez urazy, ale przez 20 lat nie spotkałam takiego, który by mi odpowiadał. Jeśli Ty spotykasz na każdym etapie życia to albo
1) masz niewiarygodne szczęście
2) masz niskie wymagania
3) jesteś bardzo niestabilna emocjonalnie (co łączy się z niskimi wymaganiami)

Zadurzam się w osobowości, a "ładnych" facetów to chyba nawet nie lubię wink
Bez urazy, ale to jakiś kompleks? Jak można nie lubić mężczyzn, którzy odpowiadają nam estetycznie? Nie mówię, że jest to warunek najważniejszy, ale jak dobry wygląd można uznawać za wadę?"

------------------------------

Nie, po prostu byłam z jednym prawie 20 lat, więc nie miałam sposobności mieć parcia.
Drugiego cytatu nie rozumiem, więc nie wiem co mam Ci odpowiedzieć wink

Nie, nie kompleks albo się nie zrozumieliśmy albo ja się niejasno wypowiedziałam.
Nie uznaję wyglądu za wadę tylko podkreśliłam, że absolutnie nie ma u mnie to nic do rzeczy w relacji matrymonialnej.
Oczywiście jak każdy mam tam swoje potrzeby wizualne względem drugiej osoby, ale tylko jako człowiek - człowiek.

No dobra, to przepraszam. Wydźwięk postu był taki jakbyś często zmieniała chłopaków i dziwiła, że Twoje koleżanki tak nie mają.
Co do tego wyglądu to już tyle bzdur na tym forum się naczytałam jak to lepiej wziąć kogoś brzydszego, bo mniejsza szansa, że ucieknie/zdradzi, że jak spojrzałam na fakt, że ładnych nie lubisz to od razu mi się z tym skojarzyło.
Tak czy siak, zwracam honor. Lekka nadinterpretacja z mojej strony wink

251 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-08-04 12:51:44)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

tutaj Cię rozczaruję,większość,to nie są rzeczy które można wypracować,a dostaje się w pakiecie od matki natury wink

Dobra i tak dawaj. Myślę, że większość mam, ale dopóki nie znam wymagań to tak z obserwacji tylko kojarzę big_smile. Lepiej dowiedzieć się u źródła wink

Oj,to jest wiedza tajemna i nie dla wszystkich dostępna lol

LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Znam przynajmniej kilku,a ja będę następny tongue

To się pochwal. Celujesz w Nobla, Oscara czy może jeszcze w coś innego? Rozumiem, że jesteś twórcą, który zostawi coś na poziomie potomnym big_smile?

Muzyka,muzyka i jeszcze raz muzyka cool

252 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-08-04 12:55:22)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

tutaj Cię rozczaruję,większość,to nie są rzeczy które można wypracować,a dostaje się w pakiecie od matki natury wink

Dobra i tak dawaj. Myślę, że większość mam, ale dopóki nie znam wymagań to tak z obserwacji tylko kojarzę big_smile. Lepiej dowiedzieć się u źródła wink

theonlyone napisał/a:

Znam przynajmniej kilku,a ja będę następny tongue

To się pochwal. Celujesz w Nobla, Oscara czy może jeszcze w coś innego? Rozumiem, że jesteś twórcą, który zostawi coś na poziomie potomnym big_smile?

Nie za bardzo rozumiem tego polaczenia 'posiadanie rodziny' i osiagniecia? Nie wiem czy zauwazylas, ale czesto bywalo tak, ze znany ojciec czy matka mieli osiagniecia i rodzine. Ale ta rodzina byla olewana i zaniedbywana ^ ^
Wiec w sumie wcale do osiagniecia czegokolwiek nie potrzebna.

253

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Oj,to jest wiedza tajemna i nie dla wszystkich dostępna lol

Pomyśl sobie jak z tą wiedzą będę mogła uszczęśliwić jakiegoś mężczyznę. Bądź solidarny z własną płcią. Przyłóż do tego rękę wink

theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Znam przynajmniej kilku,a ja będę następny tongue

To się pochwal. Celujesz w Nobla, Oscara czy może jeszcze w coś innego? Rozumiem, że jesteś twórcą, który zostawi coś na poziomie potomnym big_smile?

Muzyka,muzyka i jeszcze raz muzyka cool

Czyli komponujesz, tworzysz i szykujesz się na Grammy czy tylko słuchasz, ewentualnie odtwarzasz cudze kawałki, przygrywając do kotleta na weselach big_smile?

