netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek kobiet

281 odpowiedzi21 099 wyświetleńzałożony przez Ludmiłaa, 12.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 282 ]

131

Odp: Upadek kobiet

No chwila bo teraz ta dyskusja przerodziła się w temat o tym co jest ważniejsze rodzina czy praca

rossanka napisał/a:

To krótko mówiąc na czym ten upadek dzisiejszych kobiet polega?

O przykład którego jeszcze nie było:
Przykłady tu z forum. Kobiety piszą: jak w każdym związku są problemy. No właśnie a jak facet wyzwie kobietę od dzi.. k.. sz.. itd? Kobiety dlaczego to wybaczacie? Na forum wszak bardzo wiele kobiet o tym pisało choćby w wątku ,,co najgorszego zrobił, powiedział facet''. I, że niby przeprosił a one dały mu szanse. Przecież to najlepszy przykład upadku kobiet, a jak jeszcze rękę podniesie to już w ogóle UPADEK NA CAŁOŚĆ! Oczywiście o ile się nie zemszczą. Za sprawę honoru uznaję jeżeli facet podniósł rękę doprowadzić do sytuacji w której ta rękę będzie niewładna na długie lata. A kobiety, co robią? Są dziwnie niehonorowe. Bo ze względu na dzieci często nawet niebieskiej karty nie ma.

Teraz mam pytanie do kobiet a co WY byście zrobiły facetowi który by Was zwyzywał od k.. dz... sz...p...itd, albo podniósł rękę?

132

Odp: Upadek kobiet

Zgadzam sie, te przyklady kobiet-cierpietnic, to po prostu zenada.
To objaw nie szanowania sie, i wstyd po prostu.

Zemsta stawia mnie na rowni z oprawca.

Co bym zrobila?
Wyszla z domu- na zawsze i bezwarunkowo, po jednym k*, szmata, rekoczynie...
Juz by nie bylo dalszej rozmowy...


Chyba widac to po mnie, bo jeszcze nikt sie nie odwazyl...

133

Odp: Upadek kobiet

Ja bym z domu nie wyszła tylko jemu się kazała wynosić.
Brrr nie życzę sobie jakby co takiej sytuacji.
Fakt jednak, że wiele  kobiet to znosi. Wyzywanie, poszturchiwanie, zastraszanie i pomniejszanie.
Dlaczego? Może:
-boją się sprzeciwić aby ich nie zostawił
-myślą, ze to ich wina, ze s prowokowaly go
- nie mają się gdzie podziac (to jeszcze jakos staram się zrozumiec)
-tłumaczą sobie, ze w innych domach też tak jest
-czekają aż on się zmieni
-mysla ze na lepszego nie zasluguja
Wystarczy poczytać to forum
Ale kiedyś też tak bylo. Tylko jeszcze nawet gorzej, bo jak kobieta nie pracowala to naprawdę sama nie miałaby za co przeżyć. A teraz jest wybór.

134

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:
oldorando napisał/a:

A maz konczy piwko po pracy przed tv, wraca z meczu/od kumpli- i oczekuje namietnej zadbanej i chetnej zonki.
I jest olaboga- zla kobieta! Seksu nie lubi!!

A czyja to wina? KOBIETY
Bo powinna przyjść po pracy położyć się leżeć. Ja tam po pracy nigdy nie mam zwyczaju robić zakupów targać siatek. O nawet dziś sobie na obiad kupiłam jogurt z bułką. I teraz leże bo mam czas. A mój facet jak chce obiad to idzie do rodziców tam zawsze coś mają, i jeszcze dla mnie przyniesie smilesmile

Tak się właśnie zaczyna wątek, który za x lat kończy się "czemu on podczas biegania przygruchał sobie jakąś młódkę"...


Ogólnie to szanuję rozsądnych ludzi - kobiety, robiące kariery ale pamiętające, że są kobietami i facetów mówiących o równouprawnieniu, a nie będących kobietami.

PS Taka mała uwaga - te "kurki" mają tendencję do wzdychania zza garków do "wyśnionych maczo z harlequinów", a"niezależne i wolne" jak im "puknie" 35 lat lubią sobie popłakać w poduszkę. Oczywiście samotnie.

Natury, moi Państwo, jak maiwał klasyk, nie oszukasz wink

135

Odp: Upadek kobiet

Jak mam miec zwiazek opisany w poscie 101( bo przytoczony fragment, to tylko fragment)
To daj mi boze dozgonnie ryczec samotnie w poduche.

136

Odp: Upadek kobiet

Rozmawiamy o kobietach i ich "upadku"(?), nie o nieudanych związkach smile

137

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:
oldorando napisał/a:

A maz konczy piwko po pracy przed tv, wraca z meczu/od kumpli- i oczekuje namietnej zadbanej i chetnej zonki.
I jest olaboga- zla kobieta! Seksu nie lubi!!

A czyja to wina? KOBIETY
Bo powinna przyjść po pracy położyć się leżeć. Ja tam po pracy nigdy nie mam zwyczaju robić zakupów targać siatek. O nawet dziś sobie na obiad kupiłam jogurt z bułką. I teraz leże bo mam czas. A mój facet jak chce obiad to idzie do rodziców tam zawsze coś mają, i jeszcze dla mnie przyniesie smilesmile

Tak się właśnie zaczyna wątek, który za x lat kończy się "czemu on podczas biegania przygruchał sobie jakąś młódkę"...

Acha czyli taka niesprawiedliwość. Jak kobieta zapier... na kilku etatach to ok, jak to kobieca, mądra, kochana. A jak facet musi się ruszyć to już dramat, będize zaraz młódki szukał. Powiem tak jakbym miała wybierać czy zapier... w pracy i w domu, to niech sobie młódki szuka. Ale właśnie dzięki temu, że dla mnie wszystko jest albo białe albo czarne. Facet od razu wiedział z jaką kobietą ma do czynienia.
Ale zwykłyfacet jaka obrana lol co najmniej jakby ten mój przy garach musiał stać i mi gotować. A przecież jak idzie do rodziców to on też tego nie gotuje. A im gotuje zazwyczaj sąsiadka a oni jej płacą. Także nikt nikogo nie wykorzystuje. A to, że on czasem, bo przecież nie zawsze coś mi przyniesie, to tylko dobrze o nich świadczy.

ZwykłyFacet napisał/a:

Ogólnie to szanuję rozsądnych ludzi - kobiety, robiące kariery ale pamiętające, że są kobietami

Pełna zgoda. No ja bardzo pamiętam o tym, ze jestem kobietą. Właśnie dlatego kobieta nie może się przemęczać, pracować ponad stan. Kobieta musi o siebie dbać i się oszczędzać.

138 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-07-22 22:38:04)

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Teraz mam pytanie do kobiet a co WY byście zrobiły facetowi który by Was zwyzywał od k.. dz... sz...p...itd, albo podniósł rękę?

Oooo, to ja się podłączam! Jak do mnie tak moja kobita woła codziennie, to czy już mam jej walizki wystawić za drzwi czy jeszcze poczekać? A czy jeśli wystawię te walizki, to wykorzystam swoją chamsko-samczą przewagę jedynego żywiciela rodziny i nie będzie to fajne?

139

Odp: Upadek kobiet
Snake napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Teraz mam pytanie do kobiet a co WY byście zrobiły facetowi który by Was zwyzywał od k.. dz... sz...p...itd, albo podniósł rękę?

