ZwykłyFacet napisał/a:A jakby chciał dzieci to albo zboczeniec albo niedorajda co się i jest zaborczy bo chce zamknąć w domu
Ale problem jest taki, że faceci chcą dziecko i nianię gratis czym nie służącą. Rozumiem, że jak facet chce dziecko to już ma dokładnie zaplanowany tacierzyński? Ewentualnie z góry na 3 lata opłaconą nianie? I jego żona nawet nie odczuje, że ma dziecko. Ok wtedy facet jest porządny.
Ale jak facet chce dziecko i chce żeby to jego żona wzięła macierzyński i przy okazji zajęła się domem to wtedy jest ostatnią niedorajdą i pierdołą.
Upadek kobiet jest wtedy kiedy to na nich spada obowiązek opieki nad dzieckiem, nie mogą nigdzie wyjść bo dziecko, nie mogą iść do pracy bo dziecko. A facet zarabia i się mądrzy, że on rodzinę utrzymuje.
Ja kiedyś zrobiłam taki eksperyment, powiedziałam, że wolałabym pracować na budowie niż być kurą domową. A, że uderz w stół nożyce się odezwą. Pracownik budowy powiedział, że szukają pomocnika i żebym chociaż na dzień pomogła i wtedy będziemy gadać.
No i przyszłam, to były w domu u wuja, więc że jako pomocnik nie ma, doświadczenia, to tylko przynieś wynieś, pozmiataj. No ale z piwnicy powynosiłam jakieś rupiecie, oczyściłam, przygotowałam na remont, jakieś kartony poukładałam, gruzy wywalałam coś tam jeszcze.... w każdym razie ok zgodzę się budowa jest ciężka. Ale jeżeli bym miała wybrać czy opiekuje się dzieckiem i domem to wolę zdecydowanie budowę.. I doszłam do wniosku, że Ci na budowie mają lepiej niż ich zony z dziećmi. Bo są wolni. Odpowiadają tylko za siebie i nikt ich nie denerwuje, nikogo nie muszą pilnować, mogą sobie zapalić, skoczyć do sklepu. Zresztą mogą się dorobić np zaczyna przy łopacie a potem jest inżynierem albo szefem budowy.
Np kobieta która nie jest uwiązana dziećmi jak nie ma pracy to może sobie poszukać wszędzie bo jest w pełni dyspozycyjna, może wyjechać, przeprowadzić się, pracować na zmiany.
No a dlaczego niby facet który ma dzieci jak ma propozycję wyjazdu czy pracy w innym miejscu to nie zasłania się, że nie mogę bo nie mam dzieci z kim zostawić. Tylko niby to takie oczywiste że żona się zajmie. A jak kobieta mówi: że nie ma z kim dzieci zostawić, to niby ma być oczywiste że facet się nie zajmie dziećmi?