254

Odp: Upadek kobiet
NinaLafairy napisał/a:

Nie za bardzo rozumiem tego polaczenia 'posiadanie rodziny' i osiagniecia? Nie wiem czy zauwazylas, ale czesto bywalo tak, ze znany ojciec czy matka mieli osiagniecia i rodzine. Ale ta rodzina byla olewana i zaniedbywana ^ ^
Wiec w sumie wcale do osiagniecia czegokolwiek nie potrzebna.

Właśnie o to chodzi, że ja nie wymagam tego połączenia. Wręcz odwrotnie. Bardzo szanuję ludzi, którzy mają jakiś cel i potrafią go realizować.

255

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Oj,to jest wiedza tajemna i nie dla wszystkich dostępna lol

Pomyśl sobie jak z tą wiedzą będę mogła uszczęśliwić jakiegoś mężczyznę. Bądź solidarny z własną płcią. Przyłóż do tego rękę wink

Ale to byłby wtedy strzał w kolano lol

LunaPARK napisał/a:

Czyli komponujesz, tworzysz i szykujesz się na Grammy czy tylko słuchasz, ewentualnie odtwarzasz cudze kawałki, przygrywając do kotleta na weselach big_smile?

Czy Ty aby nie jesteś zbyt ciekawska ? tongue
Raczej przygrywając do kotleta cudze kawałki niewiele można osiągnąć...
dużo słucham i komponuje,gram w zespole i więcej Ci nie powiem tongue

Ogólnie trochę nie rozumiem tego parcia na osiąganie czegokolwiek w życiu,
robię to co kocham i nie dbam o rezultat,fajnie byłoby wystąpić na wielkiej scenie,wydać kilka płyt,ale jeśli niewiele w tej dziedzinie  osiągne,to nie strace sensu życia lol liczy się droga,a nie cel.
Jakoś człowiek mieszkający w jaskini nic nie musiał osiągać i też przeżył,cały ten wyścig szczurów jest wymysłem człowieka nowoczesnego.

256

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Oj,to jest wiedza tajemna i nie dla wszystkich dostępna lol

Pomyśl sobie jak z tą wiedzą będę mogła uszczęśliwić jakiegoś mężczyznę. Bądź solidarny z własną płcią. Przyłóż do tego rękę wink

Ale to byłby wtedy strzał w kolano lol

Bez sensu. Teraz będę nadal marzyć o moim księciu, stawiając wysokie wymagania, a może nie mam na takiego w ogóle szans. Zrób mi przysługę. Jeśli okaże się, że nie mam wystarczającego potencjału, spróbuję skonfrontować moje oczekiwania z rzeczywistością i je delikatnie obniżyć. Serio, uszczęśliwisz tym samym co najmniej 2 osoby wink

theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Czyli komponujesz, tworzysz i szykujesz się na Grammy czy tylko słuchasz, ewentualnie odtwarzasz cudze kawałki, przygrywając do kotleta na weselach big_smile?

Czy Ty aby nie jesteś zbyt ciekawska ? tongue
Raczej przygrywając do kotleta cudze kawałki niewiele można osiągnąć...
dużo słucham i komponuje,gram w zespole i więcej Ci nie powiem tongue

Ciekawska? Hahaha, to ustal mi granice jak już za bardzo się wgłębiam big_smile.
Jak coś tworzysz to spoko, ale banda odtwórców przekonanych o swej wyższości i społecznej misji mnie po prostu bawi wink

theonlyone napisał/a:

Ogólnie trochę nie rozumiem tego parcia na osiąganie czegokolwiek w życiu,
robię to co kocham i nie dbam o rezultat,fajnie byłoby wystąpić na wielkiej scenie,wydać kilka płyt,ale jeśli niewiele w tej dziedzinie  osiągne,to nie strace sensu życia lol liczy się droga,a nie cel.
Jakoś człowiek mieszkający w jaskini nic nie musiał osiągać i też przeżył,cały ten wyścig szczurów jest wymysłem człowieka nowoczesnego.

Po prostu jestem osobą prospołeczną. Uważam, że jednostki, które wybitnie nic nie wnoszą do populacji, marują tylko zasoby Ziemi. Nieważne czy dzieci czy dzieło czy idee. Grunt, że coś się wnosi.

257

Odp: Upadek kobiet

Znaczy przykładowo jeden mój kumpel co zrobił dziecko koleżance a potem uciekł, jest lepszy niż jakiś typowy singielek tak? A Hitler to w ogóle debeściak, bo wniósł te swoje idee i zobacz, jak wiele one znaczyły. No tak, ale nieważne, że to źli ludzie, ważne że coś nowego wnieśli. To czyni ich doskonalszymi.