Oooo, to ja się podłączam! Jak do mnie tak moja kobita woła codziennie, to czy już mam jej walizki wystawić za drzwi czy jeszcze poczekać? A czy jeśli wystawię te walizki, to wykorzystam swoją chamsko-samczą przewagę jedynego żywiciela rodziny i nie będzie to fajne?

Sory, snake, ale wg. Mnie tak.
Facet powinien wystawic walizki/wyjsc, bo zyje z kims, kto go nie szanuje.
W ogole takie slownictwo, to troche ponizej normy....

140

Odp: Upadek kobiet
Snake napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Teraz mam pytanie do kobiet a co WY byście zrobiły facetowi który by Was zwyzywał od k.. dz... sz...p...itd, albo podniósł rękę?

Oooo, to ja się podłączam! Jak do mnie tak moja kobita woła codziennie, to czy już mam jej walizki wystawić za drzwi czy jeszcze poczekać? A czy jeśli wystawię te walizki, to wykorzystam swoją chamsko-samczą przewagę jedynego żywiciela rodziny i nie będzie to fajne?

Snake ja bym wystawiła.
Ja od dawna podejrzewam, ze ty jesteś ofiarą przemocy domowej ze strony kobiety, i twoje niektóre posty to po prostu ciche wołanie o pomoc.
Oczywiście kobiety też nie mają prawa pierwsze zaczynać, wyzywać facetów od s...ch... to też w jakimś sensie ich upadek, bo okazują się być zdemoralizowane, chamskie, podłe, kobiety też potrafią być niezłymi sprawcami przemocy.

141

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

To jest Twoje małżeństwo i Twoja sprawa ja tylko pisze co widzę z doświadczenia.
To że ktoś coś w domu zrobi to nie znaczy że jest mniej facetem czy kobietą i że mu korona spadnie.
Tu raczej mam rację, facet chce być z kobietą a nie kobietonem.
Ale - jak pisze - nie moja sprawa.

Ja się nie dziwię ludziom, którzy skaczą w romanse, skoro ich małżeństwa tak wyglądają.

142

Odp: Upadek kobiet

Ludmiła, wbrew temu co piszesz, facet nie szuka nowej ponieważ jego żona jest zainwestowana w karierę. On szuka, jeżeli ona przestała emocjonalnie o niego dbać. Co za frajda wracać do domu,kiedy druga połówka nas ignoruje?

Wiesz, Misiu ciężko zasuwa w firmie, hard core, ale nigdy się nie zdarzyło by nie przytulił, nie powiedział komplementu. Tak samo ja, nawet jak mam hoojowy dzień. Takie prywatne spostrzeżenie.

143

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Ja od dawna podejrzewam, ze ty jesteś ofiarą przemocy domowej ze strony kobiety, i twoje niektóre posty to po prostu ciche wołanie o pomoc.

He, he, no żeby być ofiarą, to trzeba się nią czuć. A ponieważ ja rzeczone teksty mam w głębokiej du...szy, to przynajmniej się pośmieje. Idę, bo dziecko chce się do mnie przytulić, a i od piwska mieszają mi się literki...

144 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-22 23:23:08)

Odp: Upadek kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ludmiła, wbrew temu co piszesz, facet nie szuka nowej ponieważ jego żona jest zainwestowana w karierę. On szuka, jeżeli ona przestała emocjonalnie o niego dbać. Co za frajda wracać do domu,kiedy druga połówka nas ignoruje?

No ja to wiem. Ja nie nie napisałam, że facet szuka innej bo żona karierę robi.
Ja mojego do pracy nie ganiam. Jak przychodzimy z pracy to się kładziemy obydwoje. Ja wole żeby odpoczywał niż np po pracy dźwigał siatki. Po pracy to w ogóle tv, piwo czy spacer, ale ja też tak. Ja mojemu to specjalnie każe odpoczywać i się nie przemęczać.
A u mnie to ma fajnie cisza spokój. Ja ogólnie nie jestem kłótliwa wobec niego, ani roszczeniowa. Więc jest luz. Ale jak on mi obiad od rodziców przyniesie to ja też jak jestem w sklepach to się pytam co mu kupić na obiad czy zamówić.

Domeną kobiet też powinna być delikatność, facetowi też można zrobić przykrość, zranić. Facet też nie jest koniem ani wielbłądem żeby pracował na etat i jeszcze dorabiał na prywatkach czy coś. A panowie czasem lubią się przemęczać, kobiety też powinny zadbać o to żeby ich faceci odpoczywali, dbali o siebie. Ja sobie nie wyobrażam przyjść z pracy i leżeć przed TV żeby mój facet też przyszedł z pracy i np męczył się pryz garach czy na budowie. Byłabym niespokojna i miała wyrzuty sumienia. Najlepiej lubię jak po pracy odpoczywamy razem. Dlatego nie wyobrażam sobie jak faceci mogą mieć sumienie żeby przyjść z pracy przed tv a ich żona w tym czasie po pracy pracowała w domu.

145

Odp: Upadek kobiet
Snake napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Ja od dawna podejrzewam, ze ty jesteś ofiarą przemocy domowej ze strony kobiety, i twoje niektóre posty to po prostu ciche wołanie o pomoc.

He, he, no żeby być ofiarą, to trzeba się nią czuć. A ponieważ ja rzeczone teksty mam w głębokiej du...szy, to przynajmniej się pośmieje. Idę, bo dziecko chce się do mnie przytulić, a i od piwska mieszają mi się literki...

Zmieniasz temat. Ale prawda jest taka, żeby gdyby to zupełnie Cię nie ruszało to byś o tym nawet nie wspominał, a ty dość często o tym piszesz. Moim zdaniem zgrywasz się na macho, a w środku jesteś bardzo wrażliwy.

146

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Ja mojego do pracy nie ganiam. Jak przychodzimy z pracy to się kładziemy obydwoje. Ja wole żeby odpoczywał niż np po pracy dźwigał siatki. Po pracy to w ogóle tv, piwo czy spacer, ale ja też tak. Ja mojemu to specjalnie każe odpoczywać i się nie przemęczać.
A u mnie to ma fajnie cisza spokój. Ja ogólnie nie jestem kłótliwa wobec niego, ani roszczeniowa. Więc jest luz. Ale jak on mi obiad od rodziców przyniesie to ja też jak jestem w sklepach to się pytam co mu kupić na obiad czy zamówić.

Domeną kobiet też powinna być delikatność, facetowi też można zrobić przykrość, zranić. Facet też nie jest koniem ani wielbłądem żeby pracował na etat i jeszcze dorabiał na prywatkach czy coś. A panowie czasem lubią się przemęczać, kobiety też powinny zadbać o to żeby ich faceci odpoczywali, dbali o siebie. Ja sobie nie wyobrażam przyjść z pracy i leżeć przed TV żeby mój facet też przyszedł z pracy i np męczył się pryz garach czy na budowie. Byłabym niespokojna i miała wyrzuty sumienia. Najlepiej lubię jak po pracy odpoczywamy razem. Dlatego nie wyobrażam sobie jak faceci mogą mieć sumienie żeby przyjść z pracy przed tv a ich żona w tym czasie po pracy pracowała w domu.

Ludmiła, toż Ty kochane dziewczę jesteś. Tak się zastanawiałam jak ten Twój mężczyzna daje sobą tak pomiatać, skoro sama pisałaś, że go bardzo szanujesz wink

147

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ludmiła, wbrew temu co piszesz, facet nie szuka nowej ponieważ jego żona jest zainwestowana w karierę. On szuka, jeżeli ona przestała emocjonalnie o niego dbać. Co za frajda wracać do domu,kiedy druga połówka nas ignoruje?

