Dlaczego go o to po prostu nie zapytasz ?
Przecież to niemożliwe, żebyście w wieloletnim, szczęśliwym - jak utrzymujesz - związku, zupełnie nie potrafili ze sobą rozmawiać, zupełnie nie potrafili poruszać również ważnych tematów ...
Podobne tematy
132 2015-07-17 12:35:11 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-07-17 12:35:35)
no ciągnie Ci się wątek, ale może na końcu Ty sama uporządkujesz sobie swoje obawy, bo skoncentrowałaś nie na niepewności finansowej, a na innych płaszczyznach pożycia tez pewnie się nie czujesz.
W związku nie ma kontaktów damsko-męskich z osobami trzecimi na złość partnerce. Do finansów możecie mieć inne podejście (znam bardzo dobre związki, gdzie wydatkami dzielą się po 50%, mają oddzielne konta i nawet nie wiedzą kto ile na nich ma), możecie mieć inne gusta kulinarne, inaczej chcieć urządzić dom, ale wierność jest czymś fundamentalnym.
A Twój partnem jest z Tobą, ale prawdopodobie czuje się wolny, szuka kogoś na boku, albo na podmiankę. Wspólczuję Ci.
Amy, możemy komuś ufać, ale nigdy w 100%. Pełne zaufanie to powinniśmy mieć do samych siebie.
Erica Jong (pewnie nie tylko ona) napisała takie zdanie "Kiedy bierzemy życie we własne ręce, dzieje się rzecz straszna: nie ma na kogo zwalić winy."
Pomysl a jak on ciebie zdradzi to co zosatniesz sama z dwojka dzieci bez pracy mieszkania. Ale dobry ten wolny związek....
Dlaczego go o to po prostu nie zapytasz ?
Przecież to niemożliwe, żebyście w wieloletnim, szczęśliwym - jak utrzymujesz - związku, zupełnie nie potrafili ze sobą rozmawiać, zupełnie nie potrafili poruszać również ważnych tematów ...
Do tego wszystkiego zadzwoniła moja znajoma która widziała go wczoraj w szpitalu. Pytam go po co a on zaprzeczyl.niby nie byl.a to znajoma z pracy mojej.dziewczyna zwidy miała. ? Dziwne to wszystko. Zapytac bym mogła ale on pracuje w uslugach.zaraz odkreci. ze to klient.zaprzeczanie temu co mowi to tylko kłótnia ktorych ja się boję. Boję sie .on w tak perfidny sposób się obraża. ..brr.no i może mi powiedzieć że to zemsta za tamtego...
Pomysl a jak on ciebie zdradzi to co zosatniesz sama z dwojka dzieci bez pracy mieszkania. Ale dobry ten wolny związek....
Mariola wiem że nie są twoja domeną rozległe i przemyślane porady widzę. Jak mnie nie atakujesz to blysniesz jakimś oczywistym faktem.no i..?
Za to ty atakujesz wszytskich na forum. Nie obrazilas mnie nie ciesz sie . Jak ty tak rozmawiasz ze swoim facetem nie dziwne ze wasza komunikacja lezy i nie mozecie sie dogadac. Jak postepujesz z ludzmi to tak oni odplacaja. Fakt ty go pierwsaa pierwsza zdradzilas i odeszlas. Twoje konakty z jego matka tez nie sa najlepsze, wiec nic dziwnego ze nie jest miedzy wami dobrze.Nie musisz wylewać na innych swoich frustracji. ja jestem glupia wedlug ciebie twoj patrnet tez bo sama tak pisalas, jak dobrze ze ty taka mądra zyciowo????
Za to ty atakujesz wszytskich na forum. Nie obrazilas mnie nie ciesz sie . Jak ty tak rozmawiasz ze swoim facetem nie dziwne ze wasza komunikacja lezy i nie mozecie sie dogadac. Jak postepujesz z ludzmi to tak oni odplacaja. Fakt ty go pierwsaa pierwsza zdradzilas i odeszlas. Twoje konakty z jego matka tez nie sa najlepsze, wiec nic dziwnego ze nie jest miedzy wami dobrze.Nie musisz wylewać na innych swoich frustracji. ja jestem glupia wedlug ciebie twoj patrnet tez bo sama tak pisalas, jak dobrze ze ty taka mądra zyciowo????