258

Odp: Upadek kobiet
Peacock napisał/a:

Znaczy przykładowo jeden mój kumpel co zrobił dziecko koleżance a potem uciekł, jest lepszy niż jakiś typowy singielek tak? A Hitler to w ogóle debeściak, bo wniósł te swoje idee i zobacz, jak wiele one znaczyły. No tak, ale nieważne, że to źli ludzie, ważne że coś nowego wnieśli. To czyni ich doskonalszymi.

Z mojego punktu widzenia są lepsi od np. gościa, który przez całe życie siedzi przed TV i chodzi po zasiłek. Prawda jest taka, że to przypadkiem spłodzone dziecko za 50 lat może zostać prezydentem, genialnym wynalazcą czy artystą. Co do Hitlera, to cóż nie popieram i wszędzie dobrze widzę zdrowy rozsądek, ale nierobienie niczego powoduje, że stoi się w miejscu. Na ileśtam idei zawsze trafi się jakaś trefna. Czemu tylko tylu ludzi ją wtedy poparło? To jest zdecydowanie większy smutek.

259

Odp: Upadek kobiet

Nie wiem, dziwną masz hierarchię. Naprawdę w prywatnym życiu kierujesz się tym, co kto osiągnął itd. w ten sposób nawiązujesz przyjaźnie, dzielisz ludzi na lepszych i gorszych? Dajmy na to masz za kolegę jakiegoś bezczelnego chama, który wystąpił w jakimś serialu i stał się dzięki temu sławnym, ale jest naprawdę niesympatycznym gnojem, a drugi sympatyczny, ale który nie ma takiej reputacji, to wolisz bliżej się poznać z tym pierwszym?

Z nierobieniem niczego się zgodzę, choć nie zawsze tak jest, ja tam wychodzę z założenia, że zawsze się coś robi. Niekoniecznie musi to być podbijanie świata czy bujanie się na jachcie z dziewczynkami, ale zwykłe jakieś czynności, które sprawiają satysfakcję. Dziś akurat idę sobie z kumplami pograć w bilard - może nie przyniesie mi to korzyści materialnych czy fejmu (chyba że koledzy wrzucą zdjęcie na fejsa, lubią lansik, może wtedy będę lepszy zdaniem niektórych heheh) ale satysfakcję, że zawsze coś robię, jakieś tam umiejętności w sobie rozwijam i na przyszłość będę lepszym bilardzistą. Może głupie podejście, ale życie to umiejętność cieszenia się z pierdół. Kiedyś właśnie miałem parcie na wieczne sukcesy, spinałem się, byle z góry nastawić się na sukces, być sławny, przez to o mało nie wpadłem w porządny nałóg. Przestałem z tym i czułem się pusty, miałem wrażenie że rezygnacja z mojej dotychczasowej sportowej pasji na którą miałem straszne parcie (ciężko uleczalna kontuzja) sprawiła, że czuję się nikim i zacząłem zbijać bąki na fotelu, nie wychodziłem z domu przez pewien czas. NA szczęście uporałem się z tym - Zmieniłem filozofię życia. Właśnie na taką, że cokolwiek zrobię, tym bardziej będę rozwinięty jako człowiek. Idę z kolegami na bilard - będę lepszym bilardzistą. Idę popływać, będę lepszym pływakiem. Idę z kimś na piwo - będę lepszym piwoszem, głupie, ale takie nastawienie naprawdę zmienia myślenie. Tak samo z pracą - idę ciężko pracować, ale dzięki temu będę lepszym pracownikiem Ale trzeba niektóre rzeczy w życiu przeżyć, pojąć, a nie być rozpieszczonym przez całe życie albo poddać się i kompletnie nic nie robić. Ty uważasz że lepsi są ci, którzy mają jakieś efekty w życiu. Jak ktoś Ci gdzieś napisał - ważniejsza jest droga, niż sam cel. Na pewno ciekawsza i bardziej ucząca.

260

Odp: Upadek kobiet

Kotek, zapewniam Cię, że maniakiem nie jestem wink. Wręcz odwrotnie, robię mnóstwo bezcelowych rzeczy i się nimi cieszę jak dziecko. To wszystko jednak nie zmienia faktu, że nie imponują mi ludzie bez ambicji. Ludzie, których celem życia jest żyć.

Posty [ 196 do 260 z 282 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026