No ja to wiem. Ja nie nie napisałam, że facet szuka innej bo żona karierę robi.
Ja mojego do pracy nie ganiam. Jak przychodzimy z pracy to się kładziemy obydwoje. Ja wole żeby odpoczywał niż np po pracy dźwigał siatki. Po pracy to w ogóle tv, piwo czy spacer, ale ja też tak. Ja mojemu to specjalnie każe odpoczywać i się nie przemęczać.
A u mnie to ma fajnie cisza spokój. Ja ogólnie nie jestem kłótliwa wobec niego, ani roszczeniowa. Więc jest luz. Ale jak on mi obiad od rodziców przyniesie to ja też jak jestem w sklepach to się pytam co mu kupić na obiad czy zamówić.

Domeną kobiet też powinna być delikatność, facetowi też można zrobić przykrość, zranić. Facet też nie jest koniem ani wielbłądem żeby pracował na etat i jeszcze dorabiał na prywatkach czy coś. A panowie czasem lubią się przemęczać, kobiety też powinny zadbać o to żeby ich faceci odpoczywali, dbali o siebie. Ja sobie nie wyobrażam przyjść z pracy i leżeć przed TV żeby mój facet też przyszedł z pracy i np męczył się pryz garach czy na budowie. Byłabym niespokojna i miała wyrzuty sumienia. Najlepiej lubię jak po pracy odpoczywamy razem. Dlatego nie wyobrażam sobie jak faceci mogą mieć sumienie żeby przyjść z pracy przed tv a ich żona w tym czasie po pracy pracowała w domu.

Tak sobie fajnie odpoczywacie po pracy,a ja się zastanawiam,kto Wam ogarnia hawire,dzieci,zakupy,przecież to masa pracy jest i to praktycznie codziennie...

148

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Ludmiła, toż Ty kochane dziewczę jesteś. Tak się zastanawiałam jak ten Twój mężczyzna daje sobą tak pomiatać, skoro sama pisałaś, że go bardzo szanujesz wink

A konkretnie to czym ja mu taką krzywdę robię?

theonlyone napisał/a:

Tak sobie fajnie odpoczywacie po pracy,a ja się zastanawiam,kto Wam ogarnia hawire,dzieci,zakupy,przecież to masa pracy jest i to praktycznie codziennie...

My wszystko robimy. Obydwoje uwielbiamy sterylne porządki, więc bałaganu nie robimy. A skoro nie ma bałaganu to raz dwa tygodnie wymyć, wyczyścić kurze,odkurzyć  to nie problem dla mnie. Dlatego ja tak kocham mieszkanie w bloku, mnie ogarnięcie mieszkania zajmuje 2 godz max. Zakupy robię raz na miesiąc ale takie generalne. Na co dzień tylko kupuje więc artykuły bieżące chleb, jogurty. Sprzątanie, pranie, zakupy nie są dla mnie problemem. Ale gotowanie już tak. Nigdy nie jest i nie było moją mocną stroną. Odejmijcie od obowiązków domowych gotowanie a zobaczycie jak Wam się pracy umniejszy. Jak się gotuje to się w kuchni robi syf. Mało, że trzeba ugotować, to potem sprzątać kuchnie. Zawsze można zrobić kanapki, albo zjeść na mieście czy zamówić pizze.
Mieszkamy tylko sami cool

149

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Podam wam przyklad z zycia( mojej sp. Mamy)
Cale zycie pracowala. Byla na stanowisku kierowniczym...
( byly to lata 80 - to wazne)
W pewnym momencie ojciec dostal propozycje pracy w ...afryce.
Wiazalo sie to ze sporymi zarobkami, mozliwoscia zwiedzania swiata, itd.

Czasy byly takie, ze ani netu, ani komorek, o innych komunikatorach nie wspomne...
A tu....afryka.

Mama rzucila prace, i wyjechalismy wszyscy.
Na wiele lat...

Zycie na odlegolsc( w tamtych czasach) to praktycznie koniec zwiazku...

Dla niej priorytetem byla rodzina. Przekwalifikowala sie na pelnowymiarowa kure domowa.
I chwalila to sobie.( to byly jej najszczesliwsze lata)

Czy nie warta byla szacunku?
Okolicznosci zmusily do wyboru albo- albo.
Priorytety miala i za nimi szla.

Nasze babki tylko tak żyły, to facet decydował o najbardziej istotnych sprawach w rodzinie. I paradoksalnie to własnie wtedy tworzyły się związki na wieczność. dziś już takich nie ma.

150

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

My wszystko robimy. Obydwoje uwielbiamy sterylne porządki, więc bałaganu nie robimy. A skoro nie ma bałaganu to raz dwa tygodnie wymyć, wyczyścić kurze,odkurzyć  to nie problem dla mnie. Dlatego ja tak kocham mieszkanie w bloku, mnie ogarnięcie mieszkania zajmuje 2 godz max. Zakupy robię raz na miesiąc ale takie generalne. Na co dzień tylko kupuje więc artykuły bieżące chleb, jogurty. Sprzątanie, pranie, zakupy nie są dla mnie problemem. Ale gotowanie już tak. Nigdy nie jest i nie było moją mocną stroną. Odejmijcie od obowiązków domowych gotowanie a zobaczycie jak Wam się pracy umniejszy. Jak się gotuje to się w kuchni robi syf. Mało, że trzeba ugotować, to potem sprzątać kuchnie. Zawsze można zrobić kanapki, albo zjeść na mieście czy zamówić pizze.
Mieszkamy tylko sami cool

Mieszkasz sama z facetem i próbujesz oceniać kobiety? hmm Ja mieszkam sama z dziećmi [nastolatkami] uprawiam sport, pracuję, sprzątam i gotuje i nie widzę problemu z nadmiarem obowiązków. tongue To kwestia organizacji a nie zmniejszenia obowiązków.

151

Odp: Upadek kobiet

Jest jeszcze takie jedno zjawisko które mnie przeraża. Mianowicie to: zazdrość.
Dla mnie facet zazdrosny to faktycznie ch...pier...sk... męska cipa i ciągle należy mu o tym przypominać że jest beznadziejną pierdołą. Jak jest zazdrosny. I to też jest upadek kobiet. Jak piszą na tym forum, że ich faceci są zazdrośni, zabraniają im gdzieś wyjść, albo, że jest awantura, o ubiór. Kobiety dlaczego tak nisko upadacie? I się podporządkowujecie. Ja jakby facet był zazdrosny np. nie dawał mi chodzić w szortach, to bym na złość chociaż nie lubię szortów, chodziła w nich wszędzie i specjalnie prowokowała awantury żeby mu dokopać. Dotąd aż by skapitulował i popadł w masakryczne kompleksy. A upadek kobiet oznacza się tym, że ustępują zamiast zagnębiać zazdrośnika. W ogóle facet zazdrosny to dla mnie w ogóle upadek dla kobiety, że takami jest bo to nie facet tylko pierdoła,  więc po co w ogóle takie zakompleksione zero kobiecie?

P.S: Mój to jest taki nowoczesny, ze sam mnie namawia na szorty i na opalanie topless cool
No ale wiadomo, że żeby docenić piękną partnerkę, to samu trzeba mieć jaja i być ładnym cool

Ale poważnie jak któraś kobieta pisze, że ma problem  z zazdrosnym facetem to też jest upadek kobiet. Bo ja taki problem to bym w dwa dni rozwiązała i koleś by popadł w takie kompleksy że sam siebie by się w lustrze wstydził.