Jak już zauważyłaś to twoje wypowiedzi nic sensownego nie wnoszą .szukam porady a nie oceniania i naigrywania się z tego czym się tu dziele a ty na tym bazujesz.po prostu mi się przelało.to nie atak. Rece po prostu opadają. Pytam o opinię IsaBelle i anneJo.ich krytyka pitrafi być konstruktywna a porady przemyślane
Amy, jesteśmy na forum w wirtualnym świecie. Ty oczekujesz gotowych recept na uporządkowanie Twojego życia, gotowych zdań jakich użyjesz w rozmowie?
Na podstawie faktów jakie podajesz i naszych doświadczeń życiowych wyrażamy nasze opinie, ale nie jesteśmy Tobą i sama z tych opinii musisz wyciągnąć wnioski.
Jeszcze raz podsumuję to co napisałaś:
- 7 lat z partnerem brzydkim, nieinteligentnym i humorzastym, 5 lat mieszkacie razem, 2 lata temu go zdradziłaś (nie wiem jak długo to trwało)
- nie macie prawidłowych relacji finansowy
- nie potraficie rozmawiać
- nie ufacie sobie
- partner poza domem udaje singla i podrywa panienki
- drobiazgów jakie budzą moje wątpliwości podałaś więcej (np. dywagacje gdzie by tu się wyprowadzić od partnera)
Dla mnie to nie jest żaden prawidłowy związek, ale stan przejściowy, a ponieważ od 5 lat mieszkania razem jesteś w tym samym miejscu, zdaj sobie sprawę, że może Ci/Wam być baaardzo trudno ?przenicować? to, bo oczekujesz zmian radykalnych (ślub ani dziecko niczego nie zmienią), a na takie po tylu latach może być za późno.
Hipotetycznie: gdybyś znalazła pracę i czuła się finansowo niezależna, Twoja niepewność jutra byłaby mała. Miałabyś wybór: zostaję, albo daję sobie radę sama. Twoja pozycja w związku by była mocniejsza, bo partner też by myślał: zostaje, albo da sobie sama radę.
Jeżeli, jak piszesz, partner intelektem nie imponuje, to myśli w prosty sposób: ona i dziecko mieszkają u mnie, nie jesteśmy małżeństwem, nie ma powodu, żebym rezygnował np. z butów na ich rzecz. Jemu wydaje się, że robi wam łaskę pozwalając u niego mieszkać, a ponieważ nie ufa Ci, rozgląda się za innymi paniami. Dla mnie wniosek jest jeden: partner być może myśli o przyszłości z Wami, ale nie na 100%, a jak mu się trafi coś, zamieni cię na nowy model.
mariola856 napisał/a:Za to ty atakujesz wszytskich na forum. Nie obrazilas mnie nie ciesz sie . Jak ty tak rozmawiasz ze swoim facetem nie dziwne ze wasza komunikacja lezy i nie mozecie sie dogadac. Jak postepujesz z ludzmi to tak oni odplacaja. Fakt ty go pierwsaa pierwsza zdradzilas i odeszlas. Twoje konakty z jego matka tez nie sa najlepsze, wiec nic dziwnego ze nie jest miedzy wami dobrze.Nie musisz wylewać na innych swoich frustracji. ja jestem glupia wedlug ciebie twoj patrnet tez bo sama tak pisalas, jak dobrze ze ty taka mądra zyciowo????
