Uciekająca Amy napisał/a:Truhijo napisał/a:Ten gość nie będzie oparciem. Taka prawda. Gdyby miał zadatki na to, to już byś to zobaczyła. ratuj się i zmień go.
A może ja wyolbrzymiam? Może są związki gdy kobieta zarabia najnizsza a facet kilka razy więcej i kazde żyje za swoje i pozwala sobie wedle wlasnych a nie wspolnych pieniedzy
Moze ja przesadzam. ?a kobiety, jak jest u was. ?możecie dysponować kasa partera?gdy na przykład juz nie macie swoich pieniędzy to jest opcja ze bierzecie od niego?np na duże zakupy spożywcze lub kiecke. ?bo u mnie jest tak ze rzadze się swoim i jak wydam to jemy kiełbasę i bialy chleb.no i nie ma tematu ze mi on coś kupi,nie wiem kolczyki spodnie.dla niego to logiczneDroga Amy, nie pojmuję takich kobiet, które sa darmowymi służącymi. Ja postawiłam mojemu mężowi sprawę jasno: robimy wszysko w domu i przy dziecku po połowie i partycypujemy w kosztach po połowie. On dużo pracował i nie miał za bardzo czasu więc zgodziłam się na układ, który on zaproponwał: ja zajmuję sie wszysktkim, a on płaci za wszysko oprócz moich osobistych wydatków (ciuchy, kosmetyki). Przystałam na to. Nie było to to czego czciałam ale trzeba czasem pójść na kompromis. Szanuj się kobieto. Masz zamiar być jego darmową służącą do końca życia? Praca w domu kosztuje. Obcej kucharce i sprzątaczce musiłaby płacić, a tak mówi Ci, że jesteście w związku i dlatego masz robić wszysko za darmo i jeszcae jak rozumiem dokłądać się do jedzenia.
Facet sprytny jest nie ma co.
Dokładam się to mało powiedziane. Gdy pracowalam wydawałam 80%zarobków na jedzenie . teraz przystopowalam.wiec mamy biały chleb i mrożone serdelki...Jego wkurza to ze siedzę w domu teraz. Mimo ze wszystko nadal załatwiam za swoje.masz doświadczenie, jak zacząć z nim temat?to juz tyle lat,ja nie umiem. Żyje tak by unikać jego humorkow i cieszy mnie gdy ma dobry dzień a mowa bym czegoś rządala