pterodaktyl napisał/a:BigStar napisał/a:wykopała syna w tym samym miesiacu co skonczyly sie alimenty , oczywiscie wmawiajac synowi ze to bedzie dla niego dobre wiec chlopak pojechal i jeszcze ja po rekach całował ze mu to udowodniła
A teraz szczerze: nie widziałes tego? Tego, ze jak kasa sie skończyła to była zdolna do czegos takiego? No nie wiem, ale chyba była mozliwość powiązania tych faktów ze soba by wyciągnąć wniosek jaka jest JEDNAK kobietą? Nie pisz tylko, ze tak na Ciebie działała, ze nie patrzyłeś na to jak traktuje własne dziecko...? Bo to byłoby już przerażajace...
to tak jakbys mnie zapytal dlaczego nie odszedłem jak byla w ciaży ..... kim bym wtedy był ?
No nie - to cos zupełnie innego...
Widzisz, czasami jakieś "migawki" z zycia, jakieś (niby) nieistotne sprawy (awantura z kims obcym, jakieś dziwne rozmowy, specyficzne traktowanie innej osoby, niczym nieuzasadnione chamstwo wobec kogoś niewinnego) dają nam głębsze spojrzenia na osobę, z którą jesteśmy. Ta osoba będzie wobec nas taką jaka chce być (by nas omotać, do siebie nakłonić), ale wobec innych raczej bedzie ...naturalną. I tu są prawdziwe jej zachowania czy cechy charakteru. Dlatego dziwię się temu, ze nie dostrzegłeś tej analogii: koniec kasy=wypad (wobec własnego dziecka).
Porównanie takiej sytuacji z odejciem w trakcie ciąży jest troche dla mnie niezrozumiałe, ale pewnie w trakcie dyskusji to sie wyjasni...