Jak już zauważyłaś to twoje wypowiedzi nic sensownego nie wnoszą .szukam porady a nie oceniania i naigrywania się z tego czym się tu dziele a ty na tym bazujesz.po prostu mi się przelało.to nie atak. Rece po prostu opadają. Pytam o opinię IsaBelle i anneJo.ich krytyka pitrafi być konstruktywna a porady przemyślane
wnioski nasuwają sie same,twój partner nie traktuje ciebie a raczej waszego zwiazku jako wyjscie ostateczne,nadal szuka.....
nie wiem czy nie jest to spowodowane zbyt pochopnym ,,przyjęciem cię,,po zdradzie ..
on wie ze ty nigdzie nie odejdziesz,bo twoja sytuacja ci na to nie pozwala,uważa ze masz dach nad glowa,media zaplacone,wiec wyciska z ciebie te 1200 zloty bo wie ze za tyle i tak by ci bylo trudno sie z dzieckiem utrzymac......coz umie liczyć,uważa ze jest cwany i pewnie myśli ze nie będzie dawal sie wykorzystywać.....
jak spotka kobiete która mu zawróci w glowie to pojdzie .....ty jestes wyjsciem czy stanem tymczasowym
Amy, jesteśmy na forum w wirtualnym świecie. Ty oczekujesz gotowych recept na uporządkowanie Twojego życia, gotowych zdań jakich użyjesz w rozmowie?
Na podstawie faktów jakie podajesz i naszych doświadczeń życiowych wyrażamy nasze opinie, ale nie jesteśmy Tobą i sama z tych opinii musisz wyciągnąć wnioski.Jeszcze raz podsumuję to co napisałaś:
- 7 lat z partnerem brzydkim, nieinteligentnym i humorzastym, 5 lat mieszkacie razem, 2 lata temu go zdradziłaś (nie wiem jak długo to trwało)
- nie macie prawidłowych relacji finansowy
- nie potraficie rozmawiać
- nie ufacie sobie
- partner poza domem udaje singla i podrywa panienki
- drobiazgów jakie budzą moje wątpliwości podałaś więcej (np. dywagacje gdzie by tu się wyprowadzić od partnera)
Dla mnie to nie jest żaden prawidłowy związek, ale stan przejściowy, a ponieważ od 5 lat mieszkania razem jesteś w tym samym miejscu, zdaj sobie sprawę, że może Ci/Wam być baaardzo trudno ?przenicować? to, bo oczekujesz zmian radykalnych (ślub ani dziecko niczego nie zmienią), a na takie po tylu latach może być za późno.Hipotetycznie: gdybyś znalazła pracę i czuła się finansowo niezależna, Twoja niepewność jutra byłaby mała. Miałabyś wybór: zostaję, albo daję sobie radę sama. Twoja pozycja w związku by była mocniejsza, bo partner też by myślał: zostaje, albo da sobie sama radę.
Jeżeli, jak piszesz, partner intelektem nie imponuje, to myśli w prosty sposób: ona i dziecko mieszkają u mnie, nie jesteśmy małżeństwem, nie ma powodu, żebym rezygnował np. z butów na ich rzecz. Jemu wydaje się, że robi wam łaskę pozwalając u niego mieszkać, a ponieważ nie ufa Ci, rozgląda się za innymi paniami. Dla mnie wniosek jest jeden: partner być może myśli o przyszłości z Wami, ale nie na 100%, a jak mu się trafi coś, zamieni cię na nowy model.
Dziękuję ci za wypowiedź. No tak,chciała bym "przenicować" sporo.i chyba mi się to nie uda.bo chciała bym żeby on sam z siebie też trochę zmienił nastawienie. Tyle wlozylam w ten dom,tyle lat mu oddalam.nawet spokojnie nie umiem o tym V myśleć. Masz rację bo ja teraz też czuję się opcją. Jest tez jego rodzina. 10 m obok.mi się wydaje ze oni tylko czekają aż odejdę. Wydaje mi się ze obiecują mu akceptację, rodzinne ciepło i wpajaja mu ze gdy odejdę to kogoś sobie znajdzie.gdy dzis zapytalam kto w nocy dzwonił wpadl w szał. Gdy dodałam ze koleżanka widziała go w szpitalu to chciał jechać do niej z awantura bo on byl wtedy w pracy. Zdenerwowal się bardzo.i nie byla to konstruktywna rozmowa . skwitował -jak ci tak źle to może w koncu się wyprowadz..niby w kłótni ale powiedział to.co robić. ?bo fakty mamy ustalone....