152

Odp: Upadek kobiet

Ludmiłaamam do Ciebie pytanie, co Cię skłoniło, żeby założyć profil na tym forum?

Sorki za pytanie nie na temat.

153 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-23 18:51:00)

Odp: Upadek kobiet
Krejzolka82 napisał/a:

Ludmiłaamam do Ciebie pytanie, co Cię skłoniło, żeby założyć profil na tym forum?

Sorki za pytanie nie na temat.

Na początku założyłam ten profil żeby zasięgnąć porady w swoje sprawie. Ale jednak doszłam do wniosku, że w bardzo osobistych sprawach wolę zwierzać się np psychologowi. Bo przynajmniej jestem zrozumiana.
Ale to forum oddaje prawdziwy obraz polskiego społeczeństwa, nastawienie, poglądy, zjawiska społeczne, psychologiczne.

154

Odp: Upadek kobiet

Racja - i dzięki temu można poznać takie oazy mądrość i, kobiety idealne i ogólnie super-hiper w idealnych związkach które muszą się spotykać z psychologiem żeby być zrozumianym wink

Dobra beka big_smile

155

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Racja - i dzięki temu można poznać takie oazy mądrość i, kobiety idealne i ogólnie super-hiper w idealnych związkach które muszą się spotykać z psychologiem żeby być zrozumianym wink

Dobra beka big_smile

Niestety, ale muszę przyznać Ci rację!

156 Ostatnio edytowany przez luc (2015-07-23 19:54:58)

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

ja bym (...) i specjalnie prowokowała awantury żeby mu dokopać. Dotąd aż by skapitulował i popadł w masakryczne kompleksy. A upadek kobiet oznacza się tym, że ustępują zamiast zagnębiać zazdrośnika.
Bo ja taki problem to bym w dwa dni rozwiązała i koleś by popadł w takie kompleksy że sam siebie by się w lustrze wstydził.

Ludmiłaa - jak zwykle się ubawiłam wink
Ale nie dziwi.
Takie metody na rozwiązanie problemu?
Naprawdę nie dziwi, że Twój związek wygląda jak wygląda...

157

Odp: Upadek kobiet

Ludmila- ty specyficzna jestes....to fakt.

Moge sie w jakiejs kwestii z toba zgadzac, w innej nie...
Ale raczej na ogolnym tle, wypadasz co najmniej dziwnie..

Nie zamierzam cie do niczego przekonywac i nawracac, bo twierdzisz, ze ci z tym dobrze...
( tylko sie nie dziw, ze czesto nie jestes rozumiana)

158

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Seks jest " sposobem na zlowienie faceta"
A faceta " posiadac na wylacznosc trzeba, i basta"

Osoba bez faceta jest zalosna, " nikt jej nie chcial, bidulki", pewnie " poluje" wszedzie, gdzie sie da...jest zdesperowana...

Kazda kobieta chce zwiazku, a jesli nie potrafi " usidlic" nikogo, to trzeba ja wyreczyc...
Bo co sie ma bidulka " marnowac"

A jak juz " zlowi" i zawlecze do oltarza, to ma misia, i pilnuje , kontroluje, zeby jej jakas inna nie " ukradla"
Ale, przynajmniej kogos ma.....

Nie to , co ja, np.

Wyciągam ten cytat, bo bardzo mi się spodobał, jest wiele takich środowisk, w których tak właśnie się myśli wink  lepiej być "upadłą" niż niczyją tongue mnie zawsze bawią panowie, którzy "co, to nie oni", żadna go nie weźmie, a potem lądują w małżeństwie, bo dziecko, bo tak wyszło, w sumie nie wiem sam dlaczego, mama mi kazała, bo ładne cycusie, a jak się przejadły i okazało się, że nic innego nie ma, to co dalej? co jeszcze: dalej ulgowo traktuje się kawalera, ale kobieta w pewnym wieku bez faceta ma przegrane, może być ładna, zgrabna, mądra, mieć pasję, przyjaciół, ale jest sama, to na bank coś z nią nie tak... znam panią, która wyprowadziła się do innego miasta, bo nie wytrzymała presji.

159 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-23 23:02:18)

Odp: Upadek kobiet

No ale jak - przecież niezależna, samowystarczalna, najwspanialsza i najpiękniejsza SINGIELKA nie potrzebuje mężczyzny i go nie szuka no nie? A jak jeszcze robi "karierę" - czytaj - jest "dżunior akount menedzęrem" / "prawniczką" albo "pracownikiem naukowym" to już w ogóle nie wypada myśleć o czymś tak trywialnym jak związek, a tym bardziej skalać sobie rąk przygotowaniem najprostszej kolacji.
Facet (jak już ją "wybłaga" o ożenek) powinien jeździć do matki (żeby jakby co, móc powiedzieć, że nie umie przeciąć pępowiny) i przytakiwać takowej jaka to nie jest cudowna wink
A jakby chciał dzieci to albo zboczeniec albo niedorajda co się i jest zaborczy bo chce zamknąć w domu wink

160

Odp: Upadek kobiet

Zwykly- wypowiem sie jako stara panna, singielka o ogolnie stara wiedzma....

Nie jestem karierowiczka, nic podobnego,
Potrafie zrobic kolacje, i o wiele wiecej...
Nie mam mamusi( ani ogolnie rodziny)
Dziecia mam duzego...

Szukalam faceta , ktory pasowalby mi do zwiazku....i doprowadzilo mnie to do refleksji, ze nie warto.
Ze zycie jest za krotkie, zeby brac sobie chlopa na glowe.
Jakos nikt mnie nie przekonal, ze warto....

PS poprzedni zwiazek tez nie zachecal....
Dlatego podchodze do zwiazku jak pies do jeza....

I w opinii facetow, cos ze mna nie halo, bo co?
Nie tesknie za sterta prania, gotowaniem objadkow, fochami, itp.
Ja sie juz nagotowalam, i dziecko tez wychowalam sama ( w sensie bez pomocy rodziny, sama, bo sama, jak potrzebowalam opieki, to musialam najac opiekunke za kase), nabiegalam sie z pampersami, z zupkami, z siatami.
Czemu mam pragnac tego wiecej?

161

Odp: Upadek kobiet

@Oldorando - akurat Ty nijak, z tego co kojarzę z postów, nie pasujesz do tego co ja napisałem....
Każdemu może się w życiu różnie ułożyć i na pewne rzeczy nie mamy wpływu.
To o czym napisałem, to zupełnie co innego.

162

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

@Oldorando - akurat Ty nijak, z tego co kojarzę z postów, nie pasujesz do tego co ja napisałem....
Każdemu może się w życiu różnie ułożyć i na pewne rzeczy nie mamy wpływu.
To o czym napisałem, to zupełnie co innego.

Oki..:-)

163

Odp: Upadek kobiet

Moim zdaniem czy kobieta czy mezczyzna powinni zyc w zgodzie ze soba. Nie kazdy lubi kazdego i nie kazdy z kazdym sie dogada.
Mimo bycia "karierowiczka" nigdy nie mialam problemow z powodzeniem w kwestii zwiazkow, bo znajdowalam facetow , ktorym to odpowiada/ nie przeszkadza.

164

Odp: Upadek kobiet

Bo to nie jest kwestia bycia "karierowiczką" tylko mniemania o sobie i normalnego podejścia do życia, a także tego, że kobiety różnią się od mężczyzn.