Amy, faktów to Ty na razie nie znasz, to są domysły, ale niestety bardzo prawdopodobne.
Za dużo w twoim życiu podejrzeń, za dużo tryby przypuszczającega, a za mało orzekającego, nawet gramatycznie to ujmując. Tłumaczysz siebie i partnera, szukasz przyczyn zewnętrznych, zamiast skoncentrowac się na sobie i ewentualnie na was.
Nie panikuj, nie okazuj strachu, zrób coś konkretnego i przygotuj się na ewentualność zmian w Twoim życiu. Te zmiany to może być zarówno wyprowadzka jak i zmiany na lepsze w Waszym związku. Ważne, żeby to były Twoje świadome decyzje.
Wg mnie Ty masz spory problem z niską samooceną i w kontaktach z ludźmi, zrozumiały ze względu na relacje z matką i męża alkoholika. Na pewno w mieście jest poradnia uzależnień i współuzależnień, psychologowie mają tam regularne dyżury i jest to za darmo. Idź, porozmawiaj, na 100% to Ci pomoże, a nie zaszkodzi. Z doświadczenia wiem, że tam są najlepsi specjaliści.
Z domu nikt Cie nie wyrzuca, pieniądze jeszcze masz i masz teraz czas. Wykorzystaj to dla siebie także szukając pracy, każde 100 zł ekstra to zysk, a nie strata.
Dasz radę w każdej sytuacji, tego możesz byc pewna bo...nie masz wyjścia, Ty musisz sobie dać radę.
Tak. To domysły. Ale zrobię wszystko by byly faktami.dam sobie radę. Muszę tylko wiedzieć co on planuje.kupie podsłuch, będę wiedziala na czym stoję i podejmę decyzję. Dzięki
Naprawdę pomyśl o sobie i idź do specjalisty. Zobacz jak Ty reagujesz, jakbyś z siekierą wkoło domu latała.
Złości i nerwowości w Tobie tyle, ze pól miasta mogłabyś obdzielić. Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jak Ci to utrudnia życie.
Zamiast skoncentrować się na sobie i tym co Ty możesz zrobić, Ty zaraz polecisz do sklepu po podsłuch. Gdybyś myslała o sobie, nie byłoby wciąż on, jego rodzina, matka, brat, a wszyscy oni źli. Może i źli są, a czort z nimi, ważne, żebys Ty taka sama nie była.
Tak. To domysły. Ale zrobię wszystko by byly faktami.dam sobie radę. Muszę tylko wiedzieć co on planuje.kupie podsłuch, będę wiedziala na czym stoję i podejmę decyzję. Dzięki
podsłuch nie jest wyjsciem z sytuacji,niczego nie zrozumialas,wszyscy piszą abys zatroszczyla sie o siebie i dziecko,poprawila syt materialna,robila cos w kierunku WŁASNEJ SAMOWYSTARCZALNOSCI A TY DALEJ SWOJE,NIE ROZUMIESZ ZE FACET NIE MOZE CZUC ZE BEZ NIEGO ZGINIESZ,NIE MOZE CZUC SIE PEWNY ZE COKOLWIEK BY NIE ROBIL I TAK NIE ODEJDZIESZ,
145 2015-07-18 10:02:01 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-18 10:09:25)
I nie doczekala sie dziewczyna rady jak sprawic aby facet dawal jej kase na ich utrzymanie albo robil zakupy spozywcze do domu. Na pewno podsluch pomoze;)
Bo rozmawiac z nim nie chce zeby nie wyjsc na ,,materialistke,,.
Byc moze on boi sie ze ty znowu go zdradzisz czy odejdziesz jak spotkasz bogatszego lepszego faceta. Slubu z nim nie chcesz dziecka tez nie wiec moze boi sie angażować. Sama pisalas ze byl inny przed waszym rozstaniem. Moze on tez pragnie ulozyc sobie życie, miec dzieci normalna rodzinę.
I nie doczekala sie dziewczyna rady jak sprawic aby facet dawal jej kase na ich utrzymanie albo robil zakupy spozywcze do domu. Na pewno podsluch pomoze;)
Bo rozmawiac z nim nie chce zeby nie wyjsc na ,,materialistke,,.Byc moze on boi sie ze ty znowu go zdradzisz czy odejdziesz jak spotkasz bogatszego lepszego faceta. Slubu z nim nie chcesz dziecka tez nie wiec moze boi sie angażować. Sama pisalas ze byl inny przed waszym rozstaniem. Moze on tez pragnie ulozyc sobie życie, miec dzieci normalna rodzinę.
Niektóre osoby na forum siedza by naigrywac się z problemów innych,dokuczać do tego jeszcze nie potrafią zapamiętać tego co czytają wiec atakują przekrecajac fakty.no a później jest że to ja jestem nie miła. No sorry.
Naprawdę pomyśl o sobie i idź do specjalisty. Zobacz jak Ty reagujesz, jakbyś z siekierą wkoło domu latała.
Złości i nerwowości w Tobie tyle, ze pól miasta mogłabyś obdzielić. Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jak Ci to utrudnia życie.Zamiast skoncentrować się na sobie i tym co Ty możesz zrobić, Ty zaraz polecisz do sklepu po podsłuch. Gdybyś myslała o sobie, nie byłoby wciąż on, jego rodzina, matka, brat, a wszyscy oni źli. Może i źli są, a czort z nimi, ważne, żebys Ty taka sama nie była.
Koncentruje się na nim bo życie z nim jest moją przyszłością. Ale dzięki temu co mi piszesz tutaj uspokoilam się. Myślę wiecej o sobie niż o tym by mu dogadzac ,by był zadowolony. Jesli się nie dogadamy to odejdę. A to że będę wiedzieć co on o mnie mówi, z kim rozmawia,spotyka się pomoże mi podjąć decyzję do końca wakacji.chce wiedzieć na czym stoję
Koncentruje się na nim bo życie z nim jest moją przyszłością. Ale dzięki temu co mi piszesz tutaj uspokoilam się. Myślę wiecej o sobie niż o tym by mu dogadzac ,by był zadowolony. Jesli się nie dogadamy to odejdę. A to że będę wiedzieć co on o mnie mówi, z kim rozmawia,spotyka się pomoże mi podjąć decyzję do końca wakacji.chce wiedzieć na czym stoję
przyszłość albo i przeszłość ![]()
Koncentruj się na sobie i ważne, żebyś pozbyła się uczuć złości, nienawiści, chęci zemsty i dopieprzenia komuś, nie tylko jemu. Siedzenie w domu, bardzo źle wpływa na nasza psychikę.
Chcesz tracić czas i pieniądze na podsłuch to Twoja decyzja, uważam że błędna. Zamiast tego ja włączyłabym myślenie, wzięłabym d... w troki i poszukała pracy, a po drodze zajrzała do poradni. Rozmawiasz tutaj z nieprofesjonalistami, a ty jesteś DDA, DDD i Twoje lepsze życie zależy też od uporania się z tymi problemami, dla Twojego własnego i Twojej córki dobra. A pieniądze zamiast na podsłuch wydałabym na nową sukienkę.
Ty kupisz podsłuch i będziesz siedziała, słuchała, denerwowała się, po co Ci to? Nie lepiej zapytać go wprost, co on do Ciebie czuje i jak widzi Waszą przyszłość? Są momenty, w których takie rozmawy są łatwiejsze, po spacerze, po seksie, na pewno nie po kłotni.