165

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

A jakby chciał dzieci to albo zboczeniec albo niedorajda co się i jest zaborczy bo chce zamknąć w domu

Ale problem jest taki, że faceci chcą dziecko i nianię gratis czym nie służącą. Rozumiem, że jak facet chce dziecko to już ma dokładnie zaplanowany tacierzyński? Ewentualnie z góry na 3 lata opłaconą nianie? I jego żona nawet nie odczuje, że ma dziecko. Ok wtedy facet jest porządny.
Ale jak facet chce dziecko i chce żeby to jego żona wzięła macierzyński i przy okazji zajęła się domem to wtedy jest ostatnią niedorajdą i pierdołą.

Upadek kobiet jest wtedy kiedy to na nich spada obowiązek opieki nad dzieckiem, nie mogą nigdzie wyjść bo dziecko, nie mogą iść do pracy bo dziecko. A facet zarabia i się mądrzy, że on rodzinę utrzymuje.

Ja kiedyś zrobiłam taki eksperyment, powiedziałam, że wolałabym pracować na budowie niż być kurą domową. A, że uderz w stół nożyce się odezwą. Pracownik budowy powiedział, że szukają pomocnika i żebym chociaż na dzień pomogła i wtedy będziemy gadać.
No i przyszłam, to były w domu u wuja, więc że jako pomocnik nie ma, doświadczenia, to tylko przynieś wynieś, pozmiataj. No ale z piwnicy powynosiłam jakieś rupiecie, oczyściłam, przygotowałam na remont, jakieś kartony poukładałam, gruzy wywalałam coś tam jeszcze.... w każdym razie ok zgodzę się budowa jest ciężka. Ale jeżeli bym miała wybrać czy opiekuje się dzieckiem i domem to wolę zdecydowanie budowę.. I doszłam do wniosku, że Ci na budowie mają lepiej niż ich zony z dziećmi. Bo są wolni. Odpowiadają tylko za siebie i nikt ich nie denerwuje, nikogo nie muszą pilnować, mogą sobie zapalić, skoczyć do sklepu. Zresztą mogą się dorobić np zaczyna przy łopacie a potem jest inżynierem albo szefem budowy.

Np kobieta która nie jest uwiązana dziećmi jak nie ma pracy to może sobie poszukać wszędzie bo jest w pełni dyspozycyjna, może wyjechać, przeprowadzić się, pracować na zmiany.
No a dlaczego niby facet który ma dzieci jak ma propozycję wyjazdu czy pracy w innym miejscu to nie zasłania się, że nie mogę bo nie mam dzieci z kim zostawić. Tylko niby to takie oczywiste że żona się zajmie. A jak kobieta mówi: że nie ma z kim dzieci zostawić, to niby ma być oczywiste że facet się nie zajmie dziećmi?

166

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Bo to nie jest kwestia bycia "karierowiczką" tylko mniemania o sobie i normalnego podejścia do życia, a także tego, że kobiety różnią się od mężczyzn.

Co rozumiesz poprzez 'normalne podjescie do zycia' i 'kobiety roznia sie od mezczyzn'?

Wszystko w moich zwiazkach zawsze dzialalo na byciu fair. Ja nie sprzatam, ja nie gotuje, ja nie dbam o dom za bardzo, ciagle prawie mnie nie ma.
Moi partnerzy zwykle tez mieli rozne dziwactwa, ktore inna kobieta by w nich tepila albo jeczala o nie. Ja nie jecze, bo sama jestem dziwna big_smile No i tak sie ludzie dobieraja i sa szczesliwi.

167 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-07-24 13:20:12)

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Upadek kobiet jest wtedy kiedy to na nich spada obowiązek opieki nad dzieckiem, nie mogą nigdzie wyjść bo dziecko, nie mogą iść do pracy bo dziecko. A facet zarabia i się mądrzy, że on rodzinę utrzymuje.

Zazwyczaj to kobiety bardziej pragną potomstwa,więc się z tym liczą,że pójdą na macierzyński,
może jeszcze facet ma karmić piersią ?Wariactwo.
Poza tym facet w pierwszych latach życia dziecka nie potrafi odczytać jego zachowań,dlatego zajmują się nim matka,które ma bardziej rozwiniętą sferę uczuciowo-emocjonalną i potrafi doskonale czytać mowę ciała.
Za to facet bardziej jest potrzebny przy wkraczaniu w dorosłość,bo może nauczyć dziecko wielu praktycznych i życiowych rzeczy.
Jakoś w przyrodzie samica zajmuje się potomstwem i nie narzeka,
tylko Wy macie problem,bo nie chcecie pogodzić się z rolą,jaką Wam przypisała natura,facet od zawsze pracował na rodzinę i dalej to robi,nie widzi w tym problemu,więc kogo to jest upadek ?

Ludmiłaa napisał/a:

Ja kiedyś zrobiłam taki eksperyment, powiedziałam, że wolałabym pracować na budowie niż być kurą domową. A, że uderz w stół nożyce się odezwą. Pracownik budowy powiedział, że szukają pomocnika i żebym chociaż na dzień pomogła i wtedy będziemy gadać.
No i przyszłam, to były w domu u wuja, więc że jako pomocnik nie ma, doświadczenia, to tylko przynieś wynieś, pozmiataj. No ale z piwnicy powynosiłam jakieś rupiecie, oczyściłam, przygotowałam na remont, jakieś kartony poukładałam, gruzy wywalałam coś tam jeszcze.... w każdym razie ok zgodzę się budowa jest ciężka. Ale jeżeli bym miała wybrać czy opiekuje się dzieckiem i domem to wolę zdecydowanie budowę.. I doszłam do wniosku, że Ci na budowie mają lepiej niż ich zony z dziećmi. Bo są wolni. Odpowiadają tylko za siebie i nikt ich nie denerwuje, nikogo nie muszą pilnować, mogą sobie zapalić, skoczyć do sklepu. Zresztą mogą się dorobić np zaczyna przy łopacie a potem jest inżynierem albo szefem budowy.

Praca na budowie,to nie tylko wynoszenie gruzu,gdybyś była murarzem,szalunkowym,albo cieślą,to byś się dowiedziała,co to ciężka praca,chociaż nie twierdze,że nie dałabyś rady.
Cóż macie problem,nie trzeba się decydować na dzieci wtedy można do bólu robić karierę,lub wybrać partnera,który nie chce mieć dzieci,lub takiego jak Ty masz tongue

168 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-24 13:58:44)

Odp: Upadek kobiet

Wolalabym pracowac na 2 etaty, niz miec 2 dziecko.
Wiem co mowie- mam porownanie.
( no, moze nie w tej chwili, bo to pierwsze juz wychowalam i wiem, ze moglabym liczyc na pomoc syna, mowie o 2 malych dzieci)

I zgadzam sie w tym miejscu z ludmila.
Ile tu bylo watkow kobiet siedzacych w domu z 2 dzieci, a facet obibok, i rozlicza ja co do grosza.

Forumowicze z nagonka, ze ona jest darmozjadem

Moja rada- niech idzie do pracy, niech sie z partnerem zamieni, a szybciutko sie chlop ogarnie, zadne perswazje nie beda potrzebne.

Nie mowie o sytuacji, w torej on tez wypelnia swoje obowiazki( utrzymanie zalozonej rodziny), ale o takiej, gdzie on na SWOJE przyjemnosci ma, on juz swoje zrobil( zaplodnil), a reszta to sprawa kobiety, bo taka jej spoleczna rola.