Weź pod uwagę, że nawet jeśli coś usłyszysz przeciwko Tobie, to treść rozmowy będzie uzależniona od tego z kim będzie rozmawiał i co ten ktoś będzie chciał usłyszeć.
Uciekająca Amy napisał/a:Koncentruje się na nim bo życie z nim jest moją przyszłością. Ale dzięki temu co mi piszesz tutaj uspokoilam się. Myślę wiecej o sobie niż o tym by mu dogadzac ,by był zadowolony. Jesli się nie dogadamy to odejdę. A to że będę wiedzieć co on o mnie mówi, z kim rozmawia,spotyka się pomoże mi podjąć decyzję do końca wakacji.chce wiedzieć na czym stoję
przyszłość albo i przeszłość
Koncentruj się na sobie i ważne, żebyś pozbyła się uczuć złości, nienawiści, chęci zemsty i dopieprzenia komuś, nie tylko jemu. Siedzenie w domu, bardzo źle wpływa na nasza psychikę.
Chcesz tracić czas i pieniądze na podsłuch to Twoja decyzja, uważam że błędna. Zamiast tego ja włączyłabym myślenie, wzięłabym d... w troki i poszukała pracy, a po drodze zajrzała do poradni. Rozmawiasz tutaj z nieprofesjonalistami, a ty jesteś DDA, DDD i Twoje lepsze życie zależy też od uporania się z tymi problemami, dla Twojego własnego i Twojej córki dobra. A pieniądze zamiast na podsłuch wydałabym na nową sukienkę.
Ty kupisz podsłuch i będziesz siedziała, słuchała, denerwowała się, po co Ci to? Nie lepiej zapytać go wprost, co on do Ciebie czuje i jak widzi Waszą przyszłość? Są momenty, w których takie rozmawy są łatwiejsze, po spacerze, po seksie, na pewno nie po kłotni.
Weź pod uwagę, że nawet jeśli coś usłyszysz przeciwko Tobie, to treść rozmowy będzie uzależniona od tego z kim będzie rozmawiał i co ten ktoś będzie chciał usłyszeć.
Ok.zgadzam się. Ale mogę też usłyszeć jego rozmowę z kochanką lub kims z kim się spotyka.przekonac się czy to tylko pogaduchy czy rzeczywiście dąży do czegoś więcej. A praca. .tak. ,czas znów gdzieś na trochę zagrzac miejsce
Ok.zgadzam się. Ale mogę też usłyszeć jego rozmowę z kochanką lub kims z kim się spotyka.przekonac się czy to tylko pogaduchy czy rzeczywiście dąży do czegoś więcej. A praca. .tak. ,czas znów gdzieś na trochę zagrzac miejsce
jeśli Ci to potrzebne to podsłuchuj, nagrywaj, ale i tak najważniejsze co się między Wami dzieje, a nie na zewnątrz.
Praca da Ci wiele, nie tylko pienądze. Da Ci możliwość wyboru, satysfakcję, że robisz coś konkretnego i pożytecznego. Wysiłek wyzwoli pozytywne endorfiny, a czas spędzony w pracy pozwoli Ci mysleć o czymś innym niż tylko kto, z kim i po co.
Nawet to, że idąc do pracy musisz się przygotować, jest ważne. I to, że wychodzisz do ludzi.
Trzymam za Ciebie kciuki.
jeśli Ci to potrzebne to podsłuchuj, nagrywaj......
Chociaż jednej rady Amy posłuchałaś . Założyłaj już ten podsłuch?
Miałam to zrobić dziś ale nie mam głowy do tego . dziś zabił samochód kotkę którą mieliśmy 4 lata. Dbałam zywilam kochałam. Nie mogę zrozumieć czemu na mało ruchliwej ulicy o kiepskim stanie ktoś nie zwolnił, zabił ją. Mam prawko od lat.nie zabiłam nigdy żadnego zwierzęcia. Czuję się jakby umarł ktoś bliski.A do tego rozpacz mojego dziecka. Dziś dla mnie nie istotny jest jakiś podsłuch