169

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Jakoś w przyrodzie samica zajmuje się potomstwem i nie narzeka,
tylko Wy macie problem,bo nie chcecie pogodzić się z rolą,jaką Wam przypisała natura,facet od zawsze pracował na rodzinę i dalej to robi,nie widzi w tym problemu,więc kogo to jest upadek

Po co nawracasz kobiety na coś, w co sam nie wierzysz o.O? Ludmiłaa w swym "szaleństwie" jest przynajmniej konsekwentna, ale Cb w ogóle nie rozumiem sad

170

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Jakoś w przyrodzie samica zajmuje się potomstwem i nie narzeka,
tylko Wy macie problem,bo nie chcecie pogodzić się z rolą,jaką Wam przypisała natura,facet od zawsze pracował na rodzinę i dalej to robi,nie widzi w tym problemu,więc kogo to jest upadek

Po co nawracasz kobiety na coś, w co sam nie wierzysz o.O? Ludmiłaa w swym "szaleństwie" jest przynajmniej konsekwentna, ale Cb w ogóle nie rozumiem sad

Oczywiście,że wierze i nikogo nie nawracam,tylko przedstawiam mój punkt widzenia,chyba po to jest forum,żeby dyskutować wink

171

Odp: Upadek kobiet

Oczywiste jest, ze to kobiety rodza dzieci.

Reszta juz nie jest oczywista.

A kobieta, ktora akceptuje faceta, ktory uwaza, ze to jej wylaczna przypadlosc i on nie ma z tym nic wspolnego, po prostu sie nie szanuje.
Kobieta, ktora w swej wyrozumialosci akceptuje, ze facet nie umie wziac odpowiedzialnosci za rodzine- nie szanuje siebie
Kobieta, ktora bierze na siebie wine, za to, ze on zdradza, bije, pije- nie szanuje siebie
Kobieta, ktora godzi sie w imie milosci na upokazanie- nie szanuje siebie


I nie wazny tu jest podzial rol, kariera zawodowa jej lub jego, styl zycia, itd.


Mam w rodzinie taka pare, w ktorej ona pracuje, a on zajmuje sie domem i dziecmi.( teraz maja 2 malutkie)
Ona zaraz po urodzeniu wrocila do pracy, pracuje czesto do 22, czesto wyjezdza na tydzien....
W sumie to rzadko siedzi w domu( w koncu utrzymuje 4 osobowa rodzine)
Ale im to pasuje- sie podsmiewuje, ze kuzynka ma zone, ;-)
Mnie by to nie pasowalo- nie wyobrazam sobie miec tak malo kontaktu z malenkim dzieckiem.
Ale ludzie som rozne- im pasuje.
Tak sie umowili i nikt nie czuje sie wykorzystywany.

172

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

A jakby chciał dzieci to albo zboczeniec albo niedorajda co się i jest zaborczy bo chce zamknąć w domu

Ale problem jest taki, że faceci chcą dziecko i nianię gratis czym nie służącą. Rozumiem, że jak facet chce dziecko to już ma dokładnie zaplanowany tacierzyński? Ewentualnie z góry na 3 lata opłaconą nianie? I jego żona nawet nie odczuje, że ma dziecko. Ok wtedy facet jest porządny.
Ale jak facet chce dziecko i chce żeby to jego żona wzięła macierzyński i przy okazji zajęła się domem to wtedy jest ostatnią niedorajdą i pierdołą.

Oczywiście bo przecież zajmowanie się domem to ujma na honorze podobnie jak wychowywanie dziecka. Najlepiej gdyby to facet urodzi, wykarmił i jeszcze chodził do pracy a cudowna kobietka co robi karierę opiłowała sobie paznokcie wink

Generalnie potomstwo to jest coś co nie przystoi kobiecie, podobnie jak gotowanie i to najlepszym rozwiązaniem jest, gdyby dziecko wychowywała matka faceta, skoro i tak już do niej chodzi na obiady.

Tylko po co mu wtedy żona?

173 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-24 19:38:25)

Odp: Upadek kobiet
NinaLafairy napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Bo to nie jest kwestia bycia "karierowiczką" tylko mniemania o sobie i normalnego podejścia do życia, a także tego, że kobiety różnią się od mężczyzn.

Co rozumiesz poprzez 'normalne podjescie do zycia' i 'kobiety roznia sie od mezczyzn'?

nie wiem ile masz lat ale w moich czasach był w szkole taki przedmiot jak biologia i tam uczono o: "Cechy płciowe ? właściwości organizmu (genetyczne, anatomiczne i fizjologiczne) związane z jego zdolnością do rozrodu".

Determinuje to wiele rzeczy, a przede wszystkim to, że to kobieta może urodzić dziecko nie facet.

174

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

Oczywiście,że wierze

Czyli mam rozumieć, że w co konkretnie wierzysz? Już wiem, że takie rzeczy jak rodzina, dziecko szczęścia nie dają, tylko jest to wymysł Kościoła i państwa. A teraz piszesz, że upadek kobiet polega na tym, że one również w te wartości przestają wierzyć. Jestem już przyzwyczajona do stosowanych przez mężczyzn "podwójnych standardów", ale tu nie ma przebacz, do tańca trzeba dwojga. Sam nie chcesz być ani mężem ani ojcem, ale upatrujesz upadek kobiety w tym, że zaczyna postrzegać świat tak jak Ty. Bo jak niby kobieta ma spełnić swoją "rolę", skoro nie ma takiej możliwości?

theonlyone napisał/a:

i nikogo nie nawracam,tylko przedstawiam mój punkt widzenia,chyba po to jest forum,żeby dyskutować wink

Widocznie w moim mniemaniu jesteś już tak opiniotwórczą jednostką, że Twoje teksty mogą naprowadzić na dobrą drogę niejedną zbłąkaną niewiastę lol

ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko po co mu wtedy żona?

Do seksu, ale wtedy będzie seksistowską świnią big_smile

ZwykłyFacet napisał/a:

Najlepiej gdyby to facet urodzi, wykarmił i jeszcze chodził do pracy a cudowna kobietka co robi karierę opiłowała sobie paznokcie wink

Odwrócić teraz płeć i zobaczysz rzeczywistość miliona polskich żon i matek. Ludmiłaa po prostu zwraca uwagę na fakt, że kobiety zaczęły pracować i wspomagać budżet rodzinny, więc mężczyźni również powinni odciążyć je w obowiązkach domowych (pomijam silny anty-macierzyński charakter wypowiedzi, bo polubownie uznaję to jako osobiste przekonania Ludmiły, niereprezentujące nastrojów żeńskiej części spoleczenstwa big_smile)

175

Odp: Upadek kobiet

Dobra, to ja jestem kobietą upadłą.

176

Odp: Upadek kobiet

Facet to facet i z natury nie ciągnie go do opieki nad dzieckiem, do siedzenia w domu z dzieckiem. Facet to duże dziecko i ciągnie go raczej do swobody, do spełniania swoich zachcianek. Prawo to wie, więc prawie zawsze opieka nad dzieckiem należy do matki. To zupełnie naturalne, tak samo naturalne, że kobieta wybiera- kariera albo dziecko i prawie zawsze wybierze dziecko.

177

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko po co mu wtedy żona?

Do seksu, ale wtedy będzie seksistowską świnią big_smile

Żeby wypić piwo kupno browaru zbędne....

LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Najlepiej gdyby to facet urodzi, wykarmił i jeszcze chodził do pracy a cudowna kobietka co robi karierę opiłowała sobie paznokcie wink

Odwrócić teraz płeć i zobaczysz rzeczywistość miliona polskich żon i matek. Ludmiłaa po prostu zwraca uwagę na fakt, że kobiety zaczęły pracować i wspomagać budżet rodzinny, więc mężczyźni również powinni odciążyć je w obowiązkach domowych (pomijam silny anty-macierzyński charakter wypowiedzi, bo polubownie uznaję to jako osobiste przekonania Ludmiły, niereprezentujące nastrojów żeńskiej części spoleczenstwa big_smile)

Tak - codziennie mijam na ulicy i pracuję z tymi milionami męczennic, które wzięły na siebie ten trud.... a to podli faceci zakładają na wszelkich możliwych forach tematy "jestem Basia, mam 35 lat, bardzo chcę mieć dziecko bo później nie będę już mogła, ale mój facet nie chce"....

Kochane Panie - naprawdę, łaski z tym rodzeniem nie robicie, a większość z Was sama ma na to ciśnienie i jedna Ludmiła tego nie zmieni.

PS I wiem, że ciąża, poród, wychowanie, dom to etat na 24h na dobę ale sorki - jeśli to nie gwałt - to do jasnej ciasnej, zazwyczaj same tego chcecie smile

178

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:

Facet to facet i z natury nie ciągnie go do opieki nad dzieckiem, do siedzenia w domu z dzieckiem. Facet to duże dziecko i ciągnie go raczej do swobody, do spełniania swoich zachcianek. Prawo to wie, więc prawie zawsze opieka nad dzieckiem należy do matki. To zupełnie naturalne, tak samo naturalne, że kobieta wybiera- kariera albo dziecko i prawie zawsze wybierze dziecko.

Mówisz to jako mężczyzna dzieciaty smile ?

179

Odp: Upadek kobiet

Wybacz ale nie wyobrażam sobie tzw. "tacierzyńskiego". Jeśli jakiś mężczyzna coś takiego bierze, ok jego sprawa, ale myślę, że wielu nawet o tym nie myśli i to nie z lenistwa.

180

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Facet to facet i z natury nie ciągnie go do opieki nad dzieckiem, do siedzenia w domu z dzieckiem. Facet to duże dziecko i ciągnie go raczej do swobody, do spełniania swoich zachcianek. Prawo to wie, więc prawie zawsze opieka nad dzieckiem należy do matki. To zupełnie naturalne, tak samo naturalne, że kobieta wybiera- kariera albo dziecko i prawie zawsze wybierze dziecko.

Mówisz to jako mężczyzna dzieciaty smile ?

Nie, ale z dzieciatymi mam do czynienia na co dzień wink

181

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko po co mu wtedy żona?

Do seksu, ale wtedy będzie seksistowską świnią big_smile

Żeby wypić piwo kupno browaru zbędne....

LunaPARK napisał/a:
ZwykłyFacet napisał/a:

Najlepiej gdyby to facet urodzi, wykarmił i jeszcze chodził do pracy a cudowna kobietka co robi karierę opiłowała sobie paznokcie wink

Odwrócić teraz płeć i zobaczysz rzeczywistość miliona polskich żon i matek. Ludmiłaa po prostu zwraca uwagę na fakt, że kobiety zaczęły pracować i wspomagać budżet rodzinny, więc mężczyźni również powinni odciążyć je w obowiązkach domowych (pomijam silny anty-macierzyński charakter wypowiedzi, bo polubownie uznaję to jako osobiste przekonania Ludmiły, niereprezentujące nastrojów żeńskiej części spoleczenstwa big_smile)

Tak - codziennie mijam na ulicy i pracuję z tymi milionami męczennic, które wzięły na siebie ten trud.... a to podli faceci zakładają na wszelkich możliwych forach tematy "jestem Basia, mam 35 lat, bardzo chcę mieć dziecko bo później nie będę już mogła, ale mój facet nie chce"....

Kochane Panie - naprawdę, łaski z tym rodzeniem nie robicie, a większość z Was sama ma na to ciśnienie i jedna Ludmiła tego nie zmieni.

PS I wiem, że ciąża, poród, wychowanie, dom to etat na 24h na dobę ale sorki - jeśli to nie gwałt - to do jasnej ciasnej, zazwyczaj same tego chcecie smile

Szczerze, z takim założeniem to na co mi mąż? Po pracy ja i tak do garów i sprzątania to jak go nie będzie to tylko roboty ubędzie big_smile

182

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Facet to facet i z natury nie ciągnie go do opieki nad dzieckiem, do siedzenia w domu z dzieckiem. Facet to duże dziecko i ciągnie go raczej do swobody, do spełniania swoich zachcianek. Prawo to wie, więc prawie zawsze opieka nad dzieckiem należy do matki. To zupełnie naturalne, tak samo naturalne, że kobieta wybiera- kariera albo dziecko i prawie zawsze wybierze dziecko.

Mówisz to jako mężczyzna dzieciaty smile ?

Nie, ale z dzieciatymi mam do czynienia na co dzień wink

Hahaha, sorry, dla mnie jesteś już niewiarygodnym świadkiem big_smile

183

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Mówisz to jako mężczyzna dzieciaty smile ?

Nie, ale z dzieciatymi mam do czynienia na co dzień wink

Hahaha, sorry, dla mnie jesteś już niewiarygodnym świadkiem big_smile

Dlaczego?
Faceci z dziećmi niczym nie różnią się od tych bez dziecka, myślenie mają takie samo.

184 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-24 20:44:50)

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:

Szczerze, z takim założeniem to na co mi mąż? Po pracy ja i tak do garów i sprzątania to jak go nie będzie to tylko roboty ubędzie big_smile

Dlatego nie wychodź za mąż i nie miej dzieci.
Proste nie?
Nie musisz się poświęcać dla tego mitycznego, złego, męża co"wymusza na kobiecie dziecko" i możesz żyć sama. Będziesz (no bo przecież każda singielka tak ma) świetnie zarabiać, będzie Cię stać na wszystko, będziesz oczywiście atrakcyjna cały czas (bo singielki czym starsze tym lepsze i ładniejsze) no i zawsze będziesz się mogła pośmiać z koleżanek które się dały "przykuć" do garów, pieluch i domu przez "złego męża" wink
Tylko tak koło 30stki, jak już budzik zegara zacznie bardzo mocno dawać o sobie znać, bądź konsekwentna i nadal nie szukaj tego "złego" faceta bo przecież najważniejsza jest kariera i samorealizacja wink

PS A tak na poważnie - wydrukuj sobie tę rozmowę i pogadamy za 10 lat ok? wink No chyba, że już dawno będziesz po ślubie i być może z dzieckiem... wink

185

Odp: Upadek kobiet

Mozesz pogadac ze mna....
Odpowiem ci na miare 20 lat, 30 lat, 40 lat.....

Chetnie podyskutuje..:-)

186

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Nie, ale z dzieciatymi mam do czynienia na co dzień wink

Hahaha, sorry, dla mnie jesteś już niewiarygodnym świadkiem big_smile

Dlaczego?
Faceci z dziećmi niczym nie różnią się od tych bez dziecka, myślenie mają takie samo.

Jak już będziesz miał dziecko to mi powiesz czy tak jest na pewno wink.

Mam znajomego, ogier podchodzący pod 40. Wpadł z jakąś lalą w moim wieku. Córeczka się pojawiła. Jak jakiś czas temu, wiedząc że wcześniej nie planował w ogóle rodziny, zapytałam się czy jest szczęśliwy to się prawie na mnie obraził. Stwierdził, że nigdy by się nie spodziewał, że dziecko może dać tyle satysfakcji. Cofnąłby tylko czas, gdyby mógł, bo kandydatki na żonę to miał lepsze i drugi raz by nie zwlekał lol. Nie mówię, że to dotyczy każdego mężczyzny, ale nigdy nie wiesz czy Ci się na starość nie zmieni big_smile

187

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Mozesz pogadac ze mna....
Odpowiem ci na miare 20 lat, 30 lat, 40 lat.....

Chetnie podyskutuje..:-)

Problem polega na tym, że Twoje poglądy są dość zbieżne z moimi i byłaby nuda smile

188

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Szczerze, z takim założeniem to na co mi mąż? Po pracy ja i tak do garów i sprzątania to jak go nie będzie to tylko roboty ubędzie big_smile

Dlatego nie wychodź za mąż i nie miej dzieci.
Proste nie?
Nie musisz się poświęcać dla tego mitycznego, złego, męża co"wymusza na kobiecie dziecko" i możesz żyć sama. Będziesz (no bo przecież każda singielka tak ma) świetnie zarabiać, będzie Cię stać na wszystko, będziesz oczywiście atrakcyjna cały czas (bo singielki czym starsze tym lepsze i ładniejsze) no i zawsze będziesz się mogła pośmiać z koleżanek które się dały "przykuć" do garów, pieluch i domu przez "złego męża" wink
Tylko tak koło 30stki, jak już budzik zegara zacznie bardzo mocno dawać o sobie znać, bądź konsekwentna i nadal nie szukaj tego "złego" faceta bo przecież najważniejsza jest kariera i samorealizacja wink

PS A tak na poważnie - wydrukuj sobie tę rozmowę i pogadamy za 10 lat ok? wink No chyba, że już dawno będziesz po ślubie i być może z dzieckiem... wink

A odpukaj. Chcę się realizować jako matka, więc będę szukać mężczyzny, który chce się realizować jako ojciec.

189

Odp: Upadek kobiet

ZwykłyFacet
jestem rocznik 1961. I wyznaje zasade ze dla 10 deka kielbasy nie warto brac wieprza do domu.
Mam mase propozycji matrymonialnych z calego swiata (oczywiscie ze wzgledu na to ze pracuje w Danii)
Jestem na tyle uczciwa ze nie odpowiadam na nie - jakbym miala mozliwosc sprawdzenia kandydata to moze bym zuplnie bezinteresownie pomogla jakiemus facetowi. I tym roznie sie od wiekszosci mezczyzn - nie chce wykorzystywac przewagi nad innymi.

190

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Hahaha, sorry, dla mnie jesteś już niewiarygodnym świadkiem big_smile

Dlaczego?
Faceci z dziećmi niczym nie różnią się od tych bez dziecka, myślenie mają takie samo.

Jak już będziesz miał dziecko to mi powiesz czy tak jest na pewno wink.

Mam znajomego, ogier podchodzący pod 40. Wpadł z jakąś lalą w moim wieku. Córeczka się pojawiła. Jak jakiś czas temu, wiedząc że wcześniej nie planował w ogóle rodziny, zapytałam się czy jest szczęśliwy to się prawie na mnie obraził. Stwierdził, że nigdy by się nie spodziewał, że dziecko może dać tyle satysfakcji. Cofnąłby tylko czas, gdyby mógł, bo kandydatki na żonę to miał lepsze i drugi raz by nie zwlekał lol. Nie mówię, że to dotyczy każdego mężczyzny, ale nigdy nie wiesz czy Ci się na starość nie zmieni big_smile

Zawsze wierzysz w to co faceci ci mówią? wink

Pracuję z facetami, którzy mają dzieci i żaden widząc atrakcyjną dziewczynę jakoś wzroku nie odrywa, a myśli ma wtedy jednoznaczne....

191

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:

[
Zawsze wierzysz w to co faceci ci mówią? wink

Też myślę, że z tymi innymi kandydatkami na żonę żartował wink

Remi napisał/a:

Pracuję z facetami, którzy mają dzieci i żaden widząc atrakcyjną dziewczynę jakoś wzroku nie odrywa, a myśli ma wtedy jednoznaczne....

A to co będąc w związku/małżeństwie nie można obczaić atrakcyjnej osoby płci przeciwnej O.o? Toż ja nawet lubię sobie popatrzeć na ładne kobitki wink. Z niektórych myśli też wątpię bym się spowiadała, co nie zmienia faktu, że zamierzam być cholernie szczęśliwa big_smile

192 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-24 21:22:28)

Odp: Upadek kobiet
femte napisał/a:

ZwykłyFacetChrum chrum tongue
jestem rocznik 1961. I wyznaje zasade ze dla 10 deka kielbasy nie warto brac wieprza do domu.
Mam mase propozycji matrymonialnych z calego swiata (oczywiscie ze wzgledu na to ze pracuje w Danii)
Jestem na tyle uczciwa ze nie odpowiadam na nie - jakbym miala mozliwosc sprawdzenia kandydata to moze bym zuplnie bezinteresownie pomogla jakiemus facetowi. I tym roznie sie od wiekszosci mezczyzn - nie chce wykorzystywac przewagi nad innymi.

Gdybym był złośliwy napisałbym, że pewnie szczególnie dużo na wakacjach w Egipcie w stylu "niemieckim". A jak jeszcze "habibi" ma obywatelstwo unijne albo usa..... wink
Ale nie jestem.

My mężczyźni, dziękujemy Ci że istniejesz wink Jakaż to będzie łaska jak spojrzysz na któregoś z nas łaskawym okiem wink

Chrum chrum

193

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

[
Zawsze wierzysz w to co faceci ci mówią? wink

Też myślę, że z tymi innymi kandydatkami na żonę żartował wink

Remi napisał/a:

Pracuję z facetami, którzy mają dzieci i żaden widząc atrakcyjną dziewczynę jakoś wzroku nie odrywa, a myśli ma wtedy jednoznaczne....

A to co będąc w związku/małżeństwie nie można obczaić atrakcyjnej osoby płci przeciwnej O.o? Toż ja nawet lubię sobie popatrzeć na ładne kobitki wink. Z niektórych myśli też wątpię bym się spowiadała, co nie zmienia faktu, że zamierzam być cholernie szczęśliwa big_smile

Może nie żartował a faktem żałował? Wiesz faceci albo chcą mieć dziecko albo wpadki zaliczają i wtedy żałują, czemu nie z inną smile

Faceci nie tylko obczajają, oni pędzą jak mucha do miodu.

194

Odp: Upadek kobiet
Remi napisał/a:

Faceci nie tylko obczajają, oni pędzą jak mucha do miodu.

Kobiety, niezaspokojone seksualnie w związku, nie zachowują się inaczej. Człowiek usatysfakcjonowany z życia nie zmienia go dla byle czego. Grunt, żeby jedno i drugie z partnerów było dla siebie wzajemnie najwyższą półką. Jak się bierze bez pomyślunku to się potem żałuje...

195

Odp: Upadek kobiet
LunaPARK napisał/a:
Remi napisał/a:

Faceci nie tylko obczajają, oni pędzą jak mucha do miodu.

Kobiety, niezaspokojone seksualnie w związku, nie zachowują się inaczej. Człowiek usatysfakcjonowany z życia nie zmienia go dla byle czego. Grunt, żeby jedno i drugie z partnerów było dla siebie wzajemnie najwyższą półką. Jak się bierze bez pomyślunku to się potem żałuje...

Kobiety zachowują się inaczej niż faceci. Zaspokojenie seksualne lub nie nie ma wpływu na odczucia.

Posty [ 131 do 195 z 282 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026